Gość: Stasiek
IP: 212.87.240.*
06.10.06, 19:40
Często spotykam na schodach za "Merkurym" młodego człowieka żebrzącego o
pieniądze. Czsem i ja go wspomagam. Pokazuje swoje chore nogi. Czy nie ma
lekarza który pomógł by temu człowiekowi. Napewno nie jeden z Was przechodzi
koło niego. Może naprawdę wymaga pomocy?