Dodaj do ulubionych

uwielbienie wózka - problem!

30.03.11, 06:18
witam, jako że mamy wiosne postanowiłam zakupić lekką spacerówke parasolke
zakup bardzo sie wg mnie udał i wg mojej 1,5 rocznego synka również
na początku jego zadowolenie z wózka mnie cieszyło, pozniej to jego ciągłe sprawdzanie czy wózek jest śmieszyło, ale teraz to juz mnie denerwuje
potrafi zerwać się o 4-5 i lecieć zobaczyć czy wózek jest
z popołudniowej drzemki nie budzi sie spokojnie i nie leży w łóżeczku by sie rozbudzić tylko zrywa sie jakby został wyrwany z tego snu i leci zobaczyć czy wózek jest
jak jest zły czy zapłakany z jakiegoś powodu to uspkoaja go tylko wózek
mam tego dość zwłaszcza tych pobudek nad ranem bo po takim zerwaniu nie zasypia juz - tak jak dzisiaj o 4!!
na spacerach też by z wózka nie wychodził - ja wiem niektóre by powiedziały ale super, moje dziecko wcale nie chce siedziec...
ale ja bym wzieła go na plac zabaw, na spacer na nóżkach wszak to duży juz kawaler, a on nie nie nie i wózio...
dziewczyny czy wasze dzieci tez mają "obsesje" na punkcie jakiejs ulubionej rzeczy?
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 08:27
      > ja wiem niektóre by powiedziały ale
      > super, moje dziecko wcale nie chce siedziec...

      chyba zartujesz..to znak, ze dzeicko jest gotowe do chodzenia i wtedy sie wozek odstawia na bok... trzeba miec nierowno pod kolupa zeby narzekac, ze dzieckow wozku nie chce siedziec.

      A co do twojego problemu, mysle, ze najlepiej chodz tam gdzei duzo dzeici biega, skacz eitd..i niech maly po prostzu poznaje jak fajnie jesz bez wozka.. albo skoro to taka fajna rzecz daj mu popchac wozek..a nie tylko w nim siedziec. MOze posadz w nim miska i niech maly pcha miska... albo takie rozne..
      ja mam akurat dziecko bez wozkowe..wiec teoretyzuje..
      • aleksandra1357 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 08:36
        camel_3d napisał:

        > chyba zartujesz..to znak, ze dzeicko jest gotowe do chodzenia i wtedy sie wozek
        > odstawia na bok... trzeba miec nierowno pod kolupa zeby narzekac, ze dzieckow
        > wozku nie chce siedziec.
        > ja mam akurat dziecko bez wozkowe..wiec teoretyzuje..

        Zawsze śmieszy mnie takie przechwalanie się, że moje dziecko bezwózkowe, chodzi na nogach. Kurde, nie możecie pojąć, że niektórzy muszą dojechać do parku 2-3 km? Nie mogę wyjść nigdzie bliżej, nie mam gdzie. Mam problem, żeby mój 3-latek tam poszedł i wrócił. Mam rowerki i hulajnogi, ale jak się zmęczy w drodze powrotnej i położy na chodniku, to już nie wiem, jak do domu wrócić. Szczęśliwie mam na stanie jeszcze niemowlaka i sadzam 3-latka na gondolce, jak się zmęczy i odmawia chodzenia.
        • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:01
          taaa, bo te bezwozkowe dzieci w wiekszosci maszeruja z domu na parking i z parkingu do celu wink
          Hehe, jak moja miala 1,5 roku to cale lato tez byla bezwozkowa...
          ... za to uwielbiala siedziec w foteliku na moim rowerze big_grin

          ty mozesz kupic taka podstawke-deskorolke to wozka, zeby sobie 3-latek na tym postal.

          wracajac do tematu watku - dzieci tak maja, ze sie w czyms zakochaja, po jakims czasie przechodzi albo zakochuja sie w czyms nowym.
          Moja tez kochala wozek do tego stopnia, ze byla zawsze histeria jak trzeba bylo go zlozyc (wozek znikaaaa! aaaa! popsutyyy!) albo np. ochrona na lotnisku smiala dotknac i kazala wlozyc do "przeswietlacza". Corka malo nie pobila ochroniarza, urzadzila cyrk na cale lotnisko, ze ktos smial dotknac wozek, ze wozek znika gdzies. I caly lot tylko sie pytala, gdzie ten wozek jest, gdzie tam pod podloga itd. I tak bylo kilka razy, bo czesto latalysmy i niestety mimo tlumaczen choc rizumiala, to ja ponosilo w nerwach za kazdym razem.
          • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:25

            > ty mozesz kupic taka podstawke-deskorolke to wozka, zeby sobie 3-latek na tym p
            > ostal.

            zeby bron boze dziecinka sie nie zmeczyla..ojojojojojj!!! LOL...
            potem takei wlasnie kalectwa rosna..wszedzie tylko autkiem musza jezdzic bo nozki bolasmile)
            • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 10:01
              nie zeby sie nie zmeczyla dziecinka, tylko zeby mozna bylo szybciej dotrzec do celu albo dociagnac ledwo zywe dziecko do domu. Nie kazdy ma wszystko blisko, nie kazdy ma czas i ochote na dlugie wedrowki do celu.
              Przeciez nikt nie przywiazuje dziecka na sile do deski.
              I wlasnie to jest rozwiazanie dla tych co nie woza tylkow autkiem tylko chodza na wlasnych nogach po kilka kilometrow.
              • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 10:18
                no ale powiedz szczerze..bo jakos mi cieko zalapac.. gdzei trezba mieszkac, zeby kilka km na pieszo isc? bo o ile dobrze wiem to sa autobusy np...
                • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:06
                  autobusy nie jezdza wszedzie, albo jezdza raz na godzine, albo jest nie po drodze itd.
                  Ja nie mieszkam w pl. tylko w kraju, gdzie polaczenia autobusowe sa ogolnie bardzo dobre, ale co z tego, jak do przedszkola mam prawie 2 km, do autobusu musialabym isc w druga strone, jechac naokolo po wszystkich okolicznych osiedlach.
                  To ja wole wsadzic mala w wozek albo na rower i dotrzec szybciej. Bo choc moje dziecko rano by przeszlo te trase na piechote, to ja nie mam czasu, bo spiesze sie do pociagu do pracy.
                  Wieczorem, po 10-11 godz. szalenstwa w przedszkolu (bez drzemki) niekoniecznie jest w stanie przejsc po pagorkach na piechote do domu, a ja tez nie mam ochoty ani czasu na powolne spacerki w tym momencie.
                  Tak to wyglada u mnie w cywilizowanym miejscu, ale sa wieksze zadupia i ludzie tam tez mieszkaja.
                  Fakt, ze wowczas przewaznie maja samochod, ale najczesciej jeden i jak np. tatus pojedzie samochodem do pracy to mamusia z gromadka dzieci musi sobie radzic.

                  aaa i jesczze jeden przyklad ode mnie: w okolicy jest super jezioro z bardzo fajnym placem zabaw, bardzo lubimy tam jezdzic. Wokol jeziora jest rezerwat, autobusy tam nie jezdza.
                  To 20 min. szybkiej jazdy rowerem zeby tam dotrzec. Latem trasa jest upalna, pola, jakies tataraki it. Nie wiem ile wedrowalabym tam z wozkiem, a co dopiero z malym dzieckiem na piechote! I przyjemnosc zadna. Za to sama jazda i sam cel sa super i warte wyprawy.
                  Znam tez inne miejsca, w lesie, gdzie ciezko jest dotrzec komunikacja miejska.
                  A ja nie popieram jechania do lasu samochodem. To juz lepiej sobie zrobic spacerek z wozkiem czy na rowerze. A dziecko jak chce to tez sobie pobiega.
                  I zamiast isc 2 godz. do lasu i pobyc w lesie 1 godz. i wracac 3 godz. to mozna szybciej pojsc/wrocic i wiecej czasu spedzic na miejscu.


                  • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:18
                    no za rowerkiem jestem jak najbardziej. Niby to samo co wozek, a jednak nie..pokazuje inny styl zyciasmile Ja mieszkam w DE i tu rowerek nawet w duzych miastach jest normalnym srodkiem lokomocji, zreszta wiekszosc dzeicoi do przedszkola jest przywozonych na rowerkach... smile a 2 dzieciakow, mieszkajach max 400 m od przedszkola w wozkach ..hehehehe

                    • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:29
                      jakby nie bylo ciagnac dalej twoja teorie (twoj post wyzej), to wlasnie jest wozenie dziecka i wyrosnie kaleka. Do tego z wozka to dziecko jeszcze chce zejsc zeby pobiegac czy popchac wozek samemu, z roweru moja nie chce schodzic, moglaby byc godzinami wozona.
                      U nas tez rowery sa bardzo popularne i bardzo sobie chwale ten srodek lokomocji. Ale gimnastyke to mam tylko ja, dziecko klepie mnie po plecach i wola: mama, szybciej, szybciej, pedaluj mocno! big_grin
                      • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:59
                        kaleka to wyrosnie jak najpierw bedzie w wozku (byle jak najdluzej)..potem bedzie hjezdzilo na takiej desce za wozkiem..byle jak najszybciej mama z punktu a do b..a potem autem...
                        mysle ze w Polsc eniewiele mam jeszcze wozi dzeicko na rowerach do przedszkola...
                        Wymowka sie zawsze znajdzie.

                        POza tym..no policzmy.

                        wozek. park oddalony o 2 km.. idzeisz..40 minut? godzine?
                        rower: 15 minut... dziecko sie nie nudzi lub nie zdazy znudzic..roznice spedza na zabawie i ruchu... co nie jest takie bez znaczenia.

                        zeby nei bylo. wozki sa ok..ale...

                        jaki cel ma spacer? dziecko ma z wozka podziwiac krajobraz? a mama ma miew frajde z pchanai wozka czy jak?

                        spacer ma na cleu ruch! lepiej przejsc z maluchem 3 razy wokol bloku na wlasnych nozkach..zajmie to np godzine..poltorej... a na pewno dzeicko znajdzei mase super rzeczy. Zaspokoi ciekawosc.. a jak afrajde ma z tego ze pojdzei z mama do praku --pol godziny w wozku posiedzia a w parku nawet na trawe nie moze wejsc..bo zaraz beda psie kupysmile))

                        Dlatego uwazam, ze wozki jak najbardziej..ale nie powinny one przeslonic nam faktu, ze dzieci powinny sie same ruszac. No i do jasnej anielki... Nie wierze, ze mamy maja codziennie mase spraw do pozalatwiania i musza z tymi wozkami przez cale miasto jezdzic...po kilka razy i do urzedow codzeinnie tez nie muszasmile

                        • ciociacesia polecam jazde na rowerze z dzieckiem 30.03.11, 12:11
                          w warszawie, ewentualnie trasa nr 50 na odcinku gdziekolwiek miedzy mszczonowem a grójcem.
                          wymówke. dobre sobie. ja tam zycia dziecka i swojego ryzykowac nie bede wobec braku sciezek rowerowych i znikomej kulturze kierocy pojazdu wiekszego
                          • camel_3d Re: polecam jazde na rowerze z dzieckiem 30.03.11, 12:48
                            no jak mowilem..wymowka znajdzei si ezawsze.. ato be kierowcy, a to sciezek nei ma.. w moim miescie w PL sa sciezki, ale wymokwa jest ze po nich chodza piesi i nie chca ustepowac rowerom..no mwie...wymowki zawsze sie znajda..
                            nie mwoimy o skrajnych przypadkach gdzei rzeczywiscie jazda rowerem to samobojstwo... w warszawi ebym sie szczerze mwoiac obawial..
                        • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 13:09
                          cos zle liczysz - 2 km to ok 20 min na piechote szybkim marszem, na rowerze z 5 min.
                          No i ilez mozna chodzic wokol bloku? Codziennie?
                          Troche odmiany trzeba.
                          Nie chodzi sie tylko do urzedow, ale na oddalony plac zabaw, w odwiedziny, do lekarza, do lasu, do apetki, na basen, na targ, na najwieksza zjezdzalnie w calej miescicie i w wiele innych miejsc, gdzie sama trasa jest malo atrakcyjna i lepiej pokonac ja jak najszybciej i miec wiecej czasu na miejscu.
                          Nie wychwalam wozka w nieskonczonosc, ale daleka jestem od stwierdzenia ze z dziecka bedzie kaleka przez to. I probuje wytlumaczyc, ze to wszystko zalezy od tego gdzie sie mieszka, jak sie spedza czas, czy ma sie samochod.
                          I nikt na sile nie przywiazuje dziecka do wozka czy deski.
                          W mojej okolicy wszyscy majacy dwojke dzieci maja takie deski. Najczesciej jednak widze, ze dziecko idzie obok, deska podniesiona. To jest awaryjne rozwiazanie.
                          Bo zadna atrakcja ze spaceru jak dzieciak zmeczony, wybiegany, jeczy cala droge powrotna i powrot przedluza sie jeszcze bardziej.
                          • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 15:59
                            > cos zle liczysz - 2 km to ok 20 min na piechote szybkim marszem, na rowerze z 5
                            > min.

                            no ja myslalem, ze to ma byc spacer...


                            > No i ilez mozna chodzic wokol bloku? Codziennie?

                            gwarantuje ci, ze dziecko codziennie odkryje tam mase ciekawych rzeczy...

                            > Troche odmiany trzeba.

                            codziennie?
                            > Nie wychwalam wozka w nieskonczonosc, ale daleka jestem od stwierdzenia ze z dz
                            > iecka bedzie kaleka przez to. I probuje wytlumaczyc, ze to wszystko zalezy od t
                            > ego gdzie sie mieszka, jak sie spedza czas, czy ma sie samochod.


                            mysle, ze to duzo zalezy od tego, ze teraz zyjemy szybko szybko..trzeba wszytsko TERAZ zalatwic, TERAZ... a dziecko chodzi za wolno...



                            > I nikt na sile nie przywiazuje dziecka do wozka czy deski.

                            oj sa mamy, ktore pakuja dzeici na sile..i to mam codziennie jaak zabieram malego z przedszkola..i te mamy ida do domu.. 400 m...

                            > Bo zadna atrakcja ze spaceru jak dzieciak zmeczony, wybiegany, jeczy cala droge
                            > powrotna i powrot przedluza sie jeszcze bardziej.

                            no al epo to jest spacer..zeby dzeicko sie wybiegalo i wyszalalo.. i powinien byc wlasnie do dzeicka dostosowany... nikt nie kaze robic 10 km spaceruz...
                            • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 09:13
                              > > cos zle liczysz - 2 km to ok 20 min na piechote szybkim marszem, na rower
                              > ze z 5
                              > > min.
                              >
                              > no ja myslalem, ze to ma byc spacer...

                              nie, podales opcje - dziecko w wozku, wiec mama pedzi z punktu A do punktu B.
                • dzoaann Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 19:00
                  a jak plytka trzeba miec wyobraznie, zeby zadawac takie pytania?
            • cibora Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 10:36
              camel_3d napisał:
              > zeby bron boze dziecinka sie nie zmeczyla..ojojojojojj!!! LOL...
              > potem takei wlasnie kalectwa rosna..wszedzie tylko autkiem musza jezdzic bo noz
              > ki bolasmile)

              Ty sobie możesz kpić, bo pewnie jesteś wielkie chłopisko, któremu 16 kilogramów siedzące na rękach nie przeszkadza. Większość z nas to drobne kobietki smile i jak się zmęczy takie 16 kilo to nie mamy siły nieść. A stać i czekać na zmiłowanie (czytaj na męża z samochodem) to nie bardzo mi się chce. I nie widzę nic złego w jeżdżeniu dziecka wózkiem, jeśli tylko poza tym normalnie funkcjonuje.
              Ja mieszkam w tak głupim miejscu, że żeby dojść do alejek bez samochodów, jakiegoś placu zabaw to muszę iść szybkim krokiem 15 minut i przejść dwie ruchliwe jezdnie. I o ile w jedną stronę jest ok to z powrotem już mam problem. Mam do wyboru wózek lub taksówkę, wolę wózek.
              A co do pytania autorki wątku smile Przejdzie mu, dzieci mają takie fazy.
              Pozdrawiam.
              Agnieszka
              --
              Staś (03.05.2008)
              • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 10:47
                175 cm / 74 kg _smile

                na szczescie mlody wazy 14, 5 kg..i ma laufrada, wiec moge pojsc z nim wszedzie..przedtem chodzil na nogach..ok..czasme nie bylo latwo..ale przyznam, ze np nie musialem nigdy myrtwic sie o wozki na urlopach..w samolocie itdsmile)) hehe..mam auto..jasne, ale wole metro i autobus bo nie musze dziecka przywiazywac i moze sie przez okno lampicsmile
                • buszynska Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 10:57
                  Jezeli masz mozliwosc to postaw wozek kolo jego lozeczka moze jak sie obudzi i zobaczy to ponownie spokojnie zasnie.
                  Mysle, ze to zauroczenie minie.
                • cibora Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:23
                  camel_3d napisał:

                  > 175 cm / 74 kg _smile
                  No to jesteś większy ode mnie smile

                  > na szczescie mlody wazy 14, 5 kg..i ma laufrada, wiec moge pojsc z nim wszedzie
                  Mój waży prawie 16. Laufrada też ma i pięknie na nim jedzie w jedną stronę. Z powrotem muszę nieść dziecko i rowerek, a to już ponad moje siły smile
                  O metrze to mogę pomarzyć smile z autobusami również nie najlepiej.
                  Agnieszka
                  --
                  Staś (03.05.2008)
                  • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 12:52

                    > Mój waży prawie 16. Laufrada też ma i pięknie na nim jedzie w jedną stronę. Z p
                    > owrotem muszę nieść dziecko i rowerek, a to już ponad moje siły smile

                    moment..jak to? ty niesiesz laufrada..a dziecko co? idzie obok? czy wozek? bo nie czaje...
        • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:23

          > Zawsze śmieszy mnie takie przechwalanie się, że moje dziecko bezwózkowe, chodzi
          > na nogach. Kurde, nie możecie pojąć, że niektórzy muszą dojechać do parku 2-3
          > km?

          no to tyle co ja mam do parku...2 km. W dodatku mieszkam w centrum miast ai mam kolo ploku 6 posmowa ulice. tak 6! Wiec prosze, nie pitol, ze to nie mozliwe..jak ktos chce to sobie da rade..
          • aleksandra1357 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:05
            camel_3d napisał:

            >
            > > Zawsze śmieszy mnie takie przechwalanie się, że moje dziecko bezwózkowe,
            > chodzi
            > > na nogach. Kurde, nie możecie pojąć, że niektórzy muszą dojechać do park
            > u 2-3
            > > km?
            >
            > no to tyle co ja mam do parku...2 km. W dodatku mieszkam w centrum miast ai mam
            > kolo ploku 6 posmowa ulice. tak 6! Wiec prosze, nie pitol, ze to nie mozliwe.
            > .jak ktos chce to sobie da rade..

            Rany, Camel, Ty chyba z kosmosu jesteś.
            Mam do parku 2 km przez centrum miasta. Mam wybór: albo pójdę bez wózka: 40 minut w jedną stronę na rowerku biegowym wśród spalin i psich kup (mój syn jeździ szybko, ale lubi się zatrzymać czasem i poobserwować jakieś śmietniki, rzygi na chodniku itp.) Potem godzinę w parku, a następnie godzinę z powrotem, bo częste postoje z płaczem ("mamo, ja już nie chcę jechać!") i z akcjami typu: ja niostę rower, a dziecko idzie za rączkę (ciężko trochę, szczególnie jak się ma niemowlę w chuście). Efekt: prawie dwie godziny wśród kup i spalin, godzina w parku.
            Wolę przejść szybkim krokiem 20 minut do parku, tam pobyć dwie godziny i szybkim krokiem wrócić. A moje dziecko biega i jeździ rowerkiem dwie godziny po parku i nie jest upośledzone przez to, że jedzie wózkiem.
      • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 08:40

        > ja mam akurat dziecko bez wozkowe..wiec teoretyzuje..

        no właśnie, najgorzej, jak ktoś teoretyzuje, nie mając pojęcia o problemach. Nie tylko wózkowych.
        I znów- camel naprawia świat...
        • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:26

          > no właśnie, najgorzej, jak ktoś teoretyzuje, nie mając pojęcia o problemach. Ni
          > e tylko wózkowych.
          > I znów- camel naprawia świat...

          camel po prostu ulatwia sobie zycie, zeby unikac takich problemow smile))
          bo to nie camel ma dostoswac swiet do dzeicka, tylko dziecko ma sie dostosowac do swiata..
          • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:39
            mądre słowa napisałeś,
            dlatego moje dzieci korzystały z wózka nieprzyzwoicie długo,
            i ja nadal za nim tęsknie, bo zamiast nosić, wkładałam do koszyka, na zakupy poszłam, dzieciak odpoczął, nosić nie musiałam. Było super, tylko sobie pchałam, a dzieci mogły przysiąść gdy tylko chciały.
            I popatrz- córka ma dzisiaj 8 lat, jest bardzo wysportowana, ruchliwa, roztańczona, świetnie pływa, jeżdzi na rolkach, łyżwach, desce, jak to możliwe?? wg opinii niektórych powinna wyrosnąć na niepełnosprawne grube leniwe dziecko.
            Wiesz- jedna rada- zostaw wychowywanie dzieci ich rodzicom.
            • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 09:53

              > I popatrz- córka ma dzisiaj 8 lat, jest bardzo wysportowana, ruchliwa, roztańcz
              > ona, świetnie pływa, jeżdzi na rolkach, łyżwach, desce, jak to możliwe??

              wiesz to co napisalas dziala na zasadzie:
              mama1:czy dawac dzeicku czekolade?
              mamy 2-20: NIE, boszkodz na zeby
              mama21. A JA DAJE I MOJE MA ZDROWE ZEBY I JEST SZCZUPLE.

              czy to znaczy te teraz naglle czekolada jest ok? nie..styl zycia jest inny, warunki fizyczne sa inne... Twoje jest sczuple i wysportowane, a inne bedzie leniwe i utyje... kwestia calego stylu zycia. Wie cmoze po prostu lepiej unikac pewnych rzeczy zanim sie przkonamiy, ze nei warto bylo...
              • truscaveczka Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 12:36
                Trick polega na tym, że czekolada JEST ok - kwestia ilości.
                I żeby nie było - ja też wózków nie kocham i szybko przy starszej sie pozbyłam.
                • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 13:00
                  > Trick polega na tym, że czekolada JEST ok - kwestia ilości.

                  Nie nie... nie kwestia ilosci..kwestia JAKOSCI! Mozna faszerowac dziecko Milka gdzie cukru jest wiecej niz czekoladysmile Lub kupic drozsza i taka, gdzei cukru jest mniej.
                  A wiele osob lapie si ena reklamy i kupuja dziecku np..kinderczekolade, masa cukru, wzmaczniacze smaku i td...

                  > I żeby nie było - ja też wózków nie kocham i szybko przy starszej sie pozbyłam.

                  Wozek tez sam w sobie nei jest niczym koszmarnym..ale mam wrazenie, ze od wozka mozna si euzaleznic, bo nagle dziecko "spowalnia nas"..nie chce isc tam gdzie my bysmy chcieli..wiec latwiej wpakowac do wozka i miec problem z glowy...
                  • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 19:25
                    o co chodzi z tą czekoladą???
                    Bo ja uwielbiam każdą, im gorsza, tym lepsza smile (nie cierpię tych 90% kakao),
                    zęby mam w porządku, ważę 48 kg, więc chyba w normie.
                    Wszystko to kwestia rozsądku, a każdy ma swój rozsądek, uzależniony od warunków, w jakich żyje.
                    • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:48
                      > o co chodzi z tą czekoladą???
                      > Bo ja uwielbiam każdą, im gorsza, tym lepsza smile (nie cierpię tych 90% kakao),
                      > zęby mam w porządku, ważę 48 kg, więc chyba w normie.
                      > Wszystko to kwestia rozsądku, a każdy ma swój rozsądek, uzależniony od warunków
                      > , w jakich żyje.


                      a jadlas tyle czekolady jak mialas 2-3 latka?
                      • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:50
                        wtedy czekolada była reglamentowana,
                        ale jem od dawna smile
                        • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 22:28
                          no wlasnie... a teraz niesmile
                          • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 06:10
                            ... i dlatego każda mama opycha swoje dziecko czekoladą, a za kilka lat będziemy mieć same bezzębne grubasy, które tylko wózki znają.
                            Wiesz, dla mnie większą głupotą jest branie małego dziecka do afryki, bo to ani podróż, ani miejsce dla niego.
                            Ale, jak widzisz, każdy ma swoją rację
          • dzoaann Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 19:07
            ale Tobie to wybitnie trudno zrozumiec, ze ludzie sa rozni i sytuacje rozne i fakt, ze dziecko jedzie do przedszkola w wozku nijak sie ma do tego, czy ma malo ruchu i wyrosnie z niego kaleka... masz kiepska wyobraznie, bardzo mala empatie lub wcale i uwazasz, ze tylko Twoja racja jest dobra, a ludzie, ktorzy robia cos INACZEJ robia to ZLE... koszmar, swojego dzieciaka wychowasz na takiego samego, az szkoda... cisnie sie na klawiature forumowe "wspolczuje tweoim dziecią"...
    • ciociacesia przejdzie mu 30.03.11, 08:37
      zawsze po gora 2-3 tygodniach przechodzi
      • camel_3d Re: przejdzie mu 30.03.11, 09:30
        > zawsze po gora 2-3 tygodniach przechodzi

        najgorsze jest jak nagle mama zauwaza, ze to bylo jednak super, kiedy dziecko siedzial non stop w wozku..a nagle nei chce..i wtedy pojawiaja si eposty typu: moje dzeikco nie chce siedziec w wozku na spacerach" smile)))
      • rulsanka Re: przejdzie mu 30.03.11, 09:57
        Niekoniecznie szybko przejdzie, to wiek, gdzie dzieci zaczynają mieć ulubione przedmioty. Mój syn od tego wieku ma swoją ukochaną przytulankę.
        • mikams75 Re: przejdzie mu 30.03.11, 10:21
          moja tez lubi sobie poprzytulac, to co jej sie wlasnie podoba i potrafi chodzic spac z roznymi dziwnymi rzeczami big_grin
          moze wlasnie to jest jakis pomysl - moze da sie odczepic jakis element od wozka zeby dziecko sobie wzielo do spania?
    • ivaz Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:20
      to moje dziecko od zawsze wózka nie cierpiało, miałam 5 szt, bo myslałam ze którys polubi, a ja maniaczka wózków jestem. Teraz ma 2 lata nawet nie da się do wózka włożyć. W zeszłe wakacje córka miała niecałe 1,5 roku, bylismu na Halu, młoda wszędzie chodziła piechotą, jak szlismy na plażę to wózek słuzył do przewożenia wszelkich klamotów, z cetrum miasta do cypla jest ok 3 km (mogę się mylić, ale kawałek drogi jest) młoda codziennie robiła takie wycieczki na własnych nogach, nikt jej nie nosił bo nie lubi tez być noszona. Dzieci są rózne, jedne beda jeżdziły i do 4-5 lat co widziałam szczególnie w wakacje i takie które za Chiny Ludowe do wózka nie wsiądą. Z młoda do tej pory siedziała babcia, która rano przychodziła do nas i zabierała ja potem do siebie, odległość miedzy naszymi domami to ok 1 km, zima jak był śnieg woziła ja sankami, jak nie ma śniegu młoda chodzi piechotą, babcia jej nie dziwiga. Ja osobiście załuje ze moje dziecie jest takie antywózkowe, napewno łatwiej i szybciej poruszac się z takim małym dzieckiem wózkiem niz na nogach, ale co zrobić ze młoda się drze jak opętana w wózku, ale przynajmniej juz teraz ładnie idzie za rękę, kiedys niestety uciekała ale kupiłam szelki i tam gdzie był natężony ruch musiałam ja upiąć i prowadzic na smyczy, no ale lepsze to niż bieganie i narazanie dziecko na niebezpieczeństwo.
      • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 11:36
        no wlasnie, duzo zalezy od dziecka a do tego na wakacjach troche inaczej sie zyje.
        Niedawno wlasnie moja kolezanka wziela wozek dla ponad 4letniej corki na wakacje. Bo po calym dniu na plazy dziecko bylo ledwo zywe, a rodzice jeszcze chcieli sobie wyskoczyc do miasteczna (tez pare km na piechote) do restauracji. Dzieciak sobie zasypial w wozku, a oni nie byli ograniczeni.
        Z tego samego powodu ja tez zabiore wozek dla ponad 3latki na wakacje. Zeby miala gdzie spac. A jak bedziemy musieli sie przesiadac gdzies w srodku nocy na lotnisku, to dziecko tez sie wyspi zamiast jeczec ze zmeczenia.
        • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 12:02
          boze..chron dzieci przed takimi matkami....

          4 letnie dziecko w wozku....
          • margo_kozak Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 12:29
            Camel aleś ty ograniczony!!!!!

            dobije cie!

            w Świeto Zmarłych moje wówczas dziecko miało 4 lata bez dwóch miesiecy.
            nie dość że siedział w wózku to nawet zasnął na 1,5 godziny!!!
            straszna krzywda mu sie stała!! nie moge sobie tego wydarować, ze takiego kunia woziłam w wózku!!!
            • ciociacesia ty lepiej uwazaj bo cie po ip 30.03.11, 12:47
              namierza i dziecko zabiora. skandal. 4 latka w wozku wozic. i jeszcze zeby w nim spał. co za matka. wstyd
              • camel_3d Re: ty lepiej uwazaj bo cie po ip 30.03.11, 13:07
                ciociacesia napisała:

                > namierza i dziecko zabiora. skandal. 4 latka w wozku wozic. i jeszcze zeby w ni
                > m spał. co za matka. wstyd


                oczywiscie ze wstyd...
                • ciociacesia no przeciez serio pisze ze wstyd 30.03.11, 13:51
                  kto to widzial zeby zmeczone dziecko spac klasc. niech sie uczy zycia
                  • camel_3d Re: no przeciez serio pisze ze wstyd 30.03.11, 16:00
                    i najlepiej smoka dacsmile))


                    > kto to widzial zeby zmeczone dziecko spac klasc. niech sie uczy zycia
            • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 13:07
              > Camel aleś ty ograniczony!!!!!

              Ja??

              taaa...
              > w Świeto Zmarłych moje wówczas dziecko miało 4 lata bez dwóch miesiecy.
          • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 13:16
            przeczytaj uwaznie jeszcze raz moj post
            ciekawa jestem jak ty spedzasz wakacje, bo ja dosyc aktywnie.
            Duzo podrozujemy, duzo zwiedzamy. Dziecko tez to lubi, lubi tez na piechote.
            Ale nie mozna zrobic z intensywnego wyjazdu meczarni dla siebie i dziecka.
            Dlatego moje przerosniete dziecko wyspi sie w wozku na lotnisku, wyspi sie w restauracji i bedzie na drugi dzien wypoczete biegac i zwiedzac, a ja nie bede nosic do "domu" jeczacego klocka wieczorami.
            • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 16:03
              mikams75 napisała:

              > przeczytaj uwaznie jeszcze raz moj post
              > ciekawa jestem jak ty spedzasz wakacje, bo ja dosyc aktywnie.

              ja?

              np w styczniu bylem z malym (2.5 roku) a afryce (rpa i botswana). - bez wozka
              bylismy takze na fortewenturze.. bez wozka (1 rok 3 miesiace i 1 rok 7 miesiecy)
              byliimy w chorwacji bez wozka (1 rok)
              bylismy we wloszech..bez wozka..(rok i 10 miesiecy)

              tak spedzamy wakacje....


              • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 19:41
                a do tego wypozyczony samochod, nosidlo i powrot do hotelu o 19?
                bo nie powiesz mi ze zwiedzales ilka godz. dziennie bez tego z roczniakiem, nie noszac go.
                • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:53
                  No i widzisz..

                  a. no widzisz dazysz do stereotypow. tak, na forte. byl wynajety samochod 2 dni na 14 pobytu. Hotelu nie bylo byl wynajety domek i wlasne gotowanie.

                  podobnie w chorwacji i we wloszech (domek na gorze). Auto? tak, wlasne bo jakos tam trzeba bylo z belrina dojechac.

                  afryka? oczywiscie ze wynajete auto..inaczej sie nie da... do tego nosidlo... bo przejsc z 2 latkiem 9 godzin po gorach i buszu nie jest latwo... A..mysle ze nie polecisz mi wozka do podrozy po afrycesmile). A odleglosci 2000-3000 km nie pokonam na rowerku..bo tyle zrobilismy w ciagu 3 tygodni.
                  jakies dodatkowe pytania?

                  pewnei czy w namiocie byl all inclusivesmile)) ?

                  > a do tego wypozyczony samochod, nosidlo i powrot do hotelu o 19?
                  > bo nie powiesz mi ze zwiedzales ilka godz. dziennie bez tego z roczniakiem, nie
                  > noszac go.
                  • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 21:12
                    zalezy gdzie w afryce...
                    poza tym jak widzisz - woziles dzieciaka i nosiles, mial sie gdzie wyspac.
                    • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 22:31
                      .
                      > poza tym jak widzisz - woziles dzieciaka i nosiles, mial sie gdzie wyspac.

                      chyba zartujesz... calymi dniami biegal z dzieciakami..a noszony byl tylko kiedy juz w gorach wymiekl... a co do wozenia..no ciezko by bylo 3000 km na nozkach przejsc..nie?

                      a..zapomnialas dodac ze jeszcze lecial..pewnie tez sie nie liczysmile
                      • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 23:25
                        taaa, a po drodze podjechaliscie do sklepu, podjechaliscie pozwiedzac, pod miejsce noclegowe podjechaliscie....
                  • coronella Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 06:49

                    > a. no widzisz dazysz do stereotypow. tak, na forte. byl wynajety samochod 2 dn
                    > i na 14 pobytu. Hotelu nie bylo byl wynajety domek i wlasne gotowanie.
                    >
                    > podobnie w chorwacji i we wloszech (domek na gorze). Auto? tak, wlasne bo jakos
                    > tam trzeba bylo z belrina dojechac.
                    >
                    > afryka? oczywiscie ze wynajete auto..inaczej sie nie da... do tego nosidlo...
                    > bo przejsc z 2 latkiem 9 godzin po gorach i buszu nie jest latwo...



                    no co ty powiesz??? nie da się przejść?? no popatrz....
                    i domek mu wynająłes??? i czym się chwalisz??
                    Moje dzieci w tym wieku spały pod anmiotem, przeżylismy ulewę i tornado, zalanie namiotu i inne tego typu rzeczy. A ty sobie w domku mieszkałeś, i jeszcze z własną kuchnią!

                    czyli jednak nosidło było? Pozdrowienia dla twojego kręgosłupa.
                    To ja jednak wolę wózek.
              • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:31
                nie pytalam gdzie tylko jak.
                • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:56
                  aktywnie, duzo wedrowek po gorach i lasach. Bo nie przepadam za wakacjami w duzych miastach.

                  jeszcz ejakies pytania? smile

                  > nie pytalam gdzie tylko jak.
                  • mikams75 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 21:13
                    a dzieciak w nosidle, oj kaleka z niego bedzie wink
                    • camel_3d Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 22:30
                      no straszna..niewatpliwie...

                      > a dzieciak w nosidle, oj kaleka z niego bedzie wink
                      • afrikana Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 22:53
                        A możesz wytłumaczyć różnicę pomiędzy noszeniem dziecka w nosidle a wożeniem w wózku ? Chodzi mi o róznicę dla dziecka, oprócz tego, że w wózku ma wygodniejsmile Bo coś mi się wydaje, ze w obu przypadkach dziecko nie korzysta ze swoich nógsmile Idąc więc twoim tokiem myślenia, kaleka ci rośniesmile)))

                        Czasami lepiej sprawdzi się wózek, a czasmi nosidło - w zalezności od sytuacji i możliwości. Co w tym złego ? Nikt chyba nie wsadza dziecka ani do jednego ani drugiego na cały dzień, prawda ?
    • deela Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 14:07
      nie, bo ja 1,5 rocznym dzieciakom to już zabierałam wózek a nie kupowałam nowy
    • koala0405 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 14:50
      Smiać mi się chce.
      Po prostu jak każdy facet ma bzika na punkcie swego "wózka"
      Pobawi się i mu przejdzie.
      A propos..to jakim wozem synek się tak zachwyca to może mojemu kupię?
      • blue_and_black Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 19:50
        synek zachwyca sie wózkiem pierre cardin model Ibis kolor pomarańczowy
        i dzisiaj poszedł spać z okryciem na nóżki od tegoż wózka - miejmy nadzieje że to pomoże!
        dzieki za odzew
    • klubgogo Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 17:52
      To po co kupowałaś ten wózek, skoro chciałaś, żeby własnymi siłami chodził?
      • blue_and_black Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 19:51
        a po to że są sytuacje gdy wózek jest konieczny a wole ciągać 7kilową spacerówkę niż 20kilową landarę wielofunkcyjną
        • koala0405 Re: uwielbienie wózka - problem! 30.03.11, 20:54
          ja tez mam zamiar mojemu synkowi kupić lekką spacerówkę bo rzeczywiście szlag mnie trafia gdy mam wyciągać 15 czy 11 kilową landarę. Oczywiście na spacery koło domu "landara" tj bartatina bo jest super.
          W sobotę zakupy...
    • lilly811 Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 07:54
      wg mnie wózek jest potrzebny- jak jestem na zakupach to o wiele łatwiej mi pilnować dziecka w wózku niż jedną ręką go trzymać albo kontrolować a drugą robić zakupy albo płacić przy kasie. Poza tym gdy trzeba się szybko przemieścić to też przecież nie z dzieckiem za rączkę...my na plac zabaw jedziemy wózkiem a potem dziecko ochoczo z niego wyskakuje i ibiegnie się bawić.

      Wprawdzie nie miałam takiej sytuacji ale myślę, że dziecko z czasem minie zachwyt nad nowością...
      • dzoaann Re: uwielbienie wózka - problem! 31.03.11, 19:16
        no co ty, lily, jak mozesz tak pisac! wedlug camela jestes nieudolna wychowawczo, bo nie umiesz upilnowac dziecka w sklepie i wyrosnie ci kaleka, bo jedzie w wozku na plac zabaw....
        a tak serio, to ja mam tak samo... a nawet jakbym robila inaczej, to nie uwazalbym, ze reszta ludzkosci musi jak ja...
        pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieci- wozkowe, nosidlowe, laufradowe, rowerkowe i jeszcze innesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka