Temat moze malo oryginalny, bo chodzi o jedzenie. Zdaje sobie sprawe z tego, ze mam tzw. niejadkow moga byc zadziwione ,,probleme". Mimo wszystko jestem zaszokowana tym, co juz 2 dobe dzieje sie z malym.
Maly od urodzenia jadal normalnie. Tzn. nigdy nie nalezal do niejadkow( chyba, ze chorubsko go zlapalo-rzecz normalna), ani do ,,obrzarciuchow". Owszem w ciagu swojego cale zycia mial epizody, kiedy jadal wiecej niz precietnie, byly to okresy tzw. skokow wzrostu-wiecie co mam na mysli..
Natomiast to, co od wczoraj sie z nim dzieje jak dla mnie jest szokujace.
Zjada naprawde niewyobrazalne ilosci pokarmow. Ma ,,smaki" jak baba w ciazy

Gl. siega po nabial.
Przyklad tego, co dzisiaj zjadl od godziny 7:00 do 12:30.
Dodam, ze ma przeszlo 3 latka.
Zazyczyl sobie dzisiaj, a wrecz wymusil na mnie( bo raczej nie podaje mu na sniadania tego, typu rzeczy). Wielki serek ten z Glodkiem( nie chce podawac firmy, wiadomo o co chodzi). Zjadl go i po 10 minutach kolejny, ale mniejszych rozmiarow

.
Godzina ok8:00 zjada juz 3 tego typu serek.
Godzina 8:40 zaczyna wolac, ze jest glodny wiec dostaje wielka krome z maslem i szynka bez konserwantow, choc znow chcial zjesc kolejny, 4serek( te serki to moje 1 sniadania-zjadl mi zapas na 4 dni

)
ok 9:50 znow to smao,, jestem glodny zrob mi jajeczniczke", wiec robie mu jajecznice z 3 jaj!
Zjada cala.
Godzina 11:00 znow glodny-dostaje wielkiego banana i pomarancze-zjada wszystko tak lakomie jakby nic nie jadl od 4 godzin
Godzina po 12-tej podgrzewam sobie 3 frankfuterki-zjada mi dwie mowiac, ze jest znow glodny.
Potem obiad-zjada mmieso, kawalek kalafiora i kluseczki. Po 2 godzinach kolacja i na dzisiaj koniec.
W miedzy czasie wypija bardzo pozywne 2 soczki dla dzieci owocowe i kubek kakao.
Posluchajcie czy to jest normalne? Przciez ja nie porzarlabym takich ilosci pokarmu, a co dopiero tak male dziecko.
To juz 2-gi dzien tak je. Non stop glodny. Mialyscie z czyms podobnym do czynienia? Powinnam sie temu glebiej przyjzec? Czy moze przesadzam?
Poradzcie cos?