Dodaj do ulubionych

co z tym mówieniem?

28.09.11, 15:34
Witam!synek ma 3 latka jest wcześniakiem z 32 tyg ciąży.Nasz problem polega na ty że mało mówi, chociaż ostatnio bylo kilka nowych słów.Ogólnie to coś tam nawija na okrągło ale po swojemu,rozumie co się do niego mówi i wykonuje polecenia,martwię się nie wiem czy iść do logopedy obawiam się że usłyszę same ogólniki że chłopcy zaczynają mówić później itp.Proszę o poradę mamy z podobnymi doświadczeniami.
Obserwuj wątek
    • frestre Re: co z tym mówieniem? 28.09.11, 16:14
      sama namówiłam koleżankę, aby poszła do logopedy, bo jej mały mówił kilka wyrazów-raczej symbolicznie
      od października zaczyna zajęcia - więc chyba warto pójść i sprawdzić

      polecam poradnie pedagogiczno-psychologiczne (nie trzeba mieć skierowania, tylko jest rejonizacja, poza tym za darmo)
      wrzuć w wyszukiwarkę i nie czekaj - tylko działaj smile
      • kmi050508 Re: co z tym mówieniem? 28.09.11, 21:09
        hej nie przejmuj sie tym tak bardzo. moja siostrzenica też bardzo mało mówila w tym wieku i siostra równierz myslała o logopedzie. mała zaczeła chodzic do przedszkola w ktorym miała zajęcia z logopedą ale on stwierdził ze niema najmniejszego powodu do paniki. w gródniu mała skonczy 4 latka i dopiero teraz tak naprawde zaczeła mówić złozone zdania, a jeszcze kilka miesiec temu mowiła "mama" "tata" i mniam mniam. wyluzuj juz niedługo bedzie cię zamęczać pytaniami.

        pozdrawiam
    • czekoladkamilka13 Re: co z tym mówieniem? 28.09.11, 21:34
      Z mową to różnie bywa.
      Mam dwóch chłopaków - starszy zaczął mówić bardzo wcześnie a młodszy na przekór dopiero jak miał 2,5 roku. teraz ma 3 lata i 3 m-ce i nawija jak szalony,całymi zdaniami.
      Także ja bym jeszcze poczekała.
    • rulsanka Re: co z tym mówieniem? 28.09.11, 23:46
      Przede wszystkim zbadaj mu słuch. Może słyszeć na tyle, by zrozumieć polecenia, ale nie dość wyraźnie, by umieć powtórzyć.
      A do logopedy warto zapisać. W większości przedszkoli trzylatki są diagnozowane przez logopedę. Mówiące dzieci. A twoje dziecko jeszcze nie mówi, więc tym bardziej lepiej sprawdzić, co sądzi specjalista.
      Poza tym nie denerwuj się, jeśli dziecko coś mówi i wykonuje polecenia, to na pewno jest dobrze i wkrótce się rozgada.
    • analist73 Re: co z tym mówieniem? 29.09.11, 07:31
      Polecam logopedę, ale radzę poszukać dobrego logopedy. Może być tak, że syn sam zaskoczy i będzie wszystko dobrze. Ale może być tak że będzie miał problemy z wymową, mój syn niestety znalazł się w tej drugiej grupie.
    • camel_3d hmmm...a moze.. 29.09.11, 09:27
      ja mam dwujezyczne dziecko..zdecydowanie woli po niemiecku mowic, a po poslku zawsze mowi, ze "nie umiem".. ale go zmuszam. Jak cos chce do picia, do zabawy.czy cokowliek.. nie dostanie jezeli nie powien po polsku,,, czasme konczy sie to lazmi , placzem..a zaraz potem wstyje i mowi "poprosze sok" albo daj mi to czy tamto..albo chodz ze mna..itd...

      motywuj tak samo dziecko..jezeli cos chce i pokazuje palcem to mow, ze nie rozumiesz.. jak chce sok.. i pokazuje na sok, to pytasz czy woli sok czy mleko.. i dopoki nie powie.,.to nie dostanie.. it tyle...

      oczywiscie druga mozliwosc, warto sie skonsultowac z logopeda i pediatra..jezeli nie widza problemow rozowjowych to "motywuj":..
      • donkaczka Re: hmmm...a moze.. 29.09.11, 10:21
        camel, ty nie masz, tylko chcesz miec dwujezyczne dziecko
        a takimi metodami, to mozesz miec zupelnie jednojezyczne
        norma jest, ze dzieci, ktore kontaktu z polskim maja malo, uzywaja go niechetnie, zmuszanie do proszenia o sok nie jest metoda nauki, raczej zniechecenia
        bo jak sie nauczy sok brac sam, to nie bedzie cie prosil

        zeby byl dwujezyczny czeka cie duzo wiecej pracy, nic udawanie ze nie rozumiesz po niemiecku
        potrzebny jest kontakt z dziecmi mowiacymi po polsku, polska szkola w weekendy, duuuzo polskiego w domu - nie tylko rozmowy, ale i ksiazki - duzo, bajki - jesli oglada
        i nie moze to byc jezyk martwy - dzieci dzieci dzieci polskojezyczne
        inaczej po pojsciu mlodego do szkoly mozesz o polskim zapomniec
        • camel_3d Re: hmmm...a moze.. 29.09.11, 11:04
          To nie jest tak, ze udaje, ze nie rozumiem. On wie ze rozumiem, ale ma sie wysilic a nie isc na latwizne. Bo wiem, ze latwiej mu po niemeicku cos powiedziec, niz po polsku. A niestety..bez wysilku sukcesow nie ma... tym bardziej, ze faktyzcnei ma maly kontakt z polskim poza mna. Za to jezeli mu na czyms zalezy potrafi powiedziec po polsku, wiec to bardziej lenistwo niz "nie umiem"... Poza tym duzo czytamy po polsku, zreszta jak sam "czyta" polskie ksiazeczki to zdecydowanie dominuja polskie wyrazy, jak niemieckie to niemiecki.. wiec to nie jest az takie "zmuszanie" ja ty sobie wyobrazasz. Jak dorsnie to sobie sam wezmie sok, al ebedzie chcial pewnie cos innego smile)) ale do tego czasu ma mowcc do mnie "poprosze sok".. smile))

          moze i "tresuje" dziecko...ale po wczorajszej rozmowie o rozwoju dziecka, opiekunka powiezdiala, ze mimo, ze mlody jest najmlodszy w grupie (o 7 miesiecy mlodszy niz najstarsze dzeicko).. to fizycznie , intelektualnie wyprzedza najstarsze.. wiec chyba tak zle nie jest. No i wiele rzeczy nazywa po niemiecku a potem dodaje ze "tata mowi: ksiazka".

          • donkaczka Re: hmmm...a moze.. 29.09.11, 16:52
            nie zrozumiales
            oczywiscie ze on wie, ze rozumiesz niemiecki
            oczywiscie, ze mu latwiej po niemiecku, ale to nie lenistwo tylko zupelnie naturalne
            zamiast skupiac sie na zmuszaniu do mowienia, zapewnij mu sytuacje gdzie jezyka bedzie uzywal, tylko ty i ta metoda to nie jest droga do sukcesu
            mlody w koncu odmowi komunikacji po polsku i nie bedzie sily ktora go zmusi, nie wiesz jeszcze co cie czeka z 5-6-9 latkiem..
            a niemieckie ksiazki spokojnie mozna pominac
            • camel_3d Re: hmmm...a moze.. 29.09.11, 21:40
              problem w tym, ze tu mam 1-2 znajomych polakow, a do rodziny w PL jezdze 2 razy do roku... wiec raczej wielu mozliwosc tu nie ma. Probowalem znalezc jakie spolskojezyczne rodziny z dziecmi..ale no bede szczery.. nie nadawallismy na tych samych falach smile)))

              • donkaczka Re: hmmm...a moze.. 30.09.11, 15:18
                moze zle szukasz wink znam w berlinie mnostwo polskich rodzin na poziomie, choc sama mieszkam we frankfurcie, internet jest tu niezla pomoca
                • camel_3d Re: hmmm...a moze.. 04.10.11, 14:30
                  mozliwe..musze pogrzebac po sieci...
                  dzieki!
                  • ponponka1 Re: hmmm...a moze.. 04.10.11, 15:42
                    Moja tez dwujezyczna. I mowiaca. Bo biernie to twoj juz zna poslki, ale zeby zachecic do mowienia to juz wymaga pracy codziennej (czytanie, ogladanie polskich bajek, wspolna zabwa klockami i mowienie co sie robi i zachecanie dziecka by tez opowiadalo co robi - ile ja gadam po pracy w domu teraz to chyba nie gadalam przez cale zycie wink ) i rezygnacji, np. z wakacjai w Tunezji na rzecz wakacji w Polsce.

                    Ja ma glownie na wzgledzie to, zeby moja mala mogla sie porozumeiwac z rodzina w Polsce. Samo rozumienie nie wystarczy.

                    Aha i poczytaj i OPOL (One Person One Language)
      • pillow-book Re: hmmm...a moze.. 04.10.11, 13:59
        Camel - ja też mam jedno dwujęzyczne (a w zasadzie trzy, bo ja po polsku, mąż po swojemu, a my między sobą jeszcze w innym języku). O trzeci go nie męczę - wiem, że rozumie i czasem coś powie... O język męża też go nie męczę - nie mój język wink)) Mąż go czasem męczy ale, że to język z kosmosu niemalże to nie dziwię się, że trudno mu mówić, ale próbuje - bo tak jak piszesz, odpowiednia motywacja to podstawa.
        Natomiast jeśli chodzi o polski, z którym ma najwięcej kontaktu - to też mówił często - nie wiem, nie umiem, nie będę - gdy uczyłam go nazw zwierząt i co robi krówka a co kotek i tak dalej... Ale byłam niezłomna jako ta dziwica orleańska i zaczął mówić... Muszę też dodać, że moja upierdliwość w powtarzaniu nauczyła by mówić niemowę... ale chyba nie ma innej drogi niż powtarzanie, powtarzanie, powtarzanie oby tylko w jakiś funowy sposób, na wesoło. U mnie to zadziałało (robienie głupich min, wyścigi, szukanie zwierząt, siedzenie naprzeciwko i powtarzanie: on mnie uczył po swojemu, a ja jego po polsku, czasem sy-la-ba po sy-la-bie smile
        • camel_3d Re: hmmm...a moze.. 04.10.11, 14:33
          wiesz..cos w tym jest. wczoraj mlody rzucil pierwsze swoje pielen zdani epo polsku...

          otworz moje okno, daj mi sok bananowy i auto smile))

          ale czasem ma fajne polskie zdanie z niemeicka konstrukcia.

          chce nie do zlobka isc

          jestem nie bekonsmile

          mowie do nieko bekon - jak zaczyna skwierczec...to znaczy "jeczesc o byle co"..




          • ponponka1 Re: hmmm...a moze.. 04.10.11, 15:46
            Powtarzanie - oj tak. ja mojej malej od noworodka spiewam przed snem "ta Dorotka" i od dwoch miesiecy spiewamy razem - od razu cala piewrsza zwrotke (nastepne zalapuje jak uslyszy ode mnie pierwsze slowa)
    • donkaczka Re: co z tym mówieniem? 29.09.11, 10:23
      sluch w porzadku? rozwojowo w porzadku? pozostaje czekac i stymulowac, logopeda owszem, ale i ty mozesz - duzo mowic, gry, zabawy wspolne figurkami, ksiazki obrazkowe - mamoko czy inne tego typu itd
      dzieci najpierw sluchaja, potem mowia
      • piekielna-diablica Re: co z tym mówieniem? 29.09.11, 19:11
        Donkaczka - u mojego podejrzewają całościowe zaburzenia rozwoju z cechami autystycznymi - skonsultowałam u drugiego psychologa - tym razem był to psycholog kliniczny - spędziliśmy tam 2,5 godziny
        mały wykonał absolutnie wszystkie moje polecenia podczas wizyty - pani psycholog powiedziała, że żadnych cecha autystycznych nie widzi, ale warto dziecko sprawdzić pod kątem:

        zaburzeń analizy i syntezy słuchowej
        zaburzeń analizatora słuchowego
        zaburzeń percepcji słuchowej

        wszystko o podłożu neurologicznym
        • donkaczka Re: co z tym mówieniem? 30.09.11, 21:57
          u moich nic nie podejrzewali wink
          mam wyjatkowo lekkie podejscie do chorowania i rozwoju, wiec jak mnie cos niepokoi, to sie tym zajmuje i tak wymacalam, ze cos z moimi corkami niehalo, jakis rok-dwa wczesniej niz to tutaj wylapuja w przedszkolu czy szkole dopiero

          wiele zaburzen ma dosc niespecyficzne objawy, w roznym natezeniu i konfiguracjach i ciezko ot tak ocenic, czy dziecko rozwija sie ok
          moim zdaniem, jesli matke cos niepokoi, powinna szukac powodow
    • rybka-6 Re: co z tym mówieniem? 04.10.11, 13:25
      Witaj
      Moja córka, ma 3,5 , przez pół roku chodziła do przedszkolnego logopedy, ogólnie zajęcia nie przyniosły rezultatu (dziecko nie chciało współpracować).
      Córcia również wykonuje wszystkie polecenie, zdaniami mówi bardzo mało, mówi pojedyńcze wyrazy- niewyraźnie, (jak wpadnie w słowotok, ogólnie nikt jej nie zrozumie)
      Wybraliśmy się do logopedy prywatnego ( dziecko chętnie chodzi, zajęcia widocznie ciekawsze).
      Ćiwczenia: oddechowe, buzi i jezyka, ćiwczenie wszystkiego od samego początku,jak robi kotek ,jak piesek, mlaskanie, cmokanie, uczenie prostych zdań: Ola ma oko.
      Stwierdzona: dyslalia, i wiele ciekawych rzeczy o których logopeda przedszkolny nie wspominał nigdy.
      Najważniejsze, poszliśmy w dobrym czasie, i wszystko jest do wyćwiczenia i do poprawy, co w późniejszym wieku może być trudniejsze
      Warto skorzystać z porady , sama zastanawiałam się, jak córa miała 2 lata, czy nie skonsultować się z logopedą, ale pani pediatra, stwierdziła, że ma czas na mówienie.
      Tylko ten czas przyszedł, a poprawy nie było.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka