Dodaj do ulubionych

powiedzieć czy nie ?

02.10.09, 12:28
Pytam czysto hipotetycznie, nie wpłynie to na moją decyzję ale chciałabym
poznać zdanie innych - co w takiej sytuacji by zrobili.
Mam przyjaciółkę, obydwie mamy dzieci z 2 miesięczną różnicą wieku, ona ma
dziewczynkę, w tym roku skończyła 5 lat. Spotykamy się w niektóre weekendy,
przy okazji świąt i w wakacje.
Magda - córka koleżanki jest inna niż większość dzieci - wiadomo, każde
dziecko jest inne ale pewne zachowania dla mnie są inne w sposób odbiegający
od różnorodności dzieci.Oto kilka przykładów :
1. dziewczynka mało mówi, jest dzieckiem raczej milczącym - mówi w zasadzie
wtedy gdy ma coś do powiedzenia np "chcę do domu, chcę pić, kupisz mi kotka
?"- nie szczebiocze tak zwyczajnie po dziecięcemu, nawet do bliskich.
2. Jest wyjątkowo uparta np. nie chce jeść sama w przedszkolu a potrafi -
panie muszą ją karmić (to jej 3 rok w przedszkolu), jak czegoś chce - nie ma
bata, było tak nawet gdy miała rok czy dwa - zwykle uwagę dziecka da się
odwrócić - tu nie ma takiej opcji.
3. gdy jest zła pręży się i płacze na podłodze - nie dociera do niej żadna
argumentacja - tak jakby nic nie słyszała, nie reaguje na tłumaczenia,
4. Jakoś trudniej łapie kontakt z dziećmi - np. na urodzinach koleżanki na
które b. chciała iść nie bawi się z nikim , mimo zachęcania przez dzieci i
mamę, siedzi na ławce zgarbiona,buja się i mówi, chcę do domu, do domu, do
domu - znowu nic nie dociera.
5. Potrafi np 2 godziny bawić się sama w pokoju, cichutko prowadzi dialogi,
snuje opowieści, gdy ktoś wchodzi milknie.
6. Z drugiej strony - na wakacjach u rodziny ma b. dobry kontakt z dziećmi z
dalszej rodziny u której mieszka, biega, bawi się i śmieje, ładnie się bawi
również np z moim dzieckiem pod warunkiem że nie ma więcej dzieci.
7. b. ładnie rysuje to akurat nie jest dziwne ale tez może podkreśli jej
osobowość.
Oczywiście np. dziecko każdej z was czasem przejawia któreś z tych zachowań -
ale czy wszystkie jednocześnie ? mam b. mieszane uczucia - czasem myślę, że
jest po prostu wrażliwa, bardzo charakterna - w sensie od początku już pewne
cechy charakteru są b. mocno widoczne, przecież nie wszystkie dzieci muszą
reagować w podobny sposób. a czasem niepokoi mnie jej introwertyzm - nie
jestem psychologiem, nie mam porządnej wiedzy nawet amatorskiej dlatego nie
mogę powiedzieć że Mała przejawia pewne cechy autyzmu - bo jestem ignorantką w
tej kwestii ale nie powiem żeby nie przechodziło mi to przez myśl.
i teraz - powiedzieć przyjaciółce jakie są moje wrażenia? z drugiej strony -
jeśli to moje wymysły - przestraszy się, niepotrzebnie zestresuje, myślę
również o przedszkolu - jeśli doświadczone nauczycielki nic nie sygnalizują -
potwierdza to tezę, że wymyślam, wiem tylko że mówiły, że ciężko ją nakłonić
do samodzielnego jedzenia, że już mając 6 rok powinna jeść sama, myślę, że
gdyby mówiły coś więcej przyjaciółka by mi powiedziała ale nie pytałam wprost
więc nie mam pewności.
Co byście zrobiły na moim miejscu ?
Obserwuj wątek
    • edit38 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 12:42
      Nie wiem. Bardzo delikatna sprawa.
      Staram się raczej do nie swoich spraw nie mieszać ale jeśli to przyjaciółka (z
      którą masz dobry kontakt) to chyba delikatnie zasugerowałabym, że zachowanie
      dziecka mnie niepokoi. Na pewno nie sugerowałabym jakiejś choroby.
      • mama_nikodemka Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 12:46
        wlasnie, zalezy jaki macie kontakt, jesli mowicie sobie naprawde o wszystkim to
        ja bym sie zapytala czy nie zastanawiala sie nad takim i takim zachowaniem u
        swojego dziecka i zobaczyla, jak cie zbyje tzn ze nie ma sensu drazyc tematu a
        jak zacznie rozmwawiac to powiesz jej o swoich przypuszczeniach, na pewno nic na
        sile
        • monika19782 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 13:46
          Moja córka zachowuje się momentami podobnie jak dziewczynka która
          opisujesz, wiekszość tych zachowań jest typowe dla 5 latka. Moja
          córka też jest skrajnie uparta i wtedy nic zupełnie do niej nie
          dociera, jakby cośją zaczarowałosmile z siostrą i kuzynami i niektórymi
          dziećmi bawi sie doskonale a w niektórych sytuacjach z innymi
          dziećmi zachowuje sie jak słup soli. Potrafi też gadać do siebie, na
          1000% wiem że nie ma autyzmu. Starsza córka w jej wieku była
          dokładnie takasama teraz jest genialną ośmiolatką. Ja na twoim
          miejscu niemówiłabym koleżance o twoich obawach, ona swoje dziecko
          zna najlepiej ze wszystkich sytuacji.
          • han-ka4 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 13:55
            niektóre zachowania rzeczywiście trochę dziwne, swoją drogą trochę mnie dziwi,
            że Twoja przyjaciółka sama nie jest zaniepokojona zachowaniem córeczki, albo, że
            panie z przedszkola niczego nie dostrzegają - w końcu to one powinny mieć
            doświadczenie no i wykształcenie pedagogiczne. Sama lepiej nic nie mów, bo jeśli
            coś jest na rzeczy to i tak wyjdzie prędzej czy później
    • mama_kotula Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 14:05
      Co do "doświadczonych nauczycielek w przedszkolu" to ja mam bardzo mieszane uczucia.
      W grupie u syna była dziewczynka wykazująca cechy autyzmu, nauczycielki nie sygnalizowały NIC, ponieważ dziewczynka nie sprawiała żadnych problemów, była cichutka, zamknięta w sobie, bawiła się sama i nie była w ogóle absorbująca dla nauczyciela. A dziecko które siedzi cicho i nie przeszkadza, to skarb dla nauczyciela, prawda. Przykre to. Dopiero gdy matka wręczyła nauczycielce kartę obserwacji od psychologa to nauczycielka stwierdziła, że taaak, niby coś tam było, ale ogólnie to dziewczynka nie sprawiała problemów.


      Z kolei u mojego syna cechy ze spektrum autystycznego sygnalizowano od razu rozpaczliwym "zróbcie coś z tym", bo on przez to dezorganizował zajęcia kompletnie.

      Tak, ze ja bym nie polegała aż tak do końca na obserwacji nauczycielek.

      Ja bym zagadnęła i powiedziała o swoich obserwacjach - jeśli to twoja dobra przyjaciółka. I tak nie możesz przewidzieć, czy się obrazi, czy się oburzy, czy zerwie kontakty, a jest szansa, że dziecku to pomoże w przypadku ewentualnych zaburzeń.

      Co do opisanych symptomów - trudno cokolwiek wnioskować.
      Akcja na urodzinach jak najbardziej typowa i często spotykana - sytuacja przerosła oczekiwania dziecka, jakiś czas temu ktoś opisywał podobną akcję z sześciolatką która tak samo reagowała na długo wyczekiwanym weselu.

      Niesamodzielne jedzenie - bardzo możliwe że próba manipulacji wink, na miejscu pań bym zaprzestała karmienia, oczywiście że będą protesty i bunt, ale młoda po prostu przyzwyczajona, że ktoś ją karmi; poza tym jest to jedyny moment w przedszkolu, kiedy ma 100% uwagi pań - może to jest klucz.

      Powiedzieć zawsze warto smile.

      Z drugiej strony, jakbyś porozmawiała przez jakiś czas z moim synem, w życiu byś nie powiedziała, że to autystyk wink (dopiero jakby odwalił jakąś ze swoich słynnych akcji tongue_out), tak że spektrum autyzmu może przejawiać się na wiele sposobów.
      • gemmavera Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 21:48
        mama_kotula napisała:

        > Co do "doświadczonych nauczycielek w przedszkolu" to ja mam bardzo mieszane ucz
        > ucia.
        > W grupie u syna była dziewczynka wykazująca cechy autyzmu, nauczycielki nie syg
        > nalizowały NIC, ponieważ dziewczynka nie sprawiała żadnych problemów, była cich
        > utka, zamknięta w sobie, bawiła się sama i nie była w ogóle absorbująca dla nau
        > czyciela. A dziecko które siedzi cicho i nie przeszkadza, to skarb dla nauczyci
        > ela, prawda.

        Tak właśnie było z moją córką. Przez ponad rok w przedszkolu nikt niczego
        niepokojącego nie zauważył. No, raz się nauczycielka przy mnie oburzała, że moje
        dziecko nie chciało wyjść ze swojej (dobrze znanej) sali na uroczystość
        pożegnania zerówkowiczów i tak krzyczało, że "zepsuło uroczystość". uncertain
        Zdecydowanie nie liczyłabym na przedszkolanki. Jeżeli dziecko nie jest agresywne
        lub w inny sposób absorbujące, to szansa na zauważenie nieprawidłowości w
        rozwoju dziecka maleje, niestety.

        Zgadzam się z Kotulą - powiedzieć zawsze warto. Istnieje szansa, że informacje
        uzyskane od osoby "z zewnątrz" otworzą matce oczy i - oczywiście o ile
        dziewczynka faktycznie ma problem - pozwoli to na udzielenie dziecku pomocy.
    • nikamika Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 14:08
      Tylko ze nie zawsze panie w przedszkolu ''cos'' sugeruja , nieraz sa
      obojetne tym bardziej jesli rodzice nie zglaszaja ''problemu''
      swoich obaw , jakis podejrzen ...... nieraz rodzice mysla ze jesli
      cos jest nie tak to ktos to zauwazy .....
      ..... moze w delikatnie zasugeruj .....
      • marla8 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 15:07
        Słuchajcie, z tym, że matka czy rodzic sam niczego nie zauważa, nie zdziwi mnie
        już nic, gdy ta sama przyjaciółka powiedziała, że jej ktoś otworzył oczy na to
        że jej mąż ma problem z alkoholem byłam w szoku - wiedzieli o tym wszyscy, to
        było tak ewidentne że wiedział o tym każdy kto się do niego zbliżył bo to
        zwyczajnie było czuć, a ona przez 4 lata NIC NIE WIDZIAŁA i ja jej wierzę, bo
        człowiek widzi to co chce widzieć. Poza tym, może przyzwyczaiła się do swojego
        dziecka i te zachowania są dla niej normalne. Czasem mówi np z tym rzucaniem się
        na podłogę i prężeniem, że ją to martwi ale mało to było takich przypadków
        choćby w programie NIANIA ?
        Co do Pań w przedszkolu możecie mieć całkowitą rację.

    • tym08 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 16:51
      jesli jest to Twoja przyjaciolka, czyli osoba, ktorej mozesz
      wlasciwie wszystko powiedziec, to w tej sprawie bym na Twoim miejscu
      zareagowala. oczywiscie bez przedstawiania wizji autyzmu, ale
      delikatnie naprowadzzic ja, ze moze powinna zglosic sie z dzieckiem
      do psychologa (na poczatek moze tego, co urzeduje w przedszkolu).
    • leneczkaz marla 02.10.09, 17:49
      mam ten sam problem!
      Tyle, że gorzej bo w rodzinie (syn siostry męża).
      Ma 4,5 roku.

      1. Nie rozmawia z nikim prócz mamy i sporadycznie taty.
      2. Mówi od niedawna i bardziej cos pod nosem niż do ludzi.
      3. Nie bawi się z dziećmi. Za to sam godzinami.
      4. Nie nawiązduje kontaktu wzrokowego z nikim prócz mamy (tu takze rzadko). Za
      to jego spojrzenie można zobaczyć na zdjęciu bo o apart gapi się jak sroka w gnat.
      5. Nie reaguje na pytania, rozmowy.

      Za to:
      1. Zna na pamięć wszytkie marki samochodów.
      2. Pięknie je wszystkie dziwne rzeczy tupu słoik oliwek albo całą paprykę O_o


      Rodzina mówi, że 'taki już jest' a mi aż dym uszami leci, bo gdyby się z nim
      pracowało to fajny chłopak by był..

      Ale ja nie dam rady powiedzieć sad
    • bj32 Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 20:08
      Żaden ze mnie psycholog, dziecko mam typowe inaczej, ale naczytałam
      się ja tutaj, nasłuchałam ówdzie...
      Po kolei:
      1. Może to być cecha charakteru. Niemowlęta zazwyczaj lubią być na
      rękach, a moja tego organicznie nie znosiła. Zrobiłam badania
      wszelakie i wyszło, ze ona zwyczajnie nie lubi. Teraz ma 8 lat i
      zaczęła lubić. I co? Mam nosić 25kilowego kloca, żeby nadrobić
      stratę? Są gaduły i milczki, ot co.
      2. Moja córka też jest wyjątkowo uparta. O kolor łabędzia kłóciła się
      z nauczycielkami 2 godziny. Bo chciały ją złamać. A jej się nie da
      złamać, można z nią za to negocjować. Cecha wrodzona.
      Co zaś do karmienia, to - przepraszam, ale - niech nie je. Jak
      zgłodnieje kilka razy to zajarzy. Moja też jak nie chciała, to nikt
      jej nie zmuszał... i nie karmił absolutnie. W pierwszym przedszkolu
      ją siostry, owszem, karmiły, potem zatem spróbowała tej sztuki ze
      mną. Po trzech dniach przypomniała sobie, jak się je samodzielnie.
      A przy okazji... Czego oczekiwać od przedszkolanek, które trzeci rok
      karmią dziecko? Nie zauważyłyby problemu, nawet gdyby gdyby przyszedł
      i ugryzł je w łydkę. I że ta matka im nie powie, żeby nie karmiły...
      Ja w drugim przedszkolu od razu zastrzegłam, że żadnego karmienia
      młodej, żadnego ubierania, żadnego podcierania... Umie - niech robi
      sama. Kalekę wygodną wychować nie problem. Poza tym żeby nie
      napierać, jeśli nie chce kaszy albo ryżu, bo nie znosi, co udowodniła
      już pierwszego dnia, rzucając talerzem o podłogę [kiedy naciskały na
      zjedzenie]. Ja do pyska salcesonu nie wezmę, to czemu mam ją
      przymuszać do ryżu? Zwłaszcza na przykład z truskawkami, którego też
      nie jadam?
      3. Jak się wścieknę to też do mnie nie dociera. A nie mam autyzmu...
      No, co prawda się nie prężę, ale tutaj, jak i w poprzednim punkcie,
      stawiałabym na rozpuszczenie. Takie zachowania są tolerowane. A i
      wiek ma swoje prawa.
      4., 5., 6. A może jest nieśmiała? Może nie lubi dużych zbiorowisk? Ja
      też jestem upiornie nietowarzyska, ale za to dorosła i sobie radzę z
      tłumem. Za to jak byłam młodsza to na spędach rodzinnych zaszywałam
      się gdzieś z książką i mnie nie było. Moja córka też woli się bawić
      sama 2 godziny, niż udzielać się towarzysko, z jednymi dziećmi się
      dogaduje, z innymi zaś nie, z Patrykiem się tłucze, ale żyć bez
      siebie nie mogą i jadają przy jednym stoliku, chociaż afiszują
      wzajemna niechęć.
      7. Plastycznie uzdolnionych jest większość niewiast w mojej rodzinie.
      Wszystkie stosunkowo zdrowe.

      Generalnie w zestawieniu jeśli miałoby mnie cokolwiek niepokoić to
      małomówność, ale od razu mi się przypomina ten dowcip... "Bo zawsze
      był kompot.". Dziecko też człowiek i ma swoje cechy. Nie wiesz, jak
      się zachowuje na codzień, Jeśli blisko żyjecie z jej matką, a
      świąteczne wizyty na to wskazują, to chyba możesz z nią normalnie
      pogadać, spytać, czy mała w domu też taka milcząca i czy
      przedszkolanki aby na puste łby nie upadły, żeby tak duże dziecko
      karmić...? A potem może już jakoś pójdziesmile
      • dragonia Re: powiedzieć czy nie ? 02.10.09, 23:45
        Ja bym jednka zagadała, ale jakoś tak przy okazji: właśnie coś w
        stylu czy Mała tak zawsze, czy nie lubi czy jak.
        Rzeczywiscie może być tak, że dziecko takie po prostu jest. Ale może
        też coś być na rzecyz może nie autyzm ale np. dysfunkcje w interacji
        sensorycznej.
        Wokół mam kilka rózncyh przyapdków. Znam dziecko, gdzie pani
        psycholog w przedszkolu zwróciła uwagę rodzicom, ze ma słaby
        kontakt z dziećmi, bawił się kiedy maks było wokół 3 dzieci ,
        uśmiech na twarzy to święto, wszystko robił po swojemu (na 15
        mikołajów tylko jego był zielony i nie dąl się przekoanć do
        czerwonego), nie lubił nowych ubrań musiały leżeć przez jakiś zcas
        na widoku, żeby mu się opatrzyły (mama przyzwyczaiła się do tego) -
        po czym po konsultacjach (testy) w jakimś ośrodku okazało się że ma
        dysfunkcje w integracji sensorycznej - obronność dotykową chyba. I
        jest terapia. Mam też inny przypadek szwagierka mojej siostry ma
        syna obecnie chyba z 6 letniego który jest agresywny lub odwrotnie
        siedzi cicho w kącie, nie reaguje na pytania, w ogóle słabo i
        niewyraźnie mówi, jest z nim słaby kontakt, panie w przedszkolu
        ustawicznie zwracały na to uwgaę, babcia zwracała uwagę, moja
        siostra, rodzeństwo szwagierki, a matka (sama nauczycielka w
        podstawówce) nie przyjmowała do wiadomości, że z synem są problemy.
        Obecnie wyszło ze autystyk.
        Syn mojej szwagierki jest zupełnie zdrowym dzieckiem, ale w domu
        zachowywał sie zupelnie inaczej niz w przedszkolu. W domu jeszcze 8 -
        letniego chłopa myła i karmiła łyżką, a w przedszkolu jadł sam. Tu
        to było ewidentnie brak konsekwencji mamy. I myślę, ze skoro panie w
        przedskzolu karmą 3 rok dziecko to zwyczajnie Mała się przyzyczaiła
        do tego i tego wymaga.
    • anew3 Re: powiedzieć czy nie ? 03.10.09, 22:22
      A co niby chcesz powiedziec?Nie rozumiem?Ze jej zachowanie ci sie
      nie podoba?Przeciez to jeszcze dziecko, nie pochwalam zlego
      zachowania ale wszystkie dzieci maja takie chwile.Co jest z nia nie
      tak?Nie rozumiem.Dlaczego introwertyk jest gorszy od ekstrawertyka?
      Przeciez sa rozni ludzie.Pewnie najlepiej byloby byc czyms pomiedzy
      ale ludzie sa rozni.Jedni dorosli czuja sie najlepiej w duzych
      grupach, sa super kontaktowi i maj mnostwo znajomych , inni wola
      cisze i spokoj i raczej wieczor z ksiazka niz impreze.Wole miec 2
      czy 3 zaufanych przyjaciol niz tlumy znajomych, nie maja zaufania
      do swiezo poznanych ludzi, sa bardziej nieufni.Co jest lepsze ?Mozna
      dyskutowac. Co w tym zlego?Nic.Dzieci tez sa rozne.
    • anew3 Re: powiedzieć czy nie ? 03.10.09, 22:29
      weekendy,
      >
      > 1. dziewczynka mało mówi, jest dzieckiem raczej milczącym - mówi
      w zasadzie
      > wtedy gdy ma coś do powiedzenia np "chcę do domu, chcę pić, kupisz
      mi kotka- i to jest takie dziwne?
      > ?"- nie szczebiocze tak zwyczajnie po dziecięcemu, nawet do
      bliskich.- i bardzo dobrze, mnie sie wydaje , ze to pierwsze jest
      dosyc irytujace, to dobrze, ze ladnie mowi.
      > 2. Jest wyjątkowo uparta np. nie chce jeść sama w przedszkolu a
      potrafi - taka widocznie cecha charakteru
      > panie muszą ją karmić (to jej 3 rok w przedszkolu), jak czegoś
      chce - nie ma
      > bata, było tak nawet gdy miała rok czy dwa i dobrz!- zwykle uwagę
      dziecka da się
      > odwrócić - tu nie ma takiej opcji.
      > 3. gdy jest zła pręży się i płacze na podłodze - nie dociera do
      niej żadna
      > argumentacja - tak jakby nic nie słyszała, nie reaguje na
      tłumaczenia,-nie podoba mi sie takie zachowanie, jest juz na tyle
      duza , ze powinno jej sie to wytlumaczyc
      > 4. Jakoś trudniej łapie kontakt z dziećmi - np. na urodzinach
      koleżanki na
      > które b. chciała iść nie bawi się z nikim , mimo zachęcania przez
      dzieci i
      > mamę, siedzi na ławce zgarbiona,buja się i mówi, chcę do domu, do
      domu, do- a byloby lepiej jakby byla latwowierna i rozmawiala
      natychmiast, ze wszystkimi?
      > domu - znowu nic nie dociera.
      > 5. Potrafi np 2 godziny bawić się sama w pokoju, cichutko prowadzi
      dialogi,
      > snuje opowieści, gdy ktoś wchodzi milknie.-ma wyobraznie , jest
      inteligentna
      > 6. Z drugiej strony - na wakacjach u rodziny ma b. dobry kontakt
      z dziećmi z
      > dalszej rodziny u której mieszka, biega, bawi się i śmieje, ładnie
      się bawi- no widzisz!
      > również np z moim dzieckiem pod warunkiem że nie ma więcej dzieci.
      > 7. b. ładnie rysuje to akurat nie jest dziwne ale tez może
      podkreśli jej
      > osobowość.
      > Oczywiście np. dziecko każdej z was czasem przejawia któreś z tych
      zachowań -
      > ale czy wszystkie jednocześnie ? mam b. mieszane uczucia - czasem
      myślę, że
      > jest po prostu wrażliwa, bardzo charakterna - w sensie od początku
      już pewne
      > cechy charakteru są b. mocno widoczne, przecież nie wszystkie
      dzieci muszą
      > reagować w podobny sposób. a czasem niepokoi mnie jej
      introwertyzm - nie
      > jestem psychologiem, nie mam porządnej wiedzy nawet amatorskiej
      dlatego nie
      > mogę powiedzieć że Mała przejawia pewne cechy autyzmu - bo jestem
      ignorantką w
      myślę, że
      Nie widze nic nienormalnego w jej zachowaniu, z tego co piszesz,
      jest inteligentna obdarzona wyobraznia, zamknieta w sobie, troche
      niesmiala i czasem mala zlosnica , nic nie mow bo moim zdaniem po
      prostu czepiasz sie, popsujesz sobie tylko kontakty z
      przyjaciolka.Co ci to przeszkadza, ze mala ma inny charkter niz
      twoje dziecko?
      • czar_bajry Re: powiedzieć czy nie ? 04.10.09, 01:45
        Także nie widzę nic dziwnego w jej zachowaniu. Czy wg. Ciebie "normalność"
        polega na tym że wszystkie dzieci są takie same?
        Dziewczynka jest dobrze rozwinięta, pewnie nieśmiała i nad wiek poważna ale nie
        ma przymusu bycia rozszczebiotaną. A wymuszanie, bunt,i cała reszta szopek które
        odstawia jest właściwa dla wieku i tak naprawdę zależy od tego na co pozwalają
        dziecku rodzice, jeżeli raz mama ustąpiła córce po takim zachowaniu mała będzie
        to wykorzystywała na każdym kroku.
        Mój 5 letni syn też potrafi odstawiać takie szopki oprócz kładzenia się na ziemi
        ale sadzę że gdym mu na to pozwoliła jak miał ok 2 lat to weszło by do stałego
        repertuarutongue_out jest uparty, obraża się na dzieci i nie chce się z nimi bawić i
        zaprze się i nie będzie rozmawiał, bawi się samsmile
        Zapewniam Cię że nic mu nie jest a na pewno nie jest dzieckiem z artyzmem
      • mama_kotula Re: powiedzieć czy nie ? 07.10.09, 10:06
        Cytatnic nie mow bo moim zdaniem po
        prostu czepiasz sie, popsujesz sobie tylko kontakty z
        przyjaciolka


        Jakieś słabe te kontakty, jeśli od zwrócenia uwagi na temat dziecka mają się od razu popsuć.

        Rozumiem, że Ty, Anew, byś się momentalnie obraziła kiedy ktoś śmiałby ocenić twoje dzieciątko, nawet gdyby to była twoja najlepsza przyjaciółka. Ale nie mierz wszystkich własną miarą.

        I co jeszcze dodam - właśnie dzieci takich zapatrzonych rodziców z cyklu "ja wiem najlepiej i nie przyjmuję żadnych uwag od czepialskich znajomych" przeważnie rozpoczynają rehabilitację i wszelką terapię zbyt późno.

        Pewne zachowania, choćby były jak najbardziej irytujące (wspomniane "szczebiotanie", czy "łatwowierność" ???) są wpisane w normę rozwojową i ich brak MOŻE (nie musi) być symptomem jakiegoś zaburzenia. Tłumaczenie sobie tego, że dziecko nie nawiązuje kontaktu z rówieśnikami, za to cudownie bawi się samo i prowadzi samo z sobą rozmowy "inteligencją" i "wyobraźnią" to klasyczny mechanizm wyparcia, ponieważ nawiązywanie kontaktu z rówieśnikami również jest wpisane w normę rozwojową. Podobnie to, że dziecko używa mowy wyłącznie w celach komunikacyjnych, konkretnie w celu wyrażania życzeń i chęci - tu jest wprawdzie za mało danych, aby oceniać, natomiast również nie powinno się tego oceniać jako właściwe tylko dlatego, że dziecięce szczebiotanie jest wkurzające.

        I tak, rozumiem, że istnieją dzieci nieśmiałe, introwertyczne itp., natomiast ja bym była spokojniejsza, gdybym miała jednak potwierdzenie od specjalisty, że to introwersja, a nie coś ze spektrum autyzmu.
    • daga_j Re: powiedzieć czy nie ? 05.10.09, 12:30
      Powiem szczerze, że nic bym nie zrobiła, bo według mnie to dizecko jest normalne, owszem, niektóre zachowania nie są wskazane ale gdyby więcej konsekwencji w otoczeniu to by pewnie przeszły, a jak nie to i tak przejdą z wiekiem. Mam tu na myśli tę upartość z niejedzeniu samodzielnym, gdyby po prostu nikt jej nie nakarmił to w końcu by zaczęła jeść, nie ma bata, a jak nie to proszę bardzo, chodziłaby trochę godna aż w domu coś zje. Ludzie w jej otoczeniu ustępują jej, co nauczyło ją by dalej być upartą i nie odpuszczać, ale jestem pewna, że po kilku tygodniach absolutnego nie popuszczania dziecku, zmieniłoby ono swoją taktykę. To tyczy się także tej histerii na podłodze, oczywiście, że do dziecka w takim stanie nic nie dociera, jakby nie słyszała, zostawić ją w spokoju, wywrzeszczy się i wtedy pogadać. Gdyby nie punkt w którym piszesz, że dobrze bawi się wśród znajomych dzieci to bym się martwiła, ale skoro potrafi bawić się i śmiać w gronie osób, które dobrze zna i lubi to ok, wszystko w normie. Po prostu jest nieśmiała w stosunku do słabo znanych osób, lub nie takich ulubionych, czy to dzieci czy dorosłych. Moja córka prawdę powiedziawszy jest podobna. Punkt, że bawi się cichutko w pokoju i prowadzi dialogi a jak ktośwejdzie to milknie jest też zupełnie normalny, moja córka też nie lubi jak "podsłuchuję" jej zabawy, z tym, że moja mi mówi wprost "mama przeszkadzasz mi, wyjdź".
      A jaka jest Twoja córka, w tych aspektach, może całkiem inna i dlatego wydaje Ci się, że tamta jest "nie w normie"?
      • nika1310 Re: powiedzieć czy nie ? 06.10.09, 12:32
        mi sie tez wydaje ze to dziecko jest calkiem normalne. Nie widze niczego niepokojacego w jej zachowaniu opisanym tutaj. Chyba ze jest cos o czym nie piszesz. Moze jest niesmiala i nie przepada za towarzystwem? Moj syn wykazuje duzo z tych zachowan, lubi sie sam bawic, gada glownie do znanych osob, jwest bardzo niesmialy, zamkniety w sobie, ale autyzmu na pewno nie ma. A moze napiszesz czym rozni sie zachowanie corki kolezanki od Twojej corki?
        • marla8 Re: powiedzieć czy nie ? 07.10.09, 09:31
          Oczywiście dopuszczam możliwość że wszystko to jest normalne, widzę ją jednak
          nie często i to może wskazywać po pierwsze na to że dziecko zachowuje się, poza
          incydentami, które zdarzą się każdemu - normalnie - a ja nie mam okazji tego
          zobaczyć lub przeciwnie , że dziecko wykazuje inne zachowania nieczęsto
          spotykane a ja tego nie widzę. To nie jest kwestia czepiana się lub nie , pewne
          rzeczy mnie dziwią, moje dziecko nie ma takich zachowań, ma zapewne inne , które
          mogą dziwić moją przyjaciółkę, jednak po cytowanych urodzinach spotkałam
          nieśmiałe opinie innych gości, że dziewczynka zachowywała się dziwnie, nie
          chciałam ciągnąć wątku i robić w tego afery za plecami przyjaciółki bo byłoby to
          nie fair. Również, jak napisałam w 1 poście, dopuszczam możliwość, ze wszystko
          jest w porządku i taka jej uroda. Jednak czasem myślę, że gdyby coś było nie tak
          a jakaś mądra głowa zauważyłaby to gdy dziecko będzie miało lat 8 twierdząc, że
          można było sporo zrobić rozpoczynając pracę z dzieckiem gdy miało 3 lata - mogę
          wtedy przyjaciółce powiedzieć "tak, od dawna coś mi nie pasowało" ?

          • nika1310 Re: powiedzieć czy nie ? 07.10.09, 18:41
            mozesz powiedziec kolezance o Twoich przypuszczeniach, jesli jest to
            Twoja dobra znajoma lub przyjaciolka nawet powinnas, ale jesli jest
            to tylko zwykla kolezanka lepiej tego nie rob. mam znajomą ktora na
            kazdym spacerze wytykala co moj syn zle robi, ze nie chce sie
            dzielic zabawkami z jej dzieckiem ze nie chce sie razem z nim bawic
            ze placze na sam widok jej syna, ze powinnam czym predzej sie udac z
            nim do psychiologa itp a tego ze jej syn codziennie bije mojego,
            popycha, spycha ze zjezdzalni, zabiera ulubione zabawki, ze co
            drucie slowo u tego 2-latka to fuck i kur..a to nie widzi. Na sam
            widom jej dziecka juz wiem ze bedziemy miec zepsuty spacer, bo caly
            przeplakany. Jej uwagi nie sa dla mnie miarodajne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka