Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.8:)

18.11.05, 08:53
Hu-hu-ha! hu-hu-ha! Nasza zima zła...

Czas pędzi nieubłaganie, już druga zima w życiu naszych maluszków, mam
nadzieję, że nasza pisanina uprzyjemni nam czekanie na wiosnę smile))

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

JAWORKA (ANIA) - URODZIŁA ALBERTA! (56cm i 3780g) dnia 17.04.2004

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KAMIBA (Kamila) - ¡URODZILA JASIA! dnia 22.04.2004 , Łódź

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 11:15
          To ja teżsmile


          Ale dzisiaj była noc , o 2:30 pobudka i marudznie do 4 , potem mój synuś
          wyciągnął mnie do kuchni , gdzie wypił kubek mleka, zwinął dwa otwieracze do
          butelek i poszedł spać , szkoda tylko że tych otwieraczy nie chciał puścić i
          zasypiając tak nimi wywijał ,że nieźle mi się dostało.

          Teletubisie widziałm wczoraj mamy gdzieś na dysku ale jakie tytuły konkretnie
          nie wiem , bo Igor nie ogląda tv( no ale tata przezornie gromadzi smile)może uda
          mi sie dzisiaj sparwdzić czy mamy jakies inne tytuły niż te, które
          podawałyśćie.

          W temacie nocnikowym. Wczoraj postanowiłam wziąść się do pracysmilei..... zdjęłam
          pieluchę , założyłam slipki i w momencie mokre. Sciągam slipki , młody wlazł
          na kanapę i siura. Założyłam spodnie. Po jakiś 30 minutach moje dziecię mi
          obwieszcza ,że siku zrobiło, no więc ściągam spodnie i ładnie tłumaczę , że
          nocniczke i wogóle i może jednak by usiadł , usiadł posiedział parę sekund,
          wstał władował się na łóżko i z uśmiechem je podlał.No więc kolejne spodnie i
          znowu z uśmiechem na ustach " mam już zrobiłem"sad no radochy ma co nie miara
          jak coś podeleje. Odnoszę wrażenie ,że on dobrze wie o co chodzi smile)

          Bebicka co do partnera, to zgadzam się lepiej znaleźć nie mogłaśsmile Igor też
          tańczy ostatnio namiętnie, preferuje jednak bardziej hip-hopowy repertuarsmile No
          i potrafi się doamgać o kawałek , o kóry mu chodzi, jak puszczamy coś innego to
          krzyczy a jak mu pasuje to zaczyna tańczyćsmile

          A popołudniu idziemy na urodziny naszego chrześniaka i aż się boję , co to
          bdzie bo Igorw yczaił prezent i straaaaasznie mu sie podobał smile


          A u nas za oknem tez już trochę śniegu jest.
    • pearl24 Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 12:55
      Ja wam jeszcze posmęce troche tym naszym odstawianiem.
      No właśnie dziś pierwszy raz mała poszła spać we dzień bez piersi.Tak więc
      odstawianie mega ssaka zajęło nam w sumie 5 dni-a przypomnę że mała dostawała
      kiedy i gdzie chciała.
      O jeny jaka była histeria jak jej zaczęłam tłumaczyć że dziś zupełnie zepsute i
      już.Wieczorem nie ma problemu,jak sie jej przypomni to się domaga ale po chwili
      zapomina,choć ma problem z zaśnieciem,trwa to ponad godz,wymyśla wszytsko byle
      nie zasnąć.No i budzi sie o 5 z płaczem ale myślę że to minie.

      No ale teraz dała 20minutowy pokaz,jak się do niej odzywałam żeby uspokoić to
      jeszcze głóśniej wyła, nie było szansy żebym ją dotknęła bo próbowała mnie
      normalnie odpychać,szarpać.Tak była rozżalona,zapłakana,zapluta,zasmarkana że
      myślałam ze ja zacznę ryczeć.W końcu na siłę wzięłam ją na ręce po tym jak
      uciekła mi do przedpokoju i rycząca przytuliła się do lustra.No i nagle
      ucichła.Taka była zmęczona że natychmiast zasnęła na rękach,lulana przez matkę
      mającą TAKIE wielkie wyrzuty sumienia.
      Więc od dzis jesteśmy bez piersi.Cieszę sie że tak szybko poszło i że mimo
      dzisiejszego płaczu moja dzidzia jest taka dzielna.

      O stanie swoich piersi nawet nie chcę myśleć bo nie zamierzam totalnie wpaść w
      dziurę zwaną depresja.A tak było pięknie dopóki karmiłam...No cóż

      Spróbuję wprowadzić jej mleko modyfikowane a jak nie bedzie chciała to zaczniemy
      podawać normalne.

      Teletubisie-nie wiem czy pamiętacie jak wam pisałam że Maja ma fioła na ich
      punkcie,przeszło jej!Chyba się przejadły,oglądała je u dziadków 3xdziennie przez
      2 tyg,a teraz obejrzy jak każdą inna bajkę.

      no i nie pamietam co jeszcze miałam napisać.
      Może później zajrzę.
      pozdr
        • anitkashe Re: Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 13:22
          hej,hej - melduję się w nowym wątku
          Nati u p. Reni, Radek na lekcji wyjazdowej, a ja.... teoretycznie pracuję...
          niestety kupiłam wczoraj parę książek (m.in. Fridę i Bożą Podszewkę) i jednym
          okiem czytam, jednym pracuję...

          z kupowania butków dziś nici bo cały dzień zajęty, jutro obawiam się, że też...
          zostaje niedziela...ale może to i lepiej, bo czasu więcej, więc odwiedzimy
          różne sklepy
          • anitkashe Re: Odstawiłyśmy pierś definitywnie 18.11.05, 13:33
            niechcący wysłałam za wcześnie...

            dzięki za odzew w sprawie tubisi, może Natalkę spacyfikują na chociaż
            kwadrans... no nic się przy niej nie da zrobić, ma 10000 pomysłow na sekundę i
            ciągle w biegu... chociaż dziś rano trochę dłużej pospałam, bo tatuś zapomniał
            komórki....cisza, spokój aż mnie zainteresowało... patrzę z łóżka - a skubaniec
            mały już baterię wydłubywał...

            pearl - trzymam kciuki za odstawianie, u nas było odwrotnie Nati mnie
            odstawiła... najpierw dzienne karmienie, potem nocne i wieczorne, najdłużej
            było poranne, ale po nim zaraz musiała być kaszka...i tak to się skończyło.

            mówienie się u nas rozwija . nas najbardziej rozbraja otóóóórz (czyli otwórz) i
            aaa.... koteeki (czyli aaa... kotki dwa), mamy też w repertuarze spacja i enter
            (tak, tak, informatyk rośnie, niedługo sama sobie ściągnie tubisie z netu surprised)).
            od wczoraj jest bozia i amen...

            no i sukcesy nocnikowe - na razie nadal u p. Reni - ale zawsze, prawda...??

            pozdrawiamy was cieplutko - anita i nati
    • inia25 a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 13:55
      1. era pieluszkowa definitywnie zakończona (zakładam jeszcze do spania, ale
      rano jest sucha)
      2. słownik bardzo szeroki - można się z olą normalnie porozumiewać
      3. śpi we własnym łóżku
      4. roznosi dom na strzepy
      5 nie jada nabialu zadnego poza mlekiem i to mnie martwi


      kurcze musze uciekac....
      • malilka Re: a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 14:18
        To i ja npiszę w skrócie:

        1. Moje dziecko od paru dni zasypia w łóżeczku z torbą na mrożonki, a po domu
        chce chodzić w kapeluszu i rękawiczkach.
        2. Zaczyna demonstrować przejawy agresji, rzuca się z pięściami, rzuca w nas
        zabawkami, czyżby bunt dwulatka u progu?
        3. Ostatnio śpimy do 8.00, co za radość!
        4. Nienawidzę spacerów, to dla mnie po prostu koszmar, nadal wychodzę 2x
        dziennie, ale na krócej, jeden spacer trwa max godzinę, nie wiem co będzie jak
        zrobi się jeszcze chłodniej.
        5. Teletubisie mogą być, ale bez rewelacji, za to krecik rulez.
        6. Język nadal baardzo ubogi (mały mówi z 10 słów), ale gama wyrazów
        dźwiękonaśladowych tak bogata, że nie mam żadnych problemów z komunikacją.

        Inia, wysłałabyś mi też zdjęcie śniegowców?
        • winia5 Re: a co u nas, w telegraficznym skrócie 18.11.05, 15:13
          i my meldujemy się w nowym wątku

          Szymek zasypia z reguły na sofie, w łóżeczku śpi tak do 2, a potem biorę go do
          łózka, bo sie wybudza, śpi nadal ładnie, czasami nawet do 9, ale za to późno
          zasypia, w tej kwestii nic się nie zmieniło. jest strasznie uaparty, jak sobie
          coś ubzdura, to wrzeszczy, albo gryzie sie w rączkę. Lubi oglądac sowje
          książeczki, szczególnie te ze zwięrzetami, potrafi je nazwać, a i poznaje
          niektór rasy psów. np. jamnika i boksera (mamnik i boksiersmile)
          czasami aż mnie zaskakuje, że ta dużo rozumie i tyle mówi
      • bebicka to i ja sie melduje 18.11.05, 15:56
        u nas katarzenia ciag dalszy, ale jakos spokojnie do tego podchodze, daje
        syropki, wapno i czekam, majac nadzieje ze nie rozwinie sie jakos starsznie. Nie
        wiem czy slusznie robie nie idac do lekarza, ale chociaz widac ze Mlody chory to
        ja nie widze potrzeby uderzania do przychodni. Obym sie nie przejechala...
        kupilam Mlodemy butki zimowe. Po raz trzeci Bata, kurcze nawet mi sie nie cche
        gdzies indziej szukac, sprawdzilam jeszcze CCC ale tam nic nie bylo, a te sa
        fajne i niedrogie.
        Ale.. przydaloby sie cos z dluzsza cholweka jeszcze
        Kinga tak sobie pomyslalam, gdybym Ci wyslala z tektury obrys nogi Mlodego,
        moglabys zakupic takie sniegowce dla mnie? tzn dla niego? kurcze akurat moj
        tesciu jest dzisiaj w Warszawiesmile jakos bym pomyslala jak je odebrac, najwyzej
        tez wyslac.

        pozdrawiam Maraska
      • betixi Re: prezenty 23.11.05, 15:11
        Witam wszystkich
        Czytałam, że też zastanawiacie się jakie prezenty kupic maluchom, ja mam taki
        sam problem, jednak chciałabym żeby to po czasie nie leżało w kącie. Mam
        pytanie do was w związku z tym, czy wasze maluchy mają zabawki, które nie leżą
        na półkach czyli są często przez nie używane.
    • jaworka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 15:53
      Witam!
      Witam nową mame i melduję się w nowym wątku. dziewczyny ja mimo pracy cały czas
      sledze wątek i jestem w miarę na bieżąco.
      1. W pracy, czyli w mojej szkole cały czas ucze się na nowo. Uczę sie obycia i
      w ogóle.
      2. Albert sika w pamera i najwyraźniej mu z tym dobrze. Ale rano woła siusiu i
      sadzam go na nocnik i jest siousiu. Ale kupy nie zrobi do nocnika, bo jak ja
      robi to się chowa pod stół, lub wychodzi.
      3. Zmężem dobrze, był ostatnio kryzys, ale minął.
      4. Od wczoraj mam nową fryzurę, totalna asymnetria, nad lewym uchem krótkie
      włosy, nad prawym długiesmile)
      5. Ogólnie jesteśmy zdrowismile
    • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 17:08
      Prepraszam,że sie wtrąciłam znienacka ala nie mogłam się powstrzymac.
      Mam podobne problemy z Mariolą co prawda pierś definitywnie odstawiłam jak
      skończyła rok i to bez problemu ale zato jeszcze mam pokarm .
      Jestem ciekawa, kiedy ten problem mi sie skończy.
      Natomiast jeśli chodzi o nocnik to przestała sikac do pampersa, ale to była
      długa droga żeby sie przełamałac, chodziła w majtkach i sikała po kątach jak
      psiak.
      Było warto bo mając 18 mc już wiedziała do czego służy nocnik co prawda
      niekiedy sie zapomni ale jest ok.
      Musze kończyc .
      Jak macie takie problemy z piersiami to napiszcie .
      • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 18.11.05, 17:31
        Melduję się w nowym wątku!

        Witam nową mamę!!!

        Dziewczyny napiszcie jak zaczynałyście puszczać dzieciaki bez pieluchy, to
        robiły one kupę już do nocnika? Bo u nas jest problem, bo Jagoda nie chce robić
        kupy do nocnika. Ucieka, chowa się i w skupieniu ją sobie robi. A tak jak by
        robiła pewnie w majtki, to by było nie najlepiej...
        Bebicka mój tata często kursuje do Warszawy, ma tu ciągle delegacje. Teraz
        prawdopodobnie będzie w za dwa tyg. Z tym, że nie wiemy jeszcze na 100%. Nie
        wiem w razie, co czy by Cię urządzało, jakby za jakiś czas je zabrał. Moi
        rodzice mieszkają w Gdyni na Dąbrowie, to byś sobie je tam odebrała, albo z
        Zaspy od mojej siostry. Mojej babci zaginęły, wysyłane pocztą, dwie pary
        sztucznych zębów...
        No nic spadam, bo jeszcze obiadu nie zjadłam.
        Pozdrowienia
        Agnieszka
        • bebicka dabrowianka i gwiazdkowe prezenty 18.11.05, 18:33
          dabrowianko pewnie ze by mi pasowalo, o ile to nie bylby zbyt duzy problem dla
          Ciebie no i dla Kingi. Zebyscie sie specjalnie nie musialy spotykac, ganiac
          itpsmile Al e gdyby sie dalo to byloby fajowosmile

          A w ogole to musze Wam napisac ze glupia jestem jak but. I co gorsza z ta
          glupota to chyba postepujace bo nawet na bledach sie nie moge nauczyc. A o co
          chodzi. otoz juz na urodziny Mlodego powymyslalam sobie co chcialabym zeby
          dostal.... i potem wszystkim posprzedawalam pomysly i ja zostalam z niczym
          ciekawym. Szamotalam sie co mu kupic az w koncu kupilam jakis totatlny badziew.
          Acz drogi byl, nie powiem. I zeby mnie to czegos nauczylo, ha! alez skad. ida
          Swieta ja sobie wymyslilma garaz, zestaw do sprzatania, kolejke drewniana... i
          wszystko juz porozdanwane po babciach i wujkach... a ja andal nie wiem co mam mu
          kupic... bo juz mi nic takiego wiekszego, fajnego do glowy nie przychodzi. Alez
          ja glupia jestem no!!!!!!!!

          pozdrawiam
          Maraska
          • inia25 bebicka 18.11.05, 19:34
            spoko mogę Ci te buciki kupic. Wyślij mi jaką długoś nóżki w cm ma Mateusz to
            kupie butki o 1-2 cm większe jak bedziesz chciała.

            A spotkanie z dąbrowianką to zaden problem dla mnie, bo jest moja prawie
            sąsiadką więc W KOŃCU bedziemy miały okazje sie spotkac!

            a co do prezentow gwiazdkowych to jest tyle opcji: sanki, resoraki, pianinko
            takie jak ma ewunia monikaps.....
        • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 19.11.05, 23:31
          Witam
          Mam pare minut wolnego i moge napisac, że nauka sikania i robienia kup do
          nocnika nie była łatwa.
          Mariolka na początku chodziła na golasa, lecz to nie był dobry pomysł{ bobardzo
          podobały się jej kałuże} nic z tego nie wyszło, więc przeszłam na majtki i to
          sie przestało jej podobac{strasznie ciekło po nogach) zaczeła sie złościc i
          chowac po kątach .
          Natomiast jeśli chodzi o kupy to przestała wogóle robic a po zachowaniu było
          widac, że coś kombinuje wtedy zakładałam pampersa i czekałam na reakcje .
          Gdy zaczela robic szybko dawałam ją na nocnik nawet jak już troche zrobiła ale
          tylko wtedy jak zaczela bo za wczesnie sie powstrzymywała i nie chciała robic
          wogóle.
          Wtedy poszło już szybko zrozumiała, że tak lepiej i łatwiej a wszyscy do okoła
          sie cieszą.
          To już koniec naszej historji, mam nadzieje że cie nie zanudziłam.
          Życzę powodzenia .
      • ja_sylwia a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 21:49
        Heloł!!!!!!!
        nareszcie!!! mam internet!!!! Dziewczyny, ale się cieszę!!!!! nIe miałam pół
        roku chyba, masakra!
        Przede wszystkim witajcie kochaniutkie, oczywiście nie dam rady przeczytać tych
        tysięcy postów - dobrze, że zaczęłyście nowy wątek, te 20 jakoś przełknęsmile)).
        Bardzo proszę tylko którąś uczynną, o zreferowanie mi w telegraficznym skrócie
        najważniejszych rzeczy, typu, co się urodziło Madzi, która zaciażyła itp.
        A u nas:
        - z mężem ok
        - Jędruszka szleje, szaleje
        - mówi niedużo, ale nareszcie upragnione "mama" ( w 17 m-cu zaczął dopiero,
        skubaniec), a właściwie to słów używa baaardzo niewiele, ale i bez tego ględzi
        jak nakręcony, dogadujemy sięsmile)
        - chodzić zaczął dopiero w 15
        - pieluchy cały czas, woła tylko kupa!! i rąbie na nocnik, choć czasem oszukuje.
        - dalej dziamga smoczka...nie zastrzelcie mnie, ale no nie mam sumienia. Był
        długo chory, ok 3 tyg., nie jadł, non stop beczał, dyduś musiał być non stop.
        Dziamgoli go do zaśnięcia, i daję mu teraz na dwór, jak taka zawierucha.
        - spacerki ograniczone do minimum, niestety

        nie wiem co pisać, wyjdzie wszystko w trakcie, będę się odzywć, przy czasie
        podeślę wam zdjęcia mojego lalusia, dziękuję za wasze.
        Całuję, padam na pysk.
          • lgosia1 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 22:22
            już wiem gdzie będziemy na nartach (Moena, apartamenty villa Mantina)- rejon
            Val di Fassa. Przybliżony koszt wyjazdu:
            Koszty (na osobę) - dane z zeszłego roku - raczej bez zmian:
            86 EUR - mieszkanie (miejsce w 5-os. apartamencie w Villa Mantina)
            160 EUR - karnet (ski-pass)
            ok. 50 zł - ubezpieczenie
            (np. w PZU: 'Assistance Tourist' z opcją dot. 'uprawiania rekreacyjnie
            narciarstwa/snowboardu', wykupienie na 8 dni)
            ok. 200 zł - dojazd
            (zdecydowanie najtańsza benzyna jest w Austrii)
            ok. 150 zł - jedzenie
            7,63 EUR (od samochodu) - winieta 10-dniowa uprawniająca do przejazdu drogami
            przez Austrię
            (>> info...)
            ...czyli razem ok. 1500 PLN
              • mag-da Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 23:11
                Cześc dziewczyny,
                Cześć Sylwia, 15 września urodziłam córeczkę Lidię, ważyła 3970 jest śliczna
                (jak narazie do nikogo nie podobna, to pewnie dlatego)duża i najważniejsze -
                zdrowa.
                Poród był lekki, więc dziewczyny które umęczyły się za pierwszym razem nie
                bójcie się, drugi raz jest naprawdę lżej.
                Sylwia a jak z alergią u Jędruli czy zupełnie mu przeszła?
                Ja właśnie chciałam posmęcić na ten temat, byłam już pewna że problemy skórne
                mój Heniasek ma już dawno za sobą. A tu znowu poliki czerwone błyszczące a na
                brzuchu krosty, pod kolanami to się wczoraj w nocy podrapał aż do krwi. Nie
                wiem co się dzieje. Od dawna podaje mu nabiał, wprawdzie nie w dużych ilościach
                bo nie lubi ale nie było żadnej reakcji jak dodałam łyżkę śmietany do zupy
                czy zjadł kawałek ciasta. Czytała ma forum alergie, że zawsze zimą wszystko się
                nasila, ale kurcze blade byłam pewna że już ten etap mamy za sobą.
                Pozdrawiam
                M
                • kamiba Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 18.11.05, 23:26
                  ja też myślałam że okres "szorstkich polików "mamy już za sobą, a tu znów - nie
                  tak bardzo ale się pojawiły. Nabiał u nas na poprządku dziennym i myślałam że
                  Jasiek juz się "odczulił". Najpierw myślałam że troche szorstkie bo na dworze
                  chłodno i może to od zimna, ale nie! Chyba będzie trzeba troche ograniczyć
                  niektóre jedzonka i może się poprawi.

                  Jasiek ma od przedwczoraj swój pokoik! Sidzi tam zachycony i najlepiej by było
                  gdyby wszyscy domownoicy spędzali tam cały swój czas. Dzieki temu udaje się
                  ograniczać trochę telewizję.

                  Brzydko, zimno, mokro sie robi... i jak tu spacerować?

                  spokojnej nocy
                  Kamila
                  • izabela_p25 Re: a kuku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))) 19.11.05, 00:32
                    dziewczyny i ja się melduję w nowym wątku tak abyście o mnie nie zapomiałysad
                    U nas bez zmiam oprócz słownictwa co dzień jest nowe słowo już nawet nie
                    potrafie wyliczać htem jet chodź tu, cicho itp. poza tym mała potrafi wszystko
                    naśladowąc i krówkę i świnkę i kaczkę prawie wszystkie zwięrzęta a picie to
                    oczywiście nium nium
                    Sylwia strasznie się cieszę że jetseś z niami też z mężem przeżywaliśmy kryzys
                    i też się wyprowadziłam z domu więc wiem co przeżywałaś. POWODZENIA
                      • eklon melduję się w nowym wątku 20.11.05, 17:57
                        no więc pokrótce.
                        1. Michał siada juś czasami na nocnik i coś tam nasiura chociaż najczęściej
                        sika poza nocnik ;-( chyba nasz też jest za mały smile Poza tym nadal nosi
                        pampersa
                        2. Powoli zaczyna coraz więcej mówić, a dzwiękonaśladownictwo jest po prostu
                        pierwsza klasa.
                        3. Uwielbia oglądać bajki, teletubisie chyba weszły w etap znany już
                        koleżankom, czyli powolne znudzenie, ale bajki z mini mini rewelacja,
                        szczególnie Czerwony traktorek.
                        4. samochody i wszystko co się rusza jest najlepsze, najbardziej interesujjące
                        i w ogóle the best.
                        5. Mysłałam że alergię mamy za sobą, ale niestety idzie zima a z nią powracają
                        plamki na skórze.
                        6. Jesteśmy totalnie do tyłu ze szczepieniami przez ciągłe choroby, ale w tym
                        tygodniu mamy zamiar trochę to nadrobić.

                        a teraz do rzeczy.
                        Monikaps dzięki za info. Frankliny już kupione, ale gdybyś nie dała cynku na
                        pewno bym to przegapiła. Jeszcze raz dziękuję!

                        W pracy totalny sajgon! I niestety do końca stycznia zero urlopu, więc chyba
                        narty odłożone na później, może narty we Włoszech w marcu...

                        Michał z tatą u teściów a ja się obijam, mam totalnego leniwca i zamiast robić
                        się na bóstwo bo zapuszczona jestem jak nie wiem, siedzę w necie.

                        Aha kupiliśmy buty zimowe. Wracając z urodzin mojej bratowej, wjechaliśmy
                        wczoraj z mężem do Smyka w Opolu i kupiliśmy bardzo fajne buciki Mrugały.
                        Wykonanie bardzo dobre, skórka na zewnątrz w przeciwieństwie do zimowych
                        Bartków, które przymierzaliśmy wcześniej i przede wszystkim sztywniejsze w
                        pięcie i kostce aniżeli Bartki, co w przypadku Michała jest bardzo istotne.
                        Zastanawiam się tylko, czy nie kupiliśmy za małych. Michał nosi teraz 21 i są
                        mu powoli trochę na styki, a kozaczki kupiliśmy 22. Mam tylko nadzieję, że noga
                        nie zacznie mu rosnąć w jakimś błyskawicznym tempie i do końca zimy wystarczą.
                        Aha cena prównywalna z Bartkami nawet na korzyść Mrugały.

                        Jeszcze info dla Betixi. Laktację można zatrzymać farmakologicznie i jest to
                        wręcz wskazane, bo zbyt długa bez karmienia może być szkodliwa dla organizmu.
                        Ja brałam m.in. Bromergon i Nonprolac. Pierwsze zdecydowanie tańsze.

                        Ok śmigam coś robić. Do jutra...
                            • monikaps Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 23:16
                              Kinga! Gratuluję! Należy ci się, zresztą jak każdej z nas wink
                              A Ewa od dziś jest właścicielką butków z Decathlona, takich jak Oli. Mam nadzieję, że będą się dobrze spisywać. Póki co testowałyśmy na schodach - Ewa weszła w nich dwa piętra do góry - dalej nie poszła, bo to już był strych smile
                              Byliśmy w Reducie, Ewa jeździła z tatą kolejką, buszowała w sklepach, odwiedziła też sklep Bercheta - jedna przykra nieco dla mnie rzecz, to że w tym samym miejscu wcześniej mieścił się mój ulubiony sklep z ubrankami - ubranka.pl. Zabawek mnóstwo, nie tylko Bercheta ale też Fischer Price, Little Tikes itp. Popatrzyłam na kilka cen: zestaw do sprzątania na stojaku 99zł, domek z kluczami do dopasowywania 129 zł, małe samochodziki 18 zł. Chyba drożej niż u Gosi, z tego co pamiętam, no ale można zobaczyć na żywo. Oglądałyśmy taki warsztat dla małego mechanika, tej wielkości co są kuchnie - wyglądał dość solidnie. Były też lalki Teletubisiów - około 15 cm za 35 zł.
                              Ewa coraz częściej nie śpi w dzień - wtedy pada nawet o 19-ej ale zwykle śpi bardzo niespokojnie - wczoraj budziła się co godzinę. Mam nadzieję, że jak jej wreszcie te trójki wyjdą to będzie lepiej. Jak ją zapytać, gdzie ją boli, to pokazuje na dziąsła.
                              Pearl - współczuję przeżyć przy odstawianiu ale gratuluję sukcesów! Ja bym chyba wymiękła. Mam nadzieję, że u nas pójdzie łatwiej. A tam, najwyżej będę karmiła do podstawówki...
                              Witam nową mamę. Czytałam, że na zatrzymanie pokarmu warto pić szałwię. Najlepiej zapytaj na forum "karmienie piersią" - Monika Staszewska podobno dość sensownie radzi. Moja koleżanka miała pokarm jeszcze rok po zakończeniu karmienia.
                              Sylwia! Super, że znowu możesz z nami pisać! Pisz co u Jędrusia i u ciebie!
                              Może jeszcze Asik_w da radę wrócić do nas na dobre... No i Opolance założą łącze - coś długo się nie odzywa - miało jej nie być dwa tygodnie...
                              Zmykam pisać zadania przygotowawcze dla moich studentów - trochę logarytmów i pierwiastków...
                              Pozdrawiamy zimowo
                              Monika i Ewa
                              • monikaps Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 20.11.05, 23:21
                                Oczywiście wcześniej zapomniałam - miałam napisać o zabawie jaką wczoraj wymyśliliśmy dla Ewuni: wyjęliśmy drabinę i pozwoliliśmy jej się wspinać - oczywiście przy silnej asekuracji. Ależ była uradowana. Wspinała się z łatwością - ten trening na zjeżdżalniach... Ale ze schodzeniem też nie miała kłopotów. A najlepiej jej się siedziało okrakiem na czubku drabiny. Polecam niewyhasanym półtoraroczniakom.
                                Kupiłam jej też wczoraj fajną zabawkę - drewnianą układankę. Na bazarku kosztowała 10 zł (w katalogu Quelle jest podobna za 59zł ale z dźwiękami). W sklejce są wycięte kształty i do tego wkłada się zarysy np. zwierzątek. Mnóstwo tego też widziałam na Allegro. Ewuni się podobało. Polecam.
                                Pozdrawiam i życzę spokojnej nocki
                                MOnika i Ewa
                                • male_co_nieco Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 06:06
                                  Witam o zabójczej godzinie.

                                  Kurcze przebudziłam się o piątej i już nie mogę zasnąćsadmoże chociaż Igor pośpi
                                  do 7...
                                  śnieg u nas od dwóch dni , no ale dzisiaj to już bielusieńkosmile))) mam nadzieję,
                                  że się utrzyma.

                                  Inia super!!!!!!!!!

                                  Sylwia świetnie ,że się odezwałaśsmile

                                  Witam nową mamęsmile


                                  Co do zabaw to samochody nadal the best. Jeśli idzie o układankę, o kórej
                                  wspomniała Monika to Igor od tygodnia jest jej szczęśliwym posiadaczem i
                                  potwierdzam fajna rzecz. Kupowaliśmy w Auchna za 5,99, niestety w ofercie są
                                  tylko zwierzęta godpodarrskie lub lewki, tygryski itp. a myślałam żeby jescze
                                  kupić pojazdy. Pomysł z drabiną całkiem , całkiem tylko jakoś boję się
                                  rozbudzać wyobraźnię mojego już i tak niezwykle pomysłowego dzieckasmile

                                  Z noocnikowego placu boju. Wczoraj Gigi posiedział na kibelku a jakże smile
                                  siedział tam dłuższą chwilkę co się nieczęsto zdarza, po czym zaczął bardzo
                                  prostestować i złazić, zlazł , uciekł do przedpokoju i nasiusiał na podłogęsmileno
                                  i oczywiście śmiał się w głos. Nie wiem czemu nie chce robić do ubikacji( na
                                  nocnik wogóle nie siądzie), pytany mówi że chce, sygnalizuje a "do" nie
                                  zrobi, tylko w nogi i gdzielkolwiek indziej no i oczywiście śmiechu prz tym co
                                  nie miara.

                                  uciekam na kawę , może uda mi się wypić cipłą, bo ostatnio nie jest mi dane smile
                              • betixi Re: a ja dziś usłyszałam z ust mojej córki 21.11.05, 13:58
                                Dzięki dziewczyny za porady .
                                Przepraszam Was jeśli robię jakieś gafy, Internet mam dopiero od kilku dni
                                nawet nie wiem jak na tą stronę weszłam. Mam czas na pisanie gdy mała ma
                                drzemke ok 3godz.
                                Wasze dzieciaki są ślicznie, świetnie wychodzą na zdjęciach a i słownictwo mają
                                super.
                                Mariola też dużo powtarza ale najlepiej wychodzi jej baaba{żaba}.
                                Strasznie zaczyna dorabiac, ostatnio gdy sprzątałam w pokoju ona bawiła się w
                                sypialni , nawet nie zwracałam na nią uwagi bo nie było tam nic co by mogła
                                przeskrobac, aż do czasu gdy usłaszałam w oddali jak mówi bwwum bwwum ato.
                                Wiecie co wspieła sie po sofie, która kończy sie przy parapecie pokonała nie
                                wielką przerwe jak alpinista i tak też udało się jej stanąc na parapecie,
                                trzymałając się klamki podziwiała zimowy krajobraz oraz auta jadące drogą.
                                Widząc to wryło mnie, długo nie mogłam dojśc do siebie po tym zdażeniu.
                                Muszę już kończyc bo obiad trzeba też ugotowac do puki mała śpi.
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 21.11.05, 13:03
      Olka się zakochała! Tylko najlepsze jest to że nie znamy amanta! Od kilku dni
      nic tylko "maciuś i maciuś". Dziś w nocy nawet przez sen maciuś mówiła. Aż Adam
      stwierdził"ja Ci kurna dam maciusia"smile))) W żłobku pytałam - maciuś żaden nie
      chodzi do żłobka, ale Pani obiecała obserwować, bo może maciuś mówi na jakieś
      dziecko o zupełnie innym imieniu.
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.8:) 21.11.05, 14:46
        Kinga, a może pokazywałaś Oli ostatnio zdjęcia Maciusia Malilki? Szybko się dziewczyna rozwija wink
        A my dziś wreszcie dotarłyśmy na salę zabaw w pobliskim domu kultury. Co prawda na ostatnie pół godziny, bo zajęcia są 10-12 a Ewa wstała o 10-ej, ale wystarczyło, żeby się rozejrzeć. Jest basenik z piłeczkami, trochę zabawek - bardzo fajnie, tylko niestety klub w ogóle nie jest przystosowany do wózków - trzeba wejść do szatni po wysokich schodach - ale można liczyć na pomoc obsługi, więc nie było wielkiego problemu. Podobne zajęcia odbywają się jeszcze w innym klubie w środy, ale wtedy nie mogę z Ewą iść. Jak się oswoi z dziećmi, to może z babcią będzie też w środy chodziła. Ewa bardzo płakała w nocy - idą te zęby, mam nadzieję, że już to długo nie potrwa.
        Pozdrawiamy
        Monika i Ewa
        • pearl24 Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:07
          No właśnie chce wam polecić super książeczki jakie kupiłam Mai.
          Takie duże,z twardymi stronami i "trójwymiarowe".np "na wsi" " w morzu" "dzikie
          zwierzęta itp.
          Ja kupiłam wiejskie zwierzatka bo to u nas ostaatnio na topie-jak sie otworzy
          strone to rozkłąda sxię głowa pieska z językiem na wierzchu,głowa barana,kura na
          grzędzie.No Maja jest zachwycona,więc pojade kupić jeszcze jakąs.
          Ceny też super 15,99.

          I jeszcze kupiłyśmy taką książeczkę na magnesy-do każdej strony można
          przyczepiać dołączone magnesy zwierżatek,traktorków itp.

          No i hitem są u nas zwierzątka gumowe wiejskie-nie wiem kiedy małej się znudząsmile

          Ale książek było mnóstwo i naprawde jest w czym wybierać.

          Aha i kończąc moje przygody z odstawieniem dodam-nie było źle,od piąteku
          jesteśmy bez cycusia,piersi nie wariują,Maja płakała w sumie ze 2-3 razy więc
          obyło się naprawde bez większych problemów
          Jednak nie zasypia sama tylko ze mną-muszę leżeć obok albo siedzieć i trzymać ja
          na rękach-no ale w końcu 19 miesięcy zasypiała z piersią w buzi więc nie bede
          jej zmuszała do samodzielnego uspypiania.

          Pozdrawiamy serdecznie

          I kurcze nadal nie kupiłam ciepłych butów dla młodej bo nie mam czasu na zakupy,o!
          • lgosia1 Re: Super ksiązeczki w Geancie:-) 21.11.05, 15:25
            O kurczę. Pearl. Kupiłam te same książeczki. Najbardziej nam się podoba ta
            magnesowasmile))) Oprócz tych jeszcze Bajki samograjki Brzechwy z płytą-
            słuchowiskiem z piosenkami (cudo) i jeszcze Sto bajek Brzechwy.
            Kupiłam jeszcze klocki Pop onz fisher price, piaskownicę drewanianą z
            regulowanym daszkiem, sedes dziecięcy z drabinką na klop, krzesełko składane
            regulowane z regulacją wysokości i stolikiem -z przeznaczeniem do domu babci
            (piaskownica zresztą też)
            ......
            ...... na głowę już dostałam czy co? Albo jakieś wyrzuty sumienia i super
            wychowawcza i psychologicznie wzorowa próba spłacenia dzieckowych długów za
            brak czasu???
            Rany.... żeby się dłużej nie pogrążać, nie powiem, że dwa tygodnie temu kupiony
            był traktorek i sorter klocków. Ech zmykam już buuuuuuuconfused((?(?
            (?



                    • malilka Re: lgosia 21.11.05, 23:26
                      Inia, jeszcze raz proszę, wyślij mi zdjęcie śniegowców pls pls pls, może też
                      się do Ciebie uśmiechnę i złożę zamówienie smile
                      A na obróbkę zdjęć nie mam czasu od dawna sad
                      • eklon Re: lgosia 22.11.05, 07:37
                        a książeczki też z quelle? Bo mnie zainteresowałyście przeogromnie!
                        No to ja wyrodna matka jestem, bo nie kupuję Michałowi praktycznie w ogóle
                        zabawek, bo nadrabia to tata kupując ciągle nowe titity, czyli samochody smile
                          • eklon Re: lgosia 22.11.05, 08:14
                            Lgosia widzę, że poranny ptaszek z Ciebie, a kto rano wstaje temu...
                            Mam pytanko odnośnie Bercheta. Chcemy z mężem kupić coś naszemu mechanikowi, no
                            i myślałam o dużym garażu 751001 i samochodzikach 750009. Nie orientujesz się
                            czy w tym garażu też są jakieś odgłosy jak w 751002 i czy we Wrocławiu można
                            zobaczyć gdzieś life te Twoje cuda, bo mój mąż jest strasznym niedowiarkiem,
                            chociaż nie ma na imię Tomasz smile
                            Może któraś z Was widziała je i potrafi mi określić jakie duże są te bąble?
                            Aha i jeszcze stolik z krzesełkiem 570007?
                            Ewa
                            Nasz Michał
                            Nasz Michał ma dziś
                            • inia25 malilka 22.11.05, 09:03
                              śniegowce wysłałam kilka dni temu na gazetowy (tego samego dnia co mnie
                              prosiłaś). Jeśli nie dotarły to wyślę jeszcze raz.
                              • monikaps eklon 22.11.05, 10:38
                                Ja odpowiem w imieniu Lgosi: małe bąble są wielkości około 7cm długości, jakieś 5cm wysokości. Nie wiem, czy garaż wydaje jakieś dźwięki, ale na stronie Bercheta jest sklep na Bielanach Wrocławskich w CH. Bielany ul. Czekoladowa 9 55-075 Bielany Wrocławskie tel./fax 071/ 311 06 63.
                                A Ewa dziś łobuzuje od samego rana...
                                Pozdrawiamy śnieżnie
                                Monika i Ewa
                                • kordula3 Re: eklon 22.11.05, 10:56
                                  jeszcze się nie zdążyłam zameldować w nowym wątku, chociaż juz kilka razy tu
                                  zaglądałam smile)

                                  także melduję się! ospa juz sobie poszła, zostały pojedyncze strupki do
                                  odpadnięcia, całe szczęście! ale za to mamy troche kaszelku. i tu mam pytanko:
                                  czym można smarowac takie dzieciaczki jak nasze? bo chyba vickiem nie można...

                                  w pracy mam sajgon!!! koleżanka na zwolnieniu i pracy mam za jak za pięciu!
                                  help!!!

                                  ostatnio zakupiłam w ikei stół i krzesełka mammut i stały się u nas wielkim
                                  hitem! normalnie przebiły ukochane teletubisie! kamis chce teraz w
                                  kółko "ować" - czyli rysować i "piciać" - czyli pisać. nie znaczy to
                                  oczywiście, że teletubisie całkowicie odeszły w zapomnienie, nie nie...
    • bebicka Czemu to tak musi byc:-(??? 22.11.05, 13:16
      Sluchajcie jak ten swiat jest urzadzony. Wszystko na opak i pod gorke. Bo czemu
      maz musi wyjezdzac sluzbowo akurat jak mu sie z zona swietnie uklada, sa dla
      siebie kochani i nawet takie rzeczy jak seks wrocily do lask??? a tu myk trza
      jechacsad Jakby nie mozna wtedy keidy zona nie moze na niego patrzec i marzy o
      tym zeby sie sam wystawil za drzwismile
      Ale to nie koniec "udanego" poczatku tygodnia. Dzisiaj mialam najgorza noc w
      zyciu moim i mojego synka. Mlody jest chory, chociz lekarz twierdzil ostatnio
      ze nic to powaznego i nawet zadnych lekow nie trza dawac. Jasne! W nocy Mlody
      ma takie ataki kaszlu ze sie przbudza z placzem, nic mu nie pomaga, zadne
      inhalacje, kaszle i kaszle juz rece zalamywalam. Az nagle jak zaczal przez sen
      ryczec... wyl chyba z pol godziny. Odpychal mnie, wyginal sie i plakal
      starsznie. A ja oczywiscie razme z nim. Kurcze 1 w nocy nie mam pojecia co sie
      dzieje, maz na wyjezdzie a ja nie wiem dzwonic po pogotowie czy co... w koncu
      wpadlam na genialny pomysl, mzoe zeby. Zaaplikowalam mu Nurofen... nic. Potem
      pomyslalam ze mzoe brzuszek, zaaplikowalam krople... w koncu sie uspokoil przy
      pozytywce. Nie wiem co to bylo, czy choroba, czy brzuszek, czy zeby. Dzisiaj
      rano juz mial lepszy humor, chociaz widac ze zmeczony jest, oczka podkrazone. A
      ja oczywiscie na cale popludnie do pracysad Wieczorem ide do lekarza,
      zobaczymy. Brrrr az sie boje myslec o kolejnej nocy. Zebym chcoiaz wiedziala co
      to bylo...
      Ale to tak w mysl zasady jak nie urok to sraczkasmile
      jakos mi sie humor poprawil, i maz moze dzisiaj w nocy juz wroci, jakos sie
      przejal... moze tesknismile

      Acha inia z butkami to musze sie wtrzymac bo slubny jak uslyszal ze jedne
      kupilam i od razu chce nastepne to sie palcem popukal w czolo. nie zdazylma mu
      ich pokazac na zdjeciach.

      Cos jeszcze mialam napisac...
      Acha kordula ja do smarowania mam PULMEX (chyba nie przekrecam nazwy) to tez
      taki krem kamforowy, tylko chyab lagodniejszy niz WICK.

      Acha i ejszcze dzisiaj dostalam mailem na porpawe nastroju chybasmile
      Zona do meza:
      - Kochanie, wyrzuć śmieci...
      - K...wa, dopiero co usiadłem!
      - A co do tej pory robiłeś?
      - Leżałem.

      taaaa pozdrowka Maraska




      • inia25 bebicka 22.11.05, 15:24
        1. nocne budzenie - u nas było podobnie ze dwie noce z rzędu, nie miałam
        pojęcia co się dzieje i wiesz co? dałam młodej o 2 w nocy mleko (wiem wiem
        zęby) i od razu zasnęła jak kamień - wniosek? była głodna! A tez stawialam na
        zęby, brzuch, choroby wszelakie.

        2. buty - spoko, jak bedziesz chciala kupic, to daj znac. do decathlonu mam
        rzut beretm.

        3. masc tez mamy ten pulmex baby - podobno wick jest niezbyt dobry dla dzieci.
      • lgosia1 Re: Czemu to tak musi byc:-(??? 22.11.05, 15:25
        monikaps dziękismile))) za wyręczenie. Aktualnie jestem w fazie niechęci do
        berchet, który rzekomo do geanta sprzedaje drożej niż mi, ale geant ma niektóre
        rzeczy taniej niż ja w berchetwink Spać nie mogłam (uwaga takie mam właśnie
        aktualnie problemy fajnie co????) jak zobaczyłam na własne oczy, że kuchnia
        którą sprzedałam jednej dziewczynie z forum jest w geancie tańsza od mojej ceny
        zakupu. No i w przypływie wyrzutów sumienia bez porozumienia z kupującą
        zwróciłam jej moją marżę. Na co kupująca z humorem odpowiedziała, że moja cena
        była dla niej bardzo atrakcyjna, bo ona ma kilkaset kilometrów do najbliższego
        geanta - a ja miałam najtaniej w necie. No to sobie interes zrobiłam co???? Nie
        wspomnę o moich zobowiązaniach gwarancyjnych itp.
        Ech berchetowy interes mi dosłownie bokami w tej chwili wychodzismile))) Więc
        skupiłam się na sprawach teleiformatycznych znowu. Ku chwale naszej firmy
        oczywiściewink
    • inia25 wszystko inne! 22.11.05, 15:30
      wy tu piszecie ze myślałyście ze dzieci wyrosły z alergii, a ja myslalm ze nas
      alergia nie dotyczy. a tu dupa blada! Olka jest ALERGIKIEM! rozumiecie to? bo
      ja kurna nie. zakaz czekolady, cytrusow, moze i mleko bedziemy musieli zmienic.
      za kilka dni idziemy na badania z krwi! eh zycie.....

      wczoraj bylam olke zachorowac na ospesmile) tzn pojechalam zeby zachorowala bo
      nasza kuzynka ma ospe i liczymy na zarazanie. zobaczymuy co bedzie.

      6 grudnia mamy w złobku występsmile pierwszy raz moje dziecko na scenie! juz duma
      mnie rozpiera!!!!

      i zapomnialam co jeszcze chcialam napisac
      • lgosia1 Re: wszystko inne! 22.11.05, 15:32
        inia a skąd wiesz na co Ola jest uczulona? Jakie testy robiłaś? Jestem ciekawa,
        bo stanęłam przed problemem "co dalej" a konkretnie "do jakiego czarodzieja na
        diagnozę tym razem iść"
            • inia25 lgosia 22.11.05, 15:53
              na razie mamy odstawic te najpopularniejsze alergeny, pozniej zrobic testy z
              krwi. Pani alergolog powiedziala ze podejzewa niestety roztocza!
              • mag-da Re: lgosia 22.11.05, 16:33
                Cześc u nas noc też do dupy. Henryś podrapany cały do krwi. Nie wiem co robić?
                Zaczynać wszystko od początku - ryż i ziemniaki po tym jak całe lato jadł
                dosłownie wszzytko?
                M
                  • bebicka Re: lgosia 22.11.05, 21:41
                    Hej ale jestem zmeczona Mlody mnie wykonczylsmile Lekarz wysluchal i nic nie
                    stwierdzil..tzn stweirdzil ze nic nie ma. Kaszel to podejrzewa ze z kataru, ale
                    ja oczywiscie tez mam swoje podejrzenia ze to na tle alergicznym. noz oabczymy
                    co bedzie dzisiejsza nocka.
                    inia ja nawet bez zastanawiania sie jak Mlody zawyl wpakowalam mu butle z
                    melkiem, ale wytrabil cala i wyl dalej. U nas i owszem pobudki sie zdarzaly
                    nocne wlasnie na jedzenie, ale wczoraj to nie bylo to. Obstawiam zeby coraz
                    bardziej do nich przekonana tym bardziej ze juz kiedys mielismy taka sytuacje. I
                    tym bardziej ze wieczorem tez mu musialam zaaplikowac Calpol, bo plakal jak
                    tylko ugryzl ciastko. potem mu przeszlo marudzenie, no poza tym ze wdzien nie
                    spal wiec ciezko bylo, oj ciezko. Kosci mnie bola od ciaglego noszenia go na
                    jednym biodrze, kurcze za ciezki juz jest dla mnie. podniesz go w lozecvzkuz eby
                    przewrocic to ja nie daje rady, tylko kogo tu wezwac jak maz w drodzesad na
                    szczescie jzu wraca.
                    Lgosia Ty chyba keidys narzekala na rwe kulszawa czy jakies takie podobne? Co z
                    tym fantem robic jakies masci? Pomocy bo ledwo sie ruszac moge a jutro salsasad

                    to pozdrawiam ide sie zaraz zapakowac do lzoeczka
                      • lidszu Re: lgosia 22.11.05, 23:52
                        Cześć dziewczyny,

                        ja też się melduję w nowym wątku.

                        Inia - współczuję i witam w gronie alergików. Moja Inga też ma teraz nasilone
                        objawy alergii. Te objawy (wysypka) ma na dłoniach. Strasznie mnie one
                        denerwują i czasami się nasilają pomimo wyłączenia wszystkich znanych mi
                        alergenów. Już właściwie sama nie wiem co mam jej dawać do jedzenia. Ostatnio
                        żyje na chlebie żytnim, wędlinie, jajecznicy, kaszy ryżowej, płatkach ryżowych
                        i duszonym mięsie. Tak się zastanawiam ile to można jeść, ale z drugiej stromy
                        to już wolę się teraz przemęczyć, niż męczyć się ma potem Inga przez całe
                        życie.

                        Inia - ja na alergię robiłam testy z krwi, ale również byłam na biorenozansie
                        (testach komputerowych). Wykazały te same alergeny, ale biorezonans wykazał
                        również te alergeny, które podejrzewałam a nie wykazały ich testy krwi - np.
                        pomidory. To jest namiar www.alergie.net.pl/odczulanie.htm - ja byłam na
                        testach bezinwazyjnych.

                        Jestem ostatnio strasznie zajęta. Zaczęliśmy już przygotowania do
                        przyszłorocznej budwoy domu i ja teraz mam za zadanie jeżdżenie po urzędach i
                        załatwianie wszystkich niezbędnych dokumentów. Szlag mnie trafia, gdyż
                        kompetencja niektórych urzędników jest zerowa.
                        pozdrawiam,
                        • eklon Alergia i gaz! 23.11.05, 08:16
                          Katastrofalny dzień i poranek!

                          No a my po wczorajszej wizycie u naszej pani doktor jestem załamana. Michał ma
                          definitywnie odstawić mleko z Nestle, bo wysypka na pewno jest na tle
                          alergicznym i od dziś mam go przyzwyczajać do Isomilu(o ile nie przekręcam
                          nazwy), które jest mlekiem sojowym (lekarka od razu zaznaczyła) a ja jak na
                          razie nie zapomniałam Waszych postów na temat wpływu mleka sojowego na
                          płodność!!! No tragedia!

                          Poza tym dziś rano zauważyłam, że ulatnia nam się gaz z butli! Dobrze, że ten
                          gaz jest zapachowy, bo nie wiem, czy bym dzisiaj tu pisała. Muszę dziś
                          koniecznie kupić klucz, żeby porządnie dokręcić reduktor. Zawsze dokręcamy
                          tylko zwykłymi kombinerkami i było ok, aż do dzisiaj!

                          Monika dzięki za informację. Wprawdzie Bielany to totalnie druga strona
                          Wrocławia jak dla nas, ale może przekonam męża i pojedziemy przy okazji do
                          Ikei. A czy któraś z Was ma rzut beretem do Geanta, tak jak Inia do Decathlonu
                          i mogłaby mi sprawdzić, czy nie ma tam teraz przypadkiem tych garaży i bąbli w
                          ofercie? aha i jeszcze ten stolik z krzesełkiem 570007? Będę ogromnie wdzięczna!
                          • eklon Re: Alergia i gaz! 23.11.05, 08:34
                            Aha jeszcze jedno?
                            Czy orientujecie się co mówią przepisy drogowe na temat wożenia dzieci w
                            fotelikach na miejscu pasażera. Oczywiście nie w fotelikach kołyskach tylko
                            takich jak siedzą teraz nasze dzieci? Ja byłam przekonana, że można wozić
                            dziecko z przodu, ale znajoma twierdzi, że nie. No i jestem w kropce!
                            • inia25 fotelik 23.11.05, 10:13
                              mozna wozić dziecko jak najbardziej. W fotelikach nosidełkach tez można, tylko
                              jesli jest samochod bez poduszki dla pasazera, lub jesli jest ta poduszka
                              wylaczana. nie jestem pewna czy ten warunek tez musi byc spelniony dla zwyklego
                              fotelika
                              • eklon Re: fotelik 23.11.05, 10:17
                                Inia a orientujesz się, który to dziennik ustaw, paragraf itp., tak żebym mogła
                                to sprawdzić. Bo już czasami zdarzało mi się wozić tak Michała i nie chciałabym
                                być niemile zaskoczona, że przepisy tego zabraniają?!
                              • kordula3 Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 10:18
                                no to jeszcze z kodeksu - dla pewności:

                                3. W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku
                                do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym
                                lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi
                                dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.
                                4. Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, pojazdem
                                pogotowia ratunkowego lub Policji.

                                i:
                                2. Kierującemu pojazdem zabrania się:
                                4) przewożenia w foteliku ochronnym dziecka siedzącego tyłem do kierunku jazdy
                                na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego wyposażonego w poduszkę powietrzną
                                dla pasażera;
                                5) przewożenia, poza specjalnym fotelikiem ochronnym, dziecka w wieku do 12 lat
                                na przednim siedzeniu pojazdu samochodowego.

                                więcej do poczytania: www.kodeksdrogowy.pl/display.php?site=79#d2r5o1 -
                                rozdział 5.

                                a ja myslałam, że na przednim siedzeniu nie można...
                                pozdrawiam!
                                • anitkashe Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 11:44
                                  hej,

                                  bielutko u nas i śnieżnie bardzo, czas kupić sanki.

                                  Eklon- dobrze, że wam się nic nie stało!!
                                  a w kwestii mleka - Nati po mleku modyfikowanym w proszku Nestle miała problemy
                                  ze skórą i biegunki. Najlepiej jej służy Hipp - kaszki mleczno-pszenne i
                                  mleczno-ryżowe i mleko. skórka jak złoto, kupki też. może spróbuj jeszcze tego.
                                  Ja nie słyszałam o wpływie mleka sojowego na płodność, skrobnijcie coś plizzz.
                                  fakt, że nasza p.pediatra jest przeciwniczką sojowego, ale nie pytałam
                                  dlaczego. Jak Nati zaczeła pić z butelki miałyśmy przepisany nutramigen ale za
                                  cholere nie chciała pić, parę razy podałam wtedy bebiko sojowe i to chętnie
                                  piła. powiedziałam to p. doktor a ona się skrzywiła i powiedziała , żeby lekko
                                  dosładzać nutrę glukozą i to dawać a sojowe won...

                                  a w sprawie szorstkiej skóry... nocną lampką Natalki jes lampa solna, od kiedy
                                  tak jest problemy ze skórą zniknęły. ostatnio przepaliła się zaróweczka, czasu
                                  nie było, żeby kupić nową i skóra znów była kiepska. od dwóch tygodni znowu
                                  lampka solna w użyciu i skórka ładna... i teraz nie wiem - coś w tym jest czy
                                  efekt placebo?

                                  w sprawie prezentów gwiazdkowych u nas decyzje już podjęte : farma Little
                                  People,wózek dla lali, kuchnia. Na mikołajki kupimy stajnie LP, zobaczymy czy
                                  się podoba, bo jak nie to zamiast farmy cos innego pod choinkę.

                                  kończę, bo mój mały potworek rozrabia... pa pa

                                  anita i nati
                                  • eklon Re: fotelik raz jeszcze! 23.11.05, 13:15
                                    Anita a ta lampa solna to co to za cudo, gdzie można kupić i za ile?
                                    Mój siostrzeniec choruje na AZS i ma tragiczną skórę szczególnie zimą. Teraz
                                    już zaczynają mu się pokazywać otwarte rany na zgięciach rąk i nóg. Zimą
                                    wygląda zazwyczaj jak jedna wielka żywa rana ;-( Po prostu tragedia. Wprawdzie
                                    się teraz odczula ale niestety nie widać jeszcze zbyt dużych efektów.

                                    O soji pisała Malilka
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=20345901&a=20950580
                                    i to jest właśnie to, co spędza mój sen z powiek, chociaż wiem, że mój
                                    siostrzeniec po odstawieniu od piersi nie pił nic innego. Niestety on ma
                                    dopiero 11 lat, więc trudno stwierdzić coś o płodności u niego ;-(
          • anitkashe lampa solna 23.11.05, 14:35
            no właśnie, ja mam taki 4 kg stożek. moja mama przywiozła z wycieczki do
            wieliczki. u nas to był przypadek , lubię światło z tej lampki w nocy, nie za
            jasne i takie ciepłe - a przy okazji wyszło jej dobroczynne działanie. są
            jeszcze tzw groty solne, które się odwiedza. w łodzi jest jedna lub dwie i u
            nas w pabianicach też. mamy ochotę się tam wybrać. powietrze jest
            najonizowane , działa korzystnie na układ oddechowy, na skórę, pomaga na
            alergie (łagodzi objawy skórne i ze strony układu oddechowego). tyle teoria, co
            w praktyce... zobaczymy, mnie kusi nawet ta chwila relaksu...

            pzdr - anita i nati
            • kamiba Re: lampa solna 23.11.05, 15:32
              Lampy solne
              - pomoc wleczeniu astmy, reumatyzmu, nadciśnienia tętniczego, schorzeń dróg
              oddechowych i chorób serca
              - niwelowanie szkodliwego promieniowania dodatniego
              - poprawa samopoczucia
              - warunki do bujnego rozwoju roślin doniczkowych
              - mikroelementy niezbędne do funkcjonowania organizmu


              GROTY SOLNE
              Współcześnie prowadzone badania obserwacje kliniczne wykazały zdumiewająca
              skuteczność oddziałaywania soli w terapii astmy oskrzelowej, stanów zapalnych
              nosa i zatok, alergicznych zmian skóry oraz nerwic i stanów przemęczenia.
              O leczniczych właściwościach dającuch także poczucie głębokiego relaksu i
              odprężenia decyduje przede wszystkim czystość mikrobiologiczna , wysokie
              wysycenie aerozolu kryształkami chloru sodu oraz wysoka wilgotność (około 70%)
              i stałe parametry mikrofizyczne mikroklimatu. Jest tam także stały poziom tem.
              około 16 - 18 stopni..Ścainy solne groty sa żródłem tworzenia sie aerozolu,
              charakteryzującego się wysoka zawartościa kryształków soli i mikroelementów
              takich jak wapń, , magnez, mangan i inne.
              Tyle teorii. Jak czasami służbowo mam kontakt z różnymi ludźmi zajmujacymi sie
              medycyną niekonwencjonalną, naturalną, bioenergoterapia, wróżbiarstwem,
              numerologi a itp, itd...
              W każdym razie nie tylko oni wychwalaja groty solne i namiastke ich w domu czyli
              lampy solne. Moja znajoma która ma 4 letnia wnuczke alergika na roztocza bardzo
              sobie chwali takie groty i mówi że widzi znaczne poporawy u małeju.
              Wjazd kosztuje cos około 10 zł za godzinę dla dorosłych a dzieciaki wchodza
              gratis - tak jest w Łodzi. W grocie można sonie spokojnie posiedzieć na leżaczku
              a dla maluchów sa specjalne przygotowane place zabaw.

              lampy solne oczywiście można kupic na allegro ale są tez w księgarniach
              ezoterycznych, slepach ze zdrową żywnością itp.

              U nas alergia troche ustapiła - odstawiłam kaszkę mleczno - ryżową bobo vita i
              troche sie poprawiło, z mleka nadal jemy Humana 3R(na noc) i Nestle waniliowe (
              przed południowa drzemką czasami.

              Jasiek ciężko przekonywał sie do śniegu. W parku chciał chodzic tylko czarnymi
              alejkami i bał się staąpnac na to białe coś! Ale się przemógł i juz było ok!

              pozdrawiam
              Kamila

              -
              • jagna.04 Re: lampa solna 23.11.05, 21:55
                No tak, rozpętałam teletubisiową akcję i schowałam się w mysią norkę.
                Dziewczyny pięknie dziękuję za odzew i chęc pomocy. Maraska i Kamiba napisałam
                teletubisiowo na priv.
                A u nas chorobowo. Od tygodznia Niko ma katar, kaszel, w niedzielę była
                gorączka a teraz zaczyna mu poświstywac w oskrzelach. A to wszystko po zaledwie
                trzech bardzo króciutkich dniach w przedszkolu! Decyzja o rezygnacji coraz
                bliższa sad
                Groty solne - działanie zapewne dobroczynne ale nie zapominajcie, że wiele mam
                przyprowadza tam chore dzieci. I wg polskiej pediatry Nika jest tam skupisko
                wszelkich chorób a dzieci mniej odporne na takim wyjściu mogą niestety sporo
                stracic.
                Alergia - u nas niby nic strasznego się nie dzieje i nawet od tygodnia młody
                pije wyłącznie Nan Ha 2 bez domieszek bebilonu pepti ale rzeczywiście na
                policzkach pojawiły się drobne czerwone krosteczki i cholerka czyżby znów?
                W Polsce robiłam małemu testy krwi. Niestety na wynik musimy czekac miesiąc. No
                ale wiadomo też, że testy sobie a alergeny sobie.

                Dobra, babki, teraz postaram się już byc na bieżąco smile
                No i Sylwia witaj po wieeelgaśnej przerwie. Bardzo się cieszę, że u Ciebie
                wszystko gra!
                • lgosia1 Re: lampa solna 24.11.05, 01:48
                  ech chciałam na szybko poodpowiadać na różne zapytania i zapomniałam kto pytał
                  i o cowink
                  Jeśli chodzi o mleko - to zamiast sojowego i nutramigenu można jeszcze bebilon
                  pepti. Mateusz wciąga, że aż furczy, sojowego nie próbowaliśmy a nutramigen nam
                  nie wchodzi.
                  Co do testów zaliczyliśmy już z krwi - g... wykazały, skórne - masakrycznie
                  dużo wykazały i bicom, potwierdził trochę skórne wyniki, części zaprzeczył, a
                  część wyników z bicomu mnie zaskoczyła, np pszenica. Wyobraźcie sobie chleb,
                  kluski, naleśniki, pierogi itp. bez mąki pszennej. Oczywiście niby można.
                  Pierogi już robiłam z kukurydzianej z domieszką kleiku, naleśniki z gryczanej,
                  kluski z amarantusa itp. A pod choinkę zażyczyłam sobie maszynę do chleba, bo
                  chleby kupne nawet te żytnie są z domieszką mąki pszennej - że już nie wspomnę
                  o polepszaczachsad
                  Plan jest taki, że od jutra interesujemy się lampą solnąsmile)))) i umawiamy męża
                  i ojca na odczulanie bicomem - by posłużył trochę za królika doświadczalnego, w
                  zależności od wyników idziemy się odczulać na coś tam (jeszcze nie
                  zadecydowałam) na bicom, po uprzednim powtórzeniu testów skórnych. Ach
                  skomplikowane te nasze plany co?
                  Co do zabawek, to mamy kilka typów, które naokrągło są używane. Głównie
                  ciężarówa super truck udźwig 100kg - jako autko prowadzone przed sobą po całej
                  okolicy - Wadera. Stonoga z muzyczkami Leap Frog. Cyrkowy pociąg fisher price,
                  domek kształtów no name, ciężarówka z wyłamaną przyczepką i obciętymi kominami,
                  by oka nie wydłubały - no name - używana w funkcji jeździka niestety (niestety -
                  bo słyszałam, że jeździki-odpychacze za dobrze na rozwój nóżek nie wpływają).
                  Znikopis. Zabawki wyżej wymienione są używane od kilku do kilkunastu razy
                  dziennie z wyjątkiem Gigant Trucka - używanego kilkaset razy dziennie.

                  Eklon może zadzwoń do geanta i spróbuj popytać co mają berchetowego w ofercie.
                  W razie czego, służę berchet-asortymentem. Byłam dzisiaj w Poznaniu na
                  biznesowym szkoleniu i oczywiście musiałam zajechać do sklepu berchet. Tam to
                  dopiero porażka. Kuchnia, która u mnie jest po 178zł a w geancie po 149zł (choć
                  nie mam pewności co do tej ceny kuchni w geancie - mogłam źle spojrzeć, bo to
                  jednak duża różnica no i poniżej moich kosztów zakupu) kosztuje tam 399zł.
                  Myślałam, że na żywca pooglądam garaże, ale nic nie mieli. Za to ile zabawek
                  było w Poznańskim Auchan. O rany. Oczywiście dokupiłam kilka prezentów
                  gwiazdkowychwink Włącznie z jeździkiem-odpychaczem źle działającym na nóżki za 25
                  zł, bo berchetowy odpowiednik za kilkaset złotych jest użytkowany u babci, a
                  matka nie ma siły dzień w dzień wozić się w tą i z powrotem z gigant truckiem i
                  super bubble go. Teściowa chyba jajko zniesiesad Tak nas przestrzegała przed
                  odpychaczami, a nasze dziecko ma już 2 + trzeci malutki. No ale mąż stwierdził,
                  że lepiej żeby dziecko jeździło na storzonej ku temu zabawce w odpowiednich
                  rozmiarach niż by się męczyło na tym trzecim malutkim w oderwaną przyczepą i
                  odłamanymi w trosce o oczy kominami.
                  Uwaga! Nasze plany związane z domem się zmieniły. Postanowiliśmy poszerzyć
                  metraż na projekcie o kilka pomieszczeń - magazynów zabawkarskich. W planach
                  mam także pójście do psychiatry polecanego przez kolegę (załamanego po
                  porzuceniu przez narzeczoną) w celach terapii zabawkoholizmu. W biblioteczce
                  leżą również książki do przeczytania o zgubnym wpływie nadmiaru zabawek na
                  psychikę dziecka. Do lektury zabieram się zaraz po świętach.wink
                  • eklon Lgosia 24.11.05, 07:36
                    Jestem pełna podziwu! Skąd Ty bierzesz tyle energii? Otwierasz forum i je
                    zamykasz! Ja o tej porze już dawno śpię (szczerze myślałabym szybciej o
                    wstawaniu niż kładzeniu się spać) smile

                    U nas wczoraj bardzo spokojny dzień.
                    Wieczorem mieliśmy tylko niezły ubaw, bo moje dziecko wykąpało się z własnym
                    gówienkiem smile Jak zwykle bawił się w wodzie w najlepsze a ja w tym czasie
                    ogarniałam trochę łazienkę i jak spojrzałam na niego było już po fakcie!
                    Najgorsze, że nie dał się tradycyjnie wyjąć z tej wody!

                    Kamiba a ceny lamp solnych w sklepach niższe niż na allegro?
                    • anitkashe Re: Lgosia 24.11.05, 14:35
                      hej, hej

                      ja dziś kiepściutko, cosik mi niedobrze, jakoś mnie łamie, snuję się po domu ni
                      to chora, ni zdrowa. na to konto radek mi kupił gazetki do poczytania, wycisnął
                      soczek z pomarańczy i naszykował gorącą kąpiel.... teraz się kuruję forum i
                      jabłuszkami (błeeee).

                      U mnie też jak i lgosi szaleństwo zakupowe w dziedzinie zabawek ( kupując
                      kolejną przytłumiony głosik rozsądku coś tam szepce cichutko , ale kto by go
                      słuchał).

                      aha, lgosiu, w kwestii maszyny do chleba - mam, kupiliśmy dwa tygodnie temu
                      (była promocja w kauflandzie) - to jest super, Natalka rąbie chleb nawet z
                      samym masłem (wcześniej chlebek jako niepotrzebny dodatek do mięska, serka ,
                      jajecznicy leciał w pierwszej kolejności na ziemię). U nas nie ma alergii na
                      pszenicę, więc na razie robiłam chleb na mące pszennej z ziarnami słonecznika,
                      ale zamierzam odwiedzić eko sklep i kupić razową. chleb robi się szybciutko...
                      dziś w nocy o 2 wstałam, wsypałam do maszyny składniki i poszłam spać, o 4
                      zaczęło pięknie pachnieć chlebem i.... Nati się obudziła i zaczęła wołać ap,
                      ap.... na szczęście dała się ululać w naszym łóżku... a na śniadanie o 9
                      mieliśmy świeży chlebuś (mniam).

                      qrcze, już się nie mogę doczekać świąt, tak mi się jakoś dziś zrobiło prawie
                      świątecznie.... pozdrawiamy cieplutko - anita i nati
                      • lgosia1 Re: Lgosia 24.11.05, 15:00
                        betixi to jest ta stonoga:
                        www.smartoys.pl/?page=3&gallery=leapfrog&pokaz=106
                        mały dostał ją od ciotki z USA. W Polsce podobno dopiero co pojawiają się te
                        zabawki, trochę pisano o tym na forum zakupy.
                        Co do alergii masz rację. Jest to choroba cywilizacyjna najprawdopodobniej
                        mszczą się na nas wszelkie składniki chemiczne z pożywienia pożeranego przez
                        naszych rodziców i przez nas - inna chemia pewnie też się mści. No ale jak już
                        jest się tym alergikiem i po wypiciu mleka krowiego moje dziecko jest całe
                        obsypane i szorstkie, nie śpi, drapie się, płacze, puszcza bączki i robi
                        zielone kupki i tak reagują setki dzieci, może nawet tysiące czy setki tysięcy
                        dzieci... to nic dobrego nie wyjdzie z podawania im mleka krowiego na siłęsad
                        Jedyne lekarstwo na alergię to po prostu unikanie alergenów. I dlatego naukowcy
                        tak huczą. Kto wie, może gdyby mama mojego męża nie wpychała mu uczulających
                        produktów, po których bolał go brzuch twierdząc, że alergie nie istnieją tzn
                        kiedyś nie istniały i nie można się tak pieścić (do dzisiaj tak twierdzi, mimo
                        iż ma dwoje synów mega alergików) i gdyby moja mama odkryła, że wiecznie
                        zatkany nos i inne objawy to też alergia i że jednak alergia kiedyś istniała na
                        co dowodem jestem ja, mój mąż, moja ciocia, mój tato - to może moje dziecko
                        dzisiaj nie byłoby alergikiem???? Wkurza mnie to, że "alergologia" jest dopiero
                        rozwijającą się dziedziną i tak napradwę za dużo naukowcy o niej jeszcze nie
                        wiedzą.
                        Ach... dodam jeszcze, że po narodzinach Mateusza olałam asertywnie wszystkie
                        alergiczne nawoływania naukowców i żarłam wszystko włącznie z mlekiem. Aż po 8
                        miesiącach zrobiło mi się szkoda mojego wiecznie obsypanego i co godzinę
                        budzącego się w nocy dziecka i zaczęłam walczyć z alergią - a zaczęłam od
                        wykluczenia mleka krowiego. Może gdybym zaczęła tę walkę wcześniej to moje
                        dziecko nie uczulałoby się na coraz to nowe składniki. Chociażby jabłko, czy
                        ziemniaka czy tę mąkę pszenną. Teraz to dopiero mam problem z robieniem
                        posiłkówsad(((
                        Anitkashe masz maszynę z dwoma mieszadłami czy jednym? I czy możesz piec różne
                        rozmiary chleba czy tylko jeden określony wielkościowo chlebek?
                        • betixi Re:prezenty 25.11.05, 12:33
                          Igosia1 nie mogę wejśc na tą stronę co podałaś na tą stonogę. Mariolcia
                          uwielbia bawic się też literkami i cyferkami na magnez, potrafi liczyc do 4, a
                          z literek A B C D, literki są kolorowe więc kolory też zna nie więcej bo
                          jeszcze się myli.
                          A jeśli chodzi o alergie to sory moją wypowiedż oparłam na rodzinie(a mam
                          dużą}, to fakt, że nie kiedy nie można nic zrobic, po prostu przypomniało mi
                          się o kuzynce która ma też córeczke w wieku naszych szkrabów i miała super
                          warunki aby odżywiac malucha naturalnie ale te pisma ukazujące się tak jej
                          zamąciływ głowie , że wybrała to co polecają{jedzenie ze słoików, mleko
                          sztuczne broń boże krowie bo to przeciesz nie wolno takiego podawac}i teraz
                          męczy sie z alergią .Mogłabym dużo przykładów podac może jeszcze jedno kolejna
                          kuzynka, która ma chłopca o 6mc starszego gdy trafili z nim do szpitala {z
                          powodu choroby }mąż jej przyniósł mleko krowie do malucha bo takie tylko pije,
                          to wszyscy lekarze byli obużeni jak tak mogą, natychmiast zasypując ich
                          ulotkami na ten temat. Maluch dalej pije mleko krowie jak też jego starsza
                          siostrsza i nie mają alergii.
                          Jeśli chodzi o chleb nabrałam smaka na świeży wypiek idę własnie piec ja piekę
                          na drożdżach i też jest pyszny ale chleb na zakwasie chyba też upiekę skoro wam
                          też sie udaje go
                          wypiec.
                          • lgosia1 Re:prezenty 25.11.05, 13:03
                            a mój dziadek, który żył 99 lat i cały czas w zdrowiu i sprawności - przez
                            ostatnie kilkadziesiąt lat swojego życia jadł głównie słoninę z bułką i popijał
                            mlekiem. Żadnych owocków, warzyw itp. Dacie wiarę? Patrzyłam na to osobiście.
                            Do dziś nie mogę uwierzyćwink
                  • betixi Re: prezenty 24.11.05, 14:15
                    dzięki za odpisanie Igosia 1, zastanawia mnie jeszcze ta stonoga muzyczna co
                    to jest takiego bo moja mała bardzo lubi jak gra muzyka i może też by
                    przypadła jej do gustu i gdzie można ją kupic.
                    a co do innych zabawek to autek ma mnustwo a auta do odpychania aż dwa i mimo
                    że jest dziewczynką to szleje na nich każdego dnia.
                    Bardzo współczuję tym, którzy mają kłopoty z alergią, u nas spokuj nawet pije
                    od 4 mc mleko krowie z gospodarstwa i jest zdrowa . Bardzo mnie dziwi, że
                    lekarze odradzają picie takiego mleka bo przeciesz całe pokolenia tylko takie
                    mleko piło i nie było mowy o innym a o uczuleniach tym bardziej nie było
                    słychac. Nawet statystyki mówią, że najmniej alergików jest na wsiach a to
                    przeciż ludzie wychowani na naturalnym odżywianiu bez konserwantów i bez
                    odżywek. troche sie rozpisałam sory i bez urazy ale myślę że coś w tym jest i
                    dziwi mnie że ktoś z naukowców jeszcze nie reaguje wgłębiając się jeszcze
                    bardziej w te sztuczne witaminy i pokarmy. muszę kończyc mała sie już
                    przebudziła.
                      • lgosia1 Re: prezenty 24.11.05, 15:30
                        Magda a jak się ma alergicznie Twoja córeczka???? Bo aż się boję drugi raz
                        zaciążać. Chociaż właściwie to byłoby mi wygodniej przyrządzać jedno żarsko dla
                        dwójki alergikówwink
                        • kamymama Re: prezenty 24.11.05, 17:29
                          I nas nie może zabraknąć w nowym wątku:o)
                          Witam wszystkich po długiej przerwie. Przyznam się, że nie przeczytałam wątków.
                          Mam nadzieję, że wszystkie dzieciaczki są zdrowe. Kamcia nad ranem zaczęła
                          gulgotać, a jak wstała to gile wisiały już do pasa. Na szczęście to tylko
                          katar, nie ma gorączki, nie chrypi.
                          Próbowałam młodą oduczyć pić soczki przez cumel. No i porażka! Nie ma cumla -
                          nie ma picia. Strajk, 2 dni nie piła żadnego napoju z kubka, przez słomkę umie
                          ciągnąć ale chyba żeby mi zrobić na złość i sprawdzić kto wytrzyma dłużej też
                          nie piła. Uległam pierwsza. Wszak młoda pije 3 razy dziennie mleko (też przez
                          cumla) to nie przejmowałam się, że zabraknie w niej płunów. Nauka picia z kubka
                          odłożona na później.
                          Chciałam ją też zacząć oduczać od pieluch. Założyłam same majty (Kama tak mówi)
                          i czekałam aż się zleje. Zlała się ale jej to nie przeszkadzało, wręcz
                          przeciwnie, rozmazała siki po połowie paneli w pokoju! Więc i nauka wołania też
                          odłożona na później.
                          No i co najbardziej mnie przeraża to to, że Kama robi się straszną złośnicą!
                          Jeśli jest coś nie po jej myśli to ze złości potrafi mnie urzreć, gryzie
                          futryny drzwi, drze się, zaciska pięści, rzuca wszystkim co ma pod ręką itd,
                          itp. Czy jej tak zostanie, jak ją tego oduczyć??? Wasze dzieciaczki też mają
                          takie napady?

                          Aaa no i muszę się pochwalić. Niemęża okrzyknęli najlepiej atakującym
                          zawodnikiem ostatnich dwóch meczy. Jesteśmy bardzo dumne:o) Kamcia jak widzi
                          mecz w tv to szuka tatusia, potrafi go wypatrzeć wśród małych postaci
                          biegających po boisku.

                          Mam pytanko, może się orientujecie:o) Na mini-mini reklamują płyty z
                          piosenkami "Mini-mini party 2". Nie wiecie gdzie to mogę kupić? 1-nke też bym
                          chciała, młoda uwielbia te piosenki.

                          Miłego wieczorka!
                          • mag-da Re: prezenty 24.11.05, 18:08
                            Gratulacje dla tatusia.
                            A co nerwów to moje dziecko potrafi walić głową w podłogę i to naprawdę mocno.
                            Nie wiem co mam z tym zrobić.
                            M
                          • anitkashe Re: prezenty 24.11.05, 18:12
                            hej,
                            kamymamo - u nas takie same nerwy z tzw afektywnym bezdechem, nati tak się
                            zanosi aż sinieje, jak coś nie po jej myśli to bach na ziemię, ale cóż rodzice
                            cholerycy to co się dziecku dziwić...

                            a ja znowu wrócę do prezentów :

                            www.ebaja.pl/product_info.php?manufacturers_id=2&products_id=36
                            Lgosiu, ile to u Ciebie kosztuje??
                            to by mi się podobało

                            i pytanie do mam córek : jakie macie lalki, tzn czy warto kupić droższą typu
                            annabel itp czy zwykłą?? Nati raczej nie niszczy zabawek i widzę że zaczyna
                            lale ubierać w pieluchy, karmić...

                            naprawdę chciałabym, żeby te prezenty były nawet ciut na wyrost, z drugiej
                            strony już w kwietniu urodzinki, więc może zaczekać z lalką, albo z tą
                            kuchenką...?

                            zwykła kuchenka bercheta (od 18 m-ca) kosztuje w selgrosie 100 zł, ale są już
                            takie z odgłosami gotowania, smażenia (od 2,3 r. ż) . z tym, że są droższe -
                            rozpiętość cen 220-700 zł. oczywiście nie interesują mnie te z górnej półki
                            cenowej. i tak się waham. Babcia przeznaczyła na prezent 100 zł (tzn w
                            pierwszym odruchu ta podstawowa kuchenka bercheta), ale czy nie dołożyć stówy i
                            nie kupić tej , o którą pytam lgosię??
                            ale ta bez odgłosów teoretycznie może bardziej rozwija wyobraźnię??

                            i dokładnie to samo z lalą - czy funkcyjna już, czy jeszcze nie. zależy mi też
                            na estetyce wykonania i wyglądu (podobno baby born są brzydkie). odkryłam ładne
                            lalki : www.milbi-zabawki.pl/?podkat=19
                            w ty sklepie. Nie są made in china i naprawdę wyglądają ślicznie.
                            Nie wiem tylko czy dostanę do nich ubranka i inne akcesoria - są dosyć małe (30-
                            38 cm ).Zastanawiam się czy wybrać lalę 0555 Baby culete w niebieskim ubranku
                            38 cm,czy 0455 Baby smile w różowym płaszczyku 30 cm, dziewczynkę czy 0585
                            peque baby????

                            qrcze, nie przynudzam? po prostu, siedzę z tym małym potworkiem - moją
                            córeczką - i widzę , jak ona się nudzi z zabawkami, z których już wyrosła.
                            niestety nie wpadłam na to , żeby zrobić listę prezentów na roczek i oględnie
                            mówiąc część z nich była nie trafiona. więc tego chcę teraz uniknąć.

                            już zdecydowane lub kupione są :
                            na mikołajki stajnia Little people FP (co by zobaczyć, czy warto wchodzić w
                            farmę), akcesoria dla lalki smoby w foteliku (65 zł) i piesek z bajerami na
                            smyczy, no i ta lalka co do której nie wiem??

                            na gwiazdkę :wozek smoby spacerówka (od 18 m-ca),
                            a w planach kuchnia i farma, to z droższych... a z drobiazgów od dalszej
                            rodziny to nie wiem, czy ktoś zadzwoni, żeby się spytać czy pójdą na żywioł??
                            muszę na wszelki wypadek też to wziąć po uwaę i coś przemyślec...

                            hehehe, ja tu tworzę posty, latam po wirtualnych sklepach a w firmie chodzą
                            wokól mnie na paluszkach "bo szefowa pracuje"...
                            dobra, naprawdę spadam pracować...

                            trzymajcie się cieplutko

                            aha betaxi, coś chyba w tym jest co piszesz o tym mleku i żywieniu, czasem się
                            zastanawiam czy ja przesadzam czy tak się wszystko zmieniło. Np babcie natalki
                            były zbulwersowane trzydniówką, za ich czasów czyli naszych ponoć tego nie
                            było. przez jakiś czas robiłam za wyrodną matkę, co wysypkę taaaką straszną u
                            dziecka lekceważy...
                            fakt, że od kiedy wozimy natalkę do p. reni na wieś (3 razy w tygodniu)i tam je
                            3 posiłki - wiejskie jajeczka, serki, mięsko z prawdziwej kury to kupki ładne,
                            skórka jak złoto (+ lampa solna) i śpi od zmierzchu do świtu.... coś w tym jest

                            trzymajcie się cieplutko - anita i nati
                          • mag-da Re: prezenty 24.11.05, 18:27
                            Lgosiu co do Lidki to jeszcze nie wiem ale coś czuje że też będzie alergiczką.
                            ma krostki tylko na buzi, dalej jest czysta. Jeszcze
                            • lgosia1 Re: prezenty 24.11.05, 19:02
                              ta kuchnia moulinex - mój koszt zakupu 137zł + 28 koszty przesyłki - wydawało
                              mi się że widziałam tę kuchnię w geancie po 149 zł ale mogę się mylić, bo cena
                              mogła być od kuchenek które stały obok. Macie po kosztach więc u mnie byłaby to
                              suma 137+28.
                                  • kamiba ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 20:54
                                    Nareszcie usiadłam. Strasznie dużo dzisiaj roboty. Dojechałam do domu po 19 i na
                                    szczęście cały dzień dzisiaj z Jasiem spędzała Babcia ( cudowna!) i dzięki temu
                                    jak przyszłam to i posprzątane było i uprane i uprasowane i obiad ugotowany -
                                    gołąbki!

                                    Kochane, kiedy Wy znajdujecie czas żeby wyszukac i kupic te wszystkie zabawki?
                                    BUUUUUUUUUUUUUU... dlaczego ja nie mam czasu pobuszowac spokojnie po sklepach.
                                    Nie mam czasu łazić po slepach i wcale przez to nie mam pełniejszegop
                                    portfela...jak to się dzieje?

                                    U nas generalnie przebojem sa książeczki i tochę autka albo pociąg - taki
                                    zwykły plastikowy na który Jasiek wkłada wszystkie zwierzątka. Generalnie dużo
                                    jeżdzimy zapakowanym inwentarzem pociągiem, Jaksiek ma tez spokro maskotek,
                                    które podostawaliśmy od róznych znajomych i które to średnoi go obchodzą -
                                    generalnie zdobią parapet.

                                    Eklon - co do cen lamp solnych to cena internetowa zblizona do tych w slepach
                                    ezoterycznych - generalnie cena zależy od wielkości.

                                    Ostatnim moim zakupem są ozdoby choinkowe, juz marza mi się święta, a tu jeszcze
                                    cały miesiąc i mnóstwo roboty...
                                    generalnie w pracyu to już od jakiegoś czasu siędzę w świętach, dziisiaj
                                    nagrywałam propozycje świątecznych prezentów typu = obrusy, ręczniki,
                                    świeczniki, pościele, porcealana, a w niedzilę przede mna pokaz mody karnawałowej!
                                    Jutro rozmowa z chirologiem na temat tego co mówia nasze dłonie, w poniedziałek
                                    wizyta w administarcji, która chce by ze stychu zniknęły chodowlane gołębie a
                                    we wtorek wizyta w schronisku dla zwierząt i omawianie zbliżającej sie gwiazdki
                                    dla zwierząt... w środę Andzrejkowe wróżby i kolejny pokaz mody....ludzie pomocy
                                    głupieje!

                                    Jagna - Teletubisie już w drodze do Portugalii - wysłalam dzisiaj priorytetem!
                                    Daj znac jak bedą , cikawe jak długo będą do Ciebie szły

                                    Odpoczynku!
                                    Błagam!
                                    Urlopu
                                    Ciszy
                                    Spokoju!

                                    pozdrawiam
                                    Kamila
                                    • anitkashe Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 21:16
                                      ojojoj, dużo tego kamiba na twojej głowie...
                                      ja po sklepach latam wirtualnie i kosztem roboty, ale wiem, ze jak teraz
                                      polatam i sensownie zorganizuję prezenty to potem, będę mogła jakoś przy tym
                                      moim żywym sreberku funkcjonować...

                                      ale już niedługo uporam się ze świąteczną listą życzeń i będzie ok... albo i
                                      nie... bo co ja kupię radkowi i reszcie rodziny i przyjaciołom... wszystko na
                                      mojej głowie!!! tu już nie tak prosto - internet nie wystarczy. chyba tak, jak
                                      w zeszłym roku pojedziemy do ikei na zakupy, tylko żeby czas na to znaleźć (bo
                                      dla nas to wyprawa do warszawy)
                                      • malilka Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 21:56
                                        Ja dzis bez polskich literek.
                                        Przyznam szczerze, ze jak czytam o Waszych planach prezentowych dla maluchow to
                                        jestem w lekkim szoku, ja mam dokladnie odwrotnie, cala rodzine przekonuje, zeby
                                        spasowala z tymi prezentami, jedna sztuka max, bo jak malego zasypia gora
                                        prezentow to z niczego nie bedzie sie w sumie cieszyl i nie nauczy sie cieszyc
                                        jedna rzecza, tylko bedzie chcial ciagle miec wiecej, coraz fajniejszych
                                        zabawek, a to przeciez do niczego nie prowadzi. W rodzinie niemeza dlugo bylo
                                        tylko jedno male dziecko i ta dziewczynka dostawala na gwiazdke 30-40 drogich i
                                        fajnych prezentow i wszystko ja blyskawicznie nudzilo. Moze jestem jakas dziwna,
                                        ale naprawde wole, jak maly wymysla kolejna zabawe swoim trzem ludzikom lego,
                                        zamiast bawic sie kazda zabawka chwilke. No ale pewnie i tak babcie mnie nie
                                        posluchaja i trzeba bedzie chowac zabawki, no ale w koncu rodzice rzadza, nie? smile)))
                                        My, jak juz pisalam kupujemy domek lego, a dziadkom musze podpowiedziec, zeby
                                        kupili dvd z krecikiem, bo ile razy mozna walkowac 4 odcinki (chociaz moje
                                        dziecko ma na ten temat inne zdanie smile i ksiazeczki o kreciku, bo takie tez sa.

                                        A wspomniane ludziki lego mialy dzisiaj zorganizowana przez moje dziecko plaze,
                                        bylam zdumiona, ze ciagle pamieta jak to bylo na wakacjach i jak sie ludzie
                                        opalaja. Jezdzik-pchacz tez jest u nas wazny, a obawy mam podobne jak Igosia,
                                        tzn wielokrotnie czytalam, ze zle wplywaja na nogi. Byl taki miesiac, ze maly
                                        wstawal i natychmiast siadal na jezdziku i tak przez caly dzien, ale to na
                                        szczescie minelo, teraz jezdzik sluzy glownie jako pchacz, wozone sa oczywiscie
                                        ludziki lego i mis paddington. Ludziki spadaja na zakretach, jest z nimi duzo
                                        roboty, wiec moje dziecko samo nie ma kiedy sie przejechac, ufff smile))

                                        Inia, w jaki sposob Ola nagle stala sie alergiczka? Cos zaczelo sie dziac?
                                        • inia25 wieczorowa pora 24.11.05, 22:28
                                          w kwestii prezentow mam podobne zdanie do malilki. No i u nas jeszcze problem z
                                          iloscia prezentow jest taki ze 6 mikolajki 12 imieniny oli i 24 gwazdka - 3
                                          okazje w jednym miesiacu. brrrrr. Staram się takze przekonac rodzine do
                                          prezentow praktycznych. ZMoja mama ma kupic sanki! Tesciowa pewnie zasypie olke
                                          ksiazeczkami. moj brat jako chrzestny albo da nam kase zebysmy cos kupili albo
                                          sam kupi wskazana rzecz. My mamy takie typu prezentowe: mikolajki - ciastolina,
                                          imieniny - mata aquadoodle, gwiazdka - zestaw do sprzątania.
                                          Z wiekszosci zabawek olka wyrosla i teraz najwiekszym hitem jest po prostu
                                          gazeta z kolorowymi obrazkami tapet do sciagniecia na komorke.
                                          Ostatnio ola dostala wozek i naczynia i tym tez sie bawi. oczywiscie wciaz
                                          kocha ksiazeczki. a i jakis czas temu adam kupil jej caly wor art. spozywczych.
                                          Sa tam jablka, banany, cytryny, kawalki pizzy itp. I to jest dopiero hicior.
                                          Oczywiscie nie wspomne w jakim stanie jest moja psychika jak olka rozwlecze te
                                          130 elementow po mieszkaniu...

                                          co do alergii to jakis czas temu oli pojawily sie napoliczkach krostki.
                                          zignorowalam. pozniej na nozkach. zaintrygowalo mnie to. pozniej olka zaczela
                                          bardzo kaslac. poszlisy do alergologa no i mamy zlecona diete eliminacyjna - na
                                          razie skromna - zrobienie testow z krwi i bedziemy dzialac. Dostalismy masci do
                                          smarowania. No i lipobaza i dermobaza to podstawa w codziennej pielegnacji.
                                          Alergolog podejzewa uczulenie na roztocza, lub alergiczna reakcje na wode, na
                                          ktorej gotowane sa obiady w zlobku. Ta woda to jedyna nowosc w olki diecie!

                                          zaintrygowana grotami solnymi ide w sobote na seans z olka, bo mam takowa grote
                                          200 metrow od domusmile dzis poszlysmy sobie na spacerek, poogladalysmy,
                                          sprawdzilysmy ceny..

                                          uciekam bo mam kwadratowa glowesmile
                                        • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:42
                                          malilka wpływ zabawek jest przedemonizowanywink Jak widzę z jakim uwielbieniem w
                                          oczach mój mały patrzy na butlę domestosa albo na tasak do ziół albo na kubek z
                                          kawą - koniecznie wrzątkiem, albo na zszywacz biurowy czy lakier do włosów,
                                          albo na ulubiony odkurzacz wcale się nie boję, że nasz nadmiar zabawek
                                          doprowadzi nas do niczego. Po prostu w naszym domu rolę nauczyciela cieszenia
                                          się jedną rzeczą stanowi ta przysłowiowa butla domestosa a u ciebie jeden
                                          prezent na święta. Mało tego. Może moje dziecko jeszcze bardziej nauczy się
                                          cieszyć tą jedną rzeczą niż twoje, bo Maciuś w końcu dostanie swoją wymarzoną
                                          zabawkę pod choinkę, a moje dziecko butli domestosa do zabawy w najbliższych
                                          latach raczej nie dostanie. Czyli moje dziecko również ma o czym marzyć i
                                          uwierz mi jedną butlą domestosa, gdybym mu w końcu dała cieszyłby się
                                          nieziemsko. Też pewnie jestem dziwna, ale wolę jak Mateusz wymyśla kolejną
                                          zabawę z nakrętką od butelki po oilatum (jedyna chemiczna butelka, która jest
                                          dla niego dozwolona) zamiast bawić się dwoma ludzikami lego ze stajni każdym po
                                          kilka sekund na tydzieńsmile. No i wolę by moje dziecko kiedyś innym dzieciom
                                          zazdrościło możliwości posprzątania kibla z butlą domestosa niż jakiejś
                                          firmowej zabawki czy stosu zabawek (po jego teraźniejszym zachowaniu widzę, że
                                          mając stos zabawek w domu ciągoty do nie swoich zabawek raczej nie będą u nas
                                          wchodziły w rachubę). Piszę tak z przymrużeniem okawink przedstawiając odmienny
                                          punkt widzenia, bo cel wychowawczy mojego kupowania zabawek jest chyba zbieżny
                                          z celem wychowawczym twojego niekupowania zabaweksmile Tak mi się wydaje
                                          przynajmniej. Czyli rozwój wyobraźni i tym podobne inne światłe, społecznie
                                          poprawne celewink
                                          Mój punkt widzenia jedynie opiera się na przeświadczeniu, że i na butli oilatum
                                          wyobraźnię można ćwiczyć a dzięki butli domestosa nauczymy się cieszyć tą jedną
                                          rzeczą. Efektem ubocznym stosu firmowych zabawek jest totalne olewactwo mojego
                                          syna zabawek jakichkolwiek. No z wyjątkiem ciężarówy gigant truck wadera. Co i
                                          tak mam wrażenie, że gdyby była mniej kolorowa byłaby jeszcze lepsza.
                                          Jaki efekt uzyskamy to chyba czas pokaże. Na razie czerpię dziką przyjemność w
                                          buszowaniu przy półkach zapełnionych moimi marzeniami z dzieciństwa.
                                          Najprawdopodobniej moje dziecko w dorosłym życiu spędzi mnóstwo czasu przy
                                          półkach z różnego rodzaju prostymi rzeczami codziennego użytku- szukając
                                          możliwości ich zastosowania przy zabawie ze swoimi dziećmiwink A już na pewno
                                          moje dziecko zafunduje swej lub swemu pierworodnemu super wielką i wyparzoną
                                          pustą butlę po domestosiewink
                                          No i też przyznam szczerze, że jestem w lekkim szoku jak czytam o planach
                                          jednego prezentu pod choinkąwink Chociaż gdyby to miał być domestos moje dziecko
                                          byłoby wniebowziętewink
                                          • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:51
                                            ach i żeby nie było....smile)))) Moje dziecko pod choinkę to dostanie tylko
                                            prezenty od dziadków i od jednej rodzinki wujostwa i jednej rodzinki
                                            ciotkostwa. Od nas nie dostanie nic! Wszystko już zostało podarowane. Czekamy
                                            jeszcze na jedną przesyłkę z klockami, która zapewne do gwiazdki nie będzie
                                            miała szans doczekać. Bowiem matka nie może już się doczekać kiedy ta paczka
                                            przyjdziewink
                                            • lgosia1 Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 22:59
                                              ach jeszcze zapomniałam.... teraz mi się przypomniało, że butla domestosa
                                              wysiada przy całym słoiczku ikeowskich ozdobnych kuleczek - tych kuleczek po
                                              5zł chyba firmy no namesmile, tych takich akuratnych do połknięcia i
                                              zachłyśnięcia. Kuleczki podróżują zawsze w mej torbie na wszelki wypadek.
                                              Znaczy się na jakiś wypadek buntu dwulatka w sklepie przy stoisku z domestosami
                                              np. albo na wypadek pobierania krwi z paluszka (przed nami morfologiasad((()
                                              Kuleczki te - konkretnie zielone -stanowią szczyt szczytów marzeń mojego
                                              dziecka - aktualnie przynajmniej.
                                        • lidszu Re: ufffffffffffffffffffffffffff 24.11.05, 23:48
                                          słuchajcie, muszę się wam wyżalić, bo ogarnia mnie niemoc w stosunku do mojego
                                          własnego dziecka. Inga dostała tak okropnej wysypki na tle uczuleniowym, że już
                                          sama nie wiem co mam dalej robić. W środę idziemy do naszego alergologa, ale
                                          nie wiem jak do tego dnia wytrzymam. Na rękach ma ohydne czerwone krosty i co
                                          gorsza, pojawiło się jej również uczulenie na twarzy. Ma też trochę zmian
                                          uczuleniowych na szyi pod brodą. Nie mogę dość o czego jej się to zrobiło,
                                          ponieważ żadnych zakazanych produktów nie dostaje. W związku z tym nasunęło mi
                                          się pytanie czy to przypadkiem nie jest jakieś ubranie, proszek itp. Kurcze
                                          chyba znowu się wybiorę do Bicomu na dalsze testy.

                                          Mówię wam jak się patrzę na Ingę to jest mi jej bardzo szkoda, a na siebie
                                          jestem okropnie zła, że nie mogę jej pomóc.

                                          Dziewczyny gdzie kupowałyście ten przyrząd do pieczenia chleba i za ile ? Ja
                                          też chyba muszę o czymś takim pomyśleć, ponieważ Inga jest uczulona na mąkę
                                          pszenną, a tak to mogłabym jej sama piec chlebek żytni.

                                          pozdrawiam,
                                          • lgosia1 lidszu 24.11.05, 23:55
                                            tu są jakieś maszyny:
                                            www.mieszanki.pl/o/index.php?cPath=3
                                            a tu o chlebie żytnim:
                                            www.chleb.info.pl/
                                            nie orientowałam się niestety jeszcze jak się ma jakość i ceny maszyn w
                                            sklepach w realu do sklepów netowychsad
                                            A co do uczulenia Ingi strasznie współczujęsad(((
                                            • anitkashe Re: lidszu 25.11.05, 02:37
                                              Ja mam clatronica 2805 kupionego w promocji w kauflandzie za 119 zł, w necie i
                                              w sklepach agd były po 199 zł. Ma 12 programów, z których można utworzyć 50
                                              kombinacji ( ja na razie tłukę jeden program). odpukać sprawuje się dobrze
                                              (drugi tydzień) , mam nadzieję, że nadal będzie ok. chleb wychodzi smaczny (na
                                              razie tłukę jeden przepis). dużo przepisów jest na forum kuchnia, kiedyś na
                                              pewno wypróbuję... ogólnie polecam, cudownie jak w domu pachnie chlebem... aha
                                              dużo czytałam o różnych maszynach w necie, ogólnie ich budowa jest prosta jak
                                              budowa cepa i nawet te no name sprawdzają się super....
                                              • inia25 Re: lidszu 25.11.05, 09:10
                                                lidka my od alergologa dostalismy masc na lagodzenie tych "wykwitow" na skorze.
                                                Masc nie jest sterydowa, wiec mozna ja stosowac. jesli chcesz to sprawdze jej
                                                nazwe - bo teraz zabij mnie i pokroj a nie pamietam nazwy!
                                                • eklon wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 10:45
                                                  na określenie mojego stanu ducha dzisiaj.
                                                  Jadąc rano do pracy z mężem oczywiście musiałam z nim zadrzeć koty. Po wejściu
                                                  do pracy powitały mnie super pilne maile a jeszcze na dokładkę przyszedł do
                                                  mnie szef, że może w ramach relaksu przetłumaczę kilkanaście stron po angielsku
                                                  (test o chemii, czarna magia dla mnie) i powiedziałam mu delikatnie, że ma
                                                  spadać!
                                                  Biometr jest dziś chyba wyjątkowo niekorzystny dla mnie!

                                                  Co do prezetnów. U nas będzie najprawdopodobniej garaż i samochodziki, ale
                                                  decyzja zapadnie dopiero po weekendzie.

                                                  Jutro idziemy z mężem na imprezę andrzejkową ale chyba po dzisiejszym poranku
                                                  już mi się odechciało ;-(

                                                  Na razie Isomil wchodzi nam ok. Mam nadzieję, że Michałowi się nie odmieni.
                                                  19.grudnia jedziemy do alergologa i zobaczymy co ona zadecyduje dalej.

                                                  Lgosia moja siostra ma starszego syna potwornego alergika. Jak była w ciąży z
                                                  córką od samego początku trzymała dietę eliminacyjną. I Marysia odpukać nie
                                                  jest alergiczką, ale podobno to nie jest reguła.
                                                  Ja mam zamiar sprawdzić przy drugim dziecku smile
                                                  • anitkashe Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 13:22
                                                    dzięki lgosiu!!! najważniejsze, żeby do gwiazdki doszło!!!!! a schenker nam się
                                                    pozytywnie kojarzy, bo radek miał tam kiedyś szkolenia z angielskiego, więc na
                                                    fali pozytywnych myśli wiem, że będzie ok.

                                                    o eliminacyjnej diecie w ciąży też słyszałam, podobno działa.

                                                    Nati (tfu, tfu) alergia przeszła, ale mleko dostaje modyfikowane i kaszki hippa
                                                    (jako jedyne są na modyfikowanym mleku), po nestle była paskudna biegunka, a
                                                    kakao robię na mleku modyfikowanym bebiko w kartoniku. i jest ok. ale nie je np
                                                    pomidorów, surowych ogórków, sałaty - po prostu nie chce tego jeść i już.
                                                    pomidorówka tak, brokuły gotowane, mini marchewka gotowana, owoce wszystkie,
                                                    ogórki kiszone. może ona sama prowadzi dietę eliminacyjną. aha nie je
                                                    cytrusów , ale nie wiem czy nie spróbuję jej podać na próbę...

                                                    co do zabawek - nati ma właściwie same zabawki z głębokiego dzieciństwa, z
                                                    których wyrosła. na moją prośbę zamiast zabawek dostaje ksiązeczki. my też
                                                    zawsze na zakupach kupujemy sobie jakieś drobiazgi (płyta, książka, maskotka
                                                    itp) i natali w związku z tym zawsze też kupujemy ksiązeczkę. teraz jest dobra
                                                    okazja ,zeby ją zasypać zabawkami odpowiednimi do wieku i upodobań. właściwie
                                                    dostanie po jednym prezencie od każdego, ale nasza rodzina jest liczna
                                                    (najbliższych 40 osób) i spotykamy się zawsze w święta. jest u nas taki
                                                    zwyczaj, że każdy dostaje prezent. dlatego chciałabym, żeby były one naprawdę
                                                    sensowne. a poza tym niestety, tak jak lgosia ogarnia mnie szaleństwo na widok
                                                    zabawek i nie wiem jak wytrzymam ze schowanymi prezentami do gwiazdki... będzie
                                                    ciężko

                                                    eklon - trzymaj się w tym ciężkim dniu, weekend przed tobą....
                                                    dziś jest w ogóle jakaś ciężka atmosfera w powietrzu...
                                                  • malilka Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 13:54
                                                    Igosiu, czy to do mnie pijesz na swoim blogu? Jeśli tak, to jest mi bardzo
                                                    przykro z powodu skali niezrozumienia, już nie mówiąc o tym, że bardzo Cię
                                                    cenię za odwagę w prezentowaniu (również niepopularnych) poglądów, a poczułam
                                                    się jak ktoś obmawiany za plecami, spokojnie mogłaś to wszystko napisać na
                                                    forum.
                                                    A tak w ogóle to Twój wpis skłonił mnie do refleksji i zastanowiwszy się nad
                                                    swoim podejściem do jakże trudnej kwestii wychowania małego człowieka na
                                                    szczęśliwego człowieka to z upływem czasu mam coraz większe przekonie o tym, że
                                                    rodzic jako taki ma naprawdę niewielki wpływ na to, jakim człowiekiem będzie
                                                    jego dziecko. Tzn wierzę, że chcąc nie chcąc przekazujemy dziecku swój system
                                                    wartości (i na przykład moja osobista negacja konsumpcjonizmu jako takiego
                                                    zawsze będzie się przekładała na niechęć do zasypywania dziecka przedmiotami,
                                                    nie ma w tym chęci jakiegoś specjalnego kształtowania dziecka) rozumianych jako
                                                    bardzo ogólny stosunek do świata, ale to tylko podwaliny, istotne oczywiście i
                                                    ważne, ale tylko podwaliny. Moce drzemiące w moim dziecku, talenty, słabości,
                                                    wady i lęki i tak się ujawnią i tak, cały potencjał, który niosą geny, a które
                                                    środowisko i wychowanie mogą tylko lekko zmodyfikować. Nie myślcie, że wiara w
                                                    taki determinizm oznacza, że zamierzam w ogóle zaniechać wychowywania, o nie, o
                                                    ile nie wierzę, że rodzice mogą specjalnie pomóc, o tyle przyznaję, że mogą
                                                    sporo spartaczyć smile)
                                                  • lgosia1 Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:13
                                                    o kurczę malilka - absolutnie nie piję do Ciebie na blogu. Na blogu zazwyczaj
                                                    piszę o sobie!!!! O rany! Strasznie mi przykro, że to tak odebrałaś. Na forum
                                                    napisałam to co miałam napisać na temat moich odmiennych poglądów i to
                                                    absolutnie z przymrużeniem oka. Cholerka. Tak naprawdę, to poglądy mam zbieżne
                                                    do Twoich tylko z realizacją mi nie wychodzi! Malilka rany, jesteś ostatnią
                                                    osobą której bym chciała zrobić przykrość a najwyraźniej zrobiłam. Jestem
                                                    szczera w swoich poglądach i naprawdę gdybym chciała z Tobą dalej podyskutować
                                                    to zrobiłabym to tutaj a nie na blogu, gdzie naprawdę umieszczam swoje
                                                    przemyślenia i to raczej autokrytyczne. Choroba malilka apeluję!!!!!! To nic o
                                                    Tobie na blogu - a o mnie. Zresztą czy ty mnie nie znasz???? Zaraz po blogu
                                                    poszłam z tym pilotem oglądać sobie durny serial na video po dniu przemyśleń
                                                    sprowokowanych przez ciebie. I tak naprawdę to jesteś jedną z niewielu osób,
                                                    których zdanie mocno analizuję, bo nawet jeśli sama mam odmienne, to czuję w
                                                    kościach, że możesz właśnie ty mieć rację a nie ja.
                                                    O cholera to się narobiło. Malilka please. Naprawdę uwierz mi, że jestem
                                                    asertywna i nie potrzebuję na blogu dawać upust jakimś ironiom w stosunku do
                                                    Ciebie. Malilka malilka kurdę nie moim zamiarem było wprowadzanie jakiś
                                                    nieporozumień.
                                                    Może faktycznie powinnam czasem ugryźć się w język niż wygłaszać
                                                    te "niepopularne poglądy". Tym bardziej, że poglądy mam jak
                                                    najbardziej "popularne" a to co wygłaszam, to filozofowanie w celu zagłuszenia
                                                    wyrzutów sumienia. Malilka dam sobie głowę ściąć, że jak sobie przypomnisz jaki
                                                    obraz mej osoby wyziera z moich postów to nie będziesz miała wątpliwości, że
                                                    tekst na blogu to sarkazm na temat moich zachowańsmile))) Naprawdę. Naprawdę mnie
                                                    sprowokowałaś do przemyśleń na temat swoich metod wychowawczych, a że z tych
                                                    przemyśleń wyłonił się taki mój obrazek to naprawdę nic dziwnego.
                                                    Kurdę Malilka masz mi uwierzyć i tyle. Spójrz sobie na wątek o kasku, jeśli z
                                                    kimś się naprawdę nie zgadzam, to walczę publicznie na miecze i wcale nie
                                                    uciekam się do blogowych tajnych obmawiań za plecami. Przysięgam!
                                                  • lgosia1 .................. 25.11.05, 14:33
                                                    ależ mi przykro. Jestem osobą trochę psychologicznie niepoukładaną i ja
                                                    naprawdę, dużo czasu tracę na filozofowanie na swój temat, na tematy swoich
                                                    postępowań, zachowań - no przecięż to wyziera z każdego mojego postu. Ja
                                                    naprawdę straciłam cały dzień pod wpływem twego postu malilka, na przemyślenia
                                                    pt."co wyrośnie z mego dziecka" a efektem tych górnolotnych i naprwdę
                                                    społecznie poprawnych przemyśleń było znów pacnięcie na ziemię a raczej na
                                                    łóżko z pilotem w ręku i zniżenie się do poziomu zwykłej kobitki - no ale jak
                                                    to miło było cały dzień sobie górnolotnie podumaćwink Cholerka malilka,
                                                    przepraszam, że z mojej zamieszanej pisaniny mogłaś wysnuć przykre wnioski.
                                                    Naprawdę blogowa pisanina miała tylko tyle wspólnego z tobą, że sprowokowałaś u
                                                    mnie wychowawcze myśli. A myśli są moje. BO ja naprawdę uważam, że w nadmiarze,
                                                    masowości, markowości itp. nie ma nic dobrego. Tyle, że niestety słaby ze mnie
                                                    człowieczek i realnie nie mogę się tym pojęciom oprzećsad
                                                    Dobra - zakończę tłumaczenia, bo podobno winny się tłumaczy....no i ktoś kto
                                                    chyba mało precyzyjnie wyraża swoje poglądywink
                                                    A teraz czekam na Twoje przeprosiny za złe zrozumienie bloga!winkwinkwink
                                                  • malilka Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:34
                                                    Hahhahaha, z Tobą nie można dyskutować, bo rozbrajasz człowieka do łez smile)))))
                                                    Oczywiście Ci wierzę i nie mam za złe smile A żeby było do końca jasne, to ja
                                                    krytykę wręcz lubię, bo chyba tylko ona zmusza mnie do zastanowienia, zresztą
                                                    co to byłaby za nuda, gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie, mnie się tylko nie
                                                    podobało, że może o mnie, a nie tutaj, tylko gdzieś na blogu. Ale zdumiało mnie
                                                    to, no bo jakże to tak- ta Igosia co właśnie mieczami po kaskach na emamie
                                                    waliła i wirtualnie biła się do ostatniej kropli krwi z obrończyniami
                                                    uciśnionych sprzątaczek- nagle by tak cichcem dołki kopała? No nie pasowało do
                                                    wizerunku, nie pasowało smile)))
                                                  • lgosia1 Re: wq.rwiona to za mało!!! 25.11.05, 14:48
                                                    ufffff o Jezu!!!! To mnie przestraszyłaś nie na żarty. Bo my tak naprawdę chyba
                                                    bardzo podobne jesteśmy do siebie malilkawink Ja też lubię krytykę - szczególnie
                                                    tę konstruktywnąwinki wyzwalającą do myślenia. Bo ostatnio u mnie z myśleniem
                                                    jakoś krucho. Tzn, bardzo usilnie myślę np jaką imitację ziemniaków na jutro na
                                                    obiadek zrobić lub tym podobne bzdetne myśli, więc zobacz ile się musiałam
                                                    namyśleć dzięki twojemu wyzwalającemu postowi. I zamiast dzięki ci słać, to
                                                    takie nieporozumienie stworzyłam.
                                                    Od dobrze, że jasno mnie przepraszasz, bo już się nastawiłam na dumanie do
                                                    końca dnia, a tu kurdę mam przelewy w 15 minut zrobić (konkretnie 10 sztuk).
                                                    Jeszcze raz się kłaniam i mam nadzieję, że nie przestraszę się dyskutować dalej
                                                    na różne tematy z tobą, bo naprawdę jest to strasznie przyjemna rzeczwink
                                                  • ja_sylwia Hej laski!!! 25.11.05, 16:03
                                                    Po pierwsze, Lgosiu, proszę mi w te pędy podać linka do Twojego bloga,
                                                    strasznie mnie zaintrygowała ta twoja z Malilką wymiana zdań.

                                                    PO drugie moje kochane foremki, to ja sobie solennie obiecuję, że nie będę
                                                    włazić na forum o alergiach, coby się nie dołować, a wy mi tu o alergiach!! o
                                                    krostach i szorstkich policzkach!! No ale wybaczam, w końcu to nasze forum. NO
                                                    a skoro mowa o alergiach... odpukać u nas dobrze. Tzn. jędrusio ma od zawsze
                                                    krostki na policzkach, szczególnie jednym, ale olałam już sprawę. Te krostki są
                                                    w kolorze skóry, nie są suche - jedynie faktycznie zimno troszkę je
                                                    zaczerwienia. Ale to tylko na polikach. Brzuszek chyba ok. Kupy raczej też,
                                                    chociaż ja dalej się w tych kupach nie rozeznaję... Mały je już naprawdę dużo,
                                                    oprócz typowych alergenów i mleka krowiego. Obiecałam sobie, że z mlekiem się
                                                    wstrzymam do skończenia 2 lat i basta. Jak na razie Nutramigen jest ukochanym
                                                    mleczkiem, a i na receptę wychodzi też taniej niż inne w sklepie, więc jedziemy
                                                    na tym. Najgorsze,że ten mój srajduś dalej z uporem maniaka faworyzuje żarcie
                                                    słoiczkowe. Mój obiadek zje, ale mało, a najlepiej, żebym mu dała osobno
                                                    indyczka, brokułka i ziemniaka do łapki, to z łaską wciągnie. Słoiczki
                                                    pochłania te największe. Daje mi to ładnie po kieszeni. No ale ciesze się, że w
                                                    ogóle je, no i że ta alergia może nam przechodzi...???

                                                    Prezenty.Ufff. Też, podobnie jak Malilka zestresowałam się tą mega ilością
                                                    zabawek, które kupujecie. W sumie też chętnie bym mu kupowała, ale po pierwsze
                                                    mamy dołki z kasą, a po drugie wnerwia mnie, bo nie mam gdzie trzymać. A jędrek
                                                    i tak najchętniej bawi się małymi piłeczkami i piramidkami, albo kubeczkami. A
                                                    ostatnio na topie są jego małe kółeczka z czasów niemowlęctwa, takie przerwane
                                                    w środku, można z nich robić łańcuch otóż mój, coby nie było męski potomek
                                                    zakłada je sobie na łapki jak bransoletki, na drugą rękę kółka z piramidki i
                                                    pędzi się przeglądać w lustrze. I tak łazi z tymi bransoletkami cały dzień. Mąż
                                                    jest lekko zaniepokojony...smile)
                                                    A wracając do prezentów, to na mIkołaja dostanie samochodzik Little Tikes,
                                                    czerwony, robi brum, brum, świeci światłami i klaksoni, a pod choinkę chciałam
                                                    Lego kreatora w pudełku, ale są drogie, ponad 100, więc chyba dostanie zwykłe.
                                                    Albo myślałam też o tej macie, co Inia kupuje Aquadoodle, czy jakoś tak. Inia-
                                                    fajne toto, wypróbowałaś już?? Może jeszcze dostanie jakieś zwierzątko z TOLO
                                                    (swoją drogą masakra, plastkikowe zwierzątko 10 cm kosztuje ok 30 zł!!) - ale
                                                    wiem, że małemu się spodoba, można wykręcać nóżki i łapki i kręcić główką.
                                                    No i tyle. Mały zaraz się obudzi,może zdążę jeszcze podesłąć wam zdjęcia,pa
                                                    Sylwia
                                                  • lgosia1 Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:12
                                                    o rany Sylwia nie podam ci bom w strachuwink Tam to na tym blogu twe prawa
                                                    autorskie tytułu "K jak kupa" naruszyłam, myląc się i pisząc "T jak tragedia" i
                                                    jeszcze bez porozumienia z Tobą przypisałam określenie "T jak tragedia" twojej
                                                    inwencji. Zdemaskowała mnie Monikaps. No i patrząc na mojego dzisiejszego pecha
                                                    jak mnie pociągniesz do sądu odnośnie praw autorskich dot. własności określeń -
                                                    Ło matko alem w strachu. Jak mi strach przejdzie, to ci dopiero link podamwink
                                                  • ja_sylwia Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:21
                                                    Oj Lgosia, teraz się nie wywiniesz - tym bardziej podaj mi tu adres, może być
                                                    mailowo, jak się cykaszsmile)Wieczorem mam chętkę sobie poczytać, mój ślubny
                                                    wyjechał był, więc nikt mi d.. nie będzie zawracał. Tak że kobito, ślij, ślij,
                                                    do sądu cię nie podam, bo mi się nie będzie chciało, rozliczymy się inaczej - w
                                                    razie co oczywiściesmile)
                                                  • jagna.04 Re: wysłałam zdjęcia n/t 25.11.05, 16:41
                                                    No tak ale do mnie Jędruś nie dotarł!
                                                    A samochodzik o którym piszesz u nas w wersji beżowej świetnie się spisuje.

                                                    Co do zabawek... no cóż ja jestem za umiarem i podobnie jak malilka niekiedy
                                                    powstrzymuję babcie, a sama praktycznie nie kupuję dziecku. Cholerka chyba nie
                                                    za dobrze to o mnie świadczy wink

                                                    Niko chory, do przedszkola nie chadza i w tym tygodniu postawiłam się mężowi i
                                                    zabrałam Niko na nasze lekcje języka. I bardzo dobrze zrobiłam, był naprawdę
                                                    grzeczny!

                                                    Kamibko, siostro moja pięknie Ci dziękuję za bajki (od dziś zacznę ich
                                                    wypatrywac w skrzynce) i zazdroszczę pracy, bo z tego co piszesz jest bardzo
                                                    ciekawa.
                                                    Pozdrawiam

                                                  • lgosia1 Re: Hej laski!!! 25.11.05, 16:33
                                                    pyszne efekty moich przemyśleńsmile

                                                    Ponieważ jak już nadmieniłam, pokawkowy sen z powiek, oprócz przygód blogowych
                                                    oczywiście, spędza mi problem: jak zrobić imitację ziemniaków na jutrzejszy
                                                    obiadek - podzielę się z wami efektami mojej myślowej pracy. Zdążyłam już
                                                    zresztą zamiary wprowadzić w czyn i efekty przerosły moje oczekiwania. Mówiąc
                                                    prościej upiekłam i usmażyłam zarypiaste kotleto-kuleczki.
                                                    Wersja alergiczna (dla alergików pszenno-ziemniaczano-jajowych):
                                                    Bierze się miseczkę do której sypie się płatki owsiane błyskawiczne i zalewa
                                                    się wrzącą wodą tak, by woda wystawała nad płatki. CZeka się aż płatki się
                                                    uparzą i zmiękną. Trochę solimy. Do breji płatkowej dodaje się co się ma. Ja
                                                    dodałam podsmażoną cebulkę i upieczoną z marchewką i pietruszką - później
                                                    zmieloną z ww warzywkami- pierś kurczaka. Miesza się to wszystko dokładnie i w
                                                    celu podsmażenia (długo smażyć nie trzeba bo cały kotlecik jest już przecież
                                                    termicznie przerobiony) formujemy kotlecik, obtaczamy w mące kukurydzianej i na
                                                    patelnię. W celu upieczenia formujemy kuleczki, obtaczamy w poppingu z
                                                    amarantusa (do dostania z sklepach ze zdrową żywnością, warto przy diecie
                                                    bezmlecznej, bo mała filiżanka tego poppingu zaspokaja w 30% dzienne
                                                    zapotrzebowanie na wapń i aż w 82% dzienne zapotrzebowanie na żelazo!) i
                                                    ładujemy na blachę - nawet blachy nie trzeba smarować i zapiekamy jakieś 15 min.
                                                    Pychotka!
                                                  • monikaps Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:09
                                                    Może wreszcie uda mi się coś wpisać. W domu pracujemy po Linuxem, ale tam
                                                    przeglądarka wciąga mi wszystko prócz gazetowego forum. Czasem przełączamy na
                                                    Windowsa - żeby Ewuni bajkę puścić, Windows wciąga mi forum, ale listy wysyła w
                                                    kosmos a nie na serwer. Ciekawe, czy to mój mąż coś przestawił... Nie przyznaje
                                                    się...
                                                    Teraz piszę z pracy - trzeci raz dzisiaj, może nareszcie...
                                                    Było o alergiach i zdrowym jedzeniu na wsi: nie zgadzam się. Mój chrześniak (13
                                                    lat) jest mega-alergikiem, taraz to już to jest astma. Jego siostrzyczka (10
                                                    lat) ma podobnie. Co i raz szpital, inhalacje, duszności, tony leków. A od
                                                    początku mieszkają na wsi: mleko od własnej krowy, jajka od własnych kur. Może
                                                    też winne jest to, że mieszkają w okręgu sadowniczym, dookoła sady, a sady
                                                    trzeba pryskać...
                                                    W każdym razie ja z Ewunią wolę przegiąć w drugą stronę: mleko nadal moje,
                                                    krowie podam w ostateczności, najpierw będę próbować modyfikowane. Mandarynki
                                                    pierwszy raz dostała tydzień temu - smakują jej ogromnie. Miodu, czekolady na
                                                    razie jej nie dam - jak była mniejsza a ja pojadłam czekolady to dostawała
                                                    wysypki. Wolę poczekać, może chociaż trochę ją ochronię, chociaż teraz wokół
                                                    tyle przypadków alergii, że różnie to może być.
                                                    Lgosia - podobała mi się apoteoza butelki domestosa smile)) Ewunia uwielbia
                                                    wyciągać nasze książki matematyczne z okrzykiem "Dzidzia!" a tam niestety nie
                                                    ma zdjęć dzieciaczków...
                                                    Mam nadzieję, że mi się stosunki z internetem poprawią wkrótce...
                                                    Pozdrawiamy spod śniegu
                                                    Monika i Ewa
                                                  • eklon Hej laski!!! 25.11.05, 18:15
                                                    chciałam się tylko zameldować, że JUŻ wychodzę z pracy! Siedziałam dziś przed
                                                    komputerem 12 godzin, więc proszę nie wymagajcie ode mnie, żebym jutro
                                                    zaglądała na forum w czytaniu zaległości! Zajrzę w niedzielę, bo jeszcze nie
                                                    skończyłam mojej dzisiejszej roboty i będę musiała włączyć laptopa ale dziś już
                                                    po prostu padam na p...

                                                    Miłego wieczorku i jutrzejszego dnia babeczki!
                                                  • jaworka Re: Hej laski!!! 25.11.05, 18:23
                                                    Witam!
                                                    Dzisiaj w szkole miałam pierwsza radę pedagogiczną, do której chyba jako jedyna
                                                    podeszłam z entuzjazmemsmile No cóż ale żółtodzioby śa nadgorliwe i mnie narazie z
                                                    tym dobrzesmile
                                                    Poza tym nikt nie zauważył mojej fryzury!!!! Nikt a nikt!!!! nawet wy nie
                                                    zareagowałyście na mo powitalny post w ty watku. A mąz to zauważył po fakcie,
                                                    bbo wtedy był dzień wielkiej kłótni.
                                                    A zmiana jest, ale może tak mi pasuje ze jej nie widacsmile))

                                                    Co do prezentów - dostałam bony z pracy do reala, więc całą rodzinę obkupię
                                                    tam, ale co to będzie to nie wiem.

                                                    Mąż dzisiaj wychodzi, a ja z Albiśka sama i pewnie mi nie uśniepo butli i nic z
                                                    pisania. A roboty ,mam mnóstwo.

                                                    Całuski, pa
                                                  • kamiba Re: Hej laski!!! 25.11.05, 20:18
                                                    Buuuuu a ja w pracy i jeszcze tu posiedzę, o 20.30 mam gościa, 21.20 program na
                                                    żywo, potem nareszcie do domu!

                                                    Jaworka ja pamiętam że masz noweą fryzurę na nad jednym uchem krótko, nad drugim
                                                    długo - słowem asymetria, czyli to co teraz namodniejsze. Ja sie też ccały czas
                                                    zastanawiam czy pojechać w nierówności na głowie, ale na zastanawianiu na razie
                                                    się kończy.

                                                    Idę się malować czyli nakładac na siebie tonę tapety! Jakoś do ludzi trzeba
                                                    wyglądać.
                                                    Zajrzę jak dojadę do domu czyli po 22.30
                                                    pozdrawiam
                                                    Kamila

                                                    A na forum to my nie mamy żadnej Katarzyny? - bo to dziś jej święto!

                                                    Jagna to Kasia!
                                                    Kochana moc całusków! Ściskam mocno! Spełnienie i urzeczywistnienia ...

                                                    pa