Pierwszy but zdjął bez problemu a potem się sfochował i kolejne 45 minut spędził na darciu gęby, pluciu i smarkaniu na podłogę i na mnie

Pod koniec już mnie ręka bolała od trzymania go za chabety ale w końcu się zmęczył, zdjął buta, przeprosił i poszedł się bawić

Tak, to dwulatek z buntem dwulatka.
Czy ktoś dłużej ściągał buta?