Zabawki...

23.09.11, 18:45
Przyznam szczerze że moje dzieci mają mało zabawek. Nie dlatego że mnie nie stać, ale dlatego że całkiem fajnie bawią sie tym, co mająsmile
Mało tego, na "wyjeździe" często zabawek brak lub ograniczona ilość, córka potrafi bawić się czymkolwiek, nawet własnymi palcami (córka 3 l.), układa historię i ma zajęcie na długosmile
Najczęściej bawią się klockami lego (syn 9 lat) i córka (3 lata). Córa lubi strasznie zgadywanki typu "zgaduj a czuczu). Kiedy przychodza koleżanki wystarczy jedna lala i zabawa gotowa.
Jak jest u Was???
    • leneczkaz Re: Zabawki... 23.09.11, 18:50
      Mój uwielbia Czuczu i jesteśmy na etapie 4-5 lat bo tam i ang. i litery i zabawy i zagadki.
      Bawi się trochę autami, wózkiem dla lalek, pociągiem FP, ostatnio dostał warsztat z Zygzakiem to majsterkuje (połączył sobie zestaw z Mańka Złotej Rączki).
      Kocha gry (Kiki Riki i Lotti Karotti), książki, naklejki..

      Zabawek ma jak w sklepie i fazę na co innego z plastików co tydz. inną.
      Zaś gry/zagadki/książki są ponadczasowe.
    • tempera_tura Re: Zabawki... 23.09.11, 20:07
      Mój ma dużo zabawek... Ale nie zmienia to faktu że naprawde liczy sie tylko kilka.
      Jak spedza czas "sam" zawsze bawi się tym samym. Inne zabawki to bardziej żebym ja miała się z nim czym bawic bom mało kreatywnasmile
    • joshima Re: Zabawki... 23.09.11, 20:25
      saszanasza napisała:

      > Jak jest u Was???
      Moja córka ma mało zabawek a i tak rzadko się bawi czymś innym niż lalka wózek i kawałek szmatki. Dopiero niedawno zaczęła odkrywać zalety innych zabawek.
      • saszanasza Re: Zabawki... 23.09.11, 20:35
        Pytanie wynika z faktu że sporo osób pyta się dlaczego nie kupuję swoim dzieciom innych/więcej zabawek? Ja nie odczuwam takiej potrzeby, dzieci też nie. Nawet będąc w sklepie z zabawkami jakoś specjalnie się nimi nie interesują. Nie ma takiego " łał-a"big_grinDD
        Natomiast bywając u znajomych często widuję stosy zabawek z czego (według relacji rodziców) pomimo tego że dzieci bawią się kilkoma sztukami - ciągle chcą nowych zabawek...
        Potrzeba? Przyzwyczajenie czy fanaberia???
        • tempera_tura Re: Zabawki... 23.09.11, 20:40
          E tam, co w tym złego?
          Miałaś może farta że trafiłaś z zabawkami, niektórzy kupuja a dzieciaki na wszystko leją. Kupują nowe bo może cos sie spodoba i tak w kółko. Oczywiście mowa tu o małych dzieciach.
          Poza tym nie oszukujmy się, zabawki są różne, mniej i bardziej rozwijające, uważam że w te drugie warto inwestować. No i warto kupować coś wspolnego do zabawy z rodzicami. Ile można sie bawić jedną lalką? ja nie moge..
          • judytka01 Re: Zabawki... 23.09.11, 22:05
            Jak dziecko się dobrze bawi to po co to psuć?Zauważyłam że dzieci które mają mniej zabawek, potrafią sie bardziej cieszyć gdy dostaną coś dwa razy do roku,niz te które co chwilę mają coś nowego. Ja stawiam na jakość i faktyczną użytecznośc zabawki.
            Zresztą po co dziecku tyle zabawek, ja z dzieciństwa pamiętam pare zabawek, które dla mnie były wyjątkowe.
            • tempera_tura Re: Zabawki... 24.09.11, 01:33
              Jak kupisz nową zabawkę to myślisz że przestanie się bawić starą? Bzdura. Nic nie "zepsujesz"... To że się dziecko bardziej cieszy jak dostaje coś raz na rok to chyba Cie nie dziwi...
              Na pytanie po co dziecku tyle zabawek nie umiem odpowiedzieć.... Do zabawy?smile Kiedyś były inne czasy, nie było wyboru, teraz jest i ja korzystam. Pewnie większości nie zapamięta na stare lata ale na bank tak jak Ty będzie pamiętał te kilka najukochańszych. To że ma ich wiele nie znaczy że ich nie szanuje i nie ma swoich ulubionych bez których sie nie rusza.
            • leneczkaz Re: Zabawki... 24.09.11, 14:29
              Zauważyłam że dzieci które mają mn
              > iej zabawek, potrafią sie bardziej cieszyć gdy dostaną coś dwa razy do roku,niz
              > te które co chwilę mają coś nowego.

              Pfff, a Ty kupujesz po to, żeby się dziecko cieszyło czy bawiło? Moje nie mdleje na widok nowej zabawki, ale jak dostanie to się bawi, nawet po 4 dniach od zakupu..

              To takie z komuny wzięte, że dziekco musi łzy z radości wylewać, bo raz do roku coś dostało.
          • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 00:04
            tempera_tura napisała:

            > Ile można sie bawić jedną lalką?

            Jeśli chodzi o moją córkę to nawet i rok. I bynajmniej nie z braku innych.
            • tempera_tura Re: Zabawki... 24.09.11, 01:23
              To rozumiem, pisałam o lalce jako przykładzie zabawki jaką mogę sie bawić z dzieckiem i że to ja matka nie dam rady ciągle tą samą lalką......
              • tempera_tura Re: Zabawki... 24.09.11, 01:26
                No ale ja z tych co się dużo bawią zabawkami z dzieckiem. Dużo z nich kupuje bo tez potrzebuje odmiany. Dziecko nie ma stałego dostępu do wszystkiego. Nie lubie porozwalanych bez sensu ton plastiku po domu. Raz na tydzień chowam jakiś zestaw i wyciagam nowy.
                Podkreślam że mój syn jest jeszcze bardzo mały, świetnie sie bawi sam a ja poprostu to lubie.
              • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 11:19
                tempera_tura napisała:

                > To rozumiem, pisałam o lalce jako przykładzie zabawki jaką mogę sie bawić z dzi
                > eckiem i że to ja matka nie dam rady ciągle tą samą lalką......
                No cóż. Przykre. Ja potrafię. Widać brak Ci wyobraźni.
                • tempera_tura Re: Zabawki... 24.09.11, 11:40
                  heheh.
                  Wręcz przeciwnie, w tym problem.
                  • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 11:46
                    Wyobraźnią nazywasz potrzebę kupowania kolejnych zabawek, żeby się nie nudzić z dzieckiem? Ciekawa teoria.
                    • leneczkaz Re: Zabawki... 24.09.11, 14:30
                      No, że Ty masz mumę co rok jedną zabawkę tarmosi za włosy to nie znaczy, że już inne, lepiej rozwinięte dzieci nie poszły dalej.
                      • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 20:47
                        Najgorzej to jak ktoś "błyśnie" nie rozumiejąc o czym jest rozmowa.
                        • leneczkaz Re: Zabawki... 25.09.11, 08:39
                          Rozmowa jest o zabawkach. Ty czujesz się dumna, że nie płynąc z prądem Twoja czochra 1 lalę od roku. No to stanowczo oznacza, że lest lepiej rozwinięta i kreatywna (padłam).
                          • joshima Re: Zabawki... 25.09.11, 09:01
                            Jesteś znakomitym przykładem tego, że nie każdy kto umie pisac umie też czytać ze zrozumieniem EOT.
                            • leneczkaz Re: Zabawki... 25.09.11, 15:21
                              Brak Ci kreatywności big_grin
        • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 00:03
          saszanasza napisała:

          > Pytanie wynika z faktu że sporo osób pyta się dlaczego nie kupuję swoim dziecio
          > m innych/więcej zabawek?
          Osobiście uważam, że nadmiar zabawek psuje kreatywność.

          > Potrzeba? Przyzwyczajenie czy fanaberia???
          Nawyk i wpajany od dziecka konsumpcjonizm.
          • leneczkaz Re: Zabawki... 24.09.11, 14:31
            > > Potrzeba? Przyzwyczajenie czy fanaberia???
            > Nawyk i wpajany od dziecka konsumpcjonizm.
            >

            Taki świat. Wake up!
            • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 20:48
              Tylko zdechłe ryby płyną z prądem.
              • leneczkaz Re: Zabawki... 25.09.11, 08:32
                Tak sobie tłumacz, to poczujesz się choć ciut lepsza big_grin
                Ja mogę być i zdechłą rybą jako, że jestem szczęśliwa w tym wydaniu. Mój syn także.
                A Ty się udręczaj dla faktu bycia pstrągiem wink
          • mnb0 Re: Zabawki... 24.09.11, 14:50
            Dokladnie - konsumpcjonizm od malego. I kompleksy - "ja tego nie mialam, wiec dziecko niech ma..." A tymczasem - jak sami zauwazacie - dzieciom zabawki nie sa do szczescia potrzebne. Moja trzylatka ma caly kosz pluszakow (nadostawanych w prezencie), a i tak woli isc na spacer z niewidzialnym pieskiem. Problemem jest tez to, jak sie pozniej pozbyc tych ton plastiku, wiec uszczesliwiamy rodzine i znajomych...
            • leneczkaz Re: Zabawki... 24.09.11, 15:13
              No tak. Bo pluszak jest wyznacznikiem zabawki 3-latki. Ja pluszaki od razu wywalam albo oddaje.
              Mój syn dziś tylko bawił się, warsztatem samochodowym, wózkiem, laptopem, czytał ze 3x książeczki, bawił się z 15- autami (maści wszelakiej), zgadywał zagadki, rysował.. Był też na grzybach i zaraz idziemy na basen.

              Może i są dzieci które 6h. czeszą włosy laluni, ale większość jednak korzysta z ww 'plastików' nie zawsze w sposób jaki zamierzył producent.


              BTW, ja już z tego pokolenia co sama miałam masę zabawek i sprzętów, więc nic nie muszę synowi 'wynagradzać'. ...
              • mnb0 Re: Zabawki... 24.09.11, 15:45
                Wyczuwam tu lekki seksizm - wyzszosc bawienia sie samochodami nad czesaniem wlosow laluni.
                • leneczkaz Re: Zabawki... 24.09.11, 19:08
                  Ależ Boże uchowaj. Mój najchętniej by gotował, ale tej zabawki się jeszcze nie dorobiliśmy wink
                  Po prostu sam fakt posiadanie zabawek nie umniejsza i wyobraźni i kreatywności dziecka.
                  • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 20:49
                    leneczkaz napisała:

                    > Ależ Boże uchowaj. Mój najchętniej by gotował, ale tej zabawki się jeszcze nie
                    > dorobiliśmy wink
                    > Po prostu sam fakt posiadanie zabawek nie umniejsza i wyobraźni i kreatywności
                    > dziecka.

                    Owszem. Są dzieci, które "gotują" nie mając takich zabawek.
                    • leneczkaz Re: Zabawki... 25.09.11, 08:31
                      No widzisz. Mój taki nowoczesny, że potrzebuje kuchenki big_grin
            • dzoaann Re: Zabawki... 24.09.11, 15:53
              pluszaki to takie sobie zabawki i ich nadmiar faktycznie prowadzi do tego, ze leza niezauwazone... metoda jest ich wymienianie. Zabawek jest duzo, roznych i one tez rozwijaja kreatywnosc, nie tylko ich brak...
        • silje78 Re: Zabawki... 24.09.11, 10:10
          co do zachowania w sklepie to moja córka lubi chodzić po dziale z zabawkami, ale jakoś nie ma afer. ogląda sobie i odkłada. czasami pyta czy coś jej kupię, to mówię, że kiedyś pomyślimy o tej zabawce i temat jest zakończony.
    • aniasa1 Re: Zabawki... 24.09.11, 02:12
      moj ma duzo ale tylko 1 rodzaj: auta. Nic innego nie chce. Jak jestesmy w sklepie i pozwalam mu cos wybrac to male autko wybierze. Chyba je bardzo lubi bo jak odnajdziemy jakies np w kieszeni to cieszy sie jak by je dopiero dostal. Wiem ze sprawai mu to radosc wiec kupuje.
    • silje78 Re: Zabawki... 24.09.11, 09:56
      moja ma dużo zabawke, chyba za dużo.
      z tego co widzę to z niczego potrafi zrobić sobie super zabawę. jak tylko idę się kąpać to leci do łazienki jak ją ktoś gonił. wyciąga wszystkie płyny do mycia podłóg, mleczka itp. jest tego z 12szt. bawi się w przedszkolaki. potarfi z godzinę tak się bawić. wczoraj zrobiła sobie autobys z miski i odwrócnego podnóżka o tak te "dzieci" woziła. po prostu potrafi zorganizować sobie zabawę tym co ma aktualnie pod ręką. wczoraj wycięła (z boxu dla trzylatków) światła na przejściu, zielone i czerwone i uczyła sowje lalki przechodzenia, a dziś uczyła tego samego frotki wink .
      ale uwielbia też różne prace plastyczne więc tym lubi się bardzo bawić, ale ostatnio zbierałyśmy liście (w sumie jeszcze niewiele było) i z nich kleiła postacie na kartkach.
    • pola.cocci Re: Zabawki... 24.09.11, 10:04
      Moj starszy (5,5l) ma b. duzo zabawek - niestety, bo jest ich pelno wszedzie, nie tylko u niego w pokoju... ma duzo, bo ja uwielbiam kupowac zabawki, do tego prezenty od dziadkow, wujkow, itd. Ale wiekszoscia juz wcale sie nie bawi (b. krotko sie bawil), bawi sie patykami, kartonami, kopertami i papierem - tym co znajdzie
      Cale szczescie wiekszosc tych zabawek, przynajmniaj przez jakis czas, posluzy mlodszemu
      Wcale nieuwzam, ze dzieci potrzebuja duzo zabawek, zeby dobrze sie rozwijac i dobrze bawic
    • dzoaann Re: Zabawki... 24.09.11, 11:47
      a ja uwielbiam kupowac swojej corce zabawki, no i ona sie nimi bawi... ma fazy na jakas i wtedy nia bawi sie najwiecej, potem kilka dni inna, ale bawi sie...
      co jakis czas, wywala zabawki z jakiegos zapomnianego kosza i ma frajde, jakby wszystko znow nowe bylosmile
      fakt, ze ma duzo zabawek nie oznacza, ze ma gorsza wyobraznie, nie umie sie bawic i ciagle wymaga kupowania nowych rzeczy... rownie doskonale bawi sie bez zabawek...
      uwazasz, ze jak ktos kupuje dzieciom zabawki to zabija ich wyobraznie i ksztaltuje postawe roszczeniowa?
      • dzoaann Re: Zabawki... 24.09.11, 11:56
        aaa i potrafi w sklepie zabawkowym tylko poogladac zabawki i wyjsc bez kupienie niczego nowego.... afery nie robi....

        jesli twoje dzieci sa szczesliwe i dobrze sie bawia, to git... moja tez jest szczesliwa i dobrze sie bawi...czasem zabawkami, a czasem patykiem z podworka....

        przeginanie nie jest dobre w zadna strone... moje dziecko nie dostaje zabawek na kazde zadanie,ani nie jest wyzute z wyobrazni tylko daltego, ze ma dwie lalki i duzo akcesoriow dla nich...

        a widze tu taki trend...moje dziecko ma malo zabawek, to na pewno umie sie nimi lepiej bawic, ma bogatsza wyobraznie itp....bo ma jedna lalke i jedna szmatke...
        • heca7 Re: Zabawki... 24.09.11, 16:20
          Ja też się cieszę, że mogę bez stresu wejść do sklepu z zabawkami z dzieckiemwink Żadnej awantury, obejrzą, odłożą, popodziwiają. Dopiero w domu ewentualnie powiedzą co by chciały ale rzadko. Kiedys poszłam ze średnim synem do sklepu i miał sobie wybrać jakiś prezent. Obejrzał wszystko i stwierdził, że wychodzimy bo nie ma nic ciekawegowink A sklep jest duży, z klockami, Tomkami, no wszystkim. On prawie nigdy nic nie chce. Jak znajomi zaglądają do pokoju mojej córki to też wołają "a gdzie zabawki!?". Ona woli już czytać książki, lalek nigdy nielubiła i bawiła się sporadycznie. Ma domek dla lalek, trochę kucyków pet shopów. Najważniejsze, że ma klej, nożyczki, plastelinę , modelinę i glinęwink
          Chłopcy najcześciej bawią się klockami lego city, duplo, tomkiem, resorakami. A najlepiej wszystkim razem. Bo z klocków można zbudowac tunel nad torami, samochody robią za tło dla pociągów, nawet stadko dinozaurów się czasem zaplączewink
          A dziś to od rana w ogrodzie, zrobili ognisko z patyków, tata im podpalił, upiekli parówki, pojeździli na rowerach, hulajnodze, zebrali kosz kasztanów, pobawili się z bratem ciotecznym i teraz leżą padnięci przed tv.
      • mnb0 Re: Zabawki... 25.09.11, 14:48
        uwazasz, ze jak ktos kupuje dzieciom zabawki to zabija ich wyobraznie i ksztaltuje postawe roszczeniowa?
        Na to wyglada, skoro dziecko leneczki nie moze gotowac, bo nie ma kuchenki.
        • dzoaann Re: Zabawki... 25.09.11, 21:24
          i ten argument o jednym dziecku leneczki jest swietnym przykladem genralizowania i tego, ze jak sie chce cos udowodnic, to sie zawsze znajdze argument, nawet z doopy, ale jest, prawda?
          • mnb0 Re: Zabawki... 26.09.11, 09:01
            Twoj jezyk dowodzi natomiast, ze pochodzisz z rynsztoka.
    • magdakingaklara Re: Zabawki... 24.09.11, 16:20
      Moja corka ponad 2 latka tez ma bardzo mało zabawek.
      Moze dlateg, ze chodzi do żłobka i tam maja ogrom zabawek wiec w domu ja za bardzo juz nie interesuja.
      W tej chwili ma etap malowania kredkami i chodzienie na plac zabaw na powietrzu
    • magnes1978 Re: Zabawki... 24.09.11, 19:23
      Moja ma dużo zabawek a może nawet bardzo dużo. Do zabawek zaliczam też 3 półki książeczek i pewnie z 30 płytek z piosenkami dla dzieci czy bajkami grajkami.
      Każda kupiona z rozmysłem i właściwie wszystkimi się bawi choć nie zawsze zgodnie z przeznaczeniemsmile np np karmi motor bananem, z klocków robi pociąg, puzzle piankowe to czasami telefon przez który rozmawia z mama lub babcią ect
      Uwielbia wszelkie gry, układanki, kocki lego.
      Misie zabiera na spacer, przewija ubiera, sadza na nocniczku. Ma tunel , jamkę, trampolinę, zjeżdżalnie, bujanego Kubusia Puchatka
      Czy byłoby lepiej gdyby miała mniej? Nie wiem. Wiem natomiast, że jest jedynym w moim otoczeniu dwulatkiem, który bez problemu odda misia innemu dziecku, podzieli się swoimi zabawkami i nie wrzeszczy ciągle, że to moje!!!!! Nie mam problemu na placach zabaw czy salach zabaw bo w domu mam więcej zabawek niż tam. Nigdy nie mam problemu, że wychodzimy do domu, nigdy nie chce zabrać ze sobą żadnej zabawki, nigdy nie wyrywa innym dzieciom zabawek.
      Może dlatego , że wszystko ma , a może dlatego że ma taki charakter.
      • joshima Re: Zabawki... 24.09.11, 20:53
        magnes1978 napisała:

        > Czy byłoby lepiej gdyby miała mniej? Nie wiem. Wiem natomiast, że jest jedynym
        > w moim otoczeniu dwulatkiem, który bez problemu odda misia innemu dziecku, podz
        > ieli się swoimi zabawkami i nie wrzeszczy ciągle, że to moje!!!!!
        Zaręczam Ci, że ilość posiadanych zabawek nie ma tu nic do rzeczy.
        • leneczkaz Re: Zabawki... 25.09.11, 17:22
          > Zaręczam Ci, że ilość posiadanych zabawek nie ma tu nic do rzeczy.
          >

          A ja Ci zaręczam, że ma. Nie znam żadnego dziecka które ma dużo zabawek wyjącego o pierdołę i tabuny dzieci którym się non stop odmawia odstawiające sceny nawet w spożywczaku.
          • joshima Re: Zabawki... 25.09.11, 19:26
            leneczkaz napisała:

            > A ja Ci zaręczam, że ma. Nie znam żadnego dziecka które ma dużo zabawek wyjąceg
            > o o pierdołę i tabuny dzieci którym się non stop odmawia odstawiające sceny naw
            > et w spożywczaku.
            Powinnaś zatem poznać moje dziecko, które nie potrzebuje wielu zabawek i nie robi mi scen w sklepach. Mogę Cię też zapoznać z dziećmi, które mają tyle zabawek, że nie da się przejść przez mieszkanie i stale rąbią sceny o nowe.

            Jednym słowem, za mało jeszcze w życiu widziałaś i pewnie dlatego znowu piszesz bzdury.
            • dzoaann Re: Zabawki... 25.09.11, 21:22
              ale i leneczka ma racje i joshima---
              po prostu znow wyszlo na to, ze generalizowanie po paru przykladach ze swojego otoczenie jest do dooopy...

              a moje dziecko z fura zabawek dzis bawilo sie prawie caly, deszczowy dzien balonem, sznurkiem i chusteczka... jakos te zabawki jej kreatywnosci nie zabily...
            • leneczkaz Re: Zabawki... 26.09.11, 08:14
              > Jednym słowem, za mało jeszcze w życiu widziałaś i pewnie dlatego znowu piszesz
              > bzdury.
              >

              Śmiem twierdzić, że widziałam więcej niż Ty na jakimś zaścianku polski.. A mój syn potwierdza tylko moje wcześniejsze obserwacje.
    • maxtonka Re: Zabawki... 24.09.11, 21:05
      Moj prawie czterolatek ma duzo zabawek. Kiedys mialam fisia na punkcie kupowania zabawek i radosci jak trafilam w gust mojego wybrednego facecika. Ale z czasem calkiem mi minelo. Ma mnostwo roznych starych ktorymi nadal z ochota sie bawi. Od zawsze umial sie bawic ladnie sam (puzzle, klocki, autka, narzedzia itd.) nigdy nie byl szczegolnie absorbujacy i tak mu zostalo. Z mama woli ksiazeczki, gry, piosenki, rozne zabawy plastyczne, wyglupy, tance i na co tam go najdzie chec.
      Ja (wczesniej) chcialam zeby moje dziecko znalo te nowoczesne zabawki( no bo kiedy niby bawilo by sie tymi konkretnymi jak nie wtedy(czas tak szybko leci...)- na rynku jest tyle roznosci, specjalisci dwoja sie i troja zeby byly edukacyjne w jakims sensie i calkowicie bezpieczne i na tym mi zalezalo).
      Nigdy nie kupowalam "na żadanie" dziecka, to ja chcialam sprawic mu przyjemnosc i obserwowac reakcje na nowy zakup.
      Ale mi minelo, dziecko podroslo i bawi sie tym co mawink No i poszlo do przedszkolawink
      • heca7 Re: Zabawki... 24.09.11, 23:16
        No jeśli chodzi o bajki na płytach vcd to dawno przekroczyliśmy 100wink Większość z gazet dziecięcych, żadna się nie powtarza. Są wykorzystywane w czasie podróży. W tej chwili coraz mniej, córka wyrosła, synów mniej interesują.
    • slonko1335 Re: Zabawki... 26.09.11, 08:39
      Moje mają bardzo dużo zabawek, jak na moje zdecydowanie za dużo. Część leży nieruszana lub ruszana z rzadka a i tak nie dają wywalić, z innymi potrafią się rozstać bez problemu. Są takie które są w użyciu codziennie choćby przez chwilę, są ukochane z którymi mogliby się nie rozstawać i targają prawie wszędzie(to dotyczy głównie syna).
      Potrafią się znakomicie bawić bez zabawek także, więc tu nie widzę związku z ilością posiadania. Moja córka zapytana co chciałaby najbardziej dostać na jakąkolwiek okazję odpowie niezmiennie książkę-bo kocha książki, mój syn odpowie że czekoladę-bo kocha czekoladęwink
      • leneczkaz Re: Zabawki... 26.09.11, 11:22
        mój syn odpowie że c
        > zekoladę-bo kocha czekoladęwink

        Posiusiałam się. Mój stanowczo także odrzekłby, że coś słodkiego- może jajo... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja