Gość: K2
IP: *.centertel.pl
04.06.07, 19:54
Z zewnątrz pięknie, miło i czysto a wewnatrz już tak kolorowo nie jest.
Ludzie zatrudnieni w Częstochowskim Lidlu traktowani są jak tania siła
robocza. Jest ich tam niewiele bo kto przyjdzie pracować za najnizszą
krajową? Do tego praca na 3/4 etatu lecz to tylko fikcja. Normą jest tam
praca po 8-10 godzin dziennie, bez przerwy i w biegu. Dziewczyny zmuszane są
do pracy ponad swe siły przy rozładowywaniu towaru. I nie ma zmiłuj się oraz
szacunku od szanownej Pani KRS która pracy z ludzmi uczyła się chyba w KRL-D.
Bez zmrużenia okiem namawia swych podopiecznych do łamania prawa pracy
wydłużając im w nieskończoność czas pracy. 30 minutowa przerwa w pracy to
fikcja literacka. Nie ma dla tej pani najmniejszego znaczenia zrowie czy
życie prywatne pracowników. Wyciska z ludzi tyle ile tylko moze. zwyczajny
pracownik Lidla powinien pracować 30 godzin w tygodniu a tych godzin
przepracowuje ok. 50-ciu. Potrafi ściągać telefonicznie pracowników
telefonicznie z dni wolnych bez prawa do odmowy strasząc konsekwencjami.
Dzieki bezmyślnej polityce personalnej w sklepie potrafią być tylko 2 osoby
na zmianie a muszą wykonać prace za 6 osób. Dlatego pracownikom siadają
nerwy,krgosłupy. Dla firmy Lidl nie ma to najmniejszego znaczenia bo nie robi
nic by pracownicy tej firmy mieli cywilizowane warunki pracy. Nie ma dla niej
znaczenia też zdrowie ani życie prywatne pracowników. Liczy się jedynie
wyciśnięcie jak największego zysku z osób tam pracujących. Należy tylko
kibicować pracownikom Lidla by jak najszybciej znaleźli inną, normalną prace
i rzucili w cholere ten obóz pracy. Czasy się już zmieniły i za 700 zł nikt
nie przyjdzie do takiej pracy więc moze za jakiś czas "beztroska" pani KRS
będzie zmuszona siedzieć na kasie lub rozładowywać towar własnoręcznie jesli
nie potrafi się odnaleźć w gospodarce wolnorynkowej.