zawszeniki055
10.07.11, 12:23
Jestem mamą 3 letniej dziewczynki. Moja córeczka zaczęła się onanizować przed pierwszym rokiem życia i prawdopodobną przyczyną była jeszcze wtedy nierozpoznana nietolerancja laktozy i grzybica przewodu pokarmowego. Teraz grzybów już nie ma i wprowadziłyśmy dietę bezlaktozową i wiele dolegliwości brzusznych ustąpiło. Natomiast onanizm został. Córka jest bardzo pobudliwa, wrażliwa. Natomiast martwi mnie to, że onanizm przybrał formę manipulacji otoczeniem. Robi "to", gdy zadzwoni telefon, jak muszę wycedzić ziemniaki, gdy korzystam z toalety - dlatego, że wtedy uwaga nie jest poświęcona mojemu dziecku. Staramy się jej dobrze organizować czas, natomiast bywają w ciągu dnia sytuacje, kiedy powinna zająć się choć przez chwilę sobą. Oczywiście, gdy zaczyna kręcić pupą, od razu odwracamy jej uwagę czymś interesującym i ona to wyczuła. Nie ukrywam, że zdarzyło mi się ze zmęczenia i z bezsilności na nią nakrzyczeć. Nie wiem, jak mam reagować w tych sytuacjach. Boję się jej na to pozwolić, żeby się nie stało nawykiem nie do opanowania. Może ktoś ma podobne doświadczenia i zna jakąś skuteczną radę?