asochac1
25.05.04, 09:47
jakie najgorsze formy może przyjąć upór dwulatka?
Ja przyznaję, ze od miesiąca mam ochotę oddać komuś mojego synka, 2 latka 3
miesiące, i nie widzieć go nigdy więcej...
Wszystkie objawy są typowe - "nie chcę" i "nie" jako standardowa odpowiedz na
wszystko, ale mam wrażenie, ze u mnie posunięte dalej niż u jakichkolwiek
znanych mi dzieci. Codzinnie toczę z synkiem wojny o wszystko - zmiana
brudnej pieluchy może zająć godzine-półtorej, bo on chce chodzić w brudnej.
Od 2 tygodni jest okropnie przeziębiony bo nie chce spać pod kołderką i
upiera się chodzić na bosaka (po prostu zdejmuje kapcie jak tylko sobie
przypomni, ze ma je na nogach). Każde przygotowane danie o które
poprosił "nie chce" jak tylko jest gotowe. Każdy protest poparty jest
wrzaskiem trawjącym nawet kwadrans...
Nie wiem już co robic... W rzeczach, które nikomu nie szkodza niech sobie
wrzeszczy - jesli np. rzuca zabawką bo mu sie nie podoba, to mu ja spokojnie
odkladam na połke i po pięciu minutach wrzasku maly sam dochodzi do wniosku,
ze nie ma sensu się awanturowac. Jak nie chce soczku, to go nie pije, trudno,
przyjdzie po niego za pół godziny. Ale nie mozna przeciez pozwolić choremu
dziecku biegac na bosaka po domu bo nigdy nie wyzdrowieje. Ubieranie go na
siłę wydaje mi się bez sensu, w tyłek mu nie dam bo takie metody tez wedlug
mnie nie przynoszą rezultatu. Chociaz ostatnio mam coraz wiekszą ochote...
Czy inne mamy też mają takie problemy, jak sobie radzicie?
pozdrawiam,
Ania i Konrad (2 lata, 3 mies.)