28.05.04, 15:37
Za piec tygodni spodziewam sie dziecka, a tydzien temu bylam na usg takim z
nagraniem na kasete vhs, no i powiedziano mi, ze budowa dloni mojego dziecka
moze byc nieprawidlowa. Moj ginekolog nie mowil o niczym takim wczesniej,
takze moja rozpacz jest tym wieksza. Sytuacje pogarsza fakt, ze niczego nie
powiedziano mi na pewno - sa to tylko podejrzenia i tak od tygodnia miotam
sie miedzy nadzieja a rozpacza... Przy okazji apeluje do lekarzy - miejcie
troche wyobrazni i informujcie pacjentow tylko o tym czego jestescie pewni na
100 procent. Czy ktos byl w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • pysia-2 Re: pomocy! 28.05.04, 16:55
      W takiej nie bylam, ale moze pocieszy cie fakt, ze u mnie 3 roznych lekarzy na
      3 roznych aparatach w roznym czasie rozpoznalo dziewczynke... Moj synek konczy
      w poniedzialek 2 lata :o)
      Nie zamartwiaj sie na zapas. To nie sluzy ani tobie ani dziecku.
      Nasluchalam sie juz takich rewelacji na temat uszkodzonych, chorych dzieci,
      ktoore na porodoowce okazywaly sie zdrowe, ze do takich rewelacji podchodze juz
      baaardzo sceptycznie (moja kolezanka miala wyznaczony zabieg usuniecia martwej
      ciazy, na szczescie nie poszla i kilka miesiecy poozniej urodzila najzdrowsza
      dziewczynke na swiecie
      )
      A nawet jesli by sie okazalo, ze maja racje (chociaz jakos nie chce mi sie w to
      wierzyc) to co z tego?

      Takich lekarzy nalezaloby wyslac na jakies szkolenie z postepowania z
      pacjetami...
    • agablues Re: pomocy! 28.05.04, 17:04
      Kochana, mam nadzieję, że lekarze się mylą i jest wszystko w porządku.
      Gdyby jednak okazało się, że z rączą jest coś nie tak, chcę Ci powiedzieć, że na
      moim forum są rodzice, których dzieci mają chore rączki. Myślę, że świadomość
      tego, że innym też się to zdarza mogłaby Ci ewentualnie pomóc, kontakt z takimi
      rodzicamio również.
      Póki co, nie martw się na zapas - trzymam kciuki, żeby było dobrze
      Aga
    • kasiaj51 Re: pomocy! 28.05.04, 17:13
      Znam mamę, której dwa tygodnie przed porodem powiedziano, że płód jest poważnie
      uszkodzony. Urodziła zdrową, silną dziewczynkę. Ładna pomyłka!
      Znam też mamę, która urodziła chłopca z 6 paluszkiem. Teraz chłopiec ma 10 lat.
      Nikt nawet nie przypuszcza, że z jego rączką mogłoby być coś nie tak.
      Bądź dobrej myśli.
      Możesz też jeszcze raz zrobić USG u dobrego ultrasonografa.

      Kaśka
    • kaimek Re: pomocy! 28.05.04, 22:48
      Odnośnie Waszych wypowiedzi: czytałam kiedyś o sytuacji, w której lekarz nie
      zauważył na usg, że dziecko ma serduszko po prawej stronie. Gdyby to
      spostrzegł, można było wykonać operację wewnątrzłonową (chyba tak się to
      nazywa). Niestety, zorientowano się dopiero po porodzie. Z taką wadą nie miało
      żadnych szans, by przeżyć sad
      • anatemka Re: pomocy! 28.05.04, 22:53
        ktoś wprowadził cie kaimek w błąd. Widziałam wiele dużych juz dzieci z sercem
        po prawej stronie. Różnica między nimi a dziećmi zdrowymi jest taka, że robi im
        się odwrotnie ekg.
        • kaimek Wierzę :) 28.05.04, 23:29
          Serio, czytałam o tym jakiś rok temu w "Wysokich Obcasach"!!! Propagowano w ten
          sposób robienie usg 3-krotne (zdaje się) w czasie całej ciąży. Wierzę w to, co
          piszesz; ale może dodatkowo chodziło o jakąś wadę serca? Szczerze przyznam, że
          tego nie pamiętam. A chodziło mi głównie o niekompetencję lekarza. Jakby nie
          było, zawsze to jakaś anomalia, prawda? To ciekawe, co napisałaś, naprawdę. Ja
          nie znam nikogo z sercem z prawej strony smile
      • driadea Re: pomocy! 29.05.04, 11:45
        Ale co by mu, przepraszam, zrobili? Wyjęli to, co miał po lewej i zamienili
        miejscami?! Obawiam się, że to dzieko nie tyle miało serce po prawej stronie,
        co po prostu miało chore serce. Poza tym jak można nie zauważyć, skoro wada
        byla bardzo poważna, jak wnioskuję? Boże, jaki konował z tego lekarza!
        Strasznie mi przykro sad
    • ekasia Re: pomocy! 28.05.04, 23:38
      Opiszę Ci , co było u mnie. Na usg lekarka nic nie widziała. Gdy urodziła sie
      moja córka nie miała 2 paluszków u stopy. To, że lekarz coś widział, nie
      oznacza, że to coś będzie w rzeczywistości. A jeśli nawet, to będziesz się
      oczywiście martwić, ale tak naprawde to nie będzie ważne. Poza tym po kilku
      wizytach u plastyków, wiem, ze można dużo zrobić. Niestety tylko z rączkami, bo
      palce u nóg nie sa konieczne do prawidłowej egzystencji (tak mówią lekarze).
      Jest nawet specjalna klinika chirurgii dłoni. Wszystko będzie ok.
    • steffa Re: pomocy! 29.05.04, 01:43
      Lepiej zrób jeszcze raz usg u naprawdę dobrego 'usgologa', na którego opinii
      można polegać. Poród to i tak stresujące wydarzenie, nie ma co się jeszcze
      zamartwiać dodatkowo.
      • xerius Re: pomocy! 29.05.04, 04:54
        Po usg w 5-tym mies. ciazy powiadomiono mnie tylko ze musza badanie
        powtorzyc...za 16 dni. Wszystko zdarzylam sobie wyobrazic,przeczytac ( nie
        podano mi powodu powtornego badania ).
        Po kolejnym lekarz powiedzial ze na 100% to on mi moze tyko powiedziec ze to
        chlopiec. Poza tym ma wade serca czesta u dzieci z wadami genetycznymi, ale
        ogolnie wyniki sa zadawalajace. Kamil urodzil sie rzeczywiscie z niewielka wada
        serca, ktora nie wymagala leczenia, zupelnie poza tym zdrowy.
        Prawie w tym samym czasie mojej kolezance powiedziano (po usg) kilka dni przed
        cesarka ze dziecko ma rozszczep podniebienia. Okazalo sie po porodzie ze to
        rozszczep wargi, ktory z powodzeniem skorygowano po kilku miesiacach.
        Inna znowu kolezanka dowiedziala sie ze urodzi chlopca, a pozniej sie okazalo
        ze to dwie dziewczynki...
        Kasia
    • purzyki Spokojnie, spokojnie... 29.05.04, 11:29
      Najważniejsze to nie denerwować się tak bardzo tą rewelacją. Nienawidzę takich
      lekarzy, którzy wzbudzą niepokój, a potem nic nie wyjaśnią. A jeżeli nie są
      pewni na 100%, nie powinni "kołować" Ci w głowie.
      Ja miałam za dużo wód płodowych i lekarz powiedział, że może być coś z
      dzieciątkiem nie tak. Jednak na usg nic nie zauważył i o tym też mi powiedział.
      Dowiedziałam się o tym w połowie ciąży i powolutku jakoś to sobie z mężem
      poukładaliśmy. Nie mówilismy o tym nikomu. Tydzień przed planowanym porodem
      dostałam strasznych bóli krzyża. Pomyślałam, że może to już... Dzwonię więc do
      teściowej, która była położną (teraz na emeryturze), bo myślałam, że ona mi
      pomoże rozwiać wątpilwości. Pojechaliśmy na badanie KTG do szpitala, w którym
      kiedyś pracowała, pełno znajomych, itd. I ona wtedy wyczytała w karcie ciązy o
      tych wodach płodowych. Na drugi dzień narobiła takiego zamieszania, że brak mi
      słów. "Wepchnęła" się ze mną na kolejnie Ktg, kazała mojemu lekarzowi
      (pracowali kiedyś razem) robić kolejne USG (do porodu zostało kilka dni). Stała
      nad nim i jęczała: niech pan jeszcze obejrzy to, tamto, czy aby na pewno nic
      nie widać, Agnieszka , a u was w rodzinie nie było żadnych wad? :-0!!!!!!! I w
      końcu lekarz mówi: tu na główce jest jakaś narośl, ale on nie może powiedzieć
      co to jest sad Boże jak ja się wtedy na nowo wystaszyłam. Prze dwa dni
      ryczałam przez teściową, że mi takie rewelacje na sam koniec ciązy załatwiła.
      Męża ze mną wtedy nie było... I jeszcze moja wspaniała teściowa kazała mi
      jechać rodzić do MAtki Polki w Łodzi (miszkamy w Piotrkowie), bo jeżeli z
      dzieckiem jest coś nie tak... Pomyślałam sobie, że chyba rzeczywiście nie jest
      dobrze...
      I NIEPOTRZEBNIE TAK SIĘ STRESOWAŁAM!!! Marlenka urodziła się śliczna, zdrowa,
      bez żadnych "dodatkowych" rewelacji wink A dzięki psychicznej pomocy teściowej
      córa przyszła na świat 4 dni wcześniej i mój mąż nie zdążył na czas, aby być
      przy nas w tym momencie sad
      Dlatego postaraj się myśleć o tym jak najmniej, lekarze nie mają prawa wzbudzać
      w nas (tym bardziej, nieuzasadnione na 100%). Teściowe tym bardziej smile))

      Przepraszam, ze tak długo, ale musiałam to z siebie wyrzuć. Wczoraj moja Lenka
      skończyła roczek i wróciło to do mnie...
      • fizula Re: Spokojnie, spokojnie... 29.05.04, 17:14
        Mojej sąsiadce lekarz w trakcie USG powiedział, że dziecko ma za krótkie nóżki.
        Potem całe konsylium lekarskie potwierdziło to. I co się okazało? Urodził się
        chłopak zdrowy jak dąb. Jak widać lekarze potrafią się baaardzo mylić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka