choroba bliskiej osoby

02.10.08, 19:25
Poradździe lekarza ginekologa który zajmuje się mięsniakami, chodzi konkretnie o usunięcie mięśniaków macicy, przeglądałam juz wątek o ginekologach ale tam opinie dotyczą tych lekarzy którzy prowadzą ciąże... chodzi mi o kogoś kto tego nie spartaczy bo tu idzie o życie bliskiej mi osoby
    • elka2712 Re: choroba bliskiej osoby 02.10.08, 19:39
      Nie umiem wskazać lekarza w Częstochowie, ale udzielę przestrogi.Mojej koleżance
      zaproponowano operację tzw.oszczędzającą czyli usunięto same mięśniaki-właśnie w
      Częstochowie.Po roku znowu pojawił się mięśniak.Operacja w Sosnowcu, tym razem
      już usunięcie macicy i wszystkiego co trzeba.Niestety za późno. Jakaś
      pozostałość po pierwszej operacji zdążyła się zezłośliwić, zrobił się
      mięsak,nastąpił przerzut do płuc.I nie ma mojej przyjaciółki.Gdyby od razu
      wywalono wszystko żyłaby pewnie do dziś.
      • Gość: Anka Re: choroba bliskiej osoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 19:48
        Widać nie zrobili koleżance biopsji z tych mięśniaków, gdyby tak uczynili wiedzieli by że są złośliwe i zrobili by co trzeba.
        Moja mama miała mięśniaki było to dawno, bo w latach 80 miała może trzydzieści parę lat. Leczyła się wojskowym szpitalu w Gliwicach, ale zanim cokolwiek zrobili czekała na wyniki z onkologii i kiedy okazało się, ze to tylko mięśniaki nie rakowe usunięto je i nic poza tym. Minęło tyle lat i jest wszystko dobrze.
        Może lepiej rozejrzeć się za kliniką na śląsku.
        Powodzenia
        • mozaika12 Re: choroba bliskiej osoby 02.10.08, 19:52
          dzieki za odpowiedzi mieszkam tu od niedawna nie znamnikogo zadnego lekarza w tym mieście który sie tym zajmuje chodzi o konkretne nazwiska i szybka reakcje bo tu chodzi tez o czas
        • elka2712 Re: choroba bliskiej osoby 02.10.08, 20:08
          A po co mieli robić biopsję? Przecież po pierwszej operacji mięśniak poszedł do
          badania patologii nie było-wtedy. Ten następny,który powstał po pierwszej
          operacji szybko się zmienił. Taki pechowy przypadek.Ale potem w Gliwicach
          onkolog powiedział,że gdyby za pierwszym razem usunięto macicę to by do tego nie
          doszło. Moja teściowa też w latach 80 miała usuwane na Śląsku same mięśniaki i
          do dziś szczęśliwie żyje. Trzeba się dobrze zastanowić. Jeśli kobieta nie
          zamierza mieć już dzieci lub jest po 45 roku życia to raczej trzeba wywalać
          wszystko.Tylko w naszej mentalności pokutuje głupi pogląd,że kobieta bez macicy
          to nie kobieta i często nieszczęście z tego
          • Gość: JESZCZE ZDROWA Re: choroba bliskiej osoby IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.08, 21:15
            Zadnej OPERACJI w Czestochowie!!!
            Jesli oczywiscie chcesz zyc.
            nawet wagra nie pozwolilabym usunac w czestochowie.
            Zreszta Slask juz wie , ze w czestochowie to tylko konowaly, a oni musza potem
            poprawiac.
            • Gość: do ciężko chorej Re: choroba bliskiej osoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 23:12
              puknij się w łeb i to mocno bo naprawdę jesteś ciężko chora
              idiotko...
              ps. do autorki wątku polecam dr Mikołajczyk PCK , dr Bińczyk WSZSp
              Parkitka
              • dziurkacz1 Re: choroba bliskiej osoby 03.10.08, 01:19
                mojej Mamie nie pomogli:((ale chyba warto udać się do Gliwic i mocno upominać
                się o pomoc!!!Walcz zeby nie miec wyrzutów,bo ja na dziś nie wiem czy byłem za
                mało przebojowy czy rzeczywiście ratunku nie było!!Powodzenia z całego serca!
                • Gość: Kaja Re: choroba bliskiej osoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.08, 07:38
                  Potwierdzam tylko Śląsk, słusznie tu ktoś napisał to, co tu spartaczą tam muszą naprawiać i czasami nie ma już na to szans.
                  Mój mąż był przebojowy tu i na śląsku, robił co mógł aby uratować matkę. TU doprowadzili, że w ciężkim stanie zawiózł ją na Śląsk tam byli zszokowani, bo była skrajnie odwodniona i wiele innych rzeczy o których nie będę pisała, bo to co porobili zajęło by tu sporo miejsca i taką wypisali ją do domu pisząc " w stanie dobrym"
                  Fakt ratunku juz nie było, ale tam na Śląsku robili co mogli ratowali ją przez 1,5 miesiąca wiedząc, że i tak nic to nie da, Częstochowa spisała ją na straty, bo po co ratować kogoś kto ma raka, mój ojciec też zmarł na raka kiedy trafił tu do szpitala to w ciągu całego dnia nikt nie raczył do niego zajrzeć, trzeba było chodzić i prosić, a kiedy zaczęło się coś dziać i mama poszła po pomoc to pani pielęgniarka powiedziała, ze ona nie ma teraz czasu bo raport pisze, a później powiedzieli no przykro nam, ale nie udało się uratować pacjenta. Powinnam wtedy iść do prokuratury, ale co by to dało ojca by mi nie wróciło.
                  Dlatego dziewczyno uciekaj stąd na Śląsk, bo tu Ci nie pomogą jedynie zaszkodzą.
                  • Gość: xxx Re: choroba bliskiej osoby IP: *.realestate.net.pl 03.10.08, 12:01
                    Mojej znajomej dr Mitas usunął bardzo dużego mięśniaka i jak na razie jest
                    wszystko ok. A było to 3 lata temu
                    • czarodziejka.0 Re: choroba bliskiej osoby 03.10.08, 12:20
                      Jesli operacje to tylko na slasku.Nigdy w Czestochowie...
                      Konowaly,brak opieki i co tu duzo pisac.Patrza tylko na kase...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja