matijas77
27.05.10, 01:07
W sumie to chyba się chcę tylko wygadać, bo rady nie ma dobrej. Chyba że
znacie. Stare jak świat: dbamy z żoną o małą, żeby nie jadła za często
słodyczy, bo wiadomo, zębów porządnie nie umyje, bo trzech lat nie ma, a
słodycze nie są najfajniejszym pokarmem. A dziadkowie? Ledwo ją zobaczą, to
już by czekoladą karmili. Mój ojciec to czekoladki non stop nosi i wpycha we
wnuczkę. Ile wlezie. Tłumaczymy, prosimy, czasem wręcz wydzieramy (raz
próbował nakarmić wnuczkę cukrem, bo nie miał pod ręką nic innego, szok). Skąd
ta obsesja? Fakt, że córa dziadków lubi, cóż, skoro jednego wita "cześć,
dziadek, czekoladka!". Kupić przywiązanie za czekoladę??