Dodaj do ulubionych

problem z dzoadkiem

24.10.10, 13:54
Hej,
Mam 2,5 letnigo syna i 3 miesięczną córcie, odkąd mała pojawiła się w domu teściu dostał na jej punkcie jakiejś białej gorączki (zawsze chciał mieć córę, ma dwóch synów). Wszystko ok ,ale strasznie porównuje małą do starszaka (w jego obecności) oczywiście na jego niekorzyść, a to, że w jak młody był w jej wieku to nie był taki kumaty itp...a wczoraj to przegiął..powiedział, że powinniśmy iść z młodym do specjalisty bo nie jest do końca odpieluchowany (pielucha na dwór, na noc i jak są goście w domu- jest zaoferowany i zapomina) i że jego zdaniem jest lekko opóźniony w rozwoju (dziecko mówiące pełnymi zdaniami, z bardzo bogatym słownictwem, wszystko rozumiejący)..i tu pada oczywiście..bo mała to i tamto...wszystko w obecności mojego synka..teściowa nie wytrzymała i powiedziała- sam jesteś opóźniony, ale teściu i tak swoje...nie chciałam się z nim kłócić w obecności dziecka. Najsmutniejsze jest to, że zanim urodziła się młoda , starszy był oczkiem w głowie dziadka(był tez najmadrzejszy i najpiękniejszy) a teraz został na maksa odrzucony (babcia na szczęście po równo dzieli miłość, a nawet bardziej teraz okazuje straszemu). Po wczorajszej wizycie dziadków mój syn nie dał mi wziąć córki na ręce, ciągle się do mnie tulił (a ten ciężki okres zazdrości, akceptacji małej prawie mieliśmy za sobą)..muszę pogadać z dziadkiem na spokojnie...niestety teksty, że straszakowi jest przykro, że tęskni za dziadkiem nie działają...co jeszcze mogę mu powiedzieć..jakieś pomysły????
Obserwuj wątek
    • surusi81 Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 14:07
      może ograniczyć troszkę możłiwość widzenia wnuczki, kosztem zaangażowania go w opieke nad wnukiem? wysłanie na jakis spacer, na palc zabaw, do zoo czy cos w tyms tylu...taka męska wyprawa? a jeśli dziadek nie zmieni zachowania to po prostu bez ogródek doprowadzic między wami do konfrotnacji. tak, aby nie pozostały żadne niedomówienia... powodzenia.
    • tijgertje Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 14:27
      Rozmowilabym sie z dziadkiem i przedstawila mu ewentualne konsekwencje, jesli nie zmieni zachowania z zakazem widzenia wnukow wlacznie. dziwie sie, ze skoro dziadek takie teksty przy dziecku wyglaszal, to nie odparowalas . Z jednej strony rozumiem, ze nie chcesz awantur przy dzieciach, z drugiej jednak, jak musial sie czuc twoj syn, gdy dziadek tak nadawal a ty nie stanelas w jego obronie? Jelsi nie ty, to kto??? dziadkowi wytlumacz, ze takie zachowanie jest nie do przyjecia, porownaj z jego podejsciem do chlopaca zanim pojawila sie siostra i zmus do zastanowienia. Jelsi nie, dla mnie na pierwszym miejscu stoi dobro dziecka i nie zawahalabym sie zabronic dziadkowi wizyt.
      • black-mama Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 14:45
        Oczywiście, że reagowałam- od razu, że starszak też jest super, że Kuba to już umie rysować kółeczka i kewadraciki, choc pokazemy dziadkowi, a Kubuś to umie już jeździćź na rowerku prezentacja nie robiuła na dziadku żadnego wrażenia...niestety...mój syn przez pół dnia kłębił sie wokół dzidka żeby pograł z nim w piłkę (ja i mąż ratowaliśmy sytuacje grając z nim- chociaż mały mówił ,ze chce z dziadziem), dziadek non stop z małą na rękach olewał mojego syna.Mój mąż w końcu wypalił- no pobaw się z nim..dziadek na to- to może ty się z nim pobaw a ja ponoszę małą. W rezultacie młody na koniec wizytu usiadł na swojej pufie w salonie i nie chciał pożegnać się z dziadkiem (babcię wyściskał), na co dziadek odparł, że młody ma teraz głupi okres i trzeba przeczekać- nie wiem skąd sobie to wymyślił (chyba dziadek ma głupi okres). Na dobranoc opowiedziałam młodemu bajkę o dziadku o tym jak go kocha itd...i tyle..
        • q_fla Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 15:24
          W takiej sytuacji nie zawahałabym się ani chwili - wzięłabym córkę, a dziadkowi ogłosiłabym baaardzo stanowczym tonem, że czas jego wizyty się skończył, i że jeżeli dalej tak się będzie zachowywał, to wnuków oglądać nie będzie.
          • mojamalanadzieja Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 19:46
            Aż mi się smutno zrobiło sad
            Co dopiero musiał czuć twój synek sad

            Ja bym nie wytrzymała i od razu zwróciłabym uwagę, a na dalszą pogadankę zabrałabym do kuchni, wcześniej zabierając wnusię z rąk (przekazałabym ją na ten czas babci).

            I postawiłabym ultimatum: "Jeśli dziadek nadal będzie sprawiał wnóczkowi przykrość, poniżał go porównaniami na niekorzyść i innymi tekstami, to ma szlaban na wnusię." Powiedz mu, że ZYSKAŁ WNUSIE, A W TEN SPOSÓB MOŻE STRACIĆ OBOJE WNUCZĘTA, nie jako groźbę, ale odpychając chłopca po prostu go traci, a dzieci pamiętają!
    • joshima Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 14:43
      black-mama napisała:

      > niestety teksty, że straszakowi jest przykro, że tęskni za dziadkiem n
      > ie działają...co jeszcze mogę mu powiedzieć..jakieś pomysły????
      Że następnym razem jak zacznie swoje gadki to go wyprosisz z domu.
    • leneczkaz Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 17:10
      Znowu mi się dostanie za to pytanie, ale GDZIE BYŁ WTEDY MĄŻ? Toż to jego ojciec! Jak mój mąż by sam nie zareagował to bym miała mu 'coś ważnego' do przekazania w kuchni i tam bym opieprzyła męża tak skutecznie, że poszedłby biegiem opieprzać ojca.
      Jak moi rodzice robią coś nie tak to ja reaguję. Mówię wprost o co chodzi. Mąż zazwyczaj też.

      A dziadkowi bym wytłumaczyła tak jak to opisałaś nam. Jak nie zrozumie to nie ma wstępu do domu. Co to za pomysł w ogóle? Przecież i tak wiadomo, że starszak w stresie, to jeszcze mu dokładać.

      Dla odmiany jak byłam w ciąży z drugim synem mój tata wciąż chodził i ubolewał, jak to Maks 'pójdzie w odstawkę'. No ale mój pierworodny taki wyczekany i wykochany bo tata chciał mieć syna a miał ... mnie tongue_out
    • camel_3d Re: problem z dzoadkiem 24.10.10, 20:10

      > ie działają...co jeszcze mogę mu powiedzieć..jakieś pomysły????


      ze jak bedzie mial pecha to za kilka lat sam bedzie potrzebowal pieluch smile))
    • m_laczynska Re: problem z dzoadkiem 25.10.10, 00:26
      Szczerze współczuję, bo widać to trochę jak groch o ścianę. My dzisiaj tez byliśmy u prababci i całe grono zebrało się nad maluchem, jaki piękny blablabla, a starszaka olali. Strasznie przykre, jak niektórzy dorośli bzikują jak widzą pulchne niemowlę.
      Ja się umówiłam ze starszym (za radą z rodzeństwa bez rywalizacji), że jak ktoś będzie zachwalał Tadzia i mu będzie smutno, to żeby mi dał znak, a ja się postaram jakoś go pocieszyć.
      A poza tym - stajesz w obronie dziecka jak to się dzieje? Np. powiedz wprost, że to samo przecież mówił o starszaku, że się z tym nie zgadzasz? Może to trochę pomoże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka