Dodaj do ulubionych

nie mam już sił...

10.11.09, 12:23
Mam pytanie do wszystkich mam mających dziecko w wieku około 2 lat. Ja mam
synka, który ma dokładnie 2,3 miesiące. Niestety w ostatnim czasie opieka nad
nim jest bardzo wyczerpująca. Wszystko musi być po jego myśli w przeciwnym
wypadku zaczyna wpadać w złość. Coraz gorzej wygląda kąpanie, ubieranie ... Na
nic się zdają moje tłumaczenia-nic do niego nie dociera. Nawet próby
zagadywania odnoszą coraz mniejsze efekty. Coraz częściej też słyszę"{chcę do
tatusia) Może wynika to z faktu, że więcej rzeczy przy nim robię niż mój mąż
-spędzam z nim więcej czasu...Dziewczyny co sądzicie? Czy tylko ja mam tak dosyć??
Obserwuj wątek
    • jutycha Re: nie mam już sił... 10.11.09, 12:31
      Moja córka ma 2,5 roku i jak chce coś wymusić dzikim wrzaskiem to wrzeszczy,ją
      będzie gardło bolało.
      Już się nauczyła że to nic nie da. trzeba olać krzyki i przeczekać inaczej
      będzie coraz gorzej.
      Daj mu się wyzłościć. to też człowiek, tyle że mniejszy, musi nauczyć się radzić
      sobie z emocjami.
    • deela Re: nie mam już sił... 10.11.09, 12:37
      na wrzaski nie reaguje
      jak nie pomaga tlumaczenie to stosuje zwyczajna przemoc - czyli nie chcesz sie
      kapac? przytrzymam i szybko cie umyje, wrzaski nic nie pomoga daruj sobie, tak
      samo z ubieraniem
      od pewnego czasu (ma juz 3 lata ale to wielki indywidualista) reaguje na chaslo:
      ja sie ciebie NIE PYTAM ja ci KAZE
      • deela Re: nie mam już sił... 10.11.09, 12:37
        haslo*
    • ga-ti Re: nie mam już sił... 10.11.09, 12:42
      Moja prawie 2 latka właśnie siedzi pod suszarką z praniem i woła "nie". Jest zmęczona i próbuje iśc spac, ale się zawzięła i nie wychodzi z tamtąd. Na każdą moją propozycję, ugodowe tłumaczenie jest "nie". Musiałam na chwilę wyjśc i ochłonąc, pewnie będę musiała zadziałac siłą by wydobyc ją i zaprowadzic spac sad
      Mała jest na "nie" i już. Upór, stawianie na swoim, czasem wrzaski, uciekanie, znam to bardzo dobrze. Ze starszym synkiem też to przechodziłam, on był jeszcze bardziej uparty i bardziej "histeryczny".
      Ogromnie dużo cierpliwości, konsekwencji i poczucia humoru potrzeba. Czasem sobie i dzieciom odpuszczam, w końcu to dom i rodzina a nie koszary i wojsko. Mogą miec inne zdanie, inne potrzeby w danej chwili i oczywiście inny niż dorosłych model rozładowywania emocji.
      Mała wyszła. Idę ją usypiac.
      Powodzenia!
    • lee_a Re: nie mam już sił... 10.11.09, 12:58
      zrezygnowana, ja mam dziecko (dziewczynka) dokładnie w tym samym wieku, bywa
      różnie, ale niektóre akcje są straszne... Ja powiem szczerze, że podziwiam mamy,
      które są same w domu z jednym dwulatkiem. Gdyby nie fakt, że moja córeczka ma
      młodszą (9 miesięczną) siostrzyczkę to bym się w kosmos wysłała. Dziewczynki
      dużo czasu bawią się same na podłodze a fakt, że wszystkim trzeba się dzielić
      pomaga w poskromieniu złośnika.
      Ze swej strony polecam książkę "Język dwulatka" i zapraszam na otwarte forum
      "Lipiec 2007", gdzie właśnie szczegółowo przerabiamy bunty naszych dzieci
      forum.gazeta.pl/forum/f,43618,_LIPIEC_2007_.html
      Dziecko chce Tobą rządzić, chce wiedzieć na ile może sobie pozwolić. To minie,
      tylko trzeba przeczekać, pozwolić się wyhisteryzować i iść dalej. Przede
      wszystkim nie daj sobą rządzić. A tekst "do tatusia" to ja też słyszę sto razy
      dziennie, w każdej sytuacji, w której mama jest tym złym policjantem wink
      • pyzunia2007 Re: nie mam już sił... 10.11.09, 13:07
        Mam to samo!!!mój jest w wieku twojego i powiem szczerze,że nie wiem
        jak długo to zniose.Do pracy miałam iść jak młody skończy 3 lata i
        pójdzie do przedszkola ale nie wytrzymam i juz szukam,jak znajde to
        młody będzie u dziadków i mam nadzieje że te 8 godzin rozłąki
        dziennie dobrze nam zrobi.
    • betty842 Re: nie mam już sił... 10.11.09, 13:03
      Mój mały ma 2 lata i 5m.W sumie to łatwo idzie się z nim dogadać.Ale
      są momenty (najczęściej jak jest śpiący) że jak coś mu się nie
      podoba to zamiast mi o tym powiedzieć płacze piszczy i tupie
      nogami.Najczęściej staram się go olać albo spokojnie mu
      tłumaczę.Ostatnio np.przebierałam go w piżamkę.Wtem mały wpadł w
      histerię,zaczął się wyrywać piszczeć i coś mi mówił ale go nie
      rozumiałam.Chwyciłam go za ramiona,powiedziałam że ma mi popatrzeć w
      oczy."Co się stało?Nie rozmiem cię.Przestań płakać i powiedz co się
      stało".Mały się uspokoił i powiedział:"Zapomniałaś zdjąć mi
      majteczki"smile
      • zrezygnowana_1 Re: nie mam już sił... 10.11.09, 13:10
        uff!!! ale mi ulżyło, że nie jestem sama z takimi odczuciami....
      • martasz123 Re: nie mam już sił... 10.11.09, 13:20
        Ja tez mam dwulatkę. I mam na nią sposob taki, ze jak wpada w jakąs
        histerię i cos jej nie pasuje to poprostu muszę przeczekac,
        zostawiam ją wtedy w swoim pokoiku i mowie, zeby sie wyplakala i
        doslownie po chwili ona wychodzi i jest aniolkiem. Czesto jest taka
        sytuacja, ze chce isc na podworko i jak idzie do ubierania to juz
        jej sie odechciewa, to ok nie idziemy, daje jej chwile na
        przemyslenie, zajmuje sie swoimi sprawami i za chwile dziecko
        przychodzi z kurteczką i mowi chce papa. Co do kąpieli tez nie
        zawsze ma na nią ochote, ale jak kaze jej samej sie rozebrac to juz
        nabiera ochoty. Do spania tez nie chce, ale mowie zeby wybrala
        ksiazeczke jaka chce zebym jej przeczytala i tez jest ok. Poprostu
        na wszystko trzeba sposobu i duzo cierpliwości. Czasami tej
        cierpliwosci brakuje, ale wtedy to ja się usuwam np do lazienki i
        jak ochłone to wychodze smile Powodzenia
    • solaris31 Re: nie mam już sił... 10.11.09, 13:28
      dzieuwczyny - nie przejmujcie się - to klasyczny bunt dwulatka wink
      mam młodsza w wieku 2, 4 mies., zachowująca sie identycznie jak
      piszecie, starsza wtym wieku robiła to samo wink nie ma na to
      sposobu, z dzieckiem dyskutować się nie da, bo sie mówi jak do słupa
      a ono swoje wink przejdzie - pilnujcie tylko, zeby dzieciaki sobie
      krzywdy nie zrobiły i nie bierzcie do serca słów - juz cie nie
      kocham, chce do babci czy do taty wink dziecko po prostu odkryło, że
      jest osobną osobą, a nie jedna osobą razem z mamą - i to wszystko big_grin
      • mamasi Re: nie mam już sił... 10.11.09, 16:19
        U nas było tak samo jak mała miała gdzieś 18-20 mscy, teraz właśnie
        skończyła 2 latka. wtedy histerie załatwiałam tak, że jk zaczynała
        to mówiłam że idę robić...(cos co ona lubi) a jak skończy to niech
        przyjdzie. Teraz wystarczy że powiem że jak coś nie zrobi to nie
        pojedziemy na basen - ona go uwielbia. aniołeczek się z niej robi od
        razu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka