Dodaj do ulubionych

Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia

05.02.09, 11:23
Co o tym sądzicie? Z jednej strony jeśli kogoś nie stać na
mieszkanie kupione za gotówkę to chyba jedyne rozwiązanie, ale z
drugiej czy w dzisiejszych czasach jest sens zadłużać się na całe
życie z miesięczną ratą przekraczającą 1000 zł i spłacać go prawie
do emerytury?
Obserwuj wątek
    • Gość: lichwa Ano takie doświadczenia z kredytami........ IP: 212.87.232.* 05.02.09, 11:37
      "(...) Aktywność kredytową Polaków nader często jednak wyznaczają
      ogromne wyrzeczenia, dramaty, bankructwa całych rodzin, a nawet i
      śmierć. Niewidzialna ręka rynku, wspierana twardymi prawami
      kapitalizmu, niejednego zepchnęła już do grobu.
      Informacje policyjne są aż nadto wymowne:
      • Paweł M. z Gdańska powiesił się, bo wpadł w długi, jego pensja
      została zajęta i nie miał jak spłacić kredytów.
      • Piotr W. z Kopytówki udusił żonę i powiesił się, bo nie mógł
      spłacić kredytu.
      • Sabina B. i Janusz K. z Trzebiszewa podpalili kurnik i powiesili
      się, bo ich zadłużone gospodarstwo miało zostać zlicytowane.
      • Ewa W. z Wałbrzycha utopiła się wraz z dwuletnim synkiem, bo nie
      miała z czego spłacać rat ani nawet odsetek, a część sprzętów z
      mieszkania została już zabrana przez komornika.
      • Małżeństwo z Lublina popełniło samobójstwo, zatruwając się
      spalinami samochodowymi, bo nie mogli spłacić kredytów, a ich
      zadłużenie stale rosło (...)"
      www.remedium.olsztyn.pl/main.php?fid=156&pg=82&lst=334&id_lang=0
      • Gość: tAKA JEDNA Re: Ano takie doświadczenia z kredytami........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 13:52
        Bardzo drastyczne, ale fakt.
        Ty się nie pytaj innych czy warto czy nie. To zależy od Ciebie, czy jesteś pewny
        swojej pracy - jest kryzys, inni mówią ,że do nas dopiero nadejdzie, okaże się w
        czasie.
        Ja miałam kupić równiez mieszkanie, ale jednak przestraszyłam się, nie jestem
        pewna czy nie stracę pracy. Zrezygnowałam. Może za jakiś czas spróbuje ponownie.
        Nie wiem.
        ktos mnie może wyzwać tchórzem, śmiać się,że dalej na wynajmowanym. Fakt. a co
        będzie, jak za kilka miesięcy , czy za rok okaże się,że nie stać mnie na
        spłacenie raty? Nie wiem czy nie skończyłabym tak jak w poście opisanym wyżej .:(
        W każdym razie dobrego wyboru, jaki on by nie był.
        • Gość: ~~ Re: Ano takie doświadczenia z kredytami........ IP: 195.205.171.* 05.02.09, 19:13
          Zawsze możesz sprzedać to co spłacisz, anie spłacać komuś na wynajmowanym
          A z drugiej strony teraz chyba warto się na jakiś czas wstrzymać
          A te fakty drastyczne, są i przeciwstawne wielu ludziom się udało, ba nawet
          zarobili.
          • Gość: amelia23 Polecam Kredyt Bank IP: *.gprs.plus.pl 05.02.09, 20:42
            Witam , ja kupiłam mieszkanie w październiku 2008r . Kredyt wzięłam na 30 lat w
            Kredyt Banku . Koszt mieszkania 165.000 zł , wpłata własna 20.000 zł , kwota
            kredytu 145.000 zł ... z tym , że kredyt wzięłam w CHF i ostatnio mam troszkę
            wyższe raty. Nie mniej jednak przez ostatnie dwa lata wynajmowałam mieszkanie w
            śródmieściu i wydałam około 20.000 zł na wynajem. Dlatego też popieram kupno na
            kredyt. Jeśli nawet będzie gorzej , kryzys się pogłębi to zawsze można sprzedać
            mieszkanie lub też przeczekać na tzw. urlopie od rat. Zresztą kredyt mam
            ubezpieczony na wypadek utraty pracy a w przypadku mojej śmierci mój synek nie
            musi spłacać kredytu tylko staje się jedynym właścicielem mieszkania :-) także
            jeśli nawet czeka mnie drastyczna przyszłość to moje dziecko będzie miało swój
            kąt . Nie warto wciąż napełniać komuś portfel płacąc za wynajem...
            • Gość: gosia Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 22:11
              Zgadzam się z przedmówczynią. Zawsze już lepszy ten kredyt niż płacić komuś za wynajem. Ja spłacam kredyt 3 lata (dopiero :( ) i musze przyznać, że od czasu kiedy go wzięłam oprocentowanie wzrosło ponad dwukrotnie, a ostatnio frank "poszedł tak do góry", że moje raty są 3*wyższe niż np. przed 2,5 roku :(((. Cóż, banki muszą na nas zarobić. Ciekawi mnie tylko ile spłacę w rzeczywistości nim minie te 30 lat! Jest ciężko, ale jeśli nie masz wyjścia (tak jak ja nie miałam) to nie zastanawiaj się dłużej, bo tylko się podłamiesz... Powodzenia :)
              • Gość: doradca Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 05.02.09, 22:51
                Zawsze trzeba pamiętać że bank który wybieramy na początku nie musi być naszym
                kredytodawcą przez cały okres kredytowania.
                Są kredyty refinansowe które mogą się opłacać gdy inny bank dale lepsze warunki
                niż aktualny.
                Polecanie jakiegoś banku nie ma sensu. Dlaczego? Ano dlatego że oferty zmieniają
                się z tygodnia na tydzień. Koleżanka od Kredyt Banku ma pewnie marżę na CHF koło
                1 może 1,2.
                Aktualnie Kredyt Bank ma wręcz złodziejską marżę na poziomie 6punktów procentowych.
                Odnośnie złotówki mają teraz 2,6 punkta procentowego marży. Jest to fatalna
                oferta na tle konkurencji.

                Kiedyś był to super bank do brania kredytów hipotecznych ale tak jak napisałem
                na początku - oferty zmieniają się z tygodnia na tydzień i to co było atrakcyjne
                tydzien, 2 czy miesiąc temu niekoniecznie musi być dobre dla kredytobiorcy teraz:)

                No i nie można myśleć tak jak tutaj wyżej osoba napisała... co będzie jak za 2
                lata stracę pracę ?
                Jeśli tak by ludzie myśleli... to większość NIGDY by nie miała swojego kąta :/
                Taka prawda.

                Pozdrawiam
              • Gość: doradca Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 05.02.09, 22:56
                Gosia... zaciągając kredyt w walucie obcej przyjmujesz "na klatę" dwa postacie
                ryzyka:
                - ryzyko kursowe ( zmienność wartości obcej waluty względem złotówki )
                - ryzyko zmiennej stopy procentowej ( to dotyczy też kredytu w PLN )

                Rozmyślanie ile więcej się spłaci nie ma sensu :)
                Tym bardziej najważniejsza jest marża - to jest wyznacznik tego ile bank zarobi.
                Wibor i Libor to koszt pozyskania pieniądza na rynku międzybankowym i na tym
                bank nic nie zarabia.
                Przykład:
                Jeśli oprocentowanie kredytu w PLN jest 6% to 5% z tego jest WIBOR a 1% jest
                marży. I bank faktycznie zarabia na marży bo koszt pozyskania pieniądza na rynku
                międzybankowym jest zmienny :)
                • Gość: Magda Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 00:09
                  No dobra nie kupujesz mieszkania na kredyt bo biisz sie ze jak
                  stracisz prace to zlicytują ci mieszkanie i wynajmujesz. No ale jak
                  stracisz prace to nie bedziesz mogła płacic za wynajem i co zrobisz?
                  Pójdziesz pod most? Kredyt to jest zobowiązanie i ryzyko ale jesli
                  nie ma gotówki to lepiej płacić raty i rata za rata to mieszkanie
                  jest po prochu twoje niz płacic komus wynajem i nigdy nie miec
                  wlasnego. Poza tym ubezpiecz kredyt to dość drogie ale za spokoj sie
                  płaci. albo teraz są fajne programy inwestycyjne gdzie juz przy
                  skladce np 200-300 zł masz fajne zabezpieczenie. Po 5 latach składki
                  mozesz np wypłacić to co wypracowane i to jest dobra opcja na kryzys
                  całkowity budżetu.
                  • Gość: henek Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.punkt.pl 06.02.09, 08:12
                    zakładasz, że w razie kryzysu sprzedaż mieszkanie
                    po pierwsze jaką masz pewność, że sprzedasz? rynek stoi, a będzie jeszcze gorzej
                    a jak sprzedasz to pewnie za 50% kwoty nabycia

                    takie są realia rynku

                    z nieruchomościami jak z giełdą, trzeba kupować na dołku, a sprzedawać na górcę

                    właśnie teraz zjeżdżamy ze szczytu z cenami
                    • Gość: doradca Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 09:15
                      Kupować na dołku sprzedawać na górce ??!!
                      Jak kojarzę od pierwszego postu piszemy tutaj o zakupie pierwszego w życiu
                      mieszkania :) a to mało ma wspólnego z kupowaniem na dołku i sprzedawaniem na górce
                      • Gość: wiarus Re: Polecam Kredyt Bank IP: 80.48.204.* 06.02.09, 13:41
                        Wyłączając spekulantów, nikt nie kupuje mieszkania, aby na nim
                        zarobić, ale żeby w nim mieszkać, byc może na zawsze. Tak więc
                        sugerowanie się dołkami i górkami jest nielogiczne, bo to nie akcje
                        i nie o zarobek chodzi. Dla mnie osobiście ważne jest miejsce,
                        rozmieszczenie wnetrz, okolica. Ceny też są ważne. Mój przykład
                        miałem wybór dwóch mieszkań (metraż podobny) ale jedno na Gajowej
                        drugie na Bialskiej. Po wizji wybór był prosty. Mimo iż Bialska była
                        droższa o 500 zł/m nie zawachaliśmy się ani chwili. Bo całe życie
                        spedzimy tam,ale za to chociaż w pięknym miejscu.
                        To tyle.
                        PS Tylko zdechłe ryby płyną z prądem
                        • Gość: jhv Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 17:40
                          ja mam kredyt na 30 lat.
                          wzięliśmy go w ostatnim momencie.
                          mamy malutki prawie 100 - letni domek.
                          nasze marzenie.
                          bloki ... -płacisz kredyt + czynsz.
                          domek - płacisz ratę + zimą ogrzewanie
                          w sumie koszt domku przewyższa nieznacznie kredyt na mieszkanie - ale za to mamy
                          kawałek ogródka, spokój...
                          jak nas na niego nie będzie stać - to wynajmiemy górę a my zmieścimy się w 3
                          pokojach na parterze ;) (tym sposobem zawsze ktoś dorzuci się do raty)
              • Gość: cos opowiadasz Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 08.02.09, 16:50
                rata mogla isc 200 zl w gore. Oprocentowanie spadlo bardzo mocno, a frank od
                tego czasu umocnil sie o 30%.
            • Gość: do amelia23 Re: Polecam Kredyt Bank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 17:56
              a wirzysz w to co piszesz?, ja mam tak samo a po utracie pracy okazalo sie
              inaczej niz mi w Banku mowiono! Nie wierze juz nikomu a w szczegolnosci Bankom!
        • Gość: gościuuu Re: Ano takie doświadczenia z kredytami........ IP: *.54.172.67.tvksmp.pl 06.02.09, 22:28
          Gość portalu: tAKA JEDNA napisał(a):


          > a co będzie, jak za kilka miesięcy , czy za rok okaże się,że nie stać mnie na
          > spłacenie raty?

          A jeśli będzie Cię stać? Miałabyś już rok kredytu z głowy a tak, zawsze się
          będziesz bała, zawsze decyzję przekładała o rok aż w końcu każdy bank Ci powie
          "jest Pani za stara na kredyt hipoteczny". Natomiast jeśli się zdecydujesz za
          rok, to może się okazać, że tylko złotówki będą wchodziły w grę i też będziesz
          przez to w plecy. Z resztą każdy się boi bo to przecież 30 lat zobowiązań i
          wszystko się może przez ten czas wydarzyć. Możesz zarabiać 10tys na rękę i
          kredytów się nie bać a następnego dnia zostać kaleką. Poza tym brak kasy na
          wynajem też zaprowadzi Cię pod most a kwota za jaką wynajmujesz pewnie jest
          bliska racie, jaką byś płaciła. Płaciła za swoje a nie komuś, kto w każdej
          chwili i tak może Cię wywalić. Natomiast banki nie zajmują się, i nie chcą się
          zajmować przejmowaniem i sprzedażą nieruchomości. To są naprawdę sporadyczne
          przypadki. Ich interesuje kasa a nie handel nieruchomościami. Jeśli masz
          chwilowe problemy ze spłatą kredytu to idziesz do banku, mówisz co i jak i
          ustalacie coś z bankiem. Tam też pracują ludzie i wiedzą, że takie sytuacje się
          zdarzają. Wolą poczekać pół roku aż znów zaczniesz płacić niż przejmować
          mieszkanie, którego na pewno nie sprzedadzą za kwotę Twojego kredytu z
          odsetkami. Najważniejsze to banku nie unikać gdy pojawiają się problemy.
      • Gość: do lichwa Re: Ano takie doświadczenia z kredytami........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 17:54
        dlaczego i jakim prawem straszysz ludzi?, za to grozi ci odpowiedzialnosc karna!
    • Gość: Raja Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 21:48
      Czy ja wiem, czy mieszkanie na kredyt to taka pewna inwestycja?
      Miałam w rodzinie podobny przypadek, ale chodziło o samochód.
      Kuzynka wzięła na siebie kredyt na samochód dla narzeczonego, który potrzebował
      samochodu do prowadzenia działalności. Przekonał ją tym, że ona ma stałą pracę i
      łatwiej otrzyma kredyt, a poza tym, jak coś się z nim stanie, to zawsze samochód
      może sprzedać i po kłopocie. Samochód był niemal w idealnym stanie, kilkuletni,
      z komisu.
      Niestety, był jeden problem. Oficjalnie kuzynka jeszcze była panną, więc musiała
      mieć pewnych żyrantów. Wyrazili na to zgodę jej rodzice, których również ten
      narzeczony przekonał.
      Oczywiście, on miał spłacać raty i pokrył wszystkie koszty związane z kupnem i
      rejestracją samochodu.
      Kuzynka teraz sobie zarzuca, że była naiwna jak cholera.
      Owszem, przez pierwsze miesiące było okej, ale potem narzeczony zaczął mieć
      problemy z działalnością. Wiele podobnych firm na rynku, ograniczona liczba
      klientów, miał się przebranżowić i pozyskać nowych klientów, ale to musiało
      trochę potrwać. Przynajmniej tak się tłumaczył.
      W niedługim czasie kuzynka dowiedziała się, że bank zarekwirował auto. Stało się
      to, kiedy była w pracy. Samochód wydał narzeczony, bo miał klucze i wiedział,
      gdzie są dokumenty. Przedstawicielom banku było wszystko jedno, kto jest
      wydającym. Przedstawiciel banku kazał przekazać właścicielce, że auto będzie
      stać u nich na parkingu jako zastaw do czasu spłaty zaległości. Oczywiście,
      koszty parkingowe miały być wkalkulowane w nowe raty.
      Kiedy kuzynka skontaktowała się z bankiem co do wysokości zaległości i aby
      ustalić nowy system ratalny, okazało się, że bank samochodu już nie ma, bo jest
      sprzedany. Oficjalna wersja "pracownik banku się pospieszył". Niedawno
      wspominałyśmy te wydarzenia i doszłyśmy do wniosku, że mógł to być ustawiony
      przetarg, ponieważ samochód poszedł za jakieś 2 tysiące, a był wart ponad 20.
      Bank był tak "miły" i przysłał rozliczenie. Okazało się, że po przeliczeniu
      (raty, odsetki, odsetki od odsetek, koszty upomnień itd.) zostało kilkanaście
      tysięcy do spłaty. Mamciu, nawet sobie nie wyobrażam, co czuła. Przeklinała
      dzień, w którym zgodziła się na plan narzeczonego co do kupna auta.
      A potem na emerytury jej rodziców - żyrantów - wszedł komornik.
      Mojej kuzynce było wstyd za narzeczonego przed rodzicami.
      Zaczęły się awantury z narzeczonym. Okazało się, że tak naprawdę nie znała
      człowieka, za którego miała wyjść, ponieważ on nie wykazywał dobrej woli, żeby
      sprawę załatwić. Nawet jej powiedział, że nic takiego się nie stało, że to
      normalna praktyka, no i że wszystko szybko się unormuje. Uznał, że komornik na
      emeryturach to żaden problem, bo on teściom, jak pieszczotliwie ich nazywał, co
      miesiąc będzie oddawał tyle, ile komornik zabierze.
      Wszystko byłoby pięknie, ale zaczęły się następne problemy, bo komornik ściągał
      tylko raty zaległe, a raty bieżące biegły normalnie. A narzeczony ich nie
      spłacał. No i się zaczęła nowa kołomyja.
      W efekcie związek się rozpadł, mimo że w następnym roku planowali ślub, a
      kuzynka podjęła się spłacić feralny kredyt za rodziców. Ma teraz taką awersję do
      facetów, że trochę potrwa, nim zacznie się spotykać z kimś na poważnie.

      Inny przykład? Sprzed kilku miesięcy. Znajomej ukradli samochód (roczniak, z
      salonu, na kredyt w banku samochodowym). Oczywiście, samochód był ubezpieczony,
      tylko że przy wypłacie ubezpieczyciel wziął pod uwagę nie wartość, na jaką
      samochód był ubezpieczony, ale oszacował obecną wartość, co moim zdaniem zrobił
      bezprawnie. Pieniądze oczywiście zostały wypłacone bankowi. Po przeliczeniu
      kredytu wyszło na to, że kwota ta nie jest wystarczająca, żeby spłacić cały
      kredyt. I znajoma została bez samochodu, ale za to musi jeszcze zapłacić bankowi
      około 4 tysięcy.

      Jak widać, ryzyko zawsze istnieje. Nawet przy pewnych zabezpieczeniach.
      • Gość: doradca Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 06.02.09, 22:55
        Kredyt Hipoteczny ma tyle wspólnego z kredytem samochodowym co temperatura
        powietrza w Kongo z tą na biegunie pólnocnym.
        To też jest temperatura i to też jest kredyt. Ale ... :)
        • Gość: Raja Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 23:21
          Podobnie ubezpieczenie kredytu z wyegzekwowaniem tego ubezpieczenia w sytuacji,
          gdy kredytobiorca straci pracę albo umrze.
          Chodzi o pokazanie, że nawet pewne kredyty i zabezpieczenia nie są takie pewne.
          Ryzyko zawsze istnieje.
          A wiązanie się z bankiem, jak pokazuje ostatnia sytuacja na świecie, wcale nie
          jest bezpieczne.
          Wyjaśnijcie mi, skąd ten pęd do posiadania. Czy żeby mieszkać, trzeba być
          właścicielem miejsca, w którym się mieszka?
          Jakie widzę wyjście?
          Niech rząd - zamiast paść zachłanne brzuszyska banków - skredytuje chociaż w
          części budowę czynszówek.
          Nic tak nie rusza gospodarki jak budownictwo.
          Nie wiem, czy zdecydowałabym się na uwiązanie kredytowe przez 30 lub więcej lat.
          To strasznie dużo czasu...
          Ale każdy ma swój rozum i powinien przekalkulować, czy mu się opłaca. Poza tym
          nie wiadomo, jaką nieruchomość będzie miała rzeczywiście wartość po iluś tam
          latach.
          Pamiętam, jak próbowałam sprzedać mieszkanie kilka lat temu. Wycenione zostało
          na ponad 80 tys., a po niemal roku cieszyłam się, że mam kupca za 60 tys.
          No i jeszcze jedno. Przez te ileś tam lat właściwie to nie jest się
          właścicielem, bo hipoteka na rzecz banku jest wpisana do księgi wieczystej. Nie
          każdy bank zgadza się na swobodne dysponowanie lokalem przez kredytobiorcę i
          zgodę na sprzedaż uzależnia od spełnienia określonych warunków.
          • Gość: doradca Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 10:10
            Ręce opadają od tego co Raja piszesz!
            Ubezpieczenie od ryzyka utraty pracy w żadnym banku nie jest obowiązkowe. Jeśli
            klient nie chce to go nie dostaje. Ba... ja osobiście odradzam takie
            ubezpieczenie bo jak słusznie zauważyłaś nic ono nie daje.

            Odnośnie Księgi Wieczystej. To kredytobiorca jest właścicielem nieruchomości !!
            Świadczy o tym akt notarialny oraz wpis w drugim dziale KW ( tutaj jest spis
            praw związany z własnością ).
            Dział IV to hipoteka i tutaj bank ma wpis na swoją rzecz.
            Klient może dowolnie dysponować mieszkaniem w zakresie sprzedaży czy też remontu!!
            Jeśli chodzi o sprzedaż to jeśli mieszkanie jest sprzedawane za 150tys. a
            aktualne zadłużenie jest 140tys. to 140tys. idzie na konto banku tyt. całkowitej
            spłatyy kredytu a różnica na konto aktualnego właściciela nieruchomości :)

            Ludzie jak się nie znacie to nie wypisujcie głupot !!
            • Gość: Raja Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 11:04
              Nie rozumiesz mnie, doradco. Czyżbyś był doradcą z banku, hę?
              Wiem, że w sensie materialnym właścicielem nieruchomości jest kredytobiorca. Ja
              opisałam doświadczenia moje lub mojej rodziny/znajomych.
              Niektóre banki robią utrudnienia w sytuacji, gdy chce się sprzedać nieruchomość,
              na której została ustanowiona hipoteka. Moi znajomi tak mieli. Po rozwodzie
              chcieli sprzedać mieszkanie, by kupić 2 osobne. Jednak bank zażądał najpierw
              spłaty pozostałej części kredytu i wykreślenia hipoteki, a dopiero potem zgadzał
              się na sprzedaż. Nie chciał poczekać na finalizację sprzedaży, mimo że klient
              już był. A mało który klient zgodzi się najpierw zapłacić, a potem dopiero
              oficjalnie podpisać akt notarialny kupna. Notariuszka nieźle się nagłowiła, aby
              zadowolić bank i zabezpieczyć przy tym klienta.
              • Gość: doradca Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 07.02.09, 17:07
                W banku nie pracuje i nie mam zamiaru tłumaczyć tych instytucji :)
                Co do sprzedaży to chyba jakaś lewa ta notariuszka była że nie znała takiej
                sytuacji. To co opisałaś to nic dziwnego.

                Poza tym przed podpisaniem umowy trzeba wszystko dokładnie przeczytać i jeśli
                się czegoś nie wie to spytać, żeby później nie było płaczu i mówienia jaki to
                bank jest zły i be !

                Pamiętajmy że żaden bank nie jest instytucją charytatywną i zawsze znasz zedrze
                z czego się tylko da.
                Dobrze jeśli jesteśmy o tym świadomi
                • Gość: Raja Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 17:28
                  Święta racja. Podpisać możesz, przeczytać musisz.
                  Dzięki. :)))
                  • Gość: Magda Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.gprs.plus.pl 07.02.09, 20:19
                    "Skąd pęd do posiadania" he he pęd do posiadania to jest wtedy jak
                    ktos kupuje 2 mieszkanie i 3 samochód ale mieszkanie do mieszkania
                    to chyba nie jest żaden pęd ze sie chce mieć.
                    Wynajmowałam 4 lata-nawet po okazyjnej cenie bo 600zł miesiecznie,
                    ale zdecydowalismy się z mezem na kredyt i mieszkanie. Kupilismy
                    dwupokojowe na hipotekę po 3 latach uznaliśmy ze jest za małe żeby
                    mieć dzieci i kupilismy inne większe tez na kredyt. Pierwsze
                    sprzedalismy , spłacilismy kredyt i wzielismy większy na większe
                    mieszkanie. Nie było żadnych problemów z bankiem. Teraz płacimy rate
                    1100zł miesiecznie-to więcej niż 600 za wynajem ale będzie nasze.
                    Owszem za 30 lat czyli na emeryturze ale wtedy bedzie można zapisac
                    dzicku a tak to dzicko musiałoby tez brać hipoteki.
                    Mam program inwestycyjny gdzie płace 300 zł miesiecznie i na
                    emeryturze powinny byc z tego fajne pieniądze. A gdyby się cos
                    przytrafiło zyciowego to rezlizuję polisę i spłacam kredyt.
                    Całe życie mozna sie bać i nigdy nie miec nic swojego do
                    zamieszkania. No mozna tez liczyć na to ze sie wygra w totka ale ....
                    Banki to sa krwiopijcy ale dobrze ze sa bo dzięki temu mam piękne
                    mieszkanie i nawet jesli ja bede je spłacać całe życie to moje
                    dziecko bedzie je już miało na własność:-)
                    • Gość: anulka Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.09, 12:16
                      Z mojego doświadczenia , wiem ,że nie jest to łatwa decyzja, ale my z mężem
                      wybraliśmy taką opcję, czyli "udupienie" na 30 lat...Sorry obecnie 29:)
                      Mieszkaliśmy w starej kamienicy 15 lat w tzw. mieszkaniu za "odstepne"
                      Mieszkanie , ładne widne, suche, ale cóż w listopadzie czynsz wzrósł nam z 500
                      zł do 1200, plus woda i ogrzewanie (prąd). Więc gdy trafiła się możliwość zakupu
                      małego domku (2 pokoje+kuchnia+ganek+łazienka+przedpokój) to nie było się nad
                      czym zastanawiać! Kredyt we frankach, obecnie po obniżce stop procentowych 1000
                      zł, wcześniej od 830 do 1300 - wraz z rosnacym kursem. Ale kurcze spłacam swoje!
                      I mam 600 metrów fajnego placu. Więc dla mnie sprawa jest oczywista, odkładam
                      śmieszne pieniądze jak na dzisiejsze czasy, bo tylko 100/msc na lokacie plus
                      100zł w ING jako ubezpieczenie albo docelowo mały kapitał, więcej nie dam rady,
                      bo życie pieruńsko drogie. Staramy się oszczędzać, jeżdżę do pracy na rowerze ze
                      Stradomia, to tylko 15 min a 5 zł w kieszeni, i kombinuje jak się da żeby było
                      przyzwoicie i ekonomicznie. Pozdrawiam.
                      • Gość: Magda Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.gprs.plus.pl 08.02.09, 16:17
                        anulka bardzo ważne ze wogóle starasz sie oszczedzać, mało bo mało
                        ale zawsze do przodu-grosz do grosza:-) bedziesz mieć więcej
                        bedziesz oszsczedzać wiecej, ważne żeby zaszczepic w sobie
                        umiejętność oszczedzania, ja oszczedzam tak jak ty w ingu
                        ubezpieczenie z inwestycją, gdyby mi sie cos stało wypłaca
                        ubezpieczenie, jesli dozyję emerytury wypłaca mi wypracowany kapitał
                        i bede bogata:-)
    • Gość: hmm Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 08.02.09, 16:42
      nie wiem czy na 30 lat, ale teraz jest dobry okres na kredyty w zlotowkach.
      Stopy polecialy i watpliwe by wzrosly. Natomiast jesli masz mozliwosc wziac we
      frankach to przy tym kursie warto, w perspektywie zloty musi sie umocnic.
      • Gość: doradca Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 08.02.09, 19:26
        Patrząc na kurs warto... ale patrząc na marże to ZGROZA !!!
        • Gość: doradca Re: Kredyt na 30 lat - opinie i doświadczenia IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 08.02.09, 19:27
          Oczywiście pisałem o kredycie we franku;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka