Gość: gość
IP: *.katedralna.trustnet.pl
08.07.07, 08:41
Czy był ktoś świadkiem wczorajszego zajścia w I-ej aleji: napadnięcia
dziewczyny a właściwie jej psa,goldena, przez paskudnego amstafa ok.godziny
20-tej.Kto kupuje sobie takiego bandytę.Pies niby był w kagańcu ale bez
smyczy i najzwyczajniej w świecie napadł na psa, który szedł sobie z
dziewczyną przepisowo tzn na smyczy i w kantarku. Gdyby ten amstaf nie miał
kagańca po prostu zeżarł by tego biednego goldena, którego broniła ta
dziewczyna a właściciel sobie stał i patrzył bo nie wiedział co ma robić. A
jak udało mu się go odciągnąć to za moment znowu na niego napadł i gdyby nie
pomoc trzech chłopaków, którzy pomogli tej dziewczynie to nie wiadomo jak by
sie to skończyło bo potem pies był już nawet bez kaganca bo go sobie zerwał.