Dodaj do ulubionych

Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie piersia

07.03.11, 23:43
Postanowilam zalozyc ten watek, jako osobny!
Bo ewidentnie zaciekwaila mnie jedna sprawasmile
Jestem bardzo ciekawa ile przeciiwniczek dodtkowej ,,chemii" w postaci witaminek karmila swoje dziecko do czasu, kiedy te nie zjadalo juz stalych posilkow?smile
I dalej, jaki odsetek z Was nie podawalo sloiczkow, tylko naturalnie robione sniadanka, obiadki itp?
Mam nadziej,ze zdobeda sie te osoby na odwage i upublicznia swoje ,,prawdziwe ja"!!!!
Jesli chodzi o mnie i o moje dziecko to, do 1,5 roku zycia bylo karmione piersia, a wiec nie podawalam mu sztucznych, modyfikowanych substytow! wraz ze sztucznymi witraminkamismile
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 00:18
      Ostro zjawa, ostro smile Ja też nie uznaję trucizny nazywanej powszechnie: mleko modyfikowane wink
      Ja gotuję w domu, nie uznaję słoiczków, no może czasem deserki zimą dla urozmaicenia, bo owoce teraz marne i tylko dla zupełnego maluszka (6-9 miesięcy).
      A mój starszy syn jest lekomanem. Uwielbia wszelkie syropy i tabletki i cały dzień mnie błaga, że chce "lekajstewko" (ma 3 lata). Daję mu np. Dicoflor (probiotyk) w kapsułkach, bo to wg. mnie samo zdrowie, różne syropki, co to nie mają żadnych aktywnych składników, czasem połowę dawki jakiegoś BioaronC itd. Moim zdaniem małe dawki witaminek nie zaszkodzą i tak się nie wchłoną.
      • zjawa1 Re: aleksandra1357 08.03.11, 22:01
        Probiotykismile Widze, ze jako nieliczna ,,kumasz" z czym gl. zwiazna jest odpornoscsmile
        Drogie mamy! Dbajmy o odpowiednia flore baktryjna brzuchow naszych malenstwsmile
        To jest naprawde 70% sukcesu!
      • futro.1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 13:36

        aleksandra1357 napisała:

        > Ja też nie uznaję trucizny nazywanej powszechnie: mleko m
        > odyfikowane wink

        Wyobraź sobie że moje dziecko pije codziennie mm i żyje...
        Piersią karmiłam tylko przez pierwsze 2 m-ce potem to już tylko i wyłącznie bebilon pepti. słoiczki próbowałam dawać ale musiałam odstawić bo większość "zawiera śladowe ilości mleka" albo masła dodają albo dyabli wiedzą czego jeszcze. tak czy siak - po słoiczkach była wysypka więc zaczęłam gotować. i wtedy okazało się że moje dziecię nie może jeść m.in marchewki,pietruszki,mięsa; lista może byc długa ale nie o alergiach jest ten wątek. z wit podaję mu D i czasami C. wyniki ma w normie, jest zdrowy, żwawy, dobrze się rozwija więc nie widzę powodu (nasza pediatrzyca tym bardziej nie widzi) by podawać preparaty multiwitaminowe

        a tak na marginesie: faszerować to możecie drób na obiad a witaminy się podaje. nie chcecie podawać nie ma takiego nakazu - nie musicie lecz błagam nie opluwajcie kobiet które to robią lub tego nie robią. plujecie jadem na tym forum, wyzłośliwiacie się...proszę o odrobinę dystansu do siebie i zastanowienie się nad tym co i w jaki sposób chcecie napisać.
        • zjawa1 futro.1 10.03.11, 19:26
          Nie zrozumialas celu oraz ironii tego watkusad(((!
          Osobiscie jak pisalam w watku( ktory byl podstawa do tego), ze jak ktos potrzebuje, to podaje witaminki dziecku i tyle.
          Wiele tam bylo mam, ktore w sposob skrajny przedstawialy swoj poglad na temat :,, faszerowania dzieci witaminami". Powolywaly sie czesto na ,,chemie" i sztuczne chemikalia!
          Ostro staraly sie bronic ,,naaturalnego: zywienia dziecka, a tym czasem okazuje sie, ze te same panie od najmlodszych lat czesto zywily dziecko ,,sztucznym"jedzeniem i witaminami np. podajac od ur. dziecku mleko modyfikowane.
          Dziwna tez sprawa,ze te wszystkie panie nagle mialy problemy z laktacja, albo wogole nie mialy pokarmmu.... To ich sprawa, ale nie lubie zaklamania i obludy!!!
          Jesli ktos powoluje sie na 100% nature, to niech bedzie konsekwentyny, a nie lawiruje jak mu pasuje.
          • ancymon123 Re: futro.1 11.03.11, 12:01
            Zjawa, wydaje mi sie, że to ja pisałam, że nie miałam pokarmu i krótko karmiłam piersią, i że podawałam MM, a w innym wątku pisałam, że dla mnie słoiczki sa super sprawą. Ale ja też pisałam, że podaje witaminy, sporadycznie, ale jednak. Teraz daje Immunorutin C (bo znowu był katar i kaszel).
            Jeśli nie miałaś mnie na mysli to sorki za ten wtręt.
            • zjawa1 Re: ancymon123 11.03.11, 20:48
              Co Ty mi tutaj za pierdoly piszeszsmile)))) Ty tez nie wykumalas ideii tego watku?sad(
              Ja nie mam nic absolutnie do tych co karmia: cycem, sloikiem, butla, witaminami itpsmile
              Chodzilo mi jedynie o cynizm tych, ktore karmia butla, a pozniej sloikami przy jednoczesnym, wielkim kulcie ,, naturalnego zywienia" i skrajnie sceptycznym podejsciu do ,,faszerwoania dziecka witaminami chemicznymi".....Chodzilo mi o zdemaskowanie zaklamania takich osob!!!!
      • batutka Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 20:39
        aleksandra1357 napisała:

        > Ostro zjawa, ostro smile Ja też nie uznaję trucizny nazywanej powszechnie: mleko m
        > odyfikowane wink

        kurczę dobrze,że to napisałaś, bo moje córki piły mm - i choć mają teraz 3 i 2 lata i są super zdrowe i odporne, to muszę je poobserwować, bo w końcu jeśli piły truciznę, bo lada moment może coś wyjść, no nie?
        a ja to już w ogóle żyć nie powinnam, bo wychowana byłam na mm - lecę jutro do lekarza się zbadać, może jednak jestem chora, a nie wiem
        • kj-78 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 21:14
          Kolejna, ktora nie widzi emotki... Ogarnijcie sie kobiety! smile Co do mm, to jest to produkt niezastapiony u malych niemowlat (nie karmionych piersia), ale podawanie mm takiemu np roczniakowi zamiast normalnego mleka krowiego to moim zdaniem faszerowanie go sztucznym badziewiem. Na rowni z podawaniem sloiczkowego miesa (ktore powinno sie nazywac "pasztetowa z indyka" zamiast "indyk").
          • batutka Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 21:25
            kj-78 napisała:

            > Kolejna, ktora nie widzi emotki... Ogarnijcie sie kobiety! smile

            kobieto ogarnij się - moja wypowiedź też jest w takim tonie wink
          • futro.1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 22:16
            kj-78 napisała:

            > Kolejna, ktora nie widzi emotki...
            fakt, sorry nie zauważyłam, coś mi dziś na oczy padło wink)

            >ale poda
            > wanie mm takiemu np roczniakowi zamiast normalnego mleka krowiego to moim zdani
            > em faszerowanie go sztucznym badziewiem.

            od kiedy to roczne dzieci mogą pić krowie mleko? może się mylę ale krowie mleko wprowadza się dopiero od 3 rż. to po primo a po secundo to wyobraź sobie kobieto że są dzieci z alergią na białko zawarte w mleku krowim. lub tak jak np mój syn który "nie trawi" żadnego białka pochodzenia zwierzęcego (jak napisałam wyżej zero mięsa, zero nabiału totalny weganin smile)) i nie ma wyboru tylko mm

            • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 22:20
              Dlatego ,, wyobraz sobie kobieto", ze sa takie dzieci, ktore biora witaminy dodatkowosmile!
              Dalej nie kumasz aluzji?....
              • futro.1 zjawa 10.03.11, 23:19
                być może nie kumam aluzji ale ty chyba też czegoś nie zaczaiłaś - nie jestem ani zagorzałą zwolenniczką ani zdecydowaną przeciwniczką suplementowania kompleksami multiwitaminowymi. jestem elastyczna, teraz młodemu nie podaję ale jeśli p.doktor po obejrzeniu wyników stwierdziłaby że dobrze by było gdyby pojadł takich witaminek to nie będę się z nią kłóciła. wszak nie ja mam dyplom z pediatrii i ileś tam lat przepracowanych na oddziale tylko ona. a swoją droga to już niedobrze mi się zrobiło od słów "chemia,sztuczne i modyfikowane". nie macie innych problemów?
            • kj-78 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 21:36
              Alergia to co innego, ale nie wiem czy wiesz, ze Polska jest jedynym krajem, gdzie zaleca sie mm do 3.roku zycia. W takiej Skandynawii np mleko krowie zalecaja dawac juz 10 miesieczniakom, wlasnie po to, zeby nie rozwinela sie u nich alergia. Jakos to bardziej odpowiada moim przemysleniom w temacie, i tego sie trzymam smile
              • zjawa1 Re:kj-78 11.03.11, 21:48
                Masz sluszna racje!!!!!!!!!!!
                Tak tez bylo za komuny... chcoc twierdza niektore, ze alergie wtedy byly ponoc nierozpoznawalne!
                A guzik prawda!
                Ja tez podawalam po ok 1,5 roku zycia dziecki zwykle mleko krowie i jakos ma sie dobrzesmile
                To, co wczesniej napisalas potocznie nazywaja ,,procesem alergizacji"!
                To samo tyczy sie kobiet w ciazy, tez zakazy, nakazy co jesc czego nie jesc...tylko doprowadaja do alergii u dzieci.
                JA jadlam wzystko co popadlo i na co mialam ochote.... Dziecko nie ma zadnej alergii pokarmowej.... czasami miewa na kosmetyki ale to co innego
                • futro.1 Re:kj-78 12.03.11, 23:03
                  zjawa, takaś pewna że za komuny alergie były rozpoznawalne? możesz mi powiedzieć skąd u ciebie taka pewność w tym temacie?
                  zapytaj starych pediatrów, oni ci opowiedzą...moje dziecko ma alergię(o czym już wyżej pisałam) odziedziczył ją po ojcu. młody ma wysypkę ojcu "rzucało" się na ukł oddechowy w związku z tym leczono go na zapalenie oskrzeli i płuc (szczególnie oskrzeli) oczywiście antybiotykami (bo wtedy leczono antybiotykami a nie jakimś fioletem).

                  jeśli chodzi o jedzenie przez matki wszystkiego w ciąży to chciałam zauważyć że każdy człowiek jest innny i jedne kobiety pochłaniają wszystko w każdej ilości i ani im ani ich dzieciom nic nie jest a inne nie mogą jeść tego czy owego bo to grozi tym że ich dziecko będzie miało to lub tamto (w szczegóły nie będę się motać bo nie o nie tu chodzi)

                  • zjawa1 Re:kj-78 12.03.11, 23:09
                    Jestem pewna, bo pol rodziny to lekarze.... moze Wy macie inne z tym doswiadczenia? Rozumiem to, ja mam wlasnie takie.... Paradoksalnie nawet moj pediatra-stara juz bardzo kobieta-piszac ,,moj" mam na mysli lekarza, ktory znal mnie od urodzenia, stwiedizla, ze tak wielkiego ,,wysypu" alergii nie bylo jeszcze kilkanascie lat wstecz...
                    Dodam, ze ten pediatra w dalszym ciagu uchodzi za najbardziej cenionego w naszym miesci i woj....
                    • futro.1 Re:kj-78 12.03.11, 23:18
                      ah, rosumiem, rodzina z tradycją. przepraszam że pytam ty też masz dyplom z medycyny? i czy masz w rodzinie pediatrę i alergologa?
                      • zjawa1 Re:kj-78 12.03.11, 23:22
                        W rodzinie nie mam pediatry... niestety!
                        Ale arelgologa mam.... W sumie arelgolog to dalsza akurat rodzina, mieszkajaca w innym odleglym wojsmile
                        A dlaczego ,,przepraszasz, ze pytasz"? Nie, nie mam absolutnie nic wspolnego z medycyna... naszczescie, jedynie wysluchuje na rodzinnych ,,imprezach" z okazji swiat, pogrzebow slubow, diagnostyke itpsmile
                        • futro.1 Re:kj-78 12.03.11, 23:40
                          a tak mi się zebrało na kulturalne zwroty wink
              • ma_dre Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 00:46
                Polska jest jedynym krajem, gdzie zaleca sie mm do 3.roku zycia. Co za bzdura! No tak, moze to i prawda... ale tylko w twoim swiecie, gdzie na mapie masz tylko Polske i Skandynawie uncertain
          • aleksandra1357 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 11:45
            kj-78 napisała:

            > sloiczkowego miesa (ktore powinno sie nazywac "pasztetowa z indyka" zamiast "indyk").

            Dobre z tą pasztetową big_grin
            Zgadzam się.
    • mikams75 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 08:46
      ja jestem przeciwniczka chemii i ze sloiczkow dalam w sumie kilka razy owoce i miesko do domowej zupki, piersia karmilam 7 mies. i dokarmialam tez mm, bo nie mialam innego wyboru.
      To jest moje prawdziwe ja.
    • kaskahh Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 08:55
      a to to tak, jak jakies wyscigi kto lepszy, kto szybszy...

      Kazda matka wie lepiej... uwazam, ze w pl dzieci jedza ogolnie za duzo syfow.
      Bedac z corka w szpitalu, lapalam sie za glowe, co matki wymyslaja... ale tez nie matki, bo pielegniarka przynosila czarna herbate z glukoza malemu 4! miesiecznemu bobasowi... Albo mama z duma potwierdzajca, to, ze synek 14 mies po obiedzie calego grzeska z czekolada!

      Czy sa jekies poradnie, gdzie mozna zasiegnac info o zdrowym zywieniu? Czy polozna ma na ten temat wiedze? Czy tak, jak kiedys... za czasow naszym mam

      A ksiazki, czy sa jakies? pewnie sa...
      Ciezki temat dla mnie.
      • ancymon123 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 13:18
        Właśnie apropos szpitali, to tam na oddziale pediatrycznym powinny być chyba posiłki wzorcowe, a nie - herbata, mleko krowie, zmielona mielonka (prosiłam choć w plasterku, ale nie, tylko pow. 15 lat). W czasie obiadów ja wychodziłam i dyżur przy małym miała babcia, ale pewnie tez niezłe g_no dawali.
    • q_fla Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 08:59
      Piersią nie karmiłam, bo po pierwsze młoda ssać nie chciała i dodatkowo w szpitalu zrąbano mi laktację: zupełnym brakiem pomocy i brakiem wiedzy (np. odciągnięte z trudem mleko wylewano do umywalki jako cyt "bezwartościowe") .
      Mimo karmienia mm pediatra w przychodni zalecił dodatkowe witaminy, po konsultacji z innym pediatą recepta wylądowała w koszu.

      Słoików młoda za chiny jeść nie chciała. Gotowałam sama, ponieważ mam blisko rodzinę na wsi, więc połowa produktów była ekologiczna.

      Jest zasadnicza różnica podawania sztuczności w przypadku, w którym nie ma wyjścia (niemożność karmienia piersią, problemy zdrowotne dziecka - anemia, upośledzone wchłanianie itp) a pakowaniem w dziecko witamin bez wyraźnych wskazań.
    • pinkdot Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 09:43
      Taaaak...jak ktoś PODAJE dziecku witaminy, to od razu szpikuje...nie ma to jak odpowiedni dobór słownictwa, żeby drugiej mamie szpilę wsadzićwink.
      Mój chłopak, potrafi cały dzień tylko suchy chleb przyjmować. Ma problemy z SI, za czym idzie baaaardzo wybiórczy apetyt...Wolę dać mu witaminy i kwasy omega w żelkach EyeQ i mieć przynajmniej nadzieję, że coś tam z tego ten jego organizm skorzysta.
      • mak-111 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 08.03.11, 09:52
        starsza (6l.) karmiona piersia 1,5 roku, jadala i gotowane i sloiczki w zaleznosci od mojego humoru, witamin zadnych do ok.4 rz.potem kilka razy biovital (po kilku dniach zapomnialam tongue_out), antybiotyki 3 razy w zyciu. mlodszy 15 m-cy na piersi, je i gotowane i zdarzaja sie sloiki, witamin zadnych, z lekow tylko homeo.
    • gosiasprezynka Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 15:16
      Jasne - bo w słoiczkach jest sama chemia, nie to, co w tej marchewce rosnącej przy autostradzie tongue_out
      • batutka Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 20:41
        gosiasprezynka napisała:

        > Jasne - bo w słoiczkach jest sama chemia, nie to, co w tej marchewce rosnącej p
        > rzy autostradzie tongue_out

        daj spokój - wszystkie mamy na tym forum kupują jedzenie TYLKO w sklepach ze zdrową żywnością big_grin
        • slonko1335 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 21:46
          daj spokój - wszystkie mamy na tym forum kupują jedzenie TYLKO w sklepach ze zd
          > rową żywnością big_grin

          opowiadasz, te w sklepie ze zdrową żywnością też na pewno sztuczne. Emamy same hodują w ogródku a jak nie mają ogródka to na balkonie, a jak nie mają ogródka i balkonu to w sumie nie mają problemu bo dzieci dawno już padły...wink
          • ancymon123 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 13:26
            Znajdz sobie post o słoiczkach, tam ja jako ich zwolenniczka zostałam wyśmiana, wyzwana od leni i wyszydzona, buuu.
            Lecz nadal uważam, ze dla malucha lepsze są urozmaicone propozycje ze słoiczków niż podawanie cały czas zupy na kurze z hiperka, z warzywami z hiperka.
            Bo ile mam kupi np. królika, ile mam wykorzystuje w kuchni koper bulwiasty, robi zupe z dyni itp. Oczywiście zaraz usłyszymy "ja" i "ja", ale te dziewczyny to mniejszośc i w ten sposób przeciętne dziecko zna ok. 3-4 smaki- rosół, zupa jazynowa, zupa jakaś z burakami i...właściwie niewiele więcej (żeby nie było nieporozumień, piszę o dzieciach do 1 roku max, potem wiadomo, że daje sie juz normalne jedzenie, to samo co rodzice jedzą). Słoiczki do 1 r.z górą !
            • aleksandra1357 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 10:15
              ancymon123 napisała:

              > Bo ile mam kupi np. królika, ile mam wykorzystuje w kuchni koper bulwiasty, rob
              > i zupe z dyni itp.i w ten sposób przeciętne dziecko zna ok. 3-4 smaki- rosół, zupa ja
              > zynowa, zupa jakaś z burakami i...właściwie niewiele więcej (żeby nie było niep
              > orozumień, piszę o dzieciach do 1 roku max, potem wiadomo, że daje sie juz norm
              > alne jedzenie, to samo co rodzice jedzą). Słoiczki do 1 r.z górą !

              Ancymon, a Ty próbowałaś tych superowych słoiczków? Bo wg. mnie brokuł i marchewka ze słoiczka różnią się jedynie kolorem, bo konsystencją i smakiem na pewno nie. Ziemniak z hipermarketu, ugotowany i rozgnieciony widelcem ma więcej smaku niż słoiczek. Moje dziecko jedząc jarzynową, pomidorową, brokułową, groszkową i marchewkową zupkę poznało na pewno więcej smaków niż dziecko, które spróbowało wszystkich słoiczków świata smile
              I nie rozumiem, czemu dziecko, któremu matka nie dała kopru bulwiastego, ma być upośledzone smakowo.
    • ciociacesia podawalam witaminki, podawalam sloiczki 10.03.11, 15:38
      a nawet parowke czasem dam
      to sie jakos ma do karmienia piersia? nie mialam pojecia
      • ciociacesia aaa ze niby modyfikowane to zuo? 10.03.11, 15:41
        no moje nie dostalo nigdy, bo nie widzialam sensu i potrzeby. sama zezarlam zapas ktory dostalo z promocji. niezle bylo.
        ogolnie unikam w diecie dziecka produktów instant smile kaszki tez zrzeram jak mu jaka ciocia kupi.
    • panna_gapa Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 20:45
      zjawa1 napisała:


      > Jesli chodzi o mnie i o moje dziecko to, do 1,5 roku zycia bylo karmione pie
      > rsia, a wiec nie podawalam mu sztucznych
      , modyfikowanych substytow!
      > wraz ze sztucznymi witraminkamismile
      >
      WOW - jesteśmy pod wrażeniem, ukłon w stronę Matki Polki
      • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 20:59
        Ale Wy jestescie ... nie wiem jak to nazwac aby bylo dyplomatycznie...
        W kazdym razie przez 3 dni kiedy musialam odstawic dziecko od piersi poczulam co to komfort z butlismile
        KAdzy karmi jak uwaza za stosowne,moje karmienie nie traktuje jako priorytetowe osiagniecie zyciowe, bo bynajmniej do matek poklek nie nalzeze!
        Ale powtorze po raz kolejny, jesli ktos karmil sztucznie, a teraz robi problem z suplementami witamin dla dziecka to jest najzwyczajniej w swiecie skrajnie zaklamanysmile
      • kaka-llina Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 12:44
        no to ja też wyjdę na matkę polkę.... Dziecko prawie 19 m-cy ciągle na piersi, słoiczki dostała dosłownie kilka razy ( i już miała wtedy rok) w wyjątkowej sytuacji. Nie dostawała nigdy jakichkolwiek witamin ani innych lekarstw ( jeszcze nigdy nie była chora).
        No a teraz wyśmiejcie mnie, że jestem nawiedzona...
    • super-mikunia Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 21:45
      oj wrysowuję się w pewien forumowy schemat heh smile

      będzie przewrotnie smile

      otóż:
      - jestem zwolenniczką wszelakiej suplementacji,
      - karmiłam m-c piersią i z radością i ulgą przeszłam na hydrolizat białkowy
      - co gorsza przez ten m-c karmienia ani razu nie wykapałam dziecka w swoim mleku tylko w jakiejś sztucznej chemii..
      -od początku do hydrolizatu miał podawaną dodatkowo wit. D3
      -pierwszy stały posiłek był ze słoiczka (sic!)
      - .... etc.
    • kinga_owca Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 10.03.11, 23:40
      faszeruję zarówno witaminkami jak i moim mlekiem - od przybytku glowa nie boli a strzeżonego pan Bóg strzeże wink
    • quilte Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 13:08
      Mój karmiony był piersią ok. 3 miesiące, potem - TRUCIZNĄ!!! Ale chyba nie wiedział, że to trucizna bo wyżył... Potem jedzenie gotowane w domu, ale bez napinania się: staram się tylko kupować warzywa/owoce/mięso raczej na targu (zwykłym, nie eko), niż w supermarkecie. Jada słodycze. Pija soki. Uwielbia frytki i parówki (ok - ograniczam, to prawda. Ale nie eliminuję). Suplementów nie podaję bo nie widzę powodu. Mam fobię antybiotykową, przyznaję. Do tej pory (niedługo 4 lata) zdrowy, najpoważniejsze choroby to rota i kaszel, nie zaszkodził mu nawet pierwszy rok przedszkola. Autorko wątku - gratulacje! Jestem idealnym przykładem mamy okrutnie zakłamanej, brrr. KP tylko 3 miesiące, a potem gotowane żarcie, brak witaminek i fobia antybiotykowa. Tu mnie masz. I co teraz?
      • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 11.03.11, 20:58
        Moge tylko tyle napisac: Masz cholerne szczescie, ze w przedszkolu do ktorego chodzi Twoje dziecko dzieci nie choruja jak sadzesmile
        Jestem tez pewna, ze przedszkole to nie ma wiecej niz kilkadziesiat osobsmile
        Mojego dziecka przeszlo 100.... Im wiecej dzieci tym wieksze zachrowanie...
        Wiesz, moje nie mialo nawet ani razu kataru zanim nie poszlo do przedszkola...Tez mozesz sie tym ,,poszczycic?
        W przedszkolu jako jedyne nie zalalpalo jeszcze: ospy, zapalenia oskrzeli( 90% masowo to przechodzilo) zalapalo-a raczej ,,zostalo rozchorowane".... Bo pannie przedszkolanki przy -1 stopniu wypuscily go w cieniutkim dresiku na snieg gdzie klad sie na snniegu!! Po czym przebraly go w ubranie wyjsciowe-a wiec ocieplane spodnie-bo dresik byl przemoczony po sniegu. I tak biedny siedzial, caly czerwony i przegrzany w sali z otwartymi oknami nabawiajace sie zaraz po tym zapalenia uszu!
        Jak sadzisz, Twoj dalej trzymalby sie tak dzilenie po takim dniu atrakcji w przedszkolu?.... Nie sadze.... bonusowo dookala szalejae wirusy....
        • quilte Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 11:29
          > Moge tylko tyle napisac: Masz cholerne szczescie, ze w przedszkolu do ktorego c
          > hodzi Twoje dziecko dzieci nie choruja jak sadzesmile
          Pudłosmile Chorują. Bywa, że z 25-osobowej grupy przychodzi ośmioro. Mam cholerne szczęście, że mój jakoś nie choruje, tu się zgodzę.

          > Jestem tez pewna, ze przedszkole to nie ma wiecej niz kilkadziesiat osobsmile
          > Mojego dziecka przeszlo 100....
          Znów pudło. Przedszkole publiczne, dzieci ponad 100, zupełnie jak u ciebie.
          O ile pamiętam, moje miewało katar zanim poszło do przedszkola. Nie rwałam z tego powodu włosów z głowy. Gdyby nie miewało kataru - naprawdę jest się czym "szczycić"? Ok, cieszyć się można. Mój syn nie miał jeszcze ospy, mimo że w przedszkolu była (szczerze mówiąc trochę mnie to martwi, wolałabym, żeby przechorował teraz), nie miał zapalenia oskrzeli, nie miał zapalenia ucha. Ok, zawsze możesz sobie to tłumaczyć tym, że w moim przedszkolu są wyjątkowo troskliwe panie. Czy tak jest rzeczywiście? Nie wiem. Fajnie by było. U mnie to było tak: ponieważ oboje z mężem bardzo chorowaliśmy w dzieciństwie, postanowiłam zmienić metody stosowane przez naszych rodziców/dziadków (przy czym wiem, że stosowali je w dobrej wierze, tak się wtedy po prostu robiło i nie mam żalu). Przede wszystkim nie przegrzewałam małego (ale bez przesady, nie wyziębiałam również), i starałam się, żeby był jak najwięcej na powietrzu, tu czasem przeginałambig_grin. Nie przesadzałam z czystością. No i ja jednak wierzę w domowe jedzenie i nie podawanie antybiotyków bez potrzeby.
          • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 12:00
            Z tym podawaniem antybiotykow na czerwone gardlo i katar, to faktycznie skrajna przesada!
            Moj raz mial zaczerwienione i od razu chciano podac mu Antybiotyk-smiechu warte, bo wyleczylam mu gardlo zlytyklym roztworem fioletu.
            Wiekszosc chorob przedszkolnych to wirusowki, a mimo tego sa dzieci masowo faszerowane tymi syfami....
            A z tym ,,domowym jedzenem" to tez roznie bywa, zalezy gdzie mieszkasz. Ja w duzym miescie i zauwazylam ostatnio, ze ,,unijne" warzywka kurcza sie jakos dziwnie po 2 dniach....Nafaszerowane syfami.
            Zadko kiedy mam dostep do prawdziwych ,,czystych" warzyw ze Wsisad
            Jednak kiedy juz je mam to widze roznice nawet w aromacie czy smaku!
            • aleksandra1357 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 12:10
              zjawa1 napisała:

              > Z tym podawaniem antybiotykow na czerwone gardlo i katar, to faktycznie skrajna
              > przesada!
              > Moj raz mial zaczerwienione i od razu chciano podac mu Antybiotyk-smiechu wart
              > e, bo wyleczylam mu gardlo zlytyklym roztworem fioletu.

              A co to jest roztwór fioletu? Napisz proszę, to też tym potraktuję dzieci. Czy to niemowlętom można?
              Ostatnio mój miał zapalenie gardła, lekarz zapisał antybiotyk, a ja to oczywiście równo olałam i mały zdrowy prawie, tylko z kataru i kaszlu nie zdrowieje wcale.
              A mój niemowlak miał 3 tyg. temu zapalenie płuc i 8 dni antybiotyku, a teraz znów ciężko chory, ale staram się go wyleczyć Paolo (znacie to?), bo nie chcę maluszka faszerować biednego sad Może lato go wzmocni.
              • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 12:43
                Jesli dziecko ma czerwone gardlo tylko, bez nalotow ropnych to spokojnie mozesz ,,opedzlowac" roztworem fioletu. Nie jestem pewna czy niemowlaki tez moga tego uzywac?? Mysle, ze jesli roztwor jest na wodzie, a nie na alkoholu to chyba tak.
                ...Slyszalam, ze wiele osob wyleczylo fioletem anginy, ale to przy starszych dzieciakach, a nie niemowlakach...
                A chodzilo mi o to:
                farmako.pl/p,pl,1937,wodny+roztwor+fioletu+gencjanowego+1.html
                To kiedys masowo stosowano na gardlo za komunysmile dzieki czemu nie byly tak popularne w obiegu antybiotykismile
        • futro.1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 23:12
          I tak biedny siedzial, caly
          > czerwony i przegrzany w sali z otwartymi oknami nabawiajace sie zaraz po tym za
          > palenia uszu!
          a nie mógł sobie czapki nałożyć? wink
          • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 23:15
            Tak, swietny powod do zartow.... Swietne wyczucie....Zwlaszcza, ze dziecko leczylam przez przeszlo 4 miesiace po tym incydencie! Nie zycze nikomu takiej ,,opieki" przedszkolnej!
            • futro.1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 13.03.11, 11:46
              sorry, nie mogłam wiedzieć że tak to się rozwinęło. a czy panie przedszkolanki dowiedziały sie o skutkach takiej "opieki"? bo mnie to nie chciałyby spotkać gdyby tak przeskrobały winksmile
              • zjawa1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 13.03.11, 12:47
                Sadzisz, ze nie zareagowalam! One absolutnie nie widza winy w sobie.
                Teraz dostaja konkretne instrukcje co do tego, jak kazdego dnia ma byc ubrane moje dziecko!
                • futro.1 Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 13.03.11, 15:01
                  nie no, wiem że zareagowałaś smile i dobrze zrobiłaś. powinna w ogóle się cieszyć że jeszcze pracuje w tym przedszkoluwink tak na marginesie to ja nie wiem po co one siedzą w tych instytucjach. ostatnio coraz częściej słyszę "że one nie są tam od myślenia"...
    • ma_dre Re: Szpikowanie dzieci witaminkami a karmienie pi 12.03.11, 00:42
      ja! ja karmilam mojego starszego synka poltora roku i robilam zupki i inne danka swieze i nie podawalam mu dodatkowo witamin w formie suplementow. Z mlodszym bylo troche inaczej ale to juz inna bajka...
      No, ale ja sie nie licze, nie jestem przeciwniczka dodatkowej chemii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka