Dodaj do ulubionych

Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa

06.01.08, 23:25
Pan Marek Domagała to prawdziwy gospodarz. Miasto Częstochowa potrzebuje
bardzo ludzi doświadczonych na własnych biznesach a nie socjalistów, którzy
nic nigdy nie posiadali( własnego).
Jest zatem szansa dla Częstochowy, tylko trzeba za cugle trzymać tego ptaka.
Obserwuj wątek
    • Gość: rehot Re: Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.08, 08:42
      Też dlatego lobby lekarskie w radzie miasta dąży do prywatyzacji
      szpitali?
    • Gość: frogman pan i gospodarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 10:36
      niestety dzisiaj by błysnąc wystarczy w głupi sposób ciąć koszy.
      I idzie głównie po inwestycjach.
      ale to jest tak kiedy w Radzie Miasta siedzą głównie przedstawiciele
      szkół i instytucji parapaństwowych.
      gdyby ktoś z panów radnych skalał się własną działalnością
      gospodarczą widziałby co to są inwestycjie i rozsądna polityka
      zadłużania się.
      nie wiem dlaczego jeśli wskaźnik zadłużenia jest w poziomie 80%
      dopuszczalnego drzeć szaty?

      misato jest bez planów zagospodarowania, planów rozwoju i jedynym
      sposobem na wytłumaczenie sensu istnienia Prezydenta i Rady Miasta
      są przepychanki w dzieleniu tortu.
      A tort bez inwestycji będzie coraz mniejszy

      swego czasu brak planów zagospodarowania radny miejski tłumaczył
      brakiem kasy na wykup gruntów i tzw, skutki finansowe planu
      Od tego czasu na te wykupy trzeba przeznaczyć jakieś 100% więcej
      kasy.

      A my będziemy się eksajtować na forum głupimi tematami zastępczymi
      typu telebim :-)
      fajnie tylko na tę skale miasta lekko załosne
      • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 07.01.08, 10:48
        Z jednym sie zgadzam - wydatki oswiatowe osiagaja niebezpiecznie
        duzy udzial w naszym budzecie.

        Rzeczywiscie mamy niezle rozwiniete szkolnictwo - podstawowe i
        serednie. Jedne z najlepszych w wojewodztwie. To pozytyw.

        Negatyw to ten ze w rezultacie brakuje srodkow na inwestycje. A
        jeden ze skutkow to slabszy rozwoj miasta i emigracja mlodych po
        ukonczeniu szkoly sredniej czy wyzszej.

        Wychodzi ze ksztalcimy w duzym stopniu na potrezby innych miast, bo
        nie mozemy zapewnic mlodym odpowiednich warunkow pracy i zycia.

        Wiem ze to dylemat krotkiej koldry, ale problem z pewnoscia jest. I
        moze narastac.
        • ka-8 Re: pan i gospodarz 07.01.08, 11:40
          Gość portalu: xx napisał(a):

          > Wychodzi ze ksztalcimy w duzym stopniu na potrezby innych miast,
          bo
          > nie mozemy zapewnic mlodym odpowiednich warunkow pracy i zycia.

          Pozno, ale dobrze ze w koncu ktos to zauwazyl. Mlodzi ksztalca sie
          od podstaw w Czestochowie, lub przyjezdzaja tu na studia i pierwsze
          co robia po zakonczeniu edukacji to wyjezdzaja za praca do innych
          miast ktore umozliwiaja im zatrudnienie sie.

          Dopoki nie stworzymy w Czestochowie dostatecznej ilosci miejsc
          pracy, dotad bedziemy eksporterem wyksztalconych pracownikow, a wraz
          z nimi gotowki przeznaczonej na ich edukacje.
          • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 07.01.08, 16:39
            Ja mam mala satysfakcje ze przynajmniej na razie udalo nam sie
            zapewnic zatrudnienie 2 absolwentom PCz pochodzacych spoza
            Czestochowy. Taki maly sukces bo jest szansa ze zostana w
            Czestochowie.
            • ka-8 Re: pan i gospodarz 07.01.08, 21:56
              No to pogratulowac. Dwom. A ilu opuszcza co roku mury Politechniki, WSP i innych
              pomniejszych uczelni i wyjezdza na zawsze?
              • angrusz1 Re: pan i gospodarz 07.01.08, 22:05


                Do K-8:

                Wyjeżdżają i będą wyjeżdżać taki to los . Ale kiedy tu studiowali to
                ile kasy wydali choćby na jedzenie spanie to duzy popyt i praca dla
                innych .
                Moje dzieci już po średniej szkole wyjechały i zostały tam gdzie
                studiowali . Też bym je chciał mieć przy sobie . No ale takie to
                drogi życiowe . Miasto niewiele może z tym uczynić .
                Narzekać nie warto .
                • ka-8 Re: pan i gospodarz 07.01.08, 22:16
                  Nieprawda, spojrz na Wroclaw i zobacz ile miasto moze uczynic.
                  • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 08.01.08, 09:14
                    Miasto to my, nie tylko wladze.

                    Rowniez we Wroclawiu to sie sprawdza - wladze miasta duzo tam
                    zrobily, ale tak samo wazni sa mieszkancy - ich aktywnosc,
                    zaangazowanie, talenty itd.

                    Maly przyklad - ile tam zrobil miliarder Czarnecki. W Czestochowie
                    malo jest przykladow takiego dzialania biznesu na rzecz rozwoju
                    miasta. Nie na darmo musimy liczyc na kogos z Poraja, ktory na
                    dodatek w ogole jest spoza naszego regionu.
                  • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 08.01.08, 09:19
                    Zgadzam sie oczywiscie ze wladze miasta musza zdecydowanie dzilac
                    wiecej na rzecz przyciagniecia inwestorow - ostatni przyklad ze
                    Szczecina, ktory wczesniej byl pasywny - teraz Prezydent sam wybiera
                    sie do Indii na rozmowy z powaznymi firmami. ndie to prawdziwy
                    potentat teraz.
              • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 08.01.08, 09:10
                Ale to nasz maly osobisty sukces - powiedzialem o nim gdyz dotyczy
                ludzi spoza Czestochowy.
                Niechby kazdy cos dodal od siebie ...

                A na masowa skale wielkie szanse sa zwiazane z takimi sprawami jak
                przyciagniecie nowej Huty Zlomrexu wlasnie do Czestochowy.
                • ka-8 Re: pan i gospodarz 08.01.08, 11:07
                  Gość portalu: xx napisał(a):

                  > Niechby kazdy cos dodal od siebie ...

                  A kto mowi ze nie dodaje? Jak tylko moj pracodawca szuka wykonawcy
                  jakiegos zlecenia to jak mam mozliwosc podsuwam mu firme z okolicy.

                  > A na masowa skale wielkie szanse sa zwiazane z takimi sprawami jak
                  > przyciagniecie nowej Huty Zlomrexu wlasnie do Czestochowy

                  XX, nie sa nam potrzebne inwestycje w hute. Nam potrzeba przede
                  wszystkim inwestycji uslugowych. Ksiegowosc, czy nawet jakies call
                  centre na poczatek. To co generuje duzo miejsc pracy. Przemysl
                  oczywiscie tez potrzebny ale moze nie huta, tylko motoryzacja, agd,
                  jakas elektronika...

                  Na hute oczywiscie marudzil nie bede jak juz okaze sie ze mialaby
                  byc u nas, bo to zawsze jest cos, ale jest masa firm ktore moga w
                  Czestochowie zainwestowac tylko potrzebuja paru czynnikow: 1. ziemia
                  na ktorej mozna cos postawic, 2. sila robocza (o to nie martwilbym
                  sie w Czestochowie), 3. dobra lokalizacja (Czestochowa z punktu
                  widzenia logistyki ma jak dla mnie calkiem niezla).

                  Inwestorow trzeba przyciagac, biegac za nimi, truc im za
                  przeproszeniem cztery litery, a nie czekac jak sami przyjda i
                  zapytaja czy zgodzimy sie zeby cos w Czestochowie postawic. Trzeba
                  ich lowic zanim nawet oglosza ze cos w Polsce chca postawic, bo w
                  tym momencie juz rzuci sie Wroclaw, Krakow, Poznan i odepchna nas.
                  • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 08.01.08, 17:21
                    Och nie bylbym taki pewien z tymi inwestycjami uslugowymi.

                    Miejsc pracy moze i duzo, ale w Czestochowie problem jest nie z
                    miejscami pracy w ogole, ale z miejscami pracy dobrze oplacanej.

                    A taka Huta moze byc lepsza pod tym wzgledem niz Call center, gdzie
                    ludzie wcale tak dobrze nie zarabiaja. Na calym swiecie produkcja
                    wraca zreszta do lask jako podstawowa galaz biznesu.

                    Nowoczesna Huta jest niczym nie gorsza niz elektronika. Elektronika
                    jest bardzo wrazliwa dziedzina, a konkurencja w hutnictwie jest w
                    sumie mniejsza, mamy doswiadczenie, umiemy to robic. W naszym
                    regionie mamy szczegolnie duze tradycje w tym zakresie i to
                    przyciaga inwestorow. Inwestycja Zlomrexu, ktora jest w zasiegu
                    reki, moze dac 500 miejsc pracy. Wydaje sie ze niezle oplacanej.
                    Jesli nie powstanie w Czestochowie, to moze powstac w Stalowej Woli,
                    gdzie Zlomrex ma swoj zaklad.

                    Mamy spore szanse w tej chwili - jest zmiana w Spolce Operator -
                    nowy Prezes zajmuje calkiem inne stanowisko, jest otwarty na
                    inwestorow. Wczesniej byla katastrofa. Rowniez zmienil sie klimat
                    polityczny co jest bardzo wazne w tych sprawach, gdy chodzi o
                    prywatyzacje, sprzadaz ziemi itd. Pojawila sie np. szansa na
                    inwestycje Hiszpanow zwiazane z przejeciem Elsenu. Elektrownie
                    bedzie tez budowac Fortum. Nie mozna nie docenic Galerii Jurajskiej -
                    sporo tam bedzie miejsc pracy w uslugach, ale niestety nie jestem
                    optymista co do wysokosci plac ludzi ktorzy maja byc tam zatrudniani.

                    To wlasnie wysokosc plac jest coraz wazniejsza, a nie same gole
                    miejsca pracy.

                    Oczywiscie zeby miec takie miejsca pracy wladze musza sie oh jak
                    starac jesli chodzi o nowych inwestorow - nie czekac, ale samemu
                    wychodzic z inicjatywa.
                    • ka-8 Re: pan i gospodarz 08.01.08, 18:01
                      Gość portalu: xx napisał(a):

                      > Miejsc pracy moze i duzo, ale w Czestochowie problem jest nie z
                      > miejscami pracy w ogole, ale z miejscami pracy dobrze oplacanej.

                      Co dla Ciebie znaczy dobrze oplacana praca dla absolwenta wyzszej
                      uczelni (np. anglistyki na WSP)? Jakis przedzial kwotowy?

                      > A taka Huta moze byc lepsza pod tym wzgledem niz Call center,
                      gdzie
                      > ludzie wcale tak dobrze nie zarabiaja.

                      Kwestia co rozumiesz przez "tak dobrze nie zarabiaja". Jezeli
                      odbiera sie telefony na bylejakiej infolinii to owszem kokosow sie
                      nie zrobi. Ale jezeli obsluguje sie klientow z zagranicy (co jest
                      coraz czesciej spotykane) to zarobek rzedu 2000PLN na lapke jest jak
                      najbardziej do osiagniecia, a na Czestochowie powiedzialbym ze dla
                      absolwenta jest calkiem niczego sobie pensja. Pod warunkiem
                      oczywiscie ze sprawnie porozumiewa sie po angielsku czy niemiecku,
                      nie mowiac juz o jakichs bardziej "egzotycznych" jezykach. Takie
                      call centre to chetnie w Czestochowie zobacze. O ksiegowosci juz nie
                      wspominam bo to jeszcze milej widziane.
                      • Gość: xx Re: pan i gospodarz IP: *.icis.pcz.pl 09.01.08, 12:07
                        W bardzo wielu wypadkach 2000 zl na reke nie jest w stanie zatrzymac
                        absolwenta w Czestochowie.

                        • ka-8 Re: pan i gospodarz 09.01.08, 17:40
                          Gość portalu: xx napisał(a):

                          > W bardzo wielu wypadkach 2000 zl na reke nie jest w stanie
                          zatrzymac
                          > absolwenta w Czestochowie.
                          >

                          Owszem, ale to po pierwsze tylko pierwszy lepszy przyklad i pierwsza
                          lepsza kwota. Na wielu innych stanowiskach zarobi sie wiecej.

                          Zreszta, wszystkim nie dogodzisz nie kazdego zatrzymasz, bo jeden
                          bedzie wolal mieszkac po prostu w stolycy lub Londynie i tego
                          najlepsza wyplata nie zmusisz do pozostania. Ale mysle ta rzucona
                          przypadkowo kwota za prace ktora szczegolnie wysokich kwalifikacji
                          nie wymaga, bylaby w stanie wiele osob przekonac do pozostania na
                          miejscu w Czestochowie. Chociazby dlatego ze wielu znajomych i
                          rodzina jest na miejscu i woleliby tu zostac, tyle ze w obecnych
                          czestochowskich realiach musza wyjezdzac za chlebem.
    • Gość: koko Ja naprawde mieszkam na wsi IP: 80.54.169.* 07.01.08, 10:45
      dosc ze nic nie ma w tej czestochowie .......drogi sie
      rozlatuja.......jadac z warzawszkiej przez jana pawla to juz
      tragedia......od kilku lat tylko frezowali drogi z garbow teraz jak
      przeleci frezara to juz nam tylko piasek zostawi naprawde jak na
      zadupiu...pozdrawiam
      • Gość: frogman Re: Ja naprawde mieszkam na wsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 10:59
        nie jak na zadupiu; jak w Częstochowie
        na zadupiach czy w gminach ościennych drogi są w lepszym stanie.
        gdzie byś nie pojechał zawsze dostrzeżesz różnicę pomiedzy
        częstochową a gminą ościenną.
    • por1 Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa 07.01.08, 13:12
      No jak na razie to p.prezydent mówi czego nie zrobi jak obniży
      deficyt,a co zrobi?
      Dobrze ,ze RM troszczy sie o wskaźnik zadluzenia,ale bez
      przesady ,uwsteczniona Cz-wa nie moze sobie pozwolic na zaniechanie
      inwestycji DROGOWYCH i pozyskania inwestorow choćby do naszej
      strefy.Dlatego tez lepiej brac kredyt i przygotowywać bazę i dbac o
      jej ksztalt niz nie brac i nic nie robic.
    • por1 Re: Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa 07.01.08, 13:31
      Powiem uszczypliwie ,ciekawe czy Ty gospodarny lekarzu 62 tak się
      troszczysz o zdłuzenie szpitali wysuwajacc swoje żądania placowe(w
      tej sytuacji conajmniej lekko przyzwoite)(sorry może Ciebie to nie
      dotyczy). W koncu to nie Twoje ,kasa miasta za to zaplaci.Dobrze
      radzic innym ,w końcu przewodniczący finansów wie co robi ,odpowiada
      za kasę i chce sie z tego wywiązać. Radni ,prezydent czy lekarze
      (czepiam sie) nie ponosza zadnej odpowoedzialności za swoje
      urzędowanie,Chwała zatem tym ,ktorzy chcą zachowac twarz i sie
      wywiązuja z obietnic bez wzgledu na opcje,a Pisu nie lubie.
    • Gość: Harry_man Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.08, 17:15
      "Najboleśniejsze dla częstochowian będą ograniczenia wydatków na bieżące remonty
      dróg w mieście"

      Miałem skomentować, ale chyba sobie daruję. Do pustych głów to i tak nie dotrze,
      a czytelnicy prawdopodobnie i tak wiedzą co ciśnie mi się na usta >:(
      • Gość: frogman Inni robią tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:40
        www.rp.pl/artykul/81575.html
      • Gość: bb Kredyty trzeba splacac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:40
        A tego nikt nie bierze pod uwage. Zapoznajcie sie panowie/panie z informacjami
        nt. planowanych kredytow, ktore ostro skrytykowal m.in Marek Domagala. Teraz
        pozyczamy 100 mln - hura, zadluzenie 59%, i co dalej? Biorac pod uwage ze
        kredyty chcemy brac na ... 30 (lub wiecej!!) lat, a bedziemy musieli oddac
        prawie... 300 mln zl!!!

        Teraz moze nie przekroczymy tych 60%, ale zapewniam Was ze gdy inne miasta
        zlikwiduja zadluzenie, my dopiero zaczniemy je splacac...

        Nikt nie chce zmniejszac inwestycji, ale czy to wina radnych ze prezydent
        zatrudnia tylu urzednikow (Rada Miasta nie moze z tym nic zrobic), ze z dochodow
        nawet nie starcza na ich utrzymanie?! Wiec trzeba wziac kredyt, a chcac
        przeprowadzic JAKAKOLWIEK inwestycje, kolejne kredyty...
        • Gość: frogman Re: Kredyty trzeba splacac! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.08, 17:46
          radomsko też nie inwestowało chyba tylko własnych pieniędzy kupując
          i scalając grunty przy trasie.(nie wiem)
          Przygotowany i sprzedany teren da im teraz kilku inwestorów , kilka
          tysięcy miejsc pracy, podatki do kasy lokalnej
          I miejmy nadzieję że długoletnie.
          Ja nie mówię o braniu kredytow na pensje dla urzędników,
    • klioklio Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa 07.01.08, 19:55
      Widziałem w formie folderu sprawozdanie z wykonania budzetu za rok
      2006 i plan na 2007 i nigdzie nie ma wydatków na Kościół.Podobnie na
      2008r.W związku z tym mam dwa pytania do Pana Prezydenta Miasta: 1)
      dlaczego wydatki na Kościół ukrywa się pod nic nieznaczącymi
      pozycjami? 2)Jakie są te wydatki,wliczając dotacje do
      Caritasu,remonty,ogrzewanie i oswietlenie obiektów
      koscielnych,dotacje do imprez kulturalnych i sportowych,a takze
      dotacje w gotówce?
    • angrusz1 Dzielenie miejskich pieniędzy od nowa 07.01.08, 21:47

      Popieram kurs na oddłużenie miasta .I wydatki na miarę dochdów .
      Nie wiem czy dobrze liczę : 36 mln zł na urzędników jest ich chyba
      800 osób ( może się mylę ) to wychodzi ok 2600 zl netto miesięcznie .
      Nieźle .
      Jednak trzeba dbac by pieniadze unijne były wykorzystywane i to jest
      ważniejsze niż redukcja długu .
      A co do oświaty to naciskac posłów na realne wycenienie kosztów
      działalności szkół .
    • ulisses_czwa Kilka(set), słów o budżecie i autopoprawce (cz.1) 08.01.08, 14:30
      Pozwolę sobie na komentarz tego, co zobaczyłem w budżecie, a zwłaszcza w autopoprawce...
      Otóż autopoprawkę należy podzielić na dwie części: oszczędności oraz wnioski Komisji/Radnych.
      W pierwszej części oceniam i DOCENIAM działanie Prezydenta Miasta na 4+ (w skali 1-6)... Komisja Skarbu mówiła o potrzebie oszczędności w wysokości 30 mln zł, aby znacząco zredukować postęp zadłużania miasta. Prezydentowi udało się zaoszczędzić 25 mln zł... Jest to mniej niż faktycznie potrzeba, jednak więcej niż zgłaszali Radni - dlatego uważam to za kompromis. Z drugiej strony Prezydent nie miał innego wyjścia, bo gdyby tego nie zrobił okazałoby się, że najdalej od 2009 roku mamy Komisarza i totalnie zadłużone miasto – przekroczono by ustawowy wskaźnik zadłużenia 60%... Zmobilizowany tym, jak i wnioskiem Radnych dot. oszczędności Prezydent się wysilił i przyniosło to efekty. Co prawda jest w tym trochę szczęścia, a nie dobrej kondycji finansowej miasta, bo nie każdemu nagle zostaje 17 mln zł nadwyżki, której przynajmniej w takiej wysokości nie planuje/przewiduje (na skutek nieprecyzyjnie oszacowanych finansów) - jednak tu nie ma co dywagować - liczy się efekt. Mam nadzieję, ze w trakcie roku każde pieniądze, które wpłyną i nie będą znaczone zostaną przekazane na redukcję deficytu. Należy pamiętać, ze niebawem czeka nas kolejne 60 mln zł, które musimy przyjąć za restrukturyzowany szpital, a to zwiększa niestety deficyt miasta.
      Druga stroną autopoprawki - rzekłbym mroczną - jest odniesienie się do wniosków Komisji jak i Radnych. Tu niestety musze postawić 2 na szynach...
      O ile jestem w stanie zrozumieć ukryty powód niechęci do majstrowania przez Radnych przy budżecie - choć to ustawowa kompetencja Rady Miasta! - to juz same uzasadnienia odrzucające wnioski kompromitują autora autopoprawki...
      Aby nie być gołosłownym i posądzanym o politykę postaram się przedstawić na konkretach w sposób merytoryczny to co wykonano w drugiej - mrocznej ;) - części autopoprawki... Oczywiście na podstawie samych wniosków Komisji - których jestem członkiem – bo do tego mogę się odnieść bardzo precyzyjnie, pominę natomiast wnioski (kilkadziesiąt) składane przez wszystkich Radnych – także swoje - aby nie pisać epopei...
      Pierwszym omawianym wnioskiem do budżetu jest wniosek Komisji Rozwoju Regionalnego i Gospodarki. Otóż Komisja wnioskowała o zwiększenie o 200 tysięcy złotych "wykup i wypłata odszkodowań w trybie art. 36 ustawy o planowaniu przestrzennym" kwoty obecnych 4 mln zł na ten cel. Zadaniem Komisji – z szacunku do Prezydenta – nie było chaotyczne cięcie innych zadań w budżecie na ten cel, ale wskazanie Prezydentowi kierunku w którym należy zmierzać. Katowice na ten cel przeznaczają 30 mln zł, mniejszy o połowę Tarnów 8 mln zł – my natomiast zaledwie 4 mln zł. Bez tych pieniędzy nie ma możliwości ruszyć do przodu z inwestycjami i nie ma możliwości realizowania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Liczyliśmy, ze Pan Prezydent znajdzie w budżecie na ten cel – rozumiejąc nasz grzeczny sygnał – kolejne 4 mln zł i z pulą – absolutnie minimalną wg. wstępnych szacunków – można rozpocząć spokojniejszą prace na rok 2008. Niestety, ale odpowiedź, w której oczywiście nie uwzględniono wniosku zabrzmiała jak wyrok dla powiatowego miasteczka: "plan na 2008 r. jest ustalony na poziomie WYSTARCZAJĄCYM do realizacji zadań". Jako źródło finansowania wskazaliśmy 100.000 zł na remont elewacji budynku po BGŻ oraz niewielką kwotę na zakup akcesoriów komputerowych dla urzędu jak i część pieniędzy na szkolenia pracowników nie będących członkami korpusu służby cywilnej. W uzasadnieniu "dlaczego nie warto zabierać tych pieniędzy z elewacji BGŹ" usłyszeliśmy, ze "elewacja budynku wymaga pilnego remontu, istniejący stan (ODPADAJĄCE PŁATY TYNKU) zagraża BEZPIECZEŃSTWU przechodniów... Chyba każdy normalny obywatel tego miasta nie uwierzy, ze BGŻ sypie się jak zamek w Olsztynie, chyba, że w kompromitującym się uzasadnieniu pomylono urzędowy budynek z pobliską Drukarnią Oderfeldów... Podsumowując: remontujemy elewację budynku będącego w bdb stanie, dokupujemy kilka komputerów, nie wykupujemy gruntów potrzebnych do rozwoju miasta i nie szukamy na ten cel dwa razy takich pieniędzy jak przedstawiono w projekcie budżetu. Myślę, że Rada Miasta na rok 2009 złoży wniosek – bez kurtuazji – na kwotę zabezpieczająca przygotowanie inwestycji – choćby miała ciąć kilka milionów złotych z różnych działów.
      Kolejny wniosek złożyła Komisja Infrastruktury i Ochrony Środowiska. Już na pierwszy rzut oka widać pochylając się nad złożonym przez Komisję umieszczeniem dwuletniego zadania pod nazwa "Budowa ul. Gajowej – I Etap – przygotowanie dokumentacji" niechęć do realizacji zadania przez Prezydenta, który wyszukując najrozmaitszych sposób i pomijając potrzeby mieszkańców stara się "ubić" prośbę radnych w sposób polityczny, bo z merytoryką to nie ma nic wspólnego. Nie próbuje także pokazać dobrej woli współpracy i gestu, w tak banalnej sprawie. Na ten cel Komisja zabezpieczyła kwotę 50 tysięcy na dokumentację techniczną na rok 2008, a jako źródło wskazała pulę przyszłościowej dokumentacji. Innymi słowy w bezimiennej puli wskazaliśmy jeden z konkretów (w sumie 3, bo były trzy takie wnioski dla innych drobnych uliczek). Oczywiście w uzasadnieniu rozpoczyna się zabawa w postaci "występuje konieczność regulacji terenowo-prawnych oraz dokumentacji budowlanej. Wniosek nie uwzględniono ze względu na brak środków finansowych". Całe to uzasadnienie pokazuje kwadraturę częstochowskiego koła – obcina się lub daje śmieszne pieniądze na wykupy gruntów, a w uzasadnieniu większości inwestycji przedstawia, że nie uregulowana sytuacja terenowo-prawna. Cały jednak problem tego uzasadnienia – w tym konkretnym przypadku - polega na tym, że osobiście sprawdzałem sprawę w MZD, zanim złożyłem na komisji taki wniosek (Komisja przyjęła go jako swój) i wynikało z niego, ze sytuacja terenowo-prawna jest... UREGULOWANA w pasie drogowym. Pozostaje do wykupienia niewielki skrawek tzw. trójkąta widokowego, który nie ma bezpośredniego wpływu na dokumentację techniczną w tym roku, a do przyszłego roku bez problemu może zostać wykupiony. Nawet jeśli nie, to można skorzystać z tzw. specustawy (ale tu już nie będę się rozpisywał)... Wniosek jest jeden – uciąć politycznie, ze szkodą dla mieszkańców trzymając się niespójnych argumentów i zaogniać tylko kontakt z Rada Miasta – tak chyba nie powinien postępować ŻADEN rozsądny Prezydent Miasta... Dwa pozostałe wnioski o dokumentację techniczną dwóch uliczek zgłoszonych przez Komisję zostały przyjęte - ponieważ były poprawne politycznie. Innym wnioskiem Komisji – odrzuconym oczywiście są: Gospodarka gruntami i nieruchomościami – tzw. inwentaryzacja obiektów – co w efekcie powoduje wieloletnie kolejki mieszkańców do wykupów mieszkań, "naprawy, remonty zabezpieczające i rozbiórki budynków mieszkalnych" – które faktycznie wymagają pilnego działania miasta – uzasadnienie w skrócie dla obu wniosków, które można ubrać w słowa: "nie ma takiej potrzeby, mamy wystarczająco na ten cel pieniędzy". Innym ciekawie odrzuconym wnioskiem jest "wymiana stolarki okiennej dla gimnazjum nr 2 ul. Baczyńskiego 2a". Jako uzasadnienie przedstawiono: zadanie możliwe do wprowadzenia w TRAKCIE realizacji budżetu" – jak to się skończy chyba wiemy... Co ciekawe, wnioskiem przyjętym do realizacji była tzw. kosmetyka – czyli zmiana nazwy jednego z zadań. Coś trzeba było w końcu "wykonać", aby poprawić statystykę i aby Radni nie mieli argumentu, ze "wszystko odrzucono" ;) Przechodząc też do wniosku "uruchomienie transportu nocnego w Częstochowie" czytamy: "funkcjonuje tylko komunikacja nocna, która generuje tylko koszty, przy minimalnych wpływach. Pozycja wymaga szczegółowych analiz etc." Otóż niezaprzeczalnym faktem jest to, ze komunikacja publiczna – czy to dzienna, czy nocna
      • ulisses_czwa Kilka(set), słów o budżecie i autopoprawce (cz.2) 08.01.08, 14:34
        Pytanie postaje, czy miasto wykaże wolę, aby zaspokoić potrzeby mieszkańców – do czego jest zobowiązane - i nie będzie kursów nocnych porównywać do wożenia "kryminalistów, alkoholików i najgorszego elementu społecznego".
        I kolejna pozycja "zakup i montaż okien dla VI LO im. J. Dąbrowskiego w Częstochowie"... Kolejny z wniosków oparty na zasadzie "coś kiedyś zrobiliśmy dla szkoły, więc już nie będzie robione". Tym bardziej jest to ciekawe, że szkoła po raz pierwszy od wielu lat uzyskała inwestycję od miasta w postaci wymiany części okien. Aby zakończyć zadanie brakuje 13 sztuk – co pozwoli zamknąć frontową elewacje i obniży koszty ogrzewania, ale cóż to jest przy wybudowanej nowej hali dla Kopernika, Norwida, remoncie elewacji i termomodernizacji dla Sienkiewicza, Reymonta i kilku innych planowanych większych inwestycjach. Jako źródło finansowania podana została działalność bieżąca tj. zmniejszenie z kwoty 135 tysięcy zł o 35 tysięcy zł z "wydatki na podróże służbowe i zagraniczne". Jak widać ważniejsze wyjazdy np. do Lourd, których ograniczyć nie można, niż okna dla szkoły... Wniosek też niepoprawny politycznie bo nawet nie zapisano, że może zostać umieszczony "w tracie realizacji budżetu" ;) Idealny "prezent" na obchody 60-lecia liceum...
        I ostatni wniosek do którego się odniosę - Komisji Kultury, Sportu i Turystyki...
        Nie byłoby wniosku, gdyby nie projekt budżetu, który zwiększył znacznie (ponad planowo) wydatki na Kulturę zabierając pieniądze ze Sportu – a na to jako Komisja Kultury, Sportu i Turystyki pozwolić nie możemy. Zależy nam na poważnym i sprawiedliwym traktowaniu wszystkich podmiotów podlegających pod merytoryczny zakres komisji. Ponadto działania w projekcie budżetu odnoszą się nijak – żeby nie powiedzieć złamano kompromis wypracowany w 2007 roku – do tego, co obiecał na jednej z komisji Prezydent Miasta. Pozwolę sobie zacytować protokół z Komisji nr 5/2007 z dnia 12 stycznia 2007r.
        "Prezydent Miasta Częstochowy Tadeusz Wrona poprosił, aby pójść na kompromis, i aby w przyszłości nie zwiększać środków na sport, kosztem środków przeznaczonych na kulturę. Komisja Kultury, Sportu i Turystyki zgłosiła wnioski, i to co można było zrobić, to jest uwzględnione. W ROKU PRZYSZŁYM BUDZET W DZIALE SPORTU, BĘDZIE ZWIEKSZONY, A JEŻELI NIE BĘDZIE TO MOŻLIWE, TO POZOSTANIE NA WNIOSKOWANYM PRZEZ KOMISJĘ POZIOMIE, CO POZWOLI NA NIEZMNIEJSZANIE SRODKÓW Z DZIAŁU KULTURA". Jak widać, komisja postąpiła sprawiedliwie i na skutek złamania obietnicy postanowiła wyrównać niedobór w kwocie takiej jaka została wydatkowana w 2007 roku – nie poproszono o ani jedną złotówkę więcej. Natomiast osadza się Komisję od czci i wiary, za to, ze rzekomo zmniejszyła kulturę – proszę powiedzieć gdzie? Za to, ze Teatr otrzyma więcej o 100 tysięcy niż w roku ubiegłym, bo doceniamy postępy za ostatni rok? Za to, że zwiększamy o 100 tysięcy pieniądze na Bibliotekę Publiczną i zabezpieczamy 50 tysięcy zł na zakup rozsypujących się regałów dla filii nr 7 (najstarszej biblioteki w mieście)? Za to, ze o 100 tysięcy zwiększamy wydatki na kulturę niezależną (stowarzyszenia), o ponad 200 tysięcy na Muzeum? Bez zmian – czyli jakichkolwiek cięć - pozostaje Filharmonia, Gaude Mater? (nota bene: Pani Dyrektor GM OSZUKAŁA komisje mówiąc, ze niewiele więcej zarabia niż wynosi średnia płac w GM - 2600 zł -, a faktycznie zarabia ponad 8.000 zł)? O to, ze Komisja przez cały rok zabiega o zabezpieczenie pieniędzy – i to się udaje (co prawda połowicznie - ale jest. W dodatku niektórzy Radni starają się ,aby zwiększyć te sumę dwukrotnie) na funkcjonowanie chóru Collegium Cantorum? Czy za to, że Komisja zdejmuje z nieprawdziwego/ukrytego zapisu "upowszechnianie czytelnictwa" - 100 tysięcy złotych i przekazuje do Biblioteki na zakup nowości czytelniczych, bo wcześniej wydawano je na dwumiesięcznik Aleje3 – co nie ma nic wspólnego z upowszechnianiem czytelnictwa, a utrzymywaniem kilku etatów? Proszę sobie na te pytania odpowiedzieć. W autopoprawce jedynym pozytywem jest uznanie 50 tysięcy złotych z wnioskowanych 65 tysięcy przez Komisje na "wypoczynek zimowy, letni dla dzieci i młodzieży." To jedyna propozycja, którą mogliśmy sprawiedliwie uznać za kompromisową, bo taką z pewnością nie jest prezydencka propozycja 15 tysięcy na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży w kontekście naszych 150 tysięcy. Na marginesie mówiąc – wstydziłbym się nawet tyle proponować – chyba wolałbym napisać, ze nie ma środków w budżecie… Nie znalazły się także środki na specjalistyczny sprzęt sportowy do pielęgnacji nawierzchni boisk piłkarskich – bez tego sprzętu użytkowanie i utrzymanie w należytym stanie obiektów to prawdziwa katorga, która prowadzi do sporych wydatków, a nawet zniszczeń. Mało kto wie, ze utrzymanie sztucznego boiska na Rakowie, to koszt ok. 45-60 tysięcy rocznie. Co 3 miesiące należy przesiewać granulat, jak i wyczesywać "trawę". Bez tego dojdzie do zasklepienia nawierzchni i boisko warte ok. 2 mln zł ulegnie uszkodzeniu. Do tego dochodzi pielęgnacja nawierzchni piłkarskich, która może być świadczona przez MOSiR na innych obiektach, a więc zarobkowanie dodatkowe + frezarka do śniegu, gdzie odśnieżenie nawierzchni będzie trwało 3 godziny, a nie 3 dni mało efektywnego taplania się w błocie i śniegu armii pracowników i kibiców. Sprzęt zgodnie z zapewnieniami, może być użytkowany na terenie szkół posiadających boiska za naturalną nawierzchnią np. przy powstającym centrum sportowym na Północy, przyszkolnym boisku treningowym Gol’a na Zawodziu etc. Tymczasem czytamy w odrzucającym uzasadnieniu "zwiększenie wydatków nie daje gwarancji, że znacząco poprawi sytuacje. Proponowane przez Komisję zwiększenie nie jest niezbędne." Efekt taki, że ten sprzęt – jak wiele innych rzeczy – przepłacimy w ciągu 2,5 roku… Temat tablicy już pominę, bo sprawa jest znana i nie ma potrzeby, abym się powtarzał. Wielu się wypowiedziało w sondzie i widać, ze 86% osób popiera zakup, a przecież władze miasta m.in. realizują wolę mieszkańców. Wobec powyższego Komisja Kultury, Sportu i Turystyki przyjęła jedną prezydencką poprawkę dot. wypoczynku dzieci i młodzieży, natomiast zaopiniowała negatywnie i odrzuciła pozostałe propozycje autopoprawki. Dziś Komisja Rozwoju Regionalnego, /jutro Infrastruktury/ i spodziewam się podobnego scenariusza... Wnioski zatem idą na głosowanie na sesje. Od Prezydenta tylko zależy, czy uda się zmienić źródło pokrycia wniosków znajdując inne źródła finansowania (i tak skromnych kwot w kontekście 731 mln zł całego miasta) i uzna nasze wnioski autopoprawką, bez niepotrzebnych spięć.
        Z góry dziękuję tym, którzy dotrwali do końca tego wykładu ;)
    • lekarz62 Dziękuję za obszerne wyjasnienia Mr. ulisses 08.01.08, 22:32
      Zaczyna być rozsądnie , jednak dalej trzeba trzymać tego ptaka.

      "Logika w samorządzie polega na tym, ze z grona wielu opinii wybieramy
      najbardziej akceptowalną i odpowiadającą większości a przy tym zgodną z
      powszechnie akceptowanym modelem sprawiedliwości społecznej".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka