Dodaj do ulubionych

16msc, żłobek

18.09.09, 20:57
córka ma 16msc, od 1września uczęszcza do żłobka, przy rozstaniu jest płacz,aż
mi serce pękasad mała po powrocie najchętniej siedziałaby u mnie na kolanach,
nic innego tylko mama i mama, nie zachowywała się w ten sposób,to było
"cygańskie dziecko", teraz dodatkowo załapała wirusa więc jestem z nią w domu,
nie wiem jak będzie znowu po tygodniowym powrocie do żłobka, najchętniej bym
ja wypisała jednak warunki finansowe mi na to nie pozwalająsad opowiedzcie jak
to było w waszych przypadkach, czy dzieci długo płakały, kiedy się
zaaklimatyzowały, jak się zachowywały po powrocie do domu
Obserwuj wątek
    • liv02 Re: 16msc, żłobek 18.09.09, 22:29
      witaj w gronie żłobkomam smile
      Moja córcia też od września zasiliła szeregi żłobka. Ma 19 m-cy.
      Przez pierwszy tydzień była tragedia przy oddawaniu(ona płakała a ja razem z
      nią), ale na szczęście jak wychodziła byłą uśmiechnięta i rozbawiona. Po
      tygodniu otwieram drzwi i młoda sama wchodzi. Jedyna trudność to to, że po
      żłobku robi awantury praktycznie o wszystko. Głowa do góry krzywda się jej tam
      nie dzieje a dzieci są bardzo sprytne i wiedzą, że płaczem mogą wiele zdziałać.
      Wiem jest to trudne zarówno dla nich jak i dla rodziców, ale jak nie ma innego
      wyjścia...
    • karolina_zet Re: 16msc, żłobek 18.09.09, 23:21
      corka zaczela zlobek gdy miala dokladnie rok. od 6 mies zycia
      chodzialysmy sie tam razem bawic 1-2 razy w tyg, w 11 mies zostala
      tam kilka razy na 1-22 godziny. Niestety gdy zaczela to od razu na
      caly etat: 5 dni w tyg od 8 rano do 18. serce mi pekalo- pierwsza
      rano w drzwiach i ostatnia odbierana.
      Musze przyzanc ze znosila to bardzo dzielnie, nie bylo placzu rano,
      moze pozniej zdarzaly sie gorsze dni. Do koncza zycia jednak nie
      zapomne jaka zobojetniala siedziala gdy ja wieczorem odbeiralismy -
      taka sierotka... Z pocztaku wcale tam nie spala wiec zasypiala nam w
      dorodze do domu i budziala sie nastepnego dnia gdy znow pora byla
      isc do zlobka. Po 3 miec udalo nam sie przeorganizowac prace i
      odbieramy ja o 16. Teraz ma dwa lata a wiec chodzi tam juz rok, i po
      kilka miesiacach chorob mysle ze sie uodpornila. Na dodatek placowka
      jest switna - corka lubi tam chodzic, rano beignie do drzwi a po
      poludniu mach na do wiedzenia. Super sie rozwija - maja tam mnostwo
      fajnych zabaw. Panie sa dla dzieci - w tej najmlodszej grupie 3
      dzieci na 1 opeikuna. Dacie rade!
    • agnieszka_i_michal Re: 16msc, żłobek 18.09.09, 23:35
      Podobna sytuacja, córka 20 mcy, najpierw troche płakała przy
      rozstaniu, potem "popłakiwała" w ciągu dnia. Teraz ( po dwóch tyg )
      sama chętnie wchodzi do sali i wychodzi uśmiechnieta i wesoła. W
      domu za to jest ciężko. Najpierw jest strasznie nerwowa, wszytsko
      musi byc "na juz" - a przed żłobkiem tak nie było, a po okiełznaniu
      nerwowości non stop wymaga uwagi i aktywnej zabawy. Dla mnie bomba
      ale dom zarasta smile
    • ma-gusia Re: 16msc, żłobek 19.09.09, 09:50
      dziekuję za wszystkie odp, martwię się, martwi mnie jej płacz i zaczynające się
      choroby, boję się że to że ją zostawiam wpłynie jakoś na jej psychikę, bo teraz
      wyraźnie czuje się jak porzucone dzieckosad
    • ma-gusia Re: 16msc, żłobek 19.09.09, 09:51
      dziękuje za wszystkie odp, martwię się, martwi mnie jej płacz i zaczynające się
      choroby, boję się że to że ją zostawiam wpłynie jakoś na jej psychikę, bo teraz
      wyraźnie czuje się jak porzucone dzieckosad
    • frida-marzec08 Re: 16msc, żłobek 19.09.09, 12:48
      Do dzis Mały był 8 dnia sam w żłobku, z każdym dniem (jest na 3 godz.) płacze
      krócej i mniej w ciągu dnia; panie kazdego dni, gdy go odbieram mówią, że jest
      lepiej; w pt przekonał się do jedzenia - zaczął sam jesć, bo wczesniej nic ani
      picia, ani jedzenia; serce mi [pękało, ale ja tęz nie mam wyjscia; od ost. śr-pt
      sam wchodził juz do sali,a w pt nawet nie płakał, mysle, że te 2-3 tyg. trzeba
      nastawic sie na ciezkie chwile, potem bedzie lepiej smile

      Po powrocie do domu poswiecam czas tylko jemu, bawimy się, spacerujemy,
      czytamy: caly problem polega na tym, że dziecko musi zrozumieć, że miedzy nami
      NIC się nie zmieniło; że rodzic zawsze po niego przyjdzie (ze nikt go nie
      zostawił "na zawsze"), że mama wraca i na to potrzeba kilkunastu dni. dziecko
      musi załapać te rutynę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka