ehh_92
10.11.14, 22:23
w Ventusie przy ul. Fabrycznej brak tylko dziada i baby ... Cały plac wygląda jakby tajfun przeszedł , z budynku wystaje jakaś rura z której wydziela się dziwny pył , śmierdzi jakby co najmniej gdzieś na terenie zakładu zdechło jakieś duże zwierzę . W okolicy mieszkają ludzie którzy zmagają się z robactwem , wychodząc z mieszkania trzeba wziąć głęboki oddech żeby się nie udusić ... W okresie letnim nie można otworzyć okna bo cały smród wpada do mieszkań . Ventus nie stosuje się do żadnych nałożonych na firmę nakazów , dzięki tej "WSPANIAŁEJ" firmie po ulicy biegają szczury i myszy . Ciekawe jak długo jeszcze będziemy musieli się z tym zmagać ... W bloku który sąsiaduje z Ventusem mieszkają dzieci dla których z pewnością ten smród też nie jest korzystny .