Witam,
moja coreczka ma 21 miesiecy, gdy skonczyla rok poszla do zlobka (na pol dnia), wszystko bylo ok az do teraz. Ostatnio slysze od opiekunek ze zlobka, ze coreczka czasami odpycha inne dzieci, uderza, nie pozwala dotknac zabawki, ktora juz przestala sie bawic, etc. W domu takze probuje mnie uderzyc, jesli zwroce jej uwage.
Opiekunki mowia, ze oczywiscie nie tylko moja corka ma takie zachowania, ale jesli cos jest nie tak to zawsze informuja rodzicow. W domu nie ma jeszcze innych dzieci, wiec nie mam porownania, na placu zabaw corka zachowuje sie bardzo dobrze, ladnie bawi sie z innymi. Ostatnio bylismy na wakacjach, gdzie byla grupa starszych dzieci, z ktorymi takze bardzo ladnie sie bawila. Atmosfera w domu jest tez bardzo dobra mysle, nie klocimy sie z mezem, nie krzyczymy tez zbytnio na corke, ani jej nie bijemy. Corka jest bardzo aktywnym dzieckiem i ma charakter

ale nie chcialabym, aby to wplynelo negatywnie na jej relacje z innymi dziecmi. W domu, jesli podnosi na mnie reke chwytam ja i mowie, ze nie wolno tak robic, etc. Ale czy tlumaczenie cos daje w tym wieku? Co polecacie, co dziala? Jak po odebraniu ze zlobka tlumaczyc takiemu maluchowi, ze ma nie bic dzieci w grupie? Czy wyrosnie z tego, czy to moze sie jeszcze utrwalic?
Pozdrawiam,
m.