boję się, że mała bulimiczka mi rośnie

mam sygnały ze żłobka, że niemalże codziennie córka ze smakiem zjada zupę ale przy końcówce gdy zauważa w kuchni panie nakładające na talerze drugie danie, szybko otwiera usta, składa język z "łódkę" i wymiotuje. Nieładnie mówiąc - puszcza sobie jednego mocnego chlustającego pawia, po czym ochoczo zabiera się do opracowywania drugiego dania. Jestem przekonana i tak tez zresztą sądzą opiekunki, że robi to specjalnie, chyba lubi jeść i chce mieć więcej miejsca w żołądku bo drugie danie lepsze.
W domu zdarzyło się coś takiego może ze dwa razy... Odruch wymiotny ma też zawsze gdy patrzy jak przygotowuje jej mleko z rana.
Poprosiłam, żeby może nie dawać jej tej zupy ale podobno nie ma opcji bo moje dziecko to głodomorek i nie wytrzyma do drugiego patrząc jak inni jedzą.
Boję się, że wejdzie jej to w nawyk i wymioty będzie prowokować coraz częściej! Co z tym robić? Miał ktoś tak?