Dodaj do ulubionych

ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku:-)

13.03.10, 21:34
moje dziecko ma ponad 4 lata. ze 2-3 razy na miesiac zdarza nam sie jeszcze
jezdzic. majac 3,5 do prawie 4 jezdzilo prawie codziennie.

chcialabym pozbyc sie wozka ale ...tak go lubie, zal a drugiego: i dziecka i
tym samym wozka nie bede pewnie mialasmile
Obserwuj wątek
    • donkaczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 11:11
      wpadnij do niemiec
      tutaj do przedszkola matki przywoza wozkami 5 i 6 latki, na zakupach w sklepach
      tez spotyka sie takie dzieci w spacerowkach

      u mnie dwulatki wyskakuja z wozka, wiec nie staje w konkury
      • kasik31 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 11:20
        Ha,ha zgadza sie,5-6 latki w wozku to norma,niektore ze smoczkiem w buzi.Moja
        jak sie tylko zrobi cieplo tez wyskoczy z wozeczka wiec ja tez nie nadaje sie do
        tego rankingu smile
        • alika77 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 11:23
          przeciez to chyba jakies specjalne wozki musza byc dla takich 5-6-
          latkow, bo przeciez takie dziecki po pierwsze juz troche waza, a po
          drugie sa wysokie i w normalnych wozkach to chyba nogi po ziemi im sie
          ciagna big_grin moja pewnego pieknego zimowego dnia, jak miala chyba 2 lata
          i 8 miesiecy, zadecydowala ze do wozka nie wsiadzie i od tamtej pory
          wozek poszedl w odstawke, sila bym jej nie wsadzila.
          • anyx27 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 11:41
            moja miała 2 lata, jak przestała korzystac z wózka. smoczek do ok.roku,ale tylko
            do zasypiania,pampersy do skończenia 2 lat. Ale ja nie mam dziecka
            niepełnosprawnego. dlatego w wieku 4-5lat moje dziecko traktowane jest jak
            przedszkolak, nie jak niemowlak.
          • lupa_87 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 11:49
            To zależy od wielu czynników: czy idziecie daleko czy blisko, jaka
            jest pogoda itp. Nie mówisz chyba o wożeniu takiego dużego dziecka
            podczas spacecu cały czas? Od około 2 lat wózek służy jako dodatek w
            wielu przypadkach niezbędny, no chyba, że ktoś ma siłę nosić na
            rękach tak ciężkie dziecko wink Mój synek ma 2,4 lat i owszem
            zabieran wózek na dalsze spacery, ale wsiada do niego dopiero jak
            się zmęczy. Jak idę z nim ruchliwymi ulicami to też wolę wsadzić go
            do wózka, żeby mi nie wleciał gdzieś pod koła przypadkiem albo się
            nie zgubił w tłumie. Czasami jak mi się gdzieś bardzo śpieszy to też
            wolę go wsadzić do wózka a nie prowadzić za rękę, bo to trwa dwa
            razy krócej.
            • lullanka07 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 12:09
              moja corka ma 2,5 roku i nadal jezdzi w wozku.
              oczywiscie w parku,na spacerze biega sama ale podczas jazdy ulica,w autobusie itp wole wsadzic ja do wozka,zreszta ona czesto w tym wozku spi.
              jezdzilam bez wozka w te najgorsze opady sniegu i przyznam ze mialam doscyc ciagniecia jej za reke (lub na reku bo sie zmeczeyla),dodatkowo torebka,torby z zakupami i plecak starszaka.a tak wszytsko pieknie laduje pod wozek i nie musze nic dzwigac.
              wozek sprzedam dopiero po wakacjach (bedzie miala wtedy 3 lata).

              dodam jeszcze ze z domu wychodzimy na pol dnia,codziennie jezdzimy komunikacja,mamy wiele rzeczy ze soba do zabrania wiec wozek dla mnie to wybawienie smile)
          • yoggi87 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 15:27
            dla mnie 3 latek w wozku to paranoja jakas... moja corka ostatni raz
            siedziala w wozku jak miala 2 latka i 3 miesiace.
            • lullanka07 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 09:59
              yoggi87 napisała:

              > dla mnie 3 latek w wozku to paranoja jakas... moja corka ostatni raz
              > siedziala w wozku jak miala 2 latka i 3 miesiace.



              straaaaaaszne
    • kanna Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 12:09
      jak ktos ma 25-30 minut do przedszkola, bez autobusu i samochodu to
      pewnie, że szybciej i wygodniej z wózkiem...

      W Kopenhadze, wózkami jeżdża nawet duze dzieci, takie 3-4 lata )maja
      tam super komunikację dla wózkow przystosowana) . I to nie w
      spacerówkach, ale w takich wielkich wózkach głębokich, te dzieci
      sobie tam siedza. sama widziałam smile
      • lukrecja34 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 13:31
        moja córka ma 2,5 roku i właśnie powoli odstawia się od wózka..
        • sabrina_30 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 14:28
          mój syn przestał korzystać z udogodnienia jakim była spaceróka jak skończył 2
          latka, córka odkąd nauczyła się chodzić to ją cieżko wsadzić do spacerówki woli
          na nogach smile))ma teraz rok smile)).
    • zebra12 3 lata i 3 miesiące 14.03.10, 14:37
      Nadal używamy wózka, zwłaszcza na wypady do centrum, czy do
      hipermarketów. Na wakacje tez zamierzam zabrać wózek. Bo co zrobię,
      jak mi dziecko uśnie w pociagu, a będę musiała wysiąść z bagażami? A
      jak wracam z centrum, to często mi zasypia tak koło południa.
      Zakupów tez nie mogę robić, patrząc, gdzie moje dziecko idzie i
      czego dotyka. A na długim spacerze jak ją rozbolą nogi, to mam ją
      nieść? Mam chory kręgosłup i nie mogę dźwigać. Wózek to dla mnie
      ważna rzecz. Ostatnio starsza córka pytała, czy gdyby mi się ten
      zepsuł, czy kupiłabym nowy, czy juz nie. Oczywiście, że bym kupiła!
      • kanna Re: 3 lata i 3 miesiące 14.03.10, 22:31

        > Bo co zrobię,
        > jak mi dziecko uśnie w pociagu, a będę musiała wysiąść z bagażami?

        Obudzisz?? a serio, jak na raz będziesz pchała wózek i niosła bagaze?
        • hanalui Re: 3 lata i 3 miesiące 15.03.10, 11:11
          kanna napisała:

          >
          > > Bo co zrobię,
          > > jak mi dziecko uśnie w pociagu, a będę musiała wysiąść z
          bagażami?
          >
          > Obudzisz?? a serio, jak na raz będziesz pchała wózek i niosła
          bagaze?

          Dziecko spiace w wozku wystawia sie z wozkiem, potem bagaze. Ja
          bagazy nie nosze tylko ciagne - walizki na kolkach big_grin.
          Lecialam kilka razy sama: 2 walizki + wozek + dziecko + drobny bagaz
          podreczny + torebka i szczerze nie wyobrazam sobie zmeczonego
          dziecka na rekach + ciagniecie 2 bagazy z klamotami, o niesieniu nie
          wspomne.
          • zebra12 O, to, to, dokładnie tak 15.03.10, 17:22
            Bo jak wystawić zaspane dziecko z pociagu na peron? A potem bagaże?
            Czy na odwrót? Najpierw bagaże, a na końcu dziecko? W każdym razie
            moja córka na peronie nie ustoi, zacznie odchodzić. A ja muszę wyjąć
            bagaże... No tak czy siak, mnie jest wygodniej z moją lekką
            spacerówką.
      • mama_kotula Re: 3 lata i 3 miesiące 15.03.10, 07:16
        CytatBo co zrobię, jak mi dziecko uśnie w pociagu, a będę musiała wysiąść z
        bagażami?


        Pomyślmy... obudzisz dziecko?
        • zebra12 Obudzę mówisz? 15.03.10, 17:16
          I co? Zaspane dziecko ma wlec za rękę i równocześnie bagaże wynosić?
          Czy jak? Bo mnie jest prościej wynieść śpiące dziecko z wózkiem, a
          potem bagaże i już. A jak będzie zmęczone i spiące na długim
          spacerze? Przecież ona jeszcze zasypia w wózku w południe, gdy
          wracamy w niedzielę ze spaceru.
          • camel_3d Re: Obudzę mówisz? 19.03.10, 21:05
            a co bedzie jak dziecko bedzie mialo 12 lat i bedzie spalo w pociagu?
            wozek? taki inwalidzki? czy moze obudzisz?
    • niemogewtouwierzyc Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 14:44
      2,5 roku, ciagle jezdzimy, corka jest duza... 16 kg i niestety w ubraniach
      zimowych w spracerowce typu laska jest ciezko, latem bedzie chyba tylko troche
      lepiej, ale ona jakas oporna przed chodzeniem, zwlaszcza wtedy kiedy "musi", bo
      np. w sklepach to uwielbia z wozka wychodzic i uciekac wink
    • koza_w_rajtuzach Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 14:44
      Córka w trzecie urodziny przestała korzystać z wózka, bo wtedy urodził jej się
      brat. Gdyby nie to, to zapewne jeszcze z pół roku jeździłaby wózkiem.
      Nie każdy ma wszystko pod nosem (w sensie sklepy itd.), nie każdy ma prawo
      jazdy, nie każdy mieszka w miejscu, gdzie jeżdżą tramwaje. Ja mam najbliższy
      sklep spożywczy 15 minut drogi od domu na piechotę tempem dorosłego człowieka,
      więc tempem dziecka dłużej, inne sklepy mam jeszcze dalej. Jak córka miała 2,5
      roku to była w stanie dojść do tego najbliższego sklepu i wrócić potem do domu,
      ale było to dla niej męczące i trochę marudziła. Jak miała 3 lata, to dochodziła
      do tego sklepu bez problemu i potem wracała też bez problemu, ale dalsze wypady
      w miasto robiłyśmy rzadko, bo zbyt ją męczyły. Dopiero jak miała 3,5 roku
      mogłyśmy zapuszczam się dalej, na 3-4 godzinne przechadzki. Nie można
      wszystkiego mierzyć jedną miarą. Jak ktoś ma wszystko pod nosem, to rzeczywiście
      może półtorarocznego szkraba pozbawić wózka.
      • 3-mamuska 4latka i 3 miesiace 14.03.10, 14:51
        potem urodzil sie jej brat.I to ona zaczal korzystac z pojazdu.
    • amelkalexi Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 17:49
      Moja w grudniu skończyła 4 latka i jeszcze czasem używamy wózek...
      Ma astmę...więc niestety...obojętnie czy to wygląda głupio czy nie...ale kiedy
      potrzebuje wszystkie siły do oddychania, to okrucieństwem jest zmuszanie do
      chodzenia...
    • sonia-3 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 18:15
      My mieszkamy na 4 tym piętrze bez windy, dlatego córka dość szybko "wyrosła" z wózka. Nawet wózka- typu parasolka- nie chciało mi się tachać po schodach, więc jak mała miała 2,5 roku, to już w wózku nie jeździła.
    • jakw Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 19:46
      Młodsza w wózku jeździła 2,5-3 roku. Sporadycznie (typu długie
      wyprawy do Łazienek) był używany do okolic 4-tych urodzin. Ze
      starszą było podobnie (może poza sporadycznymi jazdami po 3-cich
      urodzinach, bo chyba oddaliśmy wózek młodszym), ale dokładnie nie
      pamiętam.
    • kammik A kto najkrócej? :) 14.03.10, 20:39
      Trzy miesiące big_grin
      • matylda07_2007 Re: A kto najkrócej? :) 14.03.10, 20:56
        Moja Młoda ma 2 lata i 5 miesięcy. O ile jeszcze niespełna rok temu trudno było Ją w wózku utrzymać, to teraz nie da się Jej z niego wyciągnąć...
        Jeśli idziemy na spacer na pół dnia, i mamy kilka punktów do osiągnięcia (park, później plac z lodami i fontanną, stadion, koło którego jest ulubiony sklep zoologiczny wink), to bierzemy wózek! Ileś tam przejdzie sama, ale później co? Mam dźwigać graty, córkę i nierzadko zakupy? Wolę wziąć wózek, niż chwalić się, że moje dziecko zrezygnowało z wózka, jak miało 9 miesięcy wink
        Planujemy wakacje na lipiec. Mała będzie miała 3 lata bez 2 miesięcy i z pewnością weźmiemy wózek ze sobą.
        • donkaczka Re: A kto najkrócej? :) 14.03.10, 22:20
          a sadzisz ze ktokolwiek robi cos wbrew sobie i dziecku, zeby sie na forum pochwalic?

          moje dzieci rowerki maja, a jak snieg spadnie to sanki mamy, wiec wyjscie to nie
          koniecznosc zasuwania non stop
          pieszo tez robia duze dystanse, jakos udaje nam sie organizowac bez wozka, ja
          akurat nie jestem fanka, moj syn ma rok i prawie wozka nie zna, bo glownie go
          nosze, jest mi prosciej i przyjemniej, latwiej sie corkami zajac, gdy spaceruja
          czy na rowerkach jada
          w komunikacji tez mi latwiej bez wozka, w upaly go bralam dla malego, dziewczyny
          tupaly pieszo - jedna dwa lata druga trzy i jakos zakupy sie zrobilo, do pralni
          wpadlo
          nie wiem, mi tak wygodniej, mala roznica wieku wymuszala rozne zmiany, dzieciom
          to raczej na dobre wyszlo, chodzic sie nie boja, latwo sie nie mecza, a ja
          planuje wyjscia tak, zeby uniknac plaskiego padu na chodnik ze zmeczenia, choc
          bywa ze pod koniec juz ledwo nogami ciagna, ale ida
          za to potem pieknie spia wink
          • anyx27 Re: A kto najkrócej? :) 14.03.10, 22:24
            dokładnie, u nas też częsciej rowerek, zimą sanki. nie wyobrazam sobie nosic
            dziecka, ale tez nie jestem fanką długiego wózkowania.
            • camel_3d Re: A kto najkrócej? :) 19.03.10, 21:04
              u mnie sanki nie wypalily...
              tylko zjezdzanie z gorki. za to ciagnac si enie dal..po 200 m ryczal..chyba z nudow.
              • hanalui Re: A kto najkrócej? :) 19.03.10, 21:31
                Cytat camel_3d napisał:

                > u mnie sanki nie wypalily...
                > tylko zjezdzanie z gorki. za to ciagnac sie nie dal..po 200 m
                ryczal..chyba z n
                > udow.


                Wow...czyzby zle wychowanie? Nie potrafilas/les wytlumaczyc
                dzieciakowi radoci bycia ciagnietym na sankach? tongue_out
                I co? Saneczki pod pache a dzieciaka wierzchem na garbie big_grin
                A tak w ogole po co ci te saneczki? Przecie dziec podobno
                samodzielnie wszedzie chodzi, to po co jakies udogodnienia nie
                kumam? tongue_out
          • matylda07_2007 Re: A kto najkrócej? :) 15.03.10, 07:20
            donkaczka napisała:

            > a sadzisz ze ktokolwiek robi cos wbrew sobie i dziecku, zeby sie na forum pochw
            > alic?

            No mam nadzieję, że nie! wink
        • camel_3d Re: A kto najkrócej? :) 19.03.10, 21:03
          matylda07_2007 napisała:

          > Moja Młoda ma 2 lata i 5 miesięcy. O ile jeszcze niespełna rok temu trudno było
          > Ją w wózku utrzymać, to teraz nie da się Jej z niego wyciągnąć...
          > Jeśli idziemy na spacer na pół dnia, i mamy kilka punktów do osiągnięcia (park,
          > później plac z lodami


          to moze warto spacer ograniczyc do parku... a nie ciagac sie przez pol miasta?
          • hanalui Re: A kto najkrócej? :) 19.03.10, 21:34
            Cytat camel_3d napisał:
            > to moze warto spacer ograniczyc do parku... a nie ciagac sie przez
            pol miasta?


            Moze nie dla kazdego priorytetem jest tylko park i tyle. Poza tym
            ilez mozna siedziec w jedym i tym samym parku tongue_out.
            • camel_3d Re: A kto najkrócej? :) 20.03.10, 09:57

              > Moze nie dla kazdego priorytetem jest tylko park i tyle. Poza tym
              > ilez mozna siedziec w jedym i tym samym parku tongue_out.


              nie wiem, jest zima i nie siedze w parku...
              ale wogole latem..mozna i kilka godzin.
              bierze sie kocyk, kanapki, jakas ksiazke i cos do picia.
              czyzawsze trzeba kazdy spacer zakonczyc zakupami??
      • camel_3d Re: A kto najkrócej? :) 19.03.10, 21:01
        > Trzy miesiące big_grin

        hmm.. nei wiem czy to sie liczy.
        ja: 6 tygodni - potem chusta
        ale niania.. jakies 8 miesiecy.
    • aleosochozi Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 23:03
      Wózek wózkowi nierówny.
      Mój synek jezdził przez pierwsze pół roku w głebokim oczywiście a
      potem w takiej dużej spacerówce. Gdy mial roczek to przesiadl sie na
      spacerówke typu parasolka ale jeszcze rozkładana do spania, a teraz
      ma półtora roku i myslalam że na lato kupie mu nierozkładana
      parasolke żeby zabierać na dłuższe spacery na wypadek zmęczenia albo
      koniecznosci szybkiego dotarcia do domu.
      Ale latem urodzi mu sie rodzeństwo i albo zrezygnujemy w ogóle z
      wózka dla niego albo - co wydaje mi sie niestety bardziej
      prawdopodobne - kupimy podwójny i będziemy go w nim pacyfikowac, bo
      jest tak szybkobieżny że nie widzę siebie, jak go gonię z
      niemowlakiem w wózku głebokim... Więc pewnie pojeździ w wózku
      dłużej, niż mysleliśmy, z racji młodszego rodzeństwa.
      • donkaczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 08:57
        dla chodzacego dziecka na zmeczone nogi albo potrzebe szybkiego chodzenia kupuje
        sie dostawke do wozka, na ktorej stoi
        wiec mozesz wozic maluszka w gondolce, a starszak na piechotke, albo na dostawce
        jedzie

        opcja druga - noworodek do chusty, mlodsze pieszo-rowerek-spacerowka w razie
        potrzeby

        naprawde jak dzieciaki chca, to niech chodza, potem im tylki do krzesel
        przyrastaja a 2 km spacer ponad sily jest
        uziemianie dziecka bo rodzicom jest wygodnie - no robia tak ludzie, stad 5 i 6
        latki w wozkach, ale czy to fair wobec dziecka? skad brac kondycje i sprawnosc?

        jeszcze pamietam, ze jak srednia jezdzila w upaly w spacerowce, rok miala, a
        starsza sie zmeczyla, to kladlam na plasko i obie siedzialy jedna za druga i tak
        wracalam do domu
        ubaw po pachy a dziewczyny zachwycone
        • aleosochozi Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 15:29
          No tak, ale ja nie pisze o zmęczonym dziecku tylko o uciekającym
          półtorarocznym szkrabie który nie rozumie, że nie wolno uciekac, i
          który niestety pewnie za pół roku (gdy będe miała niemowlę) nie
          będzie rozumiał że mama nie może go gonić po parku z głębokim
          wózkiem, wchodzić za nim w krzaki i odciągac od strumyka z
          kaczkami...
          Fair czy nie fair, wózek to może byc jedyny sposób na wyjście na
          powietrze.
          O chuście - a w naszym przypadku raczej nosidełku ergonomicznym -
          tez myslałam, ale nie sprawdziłam jeszcze jak się z niemowlakiem w
          nosidełku popyla za dwulatkiem. Szybkobieżnym dwulatkiem - dodam -
          bo on na dotychczasowych spacerach kondycje i sprawnośc niezłą sobie
          wyrobił...
          • koza_w_rajtuzach Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 17:31
            > który niestety pewnie za pół roku (gdy będe miała niemowlę) nie
            > będzie rozumiał że mama nie może go gonić po parku z głębokim
            > wózkiem, wchodzić za nim w krzaki i odciągac od strumyka z
            > kaczkami...

            no nie wiem, mi się wydaje, że dwuletnie dziecko jednak jest już mądrzejsze niż
            półtoraroczniak.
            • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 21:20
              Cytat
              no nie wiem, mi się wydaje, że dwuletnie dziecko jednak jest już mądrzejsze niż
              półtoraroczniak.


              Oczywiście, i każdy dwulatek, jak mu mama ładnie wytłumaczy, nie będzie jej
              zwiewał, bo zrozumie, że mamusia z wózkiem za nim gonić nie może. Gratuluję
              dobrego samopoczucia i pełni optymizmu.
            • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 21:43
              Cytat koza_w_rajtuzach napisała:
              > no nie wiem, mi się wydaje, że dwuletnie dziecko jednak jest już
              mądrzejsze niż
              > półtoraroczniak.


              Ze nieco madrzejsze to z pewnoscia, czy aby jednak na tyle by nie
              spylac? Watpie.
              • donkaczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 23:39
                a to wy sie przykuwacie do wozkow? dlaczego mama nie moze pobiec za dzieckiem
                majac malucha w wozku? bo noworodek/niemowlak skoczy na gigant jak tylko matka
                reke z wozka zdejmie?

                gdybym miala dziecko notorycznie uciekajace w sposob niemozliwy do zapanowania,
                przypielabym je smycza
                okazyjne wycieczki w krzaczki za golebiem czy danie w dluga w inna strone niz
                rodzic sobie zyczy sa jak najbardziej do ogarniecia i uziemianie dziecka na
                wszelki wypadek to nadmiar wysilku

                kurde, ludzie sobie utrudniaja zycie na wlasne zyczenie

                mialam noworodka, poltoraroczniaka i dwuipolatke i mimo typowych dla wieku
                zachowan z niesluchaniem, chodzeniem gdzie oczy poniosa, uciekaniem z piskiem
                gdy mama wolda, jakos nie przypominam sobie dramatow w trakcie wyjsc, mimo ze
                trzyosobowego wozka nie nabylam
                • aleosochozi Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 09:48
                  > kurde, ludzie sobie utrudniaja zycie na wlasne zyczenie

                  No ale dla mnie właśnie utrudnianiem sobie życia na własne życzenie
                  jest taki obrazek: ja na spacerze, co chwila porzucam głęboki wózek
                  na środku chodnika/alejki, i oglądając sie nerwowo za siebie (mam
                  obsesję, że mi ktoś dziecko ukradnie) nurkuje za starszakiem w
                  krzaki, wyciągam go i bez końca tłumacze że tego nie wolno i tamtego
                  nie wolno. A starszak protestuje, bo dotychczas było wolno. A
                  niemowle - obudzone bo wózek nie jedzie - drze sie wniebogłosy...

                  No Donkaczka, no nie każdy radzi sobie z macierzyństwem tak
                  doskonale jak Ty, no...
                  • donkaczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 13:24
                    no wiem, no, matka idealna dzieci idealne, no z czym do ludzi, niee??

                    nie wiem czemu zakladasz najgorszy scenariusz, ze dziecko sie bedzie budzic i
                    drzec - to znaczy ze starszy tez bedzie przymusowo wozony 2-3 godziny tyle ile
                    maluch bedzie spal?
                    albo to, ze bedzie zwiewal i sie awanturowal?
                    dwulatki sa juz bardziej kumate niz poltoraroczniak, da sie z nimi pogadac i
                    wiecej rozumieja,
                    kupisz mu laufrada i bedziesz spokojnie spacerowac z wozkiem, a mlody bedzie
                    sobie jezdzil, czasem powacha kwiatka - duzo tych nie wolno u ciebie, czego mu
                    tak masz zamiar zabraniac i strofowac na spacerach?

                    jesli podwojny wozek ma sluzyc do uziemiania starszego na spacerze, to sie
                    mozesz zdziwic, na ile bedzie to nieskuteczne, wiec moze zacznij juz uczyc
                    mlodego reagowac na stop, nie ruszaj itp

                    ja wychodzilam z zalozenia, ze sie okaze i bede elastycznie rozwiazania
                    znajdowac, u mnie dodatkowo bylo tak, ze jak sie rodzily dzieci, to poprzednie
                    jeszcze 3-5 miesiecy nie chodzilo
                    jakos bez wiekszych zgrzytow wszystko poszlo, choc bez chusty i MT oczywiscie by
                    sie nie udalo, cudow nie ma
    • ppaskuda Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 14.03.10, 23:48
      gdy mała miała 3 lata i 2 miesiące urodzil się jej brat i mała
      zaczęła korzystać z dostawki do wózka.ale jeśli szliśmy w dwie
      dorosłe osoby na spacer,to mała jechała wózkiem.teraz ma 4 lata i
      srednio raz w miesiącu zdarzy się jej jechać wózkiem,ona to
      uwielbia smile wprawdzie w tym wózku wysiedzi 15 min i idzie na nogach
      praktycznie resztę spaceru,albo pod koniec się w niego ładuje
      zadowolona smile ale wózek to juz rzadkość teraz. nie jestem mama,która
      koniecznie "odwózkowuje" dzieci,bo lubię wózki,a i zawsze łatwiej i
      wygodniej na zakupy było mi brać młodą w wózku,niż chandryczyć się z
      nią po drodze,nosić siaty i torebkę.poza tym do parku i placu zabaw
      mamy kawałek dość spory,więc dziecko po wyszaleniu się tam,nie za
      bardzo miało siłę bez marudzenia dojśc do domu,a noszenie takiego
      klocka to nie dla mnie smile
      • luna333 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 05:51
        4l 3m jeździł wózkiem do przedszkola i spowrotem (tylko i wyłącznie,
        bo daleko i na 7 rano), potem nabyłam samochód i na szczęście już
        nie muszę korzystać ze spacerówki. Poza tym dzieciak jest duży i mi
        najzwyczajniej głupio było, niemniej jdnak ja się krzywo nie patrzę
        na duże dzieci w wózkach, widać jest jakiś powód by go używać.
    • ayrish1 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 07:58
      Córka w kwietniu 3lata, syn w kwietniu 1,5 roku - oboje jeżdżą w wózku (mamy
      taki podwójny). Podwójny zabieramy w dłuższą drogę. Na krótsze spacery bierzemy
      pojedynczą spacerówkę i jedzie młodszy, choć często i ten wózek jest pusty bo
      syn biega, albo się zamieniają.
    • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 09:46
      Moj za pare miesiecy 4 lata skonczy. Na codzien wozka juz nie potrzebuje od
      dawna bo jest bardzo ruchliwym dzieckiem a po drugie w wozku jezdzi mlodszy
      brat. Takim przelomem byly zeszloroczne wakacje kiedy zaprawil sie w
      calodniowych wedrowkach po gorach a tam wozka nie bylo jak zabracbig_grin
      Ale na wieczorne wyjscia parasolke dla niego zabieramy i bedziemy zabierac,
      glownie po to zeby mogl sie przespac gdyby chcial.
      • phantomka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 10:34
        Kilka miesiecy po skonczonym roku zrezygnowalam z wozka. Zadna to
        przyjemnosc czy ulatwienie wozic dziecko w wozku, wg mnie
        oczywiscie. Wozek byl jeszcze uzywany, jak mloda miala ponad 2 lata,
        na wakacjach, wtedy faktycznie sie sprawdza, szczegolnie jezeli sa
        to aktywne wyjazdy.
        Plusem szybkiej rezygnacji z wozka jest to, ze corka nauczyla sie
        szybko chodzic (ja mam bardzo szybkie tempo chodzenia) nie meczy
        sie, bo jednak miesnie ciagle pracuja. Na wyjazdach swietnie sobie
        radzi z dlugimi trasami i potrafi byc na nogach po 10 godz. bez
        zajakniecia - oczywiscie wtedy, kiedy miejsce jest atrakcyjne dla
        niej.
    • jomat Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 15:29
      Ostatnio oglądałam "Nianie w Nowym Jorku" tam to do szkoły Młodego
      woziła wuzkiem - ciekawe czy to tylko w filmie czy tam to normalnesmile
      Mój synek pożegnał się z wózkiem gdy miał 18- miesięcy. Myślałam, że
      rok dłużej pojeżdzimy ale on woli dreptać na nóżkachsmile
    • naomi19 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 19:43
      chcialabym pozbyc sie wozka ale ...tak go lubie, zal a drugiego: i dziecka i
      tym samym wozka nie bede pewnie miala
      lilka- i t u jest pies pogrzebany-
      tzn nie planujesz drugiego dziecka i na siłę robisz z przedszkolaka niemowlę.
      Twoja sprawa, krzywdy specjalnej dziecku nie robisz, sobie tez nie więc mam to
      gdzieś. Sporo widzę takich rodziców- przeciągaja okres niemowlęctwa jak się da,
      bo fajnie miec dzidziusia w domu... Mnie takie sprawy nie kręcą i dostosowuję
      się do rozwoju mojej córki, tzn kiedy widzę, że butelka jest już niepotrzebna i
      potrafi pić z kubeczka- zmieniamy stopniowo butelkę na kubek-zwykły (ok 8 mż),
      kiedy widzę, że przemierzanie dłuższych dystansów nie sprawia jej trudności a
      wręcz przeciwnie- sprawia jej przyjemność (nie mówiąc o zdrowiu), wybieramy
      spacerek na własnych nogach a nie pchanie wózka przeze mnie, kiedy widzę, że
      jest w stanie posprzątać klocki po sobie, nie wyręczam jej za każdym razem, ale
      sprząta sama lub sprzątamy razem- itd itp
      • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 23:11
        dokladnie
        w wozku do 5 roku zycia a potem takie mazepy nie sa w stanie 45 min na w-f wytrzymac
        • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 09:46
          deela napisała:

          > dokladnie
          > w wozku do 5 roku zycia

          koniecznie z chipsami w garści
        • 3-mamuska deela 17.03.10, 22:53
          deela napisała:

          > dokladnie
          > w wozku do 5 roku zycia a potem takie mazepy nie sa w stanie 45 min na w-f wytr
          > zymac
          Bzdura totalna.moja jezdzila ponad 4 latka(nie caly czas siedziala w wozku,ale
          np.wracajac z przedszkola i po drodze robilismy zakupy)A teraz ma 6 lat chodzi
          na gimnastyke artystyczna przez godzine cwiczy,2 razy w tygodniu karate po
          godzinie,w szkole maja taniec i tez tanczy.Ale nadal idac z nami jak ma okazje,
          chce byc brana na barana,lub wepchnac tylek do wozka,ale potrafi kilka godzina
          latac po parky jezdzic na rowerze.Latem spedzamy w parku nawet po 6 godzin,bo
          jest tam, basen taki brodzik, paiskownica taka duza jak ten brodzik,plac
          zabaw.Ogolno dostepne i nie platne i nie marudzi ze zmeczona.
          Poprostu dla niej chodzenie po ulicach jest nudne.
          Ze mna bylo to samo,jak mialam 3-latka to potrafilam kilka godzin wytrzynac w
          Boze Caialo na procesji,w upale sypac kwiatki,a jeszcze z kosciola biegiem do
          domu chodz moja rodzinka wymiekala,ale jak mialam lazic z rodzicami po miescie
          to chcialam na rece.
          • deela Re: deela 17.03.10, 23:39
            4 latka w wozku to widok komiczny
            I JUZ
    • mozyna Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 21:58
      No, skoro to ankieta, to pewnie do jakichś ważnych badań! Dopiszę zatem swoją
      wypowiedź, przyłożę się również do polskiej nauki - do 18 roku życia...ha!
    • zulcia79 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 15.03.10, 23:03
      Starsza jeździła do prawie 3 lat,ale tylko do przedszkola,żeby było
      szybciej(tylko przez wrzesień,a córka jest z końca października),potem
      uznałam,że 3-latek wygląda w wózku śmiesznie,poza tym odkąd skończyła 2 lata,to
      jeździła sporadycznie.Młodsza za 2 miesiące skończy 2 lata i nie chce
      jeździć,potrafi 2 godziny spaceru latać na nogach.Jak wezmę wózek na dłuższą
      trasę,to zamiast w nim siedzieć to go pcha.Zazwyczaj chodzi grzecznie za
      rączkę,więc drobne zakupy to nie problem,a na większe jeździmy autem.Cieszę
      się,że mała już nie chce jeździć,bo nie musze go targac na 4 piętro.A poza tym
      według mnie śmiesznie wyglądają 4 latki w wózku.
      • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 08:18
        mnie tam wali czy 3latek smiesznie wyglada w wozku. Dopoki chodzi o 3-4 godziny
        spaceru kilka km od domu to tez wozka bym nie brala ale sprobujcie przetrwac
        caly dzien zwiedzania z 3latkiem bez wozka w obcym miescie.
        • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 12:03
          jha mysle ze calodzienne zwiedzaie obcego miasta dla malego dziecka nawet w
          wozku jest wykanczajace
          albo mozna sobie darowacv wyjazdy - te 4-5 lat to nie jest jakas tragedia
          albo dostosowac wyjazdy i zwidzanie do tego ze ma sie male dziecko i za duzo
          bodzcow mu nie sluzy
          albo jechac bez dziecka
          5 latek w wozku bo rodzice maja jakis durny ped do calodziennego latania po
          muzeach i zabytkach?
          smiech na sali
          • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 14:35
            Ale my nie latamy caly dzien po muzeach i zabytkach. My zwiedzamy w sposob
            urozmaicony i z atrakcjami rowniez dla dzieci. Jest czas na wejscie do muzeum,
            jest czas na przejazdzke gondola i na obiad w knajpie z ogrodkiem dla dzieci. A
            kiedy moj wyrosniety z wozka niespelna 4latek padnie, o ile w ogole padnie bo
            juz od jakiegos czasu nie pada, to wozek jest na podoredziu i kiedy spi mamy
            czas na nudniejsze zwiedzanie. Tak samo wyjscia wieczorami, spi sobie smacznie
            podczas wieczornych spacerow.
            Moje dzieci to lubia i sa przyzwyczajone a starszy bardzo lubi chodzic do muzeum
            nawet w naszym miescie, nie na wystawe malarstwa ale w naturalnym i
            archeologicznym siedzialby caly dzien.
            • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 16:50
              teraz kup inwalidi bo ci 10 letnie dziecko padnie a takic duzych dla dzieci to
              chyba nie produkuja
              skoro nie jestes w stanie dopasowac swoich wakacji do mozliwosci twojego dziecka
              to naprawde masz problem
              i nikt mi nie wmo ze dziecko duzo lepiej sie wyspi w wozku niz w lozku i o 4
              latek bo to juz jakis skrajny debilizm jest
              jak gdzies jedziemy i mamy cos zaplanowane a dziecko nam zasnelo to suprajs
              suprajs dzieco idzie do lozka a my sobie robimy cos innego bedac z nim w pokoju
              • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 16:52
                sorka za literowki ale moaja mama jakas dziwnma klawiature ma
              • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 19:30
                Moje akurat najlepiej sypiaja na powietrzu i w samochodziebig_grin My tez w pokoju nie
                lubimy siedziec w dzien.
                A wozek, czy 10latkowi bedzie potrzebny to zycie pokaze. Na razie wozimy ze soba
                w bagazniku i nikomu on tam nie przeszkadza a czasem sie przydaje. Czy w tym
                roku sie przyda sie zobaczy. W zeszle wakacje moj starszak jako 3latek smigal
                calymi dniami na szlakach w Dolomitach. Sami bylismy zdziwieni, ze wytrzymywal
                po 12 godzin na nogach. Wiec wakacje, ktore mu fundujemy sa jak najbardziej
                dopasowane do jego mozliwosci. Ale on jest wozkowe porzadne dzieckobig_grin Znam
                natomiast sporo niewozkowych, ktore marudza po przejsciu pol kilometra.
                • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 22:32
                  ja mam niewozkowe od 18 m-ca zycia
                  do 2 roku zycia na wszelk wpadek ta spacerowka byla wrzucona w bagaznik
                  jakos sie nie przydawala
                  chodzi i nie steka nigdy nie stekal
                  • matylda07_2007 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 07:56
                    Otóż właśnie deela. Masz w bagażniku wózek. Czyli do celu dojeżdżasz samochodem, a dopiero później robicie trasę, spacer.
                    Ja robię dokładnie tak samo. Przez swoje zadupia bez pobocza i chodnika przejeżdżam wózkiem, a w parku puszczam dziecko wolno. Lata ze dwie godziny i do domu również wracamy wózkiem. Nie widzę w tym nic dziwnego.
                    I uwierz, są dzieci, które uwielbiają spać w wózku. Jeszcze na świeżym powietrzu. Przyjemne z pożytecznym.
                    • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 16:21
                      do celu znaczy 20 30 50 km od domu a potem na nogach
                      do parku zlotko to my idziemy na piechote
                      • matylda07_2007 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 18:45
                        Bo zależy, jak daleko się ten park ma... złotko uncertain Gdybym chciała iść na piechotkę, dotarłybyśmy tam za jakąś godzinę, przy sprzyjających okolicznościach. Dziecku zabrakło by później sił na zabawę na placu zabaw i karmienie wiewiórek w parku. Nie mówiąc o drodze powrotnej.
                        Mieszkam na obrzeżach miasta... złotko.
                        No ale ja wiem, że Ty i tak wiesz lepiej. Nawet lepiej znasz moje dziecko.
                        Jeszcze mi powiedz, dlaczego wciąż budzi się w nocy, mimo, że ma 2 lata i 5 miesięcy? Mimo braku przyczyn medycznych?
                        • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 21:02
                          CytatJeszcze mi powiedz, dlaczego wciąż budzi się w nocy, mimo, że ma 2 lata i 5 miesięcy? Mimo braku przyczyn medycznych?

                          No jak to czemu, bo je źle wychowałaś, o wyrodna winkwinkwink
                          Dobrze wychowane dzieci nie budzą się w nocy wcale.
                          Głowę popiołem i do Częstochowy na kolanach marsz ;P
                          • matylda07_2007 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 08:56
                            Już wychodzę z domu. Dziecko tylko obudzę, żeby się ze mną przespacerowało smile
                        • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:41
                          no i zlotko w bledzie jestes do parku musze obecnie dylac kawal drogi ale
                          mniejsza o to nie bede ci opisywac tej os dlugiej drogi
                          no a co do budzenia sie to wybacz ale ty znasz swoje dziecko a ci nie bede mowic
                          czemu sie budzi
                          • matylda07_2007 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 08:57
                            > no a co do budzenia sie to wybacz ale ty znasz swoje dziecko
                            No wygląda na to, że nie.
                • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 01:38
                  CytatZnam natomiast sporo niewozkowych, ktore marudza po przejsciu pol kilometra.

                  Bo w każde miejsce dalsze niż przyblokowy plac zabaw są wożone samochodem. Ditto.

                  I zawsze, ale to zawsze korci mnie, aby w takich wątkach zadać to pytanie.
                  Dlaczego wozicie swoje 3- i 4-letnie dzieci do przedszkola samochodem, zamiast dbać o ich kondycję i lecieć z nimi piechotą, zanim pojedziecie do pracy?
                  Argumentu "bo rano jest mało czasu i wozić samochodem jest szybciej" nie kupuję, bo to jest główny argument mam wożących 3-4-latka do przedszkola wózkiem, jedyna różnica jest właściwie tylko w wielkosći pojazdu, którym dziecko jedzie. tongue_outtongue_outtongue_out
                  • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 02:12
                    ja tam prowadzilam za reke a nie mialam zlobka po drugiej stronie ulicy
                    wychodzilam odpowiednio wczesniej i tyle
                    • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 06:53
                      deela napisała:
                      > ja tam prowadzilam za reke a nie mialam zlobka po drugiej stronie ulicy wychodzilam odpowiednio wczesniej i tyle

                      Ha, standardowa odpowiedź admińska, czyli "u mnie działa" wink
                      Diluś, owszem, ale nie chodziłaś do pracy na, załóżmy, 7:30 czy 8:00 (dojazd w porannym korku liczmy hmmm 30 minut, zatem dziecko musi być w przedszkolu najpóźniej kilkanaście minut po siódmej).
                      Ja też wychodziłam odpowiednio wcześniej. Tylko że dla niektórych to "odpowiednio wcześniej" to musiałaby być szósta rano. Co oznacza konieczność wstania, załóżmy, o piątej.
                      • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 20:23
                        owszem chodzilam do pracy
                        wyjscie z domu 6:45 w zlobku najdalej 10 po na autobus mialam spory kawalek i
                        bylam tam na 7:30 do razy na 8:00
                        nie interesue mnie czy u kogos to dziala czy nie dziala
                        nie mow mi tylko kotule ze sie w ogole absolutnie w zadnym wypadku nie da bo sie da
                        • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 20:46
                          Nie, no oczywiście że się da.
                          Ale mi by się nie chciało wychodzić z domu o 6:45, skoro mogę godzinę później,
                          tylko po to, aby dziecku hehe kondycję wyrabiać, skoro na wyrabianie tejże
                          kondycji mam całe popołudnie oraz weekend.
                          • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 21:00
                            a czy ja ci kaze? ja chce w dziecku zdrowe nawyki wyrobic
                            JA
                            MOJEMU DZIECKU
                            4latek w wozku wyglada dla mnie smiesznie i nie zamierzam dla swoich 4 latkow w
                            ogole miec wozka
                            • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 21:06
                              Cytatja chce w dziecku zdrowe nawyki wyrobic

                              Wożenie wózkiem raz dziennie przez 15 minut imho zupełnie nie przeszkadza w
                              wyrabianiu zdrowych nawyków.
                              Są rzeczy, które bardziej przeszkadzają tongue_out
                              • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 21:12
                                dlaczego tak sie bronisz
                                czy ja ci zabraniam wozic dziecko w wozku?a moze tak ci zalezy zebym nie uznala
                                tego za smieszne i uznala tzw racje wyzsze?
                                oj ja pamietam ze jak bylam mala to zaspy byly powyzej mojej glowy, szerokosc do
                                przejscia gdzies na doroslego czlowieka z wozkiem nie ma szans komuniakcja padla
                                bo takie mrozy byly taksowke zlapac graniczylo z cudem wygrania w totka
                                samochodu rzcz jasna nie bylo i mama nas z bratem na nogach do przedszkola
                                prowadzila jakies 2,5 km bylo
                                co te dzieci dzisiaj jakies niedorobione sa czy jak?
                                • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 22:09
                                  Nie, ja się nie bronię smile
                                  Dla mnie też 4-latek w wózku wygląda śmiesznie, ale mi to lata, co kto robi.

                                  CytatCo te dzieci dzisiaj jakieś niedorobione są?

                                  No, na to wygląda. Niektóre dwulatki niby wszystko robią jak stare, a smoczka przed spaniem ciągną - przecież smoczki, jak wózki, są dla niemowląt, a te matki traktują dzieci jak niemowlęta ... suspicious
                                  • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:46
                                    o ho ho
                                    jak to sie przejechalo
                                    10 razy wole dac smoka o spania jak go musi miec niz robic zdziecka
                                    cwiercinwalide i wozic go w wozku az do podstawowki
                                    no kotula przeciez jak 4 latek to i 5 latek a potem i 6 latek no bo nozki bola i
                                    czlowiek sie spieszy
                                    wiesz jak beda miec chemie w 5 klasie na pietrze to ja nie wiem jak tam sie
                                    mamuski z wozeczkami wtarabania przeciez na schodach nozki dzidzie bola
                                    zreszta ja sie smoka pozbylam wczesniej niz niektorzy wozka jak widze

                                    aha moj opornik to byl taki sprytny ze panie w zlobku ktore hurtem oduczyly
                                    dzieci od smoczkow wymiekly tylko przy moim i przy jednej dziewczynce ktora byla
                                    zatykana smoczkiem pewnie na reszte dnia jak tylko rodzice ja odbierali
                                    ale nie mow mi ze potrzeba ssania przez 2latka jest tym samym co wozenie dupska
                                    4,5 latkowi w wozku bo JEDEN km do przedszkola ma
                                    • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 09:39
                                      Ja ci nic nie chcę wmówić. Jedynie to, że punkt widzenia i tak dalej smile, oraz że ktoś kiedyś głośno krzyczał, że smoczki, wózki i butelki są dla niemowląt i nie rozumie, jak można robić z dziecka niemowlę.

                                      Aaa, nie rozumiem, czemu się tłumaczysz, dlaczego panie w żłobku nie dały rady oduczyć młodego od smoczka, że niby "oporny i sprytny egzemplarz", po co się usprawiedliwiasz, że potrzeba ssania? Chciałaś dawać smoczek to dawałaś, co najwyżej zaowocuje to brzydkim tyłozgryzem i finite. Tylko dlaczego, o Deelo, robiłaś z dwulatka niemowlę?! ;F Nie przemawia do mnie argument "wolę dać smoczka do spania, bo MUSI mieć" - nic nie musi, smoczki są dla niemowląt, dawałaś z wygody, bo ci się nie chciało wrzasków słuchać i dziecię szybciej zasypiało. I absolutnie nie ma nic w tym złego, ja też dawałam z czystej wygody, tłumacząc, że dziecko MUSI, a tak naprawdę, to ja musiałam. Musiałam sobie wieczorem odpocząć, a nie skakać naokoło dziecka co by mu nowy rytuał zasypiania wymyślić.


                                      BTW, myślę, że wyjątkowo wyolbrzymiasz problem i go przesuwasz. Jeśli chodzi o te dzieci co nie dają rady na wf i nie mogą wejść na schody na 5 piętro (przy okazji, w budynkach 5-piętrowych użyteczności publicznej musi być winda), to są ofiary grzania dupska przed komputerem i TV i wożenia samochodem wszędzie, gdzie tylko się da, a nie wożenia wózkiem do 4 roku życia. Bo tak się składa, że przeciętny 4-5-latek do wózka się już nie mieści, więc nawet taka nadgorliwa mamusia co wozi bo nóżki bolą - z tego wózka musi zrezygnować siłą rzeczy, a że samochodu nie posiada, to chodzi piechotą (uprzedzam: nie znam nikogo, kto mając samochód wozi dziecko do przedszkola/parku/gdziekolwiek dalej wózkiem). Do samochodu jednakoż cztero, pięcio i dalejlatek się mieści bez problemu. I jak tak sobie wozi dupę wozi razem z nieruchawymi rodzicami, to potem masz efekt w postaci tych, co na wfie nie są w stanie wyrobić.
                                      I cholera patrz jak to jest, mój ćwierćinwalida wożony wózkiem do 4 roku życia raz dziennie do przedszkola bezproblemowo daje radę na kilkugodzinnych wycieczkach górskich (wiem, bo z nim chodzę na wycieczki szkolne) i na całkiem intensywnym wf, co więcej - jest jednym z najbardziej wytrzymałych (jeśli chodzi o kondycję fizyczną) dzieci w swojej klasie mimo bycia na granicy normy wagowej. Magia, czary, albo coś, to nieeemożliwe wg twojej teorii.
                    • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:06
                      Cytat deela napisała:

                      > ja tam prowadzilam za reke a nie mialam zlobka po drugiej stronie
                      ulicy
                      > wychodzilam odpowiednio wczesniej i tyle


                      Jak odpowiednio wczesnie musialabys wyjsc by przebyc droge 15km by
                      dojsc na 7.30 z 18 mies dzieciakiem ? No moze nie 18 mies, juz 2
                      latkiem? tongue_out
                      • deela Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:38
                        dwulatek to nie czterolatek
                  • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 09:56
                    mama_kotula napisała:

                    > CytatZnam natomiast sporo niewozkowych, ktore marudza po
                    przejsciu pol kilome
                    > tra.

                    >
                    > Bo w każde miejsce dalsze niż przyblokowy plac zabaw są wożone
                    samochodem. Ditt
                    > o.
                    >
                    > I zawsze, ale to zawsze korci mnie, aby w takich wątkach zadać to
                    pytanie.
                    > Dlaczego wozicie swoje 3- i 4-letnie dzieci do przedszkola
                    samochodem, zamiast
                    > dbać o ich kondycję i lecieć z nimi piechotą, zanim pojedziecie do
                    pracy?
                    > Argumentu "bo rano jest mało czasu i wozić samochodem jest
                    szybciej" nie kupuję
                    > , bo to jest główny argument mam wożących 3-4-latka do przedszkola
                    wózkiem, jed
                    > yna różnica jest właściwie tylko w wielkosći pojazdu, którym
                    dziecko jedzie. tongue_out
                    > tongue_outtongue_out
                    >

                    masz sporo racji. Ja akurat mam przedszkole bliska, więc razem z
                    moim 14-miesięczniakiem prowadzimy starszą na nogach, ale jakbym
                    miała dalej, to pewnie bez wózka by sie nie obeszło. Dla mnie jednak
                    3-lata to górna granica dla wózka, ale to moje doświadczenia są.
                    • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 10:17
                      Bo łatwo jest dawać rady "wystarczy wstać wcześniej i wyjść odpowiednio wcześniej", a prawda jest taka, że każdy sobie jak może ułatwia logistykę poranną, bo człowiek jest istotą lubiącą sobie pospąć, ten mały człowiek też.

                      Ja się absolutnie nie dziwię rodzicom, którzy 4-latka wożą do przedszkola wózkiem.
                      Specjalnie sprawdziłam - ja, szybkim krokiem, idę do przedszkola 15 minut. Z córką tę samą drogę przebywamy w 40 minut, i nie, nie dlatego że córka nie nauczona chodzenia (bo to stara turystka górska), a dlatego, że po drodze trzeba przejść po krawężniku, zajrzeć w krzaki, przetestować nowy sposób chodzenia tyłem, przeskoczyć 5 razy przez kałużę, obrazić się na matkę, cofnąć o 50m, zajrzeć w krzaki, przeleźć przez krzaki, wskoczyć na murek, ponownie obrazić się na matkę - i tak, córka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że się spieszymy i że trzeba szybko, ale jakby o tym zapominała. A na siłę jej ciągnąć nie chcę, bo i po co.
                      Tak, że o ile ja sobie mogę pozwolić na to, aby wyjść z córką o wpół do ósmej z domu, by zdążyła na śniadanie o 8:15, bo pracuję w domu na zlecenie i sama sobie ustalam godziny pracy, o tyle w pelni rozumiem rodzica który idzie do pracy na 7:30 czy 8:00 a pracę ma w sąsiedniej dzielnicy.
                      • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 10:50
                        No wlasnie, ja mam 20 minut do przedszkola normalnym krokiem i syna prowadze
                        jesli nie leje jak z cebra i dokladnie tak to wyglada jak opisalas. Ale tez moge
                        sobie na to pozwolic bo nie zapylam na 8 do roboty jak bym miala zapylac to albo
                        bym wozuila codziennie samochodem albo w wozku.
                      • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 18:49
                        Cytat mama_kotula napisała:
                        > Ja się absolutnie nie dziwię rodzicom, którzy 4-latka wożą do
                        przedszkola wózki
                        > em.
                        > Specjalnie sprawdziłam - ja, szybkim krokiem, idę do przedszkola
                        15 minut. Z có
                        > rką tę samą drogę przebywamy w 40 minut, i nie, nie dlatego że
                        córka nie nauczo
                        > na chodzenia (bo to stara turystka górska), a dlatego, że po
                        drodze trzeba prze
                        > jść po krawężniku, zajrzeć w krzaki, przetestować nowy sposób
                        chodzenia tyłem,
                        > przeskoczyć 5 razy przez kałużę, obrazić się na matkę, cofnąć o
                        50m, zajrzeć w
                        > krzaki, przeleźć przez krzaki, wskoczyć na murek,


                        No wlasnie...wiekszosc tu pisze ze ich dziecko moze przejsc 2-3
                        godziny na spokojnie bez problemu. No moje tez potrafi tylko ile w
                        tym wszystkim drogi a ile wszystkiego innego.
                        Podobnie jak powyzej...mi trasa zajmuje 17-20 minut, nawet nie
                        szybkim krokiem, z moim dzieckiem jesli dziec ma wene i bedze ze
                        spiewem na ustach gnac bo ma faze biegniecia to trasa ta zajmie nam
                        30-40 minut. Jesli ma mniej weny na bieganie a wiecej na bieganie w
                        kierunkach innych niz cel oraz zajmowanie sie rzeczami innymi niz
                        cel to trasa zajmuje nam nawet 2-2.5 godziny.
                        • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 20.03.10, 08:36
                          CytatNo moje tez potrafi tylko ile w
                          tym wszystkim drogi a ile wszystkiego innego.


                          Bo źle wychowałaś. Dobrze wychowane dziecko drepcze grzecznie obok rodzica,
                          trzymając się torby. Nie jest ciekawe świata, bo już ten świat poznalo (w
                          przeciwieństwie do twojego, które jeździło całymi dniami w wózku przywiązane i
                          nie mogło trawy dotknąć).
                          ;-P
                  • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:14
                    mama_kotula napisała:
                    Cytat > Dlaczego wozicie swoje 3- i 4-letnie dzieci do przedszkola
                    samochodem, zamiast
                    > dbać o ich kondycję i lecieć z nimi piechotą, zanim pojedziecie do
                    pracy?


                    Bo nie wszyscy maja zlobek/ przedszkole 0.5-1 km od domu, niektorzy
                    maja 15 km
                    • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 11:30
                      hanalui napisała:

                      > mama_kotula napisała:
                      > Cytat > Dlaczego wozicie swoje 3- i 4-letnie dzieci do przedszkola
                      > samochodem, zamiast
                      > > dbać o ich kondycję i lecieć z nimi piechotą, zanim pojedziecie do
                      > pracy?

                      >
                      > Bo nie wszyscy maja zlobek/ przedszkole 0.5-1 km od domu, niektorzy maja 15 km

                      Dobrze, to ja uściślę moje retoryczne pytanie: dlaczego, mając żłobek do 2 km od domu, wozicie dziecko samochodem po drodze do pracy, zamiast przykładnie iść z nim na piechotę, co by dbać o jego kondycję? winkwink
          • atena12345 deela 17.03.10, 09:50
            deela napisała:

            > jha mysle ze calodzienne zwiedzaie obcego miasta dla malego
            dziecka nawet w
            > wozku jest wykanczajace
            > albo mozna sobie darowacv wyjazdy - te 4-5 lat to nie jest jakas
            tragedia

            no co Ty ? potem nie mozna pochwalić się, że dziecko w wieku 3 lat
            było już tu i tam. No i muzea "zwiedza" przeca, hehe...
            • franczii Re: deela 17.03.10, 11:18
              > no co Ty ? potem nie mozna pochwalić się, że dziecko w wieku 3 lat
              > było już tu i tam. No i muzea "zwiedza" przeca, hehe...

              A czym ty sie mozesz pochwalic? Wyprawami do pobliskiej piaskownicy? Ale za to
              obowiazkowo bez wozka.
              Proponuje uwazniejsza lekture.
              • deela Re: deela 17.03.10, 20:25
                ja jesli jezdze jezdz dla siebie i sie nie chwale
                jacys ubodzy duchem jestescie
                • franczii Re: deela 18.03.10, 00:06
                  Jedyne co moge w tej sytuacji poradzic to patrz odpowiedz wyzej, jak do
                  kolezanki Ateny.
              • atena12345 Re: deela 18.03.10, 09:19
                franczii napisała:

                > > no co Ty ? potem nie mozna pochwalić się, że dziecko w wieku 3
                lat
                > > było już tu i tam. No i muzea "zwiedza" przeca, hehe...
                >
                > A czym ty sie mozesz pochwalic? Wyprawami do pobliskiej
                piaskownicy? Ale za to
                > obowiazkowo bez wozka.
                > Proponuje uwazniejsza lekture.

                Zgadza się, ja na 3-lata zrezygnowalam z wszelkich "zwiedzanych"
                wycieczek i wypraw, bo tak małe dziecko tylko to męczy. Ale co kto
                lubi.
                • franczii Re: deela 18.03.10, 10:07
                  A to wycieczki sa takie szkodliwe dla dzieci? Nie wiedzialambig_grin To moze i na
                  wakacje nie jezdzic? Bo dziecko sie musi przestawiac na nieco inny tryb zycia?
                  Ja nie zrezygnowalam ze wszystkiego a dopasowalam do dzieci bo uwazam, ze nie ma
                  koniecznosci calkowicie sie przerzucac na piaskownice i dziecko powinno
                  uczestniczyc w zyciu rodzicow. I nie traktuje wycieczki 100 km od mojego miejsca
                  zamieszkania jak wyprawy na biegun. Najlepszy jest zdrowy rozsadek i umiar we
                  wszystkim nawet w dawkowaniu piaskownicy. Ale coz, ja jestem niedobra matka i
                  nie pozwalam sie moim biedactwom rozwijac na podworku wiecej niz 2,3 razy w
                  tygodniu bo na tylku nie moge usiedziec. Ale wiesz, moje dzieci NIGDY nie
                  marudzily, widocznie juz tak sa przez glupich rodzicow wypaczone bo innego zycia
                  nie znaja i nie zdaja sobie sprawy, ze w brudnym piachu moglyby sie grzebac
                  codziennie zamiast co pare dnibig_grin Biedactwa nie wiedza co traca kiedy sie ciesza
                  spacerujac po ruinach sredniowiecznego grodu, ogladajac rynsztunek rycerza,
                  plynac promem lub rzucajac kamyki do jeziora i wiele innych.
                  • atena12345 Re: deela 19.03.10, 10:00
                    a weź rób jak chcesz! Nie bedę Vi sie tłumaczysz tak jak ty
                    tłumaczysz sie na tym forum.
                    Mi tylko żal dzieci śpiących w wózkach w ogródkach piwnych podczas,
                    gdy rodzice "się bawią" itp.
                    • franczii Re: deela 19.03.10, 10:26
                      Dopiero bylo o zwiedzaniu a tu nie wiedziec skad ogrodek piwny wytrzasnelasbig_grin Ja
                      akurat piwa nie lubie. Ale co do spania w ogrodku nie piwnym ale restauracyjnym
                      to i owszem moje biedactwa i tego zaznaly wiec i tym doswiadczeniem sie
                      podziele. Kiedy u mnie jest fala upalow to od 10 rano do 19 w miescie nie mozna
                      nosa z domu wystawic bo sie mozna ugotowac. Dzieci male o ile nie chce sie ich
                      trzymac 10dni-2tygodnie w klimatyzacji spia sobie wlasnie w wozkach w ogrodkach
                      restauracyjnych i przynajmniej oddychaja zwyklym powietrzem.

                      I ja SIE nie tlumacze, ja tlumacze TOBIE a to spora roznica. Tlumacze zreszta
                      jak widac bezskuteczniebig_grin Ale jakiego zrozumienia mozna oczekiwac skoro dla
                      ciebie 1dniowa wycieczka poza domem to niemalze wyprawa na treking po Afryce a
                      zabawa to piwny ogrodek.
                  • matylda07_2007 franczii 19.03.10, 10:56
                    To już zupełny OT, ale ja mam takie same odczucia, jak Ty.
                    Wyjeżdżamy, niezbyt często, ale regularnie. Moja córka uwielbia wyjazdy. To zawsze coś nowego, ciekawego. Nie nudzi się, lubi wycieczki, choćby jednodniowe.
                    Po ostatnich wakacjach, kiedy wynosiliśmy się z kwatery, moje dziecko zaczęło się drzeć, że nie chce jechać. Władowała się do swojego łóżeczka turystycznego, żebyśmy go nie składali i krzyczała, że nie chce jechać do domu wink
                    Na wyjazdach wszyscy jesteśmy szczęśliwi, wyluzowani i uśmiechnięci.
                    A Młoda po drzemce w wózku jest gotowa do kolejnych szaleństw.
                    Myślę, że się rozumiemy smile
                    • franczii Re: franczii 19.03.10, 13:35
                      Dzieki Matylda bo zaczelam watpicsmile
                      Moje tez nie chca wracac do domu zwlaszcza z wakacji nad morzem lub w gorach. To
                      znaczy starszy nie chce bo juz zdaje sobie sprawe. A zeby go zabrac do muzeum
                      naturalnego lub na wystawe o czlowieku prymitywnym to nas wrecz blaga. Ale dla
                      Ateny to jest meczenie dziecka.
            • camel_3d Re: deela 19.03.10, 21:00
              atena12345 napisała:

              > deela napisała:
              >
              > > jha mysle ze calodzienne zwiedzaie obcego miasta dla malego
              > dziecka nawet w
              > > wozku jest wykanczajace
              > > albo mozna sobie darowacv wyjazdy - te 4-5 lat to nie jest jakas
              > tragedia


              bez przesady. mozna sobie takze odpoczynki zaplanowac w ciekawych miejscach,
              park, plac czy cos takiego. przeciez wiele mam spedza weekendy w centrach
              handlowych .. co to za roznicasmile))) LOL
        • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 09:48
          franczii napisała:

          > mnie tam wali czy 3latek smiesznie wyglada w wozku. Dopoki chodzi
          o 3-4 godziny
          > spaceru kilka km od domu to tez wozka bym nie brala ale sprobujcie
          przetrwac
          > caly dzien zwiedzania z 3latkiem bez wozka w obcym miescie.

          no na pewno całodzienne zwiedzanie dla 3-latka z wózkiem czy bez
          jest super wypoczynkiem smile
          • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 10:46
            Nie wiem co wy sobie wyobrazilyscie ale juz pisalam: nie wlocze dzieci calymi
            dniami po muzeach i po obiektach ktore tylko mnie interesuja. Staramy sie zawsze
            tak zorganizowac czas zeby i dla dzieci byly atrakcje i dla doroslych. Odkad
            przeszlam na macierzynski a potem na wychowawczy nigdy nie siedzialam w domu i
            moje dzieci sa przyzwyczajone, ze ciagle gdzies jezdzimy na caly dzien. Nie
            meczy ich to. Gdyby meczylo i zle to znosily to bym siedziala na tylku. Nie
            mozecie zrozumiec, ze wybieram miejsce ciekawe pod wieloma wzgledami a moje
            zwiedzanie to nie jest wnikliwe studiowanie wymagajace skupienia i pelnej uwagi.
            Przespaceruje sie po zabytkowym centrum miasta, przejdziemy po ruinach zamku,
            po murach, z czego czerpia przyjemnosc rowniez dzieci. Moze wstapie do jakiegos
            muzeum jesli bedzie mozliwosc, a potem idziemy nad jezioro, nad rzeke gdzie
            dzieci moga sie nalatac do woli, rzucac kamyki do wody. W miedzy czasie
            zatrzymujemy sie na jedzenie. Zatrzymujemy sie na mijanym placu zabaw, przeciez
            dziecko do szczescia nie musi miec codziennie przyblokowej piaskownicy. Potem
            jesli dzieci padna to ladujemy w wozki i mozemy spedzic czas jak my chcemy a
            jesli nie padna to spedzamy czas tak zeby wszyscy byli zadowoleni. Na noc
            wracamy do domu.
            • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 09:21
              .> Na noc
              > wracamy do domu.

              I chwała Ci za to !
              • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 10:10
                > I chwała Ci za to !

                Bo co??
                Czyzby i weekend z noclegiem w hotelu byl zbrodnia wobec dziecka?
                Chyba jestes z deczka nawiedzonabig_grin
            • camel_3d franczii... 19.03.10, 21:07
              franczii napisała:

              > Nie wiem co wy sobie wyobrazilyscie ale juz pisalam: nie wlocze dzieci calymi
              > dniami po muzeach i po obiektach ktore tylko mnie interesuja. Staramy sie zawsz

              chesz powiedziec, ze nie zwiedzacie centrow handlowych?
              no wiesz..jak mozesz to dziecku zrobic.. przeciez wypad weekendowy bez
              zwiedzania galerii handlowej to weekend straconysmile))))
              • franczii Re: franczii... 20.03.10, 08:18
                No niestety, moj prawie 4latek w galerii handlowej nie byl chyba z rok choc
                bardzo lubi tam chodzic rzec mozna, ze lubi na rowni ze mna, problem w tym, ze
                on nie po sklepach wiec zachodzi konflikt interesowbig_grin
    • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 16.03.10, 09:42
      2 lata z małym haczykiem. Do przedszkola szła jak miała 2lata i 5
      mies i juz na nogach szła. Młodszy ma 14 miesięcy i wózek jest
      sporadycznie, na dłuzszy spacer. Do przedszkola po starszą chodzimy
      piechotą.
      4-5 latki w wózku, to dla mnie nieporozumienie.
      • 3-mamuska Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:22
        atena12345 napisała:

        > 2 lata z małym haczykiem. Do przedszkola szła jak miała 2lata i 5
        > mies i juz na nogach szła. Młodszy ma 14 miesięcy i wózek jest
        > sporadycznie, na dłuzszy spacer. Do przedszkola po starszą chodzimy
        > piechotą.
        Je tez z 2-latkiem chodze po starsze do szkoly piechota,chodzimy do parku
        piechota, na terapie i grupy dla dzieci tez idzie piechota,ale jak wracamy np.w
        czwartki rano terapia, potem grupa dla dzieci 6 godzin ruchu i zabawy,a potem
        lece na zakupy i po dzieciaki do szkoly to juz jedzie i czesto zasypia .
        I nie piszcie, ze jak 2-latka to bez wozka bo wiekszosc ma samochody,jada w dane
        miejsce np.zoo,laza caly dzien a potem siup dzieciak do samochody i wysiadaja
        pod domem.Ale jesi ja musze wrocic metrem i dziecko mi w metrze zasnie, to
        wkladam do wozka i jade do domu,a nie ciagne niedospane dziecko tobolki z calego
        dnia i jestem szczesliwa ze cudna mama do 2-latek chodzi nogami.Zawsze trzeba
        znalesc zloty srodek.
    • zebra12 No, a np zakupy? 16.03.10, 17:33
      Spokojnie wybrać produky, czy biegać za dzieckiem? A potem? Siatki w
      obu rękach, a dziecko? A jak ma dziecię w wózku, to zakupy wiszą na
      rączkach i są pod wózkiem, w koszu, a ja wygodnie idę do tramwaju.
      A Wy jak?
      • grzalka moim zdaniem absolutna rekordzistka 16.03.10, 18:01
        dziewczynka z mojego osiedla, zdrowa, wożona w wózku przez dziadka jeszcze w
        wieku 6 lat

        rodzina patologiczna, ale to chyba nie ma znaczenia
      • epb3 Re: No, a np zakupy? 16.03.10, 23:42
        najlepiej zakupy bez dziecka.
        a jesli juz wybieram produkty, podaje Malemu(2,5roku), on wklada do koszyka -
        radochy przy tym co nie miara. przy kasie pomaga rozladowac.
        no potem to nie wiem, bo na duze zakupy jezdzę autem, a male to niosę w plecaku.

        fakt czasem nie ma wyjścia (np. przedszkole daleko a nie mozna tam isc i isc).
        ale spacer przeciez moze byc donikąd(czytaj droge wybiera dziecko).
        Wozek to nic zlego, ale odpowiednio uzywany.
        Mojej Mamy kolezanka pracuje w przedszkolu ( w tym samym od 25 lat).
        I mówi, ze kiedyś chodziły z dziecmi to tu to tam. A teraz nie ma mowy. Maluchy
        nie sa w stanie dojść 2km. Dlatego ważne zeby dziecko chodzilo - dla kondycji,
        dla zdrowia, dla zrozumienia, ze czasem sie idzie i idzie (1km wink zeby gdzies dojść.

        Moj Syn przestal jezdzić wózkiem jak zacząl chodzić. Nie chcial do wozka,
        przestalismy wozek zabierac i jakoś tak juz nigdy do niego nie wrociliśmy.
        Ewentualnie go nosimy (np na dlugich wyprawach w lecie).
      • mama_kotula Re: No, a np zakupy? 17.03.10, 01:29
        zebra12 napisała:

        > Spokojnie wybrać produky, czy (...)

        Zebro, z całym szacunkiem, ale panikę siejesz, jakbyś co najmniej miała trójkę dzieci rok po roku w wieku wózkowym, a nie jedno.

        Zakupy - nawet te większe - z jednym dzieckiem to pikuś i azorek, z palcem w nosie można sobie poradzić bez wózka. Oczywiście, pod warunkiem że nie jest się z gatunku który reprezentuje moja ciocia i który jest w stanie spędzić 15 minut czytając etykietki na butelkach z octem spirytusowym, aby wreszcie dokonać wyboru (przebóg, nie wiem, wg jakiego kryterium ona ten ocet wybiera, może na podstawie czcionki na opakowaniu - ale to niezdrowo fascynujące). Zamiast "siat" polecam porządny turystyczny plecak z pasem biodrowym, nawet jak się dziecka nie posiada i nawet jak się posiada, ekhem, chory kręgosłup. I jeszcze polecam robienie listy zakupów przed wyjściem, zmniejsza to konieczność zastanawiania się w sklepie, co by tu można jeszcze kupić.
        • zebra12 Re: No, a np zakupy? 18.03.10, 07:16
          <Zakupy - nawet te większe - z jednym dzieckiem to pikuś i azorek, z
          palcem w no
          > sie można sobie poradzić bez wózka.

          No jasne, że można. Wszystko zależy od dziecka. Twoje może pójdzie
          spkojnie za rekę przez market, moje nie. A z siedzonka w wóżku
          sklepowym wychodzi górą, bo ją to nudzi. Na dodatek to siedzenie
          jest skierowane tyłem do kierunku jazdy i dziecko niczego nie widzi,
          poza mną. Oczywiście, że nie biorę wózka zawsze i wszędzie. Ale
          kilka razy zaryzykowałam dłuższe wyjście bez wózka. I kilka razy
          skończyło się to tak, że musiałam tachać dziecko na rękach, bo mi
          się kładło na ziemi. A ja ręce zajęte miałam. Masakra. Na rękach
          zdecydowanie nosić nie mogę, bo mam dyskopatię wielopoziomową oraz
          niestabilność i inne takie.
          Dlatego mimo, że dzieko mam sprawne, ja nie jestem w pełni sprawna i
          nie zamierzam rezygnować z wózka i narażać własnego zdrowia.
          • alika77 Re: No, a np zakupy? 18.03.10, 09:57
            I kilka razy
            > skończyło się to tak, że musiałam tachać dziecko na rękach, bo mi
            > się kładło na ziemi. A ja ręce zajęte miałam.

            no to Twoje dziecko powinno trafic na mnie wink w zyciu bym nie wziela
            dzieciaka na rece tylko dlatego, ze na ziemi sie polozyl bo isc mu
            sie nie chce, a juz na pewno nie w sytuacji narazenia wlasnego
            zdrowia. niechby sobie lezal do wieczora. co nie zmienia faktu, ze
            zakupy z dzieckiem w wozku sa ulatwieniem, sama to praktykowalam
            kiedy dziecko mialo jeszcze jakies 3 lata, pozniej juz mozna bylo
            zobic z nia zakupy bez wozka.
          • mama_kotula Re: No, a np zakupy? 18.03.10, 11:22
            Moja nie chodzi spokojnie przez market, tylko urządza sobie z posadzki lodowisko.
            Z siedzonka w wózku spróbowałaby mi wyjść górą - raz by spróbowała i więcej,
            podejrzewam, nie. Są btw szelki, którymi można dziecko przypiąć.
            Kłaść na ziemi też się kładła, ale ja z gatunku tych, co pozwolą leżeć i drzeć
            buzię do usr... śmierci - i wielokrotnie się tak zdarzało.

            Ale, ale, czy mi się wydaje, Zebro, czy ty masz dwie dość spore córki?
            Nastoletnie? To już zupełnie nie kumam, dlaczego ich matka ma zakupy tachać z
            chorym kręgosłupem i małym dzieckiem w wózku, ale w sumie to nie moja sprawa.
      • atena12345 Re: No, a np zakupy? 17.03.10, 09:44
        zebra12 napisała:

        > Spokojnie wybrać produky, czy biegać za dzieckiem?


        ja robie w marketach - dzieć w wózku sklepowym

        > a ja wygodnie idę do tramwaju.
        > A Wy jak?

        A ja do samochodu, ale rozumiem, że jak nie ma tej możliwości to
        wózek się przydaje
      • camel_3d nie ma to jak takie kalectwo, nie? 18.03.10, 21:40
        zebra12 napisała:

        > Spokojnie wybrać produky, czy biegać za dzieckiem? A potem? Siatki w
        > obu rękach, a dziecko? A jak ma dziecię w wózku, to zakupy wiszą

        to znaczy ze wychowalas sobie takei kalectwo.
        ja mam 17 miesiecznego berbecia, ktory potrafio isc obok i trzymac sie torby.
        4latek w wozku to kalecka fizyczny i psychiczna, skoro nie potrafi normalnie
        oboc kiebie isc.
        • zebra12 Camel_3d 19.03.10, 08:41
          To nie zależy od wychowania. Ciesz się, zę Ci się taki egzemplarz
          trafił. Ja mam 3 dzieci i każde było inne. Jedno też szło grzecznie
          jak baranek. Wszystkie tak samom wychowywane. Może następne trafi ci
          się żywiołowe. Wtedy porównasz, bo na razie trudno Ci pewnie
          uwierzyć w moje słowa.
          • mama_kotula Re: Camel_3d 19.03.10, 08:51
            Zebro, nie przejmuj się, Camel swoje światłe tezy o tym, że wychowanie determinuje wszystko oraz, że czterolatek który dopuszcza się sklepowej samowolki to zwyczajnie niewychowany bachor wysuwa na podstawie próby reprezentacyjnej pt. jedno dziecko które nie ukończyło jeszcze 2 lat.
            Jak moje nie miały 2 lat to też byłam taka radykalna tongue_out
            • mama_kotula Re: Camel_3d 19.03.10, 08:57
              Aaa, i jeszcze śmiem twierdzić, że półtoraroczniak chodzący przy nodze to norma, dzieci w tym wieku tak mają.
              Szopki zaczynają się później.

              Fajnie jest czasem coś poczytać, Camelku, na temat psychologii rozwojowej dziecka, również na temat tego, jak kształtuje się przestrzeganie zasad w zależności od wieku. Wiedziałbyś, że dziecko w wieku półtora roku jest jeszcze w fazie anomii moralnej. A potem przychodzi słynny hehe bunt dwulatka (nie znoszę tego określenia), kiedy dzieciątko wpada w fazę egocentryzmu. I wtedy właśnie pojawia się zdziwienie, że dzieciątko nie chce chodzić przy nodze jak pambuk przykazał.

              Tak, że dla mnie argument "mój berbeć ma 17 miesięcy, chodzi i trzyma się torby" jest kiepskim argumentem w temacie "czterolatek zwiewajacy w sklepie".
              • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 11:38
                fajnie jest kochana mamo kotulo przestacz czasem czytac swiatle podreczniki o
                psychologii..a zaczac sie zastanawiac czemu cos sie dzieje... i obserwowac.
                dzeicko ktore wozone jest w wozku non stop jest ciekawe siwatak, kiedy nagle ma
                mozliwosc bycia na wlasnych nogach chce to i tamto zobaczyc..to i tamto dotknac.
                Dziecko ktore chodzi caly czas na nocgach i juz si enadotykalo (nie powiem na
                poczatku musialem z nim w kazdy kat isc i kazda sciane musial dotknac, kazdy
                smiec i papier podniesc)... jest przyzwyczajone do tego, ze nie musi sie
                wyrywac, zeby cos zobaczyc. W Afryce widzialem duzo mam idacych chodnikiem, ich
                maluchy..max 2-2.5 roku szly za nimi. W szoku bylem..bo znalem tylko dzieci w
                wozkach. A tam ani jednego wozka nei widzialem. Aha..zeby nie bylo..W Afryc enie
                wszyscy beigaja po buszu nago... smile
                Wiec skoro maluchy tam potrafia, to czemu nie tu? Bo tu sobie ulatwiamy zycie,
                zeby je sobie utrudnic. Wozimy dzieci, zeby nie stresowac sie z ich
                prowadzaniem, kiedy juz sa za duze na wozenie, mamy stres bo nie chca chodzic
                tylko biegaja i sie wyrywaja. Gdyby ciebie ktos kilka lat w wozku wozil to tez
                bys si ena widok sklepu z butami wyrywalasmile)

                Pakujemy dzieci w pampersy, zeby sobie zaoszczedzic stresu z pieluchami, a potem
                mamy stres bo 4-5 letnie dzieci w majty robia.
                Tu (DE) zdarzaja sie nawet 7 latki z pieluchami. Coz..tez zakladam pampery
                malemu..ale zbliza sie lato. Zapakuje 10 par majtek i bedzie bez pamperso
                chodzi..trudno..niech sika.

                Moj maly nie jest idaelny i nie jest jedyny. Za mna poszla moja kolezanka ze
                swoja (teraz 10 miesieczna) coreczka i ma podobny wynik. Kosztuje to na poczatku
                troche nerwow..i trzeba wolno chodzic..na co niewiele mam ma ochote..bo wozek
                kusi...ale potem zato mamy frajde, kiedy ,maluch grzecznie idzie przez ulice bez
                wyrywania sie.

                Mysle, ze wkurza cie, ze jakis facet smie lamac stereotypy i rady dawac. bo
                przeciez jak swiat swiatem tylko matka wie wszytsko najlepiej...a juz
                wspolczesna matka to zjadla wszytskie rozumy.smile

                • mama_kotula Re: Camel_3d 19.03.10, 18:45
                  CytatMysle, ze wkurza cie, ze jakis facet smie lamac stereotypy i rady dawac.

                  Myślę, że sobie nadto pochlebiasz. WYDAJE ci się, że łamiesz stereotypy i ach i och jeszcze jesteś facetem, klękajcie narody.

                  Naprawdę mi obojętne, czy osoba pisząca na forum ma penisa czy pochwę, odnoszę się - jak widzisz - do tego co PISZESZ. A jedyne co mi u ciebie nie pasuje, to radykalizm sądów: albo czarne albo białe, nie ma odcieni pośrednich.

                  A jak 4-latek lata po sklepie, to kaleka, wychowany w wózku, to nic dziwnego że świata ciekawy (bo taaak, matka z wózka nie wypuszcza, tylko wiąże doń na 12h dzienie).
                  Bo wychowanie to wszystko. I ja też tak mówiłam, bo miałam bardzo plastyczne dziecko, podręcznikowo podporządkowujące się, chodziło za rączkę i tak dalej (potem się okazało, że ma autyzm, ale to już inna historia) - i mówiłam, że wszystko zależy od wychowania, a komu dziecko ucieka, no cóż, taki 4-latek jest rozumny, przecież można mu wytłumaczyć - niewychowany bachor, z dżungli wypuszczony, ot co.

                  A potem urodziła mi się córka, temperamentne diablę, które z wózka wyskakiwało mi jak tylko nauczyło się chodzić, chodziło za rękę mniej więcej do 15 miesięcy, a potem demon w nią wstąpił i siedzi w niej do teraz. I demon do tej pory - a ma ponad 5 lat i jest cholernie inteligentny - wystawia mnie na takie próby, że chwilami mam ochotę ją zamarynować w occie. I owszem, ja ją umiem spacyfikować, bez większych problemów, co nie znaczy, że ona przestała próbować i eksperymentować, na ile sobie może pozwolić.

                  Tak więc, mam dwoje dzieci. Jedno jest spokojne jak ten, no, kwiat lotosu na tafli, drugie jest diabłem wcielonym, który musi wszystko sprawdzić na własnej skórze. Oba do półtora roku grzecznie chodziły trzymając się torby tongue_out, a potem jedno się popsuło.
                  • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 21:23
                    dle mnei jest jedno bardzo istotne w wychowanieu dzieci i w tym co piszesz. rola
                    rodzicow i ich reakcje. i to one powoduje, ze jakies dziecko jest "wychowane"
                    lub nie.
                    albo rodzic dorasta z dzieckiem, albo pozostaje dorosly i nie potrafi wcielic
                    sie juz w dzeicko i jego swiat...latwiej wychowac dziecko starajac sie myslec
                    jak ono...





                    • mama_kotula Re: Camel_3d 20.03.10, 08:30
                      Cytatdle mnei jest jedno bardzo istotne w wychowanieu dzieci i w tym co
                      piszesz. rola
                      rodzicow i ich reakcje. i to one powoduje, ze jakies dziecko jest "wychowane"
                      lub nie.


                      Ja się zgadzam z tobą, że nie ma jednej właściwej metody tylko trzeba metody
                      dostosować do charakteru, temperamentu i tak dalej dziecka.
                      Jednego nie bierzesz pod uwagę, nie wiem czy celowo, czy nieświadomie - że
                      wychowanie to proces kształtowania, i dziecko kilkuletnie nie jest
                      ukształtowane. I to, że jedno dziecko 4-letnie zwiewa matce w markecie, a inne
                      nie, to jest normalne. Po prostu to drugie już w tym obszarze jest hmmm w jakiś
                      sposób ukształtowane, a to pierwsze jest w trakcie.
                      Dla mnie naprawdę nie jest niczym rażącym, kiedy dziecko 3-letnie zachowuje się
                      jak... dziecko 3-letnie, czyli jest, kolokwialnie mówiąc, niegrzeczne (uchh, nie
                      cierpię tego słowa) - kwestią kluczową jest reakcja rodzica i naprostowanie.
                      Ale, jako że to jest proces zależący od wielu czynników, to naprawdę wysuwanie
                      tez o tym, że czterolatek biegający po markecie a nie chodzący za rączkę to
                      niewychowany gnój, to nadużycie.
                      • camel_3d Re: Camel_3d 20.03.10, 10:02
                        coz, jezeli teylko biega... to ok...przeciez w tym nic zlego. za to gorzej jak
                        zaczyna sie rzucanie rzeczami lub zrzucanie ich z polek i brak reakcji ze strny
                        rodzica lub jakas przesadzona reakcja.
                        kiedys w sklepie zabawkami obserwowalem mame, ktora gderala z kolezana. maly
                        siedzial obok na ziemi i rozpakowywal jakas zabawke z pudelka. mam skonczyla
                        gadke, wziela malucha za reka, a zabawka taka rozwalona zostala na podlodze.
                        aha..widziala co robil...
                        to jest dla mnie przyklad koszmarnego wychowania...i dzeicka zle
                        wyhcowanego..ale nie z wlasnej winy, bo tu nalezy potepic matke.
                        tak wiec, jasne, ze dzeicko zachowuje sie proporcjonalnie do swojego wieku, ale
                        im wczesniej zaczniemy je "kszatltowac" tym lepiej. A proces wychowawczy to
                        konczy sie wraz trumnasmile

                        • mama_kotula Re: Camel_3d 20.03.10, 10:09
                          Cytattak wiec, jasne, ze dzeicko zachowuje sie proporcjonalnie do swojego wieku, ale
                          im wczesniej zaczniemy je "kszatltowac" tym lepiej.


                          Oczywiście, tylko że w czasie tego procesu są różne etapy, i cały czas do tego zmierzam. Zmierzam do tego, że to, iż 17-miesięczniak chodzi grzecznie za rączke nie oznacza, że jako 4-latek nie będzie podejmował prób zwiewania i ściągania rzeczy z półek.

                          Mówimy o dwóch różnych rzeczach - ty mówisz o reakcjach rodzica, a ja mówię o zachowaniu dziecka, które - chociaż niepożądane - jest NORMĄ dla wieku lat 3,4,5.
                  • 3-mamuska mama_kotula 19.03.10, 22:16
                    > Bo wychowanie to wszystko. I ja też tak mówiłam, bo miałam bardzo plastyczne dz
                    > iecko, podręcznikowo podporządkowujące się, chodziło za rączkę i tak dalej (pot
                    > em się okazało, że ma autyzm, ale to już inna historia) - i mówiłam, że wszystk
                    10000% racji moj najmlodszy chodzi za raczke, do 3 miesiaca nie bylo dziecka w
                    nocy spalo 6-7 godzin zasypial sam,jadla w dzien co 3 godziny cud miod i
                    orzeszki i CO jest podejrzenie o autyzm,dla mnie dziecko grzeczne,
                    podporzadkowane to psychiczna kaleka,tak jak dla niektorych 4 llatek w wozku.
                    https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=89384b9ffedcba9a0.png
            • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 11:28
              mama_kotula napisała:

              > Zebro, nie przejmuj się, Camel swoje światłe tezy o tym, że wychowanie determin
              > uje wszystko oraz, że czterolatek który dopuszcza się sklepowej samowolki to zw
              > yczajnie niewychowany bachor

              a wedlug ciebie czterolatek, ktory rozrabia w sklepie jest dobrze
              wychowany?????? no to gratuluje podjescia. Jestem w stanie zrozumiec dwulatka,
              dla ktorego pieniadze sa czyta abstrakcja i on nie wie czemu nie moze wziac z
              polki tego co tam stoi...skro stoi. ale czterolatek?? to musi byc umyslowa
              kaleka.. Jasne, ze maluch moze czegos chcec..ale samowolka? nie..zdecydowanie nie.

              • franczii Re: Camel_3d 19.03.10, 13:32
                przede wszystkim w wieku 4 lat wychowanie jeszcze nie dobieglo konca, wiec moze
                sie zdarzyc i to nawet czesto, ze 4latek bedzie w sklepie rozrabial choc wie, ze
                tego nie wolno robic i wie dlaczego nie wolno.
                Smieszy mnie kiedy o malym dziecku mowi sie, ze jest niewychowane.
                • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 15:07

                  > Smieszy mnie kiedy o malym dziecku mowi sie, ze jest niewychowane.

                  a mnei nie smieszy. bo ludzie zrzucaja swoja niezaradnosc na wiek dziecka.
                  kiedys siedzialem w samolocie. za mna maluch..3 lata. rozlozyl sobie tablecik i
                  naklejal na ksiazeczke naklejki. fajne..ale nie zyczy nikomu takiego czegos.
                  jezeli ktos ci przez godzine wali non stop w tyl siedzenia. zwrocilem uwage jego
                  tacie..a on na to." przeciez on ma dopiero trzy lata"... I CO Z TEGO??? tu
                  wlasnie zaczyna sie wychowanie. NORMALNY, MYSLACY rodzic..bierze malucha, mowie,
                  ze takie cos przeszkadza.. i wymysla inny sposob naklejania naklejek..np kladzie
                  ksiazeczke na kolanach dziecka..itd... to dodatkowo popudza wyobraznie rodzica...
                  innym razem dziecko stalo za mna na krzesle i szarpalo za moj fotel. Mama
                  powiedziala, ze Leo ma dopiero trzy lata i nie rozumie. Uspokoil sie. Za nimi
                  siedziala siostra mamy, lub kolezanka. Mama postanowila sie zdrzemnac, posadzila
                  malego z kolezanka, sama wyciagnela sie na 3 fotelach. Maly zaczal pewnie kopac
                  lub targac fotoelem matki, bo ta wkurzona wtala i powiedziala, ze zamierza si
                  eprzespac i czy moglby sie uspokoic?..eeeeee???
                  a jednak mozna jak sie chce.
                  Jasne, ze 4 latek to jeszcz emale dziacko, al eto nie jest bezmozgi obioekt,
                  ktory bezwiednie lazi i rozwala..jezeli ktos sobie nie radzi to zrzuca to na
                  wiek dziecka, ktos kto sobei radzi nie ma z tym problemu.
                  • franczii Re: Camel_3d 19.03.10, 16:49
                    Ale to, ze dziecko sie zle zachowuje nie zawsze oznacza, ze opiekunowie go nie
                    wychowuja i pozwalaja na wszystko. Nie chodzilo mi o usprawiedliwianie
                    wszystkiego wiekiem dziecka. Chodzilo mi o to, ze w przypadku malego dziecka
                    wychowanie moze byc na roznym stopniu zaawansowania w zaleznosci rowniez od
                    charakteru i temperamentu dziecka.
                    Zgadzam sie ze wszystkim, co napisales. Wezmy ten przyklad z samolotem. Mojemu
                    synowi nogi chodza w samolocie, ma ten odruch walenia w oparcie i nawet sobie z
                    tego nie zdaje sprawy, robi to nieswiadomie, pewnie to wynika z faktu, ze bedac
                    bardzo ruchliwym dzieckiem jest mu trudno usiedziec na pupie tyle czasu. Ja
                    potrafie go upominac non stop przez 2 godziny a nawet te noge mu przytrzymam
                    jesli tylko zdaze zeby nie kopnal bo wiem, jakie to jest upierdkliwe. On
                    upomniany poslusznie przestaje kopac a po chwili sie zapomina i znow go
                    upominam. Rzecz w tym, ze ja moge upominac, przypominac i tlumaczyc, on teorie
                    zna i wie dlaczego tego robic nie wolno ale nie jest jeszcze w stanie tej teorii
                    zastosowac w zyciu bo jest jeszcze malym dzieckiem, ktorego wychowanie jeszcze
                    nie dobieglo konca. Tak samo jest z zachowaniem w innych miejscach, z chodzeniem
                    a raczej niechodzeniem przy nodze, uciekaniem, ktore nie ma nic wspolnego z
                    uzywaniem lub nieuzywaniem wozka.
                    • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 20:35
                      no i wlasnie tu mamy przyklad wychowania. jasne, ze maluch moze cos zrobic, ale
                      zadaniem rodzica jest upomnienie, znalezienie innego rozwiazania czy zwrocenie
                      uwagi. za to kompletna olewka, zero reakcji i zrzucenie wszytskiego na wiek
                      dziecka to jak dla mnei blad i to duzy..czyste lenistwo. moj maly tez
                      ruchliwy...zresta jak kazde dziecko..chyba nie ma malego dziecka (poza
                      niemowlakiem) ktore wytrzymaloby 6-8 godzin lotu siedzac na fotelu. no musi
                      sobie pojsc, poogladac ludzi. czasme sie przy kims zatrzymuje i lampi sie w
                      oczy...po chwili mowi "haaaaaaaaaa" smile i nie spotkalem sie nigdy z negatywna
                      reakcja ludzi. mnie takze nie przeszkadzaja dyrdajace po samolocie dzieci... ale
                      np walace w moj fotel juz tak. smile
                      mysle, ze dzieci maja rozne charaktery, pponiekad wyuczone w domu. moga byc
                      mneij lub bardziej zywiolowe, ale kulture wynosi sie od rodziny i otoczenia.
              • zebra12 Re: Camel_3d 19.03.10, 18:00
                Camel, widzę, że guzik wiesz o wychowaniu dzieci i ich rozwoju
                psycho-ruchowym. Nie mamy więc o czym gadać. Swoje mądrości
                wygłaszaj na lokalnym placu zabaw, może ktoś to łyknie. Ja mówię z
                doświadczenia, Ty wygłaszasz wielkie teorie na podstawie swego
                dzicka. Ok, Twoja sprawa. U nas była takie kolega, tak samo jak Ty
                się dziwił, że dziecko nie usiedzi 0 jego siedzi, że biega - jego
                staoi grzecznie itp. Teraz ma drugiego syna... Niestety trafił mu
                się zgoła odmienny egzemplarza. Razem się śmiejemy z jego
                wcześniejszych poglądów. Nigdy by nam nie uwierzył, gdyby nie jego
                Szymuś... Hehehe
                • camel_3d Re: Camel_3d 19.03.10, 20:41
                  zebra12 napisała:

                  > Camel, widzę, że guzik wiesz o wychowaniu dzieci i ich rozwoju
                  > psycho-ruchowym.

                  mozliwe ze guzik wiem... i guzik mnie to interesuje. prawda jest taka, ze
                  fizycznie i psychicznie zdrowe dziecko nie potrzebuje wozka do 4 roku
                  zycia...nawet do 3.
                  swietnie ze ty taka obeznana w tematach psycho-ruchowych dzieci. poczytac sobie
                  zawsze mozna..a praktyka swoje pokazuje.
                  i jeszcze jedno..jezeli mowiesz, ze kazde wychowujesz tak samo to juz widac
                  braki w wiedzy.. zadne nie bylo tak samo wychowywane. pierwsze bylo pierwsze -
                  zdobywanie doswiadczenia. drugie - mialo starsze rodzenstwo jako przyklad i wzor
                  oraz pozniej mlodsze rodzenstwo. trzecie mialo 2 starszego od siebie rodzenstwa,
                  ktore robilo duzo ciekawych rzeczy. male dziecko obserwuje i to samo chce robic.
                  NA 100% nie da sie 3 dzieci wychowywac tak samo..wyrzuc te swoje ksiazki o
                  wiedzy psycho-ruchowej smile
        • atena12345 Re: nie ma to jak takie kalectwo, nie? 19.03.10, 10:04
          camel_3d napisał:

          > zebra12 napisała:
          >
          > > Spokojnie wybrać produky, czy biegać za dzieckiem? A potem?
          Siatki w
          > > obu rękach, a dziecko? A jak ma dziecię w wózku, to zakupy wiszą
          >
          > to znaczy ze wychowalas sobie takei kalectwo.
          > ja mam 17 miesiecznego berbecia, ktory potrafio isc obok i trzymac
          sie torby.

          nie każdy stosuje wobec dzieci żołnierski chów

          > 4latek w wozku to kalecka fizyczny i psychiczna, skoro nie potrafi
          normalnie
          > oboc kiebie isc.

          4-latek też różny i choć na wózek "za stary", to nie oceniaj
          wszystkich dzieci jedna miarą
          • zebra12 Dziewczyny :) 19.03.10, 11:09
            Przede wszystkim moja córka skończyła dopiero 3 lata. Po drugie
            wózek jest używany tylko w wyjątkowych sytuacjach.
            A tak w ogóle to dzięki za obronę smile
          • camel_3d Re: nie ma to jak takie kalectwo, nie? 19.03.10, 11:40

            > nie każdy stosuje wobec dzieci żołnierski chów

            mylisz sie, moj maly ma duza swobode..bardzo duza. ale sa tez reguly.

            > > 4latek w wozku to kalecka fizyczny i psychiczna, skoro nie potrafi
            > normalnie
            > > oboc kiebie isc.

            > 4-latek też różny i choć na wózek "za stary", to nie oceniaj
            > wszystkich dzieci jedna miarą

            nigdy mi nie wmowiesz, ze 4 letnie dziecko, fizycznie i psychicznie sprawne
            jezdzi wozkiem..chyba ze ma psychicznie niesprawna matke.
    • mariolkka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 07:56
      Maja ma skonczone 25 miesiecy i od jakichs 5 miesiecy nie jezdzi w
      wozku, jak jezdzimy z nia na zakupy to jezdzi w wozku sklepowym, a
      jesli takich nie ma to tatusi prowadza ja za raczke lub ja na
      zmiane smile
      Oczywiscie spacerowka stoi w garazu tak na wszelki wypadek, w lipcu
      jedziemy na Slowacje, wiec pewnie na dluzsze wyprawy bedziemy go
      zabierac ze soba smile
      • roneczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 11:07
        Moje dziecko ma 2 i 5 roku i od kilku miesięcy nie używamy zadnegi
        wózka, odkąd ja torbami na zakupy zajeździłam spacerówkę. Co się
        dało wymontowaliśmy, a reszte do śmietnika. Nowej nie przyszło mi do
        głowy kupić sad(

        Kupiliśmy za to synkowi laufrada i jak gdzieś mi śpieszy się to
        dziecko na rower a ja za nim szybkim krokiem.
        Teraz też jeździ jak chodniki są czyste.
        Dziewczyny, tą swoją wygodą robicie dzieciom "niedźwiedzią
        przysługę". Jak to możliwe że 3 i 5 latka bolą nogi po dłuższym
        spacerze???
        Koleżanka miałam ponad 3i 5 letnie dziecko, któremu nogi bolały już
        po przejsciu 300-500 metrów.
        Bez komentarza!
        • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 12:57
          Z obserwacji widzę, że nogi bolą głównie... z nudów.

          Moja córka jest w stanie iść - co ja mówię, "iść"! - biec, wbiegać na górki, skakać, schylać sie, zbierać patyki, włazić na skałki - przez 2-3h niemal bez przerwy. Jak jesteśmy w górach. W mieście, kiedy trzeba iść chodnikiem i nie ma nic ciekawego w okolicy, nogi ją "bolą", jak piszesz - po przejściu pół kilometra.

          Nie widzę absolutnie nic złego w wożeniu dziecka wózkiem do przedszkola/żłobka, kiedy zachodzi konieczność pośpiechu (uważam, że to to samo, co wożenie dziecka samochodem).
          Tak samo, jeśli wózek traktuje się "awaryjnie" (kiedy dziecko jest bardzo zmęczone i senne po całym dniu łażenia, a do domu jeszcze spory kawałek - ja awaryjnie stosuję akurat mei tai, ale praktycznej różnicy nie widzę najmniejszej prawdę mówiąc, bo w obu przypadkach dziecko NIE IDZIE SAMO).
          Inna para kaloszy to wożenie dziecka, co by się nie zmęczyło zbytnio - no tu już nie popieram.
        • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 12:58
          Aaa, i nie wszędzie da się radę dojechać laufradem czy innym rowerkiem. I nie o
          każdej porze roku. Ale to tylko mały szczegół wink
          • roneczka Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 17.03.10, 23:25
            mama_kotula napisała:

            > Aaa, i nie wszędzie da się radę dojechać laufradem czy innym
            rowerkiem. I nie o
            > każdej porze roku. Ale to tylko mały szczegół wink


            Wszędzie, nie wszędzie, mały jeździ jak śnieg nie leży na
            chodnikach, bo niby na czym, skoro wózka nie mamy?
            Rower ma kółka, wózek ma kółka - to czym się te kółka różnią?
            • matylda07_2007 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 08:53
              Pewnie tym, że tych drugich kółek nie musisz brać pod pachę, kiedy się dziecko zmęczy, a do tych pierwszych kółek nie naładujesz zakupów i dziecko się nie prześpi, kiedy jest padnięte.
              Ale naprawdę mam to w nosie, jak kto robi. Nie podoba mi się tylko przekonywanie mam bezwózkowych, że inne dzieci też wózka nie potrzebują i mam wózkowych, które "wpychają" wózek tym, którzy tego nie potrzebują.
              No to papa.
            • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 11:15
              CytatRower ma kółka, wózek ma kółka - to czym się te kółka różnią?

              Tym się różnią, że skoro ważę 60 kilo, to mam nieco więcej siły aby - choćby własnym ciężarem - przepchać te kółka przez śnieg, niż w przypadku gdy ważę 15 kilo (moja córka ma 5,5 roku i tyle właśnie waży; jako anegdotkę powiem, że jak silniej zawieje - a u nas wieją fenowe paskudztwa - to ją znosi zygzakiem od krawężnika do krawężnika) smile

              Ale - najlepszym podsumowaniem dyskusji jest to, co napisała Matylda niżej:
              "Ale naprawdę mam to w nosie, jak kto robi. Nie podoba mi się tylko przekonywanie mam bezwózkowych, że inne dzieci też wózka nie potrzebują i mam wózkowych, które "wpychają" wózek tym, którzy tego nie potrzebują. "
              Dokładnie. Mi też to lata, jak kto robi, nie przyglądam się, czy ktoś wozi wózkiem, czy ktoś wozi rowerem, czy ktoś nosi na rękach (no nie, tu skłamałam, pasjami uwielbiam patrzeć na dzieci noszone w chustach i chustopodobnych wynalazkach - ale to moje zboczenie).
      • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 21:45
        mariolkka napisała:

        > Maja ma skonczone 25 miesiecy i od jakichs 5 miesiecy nie jezdzi w
        > wozku,


        ja tez mam malucha (17 miesiecy) i w wozku wozila go tylko niania do 9 miesaca.
        Ja nosilem go od 6 tygodnia w chuscie. Od 7 zaczal chodzic za raczke, wiec
        trenowalismy po kilka metrow, zwiekszajac dawke, od 9 zaczal chodzic sam. Teraz
        ma 17 i wszedzie chodzimy na pieszo, czy to do zlobka, czy na zakupy czy
        gdziekolwiek. Jezeli mam w planach dluzszy wypad to zabieram nosidelko i maly na
        plecach laduje jezel ijuz nie moze isc.
        • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 00:01
          Cytat camel_3d napisał:
          Jezeli mam w planach dluzszy wypad to zabieram nosidelko i maly n
          > a
          > plecach laduje jezel ijuz nie moze isc.


          Tez mi rewelacja. Zamiast w wozku na "osle" jedzie tongue_out

          Gdybys nie widziala to tylko chodzi o srodek transportu: jedni maja
          samochod, inni wozek, a inni robia za barana/osla czy tragarza jak
          kto woli. big_grin
          • leneczkaz Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 11:17
            > Gdybys nie widziala

            Camel zmienił płeć?

            >
            > Tez mi rewelacja. Zamiast w wozku na "osle" jedzie tongue_out

            Nie na ośle tylko na wielbłądzie. Angielskiego nie znasz? :]
            • hanalui Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 12:10
              Cytat leneczkaz napisała:
              > Nie na ośle tylko na wielbłądzie. Angielskiego nie znasz? :]


              Znam...ironie nika zauwalylam nieco pozniej big_grin
          • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 11:43
            hanalui napisała:

            > Cytat camel_3d napisał:
            > Jezeli mam w planach dluzszy wypad to zabieram nosidelko i maly n
            > > a
            > > plecach laduje jezel ijuz nie moze isc.

            >
            > Tez mi rewelacja. Zamiast w wozku na "osle" jedzie tongue_out
            >
            > Gdybys nie widziala to tylko chodzi o srodek transportu: jedni maja
            > samochod, inni wozek, a inni robia za barana/osla czy tragarza jak
            > kto woli. big_grin


            co i tak wyglada lepiej niz 4 latek w wozku smile
            • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 13:29
              a 4latek w nosidle wyglada lepiej niz w wozku?
              • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 15:08
                > a 4latek w nosidle wyglada lepiej niz w wozku?

                nie wiem..moj ma dopiero 17 miesiecysmile
                a jak bedzi emial 4 lata to nie zobaczy ani nosidelka ani wozka smile
                • franczii Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 16:54
                  To moj nosidlo widzial w zeszlym roku w gorach, mial wtedy 3 lata wprawdzie
                  tylko na najtrudniejszych odcinkach i w tym roku tez moze zobaczy. Ale my
                  jestesmy patologia bo zamiast siedziec przed blokiem wloczymy dzieci na jakies
                  glupie wycieczki.
                  • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 20:29
                    ja sporo po afryce sie paletam i po roznych wyspach i wysepkych. chyba bym
                    jakiejs shizy dostal gdybym mial za kazdym razem wozek targac.
        • atena12345 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 10:07
          camel_3d napisał:

          Jezeli mam w planach dluzszy wypad to zabieram nosidelko i maly n
          > a
          > plecach laduje jezel ijuz nie moze isc.


          ubawiłam się, haha!
        • 3-mamuska Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 22:35
          camel_3d napisał:

          > mariolkka napisała:
          >
          > > Maja ma skonczone 25 miesiecy i od jakichs 5 miesiecy nie jezdzi w
          > > wozku,
          >
          >
          > ja tez mam malucha (17 miesiecy) i w wozku wozila go tylko niania do 9 miesaca.
          > Ja nosilem go od 6 tygodnia w chuscie. Od 7 zaczal chodzic za raczke, wiec
          > trenowalismy po kilka metrow, zwiekszajac dawke, od 9 zaczal chodzic sam
          Jezu kobieto czy ty normalna jestes? ciagac dziecko za reke,to nawet slynny
          terapelta mowil ze nie zdrowe,no ale ambitna mamusia musi miec czym sie na forum
          pochawlic.
          • mama_kotula Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 20.03.10, 08:33
            CytatJezu kobieto czy ty normalna jestes?

            Camel to facet wink
            I tak, całkiem normalny, tylko czasem gada trzy po trzy.
            Odpisuję za niego - jego dziecko szło samo, samo utrzymując równowagę i tylko
            trzymając się palca (tjaaa, szczególnie szło samo jak miało 7 miesięcy) tongue_out
            • duzeq mama_kotula 20.03.10, 12:23
              Hmmm, nie wiem jak wygladalo "chodzenie" Romka jak mial 7 miesiecy,
              bo w Berlinie nie mieszkam wink, ale jest szansa, ze moglo juz
              przypominac cos w rodzaju lazenia za palec, jako ze pamietam jedno
              zdjecie z niemowla: 5-miesieczny Romek STOJACY przy kwadratowej
              pufie.

              Szczena mi wtedy opadla, bo moja mlodziez w tym wieku miala jeszcze
              w doopie przekrecanie sie na brzuch.
              • mama_kotula Re: mama_kotula 20.03.10, 12:59
                Moja córka w wieku 5-6 miesięcy też stała. W łóżeczku. Trzymając się poręczy.
                Sporo dzieci w tym wieku jest w stanie tak się utrzymać smile, nawet jeśli nie
                potrafią się przewracać smile
                Ja nie mówię, że Camelowi nie wierzę, bo mi to lata. Po prostu opacznie można
                zrozumieć "prowadzanie za rękę".


                --
                W opłaty mieszkaniowe mam wliczone korzystanie ze śmietnika obok bloku. Mam
                więc pełne prawo wejść do niego z głową i wytarzać się w nim.Tylko, że nie
                korzystam z tego prawa. Po prostu się odwróć i nie gap się na cudze krocze,
                mimo, że masz do
                tego prawo.
                - by Ananke666.
    • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 21:38
      zalamac sie mozna... serio...
      • lullanka07 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 18.03.10, 23:05
        ale macie problemy!!!
        • camel_3d Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 19.03.10, 15:08
          niektorzy chca sie przekonac, ze w swojej glupocie nie sa sami smile
          • zebra12 Hihihi 20.03.10, 07:48
            Absurdem jest dźwiganie, jak można pchać. A cudem miodem spocone
            dziecko wtłoczone w nosidło. Musiałabym mieć nie po kolei, żeby
            dźwigać dziecko w upale i opływac potem. A na wózku mogę jeszcze
            wieźć to i owo. Na koniec zakupy ze sklepu. Zazdrościsz?
            I pozywam Cię na pojedynek! Zobaczymy, które dziecko jest kaleką
            fizycznym. Zobaczymy, co umie Twoje. Jak przebije moja
            biedniutka "kalekę" to zwracam honor.
            A o moim dzieciątku biedniątku przeczytasz w wątku

            forum.gazeta.pl/forum/w,566,108605524,108605524,Szalone_dziecko_latek_3.html
            • mama_kotula Re: Hihihi 20.03.10, 08:38
              CytatA cudem miodem spocone dziecko wtłoczone w nosidło. Musiałabym mieć nie po kolei, żeby dźwigać dziecko w upale i opływac potem.

              O ile uwielbiałam nosić córkę w MT, o tyle muszę tu przyznać rację - dobre to było do jakichś 20 stopni. Powyżej kończyło się tym, że między jej brzuchem a moimi plecami robiło się bajorko.
            • camel_3d Re: Hihihi 20.03.10, 10:05
              > I pozywam Cię na pojedynek! Zobaczymy, które dziecko jest kaleką
              > fizycznym. Zobaczymy, co umie Twoje. Jak przebije moja
              > biedniutka "kalekę" to zwracam honor.
              > A o moim dzieciątku biedniątku przeczytasz w wątku


              nie wiem czemu dzeicko ma bys spocone i ja tez. przeciez czlowiek o dobrej
              kondycji fizycznej nie poci sie tak szybko i nie meczy.
              Dziecko tez nie bywa spocone.
              Moje nei moze konkurowac z twoim dzeiciem bo ma dopiero 17 miesiecy
              (niecale)...wiec ciezko by bylo porownycwac.
              Aha..z zalozenie kupuje tylko to co jest potrzebne, nie dyrdam z calymi torbami...
              • mama_kotula Re: Hihihi 20.03.10, 10:13
                Cytatprzeciez czlowiek o dobrej kondycji fizycznej nie poci sie tak szybko i nie meczy. Dziecko tez nie bywa spocone.

                Eno, nawet jak się ma kondycję fizyczną to wystarczy przenieść kilometr czy półtora dziecię uwiązane w mejtaju na plecach w temperaturze 25 stopni i wyżej, w słońcu. I nosiciel będzie mokry i dziecko będzie mokre - w miejscu styku nosiciela z dzieckiem.
              • franczii Re: Hihihi 20.03.10, 10:16
                Nie musi byc spocone ani dziecko ani rodzic jesli idzie spacerkiem, tyle ze moj
                syn 4latek rzadko chodzi spacerkiem, powiedzmy ze serwuje nam cos w rodzaju
                treningu interwalowegobig_grin Po godzinie jest jak upior i bywa ze ja tez big_grin Aha jest
                niezwykle wytrzymalym dzieckiem ale czasami wlasnie po kilku godzinach biegania
                w wozku laduje, tzn. ladowal zeszlego lata. Moze w tym roku kondycje poprawitongue_out
    • jelonek.w to moj dwulatek wygrał :D 18.03.10, 22:09
      https://img651.imageshack.us/img651/9840/dsc01663e.jpg

      • aleosochozi Re: to moj dwulatek wygrał :D 19.03.10, 21:43
        Ale jazda!
        Ale on tylko wszedł do wózka innemu dzieciakowi, prawda? Prawda???
        • 3-mamuska Re: to moj dwulatek wygrał :D 19.03.10, 22:39
          O Boze O boza jak patologia wezwac,opieke spoleczna niech jej dziecko odbiora,
          bo z dziecka kaleke robi.HAhahah.
          • mama_kotula Re: to moj dwulatek wygrał :D 20.03.10, 08:38
            3-mamuska napisała:

            > O Boze O boza jak patologia wezwac,opieke spoleczna niech jej dziecko odbiora,
            > bo z dziecka kaleke robi.HAhahah.

            Zabić.
    • ka_siulek1 Re: ankieta- kto najdluzej wozil dziecko w wozku: 20.03.10, 13:46
      Mojemu synknowi do 2. urodzin brakuje miesiąc, ale nadal korzystamy
      z wózka, choć czasami tez się nad tym zastanawiałam czy nie
      wyglądamy śmiesznie. Jednakże ten wątek utwierdził mnie w
      przekonaniu że nie smile Generalnie nie ma się co spierać, każde
      dziecko jest inne, ja uwielbiałam piesze spacery a dla mojej siostry
      była to udreka...ja staram się tak zapewnić czas mojemu dziecku ze i
      chodzimy i jezdzimy wózkiem. Też mamy dość spore odległości miedzy
      niektórymi miejscami, np. Kosciół, poczta, rynek, przychodnia,
      apteka, park, czasem próbowalismy dojśc gdzies docelowo, ale
      kończyło sie niestety po pewnym czasie, raczkami, za co seredcznie
      dziękuje smile nie mam na to siły. Jak było zimno mały nie wykazywał
      entuzjazmu z chodzenia, ale próbowaliśmy. Teraz jest inaczej, place
      zabaw to sama przyjemność więc najpier mały biega ile chce a potem
      wozek i idziemy w rózne miejsca...do parku, na inny plac zabaw...wg
      mnie zadna przyjemnosc bieganie za dzieckiem po chodniku i
      udzielanie ciaglych instrukcji, uważaj jezdnia, uwazaj samochod,
      ludzie itd. A tak wozkiem jedziemy w takie miejsce gdzie maly bedzie
      mial w miare moziwosci swobode poruszania sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka