Dodaj do ulubionych

Napluł jej na oczka;-(((((((

27.10.09, 13:36
Jestem w szoku. W sobotę byliśmy na weselu z naszą 4,5letnią córcią. Super się
bawiła do momentu gdy starszy pan wziął ją do tańca super tańczyli gdy
piosenka się skończyła oddał małą tacie i powiedział cytuję"ona jest śliczna
ale ma zaczarowane oczy" i napluł jej na oczy. Męża zamurowało i aż cały
trząsł się z nerw bo by dziada zabił najchętniej. Mała płakała bo nie
rozumiała co się stało. Szok po prostu.
Jak jej wytłumaczyć tę sytuację ja rozmawiam z nią cały czas uczę szacunku do
innych ludzi bez względu na wiek i ona właśnie taka jest że nie pozwala robić
innym nic złego a tutaj coś takiego. Jest smutna, przygaszona mówi że ona już
na żadne wesele nigdy nie pójdzie.
Co robić??
Rozpisałam się ale płakać mi się chce jak sobie to przypomnę.
Obserwuj wątek
    • mama-008 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 13:58
      no wiesz - nie wiem co Ci poradzic juz chyba na to za pozno ale ja
      bym dziadowi sama napluła w oczy jakby zrobił cos takiego mojemu
      dziecku!
      moja reakcja zawsze bedzie oko za oko jesli bedzie sie tyczyła
      mojego dziecka!!!

      PS sorry ale mąż powinien zareagowac! albo Ty...
      • batutka Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:13
        mama-008 napisała:

        > no wiesz - nie wiem co Ci poradzic juz chyba na to za pozno ale ja
        > bym dziadowi sama napluła w oczy jakby zrobił cos takiego mojemu
        > dziecku!
        > moja reakcja zawsze bedzie oko za oko jesli bedzie sie tyczyła
        > mojego dziecka!!!
        >
        > PS sorry ale mąż powinien zareagowac! albo Ty...

        no wlasnie najgorsze co mozna by bylo zrobic przy dziecku, to rozdmuchiwac cala
        sprawe, robic afere, klocic sie - jeszcze bardziej by sie przestraszyla
        a przeciez chodzi o to, zeby o tym jak najszybciej zapomniala
        wiem, ze czlowiek chcialby nawymyslac takiemu wariatowi, ale nie ma co robic
        przy dzieciaku zamieszania
        • batutka Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:14
          batutka napisała:

          > no wlasnie najgorsze co mozna by bylo zrobic przy dziecku, to rozdmuchiwac cala
          > sprawe, robic afere, klocic sie - jeszcze bardziej by sie przestraszyla
          > a przeciez chodzi o to, zeby o tym jak najszybciej zapomniala
          > wiem, ze czlowiek chcialby nawymyslac takiemu wariatowi, ale nie ma co robic
          > przy dzieciaku zamieszania

          mozna by bylo "pogadac" z tym facetem, ale na boku, nie przy dziecku
    • leneczkaz Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:07
      ale dlaczego on jej napluł? O_o
      • batutka Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:11
        no coz - trafiliscie na wariata, sporo takich chodzi po swiecie
        zapomniec szybko o tym, nie wspominac, nie analizowac, mala szybko zapomni
        mozna jej po prostu powiedziec, ze pan nie wiedzial, ze zle robi, ze nie chcial
        jej skrzywdzic
        na drugi raz nie oddawajcie jej obcym ludziom, nawet do tanca na weselu
        • w_miare_normalna Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:05
          batutka napisała:

          >
          > mozna jej po prostu powiedziec, ze pan nie wiedzial, ze zle robi,
          ze nie chcial
          > jej skrzywdzic

          jeśli dziecku nie zostanie wytłumaczone, że to co zrobił Pan jest złe
          to przy najszybciej nadarzającej się okazji młoda podejdzie do
          dziecka lub innego człowieka i zrobi to samo.Dziecku trzeba
          wytłumaczyć, że to co zrobił pan jest karygodne i że tak nie wolno
          robić.TYLE


          > na drugi raz nie oddawajcie jej obcym ludziom, nawet do tanca na
          weselu

          żartujesz ?
          fakt niemiła sytuacja z moimi nerwami pewnie Pan dostałby w łeb, albo
          lepiej-naplułabym mu też
          a dziecko bawiłoby się dalej
          • batutka Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:13
            w_miare_normalna napisała:

            > żartujesz ?
            > fakt niemiła sytuacja z moimi nerwami pewnie Pan dostałby w łeb, albo
            > lepiej-naplułabym mu też
            > a dziecko bawiłoby się dalej

            chyba nie zrozumialas tego co napisalam: nie chodzi o przerwanie zabawy, ale o
            to, zeby nie dawac malej obcym ludziom, nie znam faceta, to dlaczego mam mu
            oddawac dziecko do tanca?
    • crazygirl11 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:35
      Jezu... sorki, ale to jakaś masakra sad
      Przy dziecku oczywiście najlepiej nie robić afery, ale na osobności napewno bym
      z facetem pogadała. I to ostro.
      Co można doradzić jeśli chodzi o małą? Może faktycznie nie przypominać, wtedy
      szybciej zapomni. Jeśli sama wspomni sytuację, tłumaczyć, że facet (pan (?!))
      zrobił źle, ale samej do tematu raczej nie wracać.
    • clapton1985 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:37
      Stary dziad. To jest efekt picia za dużej ilości denaturatu....potem
      mózg się wypala. Szkoda mi Twojej córci. Dołączam się do wypowiedzi
      moich poprzedniczek, że najlepiej nie rozdmuchiwać tego. Człowiek
      jest w szoku jak coś takiego się stanie...bo normalni ludzie takich
      rzeczy nie robią. Ale ja na boku bym go chyba udusiła. Nie
      rozdmuchuj tego. Przypominaj o miłych chwilach na weselu i dobrej
      zabawie.
    • mama_amelii Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:38
      Ja pewnie kopnęła bym go w jaja i powiedziałajest pan brzydki i ma zaczarowane jaja

      Świr,który pewnie wierzy,że zrobił dobrze i ją odczarował(ZABOBONY)
      • lenaj Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:53
        Dzięki wielkie za wasze opinie. Ja przy niej nic z tym facetem nie rozmawiałam
        bo ona bardzo to przeżyła ale mąż wziął go na dwór i nawet chciał mu przylać ale
        skończyło się na tym że zabrali go do domu, on przepraszał nas ale co się stało
        to się nie odstanie i już tylko że mała ma uraz.
        A ja sama bym go chyba udusiła ale zabrałam małą do domu i już i tłumaczyłam tak
        jak pisałyście że facet nie wiedział że żle robi itp.
        Ale ona jest jakaś smutna mam wrażenie nawet do przedszkola niechętnie wczoraj i
        dzisiaj poszła a zawsze to aż skakała z radości.
        Wiecie co różne warianty mogłabym przewidzieć ale nie coś takiego.
        Jeszcze raz bardzo wam dziękuję za opinie. Pozdrawiam Lena
        • batutka Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 15:58
          Lanka - zobaczysz, zapomni smile
          kupcie jakis fajny prezent i szybko zapomni wink
        • arras-k Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:01
          Kurcze ale rzeczywiscie jej napluł?Moze zrobił tylko "twu twu"
          zeby "odczarować".Tak nieraz robią jak coś jest piękne to by nie
          zauroczyć czy cos takiego i tak sie mówi "twu twu".Moze on tak
          zrobił a mała uznała że jej napluł?Trudno mi sobie wyobrazic
          kogokolwiek , nawet uposledzonego by plunął dziecku w oczy...
          • lenaj Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:29
            Nie no on jej konkretnie napluł a nie "twu twu" zrobił. Naprawdę ja też jestem w
            szoku.
      • memphis90 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 21:55
        > Ja pewnie kopnęła bym go w jaja i powiedziałajest pan brzydki i
        ma zaczarowa
        > ne jaja

        Mmmm, uroki polskich wesel... jeden pluje, drugi kopie po jajach,
        wszyscy są pijani i po chwili w ruch idą krzesła. Miodzio. A co za
        doskonały przykład dla dziecka!
        • madziulec He he ;) 27.10.09, 22:39
          A te same osoby z wielkim nabozenstwem przypinaja czerwone kokardki do wozkow i
          nie obcinaja wlosow przed ukonczeniem pierwszego roku zycia.

          Tylko tu na forum udaja, ze raptem ciemnogrod ich nie dotyczy wink
          • batutka Re: He he ;) 27.10.09, 22:45
            madziulec napisała:

            > A te same osoby z wielkim nabozenstwem przypinaja czerwone kokardki do wozkow i
            > nie obcinaja wlosow przed ukonczeniem pierwszego roku zycia.
            >
            > Tylko tu na forum udaja, ze raptem ciemnogrod ich nie dotyczy wink

            o przepraszam, ja nie przypinam kokardek i wlasciwie dopiero na tym forum
            dowiedzialam sie o takich praktykach smile
            • madziulec Re: He he ;) 27.10.09, 22:49
              No niesamowitewink

              Wszystkie wozki, ktore widywalam na ulicy mialy kokardki wink


              Ale rozumiem, do tego typu zabobonow glupio sie przyznac wink
              Lepiej wyjsc na obyta, wyedukowana pania, co to nie daje sie byle opowiesciom z
              gminu wink
              • batutka Re: He he ;) 28.10.09, 15:43
                madziulec napisała:

                > No niesamowitewink
                >
                > Wszystkie wozki, ktore widywalam na ulicy mialy kokardki wink
                >
                >
                > Ale rozumiem, do tego typu zabobonow glupio sie przyznac wink
                > Lepiej wyjsc na obyta, wyedukowana pania, co to nie daje sie byle opowiesciom z
                > gminu wink

                wiesz, to, ze Ty widzialas, to nie znaczy, ze kazdy tak robi
                na moim osiedlu, moje znajome nie przypinaja kokardek do wozka - nie spotkalam
                sie jeszcze z czyms takim
                i nie musze wychodzic na obyta, nie mam takiego parcia na tym i innych forach -
                po prostu uwazam takie praktyki za totalna bzdury
              • kaeira Re: He he ;) 28.10.09, 16:49
                madziulec napisała:
                > Wszystkie wozki, ktore widywalam na ulicy mialy kokardki wink

                Hmm, nie wiem czy piszesz poważnie, ale ja tego nigdy na żywo nie widziałam (W-wa) i tez dowiedziałam się o czymś takim z forum. A szkoda, bo w zasadzie to miła tradycja.
    • agnieszka369 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:01
      Ja przede wszystkim nie pozwoliłabym aby moja 4,5 letnia córka
      tańczyła z jakimś"starszym panem",no chyba że byłby to jej dziadek.
      • lenaj Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:30
        Teraz to i ja wiem że to był błąd.
    • malgoska34 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 16:47
      Dałabym mu w pysk. Bardzo impulsywnie reaguje jeżeli chodzi o moje
      dziecko. Brak słów!
      • iskierka40 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 17:39

        a znałaś go na tyle aby twoja córka z nim tańczyła?
        co za debil ja bym mu normalnie zajeb....w pysk i jaja i puscila
        taką chare w ryj,żeby mu sie odechciało zabobonów...
        • sabka22 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 21:28
          to chyba nie zabobony to mi zakrawa na jakiegoś psychola,są takie
          debile wśród nas niestety.
          Mam nadzieje że twoja córcia zapomni szybko bo faktycznie sytuacja
          napewno dla dziecka nieprzyjemna,pozdrawiamsmile
    • memphis90 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 27.10.09, 21:53
      ona właśnie taka jest że nie pozwala robić
      > innym nic złego a tutaj coś takiego. Jest smutna, przygaszona mówi
      że ona już
      > na żadne wesele nigdy nie pójdzie.
      > Co robić??
      Nie brać dziecka na wesela, gdzie bawią się podpici, nie panujący nad
      sobą dorośli, jest głośno, gęsto od dymu tytoniowego itd. To nie
      miejsce dla dziecka.
      • luna333 Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 28.10.09, 14:09
        POPIERAM! > Nie brać dziecka na wesela, gdzie bawią się podpici, nie
        panujący nad
        > sobą dorośli, jest głośno, gęsto od dymu tytoniowego itd. To nie
        > miejsce dla dziecka.

        wesele to nie miejsce dla małych dzieci.
      • kaeira Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 28.10.09, 17:25
        memphis90 napisała:
        > Nie brać dziecka na wesela, gdzie bawią się podpici, nie panujący nad
        > sobą dorośli, jest głośno, gęsto od dymu tytoniowego itd. To nie
        > miejsce dla dziecka.

        Doprawdy? Może jeżeli ma to być "tradycyjne" polskie wesele, gdzie się właśnie pije do utraty kontroli nad sobą.

        Ja bywam na bardzo niewielu weselach (nie mam znajomych, którzy je wyprawiają, bo albo żyją grzecznie w grzechu, albo są już długo po ślubie), więc w zasadzie chadzam tylko na te rodzinne. I na każdym z tych wesel udział dzieci był oczywistością i wręcz integralną częścią całego spotkania. To były uroczystości bardzo rodzinne, z udziałem rzadko widywanych członków rodziny z innych miast i z zagranicy (w tym dzieci). (Oczywiście, było także dużo znajmowych państwa młodych). Dzieci (takie jak moja Z., w wieku 2-3 lata) bawią się ze sobą, ze starszymi, tańczą (same, w kołku, na rękach i z dorosłymi), jedzą różne weselne potrawy i ciasta. A koło 10-12 wieczorem (z rodzicami albo opiekunami) jadą do domu (czasem uprzednio zasnąwszy).

        Co do alkoholu: owszem, na tych weselach są różne alkohole, nawet "ile dusza zapragnie", ale jakoś nie zauważyłam kompletnie żadnych zachowań "niewskazanych" dla dzieci. Choć zapewne sporo osób było "podpitych", sama zawsze sporo piję w takiej sytuacji.
        Co do papierosów: albo wesele jest na wolnym powietrzu, albo palacze palą tylko na dworze/w wyznaczonej palarni.
        Co do głośności: nie zauważyłam, żeby głośna muzyka, w każdym razie w takim natężeniu jak tam była, dzieciom przeszkadzała.

        Ale może moja rodzina/środowisko jest jakieś nietypowe.
        W każdym razie dla mnie wesele bez dzieci to nie wesele, tylko jakaś impreza taneczno-pijąca.
        • lenaj Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 29.10.09, 13:00
          W pełni popieram to co napisałaś kaeira!!! Dzięki.
    • mamasi Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 28.10.09, 17:50
      Porozmawiaj z nią o tym raz, powiedz że pan jest chory - możesz
      pokazać chorych na zdjęciu, w tv czy książeczce - że to nie jej wina
      tylko tego pana. Może porozmawiaj z psychologiem dziecięcym np w
      przedszkolu jeśli jest albo w przychodni, bo inaczej mała zacznie
      bac sie wszystkiego i wkręci sobie film że to jej wina. Jakbyś nie
      mogła się z żadnym skontaktowac to daj znac na maila gazetowego to
      napisze do znajomej która kiedys zajmowała się psychologią może ona
      coś wymyśli.
    • koza_w_rajtuzach Re: Napluł jej na oczka;-((((((( 29.10.09, 10:12
      Obrzydliwe.
      Jak przeczytałam tytuł wątku, to pomyślałam, że jakiś dzieciak napluł Twojej
      córce do oczu. W tym wypadku wykazałabym jakieś zrozumienie. Nie mieści mi się
      to w głowie, że dorosły dziad mógł napluć do oczu małej dziewczynce. Nie wierzę,
      że to była normalna osoba. Nawet jeśli wypił trochę alkoholu, to go to w ogóle
      nie tłumaczy.
      Jeśli córka mówi, że nie chce więcej na wesela chodzić, to jej nie zabierajcie.
      Jest mała i jest możliwe, że za jakiś czas całkowicie wyprze to zdarzenie ze
      swojej pamięci. Na pewno porozmawialiście z nią na ten temat, wytłumaczyliście
      to zdarzenie i teraz już nie podejmujcie sami tego tematu. Było jak było,
      trudno, różni są ludzie. Tata nakrzyczał na pana, pan przeprosił i to na pewno
      córka powinna wiedzieć odnośnie tego tematu.
      Szkoda mi Waszej córki, że tak to przeżywa. Niedługo zapomni. Pewnie gdyby
      mojemu dziecku zdarzyła się taka sytuacja, to zabrałabym ją na kuleczki, żeby
      miała okazję się porządnie odstresować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka