Dodaj do ulubionych

Z 5 latką u dentysty- koszmar

07.04.04, 22:19
Dzisiaj byłam z moją córka u dentysty i przeżyłam szok. Miała do plombowania
2 dziurki ( no niestety) - zrobienie 1 plombki kosztowało małą tyle łez a
mnie nerwów że hoho. Darła się w niebogłosy.Lekarz w porzadku, z podejściem.
A ż sie boje bo w maju mam nastepną wizytę. Jak tłumaczyć małej koniecznośc
leczenia zębów.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 07.04.04, 23:11
      Mam od jakiegos czasu tez sam problem, nawet gorzej, bo moja nie dała ostatnio
      w ogóle nic przy zebie zrobic i wizyta zakonczyla sie zaraz po przyjsciu.
      Tłumacze jej, ze bedzie miala brzydkie zepsute zeby(jak ta dziewczynka z Nemo),
      to troche na nia dziala, poza tym od paru dni bawimy sie w dentyste- córka jest
      stomatologiem i przy uzyciu róznych "narzedzi" plombuje mi zeby- ja odgrywam
      najpierw scenke pt."strasznie sie boje dentysty"(wtedy widzi jak dentysta musi
      sie nameczyc, by pacjenta przekonac), a za chwile odgrywam odwaznego pacjenta i
      dostaje nagrode.
      Doszło na razie do tego,ze mam przyobiecane, ze pozwoli na zrobienie za pare
      dni zabkow(dopiero wtedy okaze sie czy metoda poskutkowała), poza tym obiecalam
      jej nagrode, bardzo przez nią oczekiwaną.
      Kupiłam jej tez zestaw Play -doh "Dentysta" i razem wstawiamy zeby i wiercimy w
      nich dziury, z ciemnej ciastoliny robie zepsute zeby(to działa na wyobraźnie).
      • malgog Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 08.04.04, 10:59
        Znam ten ból (rodzica, którego pociecha boi się dentysty).

        Mojego 4-latka aby rozborować ząbek bo była ropa i opuchlizna musiały trzymać 4
        osoby i też nie było łatwo.
        Już nie wiem co robić.

        Żadne scenki i nagrody nie pomagają - wpada w histerię i już.
        No i też oczywiście chciałby zestaw "dentysta" do zabawy - czy to coś
        pomoże ???!!!
    • malpig Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 08.04.04, 11:26
      Znam ten ból. Nasz synek ma 22 m-ce i już za sobą 3 borowania i 4 ząbki
      lapisowane. Z wizyty na wizytę jest coraz lepiej (chodzimy 2 razy w tygodniu).
      Ostatnio odkryliśmy, ze zdecydowanie lepiej (mniej krzyku, łez) jeśli jest u
      dentyski (nota bene bardzo pania lubi) tylko z tatusiem. Wieć teraz chodzi
      tylko z tatą i podobno jest o 100% lepiej.
      pozdrawiam i życzę powodzenia
    • agnisiaz Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 08.04.04, 11:51
      moja 5 letnia wika też już zaliczyła dentystę za pierwszym razem było ok ale
      dentystka zawaliła troche sprawe i za dwa miesiące miałyśmy już znowu dziury
      ale i wika wiesziała juz co ją czeka dała zrobić sobie tylko jeden ząb siedząc
      u taty na kolanach i wiecej nie za to dostała lalkę barbie teraz obiecałam jej
      ze pójdziemy na basen i powiedziała że pójdzie ale żebym wiedziała że trochę
      będzie jęczeć, ona faktycznie nie placze tylko pojękuje a mąż u którego siedzi
      na kolanach prawie wtedy mdleje hi hi taki z niego twardziel
      pozdrawiam aga mama wiki
    • annb kolorowe plomby 08.04.04, 12:09
      czy dentyści zakładają dzieciom kolorowe plomby?bo jak rozumiem plombują
      mleczaki?
      moje małe bratanice lubią chodzić do dentysty bo mogą sobie wybierać kolor
      plomb, potem w przedszkolu się dzieci licytuja kto ma jakiego koloru plombę.
      • agnisiaz Re: kolorowe plomby 08.04.04, 13:38
        mnie nikt takowych nie proponował ciekawe czy sa drogie ja z jedną plombe płacę
        50 zł u wiki
        aga
        • aka10 Re: kolorowe plomby 08.04.04, 13:58
          Ja uwazam,ze im wczesniej dziecko dentyste zobaczy,tym lepiej.Nie dopiero,jak
          cos jest do borowania.I-jak moj dentysta mowi-z dzieckiem ma przychodzic ten
          rodzic,ktory ma pozytywne nastawienie do dentysty,nie ten,ktory juz od progu
          zaczyna "plakac",ze na pewno bedzie bolalo itp.Nie mam,na
          szczescie,doswiadczen,jak chodzi o plombowanie zebow u dzieci (mleczne bez
          zadnych dziur wypadaja),ale na przegladzie jestem raz w roku,zeby byly myte od
          czasu,jak pierwszy zaczal wychodzic,slodycze dzieci dostaja raz w tygodniu,a do
          picia miedzy posilkami wode.Przed spaniem tez nigdy zadnych kaszek w lozku z
          butelki nie pily .Chyba te restrykcje przyczynily sie troche do obecnego stanu
          zebow(bo ani po mnie,ani po ojcu takich zebow nie odziedziczyly).Pozdrawiam.
          • lola211 Re: kolorowe plomby 08.04.04, 16:02
            > Ja uwazam,ze im wczesniej dziecko dentyste zobaczy,tym lepiej.Nie dopiero,jak
            > cos jest do borowania.
            To prawda, choc nie ma gwarancji zadnej, ze juz zawsze bedzie dobrze.Moja mala
            pierwszy raz byla mając 2 lata, na przegladzie , po to by sie oswoic.


            z dzieckiem ma przychodzic ten
            > rodzic,ktory ma pozytywne nastawienie do dentysty,nie ten,ktory juz od progu
            > zaczyna "plakac",ze na pewno bedzie bolalo itp.

            Czy tacy rodzice jeszcze istnieją? Wiadomoc ze takie głupie gadki nasilają
            strach, ba, w ogóle go wywołują.

            Moja mała myje zabki od dawna, niestety ze słodyczami jest tak, ze mój maz oraz
            babcie u których czesto bywa nie stosuja zadnych rygorów i dają jej słodycze
            bez ograniczen.Sama z tym walki nie wygram niestety, a do dentysty chodze ja, a
            nie winowajcy.

            Bardzo wazne jest znalezienie stomatologa z odpowiednim podejsciem.Niestety, u
            mnie szopki zaczely sie po paru spotkaniach z młoda dentystka, ktora dzieci-
            pacjentów traktowała jak dopust bozy (teksty do rejestratorki przy mnie w
            stylu:"o matko,czy ja za kare musze je wszystkie przyjmowac"?), po tym wiecej
            juz tam nie poszłam.Dziecko bylo przyzwyczajone, ze jak cos je zaboli to
            podniesie reke i dentysta przerwie borowanie na chwile- ta, mimo dania sygnału
            wiercila dalej, mała zaczela sie szarpac, cyrk.I od tego momentu mam kłopot.
            Dlatego tez uwazam ze oprócz rodziców starac sie powinni tez stomatolodzy, od
            nich w duzej mierze zalezy jak dziecko przezyje z nimi spotkania.



            • aka10 Re: kolorowe plomby 08.04.04, 20:48
              Lola211 napisala: "Moja mała myje zabki od dawna, niestety ze słodyczami jest
              tak, ze mój maz oraz
              babcie u których czesto bywa nie stosuja zadnych rygorów i dają jej słodycze
              bez ograniczen.Sama z tym walki nie wygram niestety, a do dentysty chodze ja, a
              nie winowajcy."

              Nie rozumiem takiego tlumaczenia.Ja tylko raz dosadnie powiedzialam babciom,ze
              nie zycze sobie,zeby dawaly dzieciom slodycze i musza sie do tego
              stosowac.Dziecko (czy dzieci) sa MOJE,a nie babc i babcie musza sie do
              moich/naszych zasad stosowac.Na szczescie mamy z mezem takie same zasady,wiec
              ta "walka" mi odpadla.Pozdrawiam.
              • lola211 Re: kolorowe plomby 08.04.04, 21:41
                A jak sie nie zastosują to lejesz je po tyłku?

                Zostawiam dziecko u babc, nie siedze tam i ich nie kontroluje, czasem córka
                sama sie wygada, ze dostała słodycze.Moja uwaga skutkuje na krotko, za jakis
                czas to samo.Awantury z tego powodu nie urzadze, bo babcie czesto ida mi na
                reke i nie zamierzam robic cyrku z faktu podawania dziecku słodyczy.Niestety,
                babcie mają to do siebuie, ze lubia sprawac dzieciom radosc, jedna z nich jest
                jedzenie słodyczy.Wywalczylam tyle, ze pilnuja by mala myla zeby po ich
                jedzeniu.
          • ap-s Re: kolorowe plomby 08.04.04, 18:03
            Masz zupelna racje w tym, co robisz! Wiem cos o tym, bo jestem stomatologiem i
            przyjmuje duzo malych pacjentow. Niestety rodzice zwlekaja z wizyta u dentysty
            do momentu, az cos zacznie bolec. Jak takie dzieciatko, ktore nie moze nic
            jesc, bo zab boli przy najmniejszym dotyku, ma grzecznie zniesc jakiekolwiek
            zabiegi? I nikt nie jest w stanie wtedy mu wytlumaczyc cokolwiek. Rozmawiajmy z
            dziecmi na temat koniecznosci mycia zebow, ograniczajmy slodycze, nie
            pozwalajmy dziecku zasnac z butelka w buzi i nie podawajmy niemowlakom w nocy
            nic slodkiego do picia. Zabki nalezy myc od razu, jak sie wyzynaja, tak jak Ty
            to robilas. Mleczaki nalezy leczyc, a nie czekac, az wypadna. Po drodze moga
            niezle dac do wiwatu. No i przede wszystkim, na litosc boska, nie wmawiajmy
            dziecku, ze nic nie bedzie bolalo, jesli wiadomo, ze bedzie!!! Ja nigdy dzieci
            nie oszukuje na fotelu. Zawsze ostrzegam, ze moze zabolec i pozniej, gdy mowie,
            ze dzis nie bedzie bolalo, to maluchy wierza. Kolorowe plomby sa swietna
            zacheta dla maluchow a prezent od dentysty jak najbardziej na miejscu- ode mnie
            dzieci dostaja naklejki"dzielny pacjent".Natomiast prezenty od rodzicow za to,
            ze dziecko da sobie cos zrobic to juz sprawa dyskusyjna. Mialam kiedys
            osmiolatka na fotelu, ktoremu tata obiecal antene satelitarna, jesli pozwoli na
            wykonanie zabiegu! A nastepnym razem co? motor lub samochod? Dzieci maja coraz
            wieksze żądania, jesli rodzice daja sie wciagac w taka gre.
            Nastawienie dziecka zalezy przede wszystkim od rodzicow! Jesli stomatolog nie
            ma podejscia, to, oczywiscie, moze wszysto zepsuc. Ale podstawa jest to, co
            dziecko uslyszy w domu. Pozdrawiam. Mama dentystka
      • wieczna-gosia Re: kolorowe plomby 08.04.04, 13:54
        Ja mam posiadaczke rozowej plomby wink))

        Kosztowala 50 zeta z czego wnioskuje ze jest w normalnej cenie wink)

        Faktycznie maja rzecz a duzo daje- moje dzieci lubia chodzic do dentysty.
        A zniczulil ci dentysta corke- newet jak dziurka jest mala- warto to rozwazyc.

        No i przygotuj ja ideologicznie w stylu brzydkie zle robale zjadaja zeby a pan
        dentysta jak ten rycerz na bialym koniu... itp.....
    • milenka29 Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 08.04.04, 16:53
      witam, jestem mamą 3 letniej panienki, też mialam kłopot z leczeniem ząbków,
      nie dawała sie , poprostu i juz.... powiedzialam że nastepnym razem pójdzie z
      nia tatuś jak tak, no i poszliśmy wszyscy razem siedziala u mnie na kolanach, a
      tatuś mówił aby otwierała buzke a ona jego sie słuchala, oczywiscie
      mówię:wstrętne robale łażą po ząbkach trzeba je koniecznie odkurzyć itp.taty
      zawsze bardziej sie słuchała niz mnie, a pozatym pan dentysta daje nagrody no i
      ja koniecznie też, mamy dwie pląbki ,za miesiąc idziemy znowu,wierze że bedzie
      ok. pozdrawiam pa
      • kasiagleb Re: Z 5 latką u dentysty- koszmar 09.04.04, 11:07
        Drogie Mamy
        mój czterolatek jest stałym bywalcem dentysty, mieliśmy i dobre i złe chwile
        czwórki udało się zaplombować, mamy zieloną i niebieska plombkę, przy dwójce
        poleglismy, niestety za bardzo bolało
        piąty dentysta z rzędu powiedział nam, że jest błędem borowanie ząbków tak
        małym dzieciom, gdyż dziecko, które już wie, że boli, będzie się zawsze bało
        ten lekarz leczy ząbki żelem, dzięki któremu nie trzeba borować, więc dziecko
        nie wynosi z gabinatu strachu przed bólem i lekarzem
        a nasz synek pewnie długo jeszcze nie usiadzie na fotelu bez strachu
        dla dzieci wyjątkowo kłopotliwych proponuje gaz uspokajający po którym każdy
        maluch siedzi na fotelu spokojnie i pozwala leczyć ząbki
        to wszystko brzmi bardzo fajnie, ale jest niestety kosztowne
        mimo wszystko polecam

        pozdrawiam
        Kasia mama Jasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka