a
nie maja samochodu.
Jak to bylo na poczatku? Maly duzo chodzi,ale nie tak szybko jak czasami musze isc jak pcham wozek. Do tego deszcz czy nie deszcz,wsadzilam w wozek,przykrylam folia,a teraz bede troche jak bez reki przez jakis czas.
Zastanawiam sie nad zwykla parasolka,ze jak juz naprawde bede musiala gdzies biec to sie przyda. Co myslicie?
Moj maly jest za ciezki poprostu. Jak siedzi to robi sie juz wglebienie,ze boje sie,ze wozek sie ktoregos dnia zapadnie i zlozy jak za mocno na niego usiadzie.
Na rowerze czy hulajnodze tez w kazde miejsce pojsc nie mozna.
Bez glupich tekstow prosze,ze taki chlop a w wozku jeszcze,jakby nie bylo jeszcze nie ma 3 lat.
Ludzilam sie,ze zime jeszcze przejezdzimy jak bedzie trzeba

No nic predzej czy pozniej kazdego to czeka (kto nie ma samochodu

)