Dodaj do ulubionych

Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa

20.01.09, 23:15
Śmieszna kwota 350 zł. Rodzice powinni łożyć na dziecko solidarnie.I
proporcjonalnie do swoich dochodów.Rozumiem 350 zł alimentów od kogoś,kto
zarabia 1200 zł. Ale ksiądz chyba zarabia więcej.Poza tym nie zabierze
dzieciaka na weekend,bo w niedzielę pracuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Aleks Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.acn.waw.pl 20.01.09, 23:38
      Sam jesteś śmieszny. Dziecko ma z pół roku i jest zdrowe, więc koszt
      jego utrzymania nie przekracza 600/700 pln miesięcznie. Ksiądz nie
      jest mężem matki swojego dziecka, więc nie ma wobec niej obowiązku
      alimentacyjnego (oprócz 3 miesięcy przed porodem i 3 miesięcy po).
      Dzieląc kwotę 700 pln na 2 wychodzi, że matka i ksiądz płacą po 350
      pln.

      Oczywiście alimenty z czasem wzrosną - dziecko pójdzie do
      przedszkola, zapisze sie na zajęcia dodatkowe, będzie wyjeżdzało na
      wakacje.

      Ale na razie kwota jest ok.
      • Gość: ww Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: 217.98.39.* 20.01.09, 23:56
        A poza tym matce odpadną opłaty za usługi kościelne (chrzest, komunia, itd).
        Swojemu dziecku chyba ksiądz nie będzie liczył tak jak reszcie.
        • poszeklu Bez badan DNA tylko dziennikarz jest pewien 21.01.09, 17:30
          Albo swinia, albo oszust, tak sie mowilo o tych co sie
          zakladali.
          Ale jak swinia trzeba byc aby bez znajomosci prawdy,
          czyli zbadania DNA, podawac wszem i wobec, ze ksiadz
          jest ojcem dziecka. Moze tego wieczora sam nadredaktor
          przedziurawil i podsunal tego felernego kondoma?
          • Gość: Monarchista Re: Bez badan DNA tylko dziennikarz jest pewien IP: *.mas.airbites.pl 21.01.09, 19:05
            poszeklu napisał:

            > Albo swinia, albo oszust, tak sie mowilo o tych co sie
            > zakladali.
            > Ale jak swinia trzeba byc aby bez znajomosci prawdy,
            > czyli zbadania DNA, podawac wszem i wobec, ze ksiadz
            > jest ojcem dziecka. Moze tego wieczora sam nadredaktor
            > przedziurawil i podsunal tego felernego kondoma?

            A ktoś w tej sprawie wnosił o badania DNA?
      • Gość: kasia trochę jestes oderwany od zycia, chłopaku, :). IP: *.chello.pl 21.01.09, 00:00
        kpisz, chłopaku, czy o droge pytasz, :)? spytaj mądrzejszych od
        siebie, ile warte sa czas i wysilek zwiazane z wychowaniem dziecka.
        jak potrafisz liczyc, dodaj do tego bezpośrednie koszty... a potem
        idz się wyspowiadaj z grzechu głupoty do jakiegos kiecucha.
        • andrzejto1 Re: trochę jestes oderwany od zycia, chłopaku, :) 21.01.09, 11:06
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > kpisz, chłopaku, czy o droge pytasz, :)? spytaj mądrzejszych od
          > siebie, ile warte sa czas i wysilek zwiazane z wychowaniem dziecka.
          > jak potrafisz liczyc, dodaj do tego bezpośrednie koszty... a potem
          > idz się wyspowiadaj z grzechu głupoty do jakiegos kiecucha

          Jak się chce małe dziecko ubierać w firmowe ciuszki i jeździć wypasionymi wózkami, to rzeczywiście mało. Poza tym nieoderwana od życia kobieto, alimenty sa badzo często ukrytą formą sponsorowania mamusi.
          • badlove seks seks seks 21.01.09, 11:50
            Im bardziej zakazany tym większy haj erotomański...
          • lubie_gazete Re: trochę jestes oderwany od zycia, chłopaku, :) 21.01.09, 12:47
            andrzejto1 napisał:

            > Gość portalu: kasia napisał(a):
            >
            > > kpisz, chłopaku, czy o droge pytasz, :)? spytaj mądrzejszych od
            > > siebie, ile warte sa czas i wysilek zwiazane z wychowaniem dziecka.
            > > jak potrafisz liczyc, dodaj do tego bezpośrednie koszty... a potem
            > > idz się wyspowiadaj z grzechu głupoty do jakiegos kiecucha
            >
            > Jak się chce małe dziecko ubierać w firmowe ciuszki i jeździć wypasionymi wózka
            > mi, to rzeczywiście mało. Poza tym nieoderwana od życia kobieto, alimenty sa ba
            > dzo często ukrytą formą sponsorowania mamusi.
            >

            Większość Panów płaci mniej niż 1000zł alimentów,ciekawe jakie sponsorowanie
            mamusi,musiałaby odstawać minimum 1300zł żeby i dla niej coś zostało
            sknerusy.Wstydu nie macie,nie dość,że na codzień nie zajmujecie się dzieckiem,to
            jeszcze kasy szczędzicie na własnego bachora-jesteście żałośni! Mam nadzieję,że
            dziecko na starość też Wam będzie wyliczało każdy grosz,albo nie dostaniecie od
            niego ani złotówki: bo przecież emerutura 800zł to majątek tatusiu.
            Jak to? A nie pamiętasz jak tyle dawałeś Mamusi jak byłem mały
            i jeszcze pyskowałeś,że kupuje za to te wszystkie wspaniałe rzeczy:
            markowe ubranka dla mnie,perfumy dla siebie i jeszcze chodzi za to do fryzjera i
            do kosmetyczki? :P
      • Gość: Axl Głąbie, co to za wyliczenia? IP: *.chello.pl 21.01.09, 00:12
        Wiesz koleś ile czasu musi taka matka spędzić przy takim małym
        dziecku? Ile nocy nieprzespanych? A On co, w tym czasie smacznie śpi
        i moze jeszcze śni jaką by tu jkeszcze jedną "szturchnąć" babkę,
        tyle że bez konsekwencji. 350 zł. za opieke całodobową to najtaniej
        na świecie, pokaż mi nianie, która nawet za 700 będzie przy dziecku
        24/h. Posługi kościelne gratis za to będzie miała? Babka chyba juz z
        kościoła zrezygnuje, bo księżulko dość dobrze obrazuje co się w tym
        zepsutym kościele teraz dzieje. I mówię tu ogólnie o kościele
        katolickim. Chyba mniej zepsuci są ci do niego nie chodzą niż na
        odwrót.
        • Gość: kaczoland atakuje Re: Głąbie, co to za wyliczenia? IP: 71.55.8.* 21.01.09, 04:54
          I dlatego, np. wole metodystow, baptystow, itd. bo oni potrafili
          odrzucic hipokryzje rzymsko-katolickiego celibatu.
          I - na szczescie - nie mieszkam juz w Polsce...
          • 4g63 Re: Głąbie, co to za wyliczenia? 21.01.09, 09:27
            pozazdrościć, ja się tu jeszcze męcze w tym katolandzie
        • andrzejto1 Re: Głąbie, co to za wyliczenia? 21.01.09, 11:10
          Gość portalu: Axl napisał(a):

          > Wiesz koleś ile czasu musi taka matka spędzić przy takim małym
          > dziecku? Ile nocy nieprzespanych? A On co, w tym czasie smacznie śpi
          > i moze jeszcze śni jaką by tu jkeszcze jedną "szturchnąć" babkę,
          > tyle że bez konsekwencji. 350 zł. za opieke całodobową to najtaniej
          > na świecie, pokaż mi nianie, która nawet za 700 będzie przy dziecku
          > 24/h. Posługi kościelne gratis za to będzie miała? Babka chyba juz z
          > kościoła zrezygnuje, bo księżulko dość dobrze obrazuje co się w tym
          > zepsutym kościele teraz dzieje. I mówię tu ogólnie o kościele
          > katolickim. Chyba mniej zepsuci są ci do niego nie chodzą niż na
          > odwrót.

          Wiesz koleżko, wszystko zależy od tego gdzie jest potrzebna ta niania. Ceny są różne w zależności od regionu. Poza tym wychowuje swoje dziecko. Jak się bzykała to było ok? A jak trzeba się zając dzieckiem to już nie??
          A czy ksiądz ma być święty?? Może to problem kobiet szukających przygód z takimi goścmi. Wiesz, to jest dla nich bardzo prowokujące. A jak się będzie mogła chwalić przed koleżankami, że bzykała się z księdzem?? Stary, od razu jej pozycja w grupie rośnie!!! A jaka atrakcyjna będzie się czuła...
          • Gość: Zenio Re: Głąbie, co to za wyliczenia? IP: *.acn.waw.pl 21.01.09, 18:00
            Myślę ze Ty też powinieneś sprobować z księdzem :) będziesz sie mógł chwalić i
            twoja pozycja w grupie wzrośnie ;) I będziesz sie czuł taki atrakcyjny. :D
            • Gość: ja1 Re: Głąbie, co to za wyliczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 19:48
              No co ty On Andrzejto1 z tego co pisze broni rękami i zębami księży czyli
              wniosek taki,że sam jest księdzem i pewnie robi to z kim popadnie może i z
              drugim księdzem. Żałosne są jego wypowiedzi,niech się lepiej pomodli...
          • Gość: Iwona Re: Głąbie, co to za wyliczenia? IP: 91.143.186.* 27.01.09, 11:57
            Gratuluje podejsci do sprawy i szacunku dla kobiet... Domyslam sie,
            ze to twojej matki wina, ze urodzila takeigo chamskeigo szowiniste
            tak?
      • rikol Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:28
        No coz, jak facet nie chce wydac na gumy 10 zl, to niech wydaje 100 razy wiecej
        na alimenty.
      • Gość: matka Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 16:09
        a to ciekawe co piszecie, ja mam 12 letnią córkę a sąd zasądził od
        ojca 200zł bo oficjalnie zarabia 1000zł i urodziło mu się drugie
        dziecko, nikt w sądzie się ni zastanawiał co i ile kosztuje
    • men_53 Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 07:11
      A niby dlaczego wg Ciebie "solidarnie" oznacza "proporcjonalnie do
      swoich dochodów"?
      Częściej spotyka się raczej definicję "po tyle samo". Nawet, jeśli
      koledzy solidarnie składają się na ... np. wspólną prywatkę, lub
      koleżanki na prezent.
      To tak na marginesie problemu, nie ustosunkowując sie do merituum
      sprawy, kosztów utrzymania dziecka, oficjalnych i nieoficjalnych
      dochodów księdza i jego formalnych zobowiązań alimentacyjnych.
      • Gość: Emi Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". IP: *.elartnet.pl 21.01.09, 08:16
        Solidarnie i każdy z rodziców proporcjonalnie do swoich dochodów.
        Dlatego, że dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie, jak jego
        rodzic. czyli jeśli matka ma dochody w wys. 700 zł, a ojciec 3500,
        to od ojca zasądzą więcej. I wcele to nei zwolni ojca od sprawowanie
        bezpośredniej opieki nad dzieckiem. Polecam lekturę przepisów - może
        wtedy Pana maskulinistyczne poglądy ulegną zmianie.

        Przecież Pan zdaje sobie sprawę, że dochody kobiety opiekującej się
        dzieckiem gwałtownie spadają! Chyba, że ma z kim zostawić dziecko
        i iść do pracy. Jeśli nie - to te 350 zł starczą na jedzonko i
        pieluchy dla dziecka, ale już nie na prąd, ogrzewanie czy witaminy
        dla karmiącej matki. Naprawdężyczyłby Pan swoemu dziecku życia w
        zimnie i ciemności i odżywiania się niepełnowartościowym mlekiem
        głodującej matki ????
        • Gość: miki Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". IP: 89.174.23.* 21.01.09, 09:09
          Ile wynosi dochod ksiedza ? , przeciez zadnych rachunkow nie wystawiaja wiec
          dochod trudny do ustalenia
          • tlenek_wegla Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 09:56

            Rozwiazanie proste. Kasa fiskalna w kazdym kosciele.
            • buhaj_z_rogiem Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 16:33
              tlenek_wegla napisała:

              >
              > Rozwiazanie proste. Kasa fiskalna w kazdym kosciele.

              i 22% VAT na śluby, pochówki i meszki!
            • Gość: lusia Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 19:25
              Mam tylko nadzieję,że to nie Państwo(czytaj :my)zapłacimy za
              badania DNA,Skoro przyznaje się do ojcostwa to drogie badania są
              zbędne.Kidyś istniało pojęcie "Honor" i coś naprawdę znaczyło tak
              jak i odpowiedzialność
        • andrzejto1 Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 11:18
          Gość portalu: Emi napisał(a):

          > Solidarnie i każdy z rodziców proporcjonalnie do swoich dochodów.
          > Dlatego, że dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie, jak jego
          > rodzic. czyli jeśli matka ma dochody w wys. 700 zł, a ojciec 3500,
          > to od ojca zasądzą więcej. I wcele to nei zwolni ojca od sprawowanie
          > bezpośredniej opieki nad dzieckiem.

          Pod warunkiem, że dla mamusi nie jest to ukryta forma sponsoringu. Ostatnio jest sporo przypadków "mamuś" z małych miejscowości które podkładają się dzianym facetom i doją alimenty. Potem pojedzie z dzieciakiem w Beszczady i za te 700 czy 800 zł może już całkiem normlnie zyć. Na przykład ex-małżonka pana Dorna, krzyczała o obniżeniu alimentów. Ale jakoś nie podała, że miała tych alimentów 3200. I po podliczeniu nawet w Krakowie nie musiała pracować mimo, że z tej kasy utrzymywała jeszcze 2 córki.
          A co do bezpośredniej opieki nad dzieckiem, to może się ona odbywać pod waunkiem, że mamusi się nie uwidzi, aby dziecko od ojca izolować. Nie ma żadnej możliwości zmuszenia matki do wydania dziecka ojcu...
          • rikol Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 12:18
            Poczytaj przepisy, to bedziesz wiedzial dlaczego ex Dorna tyle dostawala.
            Dostawala odpowiednia kwote. Nie wiem, czy pracowala podczas trwania malzenstwa
            czy nie. Jesli nie pracowala (co przeciez postuluje PiS i 'prawdziwi Polacy'),
            to z ustaniem malzenstwa nie mialaby co do garnka wlozyc. Jesli maz sklonil ja
            do zaprzestania pracy, to powinien poniesc za to odpowiedzialnosc. Proste.

            Ty uwazasz, ze za 700-800 zl da sie normalnie zyc? Chyba rzeczywiscie w szalasie
            w Bieszczadach.
            • andrzejto1 Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 12:39
              rikol napisała:

              > Poczytaj przepisy, to bedziesz wiedzial dlaczego ex Dorna tyle dostawala.
              > Dostawala odpowiednia kwote. Nie wiem, czy pracowala podczas trwania malzenstwa
              > czy nie. Jesli nie pracowala (co przeciez postuluje PiS i 'prawdziwi Polacy'),
              > to z ustaniem malzenstwa nie mialaby co do garnka wlozyc. Jesli maz sklonil ja
              > do zaprzestania pracy, to powinien poniesc za to odpowiedzialnosc. Proste.
              >
              > Ty uwazasz, ze za 700-800 zl da sie normalnie zyc? Chyba rzeczywiscie w szalasi
              > e
              > w Bieszczadach.
              Przepisy znam. I wiem doskonale, że alimenty płaci się proporcjonalnie do dochodów. Zmniejszenie dochodów jest przesłanką do zmniejszenia alimentów. A jeśli jego ex-żona chciała aby on ją utrzymywał po rozwodzie, to ma prawo wystąpić o alimenty NA SIEBIE. Oczywiście pod warunkiem, że małżeństwo nie rozpadło się Z JEJ WINY.
              Takowe alimety ma prawo otrzymywać przez 2 lata. No chyba, że coś się zmieniło w tej kwestii od 2003 roku, bo wtedy się rozwodziłem.
            • lubie_gazete Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 12:42
              Kawalerka w Katowicach tyle kosztuje za wynajem a gdzie inne koszty?
              Jedzenie i ubranie? Prywatny lekarz? Czemu dziecko ma się ubierać w
              ciucholandach bo ojciec sobie umyślił,że to TAAAAAAKKKAAAAA duża kwota,matce
              pewnie starczy nie tylko na utrzymanie dziecka,ale i siebie i pewnie jeszcze
              stado kochanków....O Dżizas-700-800zł na dziecko to minimum Panowie!
              • andrzejto1 Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 13:04
                lubie_gazete napisał:

                > Kawalerka w Katowicach tyle kosztuje za wynajem a gdzie inne koszty?
                To nie dziewne, że się burzy, bo sponsoruje właściciela mieszkania. Jak mamusia jest na tyle durna, że pcha kasę komuś za wynajem, to jej sprawa. Jakby tą samą kasę płaciła na kredyt hipoteczny, to jest ok, bo dziecku coś zostaje.

                > Jedzenie i ubranie? Prywatny lekarz? Czemu dziecko ma się ubierać w
                > ciucholandach bo ojciec sobie umyślił,że to TAAAAAAKKKAAAAA duża kwota,matce
                > pewnie starczy nie tylko na utrzymanie dziecka,ale i siebie i pewnie jeszcze
                > stado kochanków....

                Prywatny?? a to co mamusia nie ubezpieczona?? Do pracy trzeba się wziąć.

                O Dżizas-700-800zł na dziecko to minimum Panowie!
                >
                Nie ma sprawy, obgolę moich ex-teściów do zera, bo eksia nie płaci. Biedni przejdą na fotosyntezę...
                • lubie_gazete Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 14:27
                  Kredytu na własne mieszkanie wcale obecnie tak łatwo nie można dostać -ostatnio dobry znajomy,zarabiający 8 000zł nie obraczony innymi kredytami nie dostał! Dopiero trzeci z kolei bank mu udzielił-kiedyś banki udzielały kredytów na prawo i lewo,teraz się to zmieniło,a matka musi gdzieś mieszkać,nie ma swojego mieszkania,to wynajmuje,w końcu logiczne? Chyba,że chciałbyś aby Twoje dziecko i matka mieszkało w domu samotnej matki,tam faktycznie nie trzeba płacić :D.
                  A prywatny lekarz DLA DZIECKA nie dla matki to podstawa.Kiedy ostatni raz byłeś z dzieckiem u państwowego specjalisty? Wiesz jakie są wszędzie kolejki,nie mówiąc już o poziomie co niektórych państwowych...
                  Na lekarza dla własnego dziecka żałować,a zresztą nawet dla prywatnego lekarza dla matki,to dlaczego nie? Będzie np. miała podejrzenie raka to co wolisz żeby czekała w kolejce pół roku a w miedzyczasie zmarła,bo okazało się,że operacja za późno.. zostawiając Ci dziecko czy poszła prywatnie za pieniądze (niech będzie,że za Twoje) w ten sam dzień i zaczęła skuteczne leczenie?
                  A na dziecko powinni płacić rodzice,oboje,przy czym zawsze więcej ten który nie wychowuje na codzień dzieciaka (niezależnie od płci) bo ma więcej czasu na pracę i możliwość dorobienia,nie mówiąc już o większym komforcie,bo nie musi całe dnie i noce spędzać nad niemowlakiem.
                  A dziecko starsze potrzebuje zajęć dodatkowych (angielski,dobra szkoła),żeby się ustawiło w życiu i w razie wpadki,żeby było go stać na płacenie nawet i 1000zł alimentów a nie płaczenie na forum,że "400zł to i tak majątek" :P .
                  • andrzejto1 Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 14:54
                    lubie_gazete napisał:

                    ,a matka musi gdzieś mieszkać,nie ma swojego miesz
                    > kania,to wynajmuje,w końcu logiczne? Chyba,że chciałbyś aby Twoje dziecko i mat
                    > ka mieszkało w domu samotnej matki,tam faktycznie nie trzeba płacić :D.

                    To nie jest mój problem. Jak matka nie ma gdzie mieszkać, to niech odda dziecko ojcu, i sama płaci aliemty. W czym problem?? Podobno mamy równouprawnienie.
                    Gwarantuję Ci, ze sobie poradzi. Znam kilku, zresztą badania dowodzą, że ojcowie wychowują dzieci na bardzej samodzielne, pewne siebie i świadome własnej wartości.

                    > A prywatny lekarz DLA DZIECKA nie dla matki to podstawa.Kiedy ostatni raz byłeś
                    > z dzieckiem u państwowego specjalisty?

                    Nie dalej jak 2 tygodnie temu. Byłem na bilansie z synem. I pani w rejstracji umówiła mnie bez problemu trwało to jakiś tydzień. Teraz mam skierowanie do ortopedy, na leczenie wady postawy. Chwilowo jeszcze czekam, bo NFZ nie popodpisywał umów. Podbno Ślązacy tacy akuratni i zorganizowani. To jakoś nie dotarły do was rejestracje telefoniczne??
                    Wiesz jakie są wszędzie kolejki,nie mów
                    > iąc już o poziomie co niektórych państwowych...
                    > Na lekarza dla własnego dziecka żałować,a zresztą nawet dla prywatnego lekarza
                    > dla matki,to dlaczego nie? Będzie np. miała podejrzenie raka to co wolisz żeby
                    > czekała w kolejce pół roku a w miedzyczasie zmarła,bo okazało się,że operacja z
                    > a późno.. zostawiając Ci dziecko czy poszła prywatnie za pieniądze (niech będzi
                    > e,że za Twoje) w ten sam dzień i zaczęła skuteczne leczenie?

                    Jeszcze raz, co do spraw związanych z dzieckiem, to nie widze przeszkód, jeśli nie da się ałatwić tego na NFZ, w sytuacjach nie cierpiących zwłoki. A matka? Wychowuję dzieci, znam paru facetów radzących sobie z tą sprawą. Nie jest to znowu taki problem. Poza tym, jak się regularnie chodzi do lekarzy, to rzadko się zdarza, aby ten miesiąc, czy dwa robił róznicę. Jako kobieta chodzisz chyba na kontrolę do lekarzy?? Nie jest to problem umówić się odpowiednio wcześniej?

                    > A na dziecko powinni płacić rodzice,oboje,przy czym zawsze więcej ten który nie
                    > wychowuje na codzień dzieciaka (niezależnie od płci) bo ma więcej czasu na pra
                    > cę i możliwość dorobienia,nie mówiąc już o większym komforcie,bo nie musi całe
                    > dnie i noce spędzać nad niemowlakiem.
                    > A dziecko starsze potrzebuje zajęć dodatkowych (angielski,dobra szkoła),żeby si
                    > ę ustawiło w życiu i w razie wpadki,żeby było go stać na płacenie nawet i 1000z
                    > ł alimentów a nie płaczenie na forum,że "400zł to i tak majątek" :P .
                    >

                    Co do form obowiązku alimentcyjnego to nie jest to sprawa do dyskusji. Wiadomo, że ten rodzic z którym jest dziecko spełnia go niejako "w naturze". I tu nie mam zastrzerzeń.
                    Moja córka chodzi do najlepszego gimnazjum w mieście. Państwowego. Trzeba się było przemeldowć, by było w rejonie, ale się dało. Bez tego mimo czerwonego paska na świadectwie mogłaby nie dać rady. Trzeba szukać możliwości, by załatwić takie rzeczy najmniejszym kosztem. A jesli sie nie da, to trzeba na ten temat z ojcem rozmawiać. Ustalać z nim to i owo. Gwarantuję Ci, ze jesli ojciec będzie współuczestniczył w wychowaniu dziecka, to nie będzie robił problemów, jak bedzie widzał, że tą kasę naprawdę przeznacza się na dziecko. Co stoi na przeszkodzie powiedzieć mu: Słuchaj, kupiłam dla dziecka to czy tamto? Jednak bardzo często jest tak, że dziecko staje się elementem nacisku na ojca. I szntażu emocjonalnego. Nie dostaniesz dziecka, bo nie płacisz. itp... Albo izolowanie ojca od dziecka. Ile kasy byłabyś w stanie przeznaczyć na Marsjan?? Dla wielu ojców to jest to samo, bo dziecka latami nie widza, a płacić muszą. Bez więzi emopcjonalnej z dzieckiem, każda kasa będzie za duża!!!
        • pentaprism Re: Dziwna definicja słowa "solidarnie". 21.01.09, 17:24
          A dlaczego to od ojca mieliby coś zasądzić? Przy takiej różnicy w
          zarobkach lepiej to mu dać prawo do opieki.
          Dzięki temu odciąży się sądy od potrzeby ustalania alimentów dla
          dziecka.
          Jedyną wadą tej sytuacji będzie drastyczne zmniejszenie budżetu na
          solarium i kosmetyczkę u matki.
    • leszlong Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 09:05
      Zawsze można zasądzić alimenty proporcjonalne do dochodów ojca dziecka, np. 30%
      dochodów netto. W ten sposób unikniemy sytuacji, iż po 10 latach ojciec dziecka
      płaciłby nadal po przykładowe 350zł, a koszt utrzymania dziecka byłby dużo
      wyższy niż te 700zł (dwóch rodziców po 350zł).
      • Gość: miki Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: 89.174.23.* 21.01.09, 09:11
        Plus dla ksiedza ze ma odwage i mimo nagonki opiekuje sie dzieckiem .
      • Gość: gość Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.eranet.pl 21.01.09, 09:16
        cóż za dyskusja;) Widzicie, z tymi alimentami to różnie bywa.
        Troszkę wyglada inaczej sprawa, gdy dziecko jest w normalnej
        rodzinie, w tedy te koszty liczone sa na pół. Ale gdy dochodzi do
        rozpadu związku, sprawa się komplikuje. Każde z Was po troche ma
        racji. Dziecko powinno od nas rodziców dostawać jak anjwięcej -
        zgoda, tylko ile z tej kwoty opiekująca się matka na nie
        przeznaczy?? Nikt tego nie kontroluje, sądy mają to w duzym
        poważaniu. Ja na sprawie sądowej wykazałem,że Matka dziecka zarabia
        obecnie więcej o de mnie ( około 3000 mc). Ja mam +/- 2000 netto. I
        sąd orzekł 600 zł alimentów o de mnie ( zabieram małą co 2 weekend
        do mnie, jej koszty utrzymania podczas pobytu są moim dodatkowym
        wydatkiem nie związanym z miesięcznym kosztem utrzymania,
        paradoksalnie, jak dziecko jest weekend u Matki, ja za to płacę. Jak
        jest u mnie, też za to płacę, sprawiedliwość, nie?? ) Efekt takich
        alimentów? Mamusia jest miss solaris, tipsiki, imprezki itd.
        Dziecko, zadbane, nie powiem, ale 1 para butów zimowych, ciuszki po
        siostrze ( nie moje dziecko ) albo z lumpeksu, 1 kutrka zimowa
        itd.... za 1200 zł miesięcznie, bo tyle sąd wycenił utrzymanie 5
        letniego dziecka ( ja 600 i Matka powinna 600 wyłozyć ) Ja na siebie
        miesięcznie nie mam nawet 300 zł. A gdy sprawę przedstawiłem w
        sądzie, usłyszałem że nie ma instrumetów prawnych do kontroli....

        Co do księdza.... pogubił się chłopak,a alimenty powinien płacić,
        chyba że zrezygnuje z sutanny i zachowa się jak facet :))
        • lubie_gazete Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 09:31
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > cóż za dyskusja;) Widzicie, z tymi alimentami to różnie bywa.
          > Troszkę wyglada inaczej sprawa, gdy dziecko jest w normalnej
          > rodzinie, w tedy te koszty liczone sa na pół. Ale gdy dochodzi do
          > rozpadu związku, sprawa się komplikuje. Każde z Was po troche ma
          > racji. Dziecko powinno od nas rodziców dostawać jak anjwięcej -
          > zgoda, tylko ile z tej kwoty opiekująca się matka na nie
          > przeznaczy?? Nikt tego nie kontroluje, sądy mają to w duzym
          > poważaniu. Ja na sprawie sądowej wykazałem,że Matka dziecka zarabia
          > obecnie więcej o de mnie ( około 3000 mc). Ja mam +/- 2000 netto. I
          > sąd orzekł 600 zł alimentów o de mnie ( zabieram małą co 2 weekend
          > do mnie, jej koszty utrzymania podczas pobytu są moim dodatkowym
          > wydatkiem nie związanym z miesięcznym kosztem utrzymania,
          > paradoksalnie, jak dziecko jest weekend u Matki, ja za to płacę. Jak
          > jest u mnie, też za to płacę, sprawiedliwość, nie?? ) Efekt takich
          > alimentów? Mamusia jest miss solaris, tipsiki, imprezki itd.
          > Dziecko, zadbane, nie powiem, ale 1 para butów zimowych, ciuszki po
          > siostrze ( nie moje dziecko ) albo z lumpeksu, 1 kutrka zimowa
          > itd.... za 1200 zł miesięcznie, bo tyle sąd wycenił utrzymanie 5
          > letniego dziecka ( ja 600 i Matka powinna 600 wyłozyć ) Ja na siebie
          > miesięcznie nie mam nawet 300 zł. A gdy sprawę przedstawiłem w
          > sądzie, usłyszałem że nie ma instrumetów prawnych do kontroli....
          >
          > Co do księdza.... pogubił się chłopak,a alimenty powinien płacić,
          > chyba że zrezygnuje z sutanny i zachowa się jak facet :))

          Jesteś żenujący.Nie dość,że baba zarabia lepiej od Ciebie to jeszcze wyliczasz
          własnemu dziecku to ile wydajesz na niego podczas tych dwóch weekendów,a Twoja
          eks wydaje na dziecko codziennie,o wiele częściej niż "co drugi weekend".Bardzo
          dobrze,że sąd Ci tyle przysolił. A skoro jest miss solarium i tipsów -to bardzo
          dobrze,widocznie szuka sobie kogoś lepszego od "faceta" zarabiającego marne
          2000zł :D Chłopie ja 2000zł to zarabiałem jako nastolatek na budowach a nie po
          studiach jako dorosły mężczyzna mający jeszcze dziecko na utrzymaniu.
          I brawa dla matki,choć niestety materiału genetycznego dla swojego dziecka nie
          wybrała najlepiej.
          • Gość: gość Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza IP: *.eranet.pl 21.01.09, 09:42
            Ty, lubie_gazete, a skąd wziąłeś opinie że "gość" jest po studiach?
            Przeciez nic nie napisał. skoro jako nastolatek robisz na budowach,
            to gratuluje, twój poziom intelektualny jest na pewno fascynujący.
            Jeśli uważasz babę która ma dwoje dzieci każde z innym ( wynika z
            wpisu)za kogoś fajnego, to pokazyjesz kim jesteś.... poniżej
            krytyki. Widać celujesz w babki pokroju Joli Rutowicz :) , jesteś
            półgłówkiem do potęgi . Wiesz ile kosztuje utrzymanie 5 letniego
            dziecka? nie więcej niż 500, 600 zł mc... więc "gość" przeplaca, jak
            za zboże. Zobaczymy, ajk Tobie w życiu się ukłąda. a 2000 koła netto
            to nie tak mało, to prawie 3700 brutto, cwianiaku. Średnia krajowa
            to 3900 brutto, więc nie widzę powodu do jakiegoś wstydu, a w błocie
            na budowie..... tam tylko pracują nieudacznicy i półgłówki. Że
            zarabiają dobrze- zgoda, ale ciekawe na jak długo zdrowia Wam
            wystarczy...
            • Gość: JolaS Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:32
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > ...Wiesz ile kosztuje utrzymanie 5 letniego dziecka? nie więcej niż
              > 500, 600 zł mc... więc "gość" przeplaca, jak za zboże. ...

              Taaa, jeśli masz dzieci, to im współczuję skapego matoła za ojca.
              Utrzymanie 5-letniego dziecka: 280 - podstawowa opłata za
              przedszkole, 30 - dopłata do angielskiego w tymże przedszkolu, 15 -
              dopłata do rytmiki, 30 - co miesiąc na tzw. rade rodziców (z tego
              się finansuje upominki na Mikołaja, zabawę choinkową, dzień dziecka,
              drobne zakupy materiałow rysunkowych, jakieś rzeczy do dekoracji sal
              z róznych okazji itp.). Ponadto dziecko potrzebuje ubrań (spodnie,
              kurtki, sweterki, rajstopy, skarpetki, koszulki, bluzy - na różne
              temperatury, warunki pogodowe i okazje), butów (trochę przyzwoitsze
              kapcie jakieś 25 zł - potrzebuje 2 par: do domu i do przedszkola,
              trzewiki ok. 150 zł, sandałki ok. 100 zł, może kaloszki - jakieś 40
              zł) - często dokupowane bo rośnie, no i niszczy, środków higieny -
              codziennie, książeczek czy gazetek (chyba nie odmówisz). Jakieś
              zabawki tez by sie przydały.
              Ponadto jeść chce codziennie (skromnie licząc - 10 zł dziennie, a
              jako doliczyć soczki i owoce to nawet i 15 mało). Od czasu do czasu
              kino - 15 zł (może dwa wyjścia w miesiącu to 30 zł).
              No a poza tym trzeba się zastanowić nad rzeczami nie kupowanymi za
              często, ale potrzebnymi - typu biurko, krzesełko, tapczanik, jakaś
              komódka czy regalik, dywanik, firnaki, zasłonki, ręczniki.
              O szczepieniach, dentyście, lekach itp nie wspomnę. No i może by
              wyjechało z miasta chociaż na parę dni w zimie i na parę w lecie -
              za darmo przecież nie.
              • Gość: gość Re: DO JolaS IP: *.eranet.pl 21.01.09, 11:05
                Z przyjemnością CI odpowiem:

                ...Wiesz ile kosztuje utrzymanie 5 letniego dziecka? nie więcej niż
                > > 500, 600 zł mc... więc "gość" przeplaca, jak za zboże. ...
                >
                > Taaa, jeśli masz dzieci, to im współczuję skapego matoła za ojca.
                > Utrzymanie 5-letniego dziecka: 280 - podstawowa opłata za
                > przedszkole

                ( samotni rodzice uchwałą miasta zwolnieni są z opłaty za
                przedszkole, wniosek do dyrektora) ,

                30 - dopłata do angielskiego w tymże przedszkolu, 15 -
                > dopłata do rytmiki, 30 - co miesiąc na tzw. rade rodziców (z tego
                > się finansuje upominki na Mikołaja, zabawę choinkową, dzień
                dziecka,

                ( ołata na radę rodziców jest ustalana indywidulanie przez rady)

                > drobne zakupy materiałow rysunkowych, jakieś rzeczy do dekoracji
                sal

                ( te materiały kupowane są przez przedszkola, do jakiego chodzi
                Twoje dziecko, że musicie to sami kupować????!!!!)


                > z róznych okazji itp.). Ponadto dziecko potrzebuje ubrań (spodnie,
                > kurtki, sweterki, rajstopy, skarpetki, koszulki, bluzy - na różne
                > temperatury, warunki pogodowe i okazje), butów (trochę
                przyzwoitsze
                > kapcie jakieś 25 zł - potrzebuje 2 par: do domu i do przedszkola,
                > trzewiki ok. 150 zł, sandałki ok. 100 zł, może kaloszki - jakieś
                40
                > zł) - często dokupowane bo rośnie, no i niszczy, środków higieny -
                > codziennie, książeczek czy gazetek (chyba nie odmówisz). Jakieś
                > zabawki tez by sie przydały.

                ( fajnie, ubrań i butów nie kupujesz co miesiąc, często, oczywiście,
                ale bez przesady. Jak byś doczytała moje wpisy, to zrozumiała byś,
                że mi właśnie o to chodzi, by były te żeczy kupowane.....)

                (Środków higieny nie kupujesz indywidualnie, jeśli są dzieci,
                korzystajką z tego współnie. koszt jest dzielony na ilość osób w
                gospodarstwie.)


                > Ponadto jeść chce codziennie (skromnie licząc - 10 zł dziennie, a
                > jako doliczyć soczki i owoce to nawet i 15 mało).

                (śniadania, obiady i podwieczorki masz już opłacone w przedszkolu,
                dziecko je kolację w domu..... przeważnie zakupioną już z budżetu
                współnego....) Głosisz populizm, moja droga.

                Od czasu do czasu
                > kino - 15 zł (może dwa wyjścia w miesiącu to 30 zł).
                > No a poza tym trzeba się zastanowić nad rzeczami nie kupowanymi za
                > często, ale potrzebnymi - typu biurko, krzesełko, tapczanik, jakaś
                > komódka czy regalik, dywanik, firnaki, zasłonki, ręczniki.
                > O szczepieniach, dentyście, lekach itp nie wspomnę. No i może by
                > wyjechało z miasta chociaż na parę dni w zimie i na parę w lecie -
                > za darmo przecież nie.

                ( pewnie, więc za 1200 zł miesięcznie jakie to dziecko powinno
                otrzymywać od o b o o j g a rodziców ( to rocznie daje 14400) można
                to wszystko kupić, i to z nawiązką!!!!

                Poczytaj moje wpisy z dwa razy, może zrozumiesz ich sens. Ja nie
                skąpię dziecku pieniedzy, chcę by były wydawane na nie!!!!!!!!!
                • jolunia01 Re: DO JolaS 21.01.09, 18:27
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > ( samotni rodzice uchwałą miasta zwolnieni są z opłaty za
                  > przedszkole, wniosek do dyrektora) ,

                  Co prawda nie do mnie pisałeś, ale zazdroszczę- w moim mieście tak
                  dobrze nie jest. Jestem samotną matką i jedyne z czego skorzystałam
                  to pierwszeństwo w przyjęciu dziecka do przedszkola.

                  >
                  > 30 - dopłata do angielskiego w tymże przedszkolu, 15 -
                  > > dopłata do rytmiki, 30 - co miesiąc na tzw. rade rodziców (z

                  > ( ołata na radę rodziców jest ustalana indywidulanie przez rady)

                  W "moim" przedszkolu już parę lat temu składka była po 25 zł
                  miesięcznie, od tego czasu mogła wzrosnąć.
                  >
                  > > drobne zakupy materiałow rysunkowych, jakieś rzeczy do dekoracji
                  > sal
                  >
                  > ( te materiały kupowane są przez przedszkola, do jakiego chodzi
                  > Twoje dziecko, że musicie to sami kupować????!!!!)

                  Jak nie wystarczyło pieniędzy z dotacji miasta, to myśmy tez
                  kupowali. Ty to masz dziwną wizję budżetu jako worka bez dna.
                  ...
                  >
                  > ( fajnie, ubrań i butów nie kupujesz co miesiąc, często,
                  > oczywiście, ale bez przesady.

                  Mojej córce wieku ok. 5 lat buty kupowałam co 1,5 miesiąca - w
                  komplecie: 2 pary kapci i obuwie do wychodzenia na dwór, a w sezonie
                  jesiennym jeszcze kaloszki.


                  > (Środków higieny nie kupujesz indywidualnie, ...

                  Ja kupuję, w dodatku drogie, córka jest alergiczką.

                  > (śniadania, obiady i podwieczorki masz już opłacone w przedszkolu,

                  Owszem, ciekawe, czy wiesz, ile wynosi dzienna stawka żywieniowa w
                  przedszkolu i co mozna za to kupić.

                  > dziecko je kolację w domu..... przeważnie zakupioną już z budżetu
                  > współnego....) Głosisz populizm, moja droga.

                  To nie mnie zarzucasz populizm, ale mnie śmieszysz. Twoim zdaniem
                  między kromką chleba z dźemem czy ew. jakimś kisielkiem albo
                  herbatniczkiem ok. g. 14 aż do jakiejś 18 czy 19 dziecko niczego nie
                  je. Nigdy nie dostaje owoców, soków, słodyczy, lodów... A co do
                  kolacji - dieta pięciolatka powinna być jednak różna od diety
                  dorosłego.

                  > ( pewnie, więc za 1200 zł miesięcznie jakie to dziecko powinno
                  > otrzymywać od o b o o j g a rodziców ( to rocznie daje 14400)
                  > można to wszystko kupić, i to z nawiązką!!!!

                  To było o zakupach trwałego wyposażenia i życiu kulturalnym oraz o
                  leczeniu, profilaktyce i wypoczynku. Zapomniałeś o wcześniej
                  poniesionych wydatkach na ubranie, jedzenie i przedszkole.
                  • Gość: Saracen Re: jak to ona ...... IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 21.01.09, 18:44
                    Wszyscy piszą jak ta matka pokrzywdzona że wyrok niesprawiedliwy , ile to
                    kosztuje wychowanie dziecka ( trzeba poświęcać mnóstwo czasu , wysiłek ,
                    pieniądze ) , ale po co rozkładała nogi przed facetem z którym nie będzie
                    miała przyszłości , po co zaczynała z księdzem !!
                    Teraz kuria go przeniesie na drugi koniec polski , a ona zostanie z dzieckiem ,
                    ewentualnie go wyrzuca z kościoła i może z braku zawodu z nią zostanie . Ludzie
                    o narodzinach dziecka decydują obydwoje partnerzy .
                    • Gość: Zenio Re: jak to ona ...... IP: *.acn.waw.pl 21.01.09, 22:30
                      > Ludzie o narodzinach dziecka decydują obydwoje partnerzy .

                      Nie w katolickiej Polsce. Ludzie sobie mogą decydować o współżyciu :) o
                      narodzinach dziecka decyduje Bóg ;)
              • andrzejto1 Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza 21.01.09, 11:53
                Gość portalu: JolaS napisał(a):

                > Gość portalu: gość napisał(a):
                >
                > > ...Wiesz ile kosztuje utrzymanie 5 letniego dziecka? nie więcej niż
                > > 500, 600 zł mc... więc "gość" przeplaca, jak za zboże. ...
                >
                > Taaa, jeśli masz dzieci, to im współczuję skapego matoła za ojca.
                > Utrzymanie 5-letniego dziecka: 280 - podstawowa opłata za
                > przedszkole, 30 - dopłata do angielskiego w tymże przedszkolu, 15 -
                > dopłata do rytmiki, 30 - co miesiąc na tzw. rade rodziców (z tego
                > się finansuje upominki na Mikołaja, zabawę choinkową, dzień dziecka,
                > drobne zakupy materiałow rysunkowych, jakieś rzeczy do dekoracji sal
                > z róznych okazji itp.). Ponadto dziecko potrzebuje ubrań (spodnie,
                > kurtki, sweterki, rajstopy, skarpetki, koszulki, bluzy - na różne
                > temperatury, warunki pogodowe i okazje), butów (trochę przyzwoitsze
                > kapcie jakieś 25 zł - potrzebuje 2 par: do domu i do przedszkola,
                > trzewiki ok. 150 zł, sandałki ok. 100 zł, może kaloszki - jakieś 40
                > zł) - często dokupowane bo rośnie, no i niszczy, środków higieny -
                > codziennie, książeczek czy gazetek (chyba nie odmówisz). Jakieś
                > zabawki tez by sie przydały.
                > Ponadto jeść chce codziennie (skromnie licząc - 10 zł dziennie, a
                > jako doliczyć soczki i owoce to nawet i 15 mało). Od czasu do czasu
                > kino - 15 zł (może dwa wyjścia w miesiącu to 30 zł).
                > No a poza tym trzeba się zastanowić nad rzeczami nie kupowanymi za
                > często, ale potrzebnymi - typu biurko, krzesełko, tapczanik, jakaś
                > komódka czy regalik, dywanik, firnaki, zasłonki, ręczniki.
                > O szczepieniach, dentyście, lekach itp nie wspomnę. No i może by
                > wyjechało z miasta chociaż na parę dni w zimie i na parę w lecie -
                > za darmo przecież nie.

                A ja współczuję durnej mamusi. Chyba nie chcesz wmówić tu obecnym, ze trzewiki kupujesz co miesiąc. Poza tym opowiesci o opłatach w przedszkolu to sobie wsadź w buty. Na pewno na radę rodziców nie płaci się co miesiąc. To dziwne, że mając dwoje gimnazjalistów ponoszę mniejsze koszty. Chyba że są tam popaprani rodzice z lokalnych "elitek" krórym się wydaje nie wiadomo co. Ceny ubrań obniż co najmniej o połowę. Poza tym sandałki, czy trzewiki kupuje się raz na rok. Jeśli chodzi o jedzenie, to jeśli dziecko jest w przedszkolu, to nie je tyle, bo co najwyżej podwieczorek i kolację. jakiś sok, czy owoc. To nie kosztuje tyle. Więc podliczając wychodzi akurat max 600 zł miesięcznie razem z frajdami.
                Ale jak mamusia chce ubierać dziecko nie wiadomo w co. Mieć modnisię/modnisia, to niestety, fanaberie kosztują. Mebel też kupuje się raz na jakiś czas. Biurek kupuje się co najwyżej 3. Jedno w okresie wczesnej podsawówki, potem przed gimanzjum, i na przełoimie gimnazjum i szkoły średniej. Kosztuje to niech stracę ze 300 zł razem z krzesłem, czyli max 1000 zł przez co najmniej 14 lat edukacji. Miesięcznie wyhodzi ile?? A jeszcze jak jest 2 , gdzie jedno może dostać co nieco po drugim, to jeszcze mniej. I tak mógłbym weryfikować te twoje opowiastki, ale mi się nie chce.

                Poza tym trzeba wziąc pod uwagę warunki lokalne. Bo 600 zł w wawce to nie jest to samo co 600 zł na ścianie wschodniej...
                • rikol Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza 21.01.09, 12:21
                  No coz, niewiele wiesz o dzieciach, jesli sadzisz, ze buty czy ubranie kupuje
                  sie raz na rok. Moze sobie tak kupujesz i to jest w porzadku. Dziecko rosnie i
                  czasem trzeba wymieniac garderobe co kilka miesiecy. Nie wierzysz? Spytaj swoich
                  kolegow, moze cie uswiadomia.
                  • lubie_gazete Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza 21.01.09, 17:10
                    rikol napisała:

                    > No coz, niewiele wiesz o dzieciach, jesli sadzisz, ze buty czy ubranie kupuje
                    > sie raz na rok. Moze sobie tak kupujesz i to jest w porzadku. Dziecko rosnie i
                    > czasem trzeba wymieniac garderobe co kilka miesiecy. Nie wierzysz? Spytaj swoic
                    > h
                    > kolegow, moze cie uswiadomia.

                    Jego koledzy pewnie jak i on sam biorą dzieci tylko od święta
                    w weekendy na zabawę w dom.
                    Przy dziecku zdarza się,że i w ciągu dwóch miesięcy noga może urosnąć tak,że nie
                    wejdzie w stary trzeźwik.A te matoły czekałyby cały rok na kupno nowych
                    butów-żenada.A dobre buty dla dziecka to podstawa.Kosztują 150zł
                    najtańsze,chyba,że lepiej kupić na targu ze sztucznej skóry za 30zł,tak też można.
                    Czekaliby pół roku na specjalistę państwowego żeby tylko nie dać 50zł na
                    prywatnego,bo to zgroza.I naiwnie wierzą,że matki za te marne 600zł na dziecko
                    to mają i na dziecko i na ciuchy na siebie.Żenada.
                    My na jednorazowe zakupy ciuchowo-butowe wydajemy nieraz więcej niż ta kwota a
                    gdzie inne rzeczy? Pewnie,można żyć jak dziady,chodząc w trzech parach butów
                    cały rok,bez angielskiego i rytmiki,ale co to za życie? Ja bym się wstydził na
                    własne dziecko sępić,a jak uważacie,że matka kupuje sobie za to luksusową
                    bieliznę albo tipsy to udowodnijcie,że idzie to akurat na tipsy a nie na bieżące
                    wydatki czy ciuchy i leki dla dziecka.
                    • Gość: gosciu Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza IP: *.legnica.vectranet.pl 27.01.09, 09:43
                      Weź już przestań pieprzyć dyrdymały.
                      Mam dwójkę dzieci (ur. 2000 i 2005). Nie jestem rozwiedziony, żeby nie było
                      niedomówień.
                      I nawet czterolatkowi już nie wymieniam garderoby co kilka miesięcy (już tak
                      szybko nie rośnie jak kiedyś). Kapcie raz na kwartał (15-20 zł)najdroższe buty
                      jakie kupiłem dziecku kosztowały ok.80 zł (przeciętnie 30-40zł - w sklepie o
                      nazwie CCC). Do lekarza dziś rejestruję dziś idę. U specjalisty nie pamiętam
                      kiedy była potrzeba (nie lata się tam co chwila, chyba że rodzic ma coś z głową)
                      - więc jak raz na rok trzeba iść prywatnie, to koszt jest relatywnie niski.

                      > My na jednorazowe zakupy ciuchowo-butowe wydajemy nieraz więcej niż ta kwota a
                      > gdzie inne rzeczy? Pewnie,można żyć jak dziady,chodząc w trzech parach butów
                      > cały rok,bez angielskiego i rytmiki,ale co to za życie?

                      Gratuluję, ale nie wszyscy potrzebują co tydzień nowych ciuchów i butów, bo
                      stare już im się nie podobają:)
                      A podejrzewam że bez angielskiego i rytmiki też można mieć ciekawe życie:)

                      Odnośnie przedszkola, jescze dwa lata temu moje starsze dziecko uczęszczało - za
                      320 zł było wszystko, bez żadnych dopłat (miasto 100 tys. mieszkańców) - ale tu
                      akurat ceny zależą od miejscowości.

                      Teraz chodzi do II klasy, i też płacę mu za dodatkowy angielski (780 zł za cały
                      rok szkolny - w 6 ratach po 130 zł - więc też nie w każdym miesiącu).
            • Gość: MAŁA Re: DO lubie_gazete Ksiądz już nie wyklucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 11:55
              POPIERAM @lubie-gazete.A Twoja wypowiedź na Jego temat świadczy o
              Twoim poziomie intelektualnym i to niezbyt dobrze.Jeżeli chodzi
              o"babę która ma dwoje dzieci"to za fajną uważał Ją ten kto o Niej
              pisał,przynajmniej do momentu w którym zaczeła się domagać
              alimentów.Nie widzę nic złego w tym,że kobieta o siebie dba.A Ty
              gdzie pracujesz,że masz czelność ubliżać innym? Dzieci w takiej
              sytuacji zwykły mówić-kto się przezywa sam się tak nazywa.
          • Gość: taki jeden Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: 195.94.193.* 21.01.09, 09:45
            tu koleżko nie chodzi o to, ile on zarabia (bo fakt, gó...anie)
            tylko o sprawiedliwość w sądzie

            mam nadzieję, że nie znajdziesz się nigdy w sądzie rodzinnym jako
            ojciec, wtedy byś inaczej zaśpiewał - zainteresuj się jak to wygląda
            w praktyce, a potem się wymądrzaj
          • Gość: gosciu Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.legnica.vectranet.pl 27.01.09, 09:07
            Takiego bufona to powinni tu zbanowac, to oszczedziliby innym czytania glupot,
            mamusia wychowala na wszechwiedzacego narcyza
        • Gość: MAŁA Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:32
          Może warto by tak wcześniej(zanim sprowadzi się na świat potomka)
          zastanowić się nad trwałością związku,nad obowiązkami na całe
          życie.A nie po fakcie utyskiwać na obowiązek
          alimentacyjny.Samotnego wychowywania dziecka nie da się wycenić.
          • Gość: gość Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.eranet.pl 21.01.09, 09:48
            Widzę że nie zroumieliście celu mojego wpisu, ja nie narzekam na
            obowiązek almentacyjny, bo możan by dziecku i nerkę oddać, nie tylko
            pieniądze. Ale jak nie ma się już wpływu na to, jak te pieniądze są
            wydawane, to taką kontrolę powinno przejąć Państwo, poprzez wizyty
            kuratora, albo inspektorów OPS-u. Osoba otrzymująca alimenty, poinna
            też przedstawić na sprawie poprzez wykaz rachunków, jak dysponuje
            tymi pieniędzmi, a nie okradać w ł a s n e dziecko.....
            • lubie_gazete Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 10:10
              Przecież gość sam przyznaje,że "dziecko zadbane",więc po co kurator i Mops? Bo
              mama dba o siebie,chodzi na solarium i robi paznokcie (a oprócz tego jeszcze
              normalnie pracuje)? Chyba tu boli tego frajera.
              Gdyby nie stać ją było na głupiego fryzjera i była fleją wtedy by pewnie słowa
              nie powiedział.Żal mu pewnie co stracił bo "babka miss solarium" i zarabia
              3000zł a nie jakiś niedomyty flejtuch pracujący na kasie za 700zł.
              Tak-jeżeli matka wydaje też na siebie i nie są to produkty pierwszej potrzeby
              (rzeczone solarium i tipsy) to koniecznie kurator i MOPS,a ja jeszcze dodatkowo
              postuluję odebranie praw rodzicielskich.
              Matka dbająca także o swój wygląd nie powinna mieć prawa do dziecka!
              Niech każdy grosz oddaje dziecku a dla siebie fryzjer raz na rok (na sylwestra)
              i dezodorant z Biedronki raz w miesiącu!
              • Gość: gość Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.eranet.pl 21.01.09, 11:07
                No, dziecko zadbane, to doczytałeś, a że ma 1 kurtkę, 1 buty zimowe,
                ciuszki po siostrze i miesięcznie p o w i n n o dostować 1200 zł na
                siebie to już nie????? Może warto wrócić do szkołu i przerobić
                temat: rozumienie czytanego tekstu......

                Mnie nie boli że byłą jest zadbana, tylko niech zarobi na siebie, a
                nie kosztem pieniędzy jakie powinna przeznaczyć na dziecko... bo ich
                nie przeznacza.
                • andrzejto1 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:04
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > No, dziecko zadbane, to doczytałeś, a że ma 1 kurtkę, 1 buty zimowe,
                  > ciuszki po siostrze i miesięcznie p o w i n n o dostować 1200 zł na
                  > siebie to już nie????? Może warto wrócić do szkołu i przerobić
                  > temat: rozumienie czytanego tekstu......
                  >
                  > Mnie nie boli że byłą jest zadbana, tylko niech zarobi na siebie, a
                  > nie kosztem pieniędzy jakie powinna przeznaczyć na dziecko... bo ich
                  > nie przeznacza.

                  Stary, tu Cię trochę poniosło. Matka ma spełniac obowiązek alimentacyjny. Nie oznacza to, ze ma na dziecko płacić tyle samo co Ty. Obowiązek alimetacyjny może być spełniany poprzez sprawowanie opieki. Jednak mimo wszystko z tego co piszesz, nawet tego co Ty płacisz nie przeznacza w całosci na dziecko.
              • andrzejto1 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 11:59
                lubie_gazete napisał:

                > Przecież gość sam przyznaje,że "dziecko zadbane",więc po co kurator i Mops? Bo
                > mama dba o siebie,chodzi na solarium i robi paznokcie (a oprócz tego jeszcze
                > normalnie pracuje)? Chyba tu boli tego frajera.
                > Gdyby nie stać ją było na głupiego fryzjera i była fleją wtedy by pewnie słowa
                > nie powiedział.Żal mu pewnie co stracił bo "babka miss solarium" i zarabia
                > 3000zł a nie jakiś niedomyty flejtuch pracujący na kasie za 700zł.
                > Tak-jeżeli matka wydaje też na siebie i nie są to produkty pierwszej potrzeby
                > (rzeczone solarium i tipsy) to koniecznie kurator i MOPS,a ja jeszcze dodatkowo
                > postuluję odebranie praw rodzicielskich.
                > Matka dbająca także o swój wygląd nie powinna mieć prawa do dziecka!
                > Niech każdy grosz oddaje dziecku a dla siebie fryzjer raz na rok (na sylwestra)
                > i dezodorant z Biedronki raz w miesiącu!
                >

                Jak widzę równouprawnienie made in feminizm. CZyli facet ma obowiązki, a kobieta prawa.
                A dlaczego szanowna pani tak się broni przed weryfikacją wydatków na dziecko??
                Bo może rzeczywiście się okazać, że nie są ona aż tak wysokie??
                • rikol Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:27
                  Do wydatkow dochodzi opieka, ktorej sie nie liczy w pieniadzach. Zreszta, ile
                  kosztuje niania? 2000? A pracuje tylko przez 8 godzin dziennie, 20 dni w
                  miesiacu. W pozostale dni z dzieckiem jest matka.

                  Przez pierwsze 5-6 lat zycia dziecko wymaga opieki 24 godziny na dobe. Ojciec,
                  ktory nie mieszka z dzieckiem, jest z tego zwolniony, czyli zyskuje czas (czas
                  to pieniadz, pamietasz?), np. na kariere czy studia. Sprobuj pouczyc sie przy
                  brzdacu wykrzykujacym co chwila z radosci. Mozna jeszcze dlugo wymieniac straty
                  matki i zyski ojca w tej sytuacji. Ty mozesz wyjsc z kolegami czy wyjechac
                  sluzbowo, matka musi w tym czasie siedziec w domu. Pranie - dwa razy czesciej.
                  Gotowanie -tez, sama moglaby jesc kanapki, dziecku musi gotowac i to kilka razy
                  dziennie. Zreszta, jak bedziesz sie moze kiedys opiekowal dzieckiem, to sie
                  przekonasz.
                  • andrzejto1 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:41
                    rikol napisała:

                    > Gotowanie -tez, sama moglaby jesc kanapki, dziecku musi gotowac i to kilka razy
                    > dziennie. Zreszta, jak bedziesz sie moze kiedys opiekowal dzieckiem, to sie
                    > przekonasz.

                    Przeczytaj mój post nieco niżej. Doskonale wiem o co chodzi, bo jestem samodzielnym ojcem 2 dzieci.
      • andrzejto1 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 11:22
        leszlong napisał:

        > Zawsze można zasądzić alimenty proporcjonalne do dochodów ojca dziecka, np. 30%
        > dochodów netto. W ten sposób unikniemy sytuacji, iż po 10 latach ojciec dziecka
        > płaciłby nadal po przykładowe 350zł, a koszt utrzymania dziecka byłby dużo
        > wyższy niż te 700zł (dwóch rodziców po 350zł).

        Doucz się kolezko. Co 3 miesiące można robić sprawę o podwyższenie alimentów. Samo założenie jej w sądzie kosztuje chyba 35 zł.
        • Gość: mała do andrzejto1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 12:11
          Wszystko o Tobie można napisać,tylko nie to,że jesteś tolerancyjny.
          • andrzejto1 Re: do andrzejto1 21.01.09, 12:28
            Gość portalu: mała napisał(a):

            > Wszystko o Tobie można napisać,tylko nie to,że jesteś tolerancyjny.

            Tolerancja, to jest znoszenie czegoś z obrzydzeniem, jeśli mamy być szczerzy. Poza tym czy domaganie się rzetelnej oceny faktów jest brakiem tolerancji??

            A teraz może powiem Ci skąd wzięło się to moje podejście do tych spraw. Otórz jestem samodzielnym ojcem wychowującym 2 dzieci. Obecnie gimnazjalistów. Samo to, że aby sędzina przjęła do wiadomosći fakt mieszkania dzieci ze mną trwało 1,5 roku. Nikogo nie interesowało to, że ex jest za granicą, nie płaci alimentów na dzieci itp. Większość spraw musiałem załtawiać przez sąd. I przekonałem się, ze musiałem niejednokrotnie udowadniać to, że nie jestem wielbłądem. Akta moich spraw sądowych zajmują 2 segregatory.
            A jednocześnie te same rzeczy które ja musiałem udowadniać wieloma róznymi papierami adwokat mojej ex załtwaiał jednym oświadczeniem. Rozumiesz!! Moja adwotkatka pisała pisma, odwołania i nikogo to nie interesowało. Za to jego oświadzczenie, czy fax z USA załatwiał 15 moich zaświadczeń. I wtedy własnie się przekonałem jak działa ten system. W sytuacji odwrotnej ja miałbym zabrane prawa rodzicielskie i wyrok za niepłacenie alimentów. Teraz dostaję od jej rodziców po 125 zł na jedno dziecko, czyli w sumie 250 zł. Więcej nie chcę, bo mi tych ludzi szkoda. A sam zarabiam zbyt dużo by dostać zasiłek dla samodzielnego rodzica.
            Wybacz, ale osobiste doświadczenia tak ukształtowały mój światopogląd w tej kwestii. Może się to komus podobać lub nie. Niestety po kontakcie z wymiarem "sprawiedliwści" moja naiwna wiara w sprawiedliwość i bezstronny osąd rozwiała się jak dym...
    • Gość: MAŁA Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:10
      A co z nakłanianiem do zabicia dziecka?Jak kogoś takiego można
      nadal nazywać księdzem?Przecież KK już wczesną aborcję(środki
      wczesnoporonne)uznaje za morderstwo-przerażająca obłuda.Jeszcze
      jeden dowód,że ich nie obejmują prawa narzucone maluczkim.
    • grogreg Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 09:22
      Przełożeni przyjęli tłumaczenie księdza?
      Teraz kościół powinien łożyć na wychowanie dziewczynki.

      A przy okazji - celibat to zboczenie.
      • halev Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 09:31
        grogreg napisał:

        > Przełożeni przyjęli tłumaczenie księdza?

        Czyli celibat okazjonalnie dla tego pana został zniesiony?
      • Gość: MAŁA Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:40
        To dla kościoła nie problem i nie pierwszyzna,mają specjalny
        fundusz alimentacyjny dla dzieci kapłanów.
        • grogreg Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 09:57
          Żartujesz, prawda?
          • Gość: mała Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:44
            Nie,wcale nie żartuje, to fakt.Jakiś kapłan ujawnił to, może przez
            przypadek,w TV.
            • grogreg Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 16:13
              Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się rozwiązań systemowych.
      • andrzejto1 Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 12:10
        grogreg napisał:

        > Przełożeni przyjęli tłumaczenie księdza?
        > Teraz kościół powinien łożyć na wychowanie dziewczynki.
        >
        > A przy okazji - celibat to zboczenie.

        A czym tak właściwie jest celibat?? Czy obowiązkiem zachowania czystości, czy zakazem wstępowania w związki z kobietami?? Z tego co wiem, to nie jest to to samo...
        ozacza to dokładnie : bezżeństwo
        Jak już ustaliliśmy co jest czym, to możemy wrócić do dyskusji...
        • Gość: belial Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 14:14
          > grogreg napisał:
          >
          > > Przełożeni przyjęli tłumaczenie księdza?
          > > Teraz kościół powinien łożyć na wychowanie dziewczynki.
          > >
          > > A przy okazji - celibat to zboczenie.
          >
          > A czym tak właściwie jest celibat?? Czy obowiązkiem zachowania
          czystości, czy z
          > akazem wstępowania w związki z kobietami?? Z tego co wiem, to nie
          jest to to sa
          > mo...
          > ozacza to dokładnie : bezżeństwo
          > Jak już ustaliliśmy co jest czym, to możemy wrócić do dyskusji...

          polecam lekturę prawa kanonicznego z odpowiednimi komentarzami
        • grogreg Re: Polityka kościoła - zamieść pod dywan 21.01.09, 16:12
          Bezżeństwo?
          Seks bez sakramentu małżeństwa jest grzechem. Tak?
          Czyli bezżeństwo jest tożsame z brakiem seksu gdyż będzie on grzechem.
          Grzeszyć nie wolno, Tak?

          Zatem celibat to zakaz wchodzenia w związku małżeńskie co zamyka drogę do seksu.

          Jak już ustaliliśmy PRAWIDŁOWY sposób rozumienia celibatu to możemy wrócić do
          dyskusji.
    • uasiczka Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 09:31
      zbierze "po kolędzie" to mu na rok alimentów starczy
      • losiu4 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 22.01.09, 14:52
        uasiczka napisała:

        > zbierze "po kolędzie" to mu na rok alimentów starczy

        Uasiczko... nie o to w kolędzie chodzi i nie tak sie pieniądze pozyskuje, a
        uzyskane z tejze dystrybuuje odpowiednio, także po uważaniu wiernych. Są
        niechlubne wyjątki od tej reguły, to fakt. Ale to wyjątki od reguły, a nie jak w
        socjalistycznym państwie gdzie jest odwrotnie (na dodatek na koledę możesz nie
        dać, a przymus wobec socjalistycznego państwa spełnić _musisz_ Różnica dla
        niewierzącego i patrzącego z boku jest taka, że jak nie dasz księdzu to nic się
        nie stanie, jak dasz, to on Ci da swoje usługi w sektorze wiary, natomiast
        państwo zedrze z Ciebie i tak i tak, a w zamian nie gwarantuje Ci właściwie nic,
        bo w każdej sytuacji zdanie zmienić może, jak np. niby pracujące na Twoje
        prywatne dobro OFE, które okazało się nie Twoje, bo nie możesz nim ani
        dysponować ani z niego zrezygnować). No chyba że NIE czytasz, to faktycznie,
        takie wrażenie można odnieśc :) Żeby nie było - zdarza mi sie NIE czytywać,
        pewne artykuły wyglądają na sensowne (podobał mi się cykl a tym tonącym -
        pływającym transporterze opancerzonym, gdzie jak na dłoni było widać starcie co
        najmniej 2 frakcji, tych z NIE też, kto wie, o co w tym chodziło, ten też wie
        kto za kim optował). Inne już, że tak powiem delikatnie, niekoniecznie. Ot,
        choćby jeden z ostatnich artykułów p. Kosmali, co to o jakiejś Einstinównie
        głupoty wypisywała... No ale takie artykuły zdaje się lepiej oddziałują na
        umysły Uasiczek niż cokolwiek innego :)

        Pozdrawiam

        Losiu
    • Gość: Bolek Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.chello.pl 21.01.09, 10:24
      Co tam kwota, ważne że naocznie, każdy może się przekonać o skuteczności
      naturalnych metod antykoncepcyjnych. Ksiądz, pewnie katecheta, nauczający innych
      a więc specjalista nie potrafi rozpoznać okresu płodnego! Kompromitacja! Ilu
      takich fachowców ma Kościół Katolicki? Jak długo będzie ludziom wciskać
      ideologiczną ciemnotę?
      Czy można mieć nadzieję że następnym razem ksiądz już będzie umiał stosować NPR?
      Przeciętny katolik po 4 nieudanym eksperymencie jest na tyle znerwicowany że
      nawet już nie próbuje.

      Pamiętajcie tylko spirala albo hormonalne środki chronią (prawie pewnie) przed
      kompromitacją!
      • andrzejto1 Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:16
        Gość portalu: Bolek napisał(a):

        > Co tam kwota, ważne że naocznie, każdy może się przekonać o skuteczności
        > naturalnych metod antykoncepcyjnych. Ksiądz, pewnie katecheta, nauczający innyc
        > h
        > a więc specjalista nie potrafi rozpoznać okresu płodnego! Kompromitacja! Ilu
        > takich fachowców ma Kościół Katolicki? Jak długo będzie ludziom wciskać
        > ideologiczną ciemnotę?

        Jakoś nie słyszłem, by mieli w tej kwestii zajęcia praktyczne. Być może masz lepszą wiedze w tej dziedzinie. Poza tym dotyczy to rłwnież tej laski, która się z nim bzykała.


        > Czy można mieć nadzieję że następnym razem ksiądz już będzie umiał stosować NPR
        > ?
        > Przeciętny katolik po 4 nieudanym eksperymencie jest na tyle znerwicowany że
        > nawet już nie próbuje.
        Co to znaczy nieudany eksperyment?? I dlaczego znerwicowany??
        >
        > Pamiętajcie tylko spirala albo hormonalne środki chronią (prawie pewnie) przed
        > kompromitacją!

        Nie tylko, słyszałem też o globulkach, prezerwatywach itp...
        Za to środki o których piszesz nie chronią przed innymi kompromitacjami typu: HIV, WZW, o "zwyczajnej" kile, rzeżącce, czy rzęsistku nie wspomnę...
        • Gość: Bolek Re: Kompromitacja z nieuctwa IP: *.chello.pl 21.01.09, 12:30
          Naturalne metody też nie chronią od HIV, kiły itp. kompromitacji. Wymieniłem
          środki najpewniejsze i najwygodniejsze w stosowaniu.
          Są księża i są zakonnice niech ćwiczą praktycznie, Nauczać i g...o wiedzieć to
          kompromitacja.
          • andrzejto1 Re: Kompromitacja z nieuctwa 21.01.09, 12:48
            Gość portalu: Bolek napisał(a):

            > Naturalne metody też nie chronią od HIV, kiły itp. kompromitacji. Wymieniłem
            > środki najpewniejsze i najwygodniejsze w stosowaniu.
            > Są księża i są zakonnice niech ćwiczą praktycznie, Nauczać i g...o wiedzieć to
            > kompromitacja.

            De facto to szczegółów nie znamy. Nie wiadomo jak to się odbywało. A może było tak, że laska mu naopowiadała, że się zabezpiecza, a on naiwnie w to uwierzył??
            Znane są mi przypadki kobiet które celowo się podkłądają i chcą łapać faceta dziecko. Tobie jak sądzę równierz.
            A przed takimi kompromitacjami o których pisałem zabezpiecza wierność. Znam to o tyle, że potrafiłem się powstrzymać od seksu jak byłem za granicą... Przez pół roku. I dzięki temu nie skompromitowałem się. Może dla niektórych będę frajerem, ale przynajmniej mogę sobie w oczy spojrzeć w lustereczku. A to jest dla mnie ważniejsze niż bzykniecie jednej czy drugiej laski.
            • lubie_gazete Re: Kompromitacja z nieuctwa 21.01.09, 17:01
              andrzejto1 napisał:

              > Gość portalu: Bolek napisał(a):
              >
              > > Naturalne metody też nie chronią od HIV, kiły itp. kompromitacji. Wymieni
              > łem
              > > środki najpewniejsze i najwygodniejsze w stosowaniu.
              > > Są księża i są zakonnice niech ćwiczą praktycznie, Nauczać i g...o wiedzi
              > eć to
              > > kompromitacja.
              >
              > De facto to szczegółów nie znamy. Nie wiadomo jak to się odbywało. A może było
              > tak, że laska mu naopowiadała, że się zabezpiecza, a on naiwnie w to uwierzył??
              > Znane są mi przypadki kobiet które celowo się podkłądają i chcą łapać faceta dz
              > iecko. Tobie jak sądzę równierz.
              > A przed takimi kompromitacjami o których pisałem zabezpiecza wierność. Znam to
              > o tyle, że potrafiłem się powstrzymać od seksu jak byłem za granicą... Przez pó
              > ł roku. I dzięki temu nie skompromitowałem się. Może dla niektórych będę frajer
              > em, ale przynajmniej mogę sobie w oczy spojrzeć w lustereczku. A to jest dla mn
              > ie ważniejsze niż bzykniecie jednej czy drugiej laski.


              Laska z artykułu była niepełnosprawna umysłowo-skończyła szkołę specjalną- z
              taką aż strach do łóżka chodzić,a już każdy normalny średnio inteligentny facet
              z taką powinien koniecznie zakładać gumę,bo ona nie jest na taki poziomie,żeby
              skumać co to antykoncepcja.W normalnej sytuacji wina obojga,a jeśli kobieta jest
              upośledzona to jednak większa wina drugiej strony w tym konkretnym przypadku.
              • rosefinder Re: Kompromitacja z nieuctwa 22.01.09, 10:11
                lubie_gazete napisał:

                > Laska z artykułu była niepełnosprawna umysłowo-skończyła szkołę
                specjalną- z
                > taką aż strach do łóżka chodzić,a już każdy normalny średnio
                inteligentny facet
                > z taką powinien koniecznie zakładać gumę,bo ona nie jest na taki
                poziomie,żeby
                > skumać co to antykoncepcja.W normalnej sytuacji wina obojga,a
                jeśli kobieta jes
                > t
                > upośledzona to jednak większa wina drugiej strony w tym konkretnym
                przypadku.
                >
                >
                Lubie_gazete, chwała Ci za ten post.
                A ja już się bałam że wszyscy o tym zapomnieli...
                Panowie piszą o alimentach i cwaniarach łapiących ich na dzieci (aby
                wygodnie potem żyć z wysokich alimentów), tak jakby zapomnieli że
                chodzi tu o konkretnego księdza o dźwięcznym imieniu i jego
                upośledzoną umysłowo parafiankę. Tak, tego samego, wobec którego
                oddalono zarzuty o namawianie personelu medycznego do uśmiercenia
                dziecka (może o tym też pozapominali?).
                Jeżeli ktoś uwodzi osobę niepełnosprawną umysłowo, nie mającą
                pełnego rozeznania w sytuacji jej dotyczącej - to prawie tak jakby
                uwiódł dziecko. Jakoś mało kto zwracał na to uwagę w chwili gdy
                wybuchła ta afera, i mało kto pamięta o tym teraz. A przecież to
                jeden z obrzydliwszych aspektów tej sprawy.
        • rikol Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 12:32
          Matka dziecka jest uposledzona, wiec nie mozna jej obarczac odpowiedzialnoscia.
          Za to ksiadz jest po studiach, powienien miec wieksza wiedze.
    • zwyklaosoba A co ma prokuratura do nazwiska dziecka ? 21.01.09, 10:33
      W zwiastunie artykułu jest notatka, że prokuratura chce aby dziecko
      nosiło nazwisko księdza. A co prokuraturze do tego ??? To rodzice
      ustalają, którego z nich nazwisko dziecko będzie miało. Więc niech
      urzędasy nie wchodzą w kompetencje rodziców.
      • albacor Re: A co ma prokuratura do nazwiska dziecka ? 21.01.09, 11:38
        Ech, mam wrażenie, że po tym swiecie biega mnóstwo dzieci księży. Fizjologii się
        nie oszuka ani na supeł nie zawiąże. Zgadzam sie - celibat to idioctwo i zboczenie.
        Jak to pisał Tuwim:

        "Item ględziarze i bajdury,
        Ciągnący z nieba grubą rętę,
        O, łapiduchy z Jasnej Góry,
        Z Góry Kalwarii parchy święte,
        I ty, księżuniu, co kutasa
        Zawiązanego masz na supeł,
        Żeby ci czasem nie pohasał,
        Całujcie mnie wy wszyscy w dupę."

        No temu to pohasał nieźle....
      • rikol Re: A co ma prokuratura do nazwiska dziecka ? 21.01.09, 12:34
        Dziecko nie powinno nosic nazwiska faceta, ktory chcial jego smierci.
    • lubie_gazete Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 14:31
      Czym się różni pastor od księdza katolickiego?
      Pastor suszy pieluchy u siebie w domu - ksiądz po całej wsi :D
      • Gość: Anty Ale masz pożywkę pedraku IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 15:49
        Lubisz gazetę ,bo ja szmatławce palę.I złap tego chłopa wreście.
        • grogreg Re: Ale masz pożywkę pedraku 21.01.09, 16:15
          Pisze się: pędraku.
          Elementarz też spaliłeś?
          • Gość: Anty Dla ciebie , z dużej IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 20:35
            I tak trzymaj.E uciekło i to Cię boli .Elementarz to moja wnuczka
            gryzie.Ale ty ciągnij watek dalej.A te trudne słówka to , w necie
            szukasz.Bezżeństwo i tożsame.Wal sie doktorku bez ę.
            • Gość: Krzysiek Re: Dla ciebie Crimen sollicitationis Ratzingera IP: 212.87.240.* 21.01.09, 21:10
              Poczytaj sobie Anty o tym dokumencie. Ciekawe jak Ci po nim będzie w buzi.
              • Gość: Anty Re: Dla ciebie Crimen sollicitationis Ratzingera IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 22:11
                Krzysiek jebie mnie to .Znowu gadzinówka wybiórcza nakręca temat.I
                wychodzą odchyleni , z ciemności .Kużwa tylko czekają by komuś
                dopiec.A sam nie lepszy od drugiego.I 500 wpisów bo to ważny
                temat.Tylko szkoda ,ze nie którzy wstydzą się swoich nicków.
    • losiu4 Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 15:49
      Sprawa prosta: jak zrobił - niech płaci. Jak nie zrobił, to zarówno parafiankę
      jak i "pomocników" (tych medialnych) o odszkodowanie.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • turysta86 Zlikwidować ten cholerny celibat! 21.01.09, 17:50
      Dlaczego ksiądz nie może mieć żony i dzieci? W czymś by mu to przeszkadzało? Nie
      sądzę, a w wielu przypadkach nawet okazałoby się pomocne. Poza tym ksiądz jest
      tylko człowiekiem i chyba tylko ortodoksom nigdy nie stanął na widok ładnego
      kobiecego tyłka.
      • Gość: Monarchista Re: Zlikwidować ten cholerny celibat! IP: *.mas.airbites.pl 21.01.09, 19:19
        turysta86 napisał:

        > Dlaczego ksiądz nie może mieć żony i dzieci? W czymś by mu to
        przeszkadzało? Ni
        > e
        > sądzę, a w wielu przypadkach nawet okazałoby się pomocne. Poza tym
        ksiądz jest
        > tylko człowiekiem i chyba tylko ortodoksom nigdy nie stanął na
        widok ładnego
        > kobiecego tyłka.

        Właśnie ortodoksom stawał i dlatego w kościele prawosławnym księża
        mogą mieć żony (ale biskupi już nie). "Prawosławny" znaczy to samo,
        co "ortodoksyjny".(Прaвослaвный - ορθόδοξος, "Russko-Nowogrieczeskij
        słowar'", Moskwa 1966). Załatwia sie to w ten sposób, że krótko
        przed święceniami kleryk prawosławny (grekokatolicki też) otrzymuje
        czas na załatwienie spraw osobistych, np. ożenek. Święcenia
        przyjmuje jako człowiek żonaty, wtedy jednak może zostać tylko
        proboszczem w jakiejś parafii. Jeżeli jednak pozostanie w celibacie,
        stoi przed nim dalsza kariera, np. biskupstwo.
      • losiu4 Re: Zlikwidować ten cholerny celibat! 28.01.09, 08:51
        turysta86 napisał:

        > Dlaczego ksiądz nie może mieć żony i dzieci?

        dlatego że chciał zostac księdzem. Proste uczciwe i jasne dla
        każdego kto księdzem chciałby zostać.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • losiu4 Re: Zlikwidować ten cholerny celibat! 28.01.09, 08:54
        turysta86 napisał:

        Poza tym ksiądz jest
        > tylko człowiekiem i chyba tylko ortodoksom nigdy nie stanął na
        > widok ładnego kobiecego tyłka.

        masz rację, impotentów na "zwykłego księdza" nie biorą. Zreszta
        całkiem niedawno był o tym artykuł w wybiórczej, że
        niepełnosprawnych także pod "tym" względem nie przyjmuje się na
        seminaria :) Na widok ładnego kobiecego tyłka to nie staje tylko
        postępowym częściom rowerowym i chorym.

        Pozdrawiam

        Losiu
    • alexaonly Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 18:03
      ludzki pan...całe 350 złotych ....a na dodatek jakiż rozrzutny
    • Gość: oświęcimer Zabawna ta wyborcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 19:26
      Tekst o tym księdzu (nie wiem o co chodzi bo nie czytałem) wisi na pierwszej
      stronie już trzeci dzień a tekst o tym, że przyboczny ambasadora Izraela w
      czasie wręczania medalu "Sprawiedliwy wśród narodów świata" szamotał się z
      przeciwnikami rzezi w Gazie zniknął po paru godzinach.

      Wot kreatywne podejście do zagadnienia ważności spraw :)
    • jai-ty1 Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 21.01.09, 20:22
      no i ksiezulka przylapali. a ilu takich swietoszkow pyka kubitki i
      grzmi z ambon o cnocie, moralnosci, malzenstwach i rodzinach, dajac
      im rady i nakazujac jak maja zyc? Teraz tylko ciekawy jestem ile
      kosciol ze skladek wiernych bedze placil alimentow?
      • Gość: xsa Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.2.140.14.tvksmp.pl 21.01.09, 20:47
        Co to za kwota 350zł? Mam nadzieję, że ksiądz wezmie odpowiedzialność za to
        dziecko, a nie wykpi marnymi groszami.
        • Gość: ErykXiI Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: 193.138.241.* 21.01.09, 21:21
          Duchowni już od zarania dziejów "kręcą wodę", by tak zawirować
          ludziom w głowie, aby ich "PRAWDA" była na wierzchu.
          Oni nie wiedzą, że także gó... pływa na wierzchu, a tak samo
          śmierdzi jak od każdego człowieka - nawet choćby to osoba duchowna.
          U nich nawet Słońce krąży wokół Ziemii, ale tylko w sytuacjach, by
          omamić głupi lud, który zwykłe zaćmienie Słońca przyjmie jak
          wyrocznię, bowiem w głowach wklepana zastała usilnie wieść, iż
          nawet to pochodzi jako znak od Boga.
          To czyste nadużywanie władzy.
          • Gość: Anty I król eryk , z Białegostoku odwiedził nasze IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.09, 22:36
            Skromne progi częstochowskie.Wypuścili na krótkę przepustkę.eryk
            księża wiedzą , że gó... śmierdzi, więc omijają biednych.Ale też się
            mylisz jak się położysz na wznak i cię przywiążą to jest na odwrót ,
            z tym krążeniem.
            • Gość: Eryk XiI do Anty Re: I król eryk , z Białegostoku odwiedził nasze IP: 195.242.90.* 22.01.09, 21:44
              Gość portalu: Anty napisał(a):
              ...

              ... jak się położysz na wznak i cię przywiążą to jest na odwrót ,
              > z tym krążeniem.

              Chyba, że masz na myśli czasy Świętej Inkwizycji lub obecne czasy,
              człowiek jest w stanie upojenia alkoholowego.

              PRAWO jest dla ludzi, a dla NADLUDZI prawnik, który to prawo
              sprytnie ominie.
              Sumienie się ma lub je się miało.
              Cóż to jest moralność ?
              A coż znaczy takie prawo stanowione, gdy nikt go nie przestrzega.
              Czy możemy już mówić o istnieniu państwa w państwie i zarazem
              odradzaniu się kolejnej głowy MAFII.
              Jednostka nic nie znaczy.
              Nawet Państwo Olewnikowie nic nie wskurają bez ogólnospołecznego
              poparcia w dążeniu poznania prawdy.
    • cccpcccpcccp Napisalibyście coś dla odmiany o żydach 21.01.09, 21:20
      Napisalibyście coś dla odmiany np. o Żydach i ich grzechach. Z
      relacji gazety można odnieść wrażenie że wszystko co złe, to księża
      rzymsko-katoliccy. A tak bynajmniej nie jest. Wszyscy mają jakieś
      slabości, księża też. Ale najnormalniej nieuczciwie jest atakować
      wciąż tę samą grupę społeczną. Tracicie systematycznie resztki
      wiarygodności. Jak ktoś ciagle czyta o księżach i ich występach, to
      musi być niebywale tempy żeby nie zorientować się że ta gazeta
      poszukuje wręcz takich przypadków żeby tylko o nich zaraportować
      społeczeństwu. Drodzy redaktorzy: nie sądźcie a nie będziecie
      sądzeni. A tę gazetę moglibyście robić bardziej podobną do bibuły -
      to jest jej główne zastosowanie.
      • Gość: MAŁA do cccpcccpcccp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 22:32
        Społeczeństwo ma prawo wiedzieć o takich przypadkach.Piszesz
        cyt."wszyscy mają jakieś słabości,księża też",różnica jest taka
        między wszystkimi a księżmi,że to Ci drudzy narzucają pierwszym jak
        mają moralnie żyć,a nie odwrotnie.I to Ci drudzy powinni świecić
        przykładem,Ci drudzy łamią śluby czystości a nie udzielają
        rozgrzeszenia rozwodnikom,mają żyć w celibacie a stworzyli fundusz
        alimentacyjny dla dzieci kapłanów itd.itp..Piszesz również cyt."nie
        sądźcie a nie będziecie sądzeni"z tym się zgadzam,ale to dotyczy
        księży,to Oni nas wszystkich osądzają,więc nie powinni się
        dziwić,że i my ich osądzamy,zresztą zgodnie z prawami które sami
        ustanowili.Najwygodniej obrażać się na tych co piszą a nie na tych
        co grzeszą.Następna porcja obłudy.
        • klarav wstyd.nic wiecej!!!!!!! 22.01.09, 10:33
          a ja tak sobie Was czytam i az mi sie troche szczerze
          powiedziawszy ,,ulewa,,.
          rozmawiacie o alimentach a zapominamy o najwazniejszej rzeczy.o
          dziecku.Chodzicie do kosciola,sluchacie jak ksieza potepiaja in
          vitro,nazywaja je morderstwem a sami łamia wszystkie
          zasady,rozbijaja na kawalki religie katolicka i wszystkie mozliwe
          przykazania i nie ponosza najmniejszej odpowiedzialnosci za swoje
          czyny.Ja mam szczera nadzieje,ze ktos z prokuratury zajmie sie
          tym ,,czyms,,bo nie mozna nazwac tego ksiedza,,kims,,.Jak tu mozna
          sluchac tych hipokrytów?zamiast zabiegac o nowe życia,oni je
          zwyczajnie niszcza.wstyd.
          ***
          • rosefinder Re: wstyd.nic wiecej!!!!!!! 22.01.09, 12:51
            Ja mam wrażenie że prokuratura nie mogąc udowodnić mu jednego
            zarzutu próbuje podejść go z drugiej strony. Trochę jak z Alem
            Capone :).
            Swoją drogą - właściwie dlaczego panią doktor uznano za osobę
            niewiarygodną, a wątpliwego prowadzenia się kapłan był wiarygodny?
            • Gość: inna Re: wstyd.nic wiecej!!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.09, 22:49
              350zł? a to na co na same mleko?
          • Gość: Gość Re: wstyd.nic wiecej!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 27.01.09, 08:09
            Gdyby mieli żony to może przestali by głupoty opowiadać.
            • Gość: Gość Re: wstyd.nic wiecej!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 27.01.09, 08:15
              Zapraszam panie do wypowiedzi na temat przygody z księdzem. Jak to
              było czy na randkę przyszedł w spodniach czy w sukience? Jak się
              zabierał do rzeczy na Lepera czy klepał litanie do ucha?
              • lubie_gazete Re: wstyd.nic wiecej!!!!!!! 27.01.09, 11:43
                Powiedział mi,że chce wypędzić ze mnie Szatana-w tym celu mam przyjść po 22-iej
                na plebanię.
                Jak przyszłam powiedział,że do tego muszę się rozebrać
                i położyć-wtedy dopiero będzie w stanie wypędzić szatana.
                Wypędził skutecznie-nawet woda święcona w międzyczasie się wylała.
      • Gość: Bonifacy Jakże tam dlasze losy księdza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.09, 21:51
        Czyzby prasa nie interesowała się już? Zniszczyć, publicznie
        oskarżyć, zgnoić człowieka potrafiliście. Może by tak
        jakieś "przepraszamy" wypadało powiedzieć?
        • bluegrazyna Re: Jakże tam dlasze losy księdza? 25.08.09, 12:05
          Czyzby prasa nie interesowała się już? Zniszczyć, publicznie
          > oskarżyć, zgnoić człowieka potrafiliście. Może by tak
          > jakieś "przepraszamy" wypadało powiedzieć?

          A co nowego się wydarzyło ??
          Ksiądz nie jest ojcem dziecka ?
          Co wykazały badania DNA ???
          Jeżeli wiesz napisz !!!
    • wyksztalciunio Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 27.01.09, 10:05
      Przykład ten dowodnie świadczy o hipokryzji celibatu.Przed laty
      mój znajomy wielebny,przekonywał mnie,że celibat nie oznacza wstrze-
      miężliwości.Zaś znane porzekadło głosi,że "kisiądz się nie żeni,ale
      na wszelki wypadek ma ...co nieco pod sutanną"
    • sirk Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 27.01.09, 10:56
      Podam przykład zachowania zakłamanego kleru. Mieliśmy kryzys małżeński, żona,
      jako wierząca, poszła do księdza o tym porozmawiać. I co? Minęła chwila i
      ksiądz zaczął wysyłać jej niedwuznaczne smsy, o tym jak to się w niej
      zakochał! Dodam, że ja też z nim rozmawiałem przed tym i obiecał wszelką
      pomoc, ale o tym, że ma zamiar do niej pisać jakoś zapomniał wspomnieć. A
      więc, klerze, wara od czyichś żon, hipokryci.
    • Gość: Maria Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.pool.einsundeins.de 27.01.09, 12:01
      Ale co to za kobieta???? ksiedza uwodzila, Typowo polskie sprzataczki, nie tylko
      kradna mezow, ale balagan robia morany w domu.Nie bylo innego mezczyzny na wsi,
      Najwieksze na swiecie oszustw , nie tylko wsrod Ksiezy ale kobiet, Chyba rozum,
      miala ta baba, wiedziala co robi ,Ksiac winny i Babsko winne, niech idzie do
      pracy i nakarmi to biedne nieszczesliwe dziecko.Nikt jej nie kazal, tylka
      pokazywac.A nie zada jeszcz pieniedzy. Dziecko oszustwa, Nieladnie z obu stron,
      A myslalam ze polacy to katolicki narod,a nie gangsterski.
      Maria..
    • Gość: Takaprawda katolicka obłuda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:41
      Większość księży ma i kochanki, i dzieci, albo chodzi "na panienki".Natury nie da się oszukać i wszyscy doskonale o tym wiedzą,nawet kuria,która na to przymyka oczy,ale nie pozwoli zakładać księżom rodzin,bo dla kościoła oznaczałoby to uszczuplenie majątku kościelnego.Większość parafian wie ,co porabia ich ksiądz,ale udaje w stylu"nic nie widziałem,nic nie słyszałem" i potulnie jak baranki idą posłuchać kazania o życiu w czystości.
    • Gość: smyk Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.bredband.skanova.com 27.01.09, 14:02
      Mam jedno pytanie. Wszyscy na tym forum piszą o wysokości alimentów -
      i na pewno słusznie. Natomiast mnie interesuje wątek
      odpowiedzialności karnej "wielebnego" za namawianie lekarki do
      usmiercenia noworodka!!!!. Czy rzeczywiście to postepowanie jest juz
      umorzone z powodu osoby "wielebnego"? A może coś źle zrozumiałem.
      • Gość: maja Re: Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 20:24
        Kochany Smyku! Wielebny, to przecież święta krowa nie do ruszenia. Nie łudż się,
        że będzie skazany za podżeganie do zabójstwa.Te dranie, dzięki konkordatowi mają
        lepiej nizli mieliby u p.Boga. Żyjemy w państwie klerykalnym...............
    • Gość: wkurr A wy to tacy "święci" jesteście, co ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 20:01
      a wy to tacy "śiwęci" jesteście, co? żadna w 17 roku życia aborcji
      nie przeprowadzała? a dzisiaj dziewice udaje.
      sami grzeczni tatuśkowie, co żadnej du..py na boku nie mają.
      same "święte" mamuśki, co kochasia nie mają. sama grzeczna młodzież,
      co nie ćpa. sami "święci" w tym społeczeństwie, myślałby kto.
      ksiądz też człowiek. ani ja ani wy nie jesteście od oceniania innych
      ludzi. niech każdy własnych 4 liter pilnuje, żeby nie dostał od losu
      w nie kopa.
      sędziwie sie znaleźli i obroncy moralności o 7 boleści.
      • Gość: święta Re: A wy to tacy "święci" jesteście, co ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 20:27
        Do wkurr!!!! A ty co? Zapomniałeś, że chłopy w czarnych kieckach ślubowali
        celibat? Nam seksu nie zakazano i w celibacie żyć nie musimy. Wez się
        opanuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Saracen Re: szpitale budujta a nie koscioły IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 07.07.09, 20:35
          Witajcie w Klechistanie
    • Gość: w Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa IP: *.chello.pl 29.06.09, 20:45
      jak tam czują sie mamusia ,tatuś i dziecko ?
      • Gość: shut the fukk up a ciekawe kto płaci na to "towarzystwo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.09, 22:07
        a ciekawe kto płaci na to "towarzystwo".
        • Gość: /-/ Re: a ciekawe kto płaci na to "towarzystwo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.09, 14:03
          A czy ten ksiądz jest nadal proboszczem na parafii? Co na to ludzie?
          • Gość: :) Re: a ciekawe kto płaci na to "towarzystwo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 09:26
            ...>Co na to ludzie?< A co ludziom do spraw wewnętrznych kk? ludzie są po to by
            pieniążki przynosić do kościoła nie jakieś petycje czy animozje względem
            wybrańców w sutannach.Tenże ksiądz wykroczenia wobec swojego szefa nie popełnił
            to i szefem zostać może.O! jak alimenty z kasy kościelnej będzie płacił to inna
            sprawa wtedy dolegliwości mogą go spotkać(więc alimentów płacić nie będzie bo to
            wbrew jego wierze).:)
            • Gość: /-/ Re: a ciekawe kto płaci na to "towarzystwo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.09, 11:44
              Chwila, chwila - ale jest jeszcze coś takiego jak zgorszenie
              owieczek!!! Niestety jak czytam na stronie internetowej
              archidiecezji, tem księżulo jest nadal proboszczem w Janikach.
    • dzi1a Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 17.07.09, 16:14
      hej żurnaliści ,co tam słychać u dziecka ,mamusi i tatusia ? wszystko ok ?
    • trybling Ksiądz już nie wyklucza swego ojcostwa 17.07.09, 16:45
      i tak alimenty będzie płacił z tego, co parafianie rzucą na tacę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka