Dodaj do ulubionych

S@motność w sieci

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:45
Byłem na seansie - obdarty z magii i emocji.
Nawet nie pozwolił mi sie wzruszyć.
Adaptacja chybiona,lepiej pozostać przy własnym wyobrażeniu,film bardzo płaski.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirka Re: S@motność w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:49
      Jasna. Film od 15 września w kinach dopiero. :]
      • Gość: wizytka Re: S@motność w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 22:32
        jak dla mnie to ten film to tragedia :| szkoda kasy na bilet bylo
        • Gość: ania Re: S@motność w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 23:19
          właśnie wróciłam..czytałam książkę i byłam nią zachwycona..a film...tylko muza i
          zdjęcia super..reszta..cielecka od początku nie leżała mi w tej
          roli...nuda..można to obejrzeć ale na dvd...
    • taoo Re: S@motność w sieci 13.09.06, 21:51
      Jak większość adaptacji, GAM. Niestety, każdy po lekturze książki nosi jakiś
      obraz bohaterów, snutych wątków... Bardzo łatwo o rozczarowanie.
      Naprawdę udane ekranizacje można policzyć na palcach.
      Np. bardzo udana ekranizacja "Nigdy w życiu" dzięki Danucie Stence, bo książek
      Grocholi nie da się czytać.
      Oczywiście, to wyłącznie moje zdanie. Nie lubię takiego rodzaju narracji, kiedy
      nie wiem, czy to, co czytam, jest tekstem wszystko wiedzącego narratora czy
      może tak sobie myśli bohater, a może nawet mówi na głos. Pomieszanie
      z poplątaniem.
      Książek Katarzyny Grocholi nie lubię czytać, ale ta ekranizacja (jedyna, jaką
      widziałam) jest dobra do oglądania: lekka, przyjemna, z dobrą oprawą muzyczną,
      nieprzegadana. No i rewelacyjna Danusia Stenka.
      :D
      • Gość: tyziek Re: S@motność w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 22:35
        PREMIERA jest 15stego a jest tez cos takiego jak PRZEDPREMIERA na ktorej bylem
        ja i widocznie tamten uzytkownik rowniez
        • retro_80 Re: S@motność w sieci 14.09.06, 08:42
          A poza tym to juz nie kino tylko wielka KOMERCJA !
          Kilka ważnych wątków zostało skóconych do super minimum , historia o zakochnym
          księdzu do dosłownie jednej sceny , ale za to widziałem kilkanaście razy jakżesz
          ważne ujęcie notebooka z zainstalowaną w nim kartą sieci blukeconect , fujj !
          I nie tylko to , Ich spotkanie przez serwis aukcyjny zamiast ICQ porażka ,
          Już sie boję co będzie dalej - jak otworzę konserwę, zamiast ryby ... - Alegro :-(

          • Gość: Ja Re: S@motność w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 23:19
            Jestem zakochana w tej książce i bardzo bardzo sie zastanawiam czy isc do kina.
            Jak widzę Cielecka w roli JEJ to aż mnie dreszcze przechodzą. Lodowata suka,
            łykowata,wyprana i wyblakła to nie jest rola dla niej. Reklamy strasznie
            odrzucają mnie od tego filmu. Nie wiem czy zawitam do kina.Nie chce stracic
            tego, co pozostawiła we mnie książka.
            • b1-b Re: S@motność w sieci 15.09.06, 08:30
              bylem na przedpremierze i sie zawiodlem :/ w ogole inaczej sie poznali niz w
              ksiazce i inny koniec... ehhh nie ma sensu. Po 20 minutach myslelismy zeby wyjsc
              no ale jak juz sie siedzialo to trzeba bylo siedziec. No i tych emocji w ogole
              nie bylo :( nie byly oddane takie jak w ksiazce... o natali tylko troszeczke
              bylo - a to taka piekna historia byla... ehhh jedyne co mi sie podobalo na tym
              seansie to reklama PIŁA III !!!!!!!!!!!!!!!! az mnie dreszcze przeszly :D to
              bedzie FILM !!
              • Gość: aska Re: S@motność w sieci IP: 212.160.86.* 18.09.06, 21:30
                Byłam na przedpremierze filmu i nie zgadzam sie z wcześniejszymi wypowiedziami,
                ja uwazam ze film byl dosc dobry zadna tam ckliwa historyjka o samotnosci, nie
                czytałam ksiażki ale nie mialam zadnych problemów ze zrozumieniem treści.Film
                jak dla mnie miał dość głeboki i psychologiczny przekaz.Ale jeśli ktoś
                faktycznie nastawił sie na romans wszechczasow to mogł sie rozczarować.Sądze ze
                Cielecka dobrze zagrała swoja role a narracja była naprawde dobra tak samo jak
                muzyka.Jak dla mnie film ekstra.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka