Dodaj do ulubionych

prywatny plac zabaw

13.08.11, 15:58
właściwie to chce tylko upuścić sobie jadu, bo mnie telepie, z góry przepraszam jezeli kogoś wkurzę

mieszkam w Wa-wie, na dużym osiedlu, ale nie z rodzaju tych zamkniętych enklaw, po prostu osiedle z lat osiemdziesiątych, dużo budynków i dwie zarządzające nimi spółdzielnie mieszkaniowe
place zabaw dotychczas były dwa, osiedlowe, ani złe, ani jakieś rewelacyjne, niby ogrodzone, ale wieczorami przesiadywała tam okoliczna młodzież i nie tylko, na terenie placu znajdowaliśmy niedopałki papierosów, butelki po piwie, czasem "coś grubszego" czyli psy też tam zaglądały
interwencje w spółdzielni niewiele przynosiły pozytywnych zmian, więc rodzice dzieci należący do naszej spółdzielni skrzyknęli się, żeby coś zrobić, spółdzielnia obiecała pomóc finansowo, ale warunkiem była dopłata ludzi do remontu placu zabaw.
okazało się, że ludzie mają różne kontakty, jeden z ojców załatwił taniej ekipę, kroś inny pomógł w uzyskaniu lepszych cen na ogrodzenie itp. i tak wspólnym wysiłkiem, przy wyłożeniu nawet nie małych kwot na każdą rodzinę udało się plac wyremontować, zrobiliśmy nowe ogrodzenie, wysokie, plac jest zamykany, klucze mają rodziny, które uczestniczyły w akcji, dokupiliśmy urządzeń do zabawy, jest nowa piaskownica, uporządkowana została zieleń

nowy - stary plac zabaw od razu przyciągnął tłum chętnych, ale szkopuł w tym, że jak pisałam jest zamykany i dostęp do niego maja dzieci, których rodzice wyłożyli pieniądze na remont placu i zakup nowych urządzeń, codziennie są jakieś scysje z ludźmi z zewnątrz, którzy żądają wstępu na plac dla swoich dzieci, lecą wyzwiska i groźby zniszczenia placu

powiedzcie, dlaczego ludzie tacy są, dlaczego chętnie przyjdą na gotowe, sami nie kiwną palcem, a jak sie okazuje, ze nie ma tak dobrze, to z piana na ustach grożą, wyzywają?

nie mam żadnych wyrzutów sumienia w stosunku do dzieci, których rodzice nie wzięli udziału w akcji ( jeżeli ktoś nie miał finansów, mógł np. pracować przy odnowie placu i było to jak najbardziej ok ), plac jest odnowiony, bo zaangażowani rodzice chcieli coś zrobić, polepszyć warunki zabawy dla swoich dzieci, nie siedzieli z założonymi rękami, a reszta wygodnickich chętnie teraz by skorzystała, ale niestety nie ma tak dobrze
co myślicie o tym? jesteśmy paskudni, bo zamknęliśmy plac zabaw ?

aha, nick mam nowy, nie jestem trollem, nie chciałam po prostu zostać rozpoznana
Obserwuj wątek
    • gupia_rzona Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:17
      nie każdy rodzic mijający plac ze swoim dzieckiem wie chyba, że taka jest sytuacja? Widzi fajny plac, i chce skorzystać z niego ze swoim dzieckiem. Chyba, że każdy na waszym osiedlu wie, jaka była sytuacja a mimo to pcha się do korzystania , bez kiwnięcia palcem w interesie...
      ogólnie sytuacja dla mnie trudna jest.
      • gazeta_mi_placi Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 21:41
        Dużo jest obecnie placów zabaw przeznaczonych wyłącznie dla mieszkańców danej wspólnoty, więc nie rozumiem skąd zdziwienie, zwłaszcza jak plac ogrodzony.
        • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 22:21
          Nie myl "spółdzielni" ze "wspólnotą".............
        • joshima Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 22:54
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Dużo jest obecnie placów zabaw przeznaczonych wyłącznie dla mieszkańców danej w
          > spólnoty, więc nie rozumiem skąd zdziwienie, zwłaszcza jak plac ogrodzony.
          O to, ze ten plac jest tylko dla niektórych członków spółdzielni smile
          • gazeta_mi_placi Re: prywatny plac zabaw 14.08.11, 19:22
            Teraz dopiero doczytałam.
            W tej sytuacji autorka wątku niestety nie ma racji i musi udostępnić plac wszystkim członkom spółdzielni.
    • klara-poisencja Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:19
      uważam,że całkiem słusznie wkurzyłaś się ale tak to już jest-na gotowe wszyscy są chętni ale do pracy to już rąk brak..
    • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:31
      Teraz pytanie- czy wszyscy ci, którzy teraz chcą korzystać z placu- a wg. ciebie nie powinni wiedzieli o całej akcji odnawiania placu czy była to inicjatywa kilku rodziców, która pozostała inicjatywą zamkniętą w małej grupie ludzi ?

      No i jak by nie było plac zabaw nie stoi na waszym prywatnym terenie tylko spółdzielni czy miasta i nie ma "oznaczenia' teren prywatny zamknięty".
      Spółdzielnia chyba nie wyraziła zgody na to,że z odnowionego placu zabaw będą korzystały tylko dzieci tych osób, które do jego odnowienia się przyczyniły.

      Rozumiejąc twoje rozgoryczenie napiszę jednak,że bezmyślnie to jednak zrobiliście i sami jesteście sobie winni,że takie, a nie inne sytuacje się zdarzają. Co innego gdybyście kupili kawałek ziemi, ogrodzili i odpowiednio oznakowali,że to teren-plac zabaw prywatny albo za opłatą korzystanie możliwe. Wtedy nikt nie miąłby prawa się wkurzyć,że nie może na ten teren wejść, a tak pozamykaliście coś co nie jest własnością prywatną i sorry ale ludzie nie muszą wiedzieć jak ta sprawa z odnowieniem wyglądała.
      • bombalina_net Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:40
        o akcji odnowy placu zabaw byli poinformowani wszyscy członkowie spółdzielni, były wywieszone informacje o tym i o zebraniach w tej sprawie, kto chciał i był zainteresowany znalazł czas i siły, żeby do akcji przystąpić
        jasno tez było powiedziane, że plac będzie zamykany, teren należy do spółdzielni i spółdzielnia ma prawo oznaczyć go jako swoją własność
        osobom, którym finanse nie pozwoliły na przystąpienie do akcji przedstawiono alternatywę w postaci pracy przy przebudowie placu i takie osoby chętne się znalazły, ale byli tez ludzie kompletnie nie zainteresowani, a teraz maja pretensje, że ich dzieci nie maja dostępu do placu
        o osobach zupełnie z zewnątrz nie piszę, bo oni widzą, ze na ogrodzeniu jest tabliczka "teren spółdzielni... plac zamknięty " i nie pchają się, pisze o spółdzielcach ( być może źle wyraziłam się w pierwszym poście )
        • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:59
          Nie rozumiesz babo, że nie masz racji ?
          Teren spółdzielni jest dla wszystkich jej członków- jak chcesz sobie prywatę uprawiać to zabieraj te zabawki i do domu z nimi albo kawałek gruntu sobie kup.
          Na miejscu pozostałych bym wam sprawę wytoczyła o zawłaszczenie.
        • hanna26 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 17:04
          Zrobiliście sobie prywatny plac zabaw na terenie, który nie jest Waszą prywatną własnością. Jakby nie patrzeć, jest to jednak teren przeznaczony od początku przez spółdzielnię na plac zabaw - przejęty obecnie przez część rodziców. Sprawa nie jest jednoznaczna.
          • hanna26 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 17:18
            No zgadzam się, że jest to z całą pewnością błąd spółdzielni. Część rodziców wyremontowała sobie plac zabaw i stwierdziła, że jest to teraz ich własność. big_grin
            Niestety, jest to dosyć częsta sytuacja. Są nadal ludzie, którzy potrafią np. zająć pustostan, wyremontować go, a potem twierdzić bezczelnie, że teraz to oni sobie mogą tu mieszkać i się nie wyprowadzą, bo przecież tyle kasy w to mieszkanie władowali, więc im się należy... Nie dociera do nich ta prosta prawda, że żeby stać się czegoś właścicielem, trzeba to najpierw kupić. I tyle.
            • zuzanka79 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 20:24
              hanna26 napisała:

              > Nie dociera do nich ta prosta prawda, że ż
              > eby stać się czegoś właścicielem, trzeba to najpierw kupić. I tyle.
              Niekoniecznie od razu kupić. Można zasiedzieć big_grin
    • basca_basca Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:33
      Rozumiem wkurzenie.
      Ale powiem tak: mieszkam na nowym osiedlu, jest zagrodzone, ale nie zamykane. Mamy nowe place zabaw - zbudowane przez dewelopera, za pieniądze kupujących - czyli również i moje. Mi nie przeszkadza że inni wchodzą, bo ja również korzystam i chodzę na inne place zabaw.
      Przeszkadzało by mi, gdyby ktoś - zwłaszcza obcy je niszczył.
    • joshima Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:36
      Prywatny? A spółdzielnia nic nie dokładała?
      • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:38
        Prywatny to by był gdyby teren wykupili albo go dzierżawili od spółdzielni labo miasta- a tak to nie jest prywatny.
        • bombalina_net Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:41
          pisząc prywatny miałam na myśli należący do spółdzielni i do członków tejże, wyraziłam się źle w pierwszym poście ( jak pisałam telepie mnie smile )
          • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:50
            Prywatny to nie spółdzielniany.
            Wyobraź sobie,że jestem członkiem wspólnoty mieszkaniowej mimo,że nie mieszkam w lokalu mieszkaniowym ale płacę składki i mam wtedy prawo do korzystania z placu zabaw należącego do wspólnoty.

            Napiszę jeszcze raz- jeśli nie jest to wasz prywatny plac zabaw lub tylko dla dzieci mieszkańców danej spółdzielni i do tej pory nie był ogrodzony i tak oznakowany to wy jako mieszkańcy sami nie macie prawa tego zrobić- co innego gdyby spółdzielnia postawiła ogrodzenie z odpowiednim oznakowaniem "plac zabaw dla mieszkańców spółdzielni bloków przy ulicy nr....." . Druga sprawa- spółdzielnia na pewne cele dostaje pieniądze od miasta- min. na place zabaw i nie jest to tak,że wy w czynszu za plac płacicie i na dobra sprawę nie macie prawa decydować kto z nich korzysta, a kto nie.
            Chcecie mieć prywatny albo spółdzielniany plac zabaw- kupcie sobie kawałek ziemi, wydzierżawcie albo płacicie podwyższona opłatę do spółdzielni z tytułu "placu zabaw".
            • zuzanka79 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 18:56
              1mzeta napisała:

              > Chcecie mieć prywatny albo spółdzielniany plac zabaw- kupcie sobie kawałek ziem
              > i, wydzierżawcie albo płacicie podwyższona opłatę do spółdzielni z tytułu "plac
              > u zabaw".

              Nie wiem jak to jest w spółdzielni, wiem jak jest we wspólnocie. Przy tego typu inicjatywie wystarczyłaby jedna uchwała i wszyscy inni ( czytaj obcy) , którzy nie mają udziału w części wspólnej gruntu mogli by się bujać.
              Znam jedną wspólnotę mieszkaniową gdzie stary i zniszczony plac zabaw, wyremontowany ( czytaj odnowiony niewielkim kosztem i dużym nakładem pracy własnej ) przez młodych rodziców został na podstawie uchwały o korzystanie z części wspólnej na wyłączność właśnie w ten sposób ogrodzony. Na furtce wisi tabliczka "Teren prywatny wstęp wzbroniony"

              Do autorki.
              Może warto podejść do spółdzielni i zapytać o możliwość dzierżawy terenu z placem zabaw na podstawie umowy w zamian za utrzymanie na tym terenie porządku i wykonywanie prac naprawczych we własnym zakresie. Potem sobie też możecie taką tabliczkę powiesić smile
              • najnaa Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 19:30
                Jeżeli jest to teren należący do spółdzielni lub skarbu państwa z tego placu może korzystać każdy kto chce, nawet z innej miejscowości. Klucze do tego placu powinny być w administracji lub u kogoś kto w odpowiednich godzinach będzie otwierał i zamykał ten plac.
                Prawnie zasady korzystania z tego typu miejsc są takie same jak korzystanie z placów w dużych parkach np. Łazienki Warszawskie itp.
                A jeśli założycielka tematu włożyła w to swoje pieniądze to był szczytny cel dla dzieci, choć z jej wypowiedzi wynika ze nie ma się z czego szczycić bo pewnie stoi przy ogrodzeniu i odgania inne dzieci. Masakra!
              • hanna26 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 19:44
                Zuzanka79, przepraszam, ale czy Ty w ogóle potrafisz czytać? Przecież autorka wątku napisała wyraźnie: Nie pisze o osobach z zewnątrz, tylko o innych członkach spółdzielni, mieszkańców tego samego osiedla. Gdzie tu analogia do wspólnoty, która uchwala, że "obcy, którzy nie mają udziału w części wspólnej gruntu" mogą się bujać? Przecież to zupełnie odmienna sytuacja.
                Naprawdę ludzie, postarajcie się trochę pomyśleć, przecież to nie boli.
                • zuzanka79 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 20:32
                  Hanna czy ty potrafisz czytać? Czytaj ze zrozumieniem. Ja odpowiadałam 1mzetcie ( która nota bene tak jak ja jest członkiem wspólnoty) a nie autorce, i nawet zacytowałam fragment, do którego odnosiła się moja wypowiedź o wspólnotach, więc z łaski swojej w czarną dziurę wsadź sobie tekst > Naprawdę ludzie, postarajcie się trochę pomyśleć, przecież to nie boli. to raz,
                  dwa autorka napisała : codziennie są jakieś scysje z ludźmi z zewnątrz
                  jeśli z zewnątrz to chyba z poza spółdzielni.
                  Bo jeśli ci z zewnątrz to ci którzy nie płacili/ nie pracowali, to pozostaje współczuć naiwności tym co płacili i pracowali.
                  • joshima Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 22:57
                    zuzanka79 napisała:

                    > Bo jeśli ci z zewnątrz to ci którzy nie płacili/ nie pracowali, to pozostaje ws
                    > półczuć naiwności tym co płacili i pracowali.

                    No niestety w innym poście autorka wyjaśniła, że dotyczy to członków spółdzielni, którzy się nie włączyli.
                    • zuzanka79 Re: prywatny plac zabaw 14.08.11, 13:07
                      joshima napisała:

                      > No niestety w innym poście autorka wyjaśniła, że dotyczy to członków spółdzieln
                      > i, którzy się nie włączyli.

                      No właśnie, w innym. Z głównego to nie wynika. A ja się dalej nie wgłębiałam, bo
                      ja też odpowiadałam na inny, zgodnie z drzewkiem. Teraz odpowiadam tobie również zgodnie z drzewkiem tongue_out
                      Jeśli ktoś ma problem z rozpracowaniem drzewka, to ... ja na to nic nie poradzę wink
                      • joshima [OT] prywatny plac zabaw 14.08.11, 14:05
                        A kto Twoim zdaniem ma problem?
                        • zuzanka79 Re: [OT] prywatny plac zabaw 14.08.11, 14:17
                          Ja nie .
                          Napiszę ci w tajemnicy wink
                          Odpowiedziałam jednej forumce, nawet ją zacytowałam by jasno było do kogo piszę, a inna forumka zarzuciła mi, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem i poprosiła, bym się wysiliła, bo myślenie nie boli. I dlaczego ja odpowiedziałam autorce wątku.
                          Tylko wiesz, ja nie odpowiadałam autorce big_grin, co wynika z drzewka.
                          Więc jest problem z myśleniem i z drzewkiem.
                          Tylko cicho sza. Nikomu nie powtarzaj jakby co, OK? tongue_out
          • joshima Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:53
            bombalina_net napisała:

            > pisząc prywatny miałam na myśli należący do spółdzielni i do członków tejże, wy
            > raziłam się źle w pierwszym poście ( jak pisałam telepie mnie smile )
            OK, ale czy ludzie, którzy tam przychodzą i nie mają kluczy nie należą do spółdzielni?
        • 1mzeta Co więcej 13.08.11, 16:43
          Jeśli kupili nowe sprzęty i/lub dokonali innych modernizacji bez pozwolenia i zatwierdzenia to w razie jakiegokolwiek wypadku na placu zabaw kto poniesie za to odpowiedzialność ? W dzisiejszych czasach nawet sprzęty na placu zabaw muszą mieć certyfikaty i normy zgodne z obowiązującymi przepisami- po to,żeby była pewność,że nie są chociażby niebezpieczne dla dzieci z nich korzystających.
          Jak ci dziecko rozwali sobie głowę na placu zabaw spółdzielnianym podczas zjeżdżania ze zjeżdżalni to spółdzielnia musi sprawdzić co i jak bo to oni są odpowiedzialni za plac zabaw i wszelkie prace na nim przeprowadzone.

          W przypadku autorki wątku, kto poniesie odpowiedzialność w razie czego- chyba nie rodzice- ale pierwsi do decydowania o tym, kto z placu korzysta, a kto nie.
          • bombalina_net Re: Co więcej 13.08.11, 16:47
            piszesz tak, jakbys z góry wiedziała jak jest sytuacja prawna w tej sprawie, a nie wiesz, więc po co te złośliwe komentarze? spółdzielnia zadbała o to, żeby sprawy były uregulowane zgodnie z przepisami i tyle, nie musisz sie niepokoić
            • 1mzeta Re: Co więcej 13.08.11, 16:54
              No przecież napisałaś jak sprawa wygląda i to w pierwszym poście. Martwić się nie martwię- piszę jak sprawa wygląda od strony prawnej. Wasza spółdzielnia o nic nie zadbała.
              To tak jak byś ogrodziła sobie miejsce na parkingu tylko dlatego,że sobie ziemię wybetonowałaś i nie chcesz żeby ci ktoś inny na tym miejscu parkował- i jedno i drugie bezprawne.

              Co więcej mogę napisać jak sprawa na prawdę wygląda bo to nie twój pierwszy post na forum na ten temat- inny był pod innym nickiem.
        • najnaa Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:49
          To ja też wyremontuję sobie jeden z osiedlowych placów i będę tam siedzieć tylko ze swoim dzieckiem! No może od czasu do czasu kogoś wpuszczę smile
          A tak na poważnie to jest to beznadziejny problem, bo na pewno wszyscy mieszkańcy osiedla płacą w czynszu również za zieleń w co wchodzą place zabaw i mogą z tego terenu korzystać. A może ktoś nie chciał odnawiać tego placu bo mu jego poprzedni wygląd nie przeszkadzał?
          I jeszcze jedno pytanie co zrobicie kiedy wasze dzieci dorosną, zamkniecie ten plac na stałe?
          Masakra, do czego ludzie są zdolni.
          Przykład : kupuje mieszkanie na osiedlu X, wychodzę z dzieckiem na spacer a tam nie nie wpuszczają na osiedlowy plac zabaw...
          Sorry ale ja bym tych "właścicieli" placu rozwaliła na miejscu.
          • najnaa Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:53
            Jak spółdzielnia mogła dać prawo kilku osobom do korzystania z kawałka terenu. Nie ma takiego prawa, po prostu odwaliliście robotę za spółdzielnię (chodzi mi o wyremontowanie tego placu)
            a prawnie z tego miejsca może korzystać każdy!! A jeśli wam nie pasuje to zabierajcie swoje sprzęty na prywatny teren.
            • 1mzeta Dokładnie 13.08.11, 16:56

            • zuzanka79 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 19:09
              najnaa napisała:

              > a prawnie z tego miejsca może korzystać każdy!!
              Każdy dosłownie czy każdy członek spółdzielni?
              Bo to zasadnicza różnica.
            • edit38 Re: prywatny plac zabaw 16.08.11, 12:46
              najnaa napisała:

              > Jak spółdzielnia mogła dać prawo kilku osobom do korzystania z kawałka terenu.

              Mnie również to zastanawia, dla mnie to bezprawie.
              W bloku w którym mieszkam jest podobna sytuacja tylko tyczy się podjazdu dla niepełnosprawnych. W bloku jest winda ale aby się do niej dostać trzeba pokonać około 8 schodków sad W bloku mieszka osoba niepełnosprawna która nie pytając nikogo o zdanie (mam na myśli mieszkańców bo zgodę spółdzielni miała) wybudowała podjazd dla wózków. Wszystko byłoby ok gdyby nie to że wejście na podjazd jest zamykane na klucz. Gdy byłam w zaawansowanej ciąży to zgłosiłam się do spółdzielni (bo byłam przekonana że podjazd jest własnością spółdzielni) po kluczyk, tam dowiedziałam się że oni kluczyka nie mają bo to nie oni finansowali budowę że kluczyk ma ta osoba niepełnosprawna. Poszłam więc do tej osoby i dowiedziałam się że ona klucza mi nie da bo to jest podjazd dla niepełnosprawnych a nie dla matek z dziećmi bo budowę finansował PFRON a nie stowarzyszenie pomagające rodzicom. Wkurzyłam się więc poszłam do PFRON-u dowiedzieć się jak sprawa wygląda i usłyszałam dokładnie to samo co powiedziała ta osoba to jest podjazd dla niepełnosprawnych a nie dla wózków dziecięcych i ta pani ma obowiązek udostępnić kluczyk osobie niepełnosprawnej ale nie musi matce z dzieckiem sad
              Tylko jak to w praktyce ma wyglądać tego nikt mi nie potrafił odpowiedzieć. Zakładając że odwiedza mnie osoba niepełnosprawna musi ona wdrapać się po schodach aby dostać się do tej pani która ma kluczyk ale skoro już pokonała te nieszczęsne schody i jest przy windzie to już jej ten kluczyk nie jest potrzebny.
          • paliwodaj Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:59
            a co z tymi rodzinami , ktore wprowadza sie za jakis czas? Ich dzieci maja zakaz wchodzenia na plac bo rodzicow nie bylo w czasie remontow?
            No i zdrugiej strony co z tymi co sie wyprowadza, zabiora po hustawce?
            Przynajmniej powinno byc wywieszone wyjasnienie takiej sytuacji i namiar na osobe ktora ma klucz do bramki w czasie gdy plac jest uzytkowany np od 9 do 19.
            Dla mnie to jakies nieporozumienie, rownie dobrze do kogos moze przyjechac w odwiedziny ktos z dziecmi i co wtedy?
    • basca_basca Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 16:51
      Ja tu widzę błąd spółdzielni.
      Mogła poprosić o pomoc w powstaniu placu, ale generalnie powinna finansować takie rzeczy.
      Obecnie to rzeczywiście trudna sytuacja.
      Poza tym dalsze utrzymanie placu zabaw - wymiana piasku itd będzie finansowana z pieniędzy wszystkich?
    • wilhelminaslimak Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 20:23
      Rozumiem Twój ból i rozgoryczenie, ale uważam że z tego placu (także wyremontowanego) powinny mieć możliwość korzystać WSZYSTKIE dzieci, które mieszkają na terenie objętym przez daną spółdzielnię. To jest teren spółdzielni, nie prywatny. Nie powiem, bo osoby z innych dzielnic, bloków przynależnych do innych spółdzielni nie powinni się plątać, bo nie ponoszą kosztów utrzymania tego placu, ale pozostali zapłacili i płacą za ten kawałek ziemi.
      • wrzesniowamama07 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 20:50
        właśnie o to chodzi, że powinni się "plątać". To jest osiedle otwarte, nie zamknięte. Można przechodzić z dzieckiem - chce się pobawić, więc dlaczego nie? Jeśli rodzic pilnuje regulaminu placu, dziecko nie wyhuśta huśtawki ani nie wyżre piasku z piaskownicy...

      • 1mzeta Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 22:18
        "bo nie ponoszą kosztów utrzymania tego placu, ale pozostali zapłacili i płacą za ten kawałek ziemi. "
        A od kiedy to masz w czynszu opłaty za utrzymanie placu zabaw ?
        Akurat za to miasto płaci z podatków wszystkich mieszkańców, a nie sami mieszkańcy w czynszu.
        • wilhelminaslimak Re: prywatny plac zabaw 16.08.11, 13:28
          > A od kiedy to masz w czynszu opłaty za utrzymanie placu zabaw ?
          > Akurat za to miasto płaci z podatków wszystkich mieszkańców, a nie sami mieszka
          > ńcy w czynszu.

          Nie masz?! Ja mam! Mam dwa mieszkania i w obu płacę za plac zabaw. Ostatnio przebojem było 17tys za piasek do piaskownicy - wyszło 300PLN na łebka (nawet gdy łebkiem był bezdzietny 90-letni dziadek). Płacę za koszenie trawki na placu zabaw, za utrzymanie czystości, za monitoring, za rzeczony piasek, za wymianę zabawek na szczęście jeszcze nie, bo to młode osiedla.
          Dodam, że jeden plac zabaw stoi wewnątrz osiedla ok. 30 bloków (nieogrodzone, niestrzeżone), a drugi plac przynależy tylko do jednego bloku, też niestety nieogrodzony - ale to już pewnie niedługo, bo ilość dzieci na placu zabaw przewidzianym na 100 mieszkań dochodzi czasem do 50-ciu. Piasek jest rozsypywany w ciągu tygodnia, nie mówiąc o tym jaki komfort życia mają ludzie na parterze.
    • wrzesniowamama07 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 20:36
      Też uważam, że "sprywatyzowanie" placu zabaw jest fatalnym rozwiązaniem, bo teren jest wspólny. Rozwiązaniem byłoby może zamykanie placu zabaw o godzinie 19 czy 20 (w zależności od pory roku). I pewnie straż obywatelska, bo dla takich co lubią piwko wypić to niskie barierki nie problem...

      natomiast autorka wątku w jednym ma rację - rodzice którzy palcem nie kiwnęli, z lenistwa i postawy "mnie się należy za darmo full wypas" mogą budzić telepanie u kogoś, kto się zaangażował.

      Swoją drogą dziwię się spółdzielni, że nie zareagowała jeszcze na to zamknięcie - jeśli będzie jakaś kontrola, oni bekną, nie grupa rodziców.
    • bluea.nne Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 21:14
      ja w sumie cię rozumiem; jeżeli było tak jak piszesz, czyli albo kasa albo możliwość popracowania przy odnawianiu placu(jak ktoś nie mógł zapłacić), to ten co chciał, mógł się dołączyć do tego przedsięwzięcia; niestety, wiele osób ma postawę roszczeniową; mnie też takie podejście się nie podoba;
      • bluea.nne Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 21:20
        przeczytała jeszcze raz wątek i wszystkie odpowiedzi i faktycznie, może ta sprawa nie jest taka jednoznaczna...jaj się nie znam na spółdzielniach, więc się już nie wypowiadam dalejsmile
    • marcelina4 Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 21:14
      bombalina nie obraź się, ale jakoś dziwne jest to co piszesz, na jakiej zasadzie spółdzielnia przyjęła pomoc finansową od was? możesz napisać dokładnie jak to wyglądało?
      jestem sama żywo zainteresowana, bo u nas podobna sytuacja, pól roku walczyłam w spóldzielni o uzupełnienie piasku w piaskownicy i zrobienie nowej obudowy, bo stara już się dosłownie w oczach rozsypywała
      jak zapytałam o możliwość zamknięcia placu ( nowe ogrodzenie, wyższe ), to usłyszałam, że tak nie można zrobić, bo dostęp muszą mieć wszyscy, a nie tylko grupa członków spółdzielni, ale skoro wam sie udało to załatwić, to podziel się wiedzą jak to działa, bo ja szczerze powiem nie znam sie kompletnie na prawie spółdzielczym
    • katriel Re: prywatny plac zabaw 13.08.11, 21:48
      A ten drugi z osiedlowych placów zabaw dalej funkcjonuje po staremu?
    • marika012 Re: prywatny plac zabaw 14.08.11, 17:39
      Zamknęliście plac zabaw nielegalnie!!!! To nie wasz teren tylko spółdzielni. Kilka skarg rodziców, których dzieci nie chcecie wpuścić i zamek z furtki zniknie wink Chyba że się dogadacie ze spółdzielnią i teren placu zabawa wydzierżawicie (za odpowiednia kwotą co miesiąc.

      Pod blokiem mojej mamy tak zrobiono ogrodzony parking. Swoje miejsce i kluczyk do bramy ma ten kto miejsce wykupił i co miesiąc opłatę wnosi w wysokości bodajże 50 zł za jedno autko. To za placyk zabaw pewnie 2-3 tysiące (zależnie od wielkości) by spółdzielnia wzięła.
    • dagmara-k Re: prywatny plac zabaw 14.08.11, 17:47
      jak macie tabliczke z informacja ze plac jest prywatny, to nikt wam nie powinien wchodzic bez zaproszenia. jak nie ma ani takiej tabliczki, ani wlasnosci co do terenu i sprzetow, to kij mozecie zrobic i nikt nie musi sie stosowac do tego, ze wylozyliscie pieniadze na remont. jak posprzatasz chodnik wokol bloku - kazdy ma preawo przejsc i nabrudzic butami. jak ogrodzisz SWOJ chodnik i posprzatasz, to nikt ci tam nie moze butami deptac.
    • kaskahh Re: prywatny plac zabaw 15.08.11, 10:39
      Uwazam, ze fajnie jest miec czysty i mily plac zabaw pod domem, ale niekoniecznie musi sie to wszystkim podobac. Takie zamykanie przed innymi, ktorzy nie pomagali.
      Teren nie wasz osobisty, hustawki moze i przez was zaplacone.. ale...
      Jak bym przyjechala do mojej mamy, ktora dzieci ma dorosle, ktora nic nie wniosla do waszego placu, to moja corka a jej wnuczka nie ma prawa wejsc i sie bawic?

      tylko szukac gdzie dalej hustawki i piaskownicy?
      Nie bardzo mi sie to widzi.
    • tempera_tura Re: prywatny plac zabaw 15.08.11, 11:21
      Rozumiem remont idt ale zamykać? Na zwykłym osiedlu..... Masakra. Mnie też stać na remont takiego placu i co mam go zamknąć z tej okazji na klucz przed innymi? Wykupcie ziemie i to co sie na niej znajduje i wtedy zamykajcie.....
      Nic dziwnego że zmieniłaś nick... Chyba masz świadomość że to paskudny pomysł....
    • mimamai Re: prywatny plac zabaw 15.08.11, 23:33
      Mnie odrzuca idea zamykanego placu zabaw. Miejsca służące dzieciom nie powiny być przeznaczane tylko dla "wybranych".
    • camel_3d Re: prywatny plac zabaw 16.08.11, 10:33
      wedlug mnie to swinstwo robic plac zabaw i go zamykac. dzieci nie sa winne tego, ze maj sknerowatych lub leniwych rodzicow..al emusza z tego powodu cierpiec bo naleza do tych gorszych teraz...
      nie..jestem przeciwny takim inicjatywom...
    • edit38 Re: prywatny plac zabaw 16.08.11, 12:18
      Dobra dobra, a co w przypadku jeśli ktoś nowy wprowadzi się na to osiedle? Też nie będzie miał prawa wstępu na ten plac zabaw czy może będzie musiał jakąś kwotę wam zapłacić za pozwolenie?
      Dla mnie coś nie tak w tym jest. Rozumiem że ludzie którzy wyłożyli pieniądze niezbyt chętnie dzielą się tym placem zabaw ale zastanawia mnie jeszcze jedno czy chodziliście po wszystkich lokatorach czy tylko po tych dzieciatych aby zmobilizować się? Czy jeśli ktoś nie ma własnych dzieci ale np wnuki przyjeżdżają do niego na tydzień wakacji też miał się dokładać do placu zabaw?
      Moim zdaniem trzeba było nie remontować starego placu zabaw tylko wybudować nowy prywatny a stary zostawić dla tych którzy nie remontowali, jeśli to jest osiedlowy plac zabaw to każdy powinien mieć prawo tam wejść, bo to jest własność spółdzielni a nie wybranych osób. Trudno wyłożyliście kasę na nie swoje to teraz dzielcie się tym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka