Dodaj do ulubionych

Natrętne dziecko w piaskownicy

15.07.10, 11:20
Sytuacja, która mi się ostatnio przydarzyła: asystowałam mojemu
dziecku bawiącemu się w piasku. Synek spokojnie jeździł sobie
autkami, trochę kopał łopatką, raz na jakiś czas prosząc mnie o
pomoc w przyczepieniu czegoś lub pokazując mi coś. Dzieci było mało,
nie zwracały na siebie uwagi. Nastepnie pojawił się nieco starszy od
mojego, trzy lub czteroletni chłopczyk z mamą i małym braciszkiem.
Zaraz podszedł do mojego, chcąc się bawić. Nie robił nic złego, ale
jako starszy miał swoje wizje zabawy, pouczał mojego, mówił, że tak
się nie sypie, że tu jest suchy piach. Zaczął decydować, ktorymi
zabawkami bedzie się nbawił on, a którymi synek. Ciagle tez zadawał
mi rożne pytania. Jego mama tymczasem zajmowała się swoimi sprawami,
w ogóle nie zwracając na niego uwagi. Nie miałam ochoty zajmować się
cudzym absorbującym dzieckiem, a moje tez już straciło ochotę na
zabawę, skoro było skazane na niechciane towarzystwo. Wkrótce
poszliśmy stamtąd. I sama teraz nie wiem czy jestem totalnym gburem,
czy może nieasertywną ciapą.
Obserwuj wątek
    • leneczkaz Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:26
      A Ty powinnaś sobie odejść i dać im się bawić samodzielnie. Do przedszkola też z
      nim pójdziesz nadzorować czy ktoś mu nie podbiera autek? Mały nie oponował,
      znaczy, że jest ok. Jakby się darł w niebogłosy i wyrywał zabawki to wtedy
      powinnaś wkroczyć do akcji ale o niczym takim nie pisałaś tzn. że obydwaj sobie
      radzili jak umieli.
      • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:40
        Niezupełnie. Mój synek na ogół oczekuje mojego towarzystwa, jak
        pisałam wyżej. Kiedy ten starszy chłopiec sie pojawił i ingerował we
        wszystkie jego poczynania, synek próbował się bawić, a po pewnym
        czasie zaczął mówić "idziemy". Nie każde dziecko reaguje darciem się
        w niebogłosy. Mój był niemile zdezorientowany. Trudno się bawić, gdy
        ktoś co chwilę wyrywa autko, nawet w dobrej wierze, i pokazuje, jak
        według niego powinno jechać.
        • pelapa Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:55
          Odpuść sobie. Niech młody sam uczy jak radzić sobie z innymi
          dziećmi. Nigdy nie interweniuje w takich sytuacjach, chyba ze
          sytuacja zaczyna rozwijać sie w kierunku do rękoczynów. Moze być
          zdezorientowany, nawet zły, zazdrosny, sterowany przez starsze
          dziecko - cóż, życie. Ochraniając go przed wszystkimi przykrymi
          bodźcami IMO robisz mu krzywdę. Czego sie w ten sposób nauczy?
        • leneczkaz Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:56
          Hmmm. Mój też był taką 'pipką' co to ni umiała walczyć o swoje. Przeszedł bidok
          szkołę życia w żłobku i problem mam wręcz odwrotny, bo to mój zarządza piaskownicą.
          Myślę, że powinnaś rozmawiać z dzieckiem o tym co może się dziać w piaskownicy,
          i 'sterować' zabawą jak mały sobie ewidentnie nie radzi. Mówisz do starszaka:
          "to są zabawki Jasia/Stasia i on może bawić się nimi tak jak zechce". Starszak
          pewnie podejmie dyskusję.. Za to młodszy zobaczy jak MOŻNA reagować w różnych
          sytuacjach. A to już o Ciebie i od jego temperamentu będzie zależało co z tego
          wyniknie.
          • princess_bride Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:12
            Super! Dwie dokładnie przeciwne rady w ciągu 2 minut smile

            Pelapa, ale ja własciwie nie reagowałam. Grzecznie rozmawiałam z
            chłopczykiem, co jakiś czas wtrącając: "Ale x lubi tak
            jeździć/sypać/ustawiać". Po pewnym czasie mały chciał odejśc, a i
            dla mnie sytuacja straciła powab.
            • pelapa Re: Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:24
              Czyli nie ma mądrości uniwersalnych smile wszystko zależy od
              temperamentu dziecka i odporności psychicznej mamy. Ale w żłobku też
              pewnie nikt nie reagował, a młodo Laneczki się "wyrobił" wink Aż za
              bardzo smile
              • princess_bride Re: Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:26
                To może to on był big_grin
                • pelapa Re: Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:31
                  To mógł być też mój, "wyrobiony" przez starszą siostrę big_grin Nie ma na
                  świecie lepszej szkoły przetrwania niż trochę starsze rodzeństwo.
                • leneczkaz Re: Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:34
                  Mój 'wyrobiony' ma 21 m-cy wink
                  • pelapa Re: Pelapa i Leneczka 15.07.10, 12:44
                    Łał, to niezły jest, ma chłopak charyzmę wink
    • koza_w_rajtuzach Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:50
      nie bardzo rozumiem na czym polega Twój problem? Chyba na tym, że po prostu nie
      cierpisz innych dzieci. Trzeba było powiedzieć o tym matce tego chłopca.
    • mama-ola Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:53
      Wygląda na to, że najlepiej czujesz się wyłącznie w towarzystwie
      swego synka i tego też uczysz jego. Skąd więc pomysł pójścia w
      miejsce publiczne? Skoro to miejsce jest ok, tylko dopóki ktoś inny
      nie przyjdzie? Może w domu byłoby Wam najprzyjemniej?
      Nie ironizuję, tak tylko chciałam dać do myślenia, bo napisałaś
      tekst o obcym chłopcu, który był winien. A to nie chłopiec pomylił
      konwencję (w piaskownicy ma się prawo inicjować wspólne zabawy),
      tylko Ty pomyliłaś konwencję, uważając, że się... w t r ą c a ł???
      Piaskownica jest miejscem do zawierania więzi społecznych, a nie do
      anektowania swojego kącika i szanowania wyznaczanych granic.

      Patrz wątek o pożyczaniu zabawek w piaskownicy i opcji "w
      piaskownicy wszystkie zabawki są wspólne" oraz dziwacznym cierpieniu
      rodziców, którzy się dziwią, że obce dziecko wzięło zabawkę ich
      dziecka.

      Możesz mi wierzyć, że z czasem znudzi Ci się bawienie z dzieckiem i
      będziesz chciała, by pobawił się sam lub z kimś - i wówczas może się
      okazać, że za nic w świecie synek Ci na to nie pozwoli. Będziesz
      chciała z inną mamą zamienić dwa słowa i za boga się nie da.
      Usłyszysz "idziemy" albo będzie się wtrącał, albo Ci przekrzykiwał,
      może się rozpłacze...
      Lepiej dziecko odsuwać od siebie, opuszczać na jak wcześniejszym
      etapie, jakkolwiek to brzmi.
      • joshima Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:01
        mama-ola napisała:

        > Lepiej dziecko odsuwać od siebie, opuszczać na jak wcześniejszym
        > etapie, jakkolwiek to brzmi.
        Albo raczej pozwolić dziecku na samodzielność, bo później może być tak:
        forum.gazeta.pl/forum/w,851,114018468,114018468,Mamusiu_bo_wy_zapominacie_o_mnie.html
      • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:09
        Ale synek często bawi się z dziećmi, wymienia zabawkami (ma juz
        nawet odruch, że jesli jakies dziecko chce się bawic, tym czym
        aktualnie on, to szuka jakiejś innej swojej zabawki, żeby pożyczyć
        zamiast tej pierwszej; uważam, ze to cenne) tylko zwykle siły są
        mniej więcej równowazne. W tej sytaucji był całkowicie zdominowany,
        kazdy jego ruch spotykał się z reakcją tego chłopczyka, który nie
        interesował się jego zabwakami jako takimi (zwykle zabieramy ich
        cały stos, własnie dla wymiany i dzielenia), tylko samym moim
        synkiem. Ja szczerze mówiąc też nie miałam ochoty stale odpowiadać
        na jego pytania, podczas gdy on, widząc, ze mały jest raczej
        małomówny, traktował mnie jako naturalnego odbiorcę wszystkich
        swoich problemów.
        Wydaje mi się, ze jednak zawieranie więzi społecznych to nie to samo
        co kołchoz, gdzie wszystko jest wszytskich (czytaj: silniejszego,
        sprytniejszego) i kazdy robi to, co inni.
        Zabawa z dzieckiem już teraz wydaje mi się nudna - zwłaszcza z
        cudzym. Cieszę się z tych chwil, gdy mój bawi się sam, raz na jakiś
        czas domagając się tylko mojej uwagi. Gdybym zobaczyła, że przykleja
        sie do innej dorosłej osoby, chyba próbowałabym odwócić jego uwagę.
        • pelapa Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:19
          Czyli jest ok, młody sobie radzi. A dlaczego źle Ci z tym że
          chłopiec był zaiteresowany Twoim synkiem? To chyba dobrze? Normalne
          jest ze starszy dominuje młodszego, jak nic złego się nie dzieje to
          nie reaguj. Rozumiem że byłas raczej zmęczona rozmowa z
          chłopczykiem. Trzeba było odejść trochę, nie odpowiedać, chłopiec
          szybko by sie znudził.
          A w piaskownicy to jest kołchoz, czy chcesz czy nie. trudno
          wytłumaczyć dzicim 2,3,4 letnim że nie mogą brać leżacych zabawek.
          Jak w wątku o tresurze, rodzice ciągle pouczający dzieci w
          piaskownicy psują wszystkim zabawę i dobry nastrój.
          • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:26
            Leżące zabawki - prosze bardzo. Gorzej, gdy tylko zabawka, którą
            trzyma jakieś dziecko, staje się obiektem pożądania innego. Ale to
            jak gdyby inny temat, bo u nas z tym nie było problemu. Gdyby
            chciał się bawić naszymi zabawkami, to proszę bardzo. U nas jednak
            sytuacja wyglądała raczej tak, jakby młoda mężatka gotowała zupę, a
            teściowa stała i pouczała wink
    • joshima Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 11:58
      princess_bride napisała:

      > I sama teraz nie wiem czy jestem totalnym gburem,
      > czy może nieasertywną ciapą.
      Ale że co? Myślisz, że powinnaś go przepędzić? Ja bym ich zostawiła i z pewnego
      oddalenia obserwowała, czy małemu nie dzieje się krzywda. Sami by się dogadali.
      A jak nie to bym interweniowała dopiero.
    • franczii Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:05
      ja bym zostawila dziecko i tylko obserwowala. Ewentualnie zareagowalabym gdyby
      wieksze dziecko probowalo odebrac z raczek dziecka zabawke. Ale tylko po to,
      zeby pokazac ze sie nie musi godzic i moze powiedziec "nie". Nie dziwie sie ze
      twoje dziecko bylo zdezorientoweane, nie potrafi sie jeszcze zachowac w zabawie
      z innymi dziecmi a ty mu zadania nie ulatwiasz.
      A to ze starsze dazy do dominacji to normalna sprawa. Moj starszy tez kiedys sie
      poddawal i to inni decydowali w co sie bawic a teraz sam jest malym prowodyrem i
      to nie z mniejszymi a z rowiesnikami lub wiekszymi.
      • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:16
        franczii napisała:
        a ty mu zadania nie ulatwiasz.

        Czemu własciwie? Co miałam zrobić? Właściwie robiłam podobnie, jak
        piszesz, tylko po pewnym czasie mały chciał odejść i daliśmy sie
        spłoszyć.
        Zauwazcie, ze moje negatywne odczucia wobec tego chłopca zaistniały
        głównie w mojej głowie, w zasadzie nie uzewnętrzniłam ich.
        • franczii Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:28
          To skoro chcial odejsc sam to jaki problem?
          Dal sie sploszyc raz ale nie zawsze tak bedzie. Nauczy sie, ze sa dzieci, ktore
          beda probowaly nim kierowac i nauczy sie, ze nie musi sie na to zgadzac jesli
          zaproponowana zabawa mu nie odpowiada.
          Zreszta ja bym probowala sie oddalic od tej piaskownicy i podchodzilabym tylko
          wtedy kiedy mnie wola a potem jak juz sie zajmie zabawa to bym odchodzila. Wtedy
          tez uwaga takiego wiekszego chlopca skupilaby sie tylko na twoim dziecku a nie
          na tobie. Zreszta jestes pewna, ze twoj synek chcial sobie pojsc bo meczylo go
          zachowanie tamtego chlopca, a nie dlatego, ze sie znudzil bo twoja uwaga skupila
          sie na tamtym dziecku?
          • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:45
            Problem jest taki, że spodziewam sie, iż synek bawiłby się dłużej,
            gdyby nie zachowanie tamtego chłopca.
            Nie wiem jak u Was, ale u nas na placach zabaw ławki to rzadkość. W
            większości przypadków mamy mogą stać lub siedzieć na obramowaniu
            piaskownicy. Sytuacja, kiedy ja sobie czytam, a raz na kilka minut
            nawiązuję z nim kontakt (raz rzadziej, raz częściej, zalezy od
            różnych czynników) wydawała mi się korzystna dla obu stron.
            Nie mogę mieć przecież stuprocentowej pewności, co skłoniło
            dwuipółlatka do odejścia. Wydaje mi sie jednak, ze miał dość
            przeszkadzania.
            • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:09

              > Problem jest taki, że spodziewam sie, iż synek bawiłby się dłużej,
              > gdyby nie zachowanie tamtego chłopca.

              no ale się nie pobawił. Takie jest życie, nie zawsze na swojej drodze będzie
              spotykał osoby z którymi znajdzie wspólny język, nie miał ochoty na towarzystwo
              chłopca to odszedł, kiedyś powie nie chcę się z Tobą bawić bo mi nie odpowiada
              sposób w jaki to robisz i tyle.
    • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:33
      ale co znaczy: "Nie miałam ochoty zajmować się cudzym absorbującym dzieckiem" co
      miałaś z nim robić? chodzi o to odpowiadanie na pytania?

      Twój też kiedyś będzie starszym dzieckiem w piaskownicy i może też będzie
      pouczał to młodsze, no jaki to problem? ja rozumiem żeby robił krzywdę małemu,
      wyrywał mu zabawki którymi akurat się bawi, sypał w niego piachem ale tak
      naprawdę z tego co piszesz nie działo się nic w co trzeba było się wtrącać. Mały
      nie chciał się bawić poszliście i tyle-piaskownica nie jest jego.
    • aretahebanowska Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:33
      A co miałaby Twoim zdaniem zrobić mama tego chłopca? Zwłaszcza, że
      jak napisałaś była z jeszcze jednym dzieckiem. A może to byłam ja?
      Bo mojego starszego zostawiam i on sam znajduje sobie towarzystwo.
      I też często próbuje być kierownikiem. Nie wtrącam się dopóki nie
      wystąpi konflikt. Biegać muszę za młodszym i jego pilnować bo jest
      małym zabijaką i czasem za bardzo rozrabia. Jak Twoje dziecko
      zacznie więcej czasu spędzać z innymi to nieraz trafi na takiego
      dominatora a Ty nie zawsze będziesz mogła go obronić.
      • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:51
        > A co miałaby Twoim zdaniem zrobić mama tego chłopca?
        Powiedzieć: Karolku, nie przeszkadzaj pani/chłopczykowi, masz tu
        swój samochodzik i baw się. I dopilnować, zeby przestał przezkadzać.

        To, ze ona ma dwoje dzieci, nie znaczy, że ja mam zabawiac jedno z
        nich. Ja przynajmniej próbowałabym zorientowac sie, czy osoba
        zagadywana przez moje dziecko ma na to ochotę. A młodszy był jeszcze
        niemobilny.
        Nie kazde dziecko sygnalzuje konflikt rykiem i płaczem.
        • lacitadelle Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:57
          Może ja jestem jakaś aspołeczna, ale jakbym nie miała ochoty z obcym dzieckiem
          rozmawiać, to bym tego nie robiła.

          I powiedziałabym synkowi, że może odmówić zabawy z chłopcem, jeżeli nie ma nią
          ochoty (na tym etapie komunikacji werbalnej może wystarczyć zdecydowane NIE),
          gdyby sam na to nie wpadł.

          Wyznaję zasadę: umiesz liczyć, licz na siebie smile więc raczej nie spodziewam się,
          że świat sam się domyśli i dostosuje do moich pragnień.

          • aretahebanowska Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:14
            A skąd ta matka miała wiedzieć, że jej dziecko przeszkadza? Trzeba
            było to powiedzieć temu chłopcu. Matka widziała, że ty z nim
            spokojnie rozmawiasz, coś tam razem robicie, nie ma awantury czy
            bójki. Skąd niby ona miała wiedzieć co Tobie siedzi w głowie?
            • memphis90 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 16:22
              > A skąd ta matka miała wiedzieć, że jej dziecko przeszkadza?
              No właśnie powinna się zainteresować. To przecież jej dziecko i nie
              powinna zwalać odpowiedzialności za nie na inną matkę na placu zabaw-
              niezależnie, czy ma 1,2 czy 5 dzieci. Ja ogólnie dzieciaki lubię, ale zdarza
              się, że jakieś się "przykleja" (mamusia nie jest zainteresowana rozmową z
              potomkiem, bo czyta gazetę albo szlifuje paznokcie), a ja po pół godzinie
              gadania z obcym dzieckiem o przedszkolu i mrówkach mam trochę dość. Ale przecież
              nie powiem maluchowi "spadaj".
              • aretahebanowska Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 21:00
                A dlaczego nie? No, może niekoniecznie "spadaj" ale jakoś tak
                bardziej dyplomatycznie. Gdyby każda matka łaziła w piaskownicy za
                swoim dzieckiem to nie starczyłoby miejsca dla dzieci. Ja widzę, że
                sytuacja optymalna to taka, w której każde dziecko bawi się ze swoją
                mamą, każde w swojej zaznaczonej części piaskownicy, nie wymieniają
                się ze sobą zabawkami, nie rozmawiają ze sobą. Bo i po co?
                To dziecko ma się bawić na placu zabaw. Dlaczego matka ma
                interweniować jeśli jej dziecko jest spokojne, rozmawia z mamą
                innego dziecka, nie wywołuje konfliktów. Bo z kimś rozmawia? A skąd
                ta matka ma wiedzieć, że jej dziecko komuś przeszkadza? Ma co minutę
                podchodzić i pytać czy nie przeszkadza? Aż tak jesteście
                skoncentrowane na sobie i swoim dziecku, że taki przelotny kontakt
                psuje samopoczucie? To po co przychodzić na publiczny plac zabaw?
                Nie ma obowiązku kontaktów ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że się
                nie ma na to ochoty.
      • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:29
        >A co miałaby Twoim zdaniem zrobić mama tego chłopca?>

        Może zwyczajnie podejść do syna i powiedzieć mu, że skoro chłopczyk nie ma ochoty na zabawę z nim to nie powinien przeszkadzać. Moja córka też lubi nawiązywać kontakty z innymi dziećmi - jednym to odpowiada innym nie. W tym drugim przypadku po prostu staram się małą zainteresować czymś innym, robieniem babki, zjeżdżalnią, karuzelą itp. po to, by jej nie było przykro i po to, by nie naprzykrzała się tym, którzy tego nie chcą.
    • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 12:37
      Chodząc z moją dwulatką po różnych placach zabaw wiele się już
      naoglądałam i niestety muszę stwierdzić, że są dzieci i dzieci. Są
      takie, które ładnie potrafią się bawić, współpracować (niezależnie od
      swojego i współtowarzysza wieku), pożyczać innym swoje zabawki i
      bawić się cudzymi ale bez wydzierania ich kolegom czy koleżankom
      tylko grzecznie prosząc o nie. Ale są też prawdziwe dzikusy, których
      mamusie nie tylko nie włożyły zbyt wiele wysiłku w wychowanie
      latorośli (maluchy latają po placu jak opętane drąc mordy, by
      najmniej to nie zwykły berek czy zabawa w chowanego), ale i za wiele
      zainteresowania nimi nie wykazują - i nie mówię tu tylko o
      asystowaniu dziecku przy zabawie (bo może nie każde tego potrzebuje i
      oczekuje), ale w ogóle o zainteresowaniu, co maluch na placu zabaw
      wyprawia. Lepiej po prostu uwalić się na ławeczce z gazetką albo
      popychać głupoty z koleżanusią, a dziecko niech robi co chce. W końcu
      plac zabaw to dżungla i rządzi tu prawo pięści. Piszę tak dosadnie,
      bo pewnym mamom chcę uświadomić, że ich pociechy powinny korzystać z
      publicznych urządzeń, takich jak np. place zabaw w sposób nie
      utrudniający innym dzieciom zabawy. Wydzieranie zabawek, pokazywanie
      na siłę, co i jak robić, spychanie ze zjeżdżalni młodszych od siebie
      (czego świadkiem byłam nie raz) to chyba nie jest właściwe
      zachowanie, czyż nie. Pomyślcie o tym. Dzieci w wieku naszych pociech
      nie są jeszcze w pełni gotowe do relacji społecznych i wciąż
      potrzebują naszego wsparcia i pokierowania, pamiętajcie o tym.
      • pelapa Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:02
        Sorry, ale IMO na etapie 2-3 lat to jak dziecko sie zachowuje w
        większości to nie wychowanie ale temperament czyli geny. Szlifowanie
        jest jeszcze w toku. IMO darcie mordy na placu zabaw jest dozwolone,
        bieganie jak opętany też. Niektóre dzieci tak mają i to nie jest
        ADHD. Jak masz grzeczniutkie dziecko, to w większości nie jest to
        Twoją zasługą, masz taką wersję demo. Następny może być Windows
        2000. Spychanie jest niebezpieczne i nikt przy zdrowych zmysłach na
        to nie pozwala, wydzieranie jest niedozwolone ale jak powyzej -
        dziecku 2-3 letniemu to sie jeszcze zdarza. Rodzic ma pilnowac by
        tak sie nie stało. A opisana powyżej sytuacja nie dotyczy takich
        zachowań, chłopiec jak rozumiem nie zagrażał fizycznie małemu,
        raczej udręczył psychicznie jego mamę i trochę jej synkasmile
        • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:11
          Czyli rozumiem, że przemocy fizycznej mówimy nie, ale na psychiczną
          już dozwalamy. Co do darcia mordy i latania jak opętany - to raczej
          uskuteczniają nie 2 - 3 latki, ale starsze dzieciaki. Co do spychania
          - zdziwiłabyś się, nie każda mama reaguje, kiedy jej pociecha
          zachowuje się w sposób zagrażający bezpieczeństwu innych (w końcu
          uczy się już teraz rozpychać łokciami i po trupach dążyć do celu). Z
          resztą nie zawsze ma na to szansę - bo niby jak skoro zjeżdżalnia w
          jednym końcu placu, a ona na ławeczce na drugim jego krańcu (a place
          potrafią być naprawdę spore) - przecież matka nawet nie widzi co
          dziecko wyczynia. Wyobraźmy więc sobie, że każda mama olewa sprawę i
          zostawia dziecko samopas. Mielibyśmy wtedy sporo nieprzyjemnych i
          niebezpiecznych sytuacji.
          • pelapa Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:26
            Czyli Twoja propozycja:
            chodzić za dzieckiem i mówić:
            - to nie twoje, nie baw się tym
            - oj uważaj,
            - nie biegaj,
            - nie wchodz tam,
            - nie biiiegaj!!!!
            - no co Ci mówiłam: NIE BIEGAJ!!!
            - mów ciszej,
            - nie baw sie z tą dziewczyną, jej mama sobie tego nie zyczy,
            - nie ruszaj, to nie Twoje!!!

            A Ty siedzisz i :
            - chłopczyku zostaw to, to mojej Julci
            - nie rozmawiaj z moją córeczką, to jej kącik!
            - no, nie rozwalaj jej babek
            - i co zrobiłes, przez Ciebie pobruudziła swoją sukienkę!!
            - och, kochanie czy ten chłopiec cię dręczy?
            - czy czujesz sie córeczko komfortowo?

            PS: Czy Ty wiesz co to przemoc psychiczna? Czy za taką uważasz każdy
            dyskomfort przytrafiający się dziecku w kontaktach z innymi
            dziećmi?????
      • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:11
        Wydzieranie zabawek, pokazywanie
        > na siłę, co i jak robić, spychanie ze zjeżdżalni młodszych od siebie
        > (czego świadkiem byłam nie raz) to chyba nie jest właściwe
        > zachowanie, czyż nie. Pomyślcie o tym. Dzieci w wieku naszych pociech
        > nie są jeszcze w pełni gotowe do relacji społecznych i wciąż
        > potrzebują naszego wsparcia i pokierowania, pamiętajcie o tym.

        ale ty chyba wątki pomyliłaś bo jakoś autorka wątku nie pisze o takich
        zachowaniach a wręcz przeciwnie pisze, że nie robił nic złego...
        • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:23
          No o zabieraniu zabawek pisze właśnie - czytaj uważniej. A poza tym spójrz na problem nieco szerzej - ja to właśnie uczyniłam, chyba nie jest to zakazane?
          • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:25
            Żebyś nie była zaskoczona jeszcze zacytuję: "Mój był niemile
            zdezorientowany. Trudno się bawić, gdy ktoś co chwilę wyrywa autko,
            nawet w dobrej wierze, i pokazuje, jak według niego powinno jechać".
            • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:32
              jeszcze: "kazdy jego ruch spotykał się z reakcją tego chłopczyka, który nie
              interesował się jego zabwakami jako takimi (zwykle zabieramy ich cały stos,
              własnie dla wymiany i dzielenia), tylko samym moim
              synkiem"


              problem polega na tym, ze autorka wątku tak naprawdę nie potrafi się zdecydowac
              co jej nie odpowiadało w tym chłopcu ale to był jej problem a nie problem jej
              dziecka-bo dzieck osobie poradziło.
              • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:39
                Dziecko sobie poradziło - ewakuację z placu zabaw uważasz za poradzenie
                sobie? To chyba wyraz bezsilności wobec dominacji kogoś starszego od
                siebie.
                • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:46
                  Ewakuacji z placu zabaw dokonała matka, bo chyba można było zając dzieciaka
                  czymś innym prawda skoro nie chciał bawić się z chłopcem? bo rozumiem, że nie
                  chciał on a nie mama nie chciała żeby się bawił (choć nie jestem aby do końca
                  przekonana kto rzeczywiście nie chciał)? no chyba że ten plac zabaw to
                  piaskownica metr na metr i nie ma tam nic innego...
                  • thegimel Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 14:27
                    U nas są dwie piaskownice i pełno czystego piachu koło zjeżdżalni, jak młody
                    komuś za bardzo załazi za skórę (albo jemu załażą, ale to rzadziejsmile), to się
                    przenosimy.
                  • memphis90 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 16:29
                    Maluch chciał iść z placu zabaw, więc widać zabawa ze starszym kolegą nie za
                    bardzo mu odpowiadała. A jeśli dziecko chce się bawić w piachu, a inne mu w tym
                    przeszkadza, to dlaczego "ofiara" ma się zajmować czymś innym? IMO tu powinna
                    zareagować matka "agresora" i ustawić stosownie swoje dziecko, a jeśli miała
                    ważniejsze rzeczy na głowie- interweniować mogła mama "ofiary".

                    Przpraszam za określenia "ofiara" i "agresor", nie mają wartościować dzieci- ale
                    tak najłatwiej było mi rozróznić smile
                    • yagnik Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 21:35

                      > Maluch chciał iść z placu zabaw, więc widać zabawa ze starszym kolegą nie za
                      > bardzo mu odpowiadała. A jeśli dziecko chce się bawić w piachu, a inne mu w tym
                      > przeszkadza, to dlaczego "ofiara" ma się zajmować czymś innym? IMO tu powinna
                      > zareagować matka "agresora" i ustawić stosownie swoje dziecko, a jeśli miała
                      > ważniejsze rzeczy na głowie- interweniować mogła mama "ofiary".
                      >
                      > Przpraszam za określenia "ofiara" i "agresor", nie mają wartościować dzieci- al
                      > e
                      > tak najłatwiej było mi rozróznić smile

                      A mi się wydaje że grubą przesadą jest nazywanie nawet w cudzysłowiu dziecko
                      które jest dużo młodsze z marszu od razu ofiarą a chłopca który chciał zagadać
                      agresorem. Opanujecie się trochę smile
                    • karro80 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 16.07.10, 16:29
                      sie zgadzam w całej rozciągłości, wnerwia mnie ta superpoprawność i
                      delikatność, tak są dzieci które wykorzystują na placu zabaw i
                      dorosłych, którym głupio powiedzieć nie i dzieci, które albo są za
                      małe albo ciapowate. Moja np jest malym, ciapowatym agresoremwink - i
                      wiem, w których sytuacjach to ja mam zareagować aby w
                      piaskownicy była w miarę fajna atmosfera, bo co w tym przypadku jaki
                      opisuje autorka wątku, moje dziecko najpierw by sie usuwało,a potem
                      zaczęło lać "agresora"(co na 100% mamie "agresora" się nie spodoba i
                      mamy eskalcaję konfliktu) - jest taka amerykańska księżka o
                      dzieciorach, mądrze radzą, żeby niektórych sytuacji po prostu unikać.

                      A i jakoś wierzę w to, że poprzez to, że ja rozumiem sytuację i
                      reaguję w sposób kulturalny, ale wciąż naturalny, nie przepraszająć
                      w piaskownicy, każdego, że ośmielamy się tam przebywać, to moje
                      dziecię choć trochę przyswoi sobie postawę pozbawioną chamstwa, ale
                      też w miarę asertywną - moim zdaniem dobry kapitał na przyszłość.

                      Ale nie znaczy to, że interweniuję z każdą pierdołą, znam swoje
                      dziecko i wiem w jakim momencie kończy mu się cierpliwość - scenka
                      ze sklepu(jak ktoś ma siłę czytać w tym upale) - mała stoi przy mnie
                      (stoimy przy kasie) - większa dzieczynka się przepycha koło niej,
                      moja zmaltretowana upałem jest na granicy wytrzymałości(cięzko
                      znosi), a ktoś "narusza jej granice" - dziewczynka dostaje po
                      łapkach - przepraszam ją(moja nie gada), strofuję poważnie swoje
                      dziecię, ono opuszcza ręce i odsuwam moją kawałek, żeby
                      zapobiec "kolizji".
                      Co robi młode dziewczę? Korzystając z tego, że ja płacę, włazi na
                      moją młodą specjalnie, łypiąc czy ja widzę, ja nie widzęwinkrzecz
                      jasna - więc włazi dalej, młoda pomna reprymendy oduwa się
                      kawaleczek, dziewczę lezie na nią dalej - młodej puszczają nerwy i
                      leje "agresora"(ja widzę to kontem oka, bo załatwiam sprawy przy
                      kasie), dziewcyznka momentalnie: -proszę pani, a ona mnie znów
                      bije
                      - pytam się więc, czy ona mysli, że ja nie widziałam, że
                      ona specjalnie to robi i w tym wypadku to ona zasługuje na zwrócenie
                      uwagi? dziewczę mocno się zdziwiło, dodałam jeszcze
                      jakieś "umoralniacze"(że to bardzo nieładne zachowanie, bla, bla,
                      bla).
                      Aha, była z mamą czy babcią, która to ograniczyla się do jednego
                      upomnienia żeby mała nie pchała się na nas - widać dzieczynka była
                      przyzwyczajona, że nikt nie rejestruje jej "gry", a tylko efekt
                      końcowytongue_out

                      PS - moja reprymendę za bicie dzieci dostała poza sklepem,(w
                      zasadzie upomnienie, bo widziałam, że próbowała zachować się
                      normalnie)
                      jakoś ne chciałam tamtej małej robić tej przyjemności.


          • slonko1335 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:28

            > No o zabieraniu zabawek pisze właśnie - czytaj uważniej.

            no właśnie nie pisze, pisze że z tym nie było problemu:
            "Leżące zabawki - prosze bardzo. Gorzej, gdy tylko zabawka, którą
            trzyma jakieś dziecko, staje się obiektem pożądania innego. Ale to
            jak gdyby inny temat, bo u nas z tym nie było problemu.
            Gdyby
            chciał się bawić naszymi zabawkami, to proszę bardzo. U nas jednak
            sytuacja wyglądała raczej tak, jakby młoda mężatka gotowała zupę, a
            teściowa stała i pouczała"


            A poza tym spójrz na p
            > roblem nieco szerzej - ja to właśnie uczyniłam, chyba nie jest to zakazane?

            nieco szerzej? mam sobie dośpiewywać zakazane i niegrzeczne zachowania dzieci
            które tutaj nie miały miejsca?
            • ewuncia.a Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:37
              No to autorka wątku sama myli się w zeznaniach raz pisząc tak a raz tak smile Ja w każdym razie rozumiem jej problem, bo wielokrotnie z podobnymi sytuacjami się zetknęłam. Skoro jej mały nie miał ochoty na zabawę w stylu zaproponowanym przez starszego "kolegę" to miał do tego prawo i inni (czytaj: mama kolegi, bo on sam może jeszcze pewnych rzeczy nie kumać) powinni to uszanować i dać dziecku spokojnie się pobawić. Na placu zabaw powinno znaleźć się miejsce dla każdego i nie powinno się sobie wzajemnie utrudniać życia niepotrzebnym narzucaniem się - tego też powinniśmy uczyć dzieci od małego, bo czym skorupka za młodu ...

              • pelapa Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:47
                ewuncia.a napisała:

                >ię
                > zetknęłam. Skoro jej mały nie miał ochoty na zabawę w stylu
                zaproponowanym prze
                > z starszego "kolegę" to miał do tego prawo i inni (czytaj: mama
                kolegi, bo on s
                > am może jeszcze pewnych rzeczy nie kumać) powinni to uszanować i
                dać dziecku sp
                > okojnie się pobawić.

                Tylko mam tego chłopca pewnie się nie zorientowała. Princess była za
                grzeczna smile Odpowiadała na pytania chłopca, chłopiec grzecznie się
                bawił z jej synkiem. Powinna dać do zrozumienia że jest zmęczona: np
                przejąć zabawę z synkiem na chwilę aby znudzony 4-latek się oddalił.
              • thegimel Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 14:35
                U nas jest niespełna dwuletnia dziewczynka, która gdy ktoś jej narzuca swoje
                zdanie, albo usiłuje coś zabrać mówi: "To moje", albo "Nie chcę". Zabawkami,
                których akurat nie używa pozwala się bawić. Mama i babcia ingerują jeśli muszą.
                Ja mam ostatnio z moim małym (18miesięcy) więcej roboty. Zabiera innym zabawki
                (w sensie wydziera z rąk), a jak mu się tłumaczy, że nie, bo inne dziecko się
                tym bawi, to mam wrzask, dobrze że z placem zabaw sąsiaduje podwórko, na którym
                są traktory, koty, kury, etc. Jak się nie da na nic innego zwrócić uwagi, to
                idziemy oglądaćsmile Pan gospodarz pozwala, a obietnica pokazania traktora zawsze
                działa uciszającobig_grin
              • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 20:56
                ewuncia.a napisała
                > No to autorka wątku sama myli się w zeznaniach raz pisząc tak a
                raz tak smile

                No bo chłopiec nie wyrywał zabawek po to, żeby się nimi samemu
                bawić, tylko zabierał je na chwilę, żeby np. pokazać, jak wg niego
                trzeba postawić samochód.
          • thegimel Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 14:25
            Dlatego dziecko powinno być asertywne. Ja mojego staram się uczyć, że jeśli nie
            chce oddać czegoś czym się akurat bawi,to nie musi. A jak będzie starszy, to
            będę się starać uczyć, że jeśli nie chce się w coś bawić, to też nie musi,
            starczy powiedzieć nie. Nie mam ochoty stać nad dzieciakiem do pełnoletności i
            pilnować, musi sobie radzić sam do pewnego momentu. Wolę być w pobliżu, patrzeć
            co się dzieje i wkraczać jak już naprawdę trzeba.
      • mama_kotula Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 17:03
        Cytat(maluchy latają po placu jak opętane drąc mordy, by
        najmniej to nie zwykły berek czy zabawa w chowanego


        Mam pytanie.
        Dzieci - a przynajmniej większość z nich, i taaaak, głownie dzieci w wieku 5 i wyżej - mają naturalną potrzebę tzw. wyszalenia się.

        Zapytam więc: gdzie te dzieci mają biegać i krzyczeć. Skoro:
        - w domu nie wolno biegać i krzyczeć (sąsiedzi)
        - w przedszkolu nie wolno biegać i krzyczeć (względy głównie bezpieczeństwa)
        - w sklepie, restauracji, na ulicy nie wolno biegać i krzyczeć
        - w szkole trzeba siedzieć na doopie i być cicho przez około 6 razy po 45 minut dziennie
        - a na placu siedzi Ewuncia, która nie pozwala krzyczeć i biegać, bo, rzecz jasna, tylko niewychowane dzikusy biegają i krzyczą (znamienne jest tu, że Ewuncia ma dzieciątko dwuletnie tongue_outtongue_out).
    • yagnik Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 13:42
      "I sama teraz nie wiem czy jestem totalnym gburem,
      czy może nieasertywną ciapą."

      Raczej to pierwsze. Ale bez przesady na totalnego gbura też nie pasujesz wink, po
      prostu widzisz problemy tam gdzie tak naprawdę ich nie ma smile
    • zebra12 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 14:17
      Moja córka jest taka przemądrzała. Zwracam jej uwagę, że tak nie
      można, ale ona uwielbia pouczać i narzucać swoje zdanie. Z tym, że
      ona preferuje starsze dzieci. Ma obecnie 3,5 roku. Z maluchami
      raczej się nie bawi, chyba, że są to zywiołowe i samodzielne dzieci.
      Mnie też czasem wkurzają takie wszystko wiedzace brzdące. Ale to
      jednak tylko dzieci i nie robią tego ze złosliwości czy wyniosłości.
      Chcą zwrócić na siebie uwagę, zabłysnąć.
      Nie ingeruję w dzecięce zabawy, dopóki nie dochodzi do przemocy.
      Pokazywanie komuś zabawy przemocą nie jest. Ale juz zmuszanie do
      zabawy wbrew woli jest nią. Trzeba mądrości i wyczucia.
    • hermetyczka Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 16:51
      nie chciałas sie bawić?? to po co siedziałaś w piaskownicy?? dzieciak mógł
      przypuszczać, że jezeli ktoś tam siedzi, to po to, zeby pogadać/bawić sie.
      ja cie znam. i twojego syna. i wam podobnych. żal mi was. bo twoje dziecko
      jest/bedzie niesamodzielne, ty dzieci po prostu nie lubisz. chronisz dzieciaka
      przed ingerencją innych dzieci. wychowujesz kaleke. nieudacznika. strasznie ci
      wspołczuje i jeszcze bardziej twojemu synowi.
      wyjdz z piskownicy. poczytaj, pogadaj z innymi. pozwol dziecku sie uczyc
      zachowań socjalnych.
      i wiesz, zacznij lubic dzieci inne niz swoje. to niestety taka przypadłośc
      "mamusiek" malych jedynaczków, którymi zarzucone jest to forum. inne starsze
      dzieci, biegaja, wyrywaja, w pilke graja a moj maly chlopaczek/dziewczynka, taki
      grzeczny, dobry, spokojnie w piaskownicy... tfu, obrzydliwe. tak jak pisanie o
      dziecku "natretne".
      wiesz, moze ta druga matka matka pisze na jakims forum prywatnym o
      niepozbieranym, niepociumanym maluchu- twoim dziecku. i jego ..... (wstaw sobie
      przymiotnik) matce, która siedzi w piaskownicy.
      kiedys twoj syn moze byc dumny, ze umiesz z jego kolegami pogadac.
      • jeza_bell Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 18:25
        Odnoszę wrażenie, że lepiej dla autorki wątku byłoby zrobić zrzutę na worek piasku, który znajdzie swoje miejsce na jej balkonie vel w przedpokoju. Tam synuś będzie miał wyłączność, a mamusia nie będzie musiała się denerwować obecnością innych dzieci.
        Przykre jest to, że obce dzieci traktuje jak natrętów- każde wszak ma swój własny charakterek i to, że jest bardziej gadatliwe i lubi ustawiać towarzystwo nie znaczy, że należy uważać je za personę non grata.
        Matki dzieci nadpobudliwych w takim razie gdzie mają spędzać czas ze swoimi pociechami? W rezerwacie?
        Trochę więcej wyrozumiałości i tolerancji.
        • princess_bride Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 20:54
          Nie przesadzacie? Jakoś po tym, co piszecie, nie chce mi się
          wierzyć, że jestescie takie prospołeczne. W stosunku do tego chłopca
          nie wyemitowałam nawet 5% tego jadu , ile było w dwóch ostatnich
          postach, w dodatku ze złorzeczeniem.

          Czy odnotowałyscie, że ja nie biłam batem tego chłopca-natręta (a
          był nim, choć to nie jego wina), nie dałam mu odczuć, że mi
          przeszkadza?
          Mam do niego zal o to, że wypłoszył moje dziecko z piaskownicy, ale
          ponieważ robił to nie w złej woli, nie miał złych zamiarów, nie
          reagowałam bezpośrednio. I zastanawiałam się, czy nie powinnam
          jednak próbować wyznaczyć granicę zabawy mojego dziecka, w której
          nikt mu nie bedzie przeszkadzał.

          • yagnik Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 21:53
            > Mam do niego zal o to, że wypłoszył moje dziecko z piaskownicy, ale
            > ponieważ robił to nie w złej woli, nie miał złych zamiarów, nie
            > reagowałam bezpośrednio. I zastanawiałam się, czy nie powinnam
            > jednak próbować wyznaczyć granicę zabawy mojego dziecka, w której
            > nikt mu nie bedzie przeszkadzał.

            Najlepiej ogrodzić kawałek piaskownicy w której bawi się Twój synek siatką big_grin
          • hermetyczka Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 21:55
            I zastanawiałam się, czy nie powinnam
            jednak próbować wyznaczyć granicę zabawy mojego dziecka, w której
            nikt mu nie bedzie przeszkadzał.


            oczywiscie. doskonaly pomyslsmile ale w swoim domu lub ogrodzie. tylko do tego masz
            prawo.
            jak ty sobie to wyorazasz? plotek ustawisz? czy dzwiekoszczelna scianke dookola
            malego w piaskownicy? rozumuem, ze publicznej/wspolnotowej? ty naprawde nie
            widzisz jak ty szkodzisz swojemu dziecku? to chyba jednak troll jestes...
            brrr, naprawde przeczytaj co piszesz! rozumiem, ze dziecko socjalizuje sieylko z
            toba w piaskownicy? naucz go sobie radzic, przestan zamisniac, moderowac. dopoki
            oczywisci esie krzywda nie dzieje.
            i czemu masz pretensje do tej innej matki? faktycznie bylo nie odpowiadac, ja
            ucze moje dziecko metoda naturalnych konsekwencji- tj jak ktos na ciebie
            warknie, to znaczy ze posunales sie za daleko.
          • leli1 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 22:06
            a nie pomyslalas o tym, że ten chlopczyk moze chcial czegos nauczyc Twojego
            malucha? Czemu masz go izolowac od "wiedzy"? wink, może Twoj mały powinnien byc
            wlasnie na nią bardziej otwarty.
            Matka uznała, że skoro kłótni nie ma, jest osoba dorosła (czyli Ty), to na pewno
            sobie poradzisz (w sensie, że jesli będzie Tobie/Twojemu dziecku przeszkadzał,
            nie dopuscisz do tego).
            Moje dziecko wlasnie z tych pouczajaco dyrygujacych. Z początku interweniowalam,
            ale niestety bylo to wlasnie w rodzaju "nie ruszaj, nie zabieraj, nie zagaduj,
            itp...., ale to było bez sensu-ograniczało wszystkie zabawy do minimum. Teraz
            wychodze z założenia jak wyżej, dopóki nic złego sie nie dzieje dzieciom,
            zagadywanych dorosłych nie rozważam, bo jako dorosli powinni umiec w danej
            sytuacji sobie poradzic.
            Za parę lat Twoj maluch tez moze byc podobny.....spojrz wiec łaskawiej na tą
            "odmiennosc" wink
            • lenka273 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 22:23
              przewaznie "starszaki"narzucaja swoje zabawy mlodszym,ja bym
              zostawila dzieciaki,aby sie bawily razem ,a sama byla w poblizu ,nie
              interwenujac w zabawe.
          • franczii Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 22:49
            Ale w jaki sposob te granice mialabys wyznaczyc?
            Przeciez ten chlopiec tylko i wylacznie probowal z wami kontakt nawiazac i
            zabawe, co innego robi sie w piaskownicy? Tobie nie przypadl do gustu jego
            charakter i to wszystko. Zreszta ty sama o tym wiesz bo sama to w postach
            zauazasz, wiec jak sobie wyobrazasz to ewentualne wyznaczanie granic?
            A matka dziecka nie reagowala bo dziecko nie robilo nic zlego. Wdalo sie w
            rozmowe z toba ale siedzialas przeciez w piaskownicybig_grin
    • deela Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 15.07.10, 23:32
      uhahahha dawno mnie nic tak nie ubawiło jak ten post
      rewelka
      CHCEMY WUĘCEJ, CZADUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU
    • an_ni Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 16.07.10, 12:56
      oojej ale afera, natretne dziecko, zepsuta zabawa... tez mi cos
      normalne, dzieci w wieku tego chlopca miewaja takie
      zachowania "mentorskie", ciagle ktos ich poucza np w przedszkolu to
      one odgrywaja takie role wobec mlodszych
      moja corka tez tak miewala, wyznaczala mlodszym co i kto ma robic,
      niczym pani w przedszkolu
      i sama nauczyla sie ze jak sie za bardzo rzadzi i wymadrza to nie
      wszyscy chca sie z nia bawic, ze musi odpuscic albo zamienic sie
      rolami
      ale tez zdarza jej sie z checia podporzadkowywac starszym
      taka kolej dziobania, w ten sposob dzieci sie ucza
      mitem jest zgodna zabawa na rownych prawach
      a jesli dziecko uczy sie tylko od mamy to .. sorry ale niewiele sie
      nauczy
      takze niewiele wiesz o zachowaniach dzieci a juz osadzilas i dziecko
      i jego matke a siebie i syna wynioslas ponad innych
      • sonrisa06 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 16.07.10, 18:18
        Doskonale rozumiem założycielkę wątku. Ja też nie lubię natrętnych
        dzieci, nie mam zamiaru się nimi zajmować/rozmawiać w parku. Albo
        niech się bawią/rozmawiają z innymi dziećmi albo ze swoimi
        opiekunami. Kiedy takowy kilkulatek jest zainteresowany konwersacją
        ze mną po prostu ignoruję. W rozmowę się wciągnąć nie daję. Daje do
        zrozumienia "nie mam ochoty z Toba gadać, jak Ci się nudzi to
        porozmawiaj/pobaw się z moim dzieckiem, nie ze mną". Mówię "może się
        razem pobujacie/porysujecie kredą/pobiegacie/itp". Jeśli chodzi o
        daną sytuację między dziećmi w piaskownicy - odeszłabym na chwilę,
        obserwowałabym z boku. Może za chwilę zaczeliby się ładnie bawić?
    • buszynska Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 16.07.10, 19:42
      Troche Cie rozumiem, zal Ci bo Twoje dziecko nie umie jeszcze
      walczyc o swoje i odzywa sie w takich sytuacjach w Tobie mama-lwica.
      Ale moze spojrz na to z innej perspektywy bo jak piszesz tamten
      chlopiec przyszedl z mama i bratem a Ty bylas niezadowolona, ze mama
      nie zwracala na cala sytuacje nalezytej uwagi.
      Wiesz jak sie ma pod opieka dwoje dzieci w tym jakies malenstwo to
      to starsze dziecko czesto sila rzeczy jest traktowane przez matke
      jako bardziej samodzielne i moze juz o niego sie tak nie martwila i
      wieksza uwage skupiala na malym.
      Ona niekoniecznie musiala chciec dla Twojego synka jakiegos
      dyskonfortu a Ty moze jednak powinnas jej zwrocic uwage i tyle.
      Moze teraz nie mialabys swojego dylematu.........
    • ila79 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 16.07.10, 20:47
      Jak dla mnie, to jesteś aspołecznym gburem. Reakcja Twojego dziecka
      to tylko projekcja Twojego zachowania w takich sytuacjach.
    • kaseta77 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 18.07.10, 11:47
      mój synek zachowuje się w podobny sposób jak opisałaś i co mam mu
      zakleić buzię żeby nie odzywał się do innych. przecież piaskownica
      służy do nawiązywania kontaktów z innymi dziećmi. a to że trzylatek
      interesuje się wszystkim dookoła to sama zobaczysz. zresztą każde
      dziecko jest inne. tak jak ty źle oceniłaś tamto dziecko to również
      jego matka mogła pomyśleć jakie twoje jest aspołeczne.
    • mama2008.1 Re: Natrętne dziecko w piaskownicy 18.07.10, 21:02
      Witaj
      Bylismy u teściow na krótkim urlopie, i mały nam sie podziebił, z
      obawy że to angina pobiegliśmy do przychodni do lekarza. Sytuacja
      taka sama jak u ciebie. Chłopczyk 4 latka ciagle pouczał mojego
      dwulatka mowiąc mu że wody nie stawia sie na podłodze, że nie trzeba
      biegac itd. Na poczatku mi sie to nie podobało tym bardziej że tatus
      nie zwracał na tego chłopca uwagi, nie jestem przyzwyczajona do tego
      typu uwag. Ale poza tym chłopcy razem fajnie sie bawili. 4 latek
      miał gronkowca w gardle dlatego na poczatku zniecheciłam sie i jego
      choroba bo nic o niej nie wiedzialam i tym pouczaniem i strofowaniem
      mojego syna. Ale widzac ze mój mały dobrze sie bawi podeszłam do
      okienka i zapytałam czy ten gronkowiec jest zarazliwy itd.
      Dowiedziałam sie ze nie grozny dopuki chłopcy nie jedz i nie pija z
      tych samych naczyn. Dałam im luzu i powiem wam szczerze ze moje
      dziecko wyniosło troche nauki od tego chłopca. Czterolatki tak maja
      prawdopodobnie, ze lubia dominować szczegolnie nad mlodszymi. A moj
      syn doskonale sobie radził, głośno wyrazał swoje zdanie jak mu sie
      nie podobało z niektórymi uwagami sie w pełni zgadzał i akceptował.
      Dodam że moje dziecko mowi pełnymi zdaniami, jest bardzo rozumny jak
      na swój wiek. Mysle że nie należy unikac takich kontaktów, tym ze
      zabierasz dziecko zawsze wtedy gdy [ojawiaja sie kłopoty bądż
      nieporozumienia nigdy go nie nauczysz głosno wyrażać tego co mysli,
      nie nauczysz go bronic sie. Być może on świetnie by sam sobie
      poradził z tym 4 latkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka