15.11.09, 19:43
to już 3 antybiotyk od września-rezygnujemy z przedszkolasad mały
przeszedł już zapalenie oskrzeli,infekcje bakteryjne a teraz ma znów
zmiany w oskrzelach,po drodze miał długo utrzymujący sie kaszel i
podjeliśmy decyzje, że zabieramy go z przedszkola,jest mi strasznie
smutno bo mały świetnie się tam rozwijał,był bardzo zadowolony że
tam chodzi,jestem załamana...siedzę i ryczę...pocieszcie proszę jakoś
Obserwuj wątek
    • sabka22 Re: :( 15.11.09, 19:57
      Te choroby są najgorsze,mój na szczęście chorował we wrześniu,od
      tamtej pory chodzi bez przerw.
      Tylko tak mysle zabierzesz synka z przedszkola,dasz go za rok
      i...znowu będzie to samo!Organizm musi sie uodpornić a jesli
      zrezygnujesz to niestety nie uodporni się i zawsze tak będzie gdy
      tylko zacznie chodzic do przedszkola lub szkoły.
      Może porozmawiaj z lekarką niech da małemu coś na odporność?
    • aloiw1985 Re: :( 15.11.09, 19:57
      daj mu się wychorować- to trudne patrzeć na chore maleństwo ale będzie coraz
      lepiej. Mały musi się po prostu uodpornić.
    • hugollina Re: :( 15.11.09, 19:57
      nie pociesze cie.
      nie sadzę zeby to bylo konieczne. znajdź dobrego lekarza, ktory leczy bez
      antybiotyków. po prostu przeczekaj, za rok bedzie lepiej. a tak to za rok
      bedzies zmiala powtorkę z rozrywki. i co, znów zrezygnujesz? moja kolezanka tak
      robiła, w zerówce dziecko sobie nie radziło ani emocjonalnie, ani naukowo.
      zaczęło opuszczac, bo znów chorowało, i musiało ja powtarzać!
      zyczę cierpliwości i zdrowiasmile
      • phantomka Re: :( 15.11.09, 20:24
        Po pierwsze nie unikniesz chorob, gorzej jak zacznie chorowac w
        szkole, bo wtedy troche wiecej traci. A ze przechoruje, to raczej
        pewne. Po drugie: warto zaopatrzyc sie w inhalator i dobrego
        lekarza. Zapalenie oskrzeli da sie wyleczyc samymi inahalcjami bez
        antybiotyku. Moja corka miala w zeszlym roku, pani doktor juz
        myslala nad antybiotykiem, ale powiedzialam, ze 2 dni sprobuje z
        inhalacjami i bylo duzo lepiej. Takze nie zniechecaj sie, potrzymaj
        go w domu po chorobie jakies 2 tyg. i pusc znowu.
    • mamamaja30 Re: :( 15.11.09, 22:18
      Syn chorował przez cały rok 3-latków i pół 4-latków. Tydzień był
      zdrowy, później 2-3 tygodnie w domu i znowu to samo. Byłam już
      gotowa zrezygnować z przedszkola. Po ostatniej chorobie w 4-latkach
      dostał ribomunyl(doustna "szczepionka" na zwiększenie odporności) i
      choroby się skończyły. Nie wiem czy się po prostu wychorował, czy
      lek zadziałał, ale teraz jest już w II klasie i od tamtego czasu nie
      brał antybiotyku, a jedyne choroby to tylko katar i sporadycznie
      jednodniowe biegunki.
    • olifra Re: :( 15.11.09, 22:34
      nie ma sie czym przejmować. ja będę troche "pod prąd" i nie zgadzam się z tym,
      ze się wychoruje i takie tam bla, bla. ja bym zabrała dziecko z przedszkola, ale
      nie na cały rok tylko do wiosny. na pewno musi sie wychorowac, ale nie w ten
      sposób. ciągłe antybiotyki tylko pogarszaja sytuacje. co innego są zwykłe
      przeziębienia a co innego zapalenie oskrzeli. jedna z dziewczyn napisała, o
      inhalacjach na oskrzela.czy przypadkiem nie chodzi o wziewy czyli sterydowe
      kuracje? to jest dzisiaj z powodzeniem częściej stosowane niż antybiotyki i
      wielu lekarzy to robi, ale to są bardzo silne leki i nie są obojętne. poza tym
      po trzech bakteryjnych infekcjach organizm jest tak wyjałowiony, ze potrzebuje
      dużo czasu zeby się zregenerować. na pewno to nie jest jeden tydzień. nie rycz
      tylko głowa do góry i pociesz się, ze mały w końcu przestanie tak chorować. a
      przedszkole nie ucieknie.
    • katatinka222 Re: :( 15.11.09, 22:41
      może zabierz go na jakiś czas, podawaj witaminy, czosnek, tran, staraj się z nim
      codziennie wychodzić na dwór (oczywiście jak wyzdrowieje), popracuj nad jego
      odpornością, jak zabierzesz go na cały rok to za rok będzie dokładnie to samo
      przechodził... spróbuj wzmocnić jego odporność, ale nie izolować go od
      dzieciaków, bo na pewno w ten sposób się nie uodporni, powodzenia!
      • anyx27 Re: :( 15.11.09, 23:11
        Zabierz go do końca roku i wzmacniaj odporność. A najważniejsze nie podawaj
        antybiotyku! Antybiotyk to ostatteczność, przy naprawdę ciężkich chorobach. Nie
        zgadzam się, że musi przechorować, nie wszystkie dzieci chorują. Moja 5latka
        jest drugi rok w przedszkolu i nie było od początku zadnych tego typu problemów,
        ale ja dbam o jej odporność i ją hartuję, a często robi to sama - np. w piątek
        piękne słoneczko do południa, ja w łazience, a młoda wyszła sobie do piaskownicy
        na balkon w samych majtach i koszulce na ramiączkach. musiała tam siedzieć co
        najmniej 10min. Twierdziła, że nie było jej zimno...
        • phantomka Re: :( 15.11.09, 23:30
          Twoja corka nie choruje, super, ale wez pod uwage, ze takich dzieci
          jest niewielki procent. Cala reszta to wlasnie te, ktore lapia
          wirusy, nie mowiac o tych, ktore maja slaby system odpornosciowy. Co
          do jednego sie zgadzam, hartowanie jest bardzo wazne, ja troche
          olalam, ale lekarka znowu upomniala, zeby hartowac (chociaz u nas
          infekcje w 99% kataralne)
          • anyx27 Re: :( 16.11.09, 02:07
            phantomka napisała:

            > Twoja corka nie choruje, super, ale wez pod uwage, ze takich dzieci
            > jest niewielki procent. Cala reszta to wlasnie te, ktore lapia
            > wirusy, nie mowiac o tych, ktore maja slaby system odpornosciowy. Co
            > do jednego sie zgadzam, hartowanie jest bardzo wazne, ja troche
            > olalam, ale lekarka znowu upomniala, zeby hartowac (chociaz u nas
            > infekcje w 99% kataralne)

            Phantomka, ja wiem, ze sporo dzieci choruje, ale w dużej mierze jest to
            spowodowane tym, że rodzice nie dbają o odporność dzieci, przegrzewając je (za
            wysoka temp. w domu, szczególnie w sypialni), za ciepło ubierając, nie dbając o
            dietę, nie dostarczając potrzebnych składników odżywczych, dobrych bakterii do
            organizmu - szczególnie, jeśli dziecko bierze antybiotyk, karmiąc dziecko dużą
            ilością cukru, nie pozwalajac na hartowanie (bieganie po kałużach, taplanie się
            w błocie, zimą w śniegu itd.), nie wychodzenie na długie spacery jak tylko
            temp. spadnie ponizej 15st, albo lekko zawieje czy spadnie deszczyk.
            Jak już dziecko zaczyna brać antybiotyk, odporność spada, bo najcześciej nie ma
            odpowiedniej osłony i dziecko za chwilę znów coś łapie, dostaje antybiotyk i
            znów odporność spada.
            Zdania nie zmienię, uważam, ze za chorowanie dzieci (nadmierne) odpowiadają w
            dużej mierze rodzice. Oczywiście są skrajne przypadki, kiedy dziecko ma słabą
            odporność z innych powodów, ale to wyjątki właśnie.
            • solaris31 Re: :( 16.11.09, 09:20
              ja wiem, ze sporo dzieci choruje, ale w dużej mierze jest to
              > spowodowane tym, że rodzice nie dbają o odporność dzieci,
              przegrzewając je (za
              > wysoka temp. w domu, szczególnie w sypialni), za ciepło ubierając,
              nie dbając
              > o
              > dietę, nie dostarczając potrzebnych składników odżywczych, dobrych
              bakterii do
              > organizmu - szczególnie, jeśli dziecko bierze antybiotyk, karmiąc
              dziecko dużą
              > ilością cukru, nie pozwalajac na hartowanie (bieganie po kałużach,
              taplanie się
              > w błocie, zimą w śniegu itd.), nie wychodzenie na długie spacery
              jak tylko
              > temp. spadnie ponizej 15st, albo lekko zawieje czy spadnie
              deszczyk.

              > Zdania nie zmienię, uważam, ze za chorowanie dzieci (nadmierne)
              odpowiadają w
              > dużej mierze rodzice. Oczywiście są skrajne przypadki, kiedy
              dziecko ma słabą
              > odporność z innych powodów, ale to wyjątki właśnie.

              wiesz, możesz uważac co chcesz, ale nie masz racji. a bynajmniej nie
              w 100% tak jak sądzisz...

              owszem, przegrzewanie to błąd, brak spacerów takze.

              tylko ciekawe jest to, dlaczego moja naprawde zahartowana córka,
              której nie straszne były śniegi i mrozy niemal od urodzenia -
              zaczęła chorować dopiero jak poszła do przedszkola... nagl enie
              zaczęłam jej ubierac za ciepło ani nie ogranicząłam spacerów, ani
              nie robiłam wszystkiego tego, co sugerujesz.

              mówcie sobie co chcecie - dziecko w kontakcie z nowym wirusem nie
              złapie na niego odporności inaczej, jak po przechorowaniu. problem
              jest tylko jeden - niektóre złapią wirusa, przechorują w 2 dni i
              spokój, a inne dzieci choruja gorzej albo nadkażają się bakteryjnie.
              i wtedy antybiotyk jest konieczny.

              ja zabrałam dziecko z przedszkola na 3 miesiące. nie pomogło nic.
              chorowało mi w domu, bo sie i tak kontaktowało z innymi dziećmi, czy
              to na podwórku, czy w sklepie czy na ulicy. po roku koszmaru -
              tydzień w przedszkolu - 3 tyg. w domu i tak w kółko - w drugim roku
              była duza poprawa. a teraz, w 3 roku moja córka miała jeden katarek
              od wrzesnia, z którym sobie poradziła w 3 dni.

              prawdą jest, że lekarze przepisują za dużo antybiotyków. trzeba na
              to uważac. ale bzdurą jest sądzić, że to rodzice są w dżej mierze
              odpowiedzialni za choroby dzieci. owszem, są tacy, których widząc na
              spacerach sama bym trzepnęła w głowę - ale to jest właśnie margines.
              a nie na odwrót.

              co so stymulowania odporności - trzeba to robić pod kontrola
              lekarza, nic na własną rękę, bo mozna dziecku zaszkodzić.
              szczepionki uodparniające prawidłowo podaje się po wymazach i z
              pełna kontrolą tego, co się dzieje z organizmie. szczepionka musi
              byc podana dziecku indywidualnie, jednemu pomaga to, innemu tamto -
              ale zawsze dobiera się szczepionki pod kątem schorzeń dziecka!
              inaczej mozna tylko poszkodzic. z czosnkiem te zuważajcie, bo może
              zrujnowac watrobę. aloes polecam, ale tez ostroznie, bo lubi mocno
              uczulić i nie nadaje się dla kazdego dziecka.
          • mamciulka-nikulka Re: :( 16.11.09, 08:37
            phantomka napisała:

            > Twoja corka nie choruje, super, ale wez pod uwage, ze takich dzieci
            > jest niewielki procent. Cala reszta to wlasnie te, ktore lapia
            > wirusy, nie mowiac o tych, ktore maja slaby system odpornosciowy.

            No właśnie, łapią wirusy, dlatego trzeba mieć lekarza, który będzie wspierał
            dziecko, a nie je pogrążał. A lekarze, którzy przy każdej chorobie podają
            antybiotyk na wirusa niestety to robią. Mój syn też od września w przedszkolu,
            często siedzi w domu, zabieram go już przy pierwszym katarze i wzmacniam i nie
            pozwalam żeby rozwinęła się infekcja. Miał ostatnio lekkie zap.oskrzeli bez
            gorączki, lekarz wcisnął antybiotyk, którego nie podałam dziecku - zamiast tego
            robiłam inhalacje, oklepywałam i postawiłam bańki.

            Rada dla autorki wątku: więcej wiary w siebie jako osoby odpowiedzialnej za
            sposób leczenia dziecka i więcej wiary w dziecko i jego siłę w walce z chorobami
            smile A jeżeli już antybiotyk naprawdę okaże się konieczny, zostaw dziecko jeszcze
            2 tygodnie w domu po zakończonej kuracji, podawaj probiotyki 2x dziennie, coś na
            wzmocnienie (Biostymina, Bioaron C itp.), zdrowa dieta, dużo czosnku, cebuli i
            zero słodyczy. Będzie dobrze smile
        • leneczkaz anyxa 16.11.09, 08:41
          jak ja się z Tobą zgadzam!!
          aż dziw bierze ;p
        • aurita Re: :( 16.11.09, 09:02
          anyx27 napisała:

          > A najważniejsze nie podawaj
          > antybiotyku!

          przepraszam ale ty lekarzem jestes i diagnoze przez ekran komputerowy postawilas?
          Nie jestes?
          to moze nie wypowiadaj sie w temacie o ktorym nic nie wiesz?

          przy temperaturze 4 C dziecko w majtkach na balkonie , genialna rada....
    • zolza78 Re: :( 15.11.09, 23:14
      czemu od razu rezygnujecie?
      może zawieście przedszkole na jakis czas po prostu.
      mój syn miał już od września 2 antybiotyki, po tym drugim trzymam go
      w domu juz trzeci tydzień, zeby sie troche zregenerował, a potem
      pójdzie. i wiem, że coś znowu przywlecze, ale tak, jak piszą
      dziewczyny - mam nadzieje, że z czasem sie uodporni.
      • zolza78 Re: :( 15.11.09, 23:16
        aha, nam ostatnio lekarka poleciła na odpornosć aloes. w postaci
        biostyminy lub bioaronu c.
        z tego, co czytam, to chyba może działać, ale moje dziecie bierze
        jeszcze zbyt krótko, żebym mogła stwierdzić, że faktycznie pomaga.
        • krolowazla Bioaron c 16.11.09, 12:10
          Bioaron c też polecono mi w aptece. Moja mała przyjmuje już drugi tydzień.
          Trudno powiedzieć czy działa, bo ona od września nie choruje, wcześniej
          podawałam multiwitaminę w tabletkach musujących.
    • mama-ola Re: :( 15.11.09, 23:34
      Nie zabieraj z przedszkola! Nie posyłaj yeraz przez tydzień-dwa po
      chorobie, a potem skróć godziny przebywania w przedszkolu, np. niech
      synek chodzi tylko do 12, niech nie leżakuje. A co do uodparniania,
      jestem za medycyną naturalną: świeżo wyciśnięty sok z cytryny,
      łyżeczka miodu, posiekany czosnek i codzienny spacer lub zabawa na
      dworze. Będzie dobrze wink
      • batutka Re: :( 16.11.09, 00:11
        ja podobnie jak dziewczyny, odradzam wypisanie dziecka z przedszkola
        w pierwszym roku przebywania w przedszkolu dzieciak musi sie udpornic na
        choroby, a nie zrobi tego unikajac ich
        jesli go zabierzesz z przedszkola, to za rok bedzie to samo - i co zrobisz? znow
        zabierzesz? musi przejsc choroby, wczesniej czy pozniej, lepiej wczesniej, potem
        bedzie juz lepiej
        pozdrawiam i zycze zdrowia smile
    • deodyma Re: :( 16.11.09, 08:46
      coz poczac...
      gdyby moje dziecko poszlo do przedszkola i nin stop chorowalo, tez
      bym je z przedszkola zabrala.
      trudno.
      • slonko1335 Re: :( 16.11.09, 09:12
        Ja bym jeszcze spróbowała i zmieniła lekarza. Moim zdaniem antybiotyki na
        zapalenie oskrzeli są podawane zbyt pochopnie...
        Wzmacniaj naturalną odporność, poszukaj lekarza który nie wypisuje antybiotyku
        na wszystko, zawieś przedszkole na jakiś cza, szkoda jak dziecko dobrze tam się
        czuje.
        Moja koleżanka w zeszłym roku poddała się po kilku miesiacach, w tym czasie była
        z córką 4 razy w szpitalu z zapaleniem płuc. Zabrała małą na ostatnie trzy
        miesiące, pojechała wiosną na miesiąc nad morze, podała szczepionki
        uodparniające, zmieniła dietę, popracowała nad odpornością i młoda poszła w tym
        roku do przedszkola. Póki co nie opuściła ani jednego dnia.
    • makurokurosek Re: :( 16.11.09, 09:31
      Nie sądzisz, ze trochę za dużo tych antybiotyków? Na twoim miejscu zaczekałabym
      z rezygnacją z przedszkola, natomiast zdecydowanie zmieniłabym lekarza lub
      szczerze porozmawiał z nim na temat antybiotyków.
      Twój syn w obecnej chwili po trzech antybiotykach w tak krótkim czasie jest
      całkowicie wyjałowiony. Proponuję zostawić go na miesiąc w domu i podawać
      czosnek, cytrynę, miód. Dzięki temu organizm szybciej się zregeneruje.
      • annitka30 Re: :( 16.11.09, 10:14
        ja też borykałam /borykam się z tym problemem. Dziecko mi chorowało
        z przerwami od połowy wrzesnia do końca października. dwa
        antybiotyki w międzyczasie - naprawde starałam się robić wszystko,
        żeby mu antybiotyku nie dawać, ale trzeba ostatecznie było.
        Za trzecim razem zmieniło się - kupiliśmy inhalator i podawaliśmy
        leki wziewne, a nadto po wyleczeniu jeszcze tydzień bez objawów
        siedział mały w domu. Dopiero potem poszedł do przedszkola. Myśle że
        na początku naszym błedem było wysyłanie go za wczesnie do
        przedszkola - jak w weekend nie miał juz kataru i kaszlu to w
        poniedziałek był w przedszkolu - to za wczesnie. Było trudno,
        organizacja wolnych członków rodziny (nie mogłam 3 tyg siedziec na
        zwolnieniu) ale warto było. teraz odpukać jest poprawa - ostatnio
        raz w poniedziałek po przedszkolu zachowywał się dziwnie, nie jadł,
        pokładał się, wieczorem przyznał się że boli go gardło - faktycznie
        zaczerwienione - dałam nurofen, rano też, a ponieważ nieswojo się
        zachowywał, wezwałam lekarza. No i proszę - ten przyszedł ok. 12, a
        o tej porze moje dziecko już w pełni sił, animuszu, werwy i bez
        żadnych objawów (nawet zaczerwienienia gardła. i tak wtorek i środę
        z nim przesiedziałam (11.11), ale był kompletnie zdrowy. więc
        zaczyna już zwalczać.
        Aha odnośnie inhalatora - lekarz powiedziął, żeby, jak już jest
        zdrowy i chodzi do przedszkola, przez jakiś czas po powrocie z
        przedszkola inhalowac go solą fizjologiczną - żeby "wypłukac"
        ewentualne nabytki z przedszkola.
        Na razie odpukac działa. zatem zastanów się jeszcze.
        Ja polecam inhalator w chorobie i profilaktycznie po, pozostawienie
        minimum tydzień po chorobie w domu bez objawów.
        Jesli zabierzesz swoje z przedszkola koniecznie daj je z powrotem
        nie we wrześniu, gdy się sezon chorobowy rozpoczyna, ale na ciepłą
        wiosnę - wymieni się z kolegami zarazkami, ale pogoda nie będzie
        odbierac odporności, słońce i ruch wzmocni, i w sezonie chorobowym
        będzie już bardziej uodporniony.
        Obawiam się że wycofanie dziecka na caly rok - od jesieni do
        jesieni - to błąd. Bedzie to samo. Ale na wiosnę, lato, powinno być
        lepiej.
        Aha, moja była opiekunka, przedszkolanka z 20- letnim
        doświadczeniem, pocieszała mnie w czasie chorób małego - że tak
        będzie maksymalnie do połowy grudnia, może świąt, a potem jak ręką
        odjął. Mówiła, że tak było zawsze przez te jej 20 lat pracy z
        dziećmi.
        Pozdrawiam, zastanów się nad decyzją, daj znać co postanowisz.
    • mondovi Re: :( 16.11.09, 10:37
      będąc w podobnej sytuacji wypisałam syna ze żłobka. w tym roku poszedł do
      przedszkola i jego rekord to 5 dni przechodzonych pod rząd... w zasadzie spędza
      tydzień w domu, tydzień w przedszkolu, wycięty migdał, katary, ale antybiotyku
      nie brał ani razu, bo nie są to żadne ciężkie infekcje. nie zamierzam wypisywać.
    • mniemanologia Re: :( 16.11.09, 11:46
      Może mniejsze przedszkole? Prywatne? Gdzie są małe grupy i mniejsza
      możliwość infekcji?
    • krolowazla Re: :( 16.11.09, 12:07
      moja córka chorowała tez w zeszłym roku jak zaczęła przedszkole, w tym roku jest
      dużo lepiej , bo tylko tydzień chorowała we wrzesniu, ale to raczej było
      związane ze zmianą , bo wiadomo w wakacje siedziała w domu.

      Nie zabieraj małego z przedszkola, po prostu wykuruj go porządnie, potem niehc
      posiedzi w domu ze 2 tygodnie zdrowy jeszcze i podawaj mu coś na odporność.
      Podlecz go sposobami domowymi, cytryna , cebula, czosnek, na noc smaruj maściami
      rozgrzewającymi lub amolem.
      Nie ubieraj zbyt ciepło na podwórko, lepiej żeby trochę zmarzł niż się
      przegrzał. To samo dotyczy przedszkola, nie ubieraj go ciepło, koszulka z
      krótkim rękawem w zupełności wystarczy.
    • set_ka1 Nie rezygnuj!!!!! 16.11.09, 12:14
      Przechodzilam to samo z moim synem w zeszlym roku.
      W sumie od polowy listopada do lutego nie chodzil do przedszkola.
      Mial zapalenie oskrzeli na zmiane z zapaleniem ucha i innymi
      infekcjami. Koszmar!! Do tego urodzilam malenstwo, ktore zarazilo
      sie od przedszkolaka i mialo zapaleni pluc jako 2miesieczne dziecko.
      Ja w szpitalu z jednym a M w domu z drugim chorowitkiemsad przez cale
      swietasad
      Ale jakos przebrnelismy. Teraz syn chodzi dziarsko do przedszkola i
      mimo jakis malych infekcji jego frekfencja jest zadowalajaca. A i
      maluch juz mniej choruje mimo anemii.
      Wiec jestem dowodem na to, ze warto walczyc i wygracsmile
      Powodzenia
    • jagabaga92 Re: :( 16.11.09, 12:27
      Probiotyki podawane na stałe (min. pół roku) + olej z pestek dyni
      (2x5ml) i powinno być DUUUUUŻOOOOO lepiej smile
    • trautlusia Re: :( 16.11.09, 12:58
      nie ma co ryczec tylko poszukac DOBREGO lekarza i nie rezygnowac z
      przedszkola
      • maria220 dzięki wam dziewczyny 16.11.09, 13:25
        za wsparcie, właśnie chodzi o to że długo szukałam dobrego pediatry
        który nie będzie ślepo przepisywał antybiotyków,ta obecna lekarka
        naprawde już w ostateczności przepisuje antybiotyk najpierw karze
        zrobić badanie krwi czy to wirus czy bakteria,sama powiedziała mi o
        inhalatorze i zakupiłam i rzeczywiście świetna sprawa kaszel mija
        jakby ręką odjął,dawałam małemu przez ostatni miesiąc sok z aloesu i
        potrafił przechodzić do przedszkola ponad 2 tygodnie(utrzymywał sie
        tylko taki przewlekły kaszel po zapaleniu oskrzeli),narazie nie będe
        rezygnować ale zostawię małego przez minimum 2 tygodnie w
        domu,napiszcie mi proszę jeszcze czym inhalujecie dziecko gdy
        zaczyna sie choroba czyli katar,kaszel?
        • mama-008 Re: dzięki wam dziewczyny 16.11.09, 15:29
          ja inhaluje pulmicortem (lek na recepte): 1ml +1 ml soli
          fizjologicznej.
          jak kaszel bardzoooo zły to dodaje do tego 5 kropli Berodualu(tez na
          recepte)
          ale moj synek (19 mies)po 2 zapaleniach pluc wiec mamy juz po
          szpitalu taka recepture jakby nie daj Boże cos sie przyplątało
          kiedys (na szczescie inhalator stoi w pudełku od paru mies)smile
    • lila1974 Re: :( 16.11.09, 13:27
      Ale to nie musi być wina przedszkola, tylko jego "urody".
      Nie chodziłam do przedszkola, a chorowałam jak wściekła od 2 tygodnia życia do 5
      roku.
    • ila79 Re: :( 16.11.09, 13:34
      No dobra, a wprowadziłaś jakąś "profilaktykę"??? Mam na myśli
      hartowanie śluzówek, częste oklepywanie, przebywanie na dworze 2-3
      godziny dziennie, odpowiednia dieta, nawilżanie powietrza,
      odpowiednia temperatura do spania. Czy po infekcji dawałaś go od
      razu do przedszkola, czy odczekałaś tydzień-dwa, żeby "doszedł do
      siebie"? Bo wiesz, ja też mam ten problem, że młody więcej siedzi w
      domu niż w przedszkolu, tyle, że on nie ma raczej powikłań i na
      wirusie się kończy. Też mam już dość ale pracuję wytrwale nad nim i
      widzę pierwsze niewielkie, ale zawsze efekty. Może zrób mu przerwę
      na dwa-trzy miesiące i jak się uda to zmień na miesiąc klimat
      (najlepiej morze zimą). Ja wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej
      zrobić, ale to opłacalna inwestycja. Znajoma pojechała ze swoim
      trzylatkiem na 6 tygodni do sanatorium w góry i do tamtej pory
      nastąpiła radykalna poprawa. Nie płacz tylko opracuj strategię!
      • ila79 Re: :( 16.11.09, 13:38
        No i tak jak pisały koleżanki wcześniej - czosnek to podstawa. Ma
        silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Zrób mu nalewkę
        czosnkową na wodzie z ogórków kiszonych, to dodatkowo naładujesz go
        naturalnym probiotykiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka