Dodaj do ulubionych

samodzielnosc 5-6 latka

01.04.11, 09:21
nie mlodszego dzecka, tylko takiego, co ma isc do szkoly prawiesmile

czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?
biegaja po placach zabaw same, wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy ciagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?
rozloza same lozka, umyja zeby, wezma prysznic, wytra sobie tylek po zrobienu kupy, hmmm- jedza same?
pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozonewink), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- czy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
moje pytania/watek sa zainspirowane:
1. podobnym watkiem na starszym dziecku
2. obserwacjami w przedszkolu/na placu zabaw- cos okropnego- dzieci z wszsytkiego wyreczane!
3. obserwacjami mojej kolezanki, ktora prowadzi juz 2 raz klase 6 latków (jest "pania od 6 latków", potem oddaje innej pani) i zawsze mowi, ze dziec 6 letnie sa UPUPIONE przez rodziców, ich zmarwienia, ich fobie (np dot. ubierania po basenie).
upupiacie czy usamodzielniacie?
wyobrazacie sobie samodzielny wyjazd dziecka np na zielona szkole/przedszkole?

Obserwuj wątek
    • cisza_i_ja Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 09:31
      mój 6 lat skończy w lipcu, do szkoły idzie od września.
      Ubiera i rozbiera się sam, myje też, tylko włosy trzeba mu spłukać, tyłek podciera sobie samwink Ale wiem że kiedy idzie do babci to buty zakłada mu babciasmile
      Sam idzie na plac zabaw więc bawi się z kolegami i konflikty rozwiązuje sam, ostatnio przyszedł tylko do nas kiedy bawił się z kolegą w swoim pokoju i kolega go uderzył. Kazał się przeprosić a kolega nicwink
      Nie wyobrażam sobie jednak wypuścić go na jakiś wyjazd z noclegiem, no może jedną noc bym wytrzymała. Ale to z mojej perspektywy nie jegosmile
    • slonko1335 Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 09:41

      > czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?

      Ma 5 lat.
      Tak jest samodzielna. Nie muszę jej zakładać butów, chociaż nie umiałaby zasznurować bo butów ze sznurówkami nigdy nie miała. NIe zmienia to faktu, że bez problemu pozwoli babci aby ją ubrała i rozebrała-po co się wysilać jak nie trzeba....

      biegaja po placach zabaw same, wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy c
      > iagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?
      na placu zabaw potrzebuje mnie jedynie do huśtania-nie opanowała tej sztuki ciągle

      > rozloza same lozka, umyja zeby, wezma prysznic, wytra sobie tylek po zrobienu k
      > upy, hmmm- jedza same?

      nie rozłoży łóżka bo nie da rady, umyje zęby ale poprawiam zawsze, weźmie prysznic, umyje się , wymyje głowę, rozbierze się i przebierze na basen, potem z basenu umyje pod prysznicem, wytrze, ubierze, mokre rzeczy zapakuje odpowiednio, ja suszę głowę. Podciera tyłek. Je sama oczywiście. Zrobi sobie kanapkę.

      > pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozonewink
      nie popada w konflikty na placu zabaw, nie pamiętam kiedy musiałam interweniować w jakiejś sprawie, muszę dość często w przypadku syna-2,5 latka...

      pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- c
      > zy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
      nie pomagam, puszczam na żywioł, nie ma z tym problemu

      >wyobrazacie sobie samodzielny wyjazd dziecka np na zielona szkole/przedszkole?
      na jedną-dwie noce tak, na więcej nie
    • kunnegunnda zielone przeszkole:) 01.04.11, 09:44
      u nas bedzie 5 dni. mala nie moze sie doczekacsmile ma 5,5 roku- ciekawa jestem jak bedzie- jezeli dobrze- to planujemy wakacyjny samodzielny wyjazd na 6 dni- taki oboz
    • igajos Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 09:50
      syn w tym miesiącu kończy 6 lat. Od września idzie do szkoły do pierwszej klasy. Klasy będą mieszane. Staram się żeby był samodzielny.
      Ubiera się sam (czasami tył ma z przodu, czasem rzeczy na lewą stronę, a pięty w skarpetach na górze), je sam, sam sobie wyciąga mleko z lodówki i nalewa do kubka. Płatki z mlekiem też potrafi sobie sam przygotować. Chleb potrafi sobie posmarować. Brudne naczynia wkłada do zlewu, albo do zmywarki. Pupę podciera sobie sam, ale chce, żeby mu jeszcze sprawdzić i doczyścić. Zęby potrafi sam umyć. Prysznica nie lubi więc codziennie kapię się w wannie. Rozwiązywanie konfliktów z rówieśnikami też coraz lepiej mu wychodzi samodzielnie i bez użycia siły. Od jesieni jeździ z przedszkola na basen i sam daje sobie radę. W czerwcu jedzie na 5 dni na zielone przedszkole.
      Nie potrafi wiązać butów (wszystkie ma na rzepy). Nie myje sam włosów. Czasami nie radzi sobie z emocjami i potrafi się rozpłakać z różnych powodów - dla niego istotnych. Ale tu też jest coraz lepiej.
    • mama-ola Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 10:42
      > czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?
      Mój jest samodzielny. (Buty się zakłada/wkłada, nie: ubiera!)

      > biegaja po placach zabaw same, wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy c
      > iagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?
      Chodzi sam na podwórko od zeszłego roku.

      > rozloza same lozka, umyja zeby, wezma prysznic, wytra sobie tylek po zrobienu kupy, hmmm- jedza same?

      Łóżko rozkłada osoba dorosła (ciężkie jest). Resztę syn robi sam, łącznie z umyciem sobie włosów. Potrafi sam sobie przyrządzić posiłek.

      > pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozonewink
      Jeśli jestem w pobliżu i zostanę zagadnięta, to rozmawiam z dziećmi.

      > ), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- c
      > zy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
      Syn sobie nieźle radzi w przestrzeni. Ale jak idziemy do znajomych, których on nie zna, zaznajamiam go (przedstawiam) tak dorosłym, jak i dzieciom.

      > wyobrazacie sobie samodzielny wyjazd dziecka np na zielona szkole/przedszkole?
      Do babci śmiga na kilka dni z rzędu, więc nocować i w obcym miejscu - jak sądzę - dałby radę. Jakby przedszkole zaproponowało, to uznałabym, że wiedzą, co robią, i puściłabym synka bez obaw.
    • budzik11 Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 10:43
      Moja 5,5 latka jest całkowicie samodzielna. Ja jej tylko głowę myję. Nawet ubiera się sama (w sensie sama dobiera sobie ciuchy).
    • mw144 Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 11:51
      W wymienionych sprawach pomagałam do ok 3 lat. Potem i tak nie pozwoliłoby się ubrać, nakarmić, umyć itp., bo uważał, że jest na to za stary.

      > ), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- c
      > zy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
      Muszę powstrzymywać, zaczepia każdego obcego na ulicy i wciąga go w dyskusjęwink
    • deela Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 15:19
      mój ma 4,5 roku, ale od października idzie do szkolnej zerówki, więc sobie pozwolę
      - nie, już nie pomagam w ubieraniu, jeszcze kilka tyg temu tak, teraz ubiera się w pełni samodzielnie
      - na placu zabaw robi co chce
      - łożko ma zawsze rozłożone, więc tu nie mam pola do wypowiedzi, ale sam umyje zeby, sam się umyje, sam się podciera, je sam, w domu karmię go zupą, bo karmię młodszego a starszy dostaje ataku zazdrości na ten widok, w przedszkolu je sam
      - na placu zabaw radzi sobie sam, interweniuję gdy widzę, że ktoś go próbuje maltretować albo podpuścić do czegoś głupiego
      - nowe srodowisko - przygotowuję go w domu, potem jestem wsparciem w pierwszysch chwilach a potem musi sobie radzić sobie sam

      - nie, JESZCZE sobie wyjazdu na zieloną szkołe nie wyobrażam, za rok - kto wie?
      • deela Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 15:24

        > mój ma 4,5 roku, ale od października
        OMG 5 lat skonczy w październiku, od wrzesnia idzie do szkolnej zerowki
    • agnieszka_i_dzieci Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 15:34
      z wymienionych czynności - czasem pomagam w ubieraniu przy wychodzeniu z przedszkola jak się nam wybitnie spieszy oraz szoruję zęby raz na jakiś czas (żeby dokładniej było).
      Po placyku ganiają samodzielnie praktycznie od kiedy zaczęli chodzić (chyba, że jest jakaś poważna afera z kolegą czy koleżanką - wtedy wkraczam).
      Sami zjedzą, czasem najpierw przygotowując sobie (płatki z mlekiem czy jogurtem), wykapią się, umyją włosy (poprawiam tylko spłukanie szamponu) itp.
      samodzielny wyjazd o tyle ciężko sobie wyobrażam, że mam syna z tych "trudnych" - bywa potrzebny kontakt 1 na 1 z osobą dorosłą, żeby zapanować np. nad jego zdenerwowaniem
    • joshima Trochę OT, ale tylko trochę 01.04.11, 17:28
      kunnegunnda napisała:

      > czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?
      Wiesz, ja nie ubieram butów nawet mojej dwulatce. Nawet sobie nie ubieram butów. Z jednej prostej przyczyny. Buty się zakłada. Ubiera się dziecko.
      • kunnegunnda Re: Trochę OT, ale tylko trochę 01.04.11, 18:50
        wiesz, slyszałam jeden z wykładów prof miodka- owszem, kiedys byl to blad i regionalizm, ale teraz NIE JEST
        wiec jeszcze raz- ubieram buty.
        a cos merytorycznie masz do powiedzenia? czy tylko jatrzysz?
        • jakw Re: Trochę OT, ale tylko trochę 02.04.11, 00:18
          kunnegunnda napisała:

          > kiedys byl to blad i regionalizm, ale teraz NIE JEST
          tzn nie jest to błąd czy nie jest to regionalizm czy oba naraz? wink
          Sorry, ale chyba nawet profesor Miodek nie jest mnie w stanie przekonac do ubierania butów.
          • joshima Re: Trochę OT, ale tylko trochę 02.04.11, 10:40
            jakw napisała:

            > Sorry, ale chyba nawet profesor Miodek nie jest mnie w stanie przekonac do ubie
            > rania butów.
            Cieszę się, że nie tylko we mnie ten zbitek słów wywołuje dysonans.
            • aleksandra1357 Re: Trochę OT, ale tylko trochę 14.04.11, 23:21
              Miodek nie jest przeciwny ubieraniu butów, tylko nie wie, w co Wy chcecie te buty ubierać i po co, bo ta czynność nie ma nic wspólnego z zakładaniem butów.
              Jest to błąd uznany przez wszystkich za błąd i błędem pozostaje.
    • najma78 Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 18:09
      Moj syn ma 3 lata i 8 m-cy i jest takim wlasnie dzieckiem ktore ma isc prawie do szkoly, tzn, on juz w niej jest ale jeszcze w oddziale przedszkolnym, od wrzesnia bedzie juz w szkole, cos jak polska zerowka, juz normalne zajecia czyli codziennie poznawanie liter, liczb, nauka czytania, pisania, zajecia z komp codzienne, malowanie, rysowanie itp. wf. Potrafi sie ubrac kompletnie, pomoc przy guzikach czy zamkach, ale niewielka, nie chodzi na plac zabaw sam, ale starsza 8-latka tez nie chodz tam sama, wspina sie i wogole korzysta z urzadzen na placu zabaw sam, nie pomagam rozwiazywac konfliktow na placu zabaw bo w nie nie wchodzi, z siostra i owszem, czasem potrzeba ingerencji, poznaja sie z dziecmi samodzielnie. Nie upupiam swoich dzieci, ale z kluczem na szyi tez nie chodza.
    • koza_w_rajtuzach Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 20:44
      Moja córka ma 5 lat, od września pójdzie do zerówki jako ten rocznik, który obowiązkowo ma szybciej rozpocząć edukację w szkole.. Jeśli chodzi o samodzielność, to uważam, że w wielu sprawach córka jest bardzo samodzielna, bo sama przyrządza sobie kolację od dawna, nie nadskakuję jej, na placu zabaw nie doglądam, może sobie sama wyjść na podwórko i robić tam, co chce. Z dzieciakami sama sobie radzi i raczej problemów nie ma, bo jest w miarę towarzyska i bezkonfliktowa. Tak, czasem jej ubieram kapciuszki na nogi w przebieralni w przedszkolu, żeby było szybciej i żeby zdążyła na spokojne zasiąść do śniadania, ale często robi to sama. Jest bardzo ambitna i nie ubrałaby do przedszkola ubrania, które wymagałoby pomocy pani, a wiem, że dziewczynki często noszą jakieś sukienki zapinane z tyłu oraz rajstopy, z którymi założeniem mają przeważnie problem. Córka podobno jest najszybciej ubierającym się dzieckiem po leżakowaniu wink. Ale z zapięciem kurtki już nie bardzo sobie radzi. Guziki tak, ale zamka zapiąć nie potrafi i w tym ją wyręczam, bo jak jej coś nie wychodzi, to się bardzo niecierpliwi. Ostatecznie i tak jest samodzielna, nie wymaga niańczenia. Z podtarciem pupy ma problem, ale w przedszkolu sobie z tym jakoś radzi i uważam, że na Zielonej Szkole by sobie poradziła.
      • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 22:23
        tak na boku- 5 latka śpi w przedszkolu- a raczej 5 latki śpia???
        ao nieba, niedlugo beda w szkole te 5 latki (zerowka) i co???
        przeciez takie dzieci nie musza, baaa, nie powinny spac w dzien- tyle interesujacych rzeczy dookola!
        a potem w domu o ktorej spia?? o 10???
        jak dla mnie- oburzajace
        • an_ni Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 23:01
          z choinki sie urwalas z tym zdziwieniem i oburzeniem?
          zazwyczaj w przedszkolach panstwowych (samorzadowych. gminnych itp) maluchy i sredniaki lezakuja, nie znaczy ze spia, odpoczywaja, leza, sluchaja bajki, nagran itp
          5 latek z 2006 czyli taki, ktory juz na dzien dzisiejszy skonczyl 5 lat (czyli urodzony styczen - kwiecien 2006 r) uczeszcza w roku szkolnym 2010/11 do grupy sredniakow, zgodnie z rocznikiem urodzenia, a wiec lezakuje.
          • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 01.04.11, 23:12
            no wiec wyobraz sobie, ze to nie jest tak- ty sie z choinki urwalas!
            w naszym i kilku sasiednich przedszkolach lezakuja tylko MALUCHY!!! i ew. dzieci 4 letnie (w 1) - przedszkola samorzadowe- jak dla mnei dziecko 5 lat lezakujace to SKADAL!
            dzieci sie po prostu wyciszaja po obiedzie- leza na poduchach na dywanie, pani czyta bajke. 20 minut to trwa!!!
            nie ma rocznikowego lezakowania!
            • an_ni Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 00:03
              a w naszym i w kilku innych lezakuja maluchy i sredniaki - w sredniakach jak juz tlumaczylam są (na dzien 1 kwietnia) dzieci juz 5 letnie, tak jak np moja corka urodzona w styczniu 2006
              u mnie w przedszkolu:
              - maluchami lub 3 latkami nazywaja dzieci z 2007 - a niektore maja juz przeciez skonczone 4 lata na dzien dzisiejszy prawda? bo mamy kwiecien 2011 to niektore dzieci moga miec juz 4 lata i 3 miesiace (ur w styczniu 2007, ale nadal sa w maluchach z tymi, ktore maja ledwie 3 lata i 3 miesiace bo urodzily sie w grudniu 2007)
              - sredniakami lub 4 latkami dzieci z 2006
              - starszakami lub 5 latkami dzieci z roku 2005
              6 latkow u nas w przedszkolu nie ma (czyli rocznika 2004), bo zerowki w przedszkolu nie ma
              rozumie teraz?

              to co po ukonczeniu 4 lat dzieci z maluchow sa wysylane na inna sale? do innej grupy?
              moja corka skonczyla 4 lata w maluchach, ciekawe co zrobiono by z nia w twoim przedszkolu?
              • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 08:53
                spi tylko jedna grupa- maluchy, dzieci 2,5 - 3 letnie.
                starsze nie. NIESPIA DZIECI 5 letnie, na boga, to zbrodnia!
                • jakw Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:14
                  To, że u was w przedszkolu jest taki podział na grupy leżakujące i nie nie oznacza, że został on wprowadzony ustawowo do wszystkich przedszkoli.
                • moreno500 Re: samodzielnosc 5-6 latka 04.04.11, 20:14
                  rzeczywiście zbrodnia - od spania w dzień się umiera. ja mam 35 lat i chętnie bym codziennie poleżakowała...
                  • an_ni Re: samodzielnosc 5-6 latka 05.04.11, 15:49
                    och ja tez!
                    wiadomo ze podczas snu sie rosnie i madrzeje big_grin
                    • moreno500 Re: samodzielnosc 5-6 latka 05.04.11, 20:55
                      i szczuplejewink
            • jakw Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:13
              Może najpierw pomyśl zanim zaczniesz naskakiwać? 5-latek rocznikowy teraz - czyli rocznik 2006 jest w grupie 4-latków. I u nas w przedszkolu (i kilku okolicznych) standartowo grupy 3- i 4-latków mają spanie po obiedzie. Grupa 5-latków - czyli rocznik 2005 takiego spania nie ma.
              Takie to trudne do zrozumienia?
              • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:25
                no wiec jeszcze raz powtorze- wg mnie i nie tylko, bo to sie coraz wieksza issue robi w calym kraju- spac BYC MOZE, jezeli maja ochote, powinny dzieci 2-3 letnie. normalnie funkcjonujace, chodzace spac przed godzina 21 !!! 4 latki- juz nie. nie jest to uregulowane ustawowo- jest mowa w rozporzadzeniu o ODPOCZYNKU POOBIEDNIM, nie spaniu!.
                jeszcze raz- w przedszkolach w okolicy dzieci 4 i 5 letnie nie spia. i wyobrazam sobie, zeby moje dziecko w tym wieku spalo- strata czasu- moze tyle fajnych rzeczy zrobic. grupe, jezeli jest taka potrzeba- nalezy rozdzielic i wsjo. da sie- stosuje sie powszechnie
                nie nadskakuje, mam prawo myslec inaczej.
                powtorze- protestowalabym, jakby moje 5 latki spaly
          • q_fla Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:29
            W przedszkolu mojej córki (państwowym) leżakują tylko maluchy i tylko te, które chcą leżakować.
        • koza_w_rajtuzach Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 18:30
          > jak dla mnie- oburzajace

          Moja córka nie śpi tylko dwie godziny na leżakowaniu leży z zamkniętymi oczami, bo jak dzieci mają otwarte oczy lub się wiercą, to pani krzyczy.. Nie można leżeć też na plecach, wolno tylko na prawej lub lewej stronie.
          Nie potrafi zasnąć w dzień, więc się te dwie godziny męczy jedynie. W dzień przestała spać w drugie urodziny.
    • lilka69 ty rob jak chcesz 01.04.11, 20:52
      mozesz nawet zamiast do szkoly puscic do pracy! obserwacje kolezanki to obserwacje leniwej baby, ktora uwaza, ze w jej rece powinny trafic w pelni samodzielne i samowystarczalne okazy- wowczas mialaby wiecej czasu dla siebie, no nie?
      • kunnegunnda Re: ty rob jak chcesz 01.04.11, 22:50
        pewnie ze robie jak chce, dzieci mam duze i samodzielne- m.i. przez to pewne siebie, lubiane i szczesliwe.
        postaram sie, zeby szczescia pracy zaznały jak najwczesniej- bo dla mnie i mojej rodziny praca to szczescie.
        ty tez rob jak chcesz- ale dzieci sa okrutne- upupiony 6/7 latek wypuszczony spod skrzydel mamusi staje sie przedmiotem drwin i zartów kolegów. trauma na cale zycie.

        hmmm- obserwacje kolezanki sa takie- klasa 6 latków, baaardzo dobra szkoła krakowska
        -niektorzy rodzice wymagaja karmienia n a społówce
        -wycieranai tyłków i chodzenia z dziecmi do toalety
        -ubieranai po wf
        -ubierania po basenie- bo pomoc w suszeniu jest natomiast standardem
        -zawiazywania butów

        i tysiaca innych rzeczy- od ocieranai lez, po pakowanie plecaków
        to jest normalne?
        • jakw Re: ty rob jak chcesz 02.04.11, 00:38
          Jeśli koleżance tak nie odpowiada opieka nad 6-latkami to może niech przekwalifikuje się na nauczycielkę klas starszych?
          • kunnegunnda Re: ty rob jak chcesz 02.04.11, 09:21
            mojej kolezance, z tego co wiem, ogromnie odpowiada opieka nad 6 latkami- i UCZY ich wymienionych czynności, bo rodzice wysylaja do szkoly dzieci piszace i czytajace- ale nie umiejace sobie poradzic w normalnych zyciowych sytuacjach. jednym zdaniem- wchodzi w kompetencje rodziców- zas rodzice przejeli jej...
            tyle sie mowi o tym, ze dzieci emocjonalnie niegotowe do szkoly- a jak moga byc gotowe skoro sa takie upupione? tylka sobie nie potrafia wytrzec???? jak czuje sie takie dziecko, ktore musi pania prosic o to, zeby poszla z nim do ubikacji? z kim ma pani zostawic reszte klasy?
            jak dla mnie- jest to powazna niefrasobliwosc rodziców- i jeszcze raz- dzieci sa okrutne, latka fajtłapy przyczepiona na poczatku edukacji ciagnie sie za dzieckiem przez cala szkole- i boli. pomijam fakt, ze dzieci normalne, czyli przygotowane do szkoly, cierpia, ze pani musi sie zajmowac tylko i li dziecmi, ktorych rodzice nauczyli ich ulamków, a nie podstwowych czynnosci zyciowych. albo i nic nie nauczyli, bo przeciez sie sam nauczy. tak naturalnie, trzeba przeciez podazac za zainteresowaniami i rozwojem dziecka, a nie wyprzedzac z okrutna nauka wycierania pupy.
            pisze przerazona po zebraniu i dniu otwartym w szkole, klasa 6 latków, sportowa. slyszalam pytania rodziców, widzialam dzieci, ktore nie zeszly z kolan i plakały. widzialam rodziców, ktorzy nie chcieli powierzyc na dniu otwartym swoich dzieci nauczycielom- chcieli isc z nimi do klas. widzialam, ze nie pozwalali sie dzieciom pod opieka instruktora wf wspinac na drabinki na sali (a to kandydaci do klasy sportowej, wyjazdy, sport, choc traktowany w szkole rozwojowo i lajtowe, moze uchodzic za ekstremalny.........), bo dzieci moga spaść......
            i widzialam tez tak mniej wiecej polowe dzieci, ktoreych rodzice potrafili zaufac szkole, do ktorej chca wyslac dzieci, a ich dzieci byly NORMALNIE rozwiniete.
            w kontekscie szkoly, moich doswiadczen w szkole, i klasy, do ktorej chcialabym, zeby mloda chodzila- porazka. jedyna nadzieja, ze jednak zostana upupione dzieciatka, biedagi, jednak w przedszkolu....
            • lilka69 Re: ty rob jak chcesz 03.04.11, 20:08
              tak samo mowila moja kolezanka jak poslala rocznego syna do zlobka- ze NABEDZIE samodzielnosci, moj byl w domu. efekt jest taki , ze umieja to samo i po rowno a jeden od 4 lat z placowkach panstwowych a drugi dopiero niedawno poszedl do przedszkola.

              moim zdaniem niektorzy rodzice scigaja sie z innymi a efekt jest taki, ze w wieku 10 lat nie ma roznicy, ze twoje wycieraly sobie pupy same majac 4 lata a inne w wieku 7.
              • kunnegunnda Re: ty rob jak chcesz 03.04.11, 21:37
                droga pani, nie rozmawiamy o zlobku- rozmawiamy o dziecku przedszkolno szkolnym- wiec nei mieszaj tematów, bo widacnie masz pojecia o roznicy.

                jezeli chodzi o wycieranie pupy
                twoje wycieraly sobie pupy same majac 4 lata a inne w wieku 7.

                dziecko prrzedszkone, ktore nie podciera sobie pupy:
                - albo wstrzymuje defekacje, co jest bardzo szkodliwe-0 na mur zaprcia nawykowe np w wieku doroslym- oj, podziekuje mamusi
                - albo smierdzi- dzieci sie smieja, wolaja odejdź smierdzielu, nabawi sie odparzen
                - prosi pania o pomoc- dziec sie smieja, trauma jak sie patrzy, od pani tez uslyszy

                ogolnie- bo nie chodzi tylko o kupe i pupe- dziecko, ktore wiecej umie, samoobslugowo nie naukowo- po prostu ma lepsza samoocene, od najmlodszych lat- latwiej mu odniesc sukces w szkole.

                moim zdaniem niektorzy rodzice scigaja sie z innymi a efekt jest taki, ze w wi
                > eku 10 lat nie ma roznicy, ze twoje wycieraly sobie pupy same majac 4 lata a in
                > ne w wieku 7.

                tylko twoim zdanie, mam na stanie 10 latka. nie wiem, ile mialy lat jak sobie tylek podcieraly, ale sa dzieci z wyraznie wyzsza/ nizsza samoocena- sa takie, ktore caly czas nie umieja sie ubrac np na obozie nie chodzi o fizyczna strone- ale dobor ciuchów np na narty), sa cofane przez trenerów, z powodu swojego fajtłapstwa sa wykluczane i obsmiewane przez co bardziej okrutne dzieci, a tych niestety nie brakuje i nie maja zadnych w zasadzie hamulcow, zeby sobie jaja robic z ciapy mamusi. sa po prostu ofiarami. a kiedy sie to zaczelo? we wczesnym dziecinstwie.
                ten obraz ktory ci maluje, to nie obraz patologiczny- to obraz normalny funkcjononowania grupy dzieci. w szkole prywatnej, czy tez rejonowej, czy powiatowej. oczywiscie- czesto rodzice sobie z tego nie zdaja sprawy. chcesz takiego losu dla swojego "maluszka", rozumiem wyreczanego we wszytskim?
                rob jak chcesz. uff, tylko czemu dzieci takich bezmyslnych mamusiek beda zajmowac czas pani, ktora moglaby wiele nauczyc w tym czasie?


                • lilka69 kunegunda-nie bede sie klocic! 04.04.11, 10:00
                  jak dla mnie mozesz poslac swojego utalentowanego i samodzielnego 10-latka do pracy. no ale tylko na czarno bo zatrudnianie 10-latkow jest prawnie zakazane.

                  to forum jest pelne matek , ktorym sie wydaje, ze ich dziecko jest WYJATKOWE I GENIALNE. a potem okaze sie,ze inni sa bardziej wyjatkowi i genialniejsi..
                  • q_fla Re: kunegunda-nie bede sie klocic! 04.04.11, 11:12
                    Stwierdzenie z doopy wzięte.
                    Samodzielność nie jest wyrazem ani genialności, ani wyjątkowości u sześcioletniego dziecka.
                    Jest wyrazem NORMALNOŚCI.
                    • lilka69 Re: kunegunda-nie bede sie klocic! 04.04.11, 11:22
                      narmalne w chinach jest tez to, ze 6 latek a juz na pewno 10 latek PRACUJE
                      • q_fla Re: kunegunda-nie bede sie klocic! 04.04.11, 11:29
                        A co ma piernik do wiatraka?
    • jakw Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 00:35
      kunnegunnda napisała:

      > czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?
      A to już zależy jak bardzo się śpieszę. Zasadniczo trzeba jej pomagac przy wiązaniach i suwakach

      > biegaja po placach zabaw same,
      Sama zasadniczo nie biega - zawsze sobie poderwie jakiegoś chłopaka do ganiania.

      >wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy ciagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?
      Jedno nie wyklucza drugiego.

      > rozloza same lozka,
      Nie składa to i nie ma potrzeby rozkładać

      > umyja zeby,
      trochę trzeba pilnować

      > wezma prysznic
      kąpiel tak; branie prysznica skończyłoby się pewnie powodzią w łazience, ale może się mylę - kiedyś sama umyła sobie głowę

      > wytra sobie tylek po zrobienu kupy,
      wyciera, ale nie zawsze dokładnie

      > hmmm- jedza same?
      sama je i sama sobie weźmie jedzenie z lodówki

      > pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozonewink
      pomagam rozwiązywać konflikty gdy zagrożone staje się życie

      > ), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- c
      > zy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?
      Moją młodszą można puszczać na żywioł , z tym, że nie każde dziecko jest takie. Np. starsza miała i ma problem z takimi sytuacjami.

      > 2. obserwacjami w przedszkolu/na placu zabaw- cos okropnego- dzieci z wszsytkie
      > go wyreczane!
      Ale to nie znaczy, że nie umieją nic koło siebie zrobić

      > 3 fobie (np dot. ubierania po basenie).
      Parę lat temu byłam parę razy jako dodatkowa opieka na basenie w II klasie. Szybkie ubranie się po basenie nawet w przypadku 8-9-latków (a zwłaszcza dziewczynek) jest pewnym problemem - a to rajstopy się źle wkładają, a to trzeba wysuszyć i uczesać "zwoje" na głowie
      A czepki przed basenem trzeba było wkładać wszystkim


      > wyobrazacie sobie samodzielny wyjazd dziecka np na zielona szkole/przedszkole?
      Nie, myślę, żebym się zatęskniła. Zresztą przedszkole nie ma takich pomysłów więc na razie nam to nie grozi.
      • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 08:58
        jezdzilam czasami jako opieka na basen w I klasie- pomagalo sie suszyc wlosy- a raczej wolalo delikwentów z powrotem- nikt nie wymagal pomocy przy ubieraniu czepka, rajstop. jak dziewczynak moja wymagalaby pomocy przy zakladaniiu rajstop- fajnie byloby poprosic rodziców, zeby w tym dniu nie ubierali dzieciom rajstop. u nas dzieci sie codziennie na wf przebieraja- znaczy u mojego syna, robi sie to w czasie 5 minutowej przerwy. wuefisci zawsze informuja- po ok 2 tyg msc- dzieci nie maja z tym, problemu- 5 minut i gotowe
        • jakw Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:06
          Niestety, niezakładanie rajstop to chyba jest realne w całkiem ciepłych porach roku - raczej nie w zimie. Zwłaszcza, że na basen było kawałek piechotą. Co do włosów - może to zależy od klasy. Fakt, że jak włosy dłuższe to i czepek kiepsko wchodzi - zwłaszcza jak jest lateksowy. Czasem też trzeba było pomóc pannom przy rozwikływaniu zawiłości wkładania kostiumu. No i jeszcze ta obróbka po. I każdej trzeba było łepetynę podsuszyć - bo same z siebie to wyszłyby na dwór z wilgotnymi. W każdym razie "przedkomunijne" sploty dziewczynek wspominam dość koszmarnie. Z chłopcami był zdecydowanie mniejszy problem. Nie dość, że do włożenia mieli slipki to włosy mieli krótkie - nawet najbardziej niedbałym w suszeniu głowy zdążyły wyschnąć zanim koleżanki się wyszykowały.
          • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:32
            rajstopy pod spodniami to polska specjalnosc- mozna ubrac getry lub grubsze spodnie. jest tysiace sposobow na rozwiazanie teg problemu. jezeli jest to problem.
            z opisanych problemow basenowych, jak napisalam, znam tylko dosuszanie, bo dzieci suszyly sie same. dziwczynki mialy, na szczescie jakis rozsadnych rodziców, bo nie mialy splotów, tylko jakies fryzurki, z ktorymi potrafily sobie poradzic.
            btw, dzieci notorycznie wychodza z basenu, w opinii rodziców, niedosuszone. mam duzo znajomych dzieci w klasie plywackiej- nie sa suszone przez trenerow, plywaja codziennie- i wcale nie choruja. to mit.
            u nas na basenie dzieci maja 20 minut od wyjscia z wody do odjazdu autobusu- wiekszosc jest gotowa przed czasem
            • morekac Re: samodzielnosc 5-6 latka 06.04.11, 22:24
              bo nie mialy splotów, tylko jakies fryzurki, z ktorymi potrafily sobie poradzic

              Bo to było w I klasie, w II zapuszcza się już komunijne loki... wink

              plyw
              > aja codziennie- i wcale nie choruja. to mit.
              bo pływają codziennie, a nie raz na tydzień? Zahartowane są.
    • kubona Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 09:51
      mój szęściolatek - dwa tygodnie temu miał urodziny, od września do 1 klasy.
      wszystko robi sam, w domu i przedszkolu. u babci, zapomina żę umie i babcia robi wszystko. chce, niech robi, ja wycierać tyłka zdrowemu i wielkiemu sześciolatkowi nie będę.na zieloną szkołę bym go wysłała, choć pewnie bym osiwiała z niepokoju,że się gdzieś zgubi,nie zobaczy że inni odeszli, że się zapatrzył na listek itd.
      jeść sobie zrobi, kanapka, zupa mleczna - choć mu się mleko z miski rozlewa jak niesie z mikrofalówki na stół, jakby miał odgrzać zupę, tez by sobie poradził.łózko ścieli, ba, nawet pościel na poduszkach zmienia, kąpie się sam, ostatnio przy wieczornym myciu sam myje głowę, nie wiem jak ale z łazienki wychodzi z mokra głową. w osiedlowym sklepei kupi to o co proszę.
      dziecko samo się samodzielności nie nauczy, trzeba mu pomóc, jak widzę w przedszkolu mamusie ubierająće dzieci, to mnie coś trafia.
    • q_fla Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 10:24
      Moja sześciolatka:
      - je sama posługując się sztućcami.
      - sama się ubiera
      - codziennie sama ścieli sobie łóżko
      - sama się ubiera, potrafi zasznurować buty
      - sama się myje (oprócz głowy), podcierać tyłek potrafiła w wieku trzech lat

      W sferze emocjonalnej: bez problemu wchodzi w nowe towarzystwo, pomagam rozwiązywać problemy raczej trudne, których na razie było kilka. Wie, że kiedy sobie nie może poradzić, zawsze może liczyć na naszą pomoc.

      W maju córka jedzie na zielone przedszkole, które trwa 5 dni, którego nie może się doczekać.
      Jestem pewna, że sobie poradzi, bo jest bardzo samodzielna.
    • gku25 Re: samodzielnosc 5-6 latka 02.04.11, 11:06
      Większość z tego co tu opisałaś moja czterolatka robi sama. W jej przedszkolu panuje zasada, żeby dzieci nie wyręczać - jako rodzice stosujemy się do tego. A ile roboty odpada...
    • karusia29 Re: samodzielnosc 5-6 latka 04.04.11, 10:54
      Moja 5 latka jest tez samodzielna, nie trzymam jej na smyczy na placu zabaw, biega gdzie popadnie, ubiera się sama, kurtki nie zapnie, buty włozy, sznurowadeł nie zawiąże, wykapie się sama, ubierze, wytrze ręcznikiem. zje też sama, ale to chyba bez sensu wyliczanie co , czyje dziecko umie, aha nie ugotuje sobie jeszcze obiadu bo nie potrafi.
      Generalnie wątek ok, tylko razi mnie jedna rzecz - Kunegunda - co Ty jestes taka czepliwa? wygłaszasz swoje racje i przy każdym poście udowadniasz, atakujesz tych którze piszą to co nie po twojej mysli. Dzieci są rózne, zawsze tak będzie. a to czy jedno umie podetrzeć sobie tyłek w wieku 4, czy 5 lat to nie ma róznicy. To rodzice sami stwarzają atmosfere rywalizacji co moje dziecko umie i atakuje - co takiego? twoje jeszcze nie umie? oo to na pewno będzie miało traume, gratuluje") smile) sorry, dajmy sobie wiecej luzu, dzieciom dajmy więcej swobody a Tobie Kunegunda proponuje wypuścic troche powietrze i zluzować
      • kunnegunnda Re: samodzielnosc 5-6 latka 04.04.11, 22:17
        juz wyjasniłam czemu jestem taka czepliwa- bo widze duzo problemow z posłaniem 6 latków do szkoły. dokładnie technicznie rzecz ujmując z tym, co dla mnie i wielu normalnie wychowujacych dzieci rodziców jest naturalne: ze sie ubiora, rozbiora zjedza......... cala szopka z basenem, bo sie maluszki przeziebią......
        pisze po dniu otwartym i zebraniu w szkole, gdzie mloda idzie jako 6 latek, i po konsultacji z moja kolezanka, ktora sie takimi dziecmi w szkole juz 2go rok zajmuje. pytania rodziców w czasie zebrania to horror, szloch jednej matki, okrzyki oburzenia drugiej- nooo szopka na całego....... jakby to 3 latki były! i sobie przeanalizowałam to co wiedze w przedszkolu- a potem krzyk, ze sobie nie radza........
        nie łatwiej by było jakoś te dzieci do zycia przygotowywać????
    • monikaj21 Re: samodzielnosc 5-6 latka 04.04.11, 11:44
      Moja 6 latka jest samodzielna - z rzeczy 'samoobsługowych', w których jej MUSIMY pomóc to chyba tylko mycie głowy. Ja ją ubieram jak się spieszę, kanapek też sobie nie robi, chociaż potrafi, pomagam jej często w myciu (bo szybciej) - jak widać matka czasem córkę uniesamodzielnia, ale matka nerwowa jest i zawsze się spieszy - wydaje mi się, że szybciej będzie jak ja ubiorę całą trójkę niż jak oni sami będą się ubierać smile
      A na zielone przedszkole jedzie, była na nocy próbnej w przedszkolu i jedyne, o co się martwię w tej kwestii to, żeby tam nie zachorowała.
    • camel_3d Re: samodzielnosc 5-6 latka 04.04.11, 12:15
      > czy wasze dzieci sa samodzielne czy kleczycie w przedszkolu ubierajac im buty?

      5-6 latek nie potrafi ubrac butow? zartujesz? to robia dzeici 2.5 letnie.

      > biegaja po placach zabaw same, wspinaja sie wg uznania i umiejetnosci, czy wy c
      > iagle za nimi, napominacie, ostrzegacie?

      nie..ale masa mam ma takie schizy i biegaja za dziecmi.


      > rozloza same lozka, umyja zeby, wezma prysznic, wytra sobie tylek po zrobienu k
      > upy, hmmm- jedza same?

      w przedszkolu musi sobie sam rozlozyc materac i polozyc koldre plus poduszka. je tez sam...
      (2 lata 5 miesiecy)... 5-6 lat powinien juz od 2 lat robic to sam.

      > pomagacie rozwiazywac konflikty np na placu zabaw (ale gdy zycie niezagrozonewink

      Nie.

      > ), pomagacie zaznajomic sie z innymi dziecmi jak wakacje czy nowe srodowisko- c
      > zy puszczacie na zywiol i sobie radza emocjonalnie?

      puszczam samego i niech sie zapoznaje


      5-6 latka tak pilnowac, ubierac, karmic? jak sie zawalilo spraw i nie pozwolilo dorosnac kiedy dzeicko samo chcialo duzo rzeczy robic..to sa takie skutki...

      mnoj ma 2.5 roku i wiele z powyzszch rzeczy robi sam..nie potrafi sobie pupy wytrzecsmile) ale juz sie starasmile
      • myelegans Re: samodzielnosc 5-6 latka 06.04.11, 23:10
        Generalnie samodzielny jest. Rano wybiera sobie ubranie i ubiera sie sam, pilnuje tylko, zeby byly w miare sezonowe, robi sobie sniadanie (platki +mleko, chleb wlozy do tostera i wyjmie i maslem posmaruje), tata w tym czasie robi mu lunch, a ja wybieram siebie. Czasami ma faze na "mama ubierz mnie" to go ubieram.

        Tylek wyciera, ale robi to niestarannie i zawsze byl odparzony, zamontowalismy bidet i skonczyl sie problem. W przedszkolu, ani teraz w szkole kupy nie robi, taka uroda.
        Zeby myje sam, ale ma poprawiane i nitkowane przeze mnie.
        Myje sie sam, wlosy ja mu myje.
        Buty zaklada sam, ma na rzepy.
        Suwak od kurtki zapnie.
        Na placu zabaw przestalam asekurowac odkad skonczyl 2 lata.Robi swoje rzeczy, nauczylismy go hustac sie samodzielnie, chociaz czasami go jeszcze popchne jak poprosi, albo sprowadze na ziemie jak zawisnie i utknie.
        Na basenie jest zupelnie samodzielny, nie wpuszcza nas do przebieralni, ani pod prysznic. Wlosow nie suszy nawet w zimie, zaklada tylko kaptur.
        W toaletach publicznych korzysta z meskiej, sila rzeczy stoje przed przybytkiem. Nie wejdzie juz ze mna do damskiej.
        Jako 5latka powierzalam go opiece instruktora narciarskiego. Grupa miala zabrac sprzet, zalozyc buty (troche czasami trzeba bylo pomoc), zalozyc kask, wpiac sie do nart i ogolnie nadazac za wszystkimi przez kilka godzin. Sie sprawdzilo. Bardzo go ta samodzielnosc rajcowala.
        W tym roku jako 6-latek samodzielnie juz jezdzil na wyciagu krzeselkowym z innymi 6-latkami z sekcji, sami musieli opuscic rame, pozniej w odpowiednim miejscu podniesc do gory, zjechac z krzeselka itd. Nie powiem, jak go zobaczylam po raz pierwszy samego na wyciagu kilkanascie metrow nad ziemia do zadrzalam, ale coz bylo robic.
        Konfliktow nie rozwiazuje, chyba, ze zostane poproszona.
        Lozka nie rozklada, bo jest nierozkladalne, nie sciele, bo jakos nie widze potrzeby.
        Ubranie wrzuca do brudow jak sobie przypomni.
        Pomaga przy obiedzie/kolacji. Bardzo dobrze panieruje kotlety i drze salate.

        Latem bedzie na polkoloniach zuchowych przez miesiac, w namiocie, w lesie, na wodzie, maja byc samodzielni, bo wiele rzeczy musza robic sami i beda. Zupelna samoobsluga w jadalni ,przy posilkach, na basenie, na plazy itd. W ramach polkolonii bedzie kilka sleep-overs, beda spac w namiotach, piec marshmallows w ognisku, taki prawdziwy oboz. Chetnie wyslalabym na kilkudniowe kolonie, ale nie moge znalezc dla jego grupy wiekowej.

        Acha, maz moj twierdzi, ze i jestem nadopiekuncza i za bardzo obsluguje. On go zupelnie puszcza na zywiol pielegnacyjno-ubraniowy
        • 18buzka Re: samodzielnosc 5-6 latka 07.04.11, 00:05
          a ja włoze kij w mrowisko.
          widze matki 3 letnich dzieci, siedzące na placu zabaw, zajęta sobą i dyskusja z innymi a dzieci w ramach uczenia samodzielności puszczone samopas. co chwila, któreś spada z drabinek, nieraz centralnie na głowe. wielokrotnie wyglądało to fatalnie. to ze dziecko sie nie zabiło to cud, ale czy efektów negatywnych zdrwotnych nie bedzie w przyszłości to nie wiem.
          nie przesadzaała bym z ta samodzielnościa.
          18buzka
        • marcin.slawski Re: samodzielnosc 5-6 latka 14.04.11, 23:08
          Jestem pod wrażeniem samodzielności Twojego malucha, a pod jeszcze większym z Twojej obiektywnej jego oceny.
          Odezwij się na slawski@akademia-przygody.pl jeśli szukasz wyjazdu kolonijnego. Podpowiem kiedy i gdzie wyjadą z nami dzieci w zbliżonym wieku i jak taki wyjazd wygląda ze wszelkim szczegółami wink
          • myelegans Re: samodzielnosc 5-6 latka 15.04.11, 04:31
            Marcin dziekuje za oferte, niestety nie mieszkam w Polsce, a tu gdzie mieszkam 5-latki ida do szkoly, wiec sila rzeczy ucza sie samodzielnosci bo nie maja innego wyjscia, nikt ich w szkole nie obsluguje, ani w przy szafkach (rodzice nie wchodza do szkoly poza glowny hall), ani na swietlicy.
            Jak bede potrzebowala oferty w Polsce, bo kiedys pewnie sie zdecydujemy to sie zglosze big_grin

            Na drugi rok zapisuje go do skautow.... niech z nimi jezdzi na survivalowe obozy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka