Dodaj do ulubionych

Miłość pięciolatki

09.10.10, 18:27
Dziewczyny, czy to normalne w tym wieku. Ja wiem, że w przedszkolu zdarzają się pierwsze miłości i pocałunku, ale myślałam, że to jest raczej bardziej wydumane we wspomieniach już dorosłych ludzi. A tu... moja córka zakochała się z wzajemnością w koledze z zerówki. Wiem od rodziców tego chłopaka, że ten cały czas w domu opowiada o mojej córce, wiem od córki że pocałowali się w usta raz, ale było by pewnie więcej, tyle że pani nie pozwalawink acha, i on ją objął a pani powiedziała do nich: zakochana para. Cały czas uważam, że to raczej takie żarty, ale...

Dzisiaj pytałam jej co by było gdybyśmy ją przenieśli do innej szkoły: córa w płacz, bo nie zobaczy już tego chłopaka, na początku myślałam, że ona sobie jaja robi, ale ona normalnie płakała rzewnymi łzami. Widziałam też ją w przedszkolu obok tego chłopaka, to mają maślane oczysmile
CZy Waszym dzieciom też się przytrafiła taka "poważna" miłość w przedszkolu? jak to wyglądało, bo moja córka już coś przebąkuje o ślubiebig_grin
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 18:34
      Absolutnie normalne. Typowe wręcz. Córka też miala taka przedszkolna milość, a syn nawet żłobkową.
    • asqe Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 18:38
      Dzieci jeszcze nie mam, ale pamietam, ze mnie sie taka 'milosc' zdarzyla, kiedy mialam 5 latsmile
      Taka wlasnie powazna, z patrzeniem w oczy i spacerami za reke. I do dzis pamietam tego chlopca, choc ostatni raz widzialam go 23 lata temu - mial na imie Mateusz i byl blondynem o niebieskich oczach.
      • monika19782 Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 18:44
        Oczywiście że pamiętam. Byłam śmiertelnie zakochana w loledze z przedszkola właśnie z wzajemnośćią, zawsze chodziliśmy razem w parze i do dziś pamiętam smak groszków które przynosił tylko dlamniesmile
    • angazetka Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 18:44
      Całkowicie normalna sprawa, nie gadaj, że nie miałaś przedszkolnego narzeczonego wink Ja miałam, pamiętam go do dziś.
      • el_jot Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 19:00
        angazetka napisała:


        nie gadaj, że nie miałaś przedszkolnego narzeczoneg

        Nie miałam, ale pewnie dlatego, że do przedszkola nie chodziłam
        • angazetka Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 19:08
          Aaach, no to widzisz, ile straciłaś wink
      • majenkir Re: 09.10.10, 20:08
        angazetka napisała:
        > Całkowicie normalna sprawa, nie gadaj, że nie miałaś przedszkolnego narzeczoneg
        > o wink



        Ja mialam, tylko ze ow "narzeczony" nic o tym nie wiedzial big_grin!
    • kawka74 Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 18:45
      Twoja historia jest - mniej więcej - pięćsetną historią o miłości małoletnich, jaką słyszałam smile
      O ślubie, dzieciach oczywiście była mowa, a jakże.
      Normalna rzecz. Mija, tak jak katar.
      • kocianna Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 19:01
        Moja pisze rzewne listy do narzeczonego, rysunkowe, które ja muszę skanować i wysyłać mailem, bo się był przeprowadził. I wykupić dodatkowe pakiety minut do kraju, do którego się przeprowadził, coby mogli ze sobą pokonwersować.
    • na_pustyni Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 19:05
      To moja na jakąś nieczułą rośnie, bo tylko czasem zdaje relacje, kto ją chce całować wink
      • miaowi Re: Miłość pięciolatki 09.10.10, 21:54
        MOja ma cztery lata i na razie ją to omija szerokim łukiem. Ja chodzilam tylko do zerówki i potem od razu do szkoły. W sumie do późnych lat -nastu się nie zakochiwałam. Potem dwa razy (nie licząc aktorów i New Kids on Da Block) i szlus.
        Teraz bym już nie umiała nawet.
    • croyance Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 00:43
      Niedaleko nas jest szkola i przedszkole. Ide sobie kiedys do sklepu, przede mna matka za reke z moze cztero, piecioletnia corka. Corka na powaznie 'i wtedy Patryk chcial mnie pocalowac, ale ja mu powiedzialam: nie chce wiecej twoich pocalunkow!'.
      • croyance Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 00:44
        Moja czteroletnia wowczas bratanica tez byla zakochana ... wypatrzyla sobie jednego chlopca, postanowila wziac z nim slub. Dlaczego akurat z nim? Bo, jak wytlumaczyla, on mial DUZO CZASU. To i na zone czas znajdzie tongue_out
        • miaowi Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 10:18
          Przetłumacz bratanicy, że jak ma dużo czasu, to pewnie nierób smile Niech na takich uważa.
    • grace.4 Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 04:50
      osobscie przezylam,trwala prawie 2 latasmile mialam 5 lat, wybranek byl synem przyjaciolki mojej mamy.
      wysylalismy "niepotrzebnych" uczestnikow zabawy na wojne lub zakupy,a sami ukryci pod stolem "calowalismy sie jak na filmie" oczekujac na ich powrotsmile pamietam nawet gdy w przedszkolu zarzucalam sobie kaptur na twarz i sie pod nim calowalam z moim mezem w myslach,wzdychajac jego imie,tak tesknilamwink
    • em_em71 Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 11:28
      O tym, że mój syn ma w przedszkolu narzeczoną dowiedziałam się od jego potencjalnej przyszłej teściowej wink On pary z ust nie puścił, dziewczynki jednak bardziej wylewne są.
    • sadosia75 Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 11:35
      Oczywiscie, ze tak! Julka ma swojego narzeczonego Pawla,ktory jest fatnastyczny, ma dla niej zawsze duzo czasu, pozwala bawic sie jego samochodzikami, oddaje jej wszystkie marchewki z zupy bo on nie lubi a ona uwielbia, codziennie wracaja razem z przedszkola, a weekendy spedzaja razem na randkach. dzisiaj Julka jest u Pawla i z tego co wiem to juz zdazyli zaplanowac kolejny tydzien.
      Zwiazek staly bo juz 3 rok im leci smile jak Pawel zatanczyl na jakiejs imprezie choinkowej z inna dziewczynka to Julka nie chciala go widziec, plakala caly weekend, i ciagle sprawdzala czy moze nie stoi przed drzwiami wejsciowymi na kolanach proszac o przebaczenie smile
      Zuzka zakochala sie tylko raz w przedszkolu ale milosc szybko wygasla gdyz potencjalny maz mial katar i ja obsmarkal. Pozniej milosc nie wchodzila w gre gdyz corka miala ambitny plan zostac chirurgiem i baletnica czyli 2w1 smile
    • uffa1 Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 19:45
      Mnie nie podoba się zachowanie dorosłych, to jest powolne zabijanie przyjaźni między chłopcem a dziewczynką i od razu nazywanie "zakochaną parą" - to takie typowo dorosłe.

      Ja pamiętam, że moja córka miała swojego ulubionego kolegę w przedszkolu, razem się bawili, razem siedzieli przy posiłkach. Wszystko było dobrze dopóki wychowawczyni nie zaczęła mówić na nich "zakochana para", od tamtego czasu córka zaczęła unikać swojego kolegi.
      • kawka74 Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 20:08
        > Mnie nie podoba się zachowanie dorosłych,

        Prawda. Mamy tendencję do wyszydzania, przylepiania etykietek, nadmiernego interesowania się i wypytywania.
        • el_jot Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 22:08
          kawka74 napisała:
          Mamy tendencję do wyszydzania, przylepiania etykietek, nadmiernego inte
          > resowania się i wypytywania.
          Córka sama mi o wszystkim opowiada, a ja absolutnie tego nie oceniam.
      • el_jot Re: Miłość pięciolatki 10.10.10, 22:10
        uffa1 napisała:

        > Mnie nie podoba się zachowanie dorosłych, to jest powolne zabijanie przyjaźni m
        > iędzy chłopcem a dziewczynką i od razu nazywanie "zakochaną parą" - to takie ty
        > powo dorosłe.
        Tak, tylko że córka kogo nie spotka oznajmia mu, że się zakochała smile
        >
        > Wszystko było dobrze dopóki wychow
        > awczyni nie zaczęła mówić na nich "zakochana para", od tamtego czasu córka zac
        > zęła unikać swojego kolegi.
        Mojej to nie zraziło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka