eric_theodore_cartman
09.04.04, 13:31
Witam!
Jestem mama 3-miesiecznego Julka i czuje sie juz bardzo zmeczona.
Problemem jest to, ze maluch jest bardzo ruchliwy, nie chce smoczka i bardzo
szybko sie nudzi. W praktyce wyglada to tak, ze bez przerwy musze sie nim
zajmowac, tzn: bawic sie z nim, mowic do niego, spiewac mu piosenki,
pokazywac kolorowe przedmioty itp. Nie chce ani przez chwile zostac sam i
jezeli akurat nie spi to wymaga ciaglej asysty i zabawiania. Jezeli zostaje
nudzi sie i nie widzac nikogo kto by go zabawial natychmiast zaczyna
wrzeszczec i plakac. Jest to bardzo uciazliwe, bo praktycznie musze byc caly
czas nim zajeta. Zastanawiam sie czy go do tego nie przyzwyczailam i czy nie
byloby rozsadne podjecie proby treningu, ktory moglby przyzwyczaic do
pozostawania samemu, lub chociazby do tego, ze osoba, ktora przy nim jest nie
musi poswiecac mu 100% uwagi stajac na glowie aby wymyslec cos nowego co
mogloby choc na chwile zainteresowac go na tyle, aby nie zaczal wyrazac
swojego znudzenia placzem.
W foteliku samochodowym wytrzymuje nbez darcia sie nnajwyzej 10 minut,
lezaczek-bujaczek to jego najwiekszy wrog, daje chile spokoju kiedy gaworzy
sie do niego na przewikjaku...Poza tym krzyk, ryk i wycie. Bez zadnego
powodu, bo jest zdrowy i zawsze najedzony.
Czy ktos z was mial podobne doswiacdczenia? A moze warto sie przemeczyc i
jeszcze go pozabawiac kilka miesiecy? Robi mi sie przykro kiedy widze np w
sklepach matki z dziecmi w wieku mojego Julka w wozkach, ktore spokojnie
siedza sobie i obserwuja w swiat dookola. Moje dziecko w takiej sytuacji
zachowuje sie jak syrena alarmowa. Czy to jest kwestia treningu czy po prostu
rys charakterologoczny niemowlaka? Blagam podzielcie sie ze mna swoimi
doswiadczeniami. Moze wybrac sie do psychologa dzieciecego? Czy jest taki,
specjalizujacy sie w problemach niemowlat w Warszawie?
Justyna