Dodaj do ulubionych

Nie lubi babci :-(

28.09.09, 16:40
Moj synek (3 latka) i zreszta moja coreczka (1 r. i 2 m-ce) nie lubia babci. Synek jak babcia sie pyta czy on do niej przyjdzie to mowi zeby sobie jego siostrzyczke zabrala a cora to wogole reaguje placzem na babcie. Zupelnie nie wiem co mam na to poradzic sad . Dodam ze mieszkamy razem z moimi tesciami w tym samym domu, tylko wszystko mamy oddzielnie (oprocz wejscia), widze ze takie zachowanie sprawia przykrosc tescowej ale moje tlumaczenia dla synka nic nie daja. Czuje ze tesciowa ma do mnie zal o to jak moje dzieciatka sie zachowuja. Moim zdaniem to ich zachowanie to wynika z tego ze one tak naprawde to swojej babci nie znaja......babcia wcale do nas nie zachodzi a ja z dziecmi nie zwalam sie tescowej na glowe bo wiem ze ona tak naprawde to za takimi malenstwami nie przepada (woli takie co siedza grzecznie a nie biegaja i nie rozrabiaja). Dzis to nawet sie tesciowa zapytala czy ja dzieci przeciw jej nie nastawiam.....zalamka normalnie. Teorii swojej dlaczego tak jest nie wylozylam bo co by to dalo? Sorki ze tak pisze ale musialam sie wyzalic bo jest mi strasznie przykro zrobilo. Mam powoli dosc sluchania jakie to "szalone i nieposluszne" mam dzieci i tego ze to pewnie po mnie bo :tesciowej dzieci takie nie byly"
Mialyscie moze takie przypadki? Jak mam przekonac dzieci do babci? Albo jak (delikatnie!!!!)dac do zrozumienia babci aby sie wnukami zainteresowala? A moze to ja sie czepiam? Dodam ze moja tesciowa to z synkiem sie pobawila (a raczej jak sie dowiedzialam wziela na ploty do sasiadki) 2 m-ce temu. A tak to tylko ogranicza sie do pytania gdzie idzie synek, gdy wybieramy sie do przeczkola, cora za to jak babcia do niej mowi to sie zawraca na piecie i ucieka!!! uncertain Co tu robic!???? A moze to ja powinnam schodzic do babci z dziecmi i wtedy bedzie MUSIALA troche czasu z nimi spedzic? Tak na marginesie to kontakty z tesciowa mam dobre.
Obserwuj wątek
    • leneczkaz Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 16:49
      Nie pomogę raczej bo jeśli lubisz choć trochę teściową pewnie żadne wyjście nie
      będzie łatwe.

      Ja tam mam problem z mamą, bo cały czas 'uczy' moje dziecko. Zabawa polega na
      tym, że mlody jest tresowany jak się je, gdzie lala ma oko albo powiedz kot.
      Robi też tak, że ona chce coś młodemu pokazać/nauczyć to bierze za łape młodego
      i np. rysuje. Młody się wyrywa. Pewnie mnie też tak uczyła bo mnie w tych
      momentach krew zalewa.
      Dzis bylysmy na krytym placu zabaw i mały się bawi a mama go za rękę i ciągnie
      na ślizgawkę. Mały się wyrywa, ja się drę na całą halę a mama swoje bo ona go
      nauczy jak się zjeżdża. Cale szczęście mały padł na ziemię big_grin

      I pewnie będzie tak jak u Ciebie, że młody 'znielubi' babcię. I przykro mi bo
      mówię, coby się z nim bawiła i nie zmuszała, ale nie przegadasz.
      Wiem, że robi to z miłości.. No ale sama sobie będzie winna jak mały keidyś
      będzie od niej zwiewał.

      Za to moj tata a młodego dziadek szaleje z nim, bawi się, śmieje i młody kocha
      go bardziej niż swojego ojca czasami..

      No ale ja mamie nie umiem jakoś tak wprost powiedzieć jako, że jest mamą osobą
      starszą, schorowaną, nie wiadomo ile pożyje, więc niech się cieszy wnukiem jak
      potrafi..
      A jak kiedyś wnuk ją oleje ....
    • mniemanologia Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 16:52
      Mam taki przypadek.
      Z tym że u nas to troche inaczej - Młodym babcia zajmowała się od
      czasu, gdy poszłam do pracy, do momentu, gdy skończył 2,5 roku
      (poszedł do przedszkola). Tak wiec kontakt intensywny był, a babcia
      gotowa wnusiowi nieba przychylić...
      A on nie jest jakiś szczególnie nieposłuszny, dziki ani nic, tylko
      ten pierwszy moment - jak babcia po niego przychodzi do przedszkola
      albo jak mamy do niej iść - wiesz, że Młody woli sam siedzieć w
      przedszkolu (gdy wszystkie dzieci już poszły) niż pójść z babcią?
      Staram się jej doradzać - żeby nie nadskakiwała mu, żeby nie
      zmuszała do różnych rzeczy ("a co robiłes w przedszkolu? A gdzie
      masz serduszko? A pokaż, jak tańczysz..." itd.) i żeby nie
      szantażowała go emocjonalnie ("jak nie dasz babci buzi, babcia
      będzie płakać, o, buuuuu..."), ale wiesz, jak to jest z babciami.
      Jest nadopiekuńcza, fakt, ale jak kiedyś wydawało mi się, że dzieci
      to uwielbiają - tak dziś nie jestem już tego tak bardzo pewna.
      • marti32130 Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 17:01
        U mnie kiedys tez bylo inaczej (tak 1 rok temu gdy sie cora urodzila)Tesciowa bardzo duzo spedzala z synkiem czasu-abym ja mogla troche odetchnac choc od jednego babelka-wtedy to synek wolal babcie nawet od taty!!!!!
    • mama-ola Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 17:13
      Nie wszyscy muszą się lubić. Jak nie ma serdecznej atmosfery, no to
      jej nie ma - i tyle.

      W mojej rodzinie też są osoby, które mają do nas pretensje,
      że "Antek nie jest miłym, rozmownym chłopczykiem, tylko się
      zachowuje tak, jakby ktoś go przeciwko nam buntował, i z pewnością
      tak jest, i nawet wiadomo kto to..." itp. itd. Sęk w tym, że Antek
      bywa miłym, rozmownym chłopczykiem, ale wyłącznie w towarzystwie
      osób, które naprawdę go lubią i mu to okazują, zajmują się nim. Poza
      tym się nie wysila i nie udaje.

      Zdaje się, że "wychowanie" polega na tym, żeby się dziecko wysilało
      i udawało w towarzystwie z góry określonych osób, tylko dlatego że
      osoby te mają określone nazwy typu "ciocia" czy "babcia".
    • myelegans Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 18:51
      No babcia ma kontakty z wnukami takie, jakie sobie wyrobila. Wnuki
      nie pokochaja babci z automatu, dlatego tylko, ze jest babcia, nie
      ma sily, w konwenansow tez nie znaja.
      Albo babcia znizy sie do poziomu podlogi, albo kontakty takie beda.
      Moj syn ma doskonaly kontakt z babcia, chociaz ta mieszka 500km od
      nas, ale: odkad sie urodzil przyjezdza do nas co miesiac na 3-4 dni
      i wtedy jest cala tylko dla niego, w kazdy weekend wsiada na Skypa'
      i dzwoni i widzi malego, syn dostaje od niej listy i kartki tak
      srednio raz w tygodniu. Babcia: uczyla go plywac, piecze z nim
      ciastka, maluje pisanki, robi ozdoby choinkowe, czyta, czyta, czyta,
      czyta, i rozmawia z nim, wchodzi w jego swiat. I jest zaraz po nas
      najwazniejszym czlowiekiem w jego zyciu.

      Wiec, powiedz tesciowej, ze dzieci nie maja z nia kontaktu, bo nie
      spedza z nimi czasu, z naciskiem na SPEDZA. Ze jak chce, to musi sie
      sama postarac. I ja bym nie naciskala dzieci na kochanie babci, tego
      sie nie da zaszczepic. Moj tata ma podobny stosunek do dzieci. Lubi
      te ulozone, grzeczne i zeby ich nie bylo slychac, z wnukiem (malym)
      zagada, ale robi to nieudolnie i sztucznie. Z wnukiem starszym (14
      lat) ma o wiele lepszy kontakt, bo chyba po prostu nie lubi malych
      dzieci.
    • beliska Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 19:47
      Dzieci nie polubią kogoś z marszu. Lubią te osoby, z którymi przebywają, bawią się, a im więcej ciekawych dla nich rzeczy robią z daną osobą, tym mocniej ją lubią. Poza tym tez mają swoje osobiste preferencje nawet maluchy jak Twoja i moja córka i wybierają sobie.
      Patrząc na moją małą, widzę, że dzieci doskonale wyczuwają kto i jak mocno je lubi, kocha. Nie sugeruję, ze teściowa nie kocha wnuków, ale skoro nic nie ma do zaoferowania dzieciom/wspólnej zabawy/, a je krytykuje, to sorry, dzieci czują to.
      Nie przekonywałabym dzieci/to nic nie da/, ale porozmawiałabym z teściową delikatnie sugerując, ze może więcej czasu spędziłaby na zabawie z dziećmi, a jednoczesnie przestała je krytykować.
      Moja mała, która lubi w zasadzie wszystkich ludzi, nie lubiła swojego chrzestnego, bała się go. Przykra sprawa, bo chrzestni za płotem, zawsze pomocni i bardzo lubia młodą. Mimo tego, wiedząc dlaczego młoda boi się go, powiedziałam mu o tym i prosiłam, by starał się nie mówić głosno swoim tubalnym głosem przy niej, bo ja to przeraża.
      Teraz młoda biegnie do wujka z usmiechem na twarzy i nawet jak ten ryknie, to juz się nie boi, bo wie, że on ma taki głos, a jednoczesnie czuje, ze ją b. lubi i wie, że powygłupia się z nią.
      • moj_malutki Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 20:59
        Mój synek też nie lubi babci,mieszkamy razem ale babcia nie ma dla wnuczka
        czasu,zawsze jest coś ważniejszego,a to kanapki musi sobie zrobić a to śmieci są
        akurat do wyrzucenia a to zakupy bardzo w danej chwili potrzebne.Synek nawet już
        nie reaguje kiedy ona wychodzi i wchodzi do domu.Babcia chce tak,tak ma,co
        śmieszniejsze mama ma do mnie pretensje o to,że mały jej nie lubi.Dziecko
        zostaje z babcią wtedy kiedy ja myję się,jestem w łazience ogólnie,słyszę wtedy
        jak babcia zajmuje się wnuczkiem,z jakim sercem do niego
        podchodzi,łojej,masakra.Nie ma co komentować już nawet bo mądrego nie przegadasz
        A co mnie najbardziej w relacjach babcia - wnuczek denerwuje,jak mama uczy moje
        dziecko jeść,niedobrze się robi,ciągle mu terkocze,no gryź no gryź,a mały
        patrząc się jej w oczy wszystko na przekór wypluwa,ja się wtedy śmieje i myślę
        sobie dobrze jej tak.Nieciekawe mam ogólnie relacje z mamą,ale mam wspaniałe
        dziecko za to smile
        • agar2208 Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 22:17
          Dzieci bardzo łatwo poznają się na ludziach smile
          Mój synuś ( 16 mc) do zawsze płakał i nadal płacze na widok swojej babci (mojej
          teściowej). Pomimo tego, że ja nie przepadam zbytnio za nią, nie nastawiam synka
          przeciwko niej. Rzadko nas odwiedza, pomimo tego, ze mieszka ulicę dalej. My
          również przestaliśmy do niej chodzić. Ma to co chciała i ja się tym nie przejmuję.
          Najlepsze jest to, że synek dziadka widzi z taka częstotliwością jak babcię i na
          jego widok nie płacze i chętnie do niego idzie.
          Po prostu dzieci znają się na ludziach wink
          • elli3 Re: Nie lubi babci :-( 01.10.09, 11:04
            Zgadza się z Tobą w 100%. Mój synkem też ma taki barometr i wyczuwa
            fałszywe zachowanie na kilometr. Tego nie da rady zmienić. ie można
            zmusić dziecka, żeby kogoś polubiło- jednie można nauczyć poprawnego
            zachowania.
    • jaad33 Re: Nie lubi babci :-( 28.09.09, 23:28
      > Jak mam przekonac dzieci do babci?

      Jak dla mnie to błąd w rozumowaniu (bez urazy). Na sympatię / przywiązanie dziecka trzeba sobie niestety zasłużyć. Trzeba razem być, bawić się, wycierać gile, wysadzać na nocnik, poznawać świat na spacerze, uczyć się nowych słów ect. ect. Jeżeli ktoś tego nie potrafi, nie ma cienia pomysłu jak się zachować przy dziecku, nie wykazuje chęci zrozumienia małego człowieka i nie umie się zaśmiewać do łez razem z nim z tego tylko że misio spadł z szafki, to lajf is brutal niestety. I zrzucanie własnej nieporadności na karb czyjejś wyimaginowanej winy jest mówiąc dyplomatycznie niestosowne. Jedyne co moższ zrobić, to spróbować uświadomić powyższe babci w sposób delikatny i stopniowy lub szokowy - ty decyduj, ja babci nie znam. Dziecko nie jest tu niczemu winne.
    • edit38 Re: Nie lubi babci :-( 29.09.09, 06:24
      Ja wychodzę z założenia że "jak dba tak ma".
      A ponieważ przestało mi już zależeć na poprawnych kontaktach z teściami to
      ostatnio powiedziałam teściowej żeby się nie zdziwiła jak kiedyś mała powie do
      niej "Pani".
      Nie mieszkamy z teściami ale całkiem niedaleko 1 przystanek tramwajowy (20-30
      min spacerkiem)
      Teściowa bardzo nas namawiała na dziecko (nikomu nie mówiłam że mam problem z
      zajściem więc dla wszystkich miałam wymówkę że nie będę miała z kim dziecka
      zostawić i dlatego nie chcemy mieć dziecka) Zarzekała się że ona będzie mi z
      dzieckiem siedzieć a nawet że się z pracy dla wnuka zwolni. Gdy mała się
      urodziła jej stosunek do mnie strasznie się zmienił (nagle okazało się że jestem
      ta najgorsza) W pierwszym roku życia córci nawet dosyć często ją odwiedzała,
      (raz w m-cu a gdy mąż był na urlopie to nawet raz w tygodniu-rano gdy ja byłam w
      pracy)
      W tym roku była u Zuzi 3 razy: w styczniu, w czerwcu (na 2 urodzinach) i wrześniu.
      Zuzia nie zna babci więc się jej trochę wstydzi ale jak na razie lubi ją i gdy
      już się troszkę przyzwyczai to bardzo ładnie się z nią bawi. Za to teścia mała
      boi się jak ognia, nie podejdzie bliżej niż na wyciągnięcie ręki. Ale on jeszcze
      rzadziej nas odwiedza (przez te prawie 2,5 roku był u nas może z 5 razy) a poza
      tym nie okazuje dziecku żadnego zainteresowania.
      Ty masz o tyle gorszą sytuacją że mieszkacie razem.
    • mamamia-the-best Re: Nie lubi babci :-( 29.09.09, 21:56
      A może 3 latki tak mają, mój synek też mówi, ze nie lubi babci, ale wystarczy go
      czymś przekupić i już ją lubismileA młodsze dziecko naśladuje starsze i robi to
      samo - nieświadomie. Z drugiej strony może jest trochę racji w tym, że dzieci
      tak jak psywink wyczuwają ludzi dobrych i złych. Zauważcie, że zazwyczaj nie lubią
      naszych teściowych!! A może podświadomie wyczuwają, ze my ich nie darzymy
      największą sympatią i wolimy mamy czyli drugie babcie. Dziecko nie potrafi
      wytłumaczyć tego, że kogoś mniej lubi, a kogoś bardziej, dla niego to proste:
      Ciebie nie lubię i już. Mój młody już nie raz ugryzł babcię (moją teściową,
      nigdy go przeciwko niej nie nastawiałam, wprost przeciwnie).
      • anusia1912 Re: Nie lubi babci :-( 30.09.09, 22:06
        Mój Młody raczej chętnie zostawał z babcią,ale jeszcze chętniej chodzi do
        przedszkolasmileNie wiem co było,ale Młody zostając z babcią widząc nas wracających
        z pracy nie chciał na sekunde od nas sie oderwać...w zimę trzeba było w kurtce
        chcwile stać żeby sie Młody nacieszył.
        Teraz Młody chodzi do przedszkola, chcielismy zeby miał kontakt z dziecmi i
        wogole a babcia na focha bo jej wnusia zabralismy!?!
        Ale jak Młody chory i siedzi w domu i prosimy odwiedz to nigdy czasu nie masad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka