Gość: mika tak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:54 czy mieliscie kiedys sytuacje,w ktorej ktos tak strasznie was kochal,ze az ciezko bylo oddychac?ze dusiliscie sie z tego wszystkiego? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: tk Re: chora milosc? IP: *.backiel.com.pl 12.02.07, 20:00 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=57141865 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tk Re: chora milosc? IP: *.backiel.com.pl 12.02.07, 20:01 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=53846382 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tk Re: chora milosc? IP: *.backiel.com.pl 12.02.07, 20:02 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=56912143 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milka tak tak Re: chora milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:08 ja mowie o czyms innym.wiecie,o sytuacji w ktorej jedna osoba osacza wrecz miloscia.z jednej strony wydaje ci sie,ze trzeba dziekowac Bogu za tak wpatrzona we mnie osobe,z drugiej....lekko to przerazajace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tk Re: chora milosc? IP: *.backiel.com.pl 12.02.07, 20:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=56983700 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tk Re: chora milosc? IP: *.backiel.com.pl 12.02.07, 20:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=56989414 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: chora milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:07 Mysle ze powinnas sie cieszyc, ze ktos cie bardzo kocha - musisz byc wyjatkowa. Jezeli to jest zwiazek to srednio bo sie szybko znudzisz i zdenerwujesz, a za jakis czas zacznie sie obrzydliwa zazdrosc. Mnie tez ktos bardzo kocha i dusi tym uczuciem, ale ja tez go kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: chora milosc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 20:36 Nie życzę nikomu takiej miłości... Trwałam w takim związku przez pół roku, a kiedy odeszłam zaczęły się prośby o jeszcze jedna szansę; groźby, że jak nie wrócę to on sobie coś zrobi, a potem groźby, ze zrobi coś mnie. Doszło do tego, że nawet zaczął mnie śledzić i bezustannie dzwonił, więc musiałam zmienić numer telefonu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: chora milosc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 22:52 kochalam kiedys pewnego faceta a no mnie zostawil i potem los sie troche odwrucil bo poznalam fajnego faceta ktury mnie pokochal do szalenstwa ale zostawilam go dla tego pirwszego kturego tak bardzo kochalam no i teraz tego zaluje nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki to byl blond zawiodlam sie po raz kolejny a tamten wyjechal i gdybym mogla wrucic czas to nie zostawila bym go bo wiem ze bylam dla niego kims warznym teraz rzaluje i to bardzo . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qża tfaż Re: chora milosc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 23:58 Beatko, skończ najpierw przynajmniej gimnazjum, naucz się poprawnie pisać i dopiero później rozglądaj się za facetami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: chora milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 08:31 mnie tez to dotyczy...tzn bylem po tej zlej stronie..po 3 latach zwiazku,dziewczyna postanowila odejsc,i sie zaczelo...molesta z mojej strony byla okrutna,telefony,maile bezustanne narzucanie sie Ale teraz wiem ze po prostu sie narzucalem i osmieszalem,zrobilem z siebie kretyna poniewaz.......... jest na tym swiecie mnostwo bardziej sexownych,bardziej madrzejszych i bardziej uczuciowych kobiet niz moja byla!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaaa Re: chora milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 08:43 a nie pomyslales Jacku,ze tu nie chodzil o to,ze jest wiecej(...)i(...)tylko,ze moze ty jestes zwyczajnie mniej?ze moze nie ona byla ta,,zla,,co odeszla,tylko ty tym mniej wystarczajacym?hmmm? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: chora milosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 11:32 Hm przyznam szczerze ze niestety ale osaczałam tak swojego chłopaka zawsze wydawało mi sie ze robie dla niego za mało, ciagle chcialam spędzac z nim czas itp byłam całkowicie uzalezniona a on ubeswłasnowolniony przeze mnie.. Az w koncu doszło do tego ze nie wytrzymał i wybuchnąl dopiero wtedy zdałam sobie sprawe jakie to okropne i jak ja bym sie czuła bedac traktowana w ten sposob przez druga osobe./ Zrozumiałam swoj bład , swoja natarczywośc to ze druga osoba tez potrzebuje pzrestrzeni bo inaczej sie udusi i wszystko skonczylo sie dobrze. Ciagle cieszymy sie soba i jest o wiele lepiej niz bylo wczesniej. Nalezy zdac sobie sprawe ze niky nie jest naszym neiwolnikiem. Ale niektorym chyba trudno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: chora milosc? IP: 83.13.134.* 13.02.07, 11:47 Beatko nie uzywaj przysłow skoro nie znasz ich tresci do konca. Mowi sie ze nigdy nie wchodzi sie do tej samej rzeki, bo inne napłyneły na nia wody. Nie dotyczy to tego, ze nie powinno sie wracac do czegos z przeszlosci. A odnosi sie do tego, ze nikt nigdy nie bedzie taki sam po latach. A znam wiele przypadkow keidy stara miłosc okazała sie ta jedyna mimo wielu przeciwnosci jakie mieli uprzednio. Ale co do chorej miłosci, to jestem podobnego zdania co Wy, kazdy powinien miec swoja "przestrzen zyciowa" w jakims zakresie. Nadmierne "osaczenie" prowadzi w wiekszosci przypadkow do jednego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja, ferdydziurke Re: chora milosc? IP: *.ajd.czest.pl 13.02.07, 12:41 oj, wszytsko przez tych nieatrakcyjnych kretynów lub idiotkokretynki, które narzucaja się facetowi bo chcą poczuć miłość każdym milimetrem swojego ciała i każdą cząstką przestrzeni wspólnej egzystencji, a tu wspólność ucieka im spod nosa bo facet jakiś taki zimny trupek... mierzi mnie taki szit że to facet "nie był taki właśnie ten, super", no weź daj sobie spokój z takimi tekstami laska. jak chcesz sobie dopalić existenz wyglądem to idź na dyski w centrum miats i poznaj patafiana z mięśniami jak połówka pudziana i mózgiem jak kibel, następnie rozłóż się przed nim i będziesz miała swój drajw, jak dla mnie ten drajw to szit nie do zaakceptowania. ale to wynik totalnej głupoty którą uprawia cywilizacja zachodu od tysięcy lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: chora milosc? IP: 212.87.241.* 13.02.07, 16:57 Do kaaa...raczej si mylisz.Wiesz byky u nas w zwiazku mniej lub bardziej wieksze klotnie..ale one zdarzaja sie wszedzie.Byla sielanka,bylo extra do pewnego dnia,kiedy oznajmila ze nie chce dluzej tego ciagnac.Zachowalem sie tak bo dla mnie nie bylo zrozumiale jak mozna tak z dnia na dzien zakonczyc 3 letni zwiazek.A co najlepsze tydzien wczesniej deklarowal sie jak to bardzo mnie kocha i nie wyobraza sobie nic bezemnie... a powod byl najproawdopodobniej taki ze po prostu poznala sobie fajne kolezanki ( i dziwnym zbiegiem okolicznosci zadna z nich nie miala stalego partnera...wiec wnioski nasuwaja sie same) walczylem o nia z calych sil ale w koncu sie poddalem bo ilez mozna?...chyba sa granice,a czy ja jej nie wystarczalem,no to tego nigdy sie nie dowiem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: chora milosc? IP: *.apus-net.pl 16.02.07, 18:02 Niestety jak ktoś chce odejść,nie można nic zrobić,bo to jest tak jakbyśmy potrzebowali łaski.To nie jest przyjemne gdy jest ktoś z nami z litości a i tak długo nie wytrzyma i w końcu i tak odejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś