Dodaj do ulubionych

z katarem do przedszkola?

20.12.10, 22:04
Moje dziecko od września chodzi do przedszkola. Jak do tej pory odpukać chorował dwa razy (był przeziębiony) obyło się bez antybiotyku. Jednak zawsze miał katar. Siedział w domy tydzień czasu i po tygodniu poszedł do przedszkola. Z lekkim końcowym katarem. Bez kaszlu. I jak syna przebierałam rano, wysmarkał nos, a taka mama obok powiedziała, żebym się wstydziła przyprowadzać dziecko z katarem i zarażać inne dzieci. Chciałam jej coś wytłumaczyć, ale sobie poszła. Po prostu wyszła. Synka zostawiłam i popędziłam do pracy. Czy Wy mamusie drogie też z katarem zostawiacie w przedszkolu? Do ścisłości dodam że w zasadzie młody mógłby zostać z babcią.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: z katarem do przedszkola? 20.12.10, 22:12
      Tak idzie do przedszkola zwłaszcza że katar ma prawie na okrągło bo alergiczka, więc odróżnienie czy to akurat infekcyjny czy ciągle alergiczny nastręcza mi trudności, nie idzie do przedszkola jak dochodzi temperatura ale wtedy już i tak jak miała pozarażać to pozarażała....
      • daniela2003 Re: z katarem do przedszkola? 20.12.10, 23:15
        Mój synek poszedł do przedszkola od września, owszem miał katarki ale bez temperatury i chodził do przedszkola, oczywiście nie były to "gile sięgające do pasa". Większym problemem były dla mnie grypy żołądkowe, które złapał aż 3 razy. Starszy syn chorował i się wychorował, teraz przerabiamy jedną infekcję na sezon. Dziecko musi się uodparniać. My dorośli też chodzimy z katarem do pracy. Moja lekarka mówi, że jak synek nie gorączkuje i katar nie jest uciążliwy dla dziecka to posyłać do przedszkola, pozdrawiam. Daniela
        • jakw Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 01:07
          daniela2003 napisała:

          > Większym problemem były dla mnie grypy żołądkowe, które złapał aż 3 razy.
          Najwyraźniej dla innych rodziców nie było problemem wysłanie do przedszkola dziecka z lekkimi objawami ataku rotawirusem.
    • mikams75 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 07:51
      uwielbiam katarowe watki wink aaaa psik! big_grin
      • lukrecja34 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 08:00
        właśnie dziś poszła zagilona..bez gorączki i innych objawów chorobowych.
        • lullanka07 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 08:54
          zalezy jaki to katar smile
          jesli mala bylaby umeczona katarem i wyraznie zle sie czula zostala by w domu.
          jesli to jest zwykly katar chodzi do przedszkola
          • ancymon123 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 09:08
            Wąów o katarze/kaszlu i posyłaniu bądź nie do przedszkola, czy chodzeniu na spacer, było juz bardzo dużo, wystarczy cofnąć sie o jedną strone. Po co zakładać nowy wątek?
            https://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
    • mucha-live Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 09:22
      Mój syn ma często katar - zawsze chodzi do przedszkola.
      Przeciwwskazaniem jest tylko gorączka albo złe samopoczucie.

      Teraz jest w przedszkolu z końcówką kataru i kaszlem
      • 0.gaba1 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 09:32
        Pogratulowac,tym co daja dzieci z katarem do przedszkola i dzięki ktorym np jak ostatnio moj syn leżał z zapaleniem pluc w szpitalu.Zdajecie sobie sprawe ze w przedszkolu sa dzieci bardziej i mniej odporne i ze przez wasze zagilone dzieci moje dziecko siedzi non stop w domu,bo ciagle łapie katar,a pozniej jest chory na uszy ,zatoki.I nikogo to nie obchodzi,że ja nie pracuje,bo ciagle siedze z synem w domu.Zabieracie w ten sposob szanse innym dzieciom,tym ze slabsza odpornoscia na normalne funkcjonowanie w przedszkolu.Takie jest moje zdanie na ten temat.
        • slonko1335 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 09:50
          a zdajesz sobie sprawę że przedszkole to siedlisko bakterii i zarazków jak wszystkie miejsca w których przebywa duże skupisko ludzi? że przedszkolaki dopiero uczą się higieny i nie przestrzegają jej tak jak dorośli? zdajesz sobie sprawę że do większości zarażeń dochodzi zanim wystąpią jakiekolwiek objawy? dlatego też mając mało odporne dziecko trzeba pomyśleć kilka razy zanim pośle się je do przedszkola albo popracować nad jego odpornością. Moja ma astmę w związku z czym na infekcje dużo mniejszą odporność niż zdrowe dziecko i też zastanowiłam się dobrze zanim poszła do przedszkola zwłaszcza że byłam w domu z młodszym u którego z głupiego katarku cuda się robiły. Odchorowali swoje, organizm nauczył się radzić sobie z pierdołami i w tym roku jest już super.
          • 0.gaba1 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 10:07
            Zdaje sobie sprawę,ale jest to przykre,że ja siedze w domu z chorym dzieckiem 2 tyg,a pozniej przyprowadzam go do przedszkola,po to,żeby byl miedzy dziecmi i czegos sie nauczyl,a tu przy mnie mamusia przyprowadza dziecko z zielonym gilem do pasa i paskudnym kaszlem i udaje ,że ma zatkane uszy.Tak samo nikogo nie obchodzi,czy ja pracuję,tak samo mnie nie obchodzi,że ktos nie ma z kim dziecka zostawic.
            • mikams75 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 11:48
              zauwaz, ze wiekszosc wirusow jest rozdawana wokolo zanim dziecko ma jakiekolwiek objawy. Tym sposobem dla mnie kazde dziecko przebywajace w przedszkolu jest potencjalnym roznosicielem chorob.
            • slonko1335 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 12:13
              ale skoro chcesz aby Twoje dziecko było miedzy dziećmi jest to równoznaczne z tym że narażasz je na kontakt z zarazkami-nie da rady inaczej, choćby w danym momencie wszystkie wyglądały na cudownie zdrowe i bez kataru nie oznacza że nie zarażają czymś i za kilka godzin kataru mieć nie będą. Też mnie to bulwersowało na początku zwłaszcza że z głupiego kataru od razu albo zapalenie ucha albo oskrzeli było. Okazało się, że dzieci alergiczne, astmatyczne trzeba było znaleźć dobrego lekarza który zaordynował leczeni i postępowanie gdy zaczyna się coś dziać tak aby nie dopuścić do tego aby przerodziło się w coś poważniejszego, córka chodzi do tego samego przedszkola, z tymi samymi zasmarkanymi dziećmi i nic się złego nie dzieje a w zeszłym roku cały czas była chora.
            • mucha-live Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 14:57
              Właśnie dlatego, aby moje dziecko się czegoś nauczyło albo żeby w ogóle lubiło przedszkole puszczam go z katarem. Jak na początku zachorował na anginę, potem znowu katar - ciągle był płacz i nie mógł się tak naprawdę zaaklimatyzować w przedszkolu

              Moja siostra do teraz zatrzymuje swojego synka w domu przy katarze (zerówka) i młody do tej pory "zmusza się", aby tam pójść
        • mondovi Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 12:08
          mój syn w przedszkolu złapał mononukleozę, tzw jelitówki kilka razy, rota do potęgi w żłobku. Z jednej strony głową muru nie przebijesz i chore dzieci zawsze będą (zarażające bez objawów też), z drugiej strony, mój syn chodzi do przedszkola z katarem, nie z zemsty. nie mamy Babci na miejscu, a my do pracy chodzić musimy. w poprzedniej pracy nie przedłużyli mi umowy - bo zostawałam w domu z dzieckiem, kiedy tylko kichnęło.
        • mucha-live Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 14:54
          0.gaba1 napisała:

          > Pogratulowac,tym co daja dzieci z katarem do przedszkola i dzięki ktorym np jak
          > ostatnio moj syn leżał z zapaleniem pluc w szpitalu.Zdajecie sobie sprawe ze w
          > przedszkolu sa dzieci bardziej i mniej odporne i ze przez wasze zagilone dziec
          > i moje dziecko siedzi non stop w domu,bo ciagle łapie katar,a pozniej jest chor
          > y na uszy ,zatoki.I nikogo to nie obchodzi,że ja nie pracuje,bo ciagle siedze z
          > synem w domu.Zabieracie w ten sposob szanse innym dzieciom,tym ze slabsza odpo
          > rnoscia na normalne funkcjonowanie w przedszkolu.Takie jest moje zdanie na ten
          > temat.

          Co Ty opowiadasz? Tak samo mam winić Męża, że przyniósł z pracy zapalenie krtani i przez to ja tez zachorowałam? Mam mieć pretensje do mojej Mamy, bo przez nią mam katar?
          Zastanów się.
          Moje dziecko też zaczęło przynosić katary z przedszkola - na początku trzymałam je w domu i co to dało? Poszedł zdrowy, za 2 dni znowu katar. Nie wiem czy od innych dzieci, czy " z powietrza" czy z autobusu, ale nie winię całego świata.
          Dziecko musi chorować - prędzej czy później. Trzymaj go teraz w domu przy kichnięciu, zobaczysz co będzie jak pójdzie do szkoły
        • naomi19 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:23
          Pogratulowac,tym co daja dzieci z katarem do przedszkola i dzięki ktorym np jak ostatnio moj syn leżał z zapaleniem pluc w szpitalu.
          oj gaba...
          Widać, żes tu nowa.
          Ustalono już na tym forum przez kilka pań, że jednostki chorobowej pt zapalenie płuc nie ma. Wymysł przewrażliwionych matek. że chodzenie do lekarza, to objaw fanatyzmu, nie mówiąc o założeniu czapki, czy zatrzymanie dziecka w razie choroby w domu, bo najlepsze jest mroźne powietrze. Tepm max 18st w mieszkaniu oczywiście plus nagość.
          Tyś niepostępowa i nie-trendy jest.
          Wstyd big_grin
    • aribeth1 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 10:00
      A mnie zastanawia, jak to wygląda w praktyce: czy panie w przedszkolu latają cały dzień za takim zakatarzonym maluchem z chusteczką, czy też dziecię biega sobie radośnie usmarkane, z brudną buzią i ubraniem, narażając przy tym inne dzieci na niemiły kontakt z wydzieliną? No, chyba, że macie tak inteligentne dzieci, że potrafią same sobie wyciągnąć chusteczkę, wytrzeć nosek i wyrzucić zużytą do kosza? Niestety, mój trzylatek tego nie potrafi, więc siedzimy w domu i to ja biegam za nim z chusteczką, bo jak przez chwilę tego nie zrobię, to dziecko nadaje się do przebrania, niestety.
      • 0.gaba1 też prawda 21.12.10, 10:09
        Bardzo dobre pytanie
      • ancymon123 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 10:10
        U nas z gilami odsyłają do domu na szczęście.
        • zjawa1 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 10:20
          U nas nawet z wielkim kaszlem, wrecz duszeniem sie dziecka nie odsylaja do domu. Panie tlumacza, ze nie sa pediatrami, a i na reke jest im chyba gdy w gr. jes 5 dzieci, a nie 20!
      • mikams75 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 11:52
        panie nie lataja z chusteczkami, ale pudelka z chusteczkami sa rozstawione wszedzie i niektore dzieci obsluguja sie same, inne jak opiekunka zauwazy to mu wyciera, a jeszcze inne obcieraja w rekawek. Kosz na smieci tez jest niezlym siedliskiem wirusow.
        Nie widze w tym nic dziwnego, ze nawet i dwulatki wyrzucaja brudne chusteczki do kosza.
        • myroad Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 12:16
          Chodzi z katarem.
          Jak kaszle a lekarz osłucha i stwierdzi że to nie oskrzela albo płuca też go puszczam.
        • aretahebanowska Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 12:31
          U nas jest nawet stworzony specjalny fundusz na chusteczki. Mam w przedszkolu dwoje dzieci - jedno w starszakach i jedno w maluchach. W ciągu trzech lat miałam dwa razy telefon, że któryś ma gorączkę (pojawiła się w przedszkolu, wcześniej objawów nie było) i ani razy nie usłyszałam, że katar jest przeciwskazaniem jeśli chodzi o obecność w przedszkolu. Z samym katarem puszczam, z gorączką nie.
      • q_fla Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 13:02
        Moja córka mając trzy lata potrafiła sama porządnie wydmuchać sobie nos i chusteczkę wyrzucić do kosza. Zamiast latać za dzieckiem trzeba je tego nauczyć. U nas na pierwszym zebraniu była prośba: proszę nauczyć dzieci wycierać i dmuchać nos, to juz są przecież trzylatki, a nie niemowlaki.
      • mucha-live Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 15:01
        Rano przed przedszkolem psikam Młodemu w nos wodą morską, ściągam smarki, pstrykam krople. W przedszkolu Panie wycierają nosy. Jakoś nigdy nie był brudny albo usmarkany
        • madzia-linka Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 18:07
          Witam i dziękuje za odpowiedzi. Mój Mały jeśli już chodzi z tym katarem to w jego końcowej już fazie i mam nadzieje że nie zaraża. Mówienie że przez dzieci które mają katar inne mają zapalenie płuc jest śmieszne. Może dziecko zaraziło się np w markecie?. Śmieszne. Synek pięknie SAM czyści nosek. Na sali stoją chusteczki wyciągane (takie po 100 szt) podchodzi smarka i wyrzuca. Pani mówi że już wszystkie dzieci tak robią. Tak czy siak z katarem do przedszkola chodzimy w zasadzie to nie choroba jakaś poważna. Pozdrawiam serdecznie!!!
          • magdalenka13103 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 19:32
            smieszna to Ty jestes
            ciesz sie, ze Twoj syn nie jest alergikiem.
            moj syn po jednym dniu z katarem wyladowal w szpitalu z zapaleniem pluc i dusznoscia.
            jest alergikiem na roztocza.
            • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 19:56
              Tak, z katarem chodzil i chodzi. W przedszkolu, owszem widzialam zasmarkane dzieci, z brudnymi od smarkow rekawami, niektore wycieraly nosy w chusteczki (staly wszedzie), a niektore w rekaw. Panie nie lataly z chusteczkami, pilnowaly mycia i odkazania rak. Minimalizowanie ryzyka watpliwe, dzieci rozsiewaja wirusy w tempie espontencjalnym.

              Wszystkie dzieci wyprowadzane 2 razy dziennie na plac zabaw caly rok, przedszkole w tym czasie wietrzone.

            • 0.gaba1 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 19:57
              Niektorzy sa naprawdę smieszni i żałosni.
              • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 22:01
                0.gaba1 napisała:

                > Niektorzy sa naprawdę smieszni i żałosni.

                Pozdrawiam rowniez big_grin
          • jakw Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 01:32
            madzia-linka napisała:

            > i mam nadzieje że nie zaraża.
            A nie uważasz, że lepsza byłaby pewność? Też podejrzewam, że twój dzieciak po tygodniu w domu już nie zaraża i chwała ci za to , że chociaż ten tydzień go w tym domu potrzymasz.


            > Może dziecko zaraziło się np w markecie?.
            Moja młoda nie zarażała się katarem w markecie, bo po marketach nie chodziła. Może 10% prawdopodobieństwa na złapanie kataru to mógł być plac zabaw, reszta - przedszkole. Problem w tym, że u niej ten katar skutkował zapaleniem ucha , często z wysoką temperaturą, a zawsze z bólem.
    • ata99 Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 20:04
      Nasza pediatra twierdzi, że rasowy przedszkolak zwłaszcza w pierwszym roku, katar ma praktycznie stale. Kaszel i smarkanie słyszy się już w szatni. Nie jestem zwolenniczką posyłania chorego dziecka do przedszkola, a i takie kwiatki się zdarzają np: "Patryczek ma zapalenie płucek, ale przyjdzie na występy".To przegięcie, ale po infekcji często utrzymuje się katar b. długo, do tego suche powietrze. Jeśli dziecku nie leje się z nosa i jest przeleczone,-posyłam.
      • dziub_dziubasek Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 20:37
        jeśli dziecko ma tylko katar, a poza tym jest wesołe, ma apetyt i szaleje jak zwykle, no i katar nie jest mocno nasilony to puszczam zarówno do żłobka jak i do przedszkola. Nasz pediatra zresztą daje zielone światło w takiej sytuacji.
        • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 21.12.10, 22:04
          Bo sam katar nie swiadczy o szalejacej infekcji i z tym organizm sobie zwykle radzi, byle mu nie przeszkadzac, jak jest goraczka i zle samopoczucie, to jasne, ze trzeba zostawic w domu, jak dziecko w ogolnie dobrej kondycji, ani ja, ani pediatra nie widzimy potrzeby trzymania w domu tygodniami. Po co?

          Szanujacy sie przedszkolak ma statystycznie 8-10 infekcji rocznie.
          • naomi19 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:29
            Tygodniami?
            Katar nie świadczy o infekcji?
          • zjawa1 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:33
            A co swiadczy ,,o szalejacej infekcji"? Bo z tego co mi wiadomo poczatkiem infekcji jest katar.
            I co, to znaczy ,,szanujacy sie przedszkolak"? To ten, co zostaje zarazony w przedszkolu przez inne zainfekowane, a sam niczego nie przynosi? Czy ten co ma slaby system odpornosciowy i w markecie lapie syfa, po czym rodzic puszcza go do przedszkola i smarka innym dzieciom do zupy?
            • ata99 Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 19:49
              Przedszkolak zwykle smarka w chustkę, a nie do zupy innemu dziecku, to po pierwsze." Szanujący się przedszkolak" oznacza, że posyłany z katarem, czy nie - swoje musi przechorować. Inaczej się nie da. Nie oznacza to posyłania chorego dziecka do grupy-jasne? Katar katarowi nie równy, jak zresztą napisałam i starczy, kto chce to zrozumie.
    • aurita Re: z katarem do przedszkola? 22.12.10, 09:19
      z samym katarem owszem, jeszcze nikt na katar nie dostal zwolnienia
      • ancymon123 Re: z katarem do przedszkola? 22.12.10, 09:28
        Haha, no to nikt oprócz mojego męża, który na katar bierze wolne. Od wczoraj znowu mi umiera, bo ma katar i coś go gardło szczypie smile
        • aurita Re: z katarem do przedszkola? 22.12.10, 15:00
          pozwol ze na temat meskich chorob wypowiadac sie nie bede.... dobrze ze to nie oni rodza bobysmy wymarli jak dinozaury smile

        • jakw Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 01:24
          Ale przecież on ma katar + ból gardła, więc prawdopodobnie złapał jakieś przeziębienie. Dlaczego uważasz, że nie ma prawa źle się czuć?
    • bacha1979 Re: z katarem do przedszkola? 22.12.10, 09:37
      Mam ten komfort, że nie muszę na każde przeziębienie brać L4, ale nie puszczam z początkiem kataru (wtedy gdy jest bardzo intensywny) i widać, że Mała się źle czuje.
      • kamisa7 Re: z katarem do przedszkola? 22.12.10, 22:14
        Ludzie jesteście BEZNADZIEJNI. Smutek i żal. Z katarem do przedszkola...żenada. Bezczelność i obłuda. Oszukiwanie siebie, że dziecko dobrze się czuje z gilem po pas. Egoizm i brak troski o innych. Przecież taki maluch jak coś przyniesie do grupy to zanim wszystkie dzieci to przechorują to minie cały sezon, a i do was wróci to rykoszetem. Dlaczego w naszym kraju nie ma kultury i nikomu nie wstyd za dziecko, ktore wchodząc na sale aż rzęzi, a mamunia w pośpiechu ociera zielonoego gluta i zmyka czym prędzej, żeby nikt nie zwrócił jej uwagi, bo zaraz się obraża, że przecież ona musi do pracy, bo ją wyrzucą. Wasz wybór, wasze dzieci, wasza kultura.
        • 0.gaba1 do kamisa7 22.12.10, 22:21
          Zgadzam sie z Toba,Ci ludzie nie rozumieją innych,widza tylko czubek własnego nosa.
          Pozdrawiam
        • zjawa1 kamisa7 22.12.10, 22:27
          Daj spokojsmile Przeciez dla takiego malucha, to duza frajda chodzic z mokrym sweterkiem i rekawami od gulismile A jeszcze wieksza chyba dla rodzica tego dziecka kiedy pozaraza inne w przedszkolu. Reasumujac: nie przesadzajmy, katar jest fajna sprawa. Bron boze to nie oznaka stanu chorobowego, bo choroby absolutnie nie maja nic wspolnego z katarem. One zwasze wystepuja bez niego. I idac dalej tym tropem-katar to oznaka zdrowia dziecka i takiego, przedszklnego rytualusmile... Mam tylko prozbe do tych, co to powoluja sie na zekome teorie ,,uodparniania", ktorymi tlumacza swoj egoizm wzgledem wlasnego dziecka oraz innych-Moze te dzieci, ktore przynosza syfki do przedszkoli powinny sie najpierw jakos uodpornic!
          • zjawa1 Poczytajcie sobie to! 23.12.10, 00:20
            Jak znajdziecie chwile czasu. Bardzo ciekawa lektura.... Na tym forum pisza nauczycielki przedszkolne... polecmasmile
            www.przedszkolak.pl/forum/index.php?dzial=0&kategoria=1&query=2&grupa=3&ktory_id=2183
            • myelegans Re: Poczytajcie sobie to! 23.12.10, 03:16
              Proponuje zalozyc sensory temperatury przy drzwiach wejsciowych przedszkoli, tak jak to robiono na miedzynarodowych lotniskach w czasie SARS, wtedy od razu bedzie wiadomo kogo odstrzelic od drzwi
          • myelegans Re: kamisa7 23.12.10, 03:13
            zjawa1 napisała:


            > tylko prozbe do tych, co to powoluja sie na zekome teorie ,,uodparniania", kto
            > rymi tlumacza swoj egoizm wzgledem wlasnego dziecka oraz innych-Moze te dzieci,
            > ktore przynosza syfki do przedszkoli powinny sie najpierw jakos uodpornic!

            zjawa, a ty sie zlituj nad czytajacymi i skonsultuj sprawe ze slownikiem od czasu do czasu, bo ci ortografia lezy i kwiczy
          • ancymon123 Re: kamisa7 23.12.10, 09:16
            Miejsce smarkającego i kaszlącego dziecka jest w przedszkolu !
        • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 03:11
          kamisa7 napisała:

          Dlaczego w naszym kraju nie ma kultury i nikomu nie wst
          > yd za dziecko, ktore wchodząc na sale aż rzęzi, a mamunia w pośpiechu ociera zi
          > elonoego gluta .....

          Kochana, to Ty w innych krajach nie bylas, gdzie dzieci przyprowadzane sa z antybiotykiem, ktore panie przedszkolanki zapodaja, wiec o byle gluta nie ma co kopii kruszyc...
        • q_fla Re: Kamisa7 popieram!!!!!!!!!! 23.12.10, 16:32
          Masz absolutną rację, ale przyprowadzanie zakatarzonego dziecka do przedszkola to pikuś. Najgorsze jest to, że matki chore dzieci do przychodni targają i po drodze wszystkich zarażają, bo durne matki pozwalaja dzieciom kaszleć i kichać. Albo wietrzą wtedy mieszkanie, przecież zarazki z wiatrem mogą przedostać się do innego mieszkania i zarażać. Albo doktora wołają, a doktor zarazki przenosi na swoją rodzinę i innych ludzi, których odwiedza. Totalny brak odpowiedzialności i beznadzieja.
          Moją córke jak tylko coś bierze eksmituję na dwa tygodnie do niani (ona głupia się na to zgadza, chociaż dziwnie odporna jest), żeby nas nie pozarażała. Jak mąż złapał katar zaraz wynajął osobne mieszkanie. Trzeba trochę myśleć i mózgu używać....
        • naomi19 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:31
          Dlaczego w naszym kraju nie ma kultury i nikomu nie wstyd za dziecko, ktore wchodząc na sale aż rzęzi, a mamunia w pośpiechu ociera zielonoego gluta i zmyka czym prędzej
          L4 trzeba by było wziąć. Szef nie byłby zadowolony.
        • bacha1979 Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 11:39
          Oszukiwanie siebie, że dziecko dobrze się czuje z gilem
          > po pas.

          Wyobraź sobie, że ja widzę jak moje dziecko sie czuje, jak sie zachowuje po tym jestem w stanie poznać czy nic jej nie dolega oprócz kataru.

          Egoizm i brak troski o innych.
          Aaa to szybko mi przeszło - jak zobaczyłam w jakim stanie ludzie przyprowadzają dzieci do przedszkola. katar to jest pikuś.
          Wyobraź sobie, że moja katar owszem miewa, ale jakoś na katarach się kończy. Antybiotyk brała 1,5 roku temu.

    • jakw Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 01:18
      Ale aż tak zależy ci na frekwencji dziecka w przedszkolu, żeby niedoleczone posyłać do tego przybytku wymiany bakcyli? Jak może posiedzieć z babcią kilka dni dłużej - lecz te katary do końca.
    • gosiasprezynka Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 05:31
      Tak, ja zostawiam młodą z katarem w żłobku, bo ma go nieustannie od 2 miesięcy. Tak też robią inni rodzice. Nie zostawiam jej, jak dostanie gorączki, ma biegunkę czy wymioty.
      • gosiasprezynka Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 05:32
        ... tylko że ja nie mam z kim dziecka zostawić - chodzę na L4. Jakbym miała babcię to może inaczej bym postępowała.
      • naomi19 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:32
        gosia- ma katar od 2 miesięcy, bo go nie wyleczyliście.
    • aniko16 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 15:21
      Tak, zostawiam z katarem w przedszkolu. Córeczka zaczęła przedszkole we wrześniu i praktycznie od tej pory nie rozstaje się z katarem. Poza tym świetnie się czuje, ma dobry apetyt, dużo energii ,a przedszkole po prostu lubi. Nie wyobrażam sobie przetrzymywania dziecka w takim stanie w domu. A zresztą lekarz też nie dałby mi zwolnienia, co mnie nie dziwi bo nie chodzę do lekarza z katarem i nie zaprowadzam do przychodni zakatarzonych dzieci. Bałabym się że złapią coś gorszegosmile Mój lekarz mówi, że dopóki dziecko nie gorączkuje i nie czuje się źle, powinno prowadzić normalny tryb życia czyli chodzić do przedszkola i wychodzić na dwór. Choroby zakaźne są najbardziej zarażalne jeszcze przed wystąpieniem objawów, tak że ostracyzm wobec matek zakatarzonych dzieci niewiele ma wspólnego ze zwalczaniem źródła zarażeń. A tak w ogóle to jedynie w Polsce robi się taką aferą z kataru. w innych krajach nawet nie zwraca się na to uwagi. Dzieci z gilem w okresie jesienno-zimowym to po prosty norma.
      • kamisa7 Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 20:12
        Jasne, to taka oznaka ucywilizowania...Ja też nie mam z kim zostawić dzieci, rodzice są 300km ode mnie. Jestem skazana na pracę w domu, bo dzieci chorują mi non stop. Dwójka, na zmianę. Zmieniłam i dostosowałam charakter mojej pracy do potrzeb i jakoś sobie radzę. Maluch chory siedzi ze mną w domu. Czasem siedzę z dwójką i...pracuję. Czasem wesprę się nianią. Jestem przyzwyczajona, że przyprowadzam zdrowe dziecko a zaraz za nami wchodzi mamunia z dzieckiem, które tak kaszle, że prawdopodobnie zwymiotuje z kaszlu pół godziny po przyprowadzeniu( nie raz już była taka akcja). Ale wtedy jakoś dziwnie nie można dodzwonić się do rodziców(słowa przedszkolanki)...
        • aretahebanowska Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 20:17
          Sprzedawczyni, pielęgniarka, pani pracująca w fabryce na taśmie, fryzjerka i jeszcze parę innych pań też dostosuje swoją pracę do potrzeb i będą ją wykonywały u siebie w domu. I wszystko będzie gucio.
        • q_fla Re: z katarem do przedszkola? 23.12.10, 22:06
          O ja pierniczę jakaś ty nieodpowiedzialna: siedzisz z zakatarzonymi dziećmi w domu???
          Przecież możesz się zarazić!
          A potem idzie taka do sklepu z milionami zarazków na sobie i przerzuca na innych...sad
    • mucha-live z katarem do pracy? 23.12.10, 20:36
      Po przebrnięciu przez wszystkie posty chciałam zapytać Mamy przeciwne posyłaniu dzieci z katarem do przedszkola, czy jak one mają katar, to też zostają w domu? czy lekarz daje L4?
      bo mechanizm jest taki sam -> masz katar -> idziesz do pracy -> zarażasz szefostwo, współpracowników, podwładnych -> oni zarażają swoje dzieci...

      PS. góry przepraszam madzia-linka za "przypięcie" się
      • zjawa1 mucha-live 23.12.10, 21:45
        A ja chcialam zapytac.... Czy Ty naprawde nie widzisz roznicy miedzy dzieckiem, a doroslym?
        Dla dziecka katar moze przzerodzic sie w komplikacje i np. pobyt w szpitalu. Natomiast dorosly z racji swoje anatomii, wiekszej odpornosci bieze witaminke C!
        • najma78 Re: mucha-live 23.12.10, 21:57
          zjawa1 napisała:

          > A ja chcialam zapytac.... Czy Ty naprawde nie widzisz roznicy miedzy dzieckiem,
          > a doroslym?
          > Dla dziecka katar moze przzerodzic sie w komplikacje i np. pobyt w szpitalu. Na
          > tomiast dorosly z racji swoje anatomii, wiekszej odpornosci bieze witaminke C!


          To szpitale musialyby pekac w szwach...bo z tzw. katarem chodzi wiekszosc dzieci w wieku przedszkolnym
          • q_fla Re: Najma :) 23.12.10, 22:08
            Ciekawe, że najczęściej chorują dzieci kiszące się w domu z powodu kataru.
            Lektura tego forum to potwierdza. smile


            Pozdrawiam. smile
            • najma78 Re: Najma :) 23.12.10, 22:22
              q_fla napisała:

              > Ciekawe, że najczęściej chorują dzieci kiszące się w domu z powodu kataru.
              > Lektura tego forum to potwierdza. smile
              >
              >
              > Pozdrawiam. smile

              Tak q_fla nie wiedzialas, ze swieze powietrze szkodzi...a tym z katarami to juz wogole, wszelkie powiklania murowane i pobyt w szpitalu...
              Pozdrawiam rowniezsmile
              • zjawa1 Re: Najma :) 23.12.10, 22:26
                Wy mylicie problem. Nikt tu nie pisze ( z tego co wyczytalam) o tym, ze dziecko z katarem nie powinno wychodzic na dwor. Lecz pisze sie tu o tym, zeby takie zakgulowane dziecko nie przyprowadzac do przedszkola. Co innego jak dziecko smarka na dworze, a co innego jak smarka innemu dziecku do talerza. Chyba widzicie roznice?
                • najma78 Re: Najma :) 23.12.10, 22:32
                  zjawa1 napisała:

                  > Co innego jak dziecko smarka na dworze, a co innego jak smarka innemu dziecku do talerza.

                  A nie, no skoro takie rzeczy sie dzieja to faktycznie nie poslalabym do przedszkola.
                  • zjawa1 Re: Najma :) 23.12.10, 22:37
                    Ja ostatnio zarzadalam zeby mojmu dziecku zmieniono stolik, bo nie chcialam, zeby chlopczyk, ktory notorycznie jest chory i przychodzi np. z zapaleniem oskrzeli do przedszkola wykaszliwal cala wydzieline do obiadu mojego dziecka. Raz ten sam chlopak zarazil pol przedszkola. Moje dziecko-mimo tego, ze tydzien po antybiotyku, a wiec teoretycznie oslabiony- jako nie liczny przeszedl ten syf na zwylkym kaszlu. Nawet pediatra byl zdziwiony i dodal, ze ma silna odpornosc jak na taka sytuacje.
                • q_fla Re: Najma :) 23.12.10, 22:35
                  Ja miałam na mysli całokształt kiszenia zakatarzonego dzieciaka, czyli nie wychodzenie nigdzie tongue_out
          • zjawa1 Re: mucha-live 23.12.10, 22:09
            No wlasnie dlatego w sobotnie wieczory i niedziele, kiedy rodzice maja juz czas wolny od pracy przyprowadzaja masowo na izby przyjec, do szpitala swoje dzieciakismile Wpadnij kiedys na pediatrie w sobote: wysyp chorych dzieci niesamowity! Jak sie czesto pozniej okazuje, rodzice bardzo zdziwieni dlaczego w sobote o 16-tej dziecko dostaje 39 stopni goraczki skoro( jak podaja) wczesniej mialo tylko katar i lekki stan podgoraczkowy.....
            • najma78 Re: mucha-live 23.12.10, 22:19
              To rodzice ida z dziecmi na IP gdy maja 39 st? I ci lekarze te dzieci przyjmuja do szpitala?
              • zjawa1 Re: mucha-live 23.12.10, 22:23
                No, w naszym przyjmuja i badaja wszystkie dzieci na izbie. Jak cos powazniejszego np. wymioty, biegunka itp. to robia dodatkowe badania: gazometrie, mocz.
                • najma78 Re: mucha-live 23.12.10, 22:35
                  zjawa1 napisała:

                  > No, w naszym przyjmuja i badaja wszystkie dzieci na izbie.

                  No ja rozumiem, skoro juz rodzic z dzieckiem odczeka swoje to badaja, ale to tak z wszystkim gnaja na to IP czy niektorzy czekaja do poniedzialku na wizyte w przychodni?

                  Jak cos powazniejszego np. wymioty, biegunka itp. to robia dodatkowe badania: gazometrie, mocz.

                  Nie mow, naprawde? Niespodziwalabym sie...

                  • zjawa1 Re: mucha-live 23.12.10, 22:40
                    Powaznie! Dlatego ja dziekuje Bogu, ze mam taki swietny szpital w poblizu! Uwazam, ze opieka tam jest rewelacyjna. Oczywiscie slyszy sie ciagle jak lekarze nazekaja, ze rodzice posylaja chore dziecko do przedszkola, a jak maja wolne czyli w weekend, to oblegaja izbe. Miumo wszystko, zawsze, kazde dziecko zostaje zbadane.
                  • slonko1335 Re: mucha-live 23.12.10, 22:44
                    Wow Najma, nie mogę się nadziwić ostatniosmile Myelegans tylko raz widziałam, że nie wytrzymaławink
                    • najma78 Re: mucha-live 23.12.10, 22:59
                      slonko1335 napisała:

                      > Wow Najma, nie mogę się nadziwić ostatniosmile Myelegans tylko raz widziałam, że n
                      > ie wytrzymaławink
                      >
                      Witaj slonkosmile Milo cie widziec, mam nadzieje, ze masz ochote na mala dyskusje, nie musi byc o karkach? A czego myelegans nie wytrzymala?
                      • slonko1335 Re:najma 24.12.10, 10:26
                        >Witaj slonkosmile Milo cie widziec, mam nadzieje, ze masz ochote na mala dyskusje,

                        hej, hej. Ochotę mam-lubię z Tobą dyskutować bo cenię Cię jako dyskutanta ale czasu brak, właśnie dopijam kawkę i lecę dalejsmile

                        Gile u nich obecnie po kostki bo mamy psa kuzynki na przechowaniu i moje dzieci po prostu masakra... wszy nie mają ale w przedszkolu wszawica więc pewnie kwestia czasu, no chyba że przez święta odkażą, na dwór wychodzimy, do ludzi i dzieci też-na szczęście nikt z kataru paniki nie robi bo byśmy na Wigilii być nie mogli...

                        >A czego myelegans nie wytrzymala?
                        ach bo mylegenas zawsze pełna spokoju i klasy w pyskówki się nigdy nie wdaje a raz nie wytrzymała i napisała panience co myśli-normalnie w szoku byłamsmile

                        Wesołych Świąt!
                        • najma78 Re:najma 24.12.10, 10:36
                          slonko1335 napisała:

                          >
                          > hej, hej. Ochotę mam-lubię z Tobą dyskutować bo cenię Cię jako dyskutanta ale c
                          > zasu brak, właśnie dopijam kawkę i lecę dalejsmile

                          Dzieki, ja tez, kiedys przesadzilam z toba, niepotrzebnie. Ja kawe dopiero zrobie, leze jeszcze w lozku, u mnie dopiero 9.30
                          >
                          > Gile u nich obecnie po kostki bo mamy psa kuzynki na przechowaniu i moje dzieci
                          > po prostu masakra... wszy nie mają ale w przedszkolu wszawica więc pewnie kwes
                          > tia czasu, no chyba że przez święta odkażą, na dwór wychodzimy, do ludzi i dzie
                          > ci też-na szczęście nikt z kataru paniki nie robi bo byśmy na Wigilii być nie m
                          > ogli...
                          >

                          Zycze znikniecia gili i nie zlapania robaczkow, ktore lubia wlosy...

                          > ach bo mylegenas zawsze pełna spokoju i klasy w pyskówki się nigdy nie wdaje a
                          > raz nie wytrzymała i napisała panience co myśli-normalnie w szoku byłamsmile

                          Czasem na ewidentna ignorancje trzeba zareagowac mocniejsmile
                          >
                          > Wesołych Świąt!

                          Dzieki i tego samego.

                          • slonko1335 Re:najma 25.12.10, 12:32
                            . Ja kawe dopiero zrob
                            > ie, leze jeszcze w lozku, u mnie dopiero 9.30

                            o rany, nie pamiętam kiedy o 9.30 leżałam jeszcze w łóżku-chyba zanim dzieciaki się urodziływink no albo jak poległam z powodu jakiegoś choróbska ale to się nie liczy bo raczej relaks kiepski wtedy...

                            > Zycze znikniecia gili i nie zlapania robaczkow, ktore lubia wlosy...
                            eh niech sobie gile będą tylko muszę pilnować coby młodemu zapalenie ucha się nie zrobiło no i żeby gorszych alergicznych odczynów nie bylo przy tym psie bo sam katar to już mnie nie wzrusza zupełnie, choć fakt fajnie by było żyć bez aspiratorów, ściągania, chusteczek i innych na co dzień...
                            Robaczki włosowe też na mnie wielkiego wrażenia nie robią, najbardziej martwię się o lamblie bo na to dziadostwo leki silne i serce się kraje jak trzeba w dziecko wpakować, no ale odpukać wyniki cały czas ujemne , chociaż chyba wolę lamblie niż astmę...

                            Dobra lecę robić obiadek bo dzisiaj u nas spęd.
            • q_fla Re: mucha-live 23.12.10, 22:40
              Moja córka ma lat prawie sześc. Chodzi zagilana do przedszkola, ba wychodzi zakatarzona na dwór, na dwie, trzy godziny, gdy temperatura spada poniżej -10*C.
              Antybiotyk brała dwa, lub trzy razy i o dwa lub trzy za dużo, bo jeszcze wtedy głupia byłam i miałam pediatrę konowała.
              Nie bierze żadnych dodatkowych witamin.

              Izby przyjęć dotąd nie zaliczyłam.
              • zjawa1 q_fla 23.12.10, 22:43
                Ty, sluchaj pamietasz moze moja historie a propos antybola? Ty wiesz, ze dziecko calkowicie zdrowesmile))) Powiedzialam pediatrze, ze nie podalam zapisanego ,,asekuracyjnie". Popatrzala tak jakos z usmiechem, dziwnie na mnie i powiedziala tylko:,, skoro organizm sobie poradzil"... i to bylo wszystko, co miala mi do pwoiedzenia w tej kwestiii.
                • q_fla Re: q_fla 23.12.10, 22:48
                  No widzisz, da się. smile
                  Przestań panikować z tym katarem. tongue_out Popatrz i njma i ja nic sobie z tego nie robimy, nie panikujemy i jest git.
                  Nie znaczy to, że nasze dzieci choroby omijają, bo nie omijają.
                  Jasne, że jak jest temperatura i dzieciak gorzej się czuje, to zostaje w domu.
                  • zjawa1 Re: q_fla 23.12.10, 22:57
                    Wiesz dlaczego pankiuje z katarem!! Przeciez Ci pisalam, ze dziecko ma najprawdopodobniej plyny w uszach po zapaleniu ucha. Choc nawet i to nie jest pewne, bo ostatni katar zakonczyl sie tuz przed badaniem. A laryngolog twierdzi, ze w takim wypadku badanie to nie jest wiarygodne. Kurcze,kolejna kontrola z poczatkiem stycznia... Jak znow zalapie katar? Raz, ze znow badanie nie bedzie pewne, dwa jesli nawet ma te plyny, to przy katarach trudniej sie wchlaniaja itp. Dlatego jestem na tym punkcie tak przewrazliwiona. Zreszta, prawde mowiac i tak nie podoba mi sie to, ze do przedszkola przyprowadza sie na maksa zagulowane dzieciaki. Czy chore i niedoleczone.
                    • q_fla Re: q_fla 23.12.10, 23:56
                      Zatem poszukaj laryngologa, który założy mu dreny do uszu i oczyści z wody.
                      Infekcje tak czy siak bedzie łapał, niezależnie od wody w uszach.

                      prawde mowiac i tak nie p
                      > odoba mi sie to, ze do przedszkola przyprowadza sie na maksa zagulowane dziecia
                      > ki. Czy chore i niedoleczone.

                      To jest problem dla matek mieszkających w Polsce.
                      W większości państw europejskich jest to normą i jakoś nie odnotowuje się tam zwiększenia zachorowań na infekcje bakteryjne, czy też zwiększenia liczby pokataralnych powikłań.
                      Dziewczyny mieszkajace poza granicami Polski nieraz już o tym pisały.
                      • zjawa1 Re: q_fla 24.12.10, 00:01
                        Ja wlasnie nie chce zakladac mu drenow! I mimo wszystko mam jakies, takie dziwne przeczucie, ze nie dojdzie do tegosmile Popatrz, dreny zakladaja dzieciaka, ktorym z reguly po 2, 3, 4 tygodniach nawraca stan zapalny ucha. A moj maly prawie 3 miesiace pez nawrotow! Ja mysle, ze to obce cialo zrobilo swojesad
                        • zjawa1 Re: q_fla 24.12.10, 00:05
                          Zreszta, co do wirusow, to teraz potwierdzam fakt, ze w Polsce nagminnie i niepotrzebnie faszeruja dzieciaki antybiotykami! Katarek, goraczka 38,1 i pediatra zapisuje antybol. Podczas gdy to w 90% zwykle wirusowki. Dzieciaki traca odpornosci i kolo sie zamyka.
                          • aurita Re: q_fla 26.12.10, 14:02
                            > otrzebnie faszeruja dzieciaki antybiotykami! Katarek, goraczka 38,1 i pediatra
                            > zapisuje antybol.

                            moze sie zdecyduj, bo to sie kupy nie trzyma: olewamy choroby dzieci i prowadzamy do przedszkola czy tez faszerujemy antybiotykami ?
                            • zjawa1 aurita 26.12.10, 22:23
                              Co Ci sie nie trzyma kupy? Jak widac nie posiadasz zdolnosci czytania tekstu ze zrozumieniem.... Czyli wg. ciebie istnieja dwie opcje: albo olewasz dziecko i zaprowadzasz do przedszkola, albo nie zaprowadzasz i automatycznie faszerujesz antybiotykiem?
              • najma78 Re: mucha-live 23.12.10, 22:54
                q_fla napisała:

                > Moja córka ma lat prawie sześc. Chodzi zagilana do przedszkola, ba wychodzi zak
                > atarzona na dwór, na dwie, trzy godziny, gdy temperatura spada poniżej -10*C.

                Moje maja 8 i 3, zagilane nie chodza od dawna, bo oboje uodpornily sie w pierwszym roku przedszkola czyli miedzy 10-22 m-cem zycia, chodzac z gilami i kaszlem tak jak cala grupa.
                Oczywiscie nie tylko do przedszkola, ale wszedzie gdzie ich zabralismy. Poprostu prowadzilismy normalne zycie.

                > Antybiotyk brała dwa, lub trzy razy i o dwa lub trzy za dużo, bo jeszcze wtedy
                > głupia byłam i miałam pediatrę konowała.

                I to jest wlasnie problem, a rzadko ktory konowalem nie jest, a nawet jesli,to mamuska i tak z recepta na leki wyjsc z gabinetu musi wiec chociaz syrop ale byc musismile

                >
                > Izby przyjęć dotąd nie zaliczyłam.

                A ja tak, gdy mlodszy mial 1 dzien, a corka drapala cale cialo, rozebralam ja a ona miala wszedzie czerwone bable, nawet na powiekach, poszlismy (przez plot szpital) tam ja zbadano i lekarz stwierdzil ewidentnie reakcje alergiczna na cos. Dostala syrop antyalergiczny w szpitalu i zadzialal, ale lekarz dal nam butle do domu, bo powiedzial, ze jeszcze w nocy to sie najprawdopodobniej powtorzy i mial racje, podalam jej w nocy i na tym koniec. Miala taki przypadek raz w zyciu.
        • mucha-live Re: mucha-live 24.12.10, 08:35
          A Ty przeczytałaś co ja napisałam?

          Rozumiem, ze jak Rodzic bierze wit C, to się nie zarazi katarem? hahahha

          Mój Mąż pracuje z Klientem bardzo blisko i często przynosi katar do domu i zaraża dzieci i co? mam Klientów opieprzać i mieć pretensje?
          • zjawa1 Re: mucha-live 24.12.10, 10:36
            To, Twoj maz musi byc malo odporny skoro co chwile zaraza sie jak male dziecko? Ja prcuje czesto wsrod bardzo chorych ludzi i jakos syfow nie lapie. Raz na 5 lat mam max stan podgoraczkowy. Ostatnio troche czesciej bo raz do roku mam katar w okresie jesienno-zimowym.
            • mucha-live Re: mucha-live 24.12.10, 11:03
              No ja od jesieni już 3 raz chora jestem - 1xangina, 2xzapalenie gardła, ale tak mam od szkoły średniej...

              On nie pracuje często wśród chorych ludzi, tylko takich "zwyczajnych". No a że katar przyniósł już 4 razy od września, to uważam, że to dużo
              Od jesieni miał już zapalenie krtani i zapalenie gardła - nie chorował do momentu jak zamieszkaliśmy razem wink
              • zjawa1 Re: mucha-live 24.12.10, 11:19
                Powiem Ci, ze ja sie dziwie dlaczeo od malego nie lapie tych syfow? Pzryznam, ze na poczatku sezonu mialam pierwszy raz w zyciu problem z zatokamisad Mysle, ze maly przyniosl do domku jakiegos wiruska, a ten zagniezdzil sie i pozniej nastapil rozkwit bakteriiisad Ale jesli chodzi np. o goraczke, to ja naprawde raz na pare lat mam tak maks 37! Heheh w przedszkolu tez ngdy nie chorowalamsmile. Jedyne co zlapalam od braci to swinka i ospasmile
                • mucha-live Re: mucha-live 24.12.10, 12:40
                  ja nie chodziłam do przedszkola wink świnkę i ospę złapałam od rodzeństwa o 10 lat starszego wink

                  ja niestety miewam gorączkę, bo gdy dopada mnie angina, to wrak człowieka uncertain

                  No i widzisz - piszesz, że nie chorowałaś w przedszkolu, ale przecież wtedy też chodziły dzieciaki z katarem i mama się chyba nie sprzeciwiała wink
                  • zjawa1 Re: mucha-live 24.12.10, 23:00
                    Wlasnie chodzi o to, ze wtedy w naszym przedszkolu nie przyjmowano takich dziecismile
            • myelegans Re: mucha-live 25.12.10, 00:51
              zjawa1 napisała:

              > ? Ja prcuje czesto wsrod bardzo chorych ludzi i jakos syfow nie lapie.

              Wlasnie DLATEGO, ze pracujesz wsrod chorych ludz nie chorujesz bo codziennie masz porcje naturalnej szczepionki.
              Najzdrowsi ludzie w populacji to przedszkolanki, nauczyciele mlodszych klas, pediatrzy, lekarze rodzinni, itd. itp. Nasze przedszkolanki zeznawaly, ze nie pamietaja kiedy byly przeziebione, chociaz maja nieustajacy kontakt z zagilowanymi i kaszlacymi dziecmi. Jedyne co ich nie omija to wirusy zoladkowe.
              Moj tata pracowal 35 lat jako nauczyciel, caly rok jezdzil do pracy na rowerze, zadne hiszpanki ani infekcje nigdy go nie zaatakowaly. Zaczal chorowac na emeryturze, kiedy przestal miec codzienny kontakt z mikrobami.
              Ja pracujac ze studentami, kiedy na sali mialam po 80 studentow, przez 2 godziny, pozniej laboratorium, korzystajac z komunikacji miejskiej nie chorowalam WCALE.

              Zmienilam prace, przesiadlam sie na samochod, tak przez kilka lat i zaczelam chorowac wtedy jak mlody poszedl do przedszkola, zaliczalam wszystko od parvovirusa (szpital, morfina), po swinska grype (przyniosl z przedszkola), rota i inne wirusy zoladkowe, po wirusowki konczace sie bronchitem itd. itp. i tak przez 2 lata i .... sie uodpornilam, biegam po kilkanascie km bez wzgledu na pogode, w temperaturach silnie minusowych, po sniegu, przy silnym wietrze, pocac sie i .... nie choruje, wkolo w pracy zawirusowani ludzie, a ja nic. To nie jest magia tylko zdrowy, wycwiczony uklad odpornosciowy, ktore nasze dzieci tez szkola.
              • zjawa1 myelegans 25.12.10, 02:33
                Tak, moze masz po czesci troche racji, ale niestety troche ta Twoja teoria-jesli chodzi o moja osobe- upadasad Bo ja nie pracuje od urodzeniam tam, gdzie w tej chwilismile Pracuje w tym miejscu jakis rok czasu. Ponadto, zanim rozpoczelam tam prace, tez nie chorowalamsmile Wiec, jesli chodzi o mnie, to nie ma znaczenia miejsce pracy.
                • najma78 Re: myelegans 25.12.10, 12:28
                  zjawa1, niektorzy tak maja, ja nie chorowalam ani jako dziecko ani jako dorosla, przeziebienie u mnie to rzadkosc podobnie jak u ciebie, a moj maz juz inaczejsmiledlatego wiekszosc odpornosc musi nabyc, a nabedziesz gdy sie z tym zetkniesz. Juz dosc dawno nastapil odwrot od medykalizacji typowych infekcji wirusowych idzie sie w strone mobilizacji naturalnych zdolnosci obronnych organizmu, nie zaleca sie izolacji dzieci z katarkami i kaszelkami i jakos nie ma epidemii powaznych infekcji, podobnie nie zaleca sie przesadnej higieny, sterylnosci, bo to prowadzi do roznego rodzaju alergii, problemow skornych itp.
                  • zjawa1 najma78 25.12.10, 13:19
                    Wiesz, ja podchodze do tego w inny sposob. Jak czlowiek przecietnie odporny( pomijajac oczywiscie nassmile) moze sie ,,uodparniac"? Wg. Ciebie na czym polega ten proces? Narazanie organizmu dziecka na wszelakiej masci syfkki bynajmniej nie ma nic wspolnego z nabieraniem odpornosci, a wrecz przeciwnie- czesto konczy sie ciezkimi powiklaniami i trwalym uszczerbkiem na zdrowiu dziecka!!!! W moich oczach odpornosc zdobywa sie dzieki odpowiedniej diecie zywieniowej( tutaj rowniez konkretnych suplementach diety), hartowaniu organizmu oraz jest to sprawa genetyczna! Bo wg. mnie ta cala propaganda zdobywania odpornosci na drodze kontaktu z przewlekle chorymi to jedna, wielka sciema. Zczegolne jesli chodzi o szczepienia przeciw grypiesmile Firmy farmaceutycznie smieja sie po kontach i co roku w okresie jesienno-zimowym za ,,cudowne" szczepionki przeciw grypie zarabiaja miliardy zlotych. Przeciez czlowiek np. na drodze szczepienia moze ,,nabyc odpornosci" tylko na ok 15% istniejacych wirusow. Nawet w momencie kiedy szczepisz sie przeciw grypie, ten sam wirus moze juz 3 krotnie zmutowac siesmile albo powstana kolejne odmiany jakieos nowego syfa. Co Ci daje taka szczepioneczka? Pewnosc, ze uodpornisz sie na 1 z posod nie wiadomo ilu powstalych lub w danym momencie powstajacych. Nawet nie mozna podac konkretnych statystyk, bo jest to niemozliwe. Przeciez istnieja setki syfow na ktore mozesz chorowac niesustannie co jakis czas, na ktore nie da sie uodpornic np. Angina, zapalenie ucha itp.
                    Nawet ta szczepioneczka przeciw Rotawirusomsmile Tez ,,smiech na sali". Rodzice szczepia dzieciaki nawet nie wiedzac o tym, ze istenija 3 grupy tego wirusa"A, B i C dodatkowo w kazdej z grup istnieja po 5 rodzajow tego syfa. No w Polsce akurat mamy do czynienia z jedna grupa wystepowania. Ale co z tego skoro mamy do czynienia z 5 jej rodzajami a szczepioneczka zabezpiecza prze dwoma? Potem rodzicie dziwia sie dlaczego dziecko zlapalo Rota skoro bylo szczepione. Malo tego, przechodzi go nie raz ciezej niz te dziecko, ktore nie bylo poddane szczepieniu! Owszem istnieja takie szczepionki, ktore nalezy przeprowadzic i daja 99,9% pewnosci, ze choroba nie dotknie nas. Przykladowo szczepionki na zoltaczke itp. lub te, ktore obowiazkowo przeprowadzane sa w kalendarzu szczepien. Ale to jest raptem garstka tych syfow, na ktore czlowiek w chwili sladowej ilosci kontaktu z syfem uodparnia sie na cale zycie.
                    Ja rtak to widzie i nikt nie przekona mnie do ,, przedszkolnych procesow uodparniania"!! Bo dla mnie to jest bzdura....
                    • zjawa1 Re: najma78 i C. D. N! 25.12.10, 13:45
                      Rodzicie juz u podstawy zakladaja bledne wyjsciowe. Sadzac, ze dziecko jak nie ,,uodporni sie" w przedszkolu, to w pozniejszych latach bedzie musialo odchorowac zaleglosci. Ponadto sadza, ze jest to normalny proces i kazde dziecko musi przez to przejsc. Nawet uznjaje sie w niektorych przypadkach, ze to ,,dobrodziejstwo" hehe naturalna szczepionka.
                      Szkoda tylko, ze nie wiedza o tym, ze dziecko gdyby nie przyprowadzane syfy do przedszkola, nie raz nie musi przez to cierpiec.
                      U przecietnego czlowieka, u ktorego system odpornosciowy nie jest patologicznie upozledzony, w wieku wczesnego dziecinstwa uklad immunologiczny jest zawsze slabszy!!!! Wynika to z nie dokonca jeszcze mechanizmow odpornosciowych. Z wiekiem mechanizmy te, rozwijaja sie w pelni, a czlowiej jest mniej podatny na lapanie syfow. Potem, w okresie starczym znow wspomniany system zaczyna spadac, a uklad moze szfankowac. Czesto rodzicie chwala sie, ze dziecko zadko choruje w okresie szkolnym bo ,,przeszlo swoje" w przedszkolu. Nic bardziej bledniejszego, a nawet jesli to w malutkim procencie jest to prawda. Bo nie sa swiadomi, ze uklad immunologiczny wpelni wyksztalcil sie, a dziecko tym samym stalo sie odporniejsze na wirusy czy bakterie.
                      • najma78 Re: najma78 i C. D. N! 25.12.10, 14:04
                        zjawa1 ale to, ze male dzieci maja slabszy uklad odpornosciowy to zadna nowosc dlatego sie szczepi i to na syfy gorsze i grozniejsze niz wirusy wywolujace zwykle przeziebienia, a sa kraje, w ktorych to tzw.panstwo wydaje kase na szczepionki (pomijam grype)bo doskonale wie ze to tansze niz leczenie groznych chorob lub powiklan po nich, a kalendarze szczepien tez wygladaja zgola inaczej niz te w PL o choc zadna szczepionka w 100% nie gwarantuje ze sie nie zachoruje to tylko kompletny ignorant bedzie je uwazal za zbedne. Oczywiscie, mozesz trzymac swoje dzieci pod kloszem, mozesz im ograniczyc do granic obledu kontakt z ''zarazkami'' skoro masz taka filozofie - twoje prawo.
                        • zjawa1 Re: najma78 i C. D. N! 25.12.10, 20:53
                          Niestety chyba nie za bardzo zrozumialas to, co napisalamsad
                      • myelegans Re: najma78 i C. D. N! 25.12.10, 15:54
                        Zjawa, uklad odpornosciowy jest wyksztalcony i ma wszystkie funkcjonalne czesci w momencie przeciecia pepowiny, w przeciwnym razie pierwsze bakterie kolonizujace uklad pokarmowy i oddechowy, zwykle komensale i symbionty zabilyby kazdego. W dodatku uklad ten jest niezwykle pojemny, moglby spokojnie przyjac na raz 10000 dawek antygenu zawartego w szczepionkach, bez skutkow ubocznych.
                        Wirusow przeziebieniowych i paragrypowych jest wiele, ale maja wiele epitopow wspolnych, wiec zetkniecie sie z jednym powoduje czesciowa odpornosc na cala grupe. wiec nawet przechorowanie jednego, rozciagnie odpornosc, tak, ze nawet w momencie zainfekowania przebieg choroby bedzie lagodniejszy.
                        Zadne suplementy nie poprawiaja kondycji ukladu immunologicznego, gdyz to nie one wytwarzaja komorki pamieci, tylko antygen, ktory jest czescia albo otoczki wirusa albo sciany komorkowej bakterii, zostawiony sam sobie jest w stanie poradzic sobie ze wszystkim.

                        Poczytaj troche prac na PubMedzie z immunologii, epidemiologii i zeby Ci sie mechanizmy troche ulozyly, wtedy nie wrzucalabys organizmow chorobotworczych do jednego worka pt "syfki"

                        Mam dla Ciebie wiadomosc, kazdy katar = plyn w uszach, czy tego chcesz czy nie. Za kazdym razem wyjdzie, bo to system naczyn polaczonych i moze tam zalegac nawet do 3 tygodniu PO ustapieniu kataru. Moj lekarz do uszu zaglada zanim przylozy stetoskop do klatki piersiowej, i zawsze katar = plyn w uszach (uchu) w 99% ucho bezobjawowe.

                        BTW, szczepimy sie p/grypie co roku i nigdy nie chorowalam oprocz zeszlego roku, kiedy zlapalam swinska, bo szczepionek nie bylo. Mialam zapalenie pluc w konsewkencji, uporczywy kaszel trawajacy pol roku, skutki lecze do dzisiaj. Grypa wylezana jak najbardziej i sie powiklala.
                        Dzieki szczepieniom w naszym przedszkolu od wielu lat nie widziano przypadku.... ospy, swinki, rozyczki, kokluszu, odry itd. itp. niedlugo lekarze nie beda mieli z nimi wcale do czynienia. Dzieki szczepieniom p/pneumokokom dzieci zdecydowanie rzadziej choruja na zapalenie uszu. Sa odpowiednie statystyki, niezaleznie od tego jak demagogicznie do tego podchodzic.
                        Zreszta nie wiem dlaczego sie wciagnelam w dyskusje z kims niereformowalnym, ktory i tak wie swoje, chociaz fakty moga sie na niego gapic i kasac w tylek.
                        Ide biegac po sniegu, w adidasach......
                        • zjawa1 Re: najma78 i C. D. N! 25.12.10, 21:31
                          Faktyczniesmile zanim wciagniesz sie w dyskusje poczytaj podstawy. Mam tutaj na mysli chocby ,,sprawonsc" systemu odpornosciowego u malych dzieci w prownaniu z systemem odpornosciowym dzieci starszych.... Faktycznie jak juz ktos tu napisal ,,walka z wiatrakami". Tak zastanawiam sie czy te osoby, ktore glosza teorie odpornosciowe faktycznie wieza w to, co mowi? Czy same siebie w taki sposob pocieszaja? czy moze wynika to z ich nie wiedzy?
                          Mam dla Ciebie wiadomosc, kazdy katar = plyn w uszach, czy tego chcesz czy nie.

                          > Za kazdym razem wyjdzie, bo to system naczyn polaczonych i moze tam zalegac na
                          > wet do 3 tygodniu PO ustapieniu kataru. Moj lekarz do uszu zaglada zanim przylo
                          > zy stetoskop do klatki piersiowej, i zawsze katar = plyn w uszach (uchu) w 99%
                          > ucho bezobjawowe.
                          Nie bardzo rozumiem o co chodzi z ta ,,wiadomoscia"? Ponadto zaskoczylo mnie -co to za tajemniczy stetoskop?smile A i lekarz chyba z rezonansem magnetycznym w oczachsmile skoro przy braku wszelakich objawow potrafi patrzac do ucha wykryc plyny po katarze????? Sorry, ale dla Twojej wiadomosci obecnosc plynow ,,sprawdza takie urzadzenie"smile, ktore na podstawie analizy cisnienia w uchu okresla ewentualna mozliwosc wystepowania plynow. Nie wiem tez, kto Ci takich glupot naopowiadala odnosnie tego, ze zawsze katar=plyn w uszach. Nie masz pojecia skad biora sie plyny i dlaczego wystepujasad Z reguly niewydolnosc trąbki Eustachiusza blokuje wyplywanie plynow.... zreszta po co ja Ci to pisze-poczytaj to bedziesz miala wiecej sensownych informacji.


                          > BTW, szczepimy sie p/grypie co roku i nigdy nie chorowalam oprocz zeszlego roku
                          > , kiedy zlapalam swinska, bo szczepionek nie bylo. Mialam zapalenie pluc w kons
                          > ewkencji, uporczywy kaszel trawajacy pol roku, skutki lecze do dzisiaj. Grypa w
                          > ylezana jak najbardziej i sie powiklala.
                          Ja nigdy nie szczepie sie i tez nie zlapalam ,,swinskiej". Nie mialam przewleklego kaszlu ani zapalenia pluc. Moze zlapalas ja wlasnie dlatego, ze za duzo sie szczepisz? Poczytaj troche o nadgorliwosci oraz ryzyku jakie niosa za soba szczepionki tzw. sezonowe.

                          Dzieki szczepieniom w naszym przedszkolu od wielu lat nie widziano przypadku...
                          > . ospy, swinki, rozyczki, kokluszu, odry itd. itp. niedlugo lekarze nie beda mi
                          > eli z nimi wcale do czynienia.
                          A Ty nie widzisz roznicy miedzy szczepieniem na ospe czy odre, a na grypsko, ktore mutuje sie nieustannie?

                          Dzieki szczepieniom p/pneumokokom dzieci zdecydo
                          > wanie rzadziej choruja na zapalenie uszu.
                          Sorry ale tutaj rozwalilas mnie na maksa!!!!! Ty naprawde wiezysz w to co wciskaja Ci firmy farmaceutyczne? Najwieksza sciema producenta szczepionki na Pneumokoki to ta, ze przeszlo 60% przypadkow zapalenia ucha srodkowego wywoluja bakterie o nazwie Pneumokoki!! Bzdura komlpetna. Musieliby robic kazdemu dziecku z zapaleniem ucha srodkowego wymaz i oddawac na chodowle, zeby stwierdzic, ze to wlasnie te baktarie powoduja problem chorobowy, a to absolutna abstrakcaj! Hehe przeciesz prucz pneumokokow istenieja setki innych bakterii, ktore moga zaatakowac uchosmile!! Ja w kazdym razie jestem pewna-moje dziecko na 100% nie mialo zapalenia ucha spowodowanego bakteriami Pneumokokow, bo akurat na to zaszczepilamsmile Ale nie z obawy przedz zapaleniem ucha, lecz z obawy na zapalenie opon mozgowych. Choc i tak wiem, ze to maly procen zabezpieczajacy moje dziecko.
                          • slonko1335 Re: najma78 i C. D. N! 26.12.10, 09:30
                            A i lekarz chyba z rezonansem magnetycznym w oc
                            > zachsmile skoro przy braku wszelakich objawow potrafi patrzac do ucha wykryc plyny
                            > po katarze????

                            no patrz najwidoczniej kilku u których był mój syn też mają rezonans w oczach bo potrafili stwierdzić płyn w uszach bez tympanometru. Mądry lekarz przy każdym przedłużającym się katarze zajrzy małemu dziecku do ucha. Gdy jest duża ilość płynu w uszach błona zmienia zabarwienie, może być uwypuklona lub zapadnięta, pogrubiona, czasami poziom płynu jest widoczny przy badaniu otoskopem -to wszystko można stwierdzić bez tympanometru. Tympanografię robi się 2-3 tygodnie po ustaniu infekcji, inaczej jest bez sensu bo jak napisała myelegans płyn i tak będzie a badanie ma stwierdzić czy płyn zalega po ustaniu infekcji i teoretycznym przywróceniu drożności bo w czasie infekcji jest na pewno.

                            Najwieksza sciema producenta szczepionki na Pneumo
                            > koki to ta, ze przeszlo 60% przypadkow zapalenia ucha srodkowego wywoluja bakte
                            > rie o nazwie Pneumokoki!! Bzdura komlpetna. Musieliby robic kazdemu dziecku z z
                            > apaleniem ucha srodkowego wymaz i oddawac na chodowle, zeby stwierdzic, ze to w
                            > lasnie te baktarie powoduja problem chorobowy, a to absolutna abstrakcaj

                            I chcesz czy nie najczęściej ostre zapalenie wywołują bakterie kolonizujące w uchu czyli także pneumokoki . Nie wiem czemu musieliby robić wymaz każdemu z dzieci, wystarczyło zaobserwować że po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień w danej populacji odsetek zakażeń ucha drastycznie spadł.
                        • aurita Re: najma78 i C. D. N! 26.12.10, 13:52
                          > Poczytaj troche prac na PubMedzie z immunologii, epidemiologii i zeby Ci sie m
                          > echanizmy troche ulozyly, wtedy nie wrzucalabys organizmow chorobotworczych do
                          > jednego worka pt "syfki"

                          oplulam monitor ale chyba zbytnio wymagasz od kogos kto nie zna podstaw biologii na poziomie szkoly podstawowej
              • eluni_a Re: mucha-live 27.12.10, 19:36
                Najzdrowsi ludzie w populacji to przedszkolanki, nauczyciele mlodszych klas, pe
                > diatrzy, lekarze rodzinni, itd. itp. Nasze przedszkolanki zeznawaly, ze nie pam
                > ietaja kiedy byly przeziebione, chociaz maja nieustajacy kontakt z zagilowanymi
                > i kaszlacymi dziecmi. Jedyne co ich nie omija to wirusy zoladkowe.
                > Moj tata pracowal 35 lat jako nauczyciel, caly rok jezdzil do pracy na rowerze,
                > zadne hiszpanki ani infekcje nigdy go nie zaatakowaly. Zaczal chorowac na emer
                > yturze, kiedy przestal miec codzienny kontakt z mikrobami.
                > Ja pracujac ze studentami, kiedy na sali mialam po 80 studentow, przez 2 godzin
                > y, pozniej laboratorium, korzystajac z komunikacji miejskiej nie chorowalam WCA
                > LE.


                No to jestem wyjątkową przedszkolanką - i moje koleżanki też!!!!
                Od września pracuję z maluszkami - trzylatki. Byłam już 3 razy na zwolnieniu po tygodniu we wrześniu i październiku na siebie i tydzień w październiku na córcię, która ma 2 latka....
                Wszystkie zarazki, wirusy i bakterie "noszę" do domu. Choruje mój M., a teraz też i córcia... Ja nie zawsze, ale dość często.... Najczęściej właśnie jak pracuję z dziećmi w najmłodszej grupie. I tak się złożyło, że w tym roku zwykły katar u moich podopiecznych miałam i ja i M. i Młoda, a ona z kolei po każdej takiej akcji (wszystkie 3 zwolnienie to było również i jej chorowanie) kończyły się zapaleniem ucha i antybiotykiem.... No cóż, rozumiem, że rodzice nie mogą pójść na zwolnienie, a katar (glut) to nie choroba, ale... ja też nie zawsze mogę iść na zwolnienie.... I co z tego wynika? Czy chcielibyście mieć dziecko w grupie, gdzie Pani nauczyciel jest chora - zasmarkana - kaszląca??? Ja jakoś nie bardzo, ale..... Też nie mogę iść na zwolnienie za każdym razem - tak??? Mój pracodawce, też tego nie lubi....

                A czy latam za zagilowanymi dziećmi po sali przedszkolnej? Nie! Zapraszam do siebie te, którym trzeba wytrzeć nos i wycieram. Ale robiłam tak we wrześniu, październiku i częściowo w listopadzie.... Teraz już każde z nich wyciera nos samo tongue_out
      • naomi19 Re: z katarem do pracy? 23.12.10, 22:37
        Zarażanie się w pracy to kolejna głupota, analogiczna do sytuacji w przedszkolu.
        Jeśli dziecko mam chore, lekarka zawsze pyta, czy potrzebne mi L4, czy jest możliwość opieki np babci. Nigdy nie była poważnie chora, tylko przeziębienia, katar, delikatny kaszel (z powodu kataru), gorsze samopoczucie, temperatura, czasem ból gardła. Chora kilka razy tylko.
        Logiczne, że jak puszcza się dziecko z katarem/kaszlem, to nie ma co się dziwić, że po 2 miesiącach objawy nie znikają, a wystarczyłoby tylko kilka dni w domu.
        • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 23.12.10, 22:45
          No wlasnie.... I dlatego alergie wszelakiej masci sa teraz tak polpularnesmile Lepiej niedoleczony katar czy kaszel nazwac alergiasmile Tak chyba wygodniej...
        • mucha-live Re: z katarem do pracy? 24.12.10, 08:51
          I tak nie otrzymałam odp na pytanie... uncertain

          Puszczam syna z katarem do przedszkola i jakoś nie zdarzyło się, aby katar utrzymywał się 2 msce - maksymalnie 10dni
          • naomi19 Re: z katarem do pracy? 25.12.10, 00:07
            Odpowiedziałam. Mam pisać jaśniej?
            Tak, lekarz zawsze proponuje L4 nawet przy zwykłym przeziębieniu, infekcji, chorobie, katarze, kaszlu, gorączce, jak zwał tak zwał.
            Kiedyś brałam, teraz nie biorę, tzn dziecko jest w domu, ale opiekę sprawuje babcia, zresztą nie możesz wziąć L4 jeśli masz męża/babcię itp do opieki.
            • mucha-live Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:10
              chyba jednak nie przeczytałaś?
              ja się pytam czy jak TY masz katar, to chodzisz do pracy? bo jakoś trudno mi uwierzyć, żeby lekarz dał zwolnienie na katar...
              teraz zrozumiałaś, czy jaśniej?
          • naomi19 Re: z katarem do pracy? 25.12.10, 00:12
            Puszczam syna z katarem do przedszkola i jakoś nie zdarzyło się, aby katar utrzymywał się 2 msce - maksymalnie 10dni
            Co w związku z tym? Przecież chwilkę wyżej pani pisała, że jej syn chodzi juz 2 miesiące do przedszkola z katarem, ale przecież nie zgłupiała, żeby L4 brać, wszak katar to nie choroba, a szef mógłby krzywo spojrzeć.
            Na forum większość z forumowych mam puszczających do przedszkola pomimo choroby i mylące hartowanie z brakiem myślenia mają problemy z zapaleniami ucha, chorobami, przewlekłym kaszlem czy katarem. To oczywiście wychodzi "przypadkiem", bo w 99% czytamy jakie to mają zdrowe i odporne dzieci. A w jakimś tam poście wychodzą makabryczne choroby, których być może można było uniknąć.
            • myelegans Re: z katarem do pracy? 25.12.10, 00:58
              Baby, walczycie z wiatrakami, zadne apele i odwolywanie sie do ludzkich sumien nie pomoze, matki puszczaly, puszczaja i beda puszczac zakatarzone, zagilowane, kaszlace dzieci do placowek zlobek/przedszkola/szkola czy Wam sie to podoba czy nie.

              Nie wyegzekwujecie tego, chyba ze przedszkola beda mialy na etacie lekarzy. Realne? Malo.

              Opieke na dziecko coraz trudniej dostac, lekarze nie daja L4 na katar, pracodawcy niechetnie widza w pracy mame bedaca 2 tygodnie na L4 co miesiac przez pol roku, wielu rodzicow nie ma etatowej babci, a na dochodzace nianie ich nie stac.
              Wiec nie macie wyjscia, tylko pogodzic sie z tym co jest, przejsc na nauczanie domowe, albo poslac dziecko do malego, prywatnego przedszkola, gdzie ryzyko bedzie moze troche mniejsze, bo bedzie mniej dzieci.
              • batutka Re: z katarem do pracy? 25.12.10, 22:08
                nie zostawiam córki z katarem w przedszkolu, a to dlatego, że mam młodsze dziecko, jestem na urlopie wychowawczym i siedzę jeszcze w domu, więc mogę sobie na to pozwolić
                • naomi19 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 10:19
                  A hdybyś pracowała?
                  Wychodzi na to, ze praktycznie wszystkie mamy chciałyby zostawić chore dziecko w domu, ale nie wszystkie chcą się narażać szefowi a babci nie mają. Tylko, że to odbywa się kosztem dzieci. Zatrudniłabym opiekunkę.
                  • q_fla Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 10:53
                    Tylko, że
                    > to odbywa się kosztem dzieci. Zatrudniłabym opiekunkę.

                    Gdybyś zarabiała tysiąc na rękę, też bys zatrudniła???? big_grin

                    Albo gdybys była samotną matką, miałabyś 500zł alimentów, nie miałabyś sztabu darmowych pomocników w postaci babć, dziadków, sióstr, cioć etc. też brałabyś za każdym razem L4, a dziecko karmiła chyba powietrzem....

                    Masz luksus: wyrozumiałego szefa i darmową opiekę do pomocy. Taki luksus ma jedna matka na sto.
                    • naomi19 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 11:05
                      Gdybym miała 500zł alimentów musiałabym pracować, żeby ze swojej pensji również opłacić 500złna samo dziecko. Ale to tak nawiasem.
                      Owszem mam luksus pt babcia.
                      Oprócz babci mam całą rodzinę chętną do pomocy- ojca dziecka, siostrę, dzieka, ciocię, niedługo drugą babcię (wraca z zagranicy).
                      Mam luksus pt szefowa przestrzegająca prawa.
                      Mam luksus-lekarka, która za każdym razem gdy dziecko jest chore pyta, czy chcę L4, czy potrzebuję.
                      Mam luksus pt rozum tj dziecko chore=nie idzie do szkoły/przedszkola/na basen.

                      Wychodzi na to, że te mamy, które krzyczą, że zapalenia płuc nie ma(nie ma takiej jednostki chorobowej a jesi już jest to doyka tlko dzieci wycieńczone jakąś inną chorobą przewlekła), a katar to najnormalniejsza rzecz w życiu przedszkolaka same chciałyby najpierw wyleczyć dziecko, a potem dopiero je wysłac do lekarza, ale z różnych przyczyn, najczęściej finansowych nie moga. A ja naiwna myślałam, że one naprawdę takie dziwne, że tak naprawdę myślą. Nie myślą, tylko piszą w ten sposób, bo nie mają (?) innego wyjścia. To bardziej rozumiem.
                      • naomi19 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 11:25

                        wysłac do lekarza,
                        tfu tfu do przedszkola rzecz jasna.
                      • alexa0000 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 11:41
                        > Mam luksus pt szefowa przestrzegająca prawa.

                        To rzeczywiście luksus.W lwiej części przypadków, szefowie w firmach prywatnych współczują przy pierwszej chorobie dziecka połączonej z absencją matki. Przy drugiej nie mówią nic, przy trzeciej są wqrwieni. Potem już wiadomo, że jest się pierwszym/ą do odstrzału.
                      • najma78 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 12:44
                        Puk, puk...

                        Mam luksus bo pracuje gdyz chcea nie musze i robie to co lubie i w kazdej chwili moglabym zostawic dziecko z katarem w domu tylko po co? Nie widze sensu, a oprocz tego dzieci od dwana kataru nie mialy, a wtedy gdy starsze miewalo mialam luksus 10 m-cy maciezynskiego i nie zatrzymywalam dziecka w domu z powodu banalnego katarku, nigdy nie mialo powiklan, zapalenia pluc tez niesmile uodpornilo sie szybciutko i wtedy gdy znajome rodaczki sprowadzaly babcie z PL do opieki nad dziecmi i trzymaly je w goralskich kapciach oraz podwojnych czapach, moje nabieraly odpornosci, a pozniej kiedy spotkaly sie w szkole w wieku 4 lat ich byly wiecznie chore a moje nie.
                        Dodatkowo babcie moich dzieci sa na emeryturze i maja niewatpliwy luksus spedzania tego czasu na przyjemnosciach a nie podcierajac nosy wnukom, bo ich zeschizowane na punkcie katarkow mamuski wraz z durnymi lekarzami karza im dzieci kisic w domu karmiac je chemia w postaci lekow i suplementow diety. Wynikiem tego jest masa powaznych powiklan. Szkoda tylko zdrowia dzieci.
                        • q_fla Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 12:57
                          Hej Najma smile

                          Ja już chyba odpuszczę sobie tę walke z wiatrakami, bo to nic nie da, beton zawsze pozostanie betonem głuchym na wszelkie zdroworozsądkowe argumenty.
                          Jak chcą zostawiać fortunę w aptekach, niech zostawiają, chcą mieć słabowite dzieci, niech mają, szkoda tylko, że to właśnie wszystko kosztem dzieci, ich organizmu.
                          Te dzieci kiedyś będą dorosłymi, słabowitymi dorosłymi, którzy w wieku produktywnym bedą przesiadywać w kolejce do lekarzy specjalistów wszelkiej maści...uncertain

                          Pozdrawiam smile
                          • najma78 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 13:05
                            Witaj Q_fla.
                            Masz racje. Pozdrawiam.
                            • aurita Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 14:02
                              Niestety przez takie mamusie moje dziecko kisi sie w przedszkolu caly dziensad paniom nie chce sie dzieci wyprowadzic wiec powoluja sie na takie mamusie ktorym temp. ponizej 10 stopni z Syberia sie kojarzy
                          • naomi19 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:27
                            Jak chcą zostawiać fortunę w aptekach, niech zostawiają, chcą mieć słabowite dzieci, niech mają, szkoda tylko, że to właśnie wszystko kosztem dzieci, ich organizmu.
                            I tu Cię zmartwię- moja córka nie jest chorowita, w przeciwieństwie do tego co czytam na forum, tu zapalenia ucha, tu wrzechobecny katar, zapalenie oskrzeli, pasożyty, nie znam tego.
                            W aptece praktycznie nie bywam, jeśli jużto nie z powodu córki.

                            Więc wychodzi na to, że z takim katarkiem wystarczy 3 dni posiedzieć w domu, wtedy niz złego siię z tego nie wykluje i nie wypisuję potem na forum OJ OJ MOJA NIUNIA MA OD 2 MIESIĘCY KATAR, ALE PRZECIEŻ NIE JESTEM KRETYNKĄ, NIE WEZMĘ L4

                            Ale masz rację, beton pozostanie betonem i nie przegadasz...
                            • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:35
                              Faktem jednak jest tez to, ze czasami cos groznego wykluwa bez kataru.... My tak mieslismy. Nagle pojawila sie w weekend wysoka goraczka. Nie bylo kataru, kaszlu itp. A na drugi dzien pojawil sie bol ucha!
                              • naomi19 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 00:08
                                Wiesz, różnie to bywa. Choroba może przyjść nagle-jak piszesz, to nie musi być konsekwecja nieodpowiedzialności rodziców (mój mały od 5 tyg kaszle, ale najlepszym lekarstwem jest szaleństwo na śniegu lub mała ma katar od 2 miesięcy, ale chodzi do przedszkola/basen/kościoła). Natomiast moim zdaniem gdy dziecko prawidłowo odżywione, przebywające w odpowiednich warunkach, mające dużo ruchu, najlepiej na świeżym powietrzu zachorowuje nagle- nie mamy na to wpływu, ale jeśli bagatelizujemy objawy infekcji tygodniami, to wtedy jest to wina rodziców, wg mnie nawet przedszkolanek, które na to nie reagują.
                                • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 00:33
                                  Zgadzam sie z Toba! Najczesciej mimo naszego przypadku do powiklan chorobowych dochodzi na drodze zaniedbanego kataru!
                  • aurita Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 14:00
                    nie wiem jak wszystkie mamy ale ja zostawiam chore dziecko w domu jak jest naprawde chore a nie jak ma katar! czy tez kaszlnie 3 razy (np w grudniu zeszlego roku bylam tylko 5 dni w pracy, bo mala miala nawet zapalenie oskrzeli i niestety skonczylo sie na antybiotyku. I w takim przypadku nie mam obiekcji aby wziac L4. W tym roku jeszcze nie chorowala. Katar miala raz, owszem i przeszedl, bo mala ma juz jakas odpornosc a nie hodowana jest pod kloszem.
                    • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:25
                      aurita napisała:

                      > nie wiem jak wszystkie mamy ale ja zostawiam chore dziecko w domu jak jest napr
                      > awde chore a nie jak ma katar! czy tez kaszlnie 3 razy (np w grudniu zeszlego r
                      > oku bylam tylko 5 dni w pracy, bo mala miala nawet zapalenie oskrzeli i niestet
                      > y skonczylo sie na antybiotyku. I w takim przypadku nie mam obiekcji aby wziac
                      > L4. W tym roku jeszcze nie chorowala. Katar miala raz, owszem i przeszedl, bo m
                      > ala ma juz jakas odpornosc a nie hodowana jest pod kloszem.
                      A co szczepionka na Pneumokoki nie pomogla ze, dziecko zlapalo zapalenie oskrzeli? Wiedzia podstaw biologii rowniez?....Strasznie przykresad
                      • q_fla Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:50
                        > A co szczepionka na Pneumokoki nie pomogla ze, dziecko zlapalo zapalenie oskrze
                        > li?

                        W ok. 80% za zapalenie oskrzeli odpowiedzialne są wirusy, nie bakterie, szczepionka przeciw pneumo w zasadzie nie ma tu nic do rzeczy. Antybiotyk na początku diagnozy też nie jest zasadny.
                        • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:55
                          Wiesz za zapalenie uche tez w 80% odpowiada poczatkowo wirus ale niektore ososby twierdza tutaj, ze taka szczepinka na Pneumokoki a wiec jeden rodzaj bakterii czyni cuda i w sposob ,,drastyczny" obniza zachorowalnosc na ta chorobesmile
                          • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:09
                            Choc tak naprawde szczepionce tej blizej do ochrony przed zapaleniem pluc niz do uchasmile
                            Bo jak sama nazwa tych bakterii nawet wskazuje : z greckiego pneumon-płuco
                            smile Byc moze jak jedna z pan smiala tu twierdzic: ,, nie znam podstaw biologiismile ale z cla pewnoscia znam Grekesmile w koncu 4 lata uczylam sie jejsmile
                            • aretahebanowska Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 11:29
                              Ale chyba jednak nie wiesz, że nazwy różnych żyjątek takich jak nie zawsze odzwierciedlają to co te zwierzątka robią. Pneumo- pochodzi wzięło się stąd, że zapalenie płuc było pierwszą chorobą przypisaną tym bakteriom (choć tak naprawdę ich nazwa to Streptococcus pneumoniae). Poza tym wywołują mnóstwo innych chorób, i to znacznie częściej niż zapalenie płuc - m. in. właśnie zapalenie ucha środkowego.
                              • aretahebanowska Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 11:29
                                > to co te zwierzątka robią.
                                Tfu, "żyjątka" miało być.
                                • zjawa1 A to ciekawe:) 27.12.10, 11:44
                                  ze to Pneumokoki najczesciej wywoluja zapalenie ucha!!!! Podaj dowod na to, zalinkuj! Tylko blagam nie linki od firmy farmaceutycznej produkujacej szczepionki Pneumokoki. Ja juz zdarzylam sie zorientowac, ze wg. tej firmy to pneumokoki sa gl powodem: zapalenia pluc, opon mozgowych, zatok czy ucha. Jak oni to sprawdzaja co? Musieliby co drugiej osobie w trakcie zapalenia ucha pobierac wymaz i tworzyc hodowle pobranych bakterii. Wtedy dopiero mozna stwierdzic jaki rodzaj bakteri zaatakowal ucha. Tym czasem moje dziecko bylo pierwszym ponoc od 8 miesiecy, ktore mialo zrobione wymaz i zalozana hodowle( oczywiscie zrobilam to na koszt wlasny). I co wyszlo? To co wychodzi w przeszlo 50% przypadkow. A wiec nie bylo zadnych bakteri, ponadt te ktore znajduja sie z reguly u zdrowego czlowieka. Dopero interakcja tych bakteri z konkretym wirusem moze powodowac stan zapalny itp.
                                  W plsce nie odnotowalo sie spadkowej zachorowan na ucho.
                                  • najma78 Re: A to ciekawe:) 27.12.10, 11:56
                                    zjawa1 napisała:

                                    > ze to Pneumokoki najczesciej wywoluja zapalenie ucha!!!! Podaj dowod na to, zal
                                    > inkuj! Tylko blagam nie linki od firmy farmaceutycznej produkujacej szczepionki
                                    > Pneumokoki. Ja juz zdarzylam sie zorientowac, ze wg. tej firmy to pneumokoki s
                                    > a gl powodem: zapalenia pluc, opon mozgowych, zatok czy ucha. Jak oni to spraw
                                    > dzaja co? Musieliby co drugiej osobie w trakcie zapalenia ucha pobierac wymaz i
                                    > tworzyc hodowle pobranych bakterii. Wtedy dopiero mozna stwierdzic jaki rodzaj
                                    > bakteri zaatakowal ucha. Tym czasem moje dziecko bylo pierwszym ponoc od 8 mie
                                    > siecy, ktore mialo zrobione wymaz i zalozana hodowle( oczywiscie zrobilam to na
                                    > koszt wlasny). I co wyszlo? To co wychodzi w przeszlo 50% przypadkow. A wiec n
                                    > ie bylo zadnych bakteri, ponadt te ktore znajduja sie z reguly u zdrowego czlow
                                    > ieka. Dopero interakcja tych bakteri z konkretym wirusem moze powodowac stan za
                                    > palny itp.
                                    > W plsce nie odnotowalo sie spadkowej zachorowan na ucho.


                                    en.wikipedia.org/wiki/Streptococcus_pneumoniae to tak ogolnie o tym co ci jeszcze prosciej napisala areta (mam nadzieje, ze moge uzywac ten skrot?smile Tam sa tez odnosniki m.i. odnosnie szczepionek i nie od firm je produkujacych.

                                    W PL nie tylko nie odnotowano spadkowej zachorowan na uszy, w koncu dzieci polskie w porownaniu z rowiesnikami chocby z UE sa niedoszczepione, a chodzi o finanse przeciez, w Pl wogole diagnozuje sie na wyrost, w koncu ponad 90% dzieci od kataru ma przynajmniej raz zapalenie plucsmileo innych powiklaniach nie wspomne, alergia to wielki problem a leki antyalergiczne sa w pakietach standardowych od wiekszosci lekarzy w PL na przeziebienia gdzie objawami jest katar i kaszel, ciekawe, bardzo zjawisko.
                                    • zjawa1 Re: A to ciekawe:) 27.12.10, 12:10
                                      Posluchaj nie rozumiem w jakim celu to linkujesz? To absolutnie niczego nie udowadnia! Kazdy wie, ze jedna z wielu bakterii wywolujacej zapalenia ucha moze byc pneumokok. Ale co to niby zmienia???? Czemu to dowodzi? Czesciej te bakterie powoduja zapalenia pluc i opon niz ucha! Wiec przestancie powtarzac te bzdury firm farmaceutycznych, bo ja juz nie moge tego sluchac. Wy sobie szczepcie na wszystko, co mozliwe! ...Biedna pani na tym forum...hehehe podajaca sie w tej chwili za dr immunologiismile zachorowala na ,,swinska", bo ,,nie znalazla sie dla niej szczepionka"! Ja czasami mam takie wrazenie, ze te panie piszac cos podobnego zartuja sobie z czytelnika.
                                      p.s
                                      najma78 Dziekuje Ci za dobre checi i linki z Wikipedii! Niestety malo przydatne, bo w domu mam kilkadziesiat profesionalnych publikacji na ten tematsmile
                                      • najma78 Re: A to ciekawe:) 27.12.10, 12:20
                                        zjawa1 napisała:

                                        > najma78 Dziekuje Ci za dobre checi i linki z Wikipedii! Niestety malo przydatne
                                        > , bo w domu mam kilkadziesiat profesionalnych publikacji na ten tematsmile

                                        Gdybys kiedykolwiek dotarla do choc jednej profesjonalnej publikacji nie pisalabys tych bzdur. smile
                                    • q_fla Re: A to ciekawe:) 27.12.10, 12:53
                                      Dokładnie.
                                      Zresztą konia z rzędem temu kto np w GB dostanie receptę na zyrtec dla dziecka poniżej 12 ro ku życia.
                                      W PL to świństwo podaje się dzieciom przy np w przeziębieniach i np przy niewielkiej wysypce.
                                  • aretahebanowska Re: A to ciekawe:) 27.12.10, 13:13
                                    Mówisz i masz. Tak na dobry początek. chcesz więcej to służę.
                                    1.
                                    Expert Rev Anti Infect Ther. 2010 Feb;8(2):151-61.
                                    Current management of pediatric acute otitis media.
                                    Leibovitz E, Broides A, Greenberg D, Newman N.
                                    Pediatric Infectious Disease Unit, Soroka University Medical Center, PO Box 151, Beer-Sheva 84101, Israel. eugenel@bgu.ac.il
                                    2.
                                    Pediatr Infect Dis J. 2009 Oct;28(10 Suppl)smirk133-7.
                                    Recent advances in otitis media.
                                    Pelton SI, Leibovitz E.
                                    Department of Pediatrics, Boston University School of Medicine, Boston, MA, USA. spelton@bu.edu
                                    3.
                                    J Mol Med. 2010 Feb;88(2):97-102. Epub 2009 Nov 7.
                                    The pneumococcus: why a commensal misbehaves.
                                    Weiser JN.
                                    Department of Microbiology and Pediatrics, University of Pennsylvania School of Medicine, Philadelphia, PA, 19104, USA. weiser@mail.med.upenn.edu

                        • najma78 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:03
                          q_fla napisała:

                          >
                          > W ok. 80% za zapalenie oskrzeli odpowiedzialne są wirusy, nie bakterie,

                          Nie znasz sie q_fla...smile

                          szczepionka przeciw pneumo w zasadzie nie ma tu nic do rzeczy.

                          Ta szczepionka to wogole jest mit, zaden tam spadek zachorowalnosci, nabijanie kasy koncernom produkujacym je, za to suplementy diety uchronia dzieci przed zachorowaniamismile

                          Antybiotyk na początku diagnozy też nie jest zasadny.

                          Antybiotyk jest zawsze zasadny, masz dwa wyjscia albo dziec z katarem zostaje w domu, albo antybiotyk.smile
                          • q_fla Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:38
                            Co do szczepionki - nie szczepiłam, bo mi ją odradzono.
                            W żadne suplementy diety nie wierzę.

                            > Antybiotyk jest zawsze zasadny, masz dwa wyjscia albo dziec z katarem zostaje w
                            > domu, albo antybiotyk.smile

                            W PL nie ma albo - albo. W 90% przypadkach i jedno i drugie niestety...
                            A jak dochodzi do tego lekko zaczerwienione gardło, to na 99% receptę na antybola dostajesz.

                            Btw, ja sie muszę przy najbliższej okazji pediatry mojego dziecia zapytać, czy on przypadkiem jakis praktyk w GB nie odbywał. wink
                            • q_fla Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 23:51
                              A tak w ogóle to moje dziecię od czwartku kicha i potężnie kaszle, temperatura ponad 39...
                              Telefon do pediatry i takie zalecenia: Panadol na zbicie gorączki, ale tylko powyżej 38, zrobić syrop z cebuli i czosnku 3x 1łyż, inhalacje z soli fizjologicznej, żadnych aptecznych syropów i witamin. To pewnie zapalenie oskrzeli, wirusowe, za trzy, cztery dni powinno być dobrze, a jak nie proszę zadzwonić przyjadę. Koniec.
                              Od dzisiejszego wieczoru: brak temperatury, kaszel sporadyczny, kataru brak.
                              Jeszcze jutro zostaje w domu, a we wtorek sio do przedszkola.
                              • naomi19 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 00:03
                                Przecież Twoje dziecko to z tych co w temp 18 st biegają gołe po mieszkaniu, kombinezon to wróg nr 1 i nie choruje.
                                Moje w normalnych warunkach ok 20-22st, kombinezon zimą i czapka nawet uuuuuu ja niedobra i zdrowa biega. Jak to możliwe?
                                Czyli jednak uznałaś że kilkudniowe pozostanie w domu jest konieczne? Brawo, to już jakiś postęp!
                                • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 01:09
                                  Błahahahaha!
                                  Proszę jak szybko potrafisz "dostosować" własną mentalność do moich wypowiedzi i robi się z tego niezły pasztet. big_grin

                                  > Przecież Twoje dziecko to z tych co w temp 18 st biegają gołe po mieszkaniu
                                  Prawda, biega.

                                  ko
                                  > mbinezon to wróg nr 1
                                  Prawda, w mieszkaniu kombinezon to wróg numer 1. tongue_out big_grin


                                  i nie choruje.
                                  Nieprawda, czasem niedomaga, ale nie tak często jak dzieci matek - panikar. tongue_out

                                  > Moje w normalnych warunkach ok 20-22st, kombinezon zimą i czapka nawet uuuuuu j

                                  Uuuuu, wyrazy współczucia dla dziecia tongue_out


                                  > a niedobra i zdrowa biega. Jak to możliwe?
                                  Kłamiesz, to nie jest mozliwe. tongue_out

                                  Co do pozostania mojego dziecka w domu: ja wiem, że dla ciebie katar to jest to samo co zapalenie oskrzeli, ta sama panika, te same objawy, ten sam zestaw kilkunastu medykamentów, ten sam antybiotyk etc...big_grin
                                  • naomi19 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 12:31
                                    , ten sam zestaw kilkunastu medykamentów, ten sam antybiotyk etc
                                    Pisałam Ci już kilkjakrotnie o stosowanych przeze mnie medykamentach, a Ty w koło macieju, wciąż to samo. Ja dziecko hartuję(nie mylić z brakiem mózgu), moje dziecko praktycznie nie choruje, wlaśnie wróciłysmy z sanek, podczas kiedy Twoje miało prawie 40st gorączki i kisicie się w domu. Więc jakoś to wszystko nie pasuje, powinno byc na odwrót, wg Twojej teorii nieprawdaż smile
                                    Nie stosujemy antybiotyków, nie mamy takiej potrzeby. Gdy córka jest chora zbijam tylko zbyt wysoka goraczkę, oczyszczam nos, ewentualnie przy silnym bólu gardła stosuje tantum verde lub homeopatię, a na uporczywy katar nasifin soft KONIEC KROPKA. jeśli moja mega zarąbista lekrka uzna, że w jakimś przypadku antybiotyk będzie konieczny to zastosuję, i zaufam jej w 100% gdyż wiem, że to będzie poważna sprawa, bo tylk w takich zaleca antybiotyki. Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz że na czerwone gardło stosuje się antybiotyk. Albo odwrotnie- z 40st goraczki tylko do lekarza dzwonisz. I jedno i drugie nie miesci mi się w głowie to skrajnie różne syytuacje, ale i 1 i 2 dla mnie to fanatyzm, a fanatyzmu najbardziej boje sie na swiecie.

                                    Skoro ja dla Ciebie jeste matka-panikara, to czemu moja zdrowa lata po śniegu, a Twoje kaszle zasmarkane, to juz wolę być w Twoim pojęciu panikarą i miec zdrowe dziecko, które nie ma pojęcia co to zapalenie czegoś tam niż rozebrać je do naga w 18st i bez czapki i kombinezonu wysyłać na śnieg, a czy chore czy zdrowe-do szkoły/przedszkola/obóz/basen.


                                    blog butelkowy
                                    • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 12:47
                                      A skąd masz takie informacje, że moja córka ma teraz 40 gorączki?????
                                      Właśnie idziemy na sanki. tongue_out

                                      Jakbyś czytała moje posty ze zrozumieniem i nie mieszała sobie w głowie (tzn gdybyś mózgu używała big_grin) swoimi hipotezami, to byś widziała że na czerwone gardło antybiotyk przepisuje lekarz córce mojej znajomej.

                                      Nie dziwię ci się, że wiele rzeczy ci się nie mieści w głowie, bo pewnie wiele zmieścić się nie może. tongue_out

                                      Btw, jesteś mistrzynią przeinaczania, dopowiadania i tworzenia własnych hipotez.
                                      Strasznie dziecinna i niedojrzała postawa.
                                      Moja sześciolatka w konfabulacji ci do pięt nie dorasta tongue_out
                                      Wieeem, pękasz z dumy teraz. big_grin
                                      • naomi19 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 17:46
                                        Właśnie idziemy na sanki.
                                        W to nie wątpię.
                                        Sama ppisałaś, że prawie 40. Zbiłaś. Masz rację-pora na sanki.
                                        • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 17:58
                                          Temperatury nie ma od wczoraj, kaszle sporadycznie. Dzisiaj była godzinę na sankach dzięki temu kataru ani śladu. smile Czuje się jak sama twierdzi - świetnie.
                                          Jutro za zgodą lekarza śmiga do przedszkola. smile

                                          Twoją opinię i poglądy na ten temat mam głęboko w czterech literach. tongue_out
                                          • naomi19 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 20:46
                                            Dzisiaj była godzinę na sankach
                                            BRAWO!
                                            • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 21:03
                                              Dziękuję <dyg> tongue_out
                              • najma78 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 00:22
                                q_fla napisała:

                                > A tak w ogóle to moje dziecię od czwartku kicha i potężnie kaszle, temperatura
                                > ponad 39...
                                > Telefon do pediatry i takie zalecenia: Panadol na zbicie gorączki, ale tylko po
                                > wyżej 38, zrobić syrop z cebuli i czosnku 3x 1łyż, inhalacje z soli fizjologicz
                                > nej, żadnych aptecznych syropów i witamin. To pewnie zapalenie oskrzeli, wiruso
                                > we, za trzy, cztery dni powinno być dobrze, a jak nie proszę zadzwonić przyjadę
                                > . Koniec.
                                > Od dzisiejszego wieczoru: brak temperatury, kaszel sporadyczny, kataru brak.
                                > Jeszcze jutro zostaje w domu, a we wtorek sio do przedszkola.

                                Pediatra twojego dziecia na 100% praktyki w GB czy innej Holandii mial. U nas szczepionka na pneumo w standardzie.
                                >
                                • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 00:39
                                  To byla jedna z nielicznych sczepionek dodatkowych na jakie zdecydowalam sie. Ale nie patrze na nia w naiwny sposob. Jestem racjonalista i mam zdobyty zasob odpowiedniej wiedzy do tego, zeby nie wierzyc w to, ze to sczepionka cudsmile Ona jedynie uodparnia na bakterie zwane Streptococcus pneumoniae. I nawet nie znajac ,, podstaw biologii", jak jedna tu pisala wiem, ze te bakterie nie sa jedynymi istniejacymi i atakujacymi organizm czlowiekasmile
                            • leneczkaz Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:29
                              > Co do szczepionki - nie szczepiłam, bo mi ją odradzono.
                              > W żadne suplementy diety nie wierzę.

                              A, to ja q-flo z Tobą wygrywam, bo szczepię i daję suplementy i moje chorowało ostatnio rok temu. Miał ze 3 katary po 3 dni ale to nie choroba. Uwierz w suplementy! smile
                              • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:49
                                Suplementy to wywalone pieniądze, bo organizm wchłania z tego może góra 10%.
                                To takie placebo dla naiwnych, które na dodatek sporo kosztuje.
                                Poza tym sama chemia.

                                Leneczka, twoje dziecko ma dwa lata, więc porównanie żadne.
                                Moja ma sześć, w swoim życiu była chora cztery razy, bez szczepień na pneumo i bez suplementów. Mało tego od początku butlą karmiona.
                                Nawiasem mówiąc gdyby moja córka dotąd nie zaliczyła żadnej infekcji bardzo by mnie to niepokoiło.
                                • leneczkaz Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 16:59
                                  No fakt, że ma 2 lata bardziej przemawia na moją korzyść, bo zobacz wszystkie posty o dzieciach przedszkolnych. Wszystkie na antybiotykach, a matki na urlopach. Ja wierzę w suplementy bo mam do tego podstawy (lekarze dawali mojej mamie 3 m-ce i zostały tylko 'szamańskie' suplementy- żyje już 2 lata, ma hemoglobinę z 6-ciu, 12 i ogólnie super).
                                  Mój syn karmiony piersią 2 m-ce. Miał tempkę przy zębach i jakieś tam katary. Zawsze wychodzi, nawet w -15/20. Chodzi z flukami do przedszkola. Nie przegrzewam, chodzę (stety/niestety) do galerii i od dziecka chodziliśmy w gości/goście przychodzili do nas. Ale mój syn je mało różnorodnie więc raz w roku dostaje transfer factor, raz immulinę i raz zambrozę. Za to codziennie pije sok ze świeżych owoców (home made). Reszta to pewnie geny.
                                  • q_fla Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 17:44
                                    Moja do drugiego roku w ogóle nie chorowała, no może jakiś jednodniowy katar zaliczyła. U nas też hartowanie na pierwszym miejscu, z gilami biega po mrozie i zasuwa do przedszkola. Teraz przerobiła zapalenie oskrzeli, które trwało trzy dni, leczona oczywiście bez antybiotyku. Pewnie, że geny też robią swoje.

                                    A suplementy? jak w nie wierzysz i działają, to stosuj. smile
                                    • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 21:27
                                      Moje nie chorowalo prawie do 3 roku zycia. Nigdy wczesniej nie mialo kataru! Wychodzilo zawsze na temp nawet -15 i na plus30smile A teraz... odpukac ponoc jako nie liczne nie ma nawrotu zapalenia ucha prawie od 3 miesiecy. A i kataru tez o dziwo nie ma juz 2 tydziensmile
                                      • mucha-live Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 10:58
                                        bardzo fajna ta licytacja smile

                                        a ja słucham mojego laryngologa, który mówi, że 6 infekcji w roku MUSI być... gdy dziecko nie łapie niczego - też to działa na jego niekorzyść...

                                        moi chłopcy na szczęście mieszczą się w normie wink
                                        • ancymon123 Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 11:11
                                          U mnie w firmie jak ktoś smarcze i kaszle to od razu wszyscy w krzyk, że ma iść do domu. Nikt nie chce przynieść zarazy do swojego domu, pozarażać własnych dzieci i mieć problem. Firma duża, prywatna.
                                          • mucha-live Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 11:19
                                            nie spotkałam się z tym w realu... do mojego Męża współpracownik na wyższym szczeblu miał pretensje, że z zapaleniem krtani nie ma spotkań z Klientami, a słyszał jak skrzeczy... uncertain

                                            i mimo braku zwolnienia idzie do domu? jakoś wierzyć mi się nie chce...
                                            hmmm jeszcze jedno? stosujesz się do tego?
                                            • ancymon123 Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 20:44
                                              Ja mało choruje i mam własny gabinet, więc jak mnie nawet złapie to z niego nie wychodzę i nikt nie wie nawet, że mam ten katar. Ale jak raz poszłam "w głąb" biura to mnie pogonili do domu, a koleżanka nawet zawiozła smile
                                              • mucha-live Re: z katarem do pracy? 29.12.10, 09:50
                                                no ale co - urlop? bo lekarz raczej nie da zwolnienia na katar wink

                                                Mąż i ja mamy bezpośrednią pracę z Klientem, codziennie szkolenia i narady... uncertain
                                                • ancymon123 Re: z katarem do pracy? 29.12.10, 09:57
                                                  Nie trzeba brać urlopu, ani przynosić zwolnienia, szef przymyka oko na jedno-dwudniowe nieobecności. Ale zapewne nie każdy tak ma. Na pewno wynika to z pewnej "kultury organizacji". Katarem można zarazić, więc inni zwracają u nas uwagę, aby nikt tego paskudztwa nie rozniósł, żeby nie przynieść do domu, nie zarazić dzieci - bo wtedy zaczyna się poważniejszy problem - "czy dziecko z katarem możne iść do przedszkola?" smile
                                                  • mucha-live Re: z katarem do pracy? 29.12.10, 10:17
                                                    ancymon123 napisała:

                                                    > Nie trzeba brać urlopu, ani przynosić zwolnienia, szef przymyka oko na jedno-dw
                                                    > udniowe nieobecności. Ale zapewne nie każdy tak ma.

                                                    Chyba jednak większość tak nie ma - pracowałam w 4 firmach, Mąż w 3 i nie spotkało nas takie "szczęście" wink
                      • aurita Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 20:41
                        > A co szczepionka na Pneumokoki nie pomogla ze, dziecko zlapalo zapalenie oskrze
                        > li? Wiedzia podstaw biologii rowniez?....Strasznie przykresad

                        z biologia jestes na bakier i z czytaniem tez: co ma piernik do wiatraka (abstrahujac od faktu ze moje dziecko nie szczepione na pneumokoki)?
                • mucha-live Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:47
                  kurczę, to ja jakaś wyrodna jestem, bo jestem na wychowawczym z młodszym, a mimo to starszy chodzi do przedszkola z katarem...
            • mucha-live Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:16
              Znowu nie zrozumiałaś... napisałaś, że gdyby przetrzymać dziecko w domu z katarem, to ten trwałby krótko, a nie 2msce, dlatego napisałam, że nigdy nie miał kataru tak długo - mimo, że chodzi do przedszkola...

              Wybacz - na moje, to nawet dzieci przegrzewam, w sypialni 24 stopnie, nie wychodzimy na spacer, gdy wieje, chodzimy do lekarza, więc nie mam nic wspólnego z wspomnianym przez Ciebie hartowaniem... We wrześniu synek miał anginę, od tamtej pory tylko katar, no i teraz kaszel, ale podejrzewam go z powodu grzania kaloryferów... nigdy nie miał zapalenia ucha, czy gorszych... no ale ja go nie hartuję...
              No i podkreślę raz jeszcze - katar to nie choroba, więc do przedszkola chodzi
          • jakw Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 13:58
            mucha-live napisała:

            > Puszczam syna z katarem do przedszkola i jakoś nie zdarzyło się, aby katar utrz
            > ymywał się 2 msce - maksymalnie 10dni
            Acha, czyli jednak przez te 10 dni stan był różny od normy i nie jest tak, że przedszkolak rok cały chodzi zasmarkan?
            • mucha-live Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:32
              Hmmm cały rok? Nawet jeśli miałby katar przez 10dni w miesiącu, a mscy mamy 12 w roku, to daje nam 120 dni kataru, a nie 365...

              PS. Jednak kataru nie ma co miesiąc, więc wychodzi jeszcze mniej smile

              Masakra jak można się tak kataru czepiać. Ja nie mówię o wiszącym gilu, o stanie podgorączkowych, o marudzeniu młodego, ja mówię o mojej torpedzie z błyszczącymi oczami, która broi za dwóch, której wyczyszczę nos rano, a w przedszkolu wystarczy 2 razy się wysmarkać i nikt nikomu do zupy nie smarcze...
              • jakw Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 23:49
                Skoro młody nie ma chronicznego kataru to przy takim 10-dniowym katarze możesz spokojnie założyć, że młody miał infekcję. A skoro miał infekcję to był zaraźliwy - przynajmniej na początku. I niezależnie od łagodnego przebiegu choroby u niego, inne dziecko, zaraziwszy się od twojego, mogło przechodzić to trochę mniej łagodnie.
                • mucha-live Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 09:45
                  a czy ja temu zaprzeczam?
                  u jednych dzieci kończy się na katarze, inne łapią anginę, czy zapalenie oskrzeli, ale nadal uważam, że z katarem powinno się chodzić do przedszkola. Mój syn we wrześniu miała katar, który zakończył się anginą, ale nie obwiniam mam, które posyłają dzieci z katarem do przedszkola

                  Pisze już po raz któryś - mój chrześniak, gdy tylko kichnął zostawałam w domu, nie wychodził na dwór. Teraz 2 rok chodzi do przedszkola i każdy katar kończy się gorączką i jakąś tam chorobą. Myślę, że byłoby inaczej, gdyby siostra go tak na początku nie izolowała...
      • jakw Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 13:55
        Ja tam chodzę czasem z katarem do pracy - na wiosnę, jak mam katar alergiczny. W pozostałych porach roku mój katar jest spowodowany infekcją. I zwykle wtedy nie czuję się jakoś super , boli mnie gardło i przynajmniej rozważam opcję pójścia na L-4. Tymczasem nader wiele mam tutaj zakłada, że jak dziecko ma katar to jest to tylko katar, a nie przeziębienie z bólem gardła i katarem. Rozumiem, że na forum 95% mam to mamy alergików mających objawy przez rok okrągły...
        • slonko1335 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 14:06
          Tymczasem nader wiele mam tutaj zakłada, że jak dziecko ma katar to
          > jest to tylko katar, a nie przeziębienie z bólem gardła i katarem.

          wiesz większość mam ma normalne przedszkolaki które potrafi powiedzieć, że boli je gardło albo źle się czują-to nie jest specjalny wyczyn bo nawet mój dwulatek nie ma z tym najmniejszego problemu...
        • najma78 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 15:42
          jakw napisała:

          > W pozostałych porach roku mój katar jest spowodowany infekcją. I zwykle wtedy n
          > ie czuję się jakoś super , boli mnie gardło i przynajmniej rozważam opcję pójśc
          > ia na L-4.

          A ja kiedy mam infekcje potrafie jasno okreslic swoj stan i niczego nie rozwazam, tylko decyduje, nie nadaje sie do pracy, zostaje w lozku i odpoczywam, pozwalajac aby moj organizm skoncentrowal sie na walce z wrogiem, dzwonie wtedy do pracodawcy i informuje go ogolnie co mi dolega i ze wroce gdy moj stan sie polepszy. Do tygodnia zadnych zwolnien od lekarza nie trzeba dostarczac, nieoslabiony uklad immunologiczny z przecietnymi wirusami poradzi sobie w kilka dni, lekarz jest tu najczesciej zbedny.

          Tymczasem nader wiele mam tutaj zakłada, że jak dziecko ma katar to
          > jest to tylko katar, a nie przeziębienie z bólem gardła i katarem. Rozumiem, że
          > na forum 95% mam to mamy alergików mających objawy przez rok okrągły...

          Niczego nie zaklada, bo katar to nie jest choroba to jest objaw infekcji najczesciej wirusowej podobnie jak podwyzszona temperatura, bol glowy, kaszel czy bol gadla i jak slonko pisze nawet 2-latek jest w stanie poinformowac co mu dolega i gdzie go boli. Matka, ktora widzi swoje dziecko na codzien, doskonale wie jak sie zachowuje gdy jest w porzadku a jak gdy mu cos dolega, dodatkowo sprawdza dotykowo temperature oraz uzywa termometru, moze zajrzec do gardla akurat czerwone gadlo widac doskonale, zolty lub bialy nalot na migdalkach tez wiec jesli jest oraz wystepuja dodatkowe objawy itd. to decyduje czy udac sie do lekarza w celu zdiagnozowania czy podac duzo do picia i zostawic dziecko na kilka dni w domu, dziecko chore, a nie dziecko z katarem, ktore zachowuje sie zupelnie normalnie. Wiekszosc katarow jest objawami infekcji wirusowych a nie alergiismile
          • jakw Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:36
            najma78 napisała:

            > dzwonie wtedy do p
            > racodawcy i informuje go ogolnie co mi dolega i ze wroce gdy moj stan sie polep
            > szy. Do tygodnia zadnych zwolnien od lekarza nie trzeba dostarczac,
            W takiej sytuacji to i ja bym pewnie też się nie zastanawiała. Niestety, mając do wyboru możliwość wizyty u lekarza za 2 dni w przychodni prywatnej lub czekanie w kilkugodzinnej kolejce w przychodni publicznej, z niezbyt zaawansowaną zarazą po prostu idę do pracy.
            Co do stanu dziecka: moje młodsze przestaje szaleć jak ma 38.9, więc normalne zachowanie nie zawsze jest wyznacznikiem stanu zdrowia.
            A skoro katar jest objawem toczącej się infekcji wirusowej to należy zostawić dziecko w domu - niezależnie od tego czy gardło boli czy nie.


            >
            > Tymczasem nader wiele mam tutaj zakłada, że jak dziecko ma katar to
            > > jest to tylko katar, a nie przeziębienie z bólem gardła i katarem. Rozumi
            > em, że
            > > na forum 95% mam to mamy alergików mających objawy przez rok okrągły...
            >
            > Niczego nie zaklada, bo katar to nie jest choroba to jest objaw infekcji najcze
            > sciej wirusowej podobnie jak podwyzszona temperatura, bol glowy, kaszel czy bol
            > gadla i jak slonko pisze nawet 2-latek jest w stanie poinformowac co mu dolega
            > i gdzie go boli. Matka, ktora widzi swoje dziecko na codzien, doskonale wie j
            > ak sie zachowuje gdy jest w porzadku a jak gdy mu cos dolega, dodatkowo sprawdz
            > a dotykowo temperature oraz uzywa termometru, moze zajrzec do gardla akurat cze
            > rwone gadlo widac doskonale, zolty lub bialy nalot na migdalkach tez wiec jesli
            > jest oraz wystepuja dodatkowe objawy itd. to decyduje czy udac sie do lekarza
            > w celu zdiagnozowania czy podac duzo do picia i zostawic dziecko na kilka dni w
            > domu, dziecko chore, a nie dziecko z katarem, ktore zachowuje sie zupelnie nor
            > malnie. Wiekszosc katarow jest objawami infekcji wirusowych a nie alergiismile
            • najma78 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:55
              jakw napisała:

              > A skoro katar jest objawem toczącej się infekcji wirusowej to należy zostawić d
              > ziecko w domu - niezależnie od tego czy gardło boli czy nie.


              I to sie potem nazywa starszne chorowanie...bo dziecko ma katar, niezaleznie czy zle sie czuje, czy ma temperature, czy boli gardlo, katar jest i to wystarczy, tak jak wystarczy miec czerwone gardelko i ''lekarz'' przepisuje antybiotyki, tak na wszelki wypadek, na poczatki anginy, to taka rutyna, wiec niedziwne, ze w PL jest tak duzo ''zdiagnozowanych'' zapalen pluc oraz ich poczatkowsmile
              • zjawa1 Re: z katarem do pracy? 26.12.10, 22:58
                Dokladnie! Moj maly ostatnio dostal antybiotyk na czerwone gardlo! Powstrzymala sie i wyleczylam go sama stosujac praktycznie naturalne metodysmile
              • jakw Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 23:36
                najma78 napisała:
                > I to sie potem nazywa starszne chorowanie...bo dziecko ma katar,
                Dlaczego straszne? Ani moje dzieci, ani mąż, ani ja nie mamy kataru na okrągło, więc pojawiający się katar świadczy o tym, że zaczyna się infekcja. A utrzymujący się katar świadczy o tym, że infekcja się jeszcze nie skończyła, względnie nadeszły jakieś komplikacje. Nie bardzo więc widzę w moim przypadku uzasadnienie w posyłaniu niedoleczonego (a tym bardziej chorego) dziecka do przedszkola. I łagodny przebieg choroby nie ma tu nic do rzeczy.
                Nie uważasz chyba, że dziecko z łagodnie przebiegającą ospą wietrzną, różyczką czy świnką może sobie spokojnie chodzić do przedszkola?

                > , tak jak wystarczy miec czerwone gardelko i ''lekarz'' przepisuje antybiotyk
                > i, tak na wszelki wypadek, na poczatki anginy, to taka rutyna, wiec niedziwne,
                > ze w PL jest tak duzo ''zdiagnozowanych'' zapalen pluc oraz ich poczatkowsmile
                Skoro jesteś tak doskonale zorientowana w statystykach medycznych, może podaj statystyki zdiagnozowanego zapalenia płuc (np. na 1000 mieszkańców) w Pl oraz ,dla porównania, statystyki z innych krajów?
            • slonko1335 Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 08:01
              Co do stanu dziecka: moje młodsze przestaje szaleć jak ma 38.9, więc normalne z
              > achowanie nie zawsze jest wyznacznikiem stanu zdrowia.

              i przy tych 38,9 stopnia nie jest nawet ciut cieplejsze i nie potrafisz stwierdzić że ma temperaturę......
              • jakw Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 23:11
                slonko1335 napisała:

                >
                > i przy tych 38,9 stopnia nie jest nawet ciut cieplejsze i nie potrafisz stwierd
                > zić że ma temperaturę......
                Ta temperatura była w 2-3 dniu choroby - zostało podane to jako przykład, że można mieć dość wysoką temperaturę i zachowywać się całkiem normalnie. Więc imho katar+normalne zachowanie nie muszą świadczyć o tym, że nie ma żadnej infekcji.
                Dla mnie pojawiający się katar jest zwykle sygnałem początku choroby. Bo u mnie jednak nie jest to stan normalny. Katar na okrągło świadczy o tym, że dziecko jest chore. Może to być alergia, mogą to być zatoki - tak czy siak jest to choroba (niekoniecznie zaraźliwa)
                • slonko1335 Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 09:53
                  Więc imho
                  > katar+normalne zachowanie nie muszą świadczyć o tym, że nie ma żadnej infekcji
                  ale w tym wypadku był katar+temperatura+normalne zachowanie, u moich dzieci temperatura(nie stan podgorączkowy) jest objawem infekcji jak najbardziej i wtedy do przedszkola, na zajęcia, na dwór nie idą i raczej nie z powodu ewentualnego zarażania innych dzieci bo zarażały już przed wystąpieniem objawów.

                  > Dla mnie pojawiający się katar jest zwykle sygnałem początku choroby
                  i u moich też tak było do czasu aż trafił się dobry lekarz i odpowiednio nas pokierował, zapomnieliśmy wtedy co to zapalenia oskrzeli i ostre zapalenie ucha, katar to katar jest i nic z niego ponad to nie wynika najczęściej a gdyby było inaczej to moje dziecko najzwyczajniej w świecie nie nadawałoby się na przedszkolaka z powodu tragicznie niskiej odporności a nie z powodu innych zakatarzonych dzieci.
        • zjawa1 jakw 26.12.10, 22:32
          Tymczasem nader wiele mam tutaj zakłada, że jak dziecko ma katar to
          > jest to tylko katar, a nie przeziębienie z bólem gardła i katarem. Rozumiem, że
          > na forum 95% mam to mamy alergików mających objawy przez rok okrągły...
          Nie, zle rozumieszsmile Niektore mamy szczepia jakas cudowna odmiana szczepionki na Pneumokoki, ktora zalatwia wszystkosmile i zabezpiecza ,,drastycznie" przed wszelakimi chorobami. I w tych wypadkach katar, to oznaka zdrowia oraz tego, ze ich dzieci przechodza tzw. proces dojrzewania ukladu odpornosciowegosmile W prawdzie lapia ich: swinskie grypy, zapalenie pluc czy oskrzeli, ale to nic zlego! Bo kolejny etap procesu ,,uodparniania sie" i dojrzewania systemu odpornosciowegosmile Ponadto takie mamy bardzo dobze znaja ,,podstawy biologii"smile
          • jakw Re: jakw 26.12.10, 22:38
            Ech, u mojej młodszej system odpornościowy cudowanie "dojrzał" po wycięciu 3-go migdałka. Teraz to nawet "przegrzewanie" w postaci łażenia w zimie w kombinezonie jej nie szkodzi...
            • zjawa1 Re: jakw 26.12.10, 22:56
              Przestraszylas mnie terazsmile Ja dzisiaj tez chyba ,,przegrzalam" malegosmile Bowiem ubralam go w kombinezon na -11 stopnismile
          • myelegans Re: jakw 27.12.10, 01:50
            zjawa1 napisała:


            > Nie, zle rozumieszsmile Niektore mamy szczepia jakas cudowna odmiana szczepionki n
            > a Pneumokoki, ktora zalatwia wszystkosmile i zabezpiecza ,,drastycznie" przed wsze
            > lakimi chorobami. I w tych wypadkach katar, to oznaka zdrowia oraz tego, ze ich
            > dzieci przechodza tzw. proces dojrzewania ukladu odpornosciowegosmile W prawdzie
            > lapia ich: swinskie grypy, zapalenie pluc czy oskrzeli, ale to nic zlego! Bo ko
            > lejny etap procesu ,,uodparniania sie" i dojrzewania systemu odpornosciowegosmile

            No, w koncu zrozumialas

            > Ponadto takie mamy bardzo dobze znaja ,,podstawy biologii"smile
            znam dobRZE, bo mam doktorat z immunologii. A ty z czego masz? Nie z ortografii
            • zjawa1 Re: jakw 27.12.10, 11:55
              Hehehesmile) Nie rozsmieszaj mnie? Sorry ale przy takiej wiedzy jaka ty posiadasz, to nawet matury z biologii nie zdasz.... Wiesz z reguly ludzie Ci, co maja wyzsze tytuly niz mgr, nie musza chwalic sie o tym na forum i raczej tego nie robia. Wiesz a swoje kity wciskaj tym, co wierza w cudowna moc szczepionek na grypke!.... hehe ta swinska chyba bardzo Ci zaszkodzila......
              • alexa0000 Re: jakw 27.12.10, 12:05
                Wiesz co, Zjawo? Nawet nie wiesz, jak bardzo się ośmieszasz. Nie masz wiedzy, nie masz stylu, czytanie twoich tekstów to jak męka przy wypocinach trzynastolatki mającej problemy z ortografią. Chcesz byc odbierana jak ktoś, kto wie duzo, a prezentujesz sie jak dziunia z Koziej Wólki. Smiech mnie ogarnia-wyszydzanie Myelegans i jej doktoratu nie sprawi, że nagle Myelegans nie bedzie mieć tego doktoratu, wiesz? Ona jest inteligentna, ma dyplom i wiedzę. Ty nie masz nic. Wez zamilknij, bo robisz sobie popelinę.
                • zjawa1 alexa000 27.12.10, 12:14
                  Ty masz kalase! Wypowiedzi na najwyzszym poziomie. Wiesz co, moze ty zaluz z Myelegans
                  oddielne forum o nazwie: towarzystwo wzajemnej adoraciismile...Wybacz, ale nie jestes w stanie mnie obrazic, bo jestes zbyt malo inteligentnasmile
                  • najma78 Re: alexa000 27.12.10, 12:23
                    Alexa napisala to co inni i tak mysla o tym co napisalas, ale nie miej pretensji, w koncu ciezko na to pracujesz.
              • jakw Re: jakw 28.12.10, 00:03
                zjawa1 napisała:

                > Hehehesmile) Nie rozsmieszaj mnie? Sorry ale przy takiej wiedzy jaka ty posiadasz,
                > to nawet matury z biologii nie zdasz....
                A co to ma do rzeczy? Dr nauk medycznych pewnie kilka/kilkanaście lat wcześniej musiał maturę z biologii zdać, co nie znaczy, że zdałby ją teraz; i nie zmienia to faktu, że w dziedzinie w której jest dr ma wiedzę najprawdopdobniej wielokrotnie większą niż dowolny maturzysta.
        • mucha-live Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 10:36
          ja bardzo często chodziłam z katarem do pracy - nawet nie pomyślałam o L4 i nie piszę o żadnym alergicznym, bo nawet nie wiem co to znaczy wink

          Jakimś cudem udaje mi się poznać, czy mojemu dziecku dolega tylko katar czy boli go gardło czy ucho, bo mi to zakomunikuje smile i jeżeli mówił, że boli go gardło, poszliśmy do lekarza, a nie przedszkola...
          No i przeziębienie u MOICH dzieci cechuje się marudzeniem, stękaniem, bladością - wtedy też zostają w domu...
          • jakw Re: z katarem do pracy? 27.12.10, 23:57
            A ja się właściwie zastanawiam po co ja trzymałam niemal 2 tygodnie poza przedszkolem dziecko z ospą wietrzną. Tak z opisu sądząc to młoda była zdecydowanie mniej chora niż te twoje "torpedy" przy przeziębieniu. Apetyt miała, humor też całkiem niezły, temperatura spadła po 4 dniach, a że kilka krost miała? W końcu kilka krostek to żadna choroba...
            • mucha-live Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 09:50
              pewnie dlatego, że do przedszkola by jej nie wpuścili...
              no i proszę Cię - nie porównuj kataru z ospą wietrzną...
              • jakw Re: z katarem do pracy? 28.12.10, 20:46
                mucha-live napisała:

                > pewnie dlatego, że do przedszkola by jej nie wpuścili...
                > no i proszę Cię - nie porównuj kataru z ospą wietrzną...
                A to czemu? Jedno i drugie jest całkiem zaraźliwe i może powodować powikłania. Z tym, że na ospę wietrzną w ciągu życia choruje się jakby mniej niż na katar.
                A mój taki "tylko katar" nader często kończy się zapaleniem zatok. Moich - a nie kogoś, od kogo złapałam wirusa.
                • mucha-live Re: z katarem do pracy? 29.12.10, 09:55
                  ale jaki to ma sens? ospa to ospa, katar to katar. Zapalenie płuc, to zapalenie oskrzeli? wink

                  Ospa to taka trochę "epidemia", a katarem nie każdy musi się zarazić. Poza tym przy katarze nie każdy ma gorączkę, czy chore zatoki, a ospa zawsze ma uporczywe, swędzące krostki, gorączkę, osłabienie

                  Zresztą, przepraszam Cię, ale bezsensu ta nasza "dyskusja" wink mamy inne zdania i tyle
                  pozdrawiam
    • nandii Re: z katarem do przedszkola? 26.12.10, 13:16
      Moj synek do września nie miał ani kataru ani kaszlu. Zaczęło się w 2 tygodniu września, duża infekcja gorączka, kaszel i gile po pas. Siedziałam z nim w domu ponad tydzień. Zielony katar nie minął. Poszedł do żłobka na 3 dni. Kolejne zwolnienie , jeden dzien gorączki. Siedziałam znowu tydzien w domu. Poszedł do żłobka, nadal z gilami. Widzę , że inne mamy też przyprowadzają dzieci z gilami. Mój też chodzi bo inaczej wcale by nie poszedł do żłoba , a uwielbia , zdrowy czy nie na słowo żłobek, zaczyna szukać butów i kurtki. Lekarze mówią, że to albo alergiczne, albo winny jest 3 migdał.
      • alfa36 Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 00:08
        W pierwszym roku przedszkolnym , jak mlody zaczynal katarzyc zostawialam go w domu (scislej wozilam do dziakow na tydzien). Wlasciwie 3/4 czasu przedszkolengo spędzal u dziadkow. W drugim roku bylo lepiej, ale katary tez się przeciągaly. Tyle, ze wtedy potrafilam puscic go na jeden dzien z katarem do przedszkola. Potem szkoda mi się mlodego robilo i jakos kombinowalam opiekę (ścislej to mialam wtedy dwa domy... wpadalam do męża, po czym na noc jechalam do dziecka). W kazdym razie męczące to bylo, ale jakos nie wyobrazalam sobie mlodego z katarem w przedszkolu. Trzeci rok przedszkolny... mąż prawie 3 miesiące na L4, więc nie ma problemu z opieką. Mlodemu przytrafily się w tym czasie dwa lekkie katary (wlasnie konczymy drugi). I mam nadzieję, ze już tak zostanie. Dodam tylko, że mimo że moje dziecko z katarami do przedszkola nie chodzilo, nie przeszkodzilo mu miec zapalenia ucha i zatok. Dlatego nie wyobrazam sobie co by bylo, gdyby z katarami chodzil....
        • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 03:13
          alfa36 napisała:

          > mu miec zapalenia ucha i zatok. Dlatego nie wyobrazam sobie co by bylo, gdyby z
          > katarami chodzil....

          Prawdopodobnie byloby to samo.....
          • ancymon123 Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 18:08
            Mój mały wczoraj w nocy zaczął potwornie kasłać, od dwóch dni znowu ma katar, więc dziś do przedszkola nie poszedł. Po co ma kasłać i smarkać na inne dzieci? Jednak jeśli dziś w nocy kaszel nie będzie mu dokuczał i rano też nie będzie się zanosił kaszlem to z samym katarem do przedszkola pójdzie. Wydaje mi się, że już nie zaraża.
            • monicka_2 Re: z katarem do przedszkola? 27.12.10, 22:09
              Ja, tak sobie czytam z zaciekawiniem ten wątek i widze, że mentalność Polaków ciągle bez zmian. W Polskich kilmatach trzeba ,,krakać jak wszyscy". nawet jeśli kracze się głupoty wynikające z braku odpowiednich informacji. Niszczycie wszytko to, czego nie jesteście w stanie zrozumieć. Momentami nawet same nie macie pojęcia o czym piszecie. Jeśli pojawia się ktoś, kto w sposób sensowny i logiczny przedstawia swoją teorię na konkretny temat, atakujecie jak wściekłe psy bez opamiętana. Złościcie się, bo nie jesteście w stanie obronić swoich stanowisk. Powołujecie się na to, że tak słyszałyście. Wystarczy spojrzeć chociażby na problematykę związaną ze szczepieniem przeciwko pneumokokom. Podajecie gdzieś tam, że dzięki tej szczepionce zachorowalność na zapalenie ucha spada o 60%. Toż, to kmpletne wymysły wyssane z palca. Miejmy nadzieje, faktycznie nie od doktora, który pisał pracę z zakresu układu immunologicznego. Choć mnie w tym kraju już nic nie zdziwi. Nasz prezydent ma magistra historii, a do dziś nie ma pojęcia, w którym roku była bitwa pod Grunwaldem oraz nie wie, co to Nato.
              Jeśli jednak mamy z kimś takim do czynienia to, nie dziwi fakt, że taki spec od systemów odpornościowych przepisuje nagminnie antybiotyki na zaczerwienione gardło.
              Co tyczy się natomiast zapalenia ucha i bakterii ze szczepu pneumokokow, bo ta kwestia najbardziej mnie tu poruszyła.
              Podaje się, że najczęsciej po infekcji wirusowej, w pózniejszym stadium mnożą się bakterie z grupy: Haemophilus influenzae, Moraxella catarrhalis i Streptococcus pneumoniae.
              Zwróćmy uwagę tutaj na to, że używa się wyrażenia: najczęściej!
              Wyrażenie najczęsćiej sygmnalizuje nam, że dane grypy bakterii wystepują częściej niż pozostałe o których nie wspomniano. Więc prócz tych trzech, wspponianych występują również takie, o których nie wymieniono. Dlatego dla tej grupy należy stworzyć dodatkowy procent ich wpływu na zapalenie ucha. Trudno jest jednak psługiwać się w tym wypadku procentami, skoro tak, jak już jedna pani tutaj zauważyła-nie pobiera się wymazów z uhca w stanie zapalnym. Jedynie w sporadycznych przypadkach. Jedynie taki wymaz daje nam pewnosć z jaką bakterią mamy do czynienia, więc trudno szarpać sie o statystyki. Jedno, jest pewne: logicznie podchodzac do tematu nie możliwe jest to, aby szczepionka przeciw pneumokokom zmniejszyła zachorowalność na zapalenie ucha nawet do 30%!
              Bo nawet gdybyśmy brali pod uwagę tylko te trzy, czołowe bakterie, ktore uczestniczą w procesie chorobowym zapalenia ucha, to dzieląc 100% na 3 daje nam wynik ok 33% na każdą z nich. A co z tymi, ktore nie zostały wymienione? Gdy wsadzimy je do tej grupy i podamy tak, na oko, ze jest to 15% przyczyny chorobowej, to automatycznie pozostale 3 bakterie znów obniżają swój zasięg chorobotwórczy. W rezultacie prawdopodobieństwo wystąpienia pneumokokow i wywołania zapalenia ucha spada do 20% procent i to licząc z rozmachem i wielkim zapasem. Wiec analogicznie nie możliwe jest to, żeby taka szczepionka obniżała zachorowalność na zapalenie ucha w 60%smile Czasem warto pomysleć logicznie, a nie słuchać tego, co nam wmawiają Ci, co chcą na tym zarobić.
              • jakw Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 00:26
                monicka_2 napisała:

                > Podajecie gdzieś tam , że dzięki tej szczepionce zachorowalność na zapalenie ucha spada o 60%.
                Bo tak pewnie było w ulotce. Oraz małym drukiem pod spodem, że dotyczy to to zapaleń ucha spowodowanych przez te pneumokoki na które jest szczepionka.

                > . Nasz prezydent ma magistra historii,

                Ale on się chyba przyznał, że pracę magisterską to mu pani prezydentowa pomagała pisać wink

                > a do dziś nie ma pojęcia, w którym roku była bitwa pod Grunwaldem
                Jak magistra robił, to może miał pojęcie, a potem zapomniał? Btw skoro znam dokładną datę bitwy pod Grunwaldem - mam kwalifikacje na prezydenta RP?
              • myelegans Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 03:35
                monicka_2, szczepienia p/pneumococcus pneumonia, jest tylko tym, ma chronic przeciwko tej bakterii. Tymczasem w czasie IV fazy prob klinicznych, czyli w trakcie zastosowania w szerokiej populacji wyszlo, ze dzieci szczepione p/pneumococcus maja STATYSTYCZNIE miejsza zapadalenosc na zapalenia uszu.
                NIE to bylo celem TEJ szczepionki, to jest tylko mily efekt uboczny i ZADEN szanujacy sie pediatra nie powie CI, ze po szczepieniu dziecko nie bedzie mialo zapalenia uszu, jedynie ze zapadalnosc moze byc nizsza, bo tak pokazuja STATYSTYKI z "public health" tyle i tylko tyle, bez nadinsterpretacji, jezeli wiesz jak dziala statystyka, to sama rozwazysz za i przeciw, NIGDY zaden lekarz nie da Ci ZADNYCH gwarancji, w przypadku choroby i profilaktyki. Decyzja nalezy do Ciebie.
                • zjawa1 Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 11:09
                  Czyli co wykazaly takie badania kliniczne? Bakterie pneumokokowe glównie wywoluja zapalenie opon mozgowych i zapelenie pluc. Dodatkowow( w znacznie mniejszy stopmniu) moga prowadzic do zapalenia ucha ( jako jedne z wielu innych bakterii) czy zapalenia zatok.
                  Badania kliniuczne mogly wykazac, ze na 100 osob zaczepionych na pneumokoki u 60%- jesli zachorowalo na zapalenie ucha- nie bylo to spowodowane bakteria pneumokokow. Czy wg. Ciebie oznacza to, ze biorac pod uwage ogol zachorowan mozna powiedziec, ze o 60% spadla zachorowalnosc na zapalenie ucha? Jesli tak, to faktycznie jakies problemy w interpretacji i nie tylkosmile. To udowadnia tylko jedno, ze nawet w tej 1/3 szczepionka zabezpiecza tylko w 60%.... nawet nie w 90%.
              • aretahebanowska Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 14:39
                A po co się tak denerwować? Czepiasz się innych o to, że są niedokładni a sama też niestety nie jesteś od tego wolna. Wymienione przez ciebie trzy rodzaje bakterii rzeczywiście są bakteriami najczęściej wywołującymi stan zapalny ucha środkowego. Przy czym nie jest tak jak sugerujesz, że można im w związku z tym przypisać im mniej więcej równą ilość infekcji. Autorzy prac podają RÓŻNE wartości ale zawsze Streptococcus jest na czele. Wg niektórych może wywoływać do ok. 60% stanów zapalnych o etiologii bakteryjnej. Wg innych jest ich mniej, ale nie mniej niż 30-40%. Na drugim miejscu Haemophilus max. do 50% ale częściej pojawia się wartość 30-40% (nie mniej niż 20%). Moraxella 15-20% (min. 3-5%). Reszta np. Staphylococcus to max. kilka procent - ok. 5.
            • jakw Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 00:12
              ancymon123 napisała:

              > Mój mały wczoraj w nocy zaczął potwornie kasłać, od dwóch dni znowu ma katar, w
              > ięc dziś do przedszkola nie poszedł. Po co ma kasłać i smarkać na inne dzieci?
              > Jednak jeśli dziś w nocy kaszel nie będzie mu dokuczał i rano też nie będzie si
              > ę zanosił kaszlem to z samym katarem do przedszkola pójdzie. Wydaje mi się, że
              > już nie zaraża.
              Oto przykład "zdrowego dziecka z katarem" w przedszkolu...
              • ancymon123 Re: z katarem do przedszkola? 28.12.10, 10:18
                Dziś nie kasłał, katar tylko wodnisty i mało, gorączki oczywiście brak.
                Sama jestem przeciwna posyłaniu do przedszkola kaszlących dzieci czy/i z glutem do pasa, ale tutaj chyba sprawa ma się inaczej. Mój syn dziś poszedł na 4 godziny. Szkoda mi zajęć, bo program mają na prawdę fajny i wiele się uczy. A dzieciaków w tym tygodniu to pewnie z 5 w całym przedszkolu (całe liczy 14 sztuk). Pani na pewno da rade mu nos obetrzeć raz na jakiś czas. Dodatkowo w tym przedszkolu, gdy cokolwiek Panią niepokoi, mokry kaszel czy zielony katar, od razu trzeba zabrać dziecko i nie ma zmiłuj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka