Dodaj do ulubionych

problem z opiekunką

16.07.10, 13:57
Witam,
Pomóżcie, bo nie wiem co sądzić o mojej sytuacji. Córka ma 13
miesięcy, prawie trzy miesiące temu przyzwyczaiłam ją do jednej
opiekunki – nazwijmy ją Pani B. Była to pierwsza obca osoba z którą
córka miała zostać i przyzwyczajanie szło bardzo opornie. Pani B
starała się zainteresować dziecko zabawkami czy książeczkami, ale
widać że nie miała jakiegoś super podejścia do dziecka. Swoich
dzieci ma 4 wyrośniętych już więc myślałam że z czasem będzie OK.
Po jakimś czasie i tak musiałam szukać jeszcze kogoś, bo Pani B nie
chciała/mogła zostać na 9 godzin, które byłam w pracy. Znalazłam
młodą dziewczynę – P i kazało się że szybko córka ją zaakceptowała i
chętnie z nią zostaje. Niestety nie może mi zagwarantować na ile
zostanie– będzie szukać pracy i do tej pory będzie opiekować się
córką.

I tu zaczynają się moje wątpliwości: na widok P córka cieszy się i
od razu do niej chce iść. Gdy przychodzi Pani B, córka płacze/
marudzi/ broni się przed pójściem do niej. Trwa to chwilę, ta ją
czymś zabawi i się uspokaja. Pani B widać że jest głupio i tłumaczy
to że albo jest gorąco i dziecko marudne, albo niewyspane, albo nie
chce się ze mną rozstać a że jest tak codziennie to trochę już
wymyśliła smile i są teksty, że ”A to gó...arz…”, „A to szkut…”
Nic jej złego raczej nie robi, bo w domu jest chora babcia i pewnie
coś by zauważyła.
Niby nic, ale trochę mnie to wkurza. Daję jej tylko 2-3 godz opieki,
resztę ma ta fajniejsza opiekunka. Trzymam ją tak trochę
asekuracyjnie – boję się że P znajdzie pracę, a ja nie znajdę nikogo
innego.
Poza tym czasem w ostatniej chwili mówi że nie przyjdzie (np. raz na
3 tyg.) czy jak ją proszę żeby w upał nie ubierała córce butów to i
tak ubiera i bardzo często stoi z sąsiadkami i plotkuje a dziecko
trzyma na rękach.
Poza tym wydaje się być w porządku smile Przejmuje się dzieckiem (tzn.
bezpieczeństwem) i daje jeść i pić dobrze. Sprawa jest skomplikowana
jeszcze trochę bo mieszka dwa domy dalej i nie chcę narobić jakiś
kwasów, gdyby to była obca osoba to dawno już by jej pewnie nie było
u mnie, ale w tej sytuacji nie wiem co zrobić. To jak z nią postąpię
na pewno rozniesie się po okolicy i będzie miało wpływ na szukanie
innej opiekunki.
Co radzicie? Wyobrażam sobie dużo gorszą opiekunkę, więc może nie
dopatrywać się i cieszyć z tego co jest ?
Obserwuj wątek
    • thegimel Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:18
      Ja bym się przejmowała dzieckiem, a nie opinią. Jeśli dziecko do kogoś kogo już
      długo i dobrze zna nie chce iść, to ma ku temu powód. I nie musi to być nic
      złego, po prostu nie lubi pani i tyle. Poza tym gdyby niania wyraziła się o moim
      synu per "gó***rz, to wyleciałaby od razu. Jeśli tak mówi do dziecka przy tobie,
      to ciekawe co mówi jak są sami. Babcia może nie słyszeć co się dzieje w domu.
      Jeśli boisz się, że niania będzie plotkować musisz się zastanowić jak się z nią
      rozstać. Może się uda tak, że nie będzie miała motywacji. A jak będzie gadać, to
      też powiedz jej, że porozpowiadasz jak się do dziecka zwraca. Jeśli pracuje jako
      niania, powinno jej zależeć na opinii.
    • linkap_wawa Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:18
      yyyy... jakby opiekunka powiedziala o moim dziecku "gowniarz" to
      pierwszym moim odruchem byloby jej zwolnienie. Pozatym sama mowisz,
      ze sama bys juz ja dawno poslala w diably, gdyby nie mieszkala dwa
      bloki dalej. No i co z tego ze mieszka tak blisko - przeciez dla
      ciebie najazniejsze jest twoje dziecko a nie opinia sasiadow.
      Zreszta mozesz to zrobic delikatnie i kulturalnie. Zacznij szukac
      pelnoetatowej niani, takiej, ktora by dziecie lubilo i ktora bylaby
      bardziej dlugodystansowa niz pani P.
      • podkrecone Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:35
        Potwierdzam. Wiesz co ja bym zrobiła? Rozstałabym sie nie
        zastanawiając z ta pania b a pani p tej młodej zaproponowałabym
        podwyżkę pełny etat i umowę. Sama jestem niania i widze nie raz place
        zabaw pełne etatowych niań / babc i niestety na 5 jedna tylko okazuje
        sie pełna cierpliwości i dobrych zamiarów wobec dziecka. Oczywiscie
        nie osadzam wszytkich starszych pań / niań. Zreszta sama widzisz jak
        Twoje dziecko reaguje na ową nianie wiec go posłuchaj i mu zaufaj.
        Ajeśli niania p nie bedzie chciala przyjac Twojej propozycji to
        szukaj innej młodej niani do której Twoje dziecie bedzie lgnąć może
        zaangażuj w pomoc w wszukaniu pania psmilezycze zeby jednak udało sie
        dogadac z pania p miałabys probem z głowy i zadowolone dziecko
    • alpepe Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:34
      Panią B. bym wywaliła od razu.
    • werka-79 Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:41
      PANI ,,B,,BY WYLECIAŁA ZA DRZWIsmileDOBRO DZIECKA WAŻNIEJSZE NIŻ OPINIA JAKIEJŚ
      BABY ,KTÓRA ZWRACA SIĘ DO TWOJEGO DZIECKA GÓWNIARZ-TYM BARDZIEJ ,ŻE MAŁA NIE
      LGNIE DO NIEJ -BO WYCZUWA FAŁSZ U BABSKA-POZDAWIAM
    • jaad33 Re: problem z opiekunką 16.07.10, 14:52
      Jeżeli Pani B nie może opiekować się Twoim dzieckiem przez czas jaki potrzebujesz, to można rzec, że nie spełnia wymagań. Potrzebujesz osoby, która zostanie 9 godzin i tyle. Wystarczający powód by Pani B podziękować, jeżeli rzeczywiście Tobie i dziecku nie pasuje. I albo jak ktoś napisał - zaoferuj P takie warunki, żeby zgodziła się poczekać z szukaniem nowej pracy - umów się z nią na konkretny okres, rok, półtora, w którym nie zostawi cię na lodzie, albo szukaj innej osoby. Jest wiele opiekunek, nie ma nic złego w tym, że szukasz odpowiedniejszej kandydatki. Pani B nie rób zarzutów, bo rzeczywiście może ci obrabiać cztery litery potem, ale przedstaw jej obiektywne powody, dla których dziękujesz za jej pracę.
      • lupa_87 Re: problem z opiekunką 16.07.10, 15:04
        Zwolnij babę, póki co masz tą drugą opiekunkę, więc masz chwilę na
        znalezienie kogoś nowego bez stresów.
        Rozumiem, że jak mieszka blisko nie chcesz robić afery - sugeruję
        więc zasłonić się dobrem dziecka i jako powód podać to, że chcesz,
        żeby dziecko miało tylko 1 nianię, a nie tak dzielony czas pomiędzy
        dwie osoby.
        Swoją drogę to jest ważny argument, bo ja bym się nigdy nie
        zdecydowała, żeby dwie nianie na zmianę opiekowały się dzieckiem. To
        są trudności emocjonalne, słaby przepływ informacji oraz trudności
        organizacyjne - więcej argumentować nie trzeba.
        Opiekunka, która odnosi się w ten sposób do dziecka i nie
        przestrzega zasad opieki narzuconych przez matkę jest dla mnie
        zdyskwalifikowana. Do tego jeszcze ta reakcja dziecka, a właściwie
        ona na pierwszym miesjcu - niedopuszczalne.
    • mama-ola Re: problem z opiekunką 16.07.10, 15:22
      Ale Wy wszyscy jesteście surowi. Żadna z Was nigdy niemiłym epitetem
      do swojego dziecka nie rzuciła i żadna nie rozmawiała z sąsiadkami z
      dzieckiem na ręku bądź pałętającym się między nogami. Ale rozumiem,
      że cudze trzeba traktować lepiej niż swoje, a jak się płaci, to się
      wymaga.

      Panią B dyskwalifikuje IMHO to, że nie będzie z Twoim dzieckiem tak
      długo, jak tego wymaga Twoja praca.
      Powodzenia w poszukiwaniu nowej opiekunki smile
      • nextaga Re: problem z opiekunką 16.07.10, 15:27
        dzięki za odpowiedzi i utwierdzenie w podjęci dobrej decyzji smile od
        razu czuję ulgę. mam nadzieję tylko że P zgodzi się zostać na cały
        etat - jest zaraz po szkole i widzę że oczekuje pracy w zawodzie sad
      • mama_kotula Re: problem z opiekunką 16.07.10, 15:30
        CytatAle Wy wszyscy jesteście surowi. Żadna z Was nigdy niemiłym epitetem do swojego dziecka nie rzuciła

        Uważasz, że "gów.niarz" to jest "niemiły epitet"? Co za eufemizm. Gów.niarz to wulgarne wyzwisko. Wyzywasz swoje dzieci wulgarnie?

        Czyli rozumiem, że akceptowałabyś, jakby niania zwracała się do twojej córki albo mówiła o niej (tak, wiem, nie masz córki) per: szmatka, cipka, suczka? Do syna - gnojek, sukinsynek, gó...arz?

        Cytat Ale rozumiem, że cudze trzeba traktować lepiej niż swoje, a jak się płaci, to się wymaga.

        Oczywiście. Ale nie na zasadzie "cudze trzeba traktowac lepiej niż swoje", jeno na zasadzie dobrego wykonywania swojej PRACY. Gdyż, zajęcie niani to jej PRACA, którą niania wykonuje przez 8 godzin dziennie (nie jak matka - przez 24) i wymagam, aby wykonywała ją DOBRZE i zgodnie z moimi wytycznymi. Nie mówię, że niania ma się stale bawić z dzieckiem, natomiast nie życzę sobie sytuacji, że niania sobie plotkuje, a dziecko w tym czasie demoluje dom z nudów.
        • falka32 Re: problem z opiekunką 19.07.10, 13:41
          > Uważasz, że "gów.niarz" to jest "niemiły epitet"? Co za eufemizm. Gów.niarz to
          > wulgarne wyzwisko. Wyzywasz swoje dzieci wulgarnie?

          Kotula, o ile czytam ze zrozumieniem, niania nie mówi tak DO dziecka, tylko O
          dziecku. "A to gó...arz" a nie "Ty gó...arzu".
          Liczę na to, że nie napiszesz w odpowiedzi, że ty nigdy nie powiedziałaś/nie
          napisałaś o swoim dziecku per gó...arz tongue_out, bo mam za sobą na wszelki wypadek
          wizytę na wyszukiwarce na KMW smile
      • a.nancy Re: problem z opiekunką 16.07.10, 16:23
        mama-ola napisała:

        > Ale Wy wszyscy jesteście surowi. Żadna z Was nigdy niemiłym epitetem
        > do swojego dziecka nie rzuciła i żadna nie rozmawiała z sąsiadkami z
        dzieckiem na ręku bądź pałętającym się między nogami.

        do swojego, to co innego
        chociaż nie, nie mówię do mojego dziecka g...arz. dziwne, nie?

        > Ale rozumiem,
        > że cudze trzeba traktować lepiej niż swoje, a jak się płaci, to się
        > wymaga.

        no, coś w tym stylu wink
        • mama-ola Re: problem z opiekunką 19.07.10, 08:27
          mama-ola napisała:

          > epitetem (...) nie rzuciła

          Mama kotula odpisała:

          > jakby niania zwracała się

          a.nancy odpisała:

          > nie mówię do mojego dziecka

          Niezłe przesunięcie semantyczne. To, co leci za przesunięciem,
          słuszne niebywale - tylko udowadniany ten początek nie na kanwie
          mojego postu powstał.
          Zresztą chciałam wsadzić kij w mrowisko, bo nieżyciowo było smile
          Zapytana odpowiem, żem czułą, kochającą matką, a dzieci swoje
          uwielbiam, przy czym starszego uważam za niezwykle (nie-zwyk-le)
          inteligentnego, zdolnego etc. i fajnego chłopaka. Epitetami owszem,
          rzucam okazjonalnie, np. bachor przeszedł mi przez usta, czy
          konkretnie gó...arz - nie pamiętam (chyba akurat nie), wstręciuch
          się zdarzył, a niedobrota to nagminnie. W ustach mojej niani to
          raczej niedopomyślenia, bo ona niezwykle cierpliwa i do złości
          niezdolna jest (nie to co ja).
          Pozdrawiam poniedziałkowo smile
    • lilka69 zawsze uwazalam, ze lepsze sa mlode dziewczyny niz 16.07.10, 19:38
      stare baby, ktore swoje dzieci odchowaly i wiedza wszystko lepiej. mlode sa
      wesole, energiczne, sluchaja polecen i sa pomyslowe. moje dziecko mialo od 4
      mies zycia tylko mlode 4 nianie z obecnaliczac. srednia wieku 21-25 lat. a
      wlasne babcie lubi srednio.
      • kasiaczek181987 Re: zawsze uwazalam, ze lepsze sa mlode dziewczyn 16.07.10, 21:04
        zwolnić jej nie może bo wątpię czy opiekunkę zatrudnia legalnie... no ale
        mniejsza z tym. wybrałabym opiekunkę którą dziecko akceptuje, sama jestem
        opiekunką i nie wyobrazam sobie mówić o dziecku gó...arz itd. z resztą sama
        widzisz,że babka nie ma podejścia do dzieci wiec w sumie nie wiem czemu
        korzystasz z jej usług/
        • szklanapulapka2 Oj, wcale nie jest tak, ze młode dziewczyny 19.07.10, 12:45
          są lepsze! ja miałam w ub. roku problem ze znalezieniem opiekunki. 5
          młodych dziewczyn wywaliłam na starcie (tzn. nie przyjęłam ich).
          Jednej nawet dałam szansę ale wyleciała po 2 dniach, kiedy wróciłąm
          do domu z prascy a moje dziecko miało brudną pieluchę na sobie i
          było tak odparzone, żer nie pozwoliło sie dotknąć.
          Wzięłam starszą 62 letnią panią i... od tej chwili to
          najcudowniejsza opiekunka, jaką moje dzieci miały. zostaje z córcią,
          ale kiedy synek (6 lat) jest chory, to nie ma problemu, aby
          zostawała z obydwojgiem. dzieci aż piszczą na jej widok. Tak więc
          nie generalizujmy, ze tylko młode dziewczyny są ok.!

          PS. a do autorki wątku - kobieto, moje opiekunka tylko raz by sie
          odezwała do mojego dziecka "gó...arzu" czy coś w tym stylu i ...
          chyba nie skończyłaby tego wyrazu wypowiadać jak już stałaby za
          drzwiami!
          • lilka69 Re: Oj, wcale nie jest tak, ze młode dziewczyny 19.07.10, 14:57
            ja, syn a i maz smile po prostu lubimy mlode , wesole, ladne dziewczyny. i takie u
            nas pracuja ku uciesze syna, ktory woli zostac z mloda niania niz wlasnymi babciami.
    • mama-ola A ja zawsze uważałam, że lepsze są starsze panie 19.07.10, 13:30
      Taki typ babci. Pierwsze dziecko odchowały mi babcie, a drugie
      dziecko pilnuje niania w wieku mojej mamy. I jest super.
      Jak będzie, zależy od człowieka, a nie od jego wieku.
    • marghot Re: problem z opiekunką 19.07.10, 13:43
      z Pani B bym zrezygnowała i już teraz zaczęła szukac nowej pani,
      jako następnczyni Pani P
    • nadzieja78 Re: problem z opiekunką 19.07.10, 23:37
      Pani B bym podziękowała - jak się przejmujesz co ona o tobie powie to bym jej
      jako powód zwolnienia podała fakt, że nie chce/nie może pracować 9h,a na tyle
      godzin potrzebna Ci niania. Zanim bym podziękowała Pani B spróbowałabym zapewnić
      dziecku opiekunkę na te 9h czy to Panią P proponując jej (o ile masz taką
      mozliwość w sensie finansowym)lepsze warunki - może podpisanie umowy tak żeby
      miała pewność, że będzie miała zapewnioną pracę przez jakiś określony czas czy
      to jakąś inną osobę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka