nie mlodszego dzecka, tylko takiego, co ma isc do szkoly prawie
czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?
biegaja po placach zabaw same, wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy ciagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?
rozloza same lozka, umyja zeby, wezma prysznic, wytra sobie tylek po zrobienu kupy, hmmm- jedza same?
pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozone

), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- czy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
moje pytania/watek sa zainspirowane:
1. podobnym watkiem na starszym dziecku
2. obserwacjami w przedszkolu/na placu zabaw- cos okropnego- dzieci z wszsytkiego wyreczane!
3. obserwacjami mojej kolezanki, ktora prowadzi juz 2 raz klase 6 latków (jest "pania od 6 latków", potem oddaje innej pani) i zawsze mowi, ze dziec 6 letnie sa UPUPIONE przez rodziców, ich zmarwienia, ich fobie (np dot. ubierania po basenie).
upupiacie czy usamodzielniacie?
wyobrazacie sobie samodzielny wyjazd dziecka np na zielona szkole/przedszkole?