Dodaj do ulubionych

dziecko"niszczyciel"

31.03.10, 13:49
drogie mamy ciekawa jestem waszych opinii.corka 17 miesiecy juz
dwukrotnie zerwała nam tapete w sypialni.najpierw starą-odchodziła od
dołu wiec tego akurat nie uważam za mega zniszczenie ale wczoraj jak
ją położyłam wieczorem spać to siedziała cicho w swoim łóżeczku i w
tym czasie zdarła nową tapete.jak weszłam do pokoju i zobaczyłam
sterczący kawałek koło okna to dosłownie nogi sie pode mną ugieły.ile
razy można coś naprawiać po dziecku.wczoraj mąż definitynie
zarządził,że po świętach bierze sie za szykowanie oddzielnego pokoju
dla małej...a jakie są wasze doświadczenia drogie mamy w tej materii?
Obserwuj wątek
    • malazabka.de Re: dziecko"niszczyciel" 31.03.10, 14:10
      no jak za pierwszym razem nie wytlumaczylas ze tak nie wolno, to
      pewnie corka myslala ze to jest ok. 17 miesieczne dziecko jest w
      stanie zrozumiec ze czegos nie wolno, mysle rowniez ze corka nie
      chciala nikomu zrobic na zlosc
    • ata99 Re: dziecko"niszczyciel" 31.03.10, 14:58
      No ja mam nieco niekonwencjonalne podejście do sprawy i celowo nie chciałam robić remontu przed pojawieniem się smyka. Po co mam się
      później stresować pomazaną ścianą itp. Syn ma 3 lata, wyrósł z
      nieokiełznanej potrzeby ekspresji twórczej na ścianach. Teraz czas na
      remont, może w przyszłym roku (bo mi się za bardzo nie chce). Szczerze
      mówiąc nigdy nie przejmowałam się specjalnie wyglądem wnętrza
      mieszkalnego, podobnie jak mój mąż.Rozumiem, że dla wielu osób to b.
      ważne, mnie przynajmniej ten stres odpada.
    • kasia_750 Re: dziecko"niszczyciel" 01.04.10, 10:05
      Niestety u nas też jest "problem tapet". Wystarczy chwila nieuwagi...
      Tłumaczymy w kółko, ale to nie pomaga. Udało nam się doprowadzić tylko do tego,
      że tapet w naszym pokoju już nie niszczy, natomiast jej pokój wygląda
      okropnie... Podobno tak robią dzieci, które mają zdolności artystyczne, tak
      twierdzą starsze koleżanki - matki dorosłych już dzieci. Nie wiem czy to prawda,
      ale już wiem dlaczego ja nie zrywałam tapetwink
      Córka często bawi się z nami i z nianią w wycinanie, naklejanie, malowanie
      farbami, itp. Jednak tapety wydają się zdecydowanie bardziej atrakcyjne.
      Na razie nie tapetujemy, czekamy aż jej przejdzie (wg słów koleżanek prędzej czy
      później to nastąpiwink). Niedługo pojawi się na świecie drugi maluch, więc tym
      bardziej nie będę w stanie upilnować córki.
      Znajomi rodzice 2-latki już 2-krotnie tapetowali pokój. Moim zdaniem to strata
      czasu i pieniędzy.
      Ogólnie moja córka jest spokojna i grzeczna (ma 33 miesiące), można jej wszystko
      wytłumaczyć, więc uważam, że nie ma sensu toczyć walki o te tapety...
    • deodyma Re: dziecko"niszczyciel" 01.04.10, 11:03
      jsli chodzi o naszego syna, musimy mkiec na niego oczy dookola
      glowy, zeby czegos nie poniszczyl, albo nie rozwalil.
      kiedys zrzucil laptopa z lawy i dysk twardy trzeba bylo wymienic na
      nowy.
      powyginal szyny w szupladzie i musialam zamawiac nowe, bo nie mozna
      bylo jej zamknac.
      blat pod tv tez trzeba bylo wymienic na nowy, bo porysowal go
      nozykiem a byly to doslownie sekundy i juz dobieral sie do
      telewizora, ale w ostatniej chwili go dopadlam.
      mezowi tez kilka rzeczy poniszczyl.
      teraz niszczy juz nie tak intensywnie, ale mimo wszystko trzeba na
      niego uwazac i tyle.
    • leneczkaz Re: dziecko"niszczyciel" 01.04.10, 12:50
      Nie mam tapet tongue_out
      Ale w sumie kanapa skórzana osikana, orzygana, popisana - do śmieci.
      W kuchni meble poobijane garami.
      Pralka poobijana garami.
      Z patelni pozdzierany teflon, z garów farba.
      Połamane szafki, wyrwane kwiaty, pobite wazony..
      Odstające panele -młody taplał się w wodzie.
      Tysiące rzeczy porwanych, poplamionych. Dywany do wyrzucenia big_grin

      Bosh.. jak to napisałam to aż się przeraziłam tongue_out

      W lipcu się przeprowadzamy do świeżo wyremontowanego mieszkania. Pewnie młody +
      brat/siostra zdemolują w kilka lat tongue_out
      • lupa_87 Re: dziecko"niszczyciel" 01.04.10, 13:12
        To normalne. Szczególnie jeśli chodzi o coś co można oderwać,
        wydłubać i rozwiercić. Takie są prawa małego dziecka. Nie robią tego
        specjalnie. Oczywiście nie można na to pozwalać, trzeba tłumaczyć,
        zabraniać itd. Ale w zabawie nawet niechcący coś się zepsuje i
        zniszczy. Dzisiaj synek wziął koszyk na sztućce do zmywarki i
        połamał bo mu spadł na podłogę ;-( Na pewno dziecko musi mieć swój
        pokój, w którym wszystko może robić i jak podrośnie do się zrobi
        remoncik.
        • iit2 Re: dziecko"niszczyciel" 07.04.10, 21:10
          jak reagujecie przede wszystkim na takie zniszczenia, bo ja już kilka razy
          wlałam swojemu synkowi, on ma 27 miesięcy i rozumie wszystko , wie co może a
          czego nie a i tak robi na złość.Jak ja bym chciała mieć to za sobą.
          • dragica iit2 08.04.10, 00:01
            ["i] bo ja już kilka razy
            wlałam swojemu synkowi, on ma 27 miesięcy i rozumie wszystko , wie
            co może a
            czego nie a i tak robi na złość.Jak ja bym chciała mieć to za sobą."
            [/i]
            A moze robi ci na zlosc,bo go bijesz??????

            Aniołek (*) Synek(*) Jovana-24 wrzesien 2008
    • bentley31 Re: dziecko"niszczyciel" 07.04.10, 21:20
      zgadzam się, że na pewno trzeba tłumaczyć dziecku, czego nie wolno.
      My nie mamy takich problemów, a to już druga kilkunastomiesięczna w domu...
      To, że starsza nie niszczyła, to nawet nie było dziwne, bo ona od zawsze taki
      typ raczej "mola książkowego", ale młodsza to już zupełne przeciwieństwo, ale
      też nic nie niszczy.
      Nie wiem czy to ma znaczenie, ale u nas są konsekwentnie przestrzegane pewne
      zasady, np ta, że kredki, ciastolina, farby itp używane są tylko i wyłącznie na
      stole (na czas prac plastycznych kładziemy na stole ceratę)
      jak dziewczyny miały po kilka miesięcy były steki razy odnoszone od sprzętu
      grającego z tłumaczeniem, że nie wolno "obsługiwać" i nie robią tego, książki
      zawsze stały i stoją na regałach, a kwiaty na podłodze...
      Nie wiem, pewnie mamy dużo szczęścia z tym,że starsza ie daje "złego" przykładu
      młodszej...smile
      G.
    • asia_i_p Re: dziecko"niszczyciel" 07.04.10, 21:48
      Może nie skapowała, że nie można.
      Może skapowała, ale jej to nie interesuje (tak miała moja siostra,
      która przechodząc koło półki po prostu musiała oderwać grzbiet
      książki, w łazience wlać atrament do namaczającego się prania -
      dostawała takiego amoku, że z premedytacją i zaśmiewając się robiła
      to, co zakazane).
      Może skapowała, ale nie może się oprzeć (zdarza się mojej córce,
      jeśli chodzi o rysowanie po stole).
      Oddzielny pokój bez tapet to niezły pomysł.
    • camel_3d Re: dziecko"niszczyciel" 08.04.10, 08:39
      moj na razei reaguje na NIE. nei ma zniszczen...
      ostatnio probowal rysowania olowkiem na stole, ale juz mu przeszlo..tzn..ciagle
      proboje, ale patrzy czy ja patrzesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka