rosa_el
28.04.04, 10:07
"Pierwsze poszukiwania śladów wczesnośredniowiecznych konstrukcji drewnianych
na jeziorze Druzno nie przyniosły żadnych efektów.
Jednakże jak zapowiada Marek Jagodziński, kierownik Pracowni Archeologii
Pradziejowej i Wczesnośredniowiecznej Muzeum w Elblągu, badania będą
kontynuowane, lecz tym razem przy użyciu georadaru.
Inne oblicze jeziora
W badaniach na jeziorze Druzno, obok elbląskich archeologów, uczestniczył
między innymi dr Waldemar Ossowski z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdyni,
specjalista od badań podwodnych.
— Przed wypłynięciem na Druzno rozmawialiśmy jeszcze z mieszkającymi wokół
jeziora rolnikami, którzy wskazali nam miejsca, gdzie przed ok. 30 laty
widoczne były w wodzie drewniane pale — mówi Marek Jagodziński.
Zdaniem archeologa, prawdopodobnie były to konstrukcje związane z dawną
barierą nawigacyjną przy wejściu do portu i z pomostami dla większych
jednostek, które nie wchodziły do samego portu.
— Niestety, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat jezioro w tych miejscach
znacznie się zmieniło — zauważa Marek Jagodziński. — Woda zarosła tatarakiem,
przybyły kolejne warstwy mułu.
Archeologom nie udało się więc nic znaleźć, ale mają nadzieję, że przy użyciu
georadaru natrafią na wczesnośredniowieczne, drewniane bale.
Powrócą z georadarem
Przypomnijmy, iż niedawno, przy pomocy specjalistycznego sprzętu,
geomagnetycznych i georadarowych badań części osady Truso dokonali niemieccy
geofizycy.
— Te badania bardzo szybko i dokładnie pozwolą nam określić zasięg oraz
strukturę osady, co przy pomocy jedynie prowadzonych przez nas badań
wykopaliskowych mogłoby nam zająć nawet kilkadziesiąt lat — tłumaczy Marek
Jagodziński. — Na razie sondażowo przebadanych zostało ok. trzech hektarów
powierzchni osady, która w całości najprawdopodobniej obejmowała ok 20 ha.
Badania, już bardziej dokładne, będą kontynuowane jeszcze w tym roku. Wówczas
ponownie wypłyniemy też na jezioro. "
www.elblag.wm.pl