Moja dwuletnia córeczka strasznie marznie w ręce i stopy- do tego stopnia,
że chce wracac do domu i żadne sanki, ani bałwanki nie są w stanie jej
zatrzymać. W sumie jej się nie dziwię.....Na łapki zakładam jej rękawiczki
polarowe, a na to ocieplane ortalionowe, a i tak po niecałej godzinie są
zimne jak lód. Na stopki ma rajstopy (grube), skarpetki cienkie, skarpetki
grube, no i ocieplane buty (skórzane). Nie wiem co jeszcze mogłabym jej
włozyć? Albo jak to inaczej rozwiązać.
Przy okazji- ja też mam ten sam problem- może macie na to radę?
pozdrawiam