Gość: ncewa
IP: 82.177.198.*
26.01.11, 12:23
Witam,
synek ma półtoraroczku, zawsze płakał przy myciu głowy, ale ostatnio to już koszmar.
Tylko zamocze mu trochę włoski z tyłu głowy, zaczyna się trząść i krzyczeć, nic nie pomaga, smoczek wypada z buzi, nie da się zagadać, strasznie mi go szkoda, po myciu głowy nawet w nocy budzi się z płaczem i bije mnie przez sen.
Nie pomogło rondo kapielowe, konewki i inne bajery, jak razem z nim idę pod prysznic, on na rękach też wrzask, jemu tylko coś kapnie na głowe i już płacze i wyciaga ręce żeby go zabrać z wanienki.
Macie jakieś sposoby?
Pozdrawiam,