Gość: mistral
IP: *.cpe.net.cable.rogers.com
19.11.06, 20:43
Częstochowscy policjanci zatrzymali 37-latka, który groźbami chciał wymusić
zwrot długu od 54-letniego znajomego. Chociaż mężczyzna pożyczył 3,5 tys. zł,
miał już oddać 100 tysięcy. To historia przypominająca film "Dług" - mówią
policjanci.
Jak powiedział Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji, rok temu
34-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego pożyczył pieniądze swojemu
znajomemu. Pomimo upływu czasu, dłużnik nie uregulował należności. Domagający
się zwrotu pieniędzy mężczyzna postanowił działać bardziej zdecydowanie.
REKLAMA Czytaj dalej
Zagroził podpaleniem mieszkania oraz pozbawieniem życia rodzinie, jeżeli
dłużnik nie odda mu pieniędzy. Wyliczył przy tym kwotę należności, która z 3,5
tys. zł urosła do 100 tys. zł. Za każdy dzień zwłoki dłużnikowi doliczał
następny tysiąc - mówi Jachimczak.
Po kolejnej groźbie użycia siły, rodzina 54-letniego dłużnika, obawiając się o
swoje życie, powiadomiła o wszystkim policję. Na jednym z hotelowych parkingów
w Częstochowie funkcjonariusze zorganizowali zasadzkę. Sprawca został
zatrzymany w czasie, gdy odbierał pieniądze. Postawiono mu zarzut stosowania
gróźb, w celu wymuszenia wierzytelności. Może mu grozić do 5 lat więzienia.