zrezygnowana_1
07.12.09, 14:55
Mam 2,5 letniego synka. Oboje z mężem pracujemy. Bywały momenty, że dziecko
lgnęło bardziej do mnie, lecz ostatnio... najważniejszy jest tata. Po powrocie
z pracy biegnie do taty i już woła, że chce się z nim bawić. Mnie jakby nie
zauważał, aż do momentu kąpieli i spania, bo wtedy woła mnie. Wiem, że czasami
tak dzieci mają ale jest mi czasami przykro, że ja jestem tylko od tych "mniej
przyjmnych rzeczy" tj. kapania, ubierania, przygotowania posiłku.
Chciałabym wiedzieć jak to jest u Was???