Gość: zosia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.12.06, 16:01
Poznałam mężczyznę i on poznał mnie...Pisalismy do siebie dużo, spotkalismy
się kilka razy...potem on poprosił o czas do namysłu...Zabolało jak cholera...
Po pewnym czasie odezwał się i mnie to bardzo ucieszyło, jednak znów mi
zniknął, jakby zamnął sie w skorupce...:(
Ja jestem po przejściach, on też , daje mu czas, ale czy warto??? Ile można
rozmyślać? Źle mi gdy raz mnie przyciaga a raz odpycha...
Co powinnam według Was zrobić??? Bo na razie udaję że mnie nie ma...