dare-czka
21.04.10, 14:07
moj synek w czerwcu skonczy 2 lata.Zaczynam sie martwic jego
strachem przed ludzmi.Od 2 mies chodzimy do mini przedszkola,kilkoro
dzieci w podobnym wieku i pani.Ja oczywiscie nie zostawiam go,jestem
w sali caly czas,inne mamy wychodza na zewnatrz poczytac
gazetki,spotkania 2 razy w tyg po 2h.Syenk przez pierwsze 1,5 h
ciagle przy mnie,nie zrobi sam nawet kilku krokow,ciagnie mnie za
reke zebym mu podala zabawke,stesuje sie jak pani na niego spojrzy
czy tez powie cos-od razu siada mi na kolnach i mamaaaa.Zaczelo sie
to jak skonczyl ok 15 roku,na pocztku troche sie bal obcyhc ale
teeraz to juz przesada.Rozkreca sie dopiero przed samym
wyjsciem,wtedy sie bawi,i nawet nie musze byc w zasiagu jego
dotyku.Generalnie jest pogodnym i bardzo wesolym dzieckiem,ale tylko
u siebie w domu,jak wychodzimy"do dzieci"to sie sresuje i boi zostac
na choc minute sam,tak jakby to byla kara.a wiem ze lubi tam chodzic
bo pytam go rano"idziemy do dzieci?a on zawsze z
radoscia"tak!",gorzej zeby wszedl bo na poczatku nawet nie chce tam
wejsc a jak juz wejdzie do tylko przy mnie siedzi.Bardzie stresuja
go dorosli niz dzieci.I stad moje obawy bo chce go poslac do
przedzkola,chociaz na pol dnia,ale nie wyobrazam sobie tego znajac
jego plochliwosc i strach.Czy takie dzieci sa w stanie w ogole
zsotac same bez mamy w przedszkolu?