Dziecko w kościele

16.09.10, 15:36
Jeśli ten wątek nie pasuje do tego forum, to proszę o przeniesienie.

Jestem osobą wierzącą, jednak nie chodzę często do kościoła.
Mam pytanie. Chciałabym poznać Wasze opinie, doświadczenia.
Chodzi o dziecko w kościele. Mam synka w wieku rok i 3 miesiące, dotychczas do kościoła chodziłam z nim sporadycznie, zazwyczaj akurat spał, ale niestety ostatnio jak nie spał to okropnie rozrabiał. To bardzo żywe i energiczne dziecko, żywe srebro wink Biega, skacze, zaczepia wszystkich ludzi, wszędzie wlezie, wszystkiego musi dotknąć i gada "po swojemu", pokrzykuje. Oczywiście staram się uczyć go spokoju, ale to jeszcze za wcześnie, aby dziecko zrozumiało, a z drugiej strony nie chcę przeszkadzać innym w modlitwie. Nie chcę jednak też "przegapić" odpowiedniego momentu, żeby nauczyć go czym jest msza święta i jak należy zachowywać się w kościele.

Mam pytanie jak Wy poradziliście sobie z tą kwestią? W jakim wieku Wasze dzieci zaczęły regularnie chodzić do kościoła i "wytrzymywać" całą mszę? Jak zachowywały się w kościele i jak Wy reagowaliście? Jakie są reakcje innych ludzi, księdza? Jak Wy reagujecie na brykające w kościele dzieci?

Z góry dziękuję za opinie i sugestie smile
    • klubgogo Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 16:05
      Zacznę od tego, że jestem osobą niewierzącą, ale kiedyś chodziłam do kościoła. Zastanów się zatem, czym jest wizyta w kościele, po co tam chodzisz, i co tam robisz? Idziesz, żeby się pomodlic, tak? Idziesz aby w skupieniu wysłuchac interesującego kazania, pomodlic się za zdrowie dziecka czy biegac i uspokajac przeszkadzające innym w modlitwie pełne energii dziecko? Świątynia chyba słuzy do tego pierwszego. Dziecko zdąży się nauczyc. Może zacznij od świecenia jajeczek, od radosnej symboliki świąt, pięknego wystroju kościoła, które dziecko może obejrzec w innym czasie niż msza, a dopiero gdy zacznie więcej rozumiec i nie przeszkadzac wiernym, może warto bedzie zabierac go na mszę.
      • aihnoa Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 10:13
        Dziecko nie zacznie nagle więcej rozumieć, jeśli się go nie zacznie wcześnie uczyć.
        To tak jakbyś nagle od dorosłego człowieka, który mieszkał sam na bezludnej wyspie, wymagała znajomości zasad współżycia społecznego. Bo jest dorosły.
        Mi obecność dziecka na mszy nie zakłóca modlitwy.
        Nie spotkałam się także nigdy z zarzutem osoby wierzącej, żeby moje (lub inne) dziecko im przeszkadzało. Zresztą chodzimy zazwyczaj na dziecięce msze.
        • klubgogo Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 13:14
          Dlatego proponuję odwiedziny w kościele po mszy, celebrowanie uroczystości, ewentulanie msza, ale przez parę minut. Bo nie powiesz mi, że dziecko, które gania po kościele i ma rok czy 2, interesuje się tym co dzieje się wkoło.
          • aihnoa Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 13:47
            Znam takie dzieci, które się bardzo interesują!
            Moja córka (szybko zaczęła mówić) już w wieku niespełna 2 lat zadawała mi pytania zw. z mszą, czy wiarą. Znajomy chłopak, też w podobnym wieku, bawił się w odprawianie mszy;P i umiał powiedzieć "monstrancja"smile
            Zresztą to też niemała rola rodziców, żeby przekazać dzieciom wiarę w sposób, kt. je zainteresuje. My mamy to szczęście, że kościołów z mszami dla przedszkolaków/dziecięcymi jest w mieście wiele i księża naprawdę fajnie je prowadzą, moje dzieci same chcą chodzić! Nawet jak są chore, na co im nie pozwalamwink

            Nie wiem o co chodzi z tym celebrowaniem uroczystości (święconka itp., tak?) ale jestem strasznie wyczulona na punkcie hipokryzji.
            Twoje słowa pt. "ewentualnie msza" znaczą dla mnie tyle, że Ty istoty mszy nie rozumiesz.

            A tak BTW dorosłych, którzy nie ganiają, ale się nie interesują też znam..
            • klubgogo Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 13:50
              Tak się składa, ze zrozumiałam ją tak bardzo, by odstąpic od koscioła w ogóle.
              • aihnoa Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 14:06
                No OK, tym bardziej nie rozumiem, dlaczego Cię wciąga taki wątek? Skoro nie jesteś żadną ze stron (rodzicem z dzieckiem w kościele/osobą kt. to może przeszkadzać). Mam wielu znajomych ateistów/innowierców i nie mam nic przeciwkosmile Lubię ludzi z zasadami. Pozdrawiam
            • joshima Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 15:02
              aihnoa napisała:

              > Twoje słowa pt. "ewentualnie msza" znaczą dla mnie tyle, że Ty istoty mszy nie
              > rozumiesz.
              Nie zapominaj, że próbujesz o mszy rozmawiać z osobą niewierzącą.
          • joshima Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 14:59
            A jakim prawem Ty, osoba niewierząca, dyktujesz innym jak powinni rozwijać wiarę u dzieci? I co Cię to w ogóle obchodzi?
            • klubgogo Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 15:41
              Prawem wolności słowa, ot.
              Poza tym nie dyktuję, podpowiadam.
              A to, ze jestem osobą niewierzącą, nie oznacza, że nie znam zasad wiary katolickiej.
              • joshima Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 16:22
                Z twoich wypowiedzi wynika jasno, że nie specjalnie czujesz ideę.

                Tak więc jeśli chodzi o Twoje poglądy na temat: Dziecko w kościele to EOT.
            • malgoska182 Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 17:10
              Troche wiecej tolerancji,zrozumienia.Do kosciola ide zeby sie modlic.porozmawiac z Bogiem.Majac ze soba coreczke,ktora ma dopiero 2 lata , biega , tanczy(bo graja),odpowiada ksiedzu ( ksiadz zadaje podczas kazania pytania " a czy TY ,wiec Julia ma gotowa odpowiedz nie,nie ) nie moge sie skupic, wiec i moja modlitwa nie jest pelna. Ludzi zachowanie mojej corki bawi,niektorym przeszkadza(babcie starsze,ktore jakos nieszczegolnie toleruja dzieci w kosciele).Rozumiem ,ze maja prawo do modlitwy w iszy i skupieniu,chca wysluchac kazania .Wiec mysle,ze moja modlitwa w zaciszu domowym tez bedzie przyjeta.Nie odwazylabym sie deklarujac sie jako katoliczka do takich slow"A jakim prawem Ty, osoba niewierząca, dyktujesz innym jak powinni rozwijać wiar
              > ę u dzieci? I co Cię to w ogóle obchodzi?

              • joshima Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 18:16
                No po patrz, a ja się odważyłam. Czy ja mówię muzułmanom, czy żydom jak mają wychowywać religijnie swoje dzieci? Nie pewnie dlatego się tolerujemy a nawet lubimy. Dlatego nie rozumiem dlaczego osoba niewierząca miałaby wiedzieć lepiej ode mnie takie rzeczy.

                To po pierwsze. Po drugie, to powiedz mi. Czy Jezus, jak głosił swoje kazania to rozpoczynał od zalecenia, żeby usunąć dzieci, bo nie dość, że przeszkadzają to jeszcze w dodatku nic nie rozumieją? Tak było?
                • joshima PS - zapomniałam 19.09.10, 18:18
                  A Msza Święta jest nie po to by się modlić samotnie w ciszy i skupieniu, tylko po to, by się modlić we wspólnocie. W ciszy i skupieniu to się można modlić w domu, albo w kościele poza nabożeństwem.
    • ania_kr Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 16:28
      Ja chodzę ze swoim półtorarocznym dzieckiem do kościoła. Do tej pory biegał po placu kościelnym i nie było problemu. Teraz wybieram Mszę Św. dla przedszkolaków, na której jest mnóstwo innych dzieci. Dorośli którzy przychodzą na tą Mszę muszą się liczyć z dziećmi. Ja staram się opanować dziecko, ma stać blisko mnie, zabieram mu jakąś małą, cichą zabawkę, czasami udaje się przetrzymać go w wózku. Jak zaczyna bardzo rozrabiać to wychodzimy na zewnątrz. U nas ksiądz na takiej Mszy dla przedszkolaków upomina czasami dzieci, bo one np. zabierają młotek do dzwonków, wchodzą za ołtarz itp. wtedy ksiądz mówi dzieciom: pamiętajcie o naszej zasadzie, że za czerwony dywan nie wchodzimy. Obcy rodzice raczej nie upominają dzieci.
    • cibora Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 16:28
      Witam.
      Oboje z mężem jesteśmy osobami wierzącymi i nasz Staś od początku chodzi z nami do kościoła. Jak był malusieńki to go huśtaliśmy w foteliku-nosidle, bo nie sypiał w wózku. Potem starałam się mieć dla niego coś interesującego, a jednocześnie nie przeszkadzającego innym - książeczką, samochodzik itp. Zresztą nadal staram się mieć coś takiego. Od momentu, kiedy zaczął chodzić i nie chciał siedzieć w wózku mąż, albo ja chodzimy z nim po kościele. Staramy się być na dworze, albo z tyłu kościoła w przedsionku, zwracamy uwagę, żeby nie biegał, nie krzyczał, nie zaczepiał nikogo włącznie z innymi dziećmi. Teraz już Staś klęka, kiedy trzeba, stara się przeżegnać, słucha, kiedy ksiądz mówi, że można już iść do domu smile) Jestem zdania, że należy uczyć dziecko od małego czym jest kościół i dlaczego tam chodzimy. Potem widać takie siedmiolatki biegające dookoła kościoła i zachowujące się gorzej niż mój dwulatek, bo nikt im nie powiedział o co w tym wszystkich chodzi. Ale to moje zdanie.
      Nie spotkałam się z negatywnym odbiorem w kościele, a zresztą nikt nie zmusza do siedzenia w przedsionku, jak ktoś chce mieć absolutny spokój to niech wejdzie do wnętrza kościoła.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • aphoper1 Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 20:14
        Zgadzam się z Ciborą, ja z moją Córką chodzę odkąd ma ok.3mce (wcześniej wybiegałam sama, a Mąż zostawał z Nią w domu). Bywa różnie, parę razy musiałam opuścić część mszy, czasem była jak anioł. Ale jest ochrzczona, więc ma prawo być na mszy i staram się, by była co niedzielęsmile
      • lullanka07 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 08:08
        cibora napisała:

        > Witam.
        Od momentu, kiedy zaczął chodzić i nie chciał siedzi
        > eć w wózku mąż, albo ja chodzimy z nim po kościele.
        > Agnieszka
        > --
        > Staś (03.05.2008)

        ale co to znaczy ze roczniak nie chcial siedziec w wozku?i co darl sie/ wierzgal?
        nie dajesz rady zapanowac nad roczniakiem i musisz go z wozka wyciagac kiedy tylko chce/
        to chyba rodzic rzadzi nie dziecko i jak matka nie chce wyciagac dziecka to nie wyciaga.
        zawsze dziwia mnie takie teksty.
        • ma_niusia Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:20
          Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi!
          Jak widzę jest spore zróżnicowanie w opiniach i podejściu do tematu.
          Ja po prostu nie chcę przegiąć ani w jedną ani w drugą stronę. Jak wspomniałam, wcześniej nie było problemu, Młody spał, trochę obserwował, trochę na rękach go trzymałam i ok. Teraz jak sporadycznie pójdziemy, oczywiście w przedsionku, ale to jest max 20 minut a on i tak już szaleje.

          Dziwię się opiniom "to rodzic rządzi" i "jak to nie możesz utrzymać dziecka w wózku". Może i niektóre dzieci lubią siedzieć w wózku, mój na pewno nie lubi! Jest bardzo energiczny, ciekawy świata, otwarty i nie usiedzi w miejscu ani chwili. Zabawianie, zajmowanie na siłę czy wpychanie chrupków, żeby tylko siedział w wózku daje efekty na 3 minuty maksimum, ale jeśli to nie jest konieczne to tego nie pochwalam. Jakby mnie wbrew mojej woli ktoś przypiął pasami w jednym miejscu i kazał siedzieć cicho (bez pasów, szelek wychodzi sam z wózka) to też bym się wściekła, więc nie dziwię się dziecku. Poza tym uważam, że ono poznaje świat a jak ma to robić siedząc w wózku? Podkreślam, może są takie dzieci, które tak lubią, chcą i potrafią, ale mój synek - nie.

          No i właśnie ostatnio słyszałam o tych mszach u dominikanów, że tam są wszyscy tacy otwarci na dzieci, chyba spróbujemy tam się wybrać.

          Bardzo dziękuję za odpowiedzi, opinie i sugestie!
        • aihnoa Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 10:01
          A mnie zadziwiają takie jak Twojesmile
          Twoje dziecko też nie zawsze zapewne będzie chciało tego, co Ty, a metody wychowawcze typu "rodzic rządzi zawsze i wszędzie", bez żadnego dialogu, to najlepsza droga do wychowania sobie zbuntowanego przeciw rodzicom/ew. zastraszonego (w zależności od stosowanych metodwink ) dziecka.
          Znam kilka takich "bojących się rodziców" i kłamiących im w żywe oczy 30-paro latkówwink

          Nie widzę powodów do upierania się przy siedzeniu w wózku roczniaka przez godzinę na mszy i stawianiu na swoim dla zasady. Trochę empatii (dla dziecka)tongue_out

          Moje też chodzi po kościele, co więcej parafia taka, że dzieci chodzących po kościele jest wiele, komu to przeszkadza idzie na inną mszą (nie dla dzieci), ksiądz się z dzieci cieszy i zaprasza do przodu. A mój półtoraroczniak chodzący do kościoła od urodzenia, pięknie klęka z wszystkimi, robi "amen" i tańczy w trakcie pieśniwink
          Też uważam, jak cibora, że jeśli chce się wychowywać dziecko w wierze, należy to robić od małego. W końcu "pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie".
    • ga-ti Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 21:33
      My chodzimy. 6 latek już spokojnie siedzi, stoi, klęka, odpowiada na wezwania, czasem spiewa pieśni, Ojcze nasz.
      Prawie 3 latka zachowuje się różnie. Czasem chodzi, czasem "zatyka się" lizakiem, paluszkami, czasem pobawi jakąś zabawką, czasem zaczyna biegać, czy krzyczeć - wtedy wychodzimy. Zdarzało sie latem, że chodziliśmy z mężem na zmianę, bez młodej, ale się zbuntowała i pewnego niedzielnego poranka, gdy niechcący usłyszała, że ustalamy kto i na która msze idzie, zaczęła krzyczeć, że też chce iść do kościółka smile No więc chodzimy znowu.
      Nam się zdarzyło kilka razy, że ktoś zwrócił nam uwagę. Ale cóż wychodzę z założenia, że jak komuś bardzo zależy na skupieniu i ciszy to nie siada w przedsionku, czy pod chórem.
      Natomiast nigdy nie spotkaliśmy się z uwagą ze strony księdza. Wręcz przeciwnie, często ksiądz, który słuchał spowiedzi, wychodząc z konfesjonału zagaduje młodą albo ksiądz zbierający na tacę śmieje się do niej i do nas (nie dajemy dużo na tacę wink ).
      Staramy się wybierać msze dla dzieci albo przynajmniej nie tę, na którą chodzi dużo starszych osób (zwykle "suma").
      Jednak z mszami dla dzieci może być pewne niebezpieczeństwo: syn, gdy już był w miarę "ustawiony" w kościele, na mszach dziecięcych bardzo się rozbrykał wink Jednak dla naszej ruchliwej córci msze dziecięce się sprawdzają.

      Ja na ruchliwe obce dzieci reaguję szerokim uśmiechem, dla rodziców mam uśmiech zrozumienia wink
      • malgoska182 Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 17:33
        Na moja chodzaca po kosciele(dopoki ma mnie w zasiegu wzroku)coreczke tez ludzie reaguja przyjaznie.Zreszta ide z nia na ranna msze(o ile ide) na 8 rano.Zawsze ide wczesniej ,bo lubie spiewac Godzinki i mam czas na skupienie i modlitwe kiedy jeszzce moja mala siedzi i pije herbatke i sie nie rozkrecasmile) pozniej bywa roznie ,albo jak bylo cieplo to wychodzilam przed kosciol(co odkad zaczela biegac nie trzymajac sie niczego jest niebezpieczne ,bo szaleje na podjezdzie dla wozkow).Czasami udalo mi sie ja przetrzymac w wozku przez ewangelie ,ale jak ksiadz zaczal mowic (czasmi dlugo a nawet za dlugo,bo lubie kazania tresciwe,nie nudne i dlugie) to zaczynalo sie odpowiadanie.Ludzie pod nosem sie zasmiewali, mlodziez miala ubaw ,jak moja mala mowi "no co?oj nie" .albo podchodzi i zaglada w oczy i mowi"czesc"smile Teraz juz przedluzamy za kazdym razem o kilka minut pobyt na Mszy,wiec robimy postepy.
    • namrata86 Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 21:34
      Mój synek jest w wieku Twojego. Chodzimy na mszę dla dzieci do Dominikanów. Masa dzieci w różnym wieku, każde robi co chce, biegają, ganiają się, śmieją, na zewnątrz kościoła jest duży trawnik, tam dzieciaki robią wszystko. Ojciec który prowadzi mszę sam zachęca dzieci do brykania i dokuczania, przez to dzieci lubią chodzić do kościoła. Zadaje maluchom różne pytania, rozmawia z chętnymi na kazaniu, pyta o co chcą się modlić, a na koniec mszy zazwyczaj razem śpiewają i czasami tańczą. Mój synek też biega, rozrabia, obserwuje. Dla mnie to świetne rozwiązanie. Szkoda tylko,że mało gdzie są takie msze. Czasem zdarzy nam się pójść do innego kościoła, to oczywiście ludzie patrzą się na nas jak na głupich, bo mały chodzi, biega, zbiera gałązki czy liście, ogólnie rozrabia. Póki się strasznie nie wydziera, nic mu nie robię. Zazwyczaj staram się go czymś zająć, coś mu pokazuje. Wole,żeby już teraz przyzwyczajał się do niedzielnej mszy. Będzie starszy, nie będzie chciał chodzić, to droga wolna.
      • doti_2 Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 21:52
        jak dzieci miały rok to chodziliśmy bez problemu, odkąd skończyły 18 m-cy na sam widok ławek mina im posępnieje, jak widzą ludzi wykonujących różne czynności (klękanie, wstawanie,wspólny śpiew) to wpadają w spazmy. Skończyliśmy więc chodzenie do kościoła, kontrolnie zaglądamy co jakiś czas ale póki co nie widać chęci do przebywania w większym gronie...
        .. co ciekawe nigdzie indziej gdzie sa ludzie się tak nie zachowują ;/
        Więc jak dla mnie nie ma czasu odpowiedniego dla dzieci, dla jednych będzie pół roku, dla innych 3 lata
    • budzik11 Re: Dziecko w kościele 16.09.10, 22:43
      Nie widzę sensu zabierania roczniaka czy innego, nierozumiejącego nic dziecka do kościoła. Ani ono nie zrozumie o co chodzi, a tylko się wynudzi, ani inni ludzie nie będą mogli spokojnie się pomodlić. Mnie osobiście takie łażące i zaglądające w każdą dziurę, w dodatku hałasujące dzieci okropnie denerwują. tym bardziej nie widzę sensu chodzenia do kościoła i stania na trawniku - to lepiej pójść do parku niż udawać, że się jest w kościele.
      Ja mam dzieci w wieku 5 i 3 lata. W kościele byli może z 4 razy (pogrzeb, Boże Narodzenie, Wielkanoc i jeszcze jakaś okazja, nie pamiętam). Siedzieli spokojnie 15 minut, rozglądali s ię, a potem... zasypiali kamiennym snem i nawet organy i głośny śpiew czy dzwonki ich nie budziły. A ja siedziałam jak posąg z dwójką dzieciaków przytuloną do mnie z dwóch stron wink
      • lullanka07 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 08:05
        moje dzieci chodza do kosciola od niemowlecia.nigdy nie wyciagalam ich z wozka i nie pozwalalam biegac po kosciele a tym bardziej zaczepiac innych ludzi.
        gdy maluch jest znudzony dawalam cos do picia,jakiegos chrupka lub zabawke.
        jedyne opcje to na reke lub wozek.dzieki temu nie mam z dzieciakami klopotu (8lat i 3lata).
        starszak zachowuje sie norlmalnie,mala czasem znudzona ale z lawki nie wychodzi ani nie lata po kosciele.
        zawsze dziwia mnie ludzi ktorzy wyciagaja roczniaki z wozkow,pozwalaja lazic wszedzie nawet wchodzic do konfesjonalu lub na oltarz.w naszym kosciele jest taki przypadek tatuska ktory chodzi za okolo 2,5 letnim dzieckiem ktore wyprawia co mu sie tylko podoba a ojciec nie reaguje bo nie daj boze dziecko zacznie sie drzec a tatus bedzie przy tym bezradny.

        ksieza nie reaguja ale ludzie robia zdegustowane miny
        • pelapa Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 17:59
          Dla mnie Twoje opowieści o siedzących w ławkach 3 latkach są równie prawdopodobne jak te o Czerwonym Kapturku. Moje sreberka musiałyby miec chyba ze 41 gorączki aby to zrobić. I nie ma to nic wspólnego z "panowaniem" raczej w temperamentem.
          Chodzimy na mszę dla dzieci, więc siłą rzeczy osoby przychodazące na taka mszę muszą się liczyć z ich obecnością. Jak sie nie podoba jest jeszcze 5 innych. Na szczęście ksiądz sam zacheca dzieci do wchodzenia przed ołtach, pod ołtarz i za ołtarz.
      • hanna26 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 13:16
        Oczywiście chodzimy do kościoła z dziećmi, bo niby co mielibyś z nimi zrobić? Dzwonić w niedzielę po opiekunkę, bo my chcemy iść do kościoła, to dzieciaki niech siedzą z obcą ciotką? big_grin Czy podzielić się mszami, i ja wędruję rano, a mąż bawi dzieci, po czym wieczorem zamiana? Ładnie wyglądałaby nasza rodzinna niedziela, tylko pozazdrościć. big_grin

        Mamy trójkę w wieku 7, 5 i 2 lata. Chodzimy na mszę dla dzieci, którą starsze dziewczyny bardzo lubią, a ksiądz gada tak ciekawie, że my też z chęcią słuchamy. Najmłodsza oczywiście niewiele jeszcze rozumie, ale stara się naśladować siostry, a gdy ma jakiś gorszy moment, to któreś z nas wychodzi z nią na zewnątrz, gdzie jest świetne nagłośnienie i sporo dwulatków wędrujących po trawniku.
        Gdyby starsze dziewczyny się nudziły i nie chciały chodzić, to poszukalibyśmy po innych parafiach jakichś fajnych mszy dla dzieci. Na szczęście nie ma takiej potrzeby.
    • ewa_mama_jasia Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:01
      Chodze na mszę dla dzieci. Zakładam, że tam dziecko może przejawiać (do pewnego wieku) aktywność i nie powinno to przeszkadzać innym. Nie pozwalam hałasować czy przeszkadzać innym. No i treści na mszy dla dzieci są bardziej dostosowane do tego właśnie odbiorcy.
      Z punktu odbiorcy - jesli jest to msza dla dzieci a dziecko obce nie przeszkadza mi za bardzo, nie mam pretensji. Gdyby było to na mszy dla dorosłych - pewnie by mi przeszkadzało.
    • aadzia21 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 09:37
      Świetnym wyjściem jest msza dla dzieci. Wtedy nikomu nie może przeszkadzć gwar i zamieszanie, które wywołują maluchy, a i dziecko nie będzie zniechęcone ciągłym uciszaniem.
      • budzik11 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 11:22
        Nie wszędzie są msze dla dzieci - u mnie w parafii nie ma w ogóle czegoś takiego.
        • ma_niusia Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 11:59
          budzik11 napisała:

          > Nie wszędzie są msze dla dzieci - u mnie w parafii nie ma w ogóle czegoś takieg
          > o.

          Rzeczywiście nie wszędzie. To też zależy oczywiście gdzie się mieszka. Moi rodzice mieszkają na wsi gdzie są dwie msze w niedzielę i koniec. Tam nie ma wyboru. Ja mieszkam w Warszawie, w mojej parafii jest jedna msza dla dzieci ale dla starszych, takich przedszkolaków i starszych.

          Ale właśnie słyszałam trochę o dominikanach, czy ktoś w Warszawie może chodzi na Starówce albo na Ursynowie?
    • solaris31 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 10:01
      moje dzieci chodzą z nami do kościoła od narodzin praktycznie. poczatkowo grzecznie spały w wózkach, potem bywało różnie. ale generalnie, mimo, że są żywe bardzo, uważam, że właśnie to, że chodza od małego nauczyło je odpowiedniego zachowania.

      jeśli coś było nie tak, wychodziłam z kościoła, żeby nie przeszkadzać. jak dzieci były na tyle małe, że siedząc w wózku zachowywały się nie tak, dawałam książeczki, zabawki, nawet chruki od czasu do czasu. jak miały zły dzień, stałam na zewnątrz.

      teraz nie mam praktycznie zadnego problemu z zachowaniem. chodzimy na msze dl adzieci, dzieciaki zachowuja się bardzo róznie, ale ani księża, ani ludzie tego nie komentują, wręcz przeciwnie, jest duzo śmiechu i radości w kosciele. i o to chodzi.

      argument, że dziecko nic nie rozumie - jest bez sensu. oczywisćie, nie rozumie - ale 5 -latkowi jak wytłumaczyć co to jest kościół i jak się trzeba zachowywać, i po co to wszystko tak naprawdę wink a tak - pewne rzeczy przychodza natualnie wink

      a jak ktoś jest zgorszony, to niech idzie na inną mszę, i przypomni słowa Jezusa - pozólcie dzieciom przychodzić do mnie wink
      • budzik11 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 22:44
        solaris31 napisała:

        > argument, że dziecko nic nie rozumie - jest bez sensu. oczywisćie, nie rozumie
        > - ale 5 -latkowi jak wytłumaczyć co to jest kościół i jak się trzeba zachowywa
        > ć, i po co to wszystko tak naprawdę wink a tak - pewne rzeczy przychodza natualn
        > ie wink
        >

        Łatwiej wytłumaczyć 5-latkowi niż niemowlęciu, roczniakowi czy nawet 2-latkowi. 5-latek to już rozumny człowiek.

        > jeśli coś było nie tak, wychodziłam z kościoła, żeby nie przeszkadzać. jak dzie
        > ci były na tyle małe, że siedząc w wózku zachowywały się nie tak, dawałam ksią
        > żeczki, zabawki, nawet chruki od czasu do czasu. jak miały zły dzień, stałam na
        > zewnątrz.

        To to jest ta nauka i tłumaczenie czym jest kościół? Zabawa, jedzenie, stanie na cmentarzu przykościelnym - wiele to dziecka raczej nie uczy o celu chodzenia do kościoła.

        > a jak ktoś jest zgorszony, to niech idzie na inną mszę,

        Jak wyżej napisałam - nie każdy ma wybór, mieszkam na wsi, mamy jeden kościół, 3 msze w niedzielę z czego żadna nie jest dla dzieci.
        • solaris31 Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 12:53
          > Łatwiej wytłumaczyć 5-latkowi niż niemowlęciu, roczniakowi czy nawet 2-latkowi.
          > 5-latek to już rozumny człowiek.


          nie zgadzam się wink ja niemowlakom nie tłumaczyłam niczego i teraz nie musze tłumaczyc 5 -latkowi wink posżło natularnie. a tłumaczy się wbrew pozorom nie tak łatwo.

          > To to jest ta nauka i tłumaczenie czym jest kościół? Zabawa, jedzenie, stanie n
          > a cmentarzu przykościelnym - wiele to dziecka raczej nie uczy o celu chodzenia
          > do kościoła.

          owszem, uczy. może niemowlęcia w głębokim wózku, ale starszego dziecka owszem.
          jako matka mam prawo być z dzieckiem w kościele, ale dbam także o to, żeby dzieci nie przeszkadzały nikomu. stąd te chrupki - ale napisałam wyraźnie - od czasu do czasu. może było tego z 5 - 6 razy, więcej nie. ale lepsze to niż przeszkadzanie innym. jesteśmy rodziną, więc i rodziną jesteśmy w kościele. dla mnie jest to zupełnie naturalne, nawet jeśli dzieci nie qumają o co chodzi.

          cmentarza przykościelnego nie ma wink mieszkam w mieście wink

          > Jak wyżej napisałam - nie każdy ma wybór, mieszkam na wsi, mamy jeden kościół,
          > 3 msze w niedzielę z czego żadna nie jest dla dzieci.

          i tak się zdarza. gorszyłabym więc ludzi obecnością dzieci na dowolnej mszy wink
    • joshima Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 12:20
      ma_niusia napisała:

      > Mam pytanie jak Wy poradziliście sobie z tą kwestią?
      Moja córka ma półtora roku. W momentach które naprawdę tego wymagają (np podniesienie) delikatnie ja pacyfikuję biorąc na ręce. Poza tym ma raczej swobodę, której nie nadużywa, ale też spaceruje podskakuje, zaczepia ludzi i inne dzieci. Ja pilnuję tylko, żeby nie chodziłą za daleko i nie lazła do prezbiterium. Chodzę na mszę dla dzieci i wychodzę z założenia, że jeśli komuś przeszkadzają dzieci może przyjść na mszę dla dorosłych.

      Na szczęście nie zauważyłam, żeby ktoś miał jakieś uwagi. Na ogół ludzie się uśmiechają i odpowiadają na zaczepki. Z resztą córka nie jest jedynym dzieckiem w podobnym wieku, brykającym po kosciele.
    • bacha1979 Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 13:37
      Nie ma mszy dla dzieciaków??? Ja ze swoją chodzę i nie powiem, żeby stała bardzo spokojnie, ale jak za bardzo przegina przywołuję ją do porządku i skutkuje. Czasem biorą jakaś małą zabawkę- lalę, misia itp. Natomiast jak idziemy we trójkę (znaczy mąż ja i Młoda) to mąż z Kamilą3/4 mszy spędzają na dworze...wink
      Aha tak regularnie zaczęłyśmy chodzić grubo po 2 urodzinach- wcześniej było podobnie jak u Ciebie- za bardzo rozrabiała.
    • plethora Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 17:49
      Ja tez swoje dzieci zabieram od zawsze, ale ostatnio coraz czesciej dzielimy sie z mezem mszami i zabieramy tylko starsze, bo mlodsze wymiekaja a niestety w kosciolach, w ktorych my bywamy wierni sa bardzo niewyrozumiali... OK, pewnie zaraz okrzyknieta zostane zla matka bo dzieci nie umiem wychowac na grzeczne ale juz sie wlasciwie do tego przyzwyczailam. Ba, uslyszalam nawet raz, ze powinnam nad swoimi dziecmi egzorcyzmy odprawic! Moje dzieci maja fazy, bywa, ze na mszy sa grzeczne (czesto sprawdzaja sie ksiazeczki, zabieramy glownie te religijne, rowniez z naklejkami) bywa jednak, ze robia awantury i musze wychodzic. Nie mam standardowych grzecznych dzieci, nie sprawdzily sie u mnie metody dzialajace u innych, ani konsekwencja, ani inne, tak bardzo tutaj zachwalane przez mamy. Pewnie latwiej jest zapanowac nad jednym dzieckiem niz nad 4 naraz, a moze rzeczywiscie trzeba byc super mama, a ja nia na pewno nie jestem skoro moje dzieci tak potrafia szalec. W kazdym razie, chodzic na msze nadal z nimi bede wierzac, ze przyjdzie kiedys ten dzien... a w miedzyczasie lykac bede gorzkie komentarze wspolmodlacych sie i udawac, ze nie slysze zjadliwych uwag wychodzac z kosciola...
      • joshima Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 19:13
        To co opowiadasz o reakcjach i komentarzach niektórych tak zwanych "wierzących" świadczy tylko o tym jak "doskonale" niektórzy katolicy pojmują ideę chrześcijaństwa. Smutne to bardzo. W "rewanżu" poproś swoje dzieci, żeby się za takich ludzi pomodliły.
        • ma_niusia Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 21:50
          joshima napisała:

          > To co opowiadasz o reakcjach i komentarzach niektórych tak zwanych "wierzących"
          > świadczy tylko o tym jak "doskonale" niektórzy katolicy pojmują ideę chrześci
          > jaństwa. Smutne to bardzo. W "rewanżu" poproś swoje dzieci, żeby się za takich
          > ludzi pomodliły.

          Święte słowa smile
    • fajnalutowamama Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 18:44
      Moj 2,5 latek dostaje histerii w kosciele w efekcie nie jestesmy tam czesto
    • minerwamcg Re: Dziecko w kościele 17.09.10, 22:14
      U nas, przyznam, różowo nie jest, i chyba przez czas jakiś trzeba będzie pochodzić do kościoła bez dziecia.
      Dotąd było nieźle. Mała była w stanie usiedzieć spokojnie mniej więcej do drugiego czytania - na Ewangelię trzeba ją było wziąć na ręce, na kazanie zapewnić cichą rozrywkę, potem na chwilę wyjść, wrócić na Przeistoczenie i jakoś dotrwać do komunii.
      Teraz dzieć (niecałe półtora roku) zrobił się po pierwsze gadatliwy, po drugie biegający. A pogoda już taka, że trzeba włożyć solidniejsze (czytaj bardziej tupiące) buciki...
      Z doświadczenia wiem kilka rzeczy. Po pierwsze, dobrze, jeśli kościół jest duży i niezbyt zapełniony. W tłoku z dzieckiem - przegwizdane. Po drugie, dobrze, jeśli ma zakamarki, stopnie, kaplice, w ogóle miejsca, gdzie można z dzieckiem przysiąść, schować się, odejść na bok. Po trzecie - kościoły barokowe rulez. Dużo obrazów i rzeźb do pokazywania, kolorowo, trochę jak w bajce. Po czwarte - dobrze, jeśli ma duży, ogrzewany przedsionek. Jeśli dziecko nie zdzierży i trzeba szybko wyjść, jest miejsce, żeby je ubrać, zapiąć, założyć czapkę. Po piąte - miło, jeśli z kościoła nie wychodzi się wprost na ulicę. Jeżeli już muszę wyjść z mszy, to wolę być blisko kościoła i coś jednak z niej słyszeć.
      W Krakowie jest pod tym względem super, można wybierać. W Warszawie szczególnie na Starym Mieście też nieźle smile
      Aha, no i jeśli może się wybierać godzinę mszy, to wiadomo, że lepiej jest iść z dzieckiem najedzonym, wyspanym i nie zanadto zmęczonym, wtedy łatwiej się dogadać.
    • rachela25 Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 16:04
      ja pier..... po jaką cholere brać takie małe dziecko do kościoła ?
      • mimamai Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 16:41
        Wczytaj się w posty to może zrozumiesz, ale powtórzę jeszcze, co już napisano: żeby od małego wprowadzać dziecko w świat wiary, uczyć czym jest msza święta, być na mszy razem z dzieckiem.
    • attiya Re: Dziecko w kościele 19.09.10, 17:04
      dziwisz się, że dziecko mając trochę ponad rok nie wytrzymuje w kosciele? Myślę, że no siedmiolatkowi jest ciężko wytrzymać na nudnej mszy a co dopiero roczniakowi, który nie potrafi się skupić dłużej niż kilka minut
      Skoro sama tak rzadko chodzisz do kościoła to po co jeszcze ciągasz tak maleńkie dziecko? Poza tym pamiętaj, że tam nie jesteś sama, powinnaś uszanowac skupienie innych i nie przeszkadzać im w czasie mszy.
    • izazdo moj tez ma 15 miesiecy 20.09.10, 11:59
      Chodze z nim do kosciola od 10. doby jego zycia, czyli pierwszej niedzieli po wyjściu ze szpitala.
      W naszej parafii rodzice bardzo malych dzieci zazwyczaj stoja pod kosciolem. Chodzimy wokol kosciola, ale zagladam czasami z nim do srodka. Jak zaczyna wrzeszczeć, wychodzimy. Calej mszy nie wytrzyma, ale niech sie powoli przyzwyczaja. Mam nadzieję, ze okresy pobytu wewnatrz beda stopniowo coraz dluzsze. W Kosciele chodzimy oczywiscie tylko z tylu i nawami bocznymi max. do 2/3 dlugosci. Na bieganie po prezbiterium czy nawa glowna nie pozwole, ale wysiedzenie w jednym miejscu przez godzine to w tym wieku abstrakcja.
      • twitti Re: moj tez ma 15 miesiecy 20.09.10, 12:13
        Ja mala tylko raz na jakis czas zabieram, a tak to zostaje z tata. Wczoraj po dlugiej przerwie ja zabralam. Ostatnim czasie udzial we mszy trwal.. 15 minut, bo zaczela krzyczec i wrocilysmy do domu. Wczoraj byla bardzo grzecznasmile nawet nie musialam jej z wozka wyjmowacsmile podjadala sobie chrupeczke, ciastoczko, troche pobawila sie, pospiewala sobiesmile i wyrobilasmile ale i tak nie bede jej zabierac na kazda msze.
      • ma_niusia Re: moj tez ma 15 miesiecy 20.09.10, 12:38
        Dziewczyny, dzięki za wszystkie podpowiedzi i Wasze doświadczenia, chyba rzeczywiście wyszukam tylko msze dla dzieci i będę chodziła na tyle na ile Młody da radę wytrzymać "w miarę spokojnie", z nadzieję, że z czasem będzie się wydłużał ten czas smile
        Wiem, że w tym wieku dziecko niewiele jeszcze zrozumie (ale zawsze coś!), ale podobnie jak niektóre z Was uważam, że powinien się powoli przyzwyczajać do miejsca, do sytuacji, okoliczności...

        Dodam też, że pamiętam dobrze z mojego wczesnego dzieciństwa (ale wtedy nie miałam roczek tylko pewnie ze 2,5-3 latka), Mama mi co niedzielę dawała nowy "święty" obrazek, miałam swój zeszycik, gdzie wklejałam te wszystkie obrazki, kolorowałam tam coś, same religijne tematy, ja sobie grzecznie siedziałam na jakimś schodku obłożona tymi obrazkami i tak (podobno) całą mszę potrafiłam... Ale to jeszcze za jakiś czas... Poza tym ja byłam w miarę spokojna, nie to co mój rozbójnik wink

        Jeszcze raz dziękuję za wszystkie opinie i sugestie smile
    • mama_nikodemka Re: Dziecko w kościele 20.09.10, 16:58
      jak ide z malym (2 lata) do kosciola to zazwyczaj wybieram msze dziecieca, wtedy nie obchodzi mnie reakcja innych osob bo przeciez to msza dla dzieci wiec jak komus nie odpowiada to niech przyjdzie na jedna z pieciu innych, bylam raz swiadkiem jak ksiadz zwrocil uwage mamie ktora ciagle uspokajala dziecko ze to jest msza dla dzieci wiec niech biora w niej udzial i sie odzywaja smile oczywiscie nie panuje jakis masakryczny rozgardiasz ale nikt nie zwraca uwagi na to jak dziecko glosniej sie odezwie lub zje paluszka,jak jest cieplo to chodze na ktora mi pasuje i stoje wtedy na dworze, bylam kilka razy na wieczornej mszy z malym ale akurat grzeczny byl, przesiedzial na kolanach i zainteresowany byl tym co sie dzieje wokol, jesli zachowywalby sie glosno to po prostu bym z nim wyszla szanujac innych, natomiast wkurzaja mnie rodzice ktorzy przylaza np na wieczorna msze, kilka razy juz trafilam na pewna pare z niemowlakiem opatulonym po same uszy, nakryty kocykiem, na rece brali go w ostatecznosci, dziecko plakalo przez cala msze z przerwami a matka stala (doslownie) z rekami zlozonymi do modlitwy a ojciec bujal to dziecko w wozku malo nie wypadlo, nie rozumiem takich ludzi, przeciez moga sie rozdzielic i jedno niech przyjdzie rano drugie wieczorem na msze jak dziecko nie jest w stanie wytrzymac bo to i udreka dla innych, szczegolnie starszych ludzi no i dla tego dziecka, raz jak bylam tez na wieczornej mszy to trzech kilkulatkow bawilo sie w berka, jak rodzice chcieli zwrocic im uwage to oni piszczeli, smieli sie i uciekali a rodzice jak te sieroty glowe spuszczali bo nie wiedzieli co robic, w tym akurat przypadku ksiadz nie wytrzymal i po kazaniu zwrocil uwage zeby z dziecmi wyjsc do zachrystii, ze tam tez jest cieplo (byla zima) i msze slychac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja