awtorek
19.12.09, 14:58
Ostatnio przeczytałam tak wstrząsające dokumenty na temat szczepień u małych
dzieci, że nie mogłam potem spać. Swoją pierwszą córkę szczepiłam zgodnie z
kalendarzem bo nie interesowałam się głębiej tym tematem. Na szczęście nie
szczepiłam jej na nic dodatkowego!
Niedługo spodziewam się kolejnego dzidziusia i wiem na 100% że nie będę go w
ogóle szczepiłam przynajmniej do 3 m-ca.
Jak ktoś jest ciekawy to tu jest link do opracowania dr Majewskiej na ten
temat (bardzo długie).
www.autyzm-szczepienia.eu/uploads/List_do_wakcynologow_poprawiony%5B3
%5D%20adobe.pdf (Jak nie zadziała trzeba po prostu wkleić to w okienko adresowe)
Ale do rzeczy. Jeśli podjęliście decyzję o nie szczepieniu/przesunięciu
szczepień, jak to wygląda od strony formalnej. Czy ktoś Was za to "ścigał"?
Szczególnie interesuje mnie sytuacja z noworodkiem w szpitalu i tym pierwszych
szczepieniach (m. in. żółtaczka). Czy musieliście pisać jakieś oświadczenie?
Ogólnie podobno panuje coś w rodzaju nagonki na rodziców, którzy nie szczepią.
(Kiedyś też uważałam to za fanaberię i niezbyt mądre wymysły...) Z drugiej
strony wg Konstytucji mamy prawo sami decydować o tych szczepieniach.
Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami.